Szantażowani studenci porywali samych siebie. Rodzice płacili milionowe okupy

Chińscy studenci z Sydney w Australii byli szantażowani przez grupę przestępców. Oszuści najpierw przekonywali młodych ludzi, że są poszukiwani w związku z popełnieniem przestępstwa w ojczyźnie. Następnie zapewniali, że w sprawie może pomóc duża suma pieniędzy i nakłaniali studentów… do wymuszania okupów od ich rodziców. Łupem złodziei padło blisko 1,5 mln amerykańskich dolarów.

Policja z Nowej Południowej Walii określiła, że na polecenie szantażystów, studenci organizowali „wirtualne porwania”.

Grozili deportacją i aresztem

Schemat w każdym z przypadków wyglądał podobnie. Najpierw oszuści dzwonili do studenta podając się za przedstawicieli ambasady lub policji. By uwiarygodnić przekręt, porozumiewali się jedynie w języku mandaryńskim.

Przekonywali ofiarę, że a jest poszukiwana w związku z przestępstwem popełnionym w kraju, a potem grozili deportacją i aresztem. Oszuści przekonywali, że przykrych konsekwencji można uniknąć tylko po opłaceniu „grzywny”. Studentom, którzy nie mieli wystarczającej sumy pieniędzy radzono, by zerwali kontakt ze swoją rodziną i… upozorowali swoje porwanie. Nagrania, na których widać związanych, przestraszonych młodych ludzi były wysyłane bezpośrednio do ich krewnych z żądaniem okupu.

Miliony za bezpieczeństwo dziecka

Przerażeni rodzice, nie mogąc skontaktować się z dziećmi, najczęściej ulegali i przekazywali „porywaczom” ustaloną kwotę. Wysokość okupów wahała się zwykle od ok. 14 tys. do 214 tys. dolarów USA. Jedna z rodzin sądząc, że płaci za bezpieczeństwo swojego dziecka przekazała porywaczom ponad 1 mln 400 tys. dolarów.

W niektórych przypadkach rodziny oddawały oszustom oszczędności życia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Warszawa: Policjanci odzyskali skradzionego lexusa. Odkryto złodziejską dziuplę w okolicach Wołomina

Policjanci stołecznego wydziału do walki z przestępczością samochodową odkryli złodziejską dziuplę w okolicach Wołomina, zatrzymując trzech mężczyzn rozbierających na części lexusa. Auto zostało skradzione kilka dni wcześniej na terenie powiatu otwockiego. Jego właścicielka dowiedziała się o tym od policjantów z samochodówki. Policjanci stołecznej samochodówki ustalili operacyjnie, że w okolicach Wołomina działa złodziejska dziupla. Rejon ten znany jest z tzw. rozbieraków lub brudasów, czyli przestępców potrafiących błyskawicznie rozebrać na części kradzione auto.

Często fachowcy ci demontują samochody w lasach na terenie powiatu wołomińskiego. Najlepsi potrafią rozebrać samochód w ciągu kilku godzin.

Funkcjonariusze z samochodówki mieli informację, że do dziupli trafił lexus, skradziony kilka dni wcześniej na terenie powiatu otwockiego. Gdy przyjechali pod wskazany adres, zwrócili uwagę na stodołę. W środku zastali trzech mężczyzn demontujących lexusa. Ci zaś, widząc policjantów, bez zastanowienia rzucili się do ucieczki. Nie zdążyli nawet opuścić posesji.

Wszyscy zostali zatrzymani i przewiezieni do komendy stołecznej, gdzie usłyszeli zarzuty paserstwa. Zostali objęci policyjnym dozorem. Jednak jeden z mężczyzn nie odzyskał wolności. Trafił do zakładu karnego, w którym oczekiwano go, aby odbył karę sześciu miesięcy więzienia.

W dziupli policjanci zabezpieczyli samochód, zdemontowane już drzwi, błotniki, przednie koła i elementy wnętrza lexusa. Jak się okazało, właścicielka auta dowiedziała się o jego kradzieży od policjantów.
Źródło info i foto: TVP.info

Funkcjonariusze CBŚP przejęli arsenał gangu handlującego bronią

Policjanci CBŚP, wspierani przez antyterrorystów BOA, uderzyli w gang handlarzy bronią, przejmując 45 karabinów, 13 pistoletów oraz trzy pistolety maszynowe i ok. 7 tys. sztuk amunicji. Zatrzymano pięciu podejrzanych. Grupa, do której należeli, działała od kilku lat, zaopatrując w broń zarówno przestępców, jak i kolekcjonerów czy zwykłych miłośników militariów.

Handlarzy bronią rozpracowują od kilku miesięcy funkcjonariusze CBŚP z Włocławka. Początkowo śledztwo nadzorowała lokalna okręgówka, ale po jakimś czasie przejął je Pomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

Z informacji operacyjnych wynikało, że m.in. na terenie woj. kujawsko-pomorskiego działa prężny gang zajmujący się pozyskiwaniem i „uzdatnianiem” broni oraz materiałów wybuchowych i amunicji. Towar trafiał później do gangów lub miłośników broni. Proceder ten miał trwać kilka lat.

Mieli na składzie nawet pepeszę

Funkcjonariusze zebrali dowody i postanowili zatrzymać najbardziej aktywnych „zbrojmistrzów”. Wspierani przez antyterrorystów z BOA i pirotechników, wkroczyli jednocześnie do kilkunastu domów, mieszkań i lokali, wykorzystywanych przez rozpracowywaną grupę. Akcję przeprowadzono na terenie województw kujawsko-pomorskiego, łódzkiego i wielkopolskiego. Podczas przeszukań zabezpieczono: 45 karabinów, 13 pistoletów, 3 pistolety maszynowe, ok. 7 tys. sztuk amunicji różnego kalibru (do broni bojowej, myśliwskiej i sportowej), kilkadziesiąt elementów broni takich jak: lufy, magazynki, kolby zamki, mechanizmy spustowe, sprężyny i inne. Zabezpieczono ponad 100 zapalników elektrycznych różnego typu, znaczne ilości prochu czarnego oraz lont prochowy.

Zatrzymano pięć osób, które usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym oraz nielegalnego handlu bronią palną i amunicją. Sąd Rejonowy we Włocławku zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec wszystkich podejrzanych.

Policjanci i prokuratorzy zapowiadają kolejne zatrzymania, w tym klientów rozbitej grupy.
Źródło info i foto: TVP.info

Polscy policjanci podchwycili pomysł od szeryfa z USA

Z nietypowym apelem zgłosił się niedawno do przestępców szeryf hrabstwa Logan w stanie Kolorado. Prośbę znaleźć można w zamieszczonym na oficjalnym fanpage’u biura szeryfa poście.

– Z powodu pandemii COVID-19 i jej zaraźliwego charakteru biuro szeryfa hrabstwa Logan prosi o zaprzestanie wszelkich działań przestępczych/niegodziwych do odwołania. Doceniamy spodziewaną współpracę w zakresie powstrzymywania przestępczości i z góry dziękujemy przestępcom. Powiadomimy cię, kiedy będziesz mógł wrócić do normalnego zachowania przestępczego – czytamy w komunikacie.

Koronawirus. Polska Policja podchwyciła pomysł z USA

Pomysł na apel do przestępców, najwyraźniej spodobał się również polskim stróżom prawa. W poście zamieszczonym niedawno na fanpage’u Polskiej Policji odnoszą się do przestępców w podobnym tonie.

– Z powodu pandemii COVID-19, która wywołała panikę, a na nas nałożyła wiele nowych zadań i czasami nieprzewidywalne zachowania wielu osób, oczekujących od nas i innych służb ciągłej pomocy, prosimy o zaprzestanie wszelkich działań przestępczych/haniebnych/niegodziwych do odwołania – możemy przeczytać.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policjanci zatrzymali oszusta na gorącym uczynku. Chciał wyłudzić pieniądze od 91-latka

Stołeczni mundurowi zatrzymali 34-letniego mężczyznę podejrzanego o oszustwa metodą na „policjanta”. Podejrzany został schwytany na gorącym uczynku, kiedy przyszedł odebrać 25 tysięcy złotych od 91-latka. Do 91-latka zadzwonił mężczyzna podający się za policjant. Przekonywał go, że rozpracowuje zorganizowaną grupę przestępczą i prosi o pomoc. Miała ona polegać na przekazaniu gotówki. Starszemu mężczyźnie podejrzany powiedział, że dzięki temu będzie mógł zatrzymać prawdziwych przestępców. 91-latek był przekonany, że pomaga śledczym. Nieświadomy przekazał 25 tysięcy złotych.

„Gdy policjanci pozyskali informację, że starszy mężczyzna padł ofiarą oszusta, wkroczyli do akcji. Zaczęli typować osoby mogące mieć związek z tym przestępstwem. 34-latek wpadł w ich ręce w momencie, kiedy przyszedł po pieniądze. Mężczyzna trafił do policyjnej celi” – przekazał Piotr Świstak ze stołecznej policji.

Śledczy nadal pracowali nad sprawą 34-latka i zbierali materiał dowodowy. Jak się okazało, podejrzany miał na koncie także inne oszustwa, których dokonał w stolicy. Wyłudzał pieniądze od ludzi. Jeden z pokrzywdzonych stracił nawet 78 tysięcy złotych.

„Podejrzany 34-latek usłyszał łącznie trzy zarzuty oszustwa. Prokurator poparł wniosek policjantów o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztu. Decyzją sądu 34-latek został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące” – poinformował Piotr Świstak.

34-latkowi grozi kara pięciu lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policjanci zatrzymali poszukiwanych. Jeden z nich ukrywał się 17 lat

Policjanci z Sekcji Poszukiwań i Identyfikacji Osób KWP zs. w Radomiu zatrzymali czterech poszukiwanych przez lata mężczyzn. Wszyscy podejrzani są o poważne przestępstwa. Ukrywali się za granicą. Jeden z nich od 17 lat. Wszyscy trafili już do więzienia. To kolejny sukces na koncie policjantów z Sekcji Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu. To oni ścigają najgroźniejszych przestępców z województwa mazowieckiego, zwłaszcza tych, którzy od lat wydają się być nieuchwytni. Nie ma dnia, by policjanci nie wykreślili z swojej listy kolejnych poszukiwanych osób, tym razem za zniszczenie mienia, przywłaszczenie mienia czy też wymuszenia rozbójnicze.

Tak było w ostatnich tygodniach, kiedy to policjanci zatrzymali czterech poszukiwanych. Mężczyźni ukrywali się za granicami Polski, m.in. we Francji i Niemczech, gdzie pracowali.

Pierwszym z zatrzymanych był 43-latek z Ostrołęki, który był poszukiwany listem gończym wydanym przez prokuraturę w Mińsku Mazowieckim. Mężczyzna ukrywał się od 6 lat. Został zatrzymany na terenie Pruszkowa, gdy wychodził z wynajmowanego domu. Był kompletnie zaskoczony zatrzymaniem. Do więzienia trafił także drugi ostrołęczanin (42 lata), który od roku poszukiwany był przez sąd w Ostrowi Mazowieckiej. Mężczyzna został zatrzymany na terenie Ostrowi.

Od czterech lat przez sąd w Wadowicach poszukiwany był 41-letni radomianin. Został zatrzymany kilka dni temu w Poznaniu. Aż 17 lat ukrywał się natomiast 57-latek z Radomia. Poszukiwany był przez prokuraturę w Radomiu. Został zatrzymany przez „poszukiwaczy” w minioną środę w Zgorzelcu. Mężczyzna wrócił do Polski z Francji, gdzie, jak sam mówił policjantom m.in. służył w Legii Cudzoziemskiej.

Sekcja Poszukiwań i Identyfikacji Osób istnieje już 4 lata. Swoją podległością należy do struktury Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu.
Źródło info i foto: Policja.pl

Leicester: Zatrzymano Jacka W. ps. „Małpa”. Ma powiązania z grupą Magdaleny Kralki

Jacek W. (pseudonim „Małpa”) został zatrzymany przez policję w angielskim mieście Leicester – informuje portal tvn24.pl. To jeden z najgroźniejszych przestępców poszukiwanych przez polską policję poza granicami kraju. W. powiązany jest z – również poszukiwaną przez policję – Magdaleną Kralką, którą podejrzewa się o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.

Jacek W. ps. „Małpa” został zatrzymany w tym tygodniu. Przestępca, za którym wystawiono Europejski Nakaz Aresztowania oraz czerwoną notę Interpolu, wpadł w ręce służb w mieście Leicester, położonym w pobliżu Birmingham. Jego ekstradycja do Polski ma potrwać kilka tygodni – podaje tvn24.pl.

Hiszpania. CBŚP i Guardia Civil zlikwidowały 18 plantacji marihuany. Narkotyki warte ok. 90 milionów złotych

Według informacji portalu „Małpa” był członkiem bojówki kiboli Cracovii – „Jude Gangu”, obecnie najpotężniejszej organizacji przestępczej w Krakowie. Po opuszczeniu zakładu karnego w 2016 roku W. kontynuował przestępcza działalność, a w sierpniu 2017 r. zorganizował atak na kiboli łódzkiego Widzewa, do którego doszło na autostradzie A4. Wówczas to właśnie „Małpa” miał zadać przywódcy bojówki łódzkiego klubu cios maczetą, w wyniku którego ofiara niemal straciła dłoń. Zatrzymany ma być też powiązany z gangiem braci Z., w którym kierownictwo przejęła później Magdalena Kralka.

Kim jest Magdalena Kralka? Przejęła kontrolę nad gangiem, gdy jej partner trafił do więzienia
Magdalena Kralka jest poszukiwana w związku ze sprawą dotyczącą handlu narkotykami i kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą związaną z kibolami Cracovii. Z ustaleń śledczych wynika także, że utrudniała postępowanie karne, składała fałszywe zeznania oraz nakłaniała do tego inne osoby. Jest poszukiwana listem gończym wydanym przez Prokuraturę Krajową, Europejskim Nakazem Aresztowania oraz czerwoną notą Interpolu.

Gang, którym miała kierować Magdalena Kralka, stworzyło trzech braci: Adrian, Jakub i Mariusz Z. Poszukiwana kobieta jest konkubiną jednego z nich. Wszyscy trzej mężczyźni byli związani ze środowiskiem kiboli Cracovii i w oparciu o struktury pseudokibiców zorganizowali grupę przestępczą, która handlowała narkotykami na masową skalę. W 2017 roku Centralne Biuro Śledcze Policji aresztowało m.in. Mariusza i Jakuba Z. Podczas akcji zginął Adrian Z., postrzelony przez antyterrorystę. Gdy dwóch braci Z. trafiło do więzienia, ich partnerki przejęły kontrolę nad gangiem. Gabrielę S. udało się aresztować, ale Magdalena Kralka uciekła z kraju. Dzięki pieniądzom z handlu narkotykami kobieta pozostaje nieuchwytna – często zmienia miejsce pobytu, dba także o to, aby nie dało się jej namierzyć, gdy kontaktuje się z kimś z Polski.

We wrześniu 2019 r. Kralka po raz kolejny zwróciła się do krakowskiego sądu o wydanie listu żelaznego, który zapewniłby jej – już po powrocie do kraju – możliwość pozostawania na wolności do czasu prawomocnego ukończenia postępowania. Po kilku tygodniach sąd odrzucił wniosek, który złożyli pełnomocnicy kobiety.

W styczniu tego roku krakowska policja „zachęcała” Magdalenę Kralkę, by wróciła do Polski. „Publikujemy listę osób, które otrzymają darmowe bilety od Policji. Dziś bilet otrzymuje Pani Magdalena Kralka, która poszukiwana jest przez Interpol i może przebywać za granicą. Zachęcamy ją do powrotu i ‚fundujemy’ bilet” – pisali funkcjonariusze na stronie internetowej Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Policjanci dołączyli do wpisu grafikę przedstawiającą bilet lotniczy ze zdjęciem Magdaleny Kralki.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Obrabowano królewski skarbiec w Dreźnie

Grupa włamywaczy obrabowała muzealny skarbiec w Dreźnie, znany jako Gruenes Gewoelbe (Zielone Sklepienie). Trwają poszukiwania sprawców. Według niemieckich mediów, łupem przestępców padły historyczne precjoza o wartości niemal miliarda euro.

Możemy potwierdzić włamanie do Gruenes Gewoelbe. Na miejscu jest ekipa śledcza, przestępcy zbiegli – oświadczył rzecznik drezdeńskiej policji Thomas Geithner.

Według dziennika „Bild” ok. godz. 5 rano spowodowano awarię elektrycznej skrzynki rozdzielczej w pobliżu głównych drezdeńskich muzeów, odcinając je od dopływu prądu. Następnie kilku sprawców weszło przez narożne okno do Gruenes Gewoelbe. Ich łupem padły kosztowności – takie jak diamenty i kamienie szlachetne. Sprawcy nie ukradli malowideł i waz.

Jeden z największych zbiorów klejnotów w Europie

Gruenes Gewoelbe jest uważane za jeden z największych zbiorów klejnotów w Europie i mieści się w salach zamku w Dreźnie. Muzeum jubilerstwa i złotnictwa zostało założone w 1721 roku jako skarbiec elektorów saksońskich przez Augusta II Mocnego. Jest uważane za najbogatszą kolekcję klejnotów w Europie.

Nazwa Zielone Sklepienie pochodzi od malowanych w kolorze zieleni malachitowej ścian sali, które obecnie pokryte są taflami luster. Zbiory eksponowane są w dwóch zespołach pomieszczeń: „historycznym” i „nowym Zielonym Sklepieniu”, obydwu mieszczących się w zachodnim skrzydle zamku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Funkcjonariusze policji z zarzutami za współpracę z przestępcami

Na polecenie prokuratora Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej zatrzymano trzech policjantów z Częstochowy, którzy mieli przekroczyć swoje uprawnienia – przekazała rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik. Chodzi m.in. o informowanie przestępców o prowadzonych działaniach policji wobec nich samych.

Według śledczych trzech funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie od września 2017 r. do dnia końca kwietnia 2018 r. dopuściło się przekroczenia swoich uprawnień. Do ich zatrzymania doszło w minionym tygodniu.

Jak przekazała Ewa Bialik, „prokurator z Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie przedstawił trzem zatrzymanym funkcjonariuszom policji Krzysztofowi D., Andrzejowi L. oraz Łukaszowi M. zarzuty przekroczenia uprawnień poprzez przekazywanie danych objętych tajemnicą osobom nieuprawnionym”. – Podejrzani działali na szkodę interesu publicznego i prywatnego – poinformowała prokurator.

Dodała, że Andrzej L. usłyszał dodatkowo zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści osobistej dla innej osoby oraz ujawnienia tajemnicy osobom nieuprawnionym. Za to może mu grozić nawet do 10 lat więzienia.

Natomiast Daniel J. usłyszał zarzuty uczestniczenia w obrocie narkotykami oraz nakłaniania do przekroczenia uprawnień poprzez uzyskanie informacji stanowiących tajemnice i ujawnieniu ich osobie nieuprawnionej w obrocie narkotykami w postaci marihuany. Za zarzucane mu czyny może mu grozić do ośmiu lat pozbawienia wolności.

– Podejrzani przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia korespondujące ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym – dodała prokurator.

Wobec zatrzymanych policjantów prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakazu opuszczania kraju połączonego z zakazem wydania paszportu oraz zawieszenia w czynnościach służbowych. Natomiast wobec Łukasza M. dodatkowo prokurator zastosował poręczenie majątkowe.

– Prokuratorzy nie wykluczają dalszych zatrzymań w tej sprawie – dodała Bialik.
Źródło info i foto: TVP.info

Polka poszukiwana przez Europol

Na liście Europolu najbardziej poszukiwanych przestępczyń w Europie są takie, które dopuściły się morderstwa, znęcały się nad dziećmi czy handlowały narkotykami i ludźmi. Na liście jest też Polka. Nowa kampania Europolu pod nazwą „Przestępstwo nie ma płci” ma zwrócić uwagę, że przestępstwa dokonywane przez kobiety są równie poważne, jak te, których dopuszczają się mężczyźni.

Na specjalnie przygotowanej stronie internetowej opublikowano wizerunek 21 najbardziej poszukiwanych osób z krajów UE. 18 spośród nich to kobiety. Niektóre ścigane są za morderstwa, znęcanie się nad dziećmi, handel narkotykami i żywym towarem.

„Ludzie myślą, że przestępstwa zazwyczaj nie są popełniane przez kobiety. Tymczasem są one tak samo poważne, jak te popełniane przez mężczyzn” – podkreśla rzeczniczka Europolu Tine Hollevoet.

„Maskarada przestępczości”

są pokazani najpierw na interaktywnej stronie w upiornych, neonowych maskach. Później użytkownik może przeczytać historię dokonania konkretnej zbrodni. Dopiero po kilkukrotnym przewinięciu strony widzi twarz poszukiwanej osoby.

– Chodzi o to, aby przyciągnąć uwagę jak największej liczby osób. Doświadczenie pokazuje nam, że im więcej oczu spogląda na poszukiwanych przestępców, tym większa szansa na ich zlokalizowanie i aresztowanie – podkreśla rzeczniczka Europolu.

Morderstwa i zmuszanie do prostytucji

Jessica Edosomwan jest poszukiwana przez francuskie służby w związku z handlem ludźmi. Należała do siatki przestępczej, która werbowała młode dziewczyny w małych miasteczkach Nigerii i obiecywała im sfinansowanie podróży do Europy. Kiedy nastolatki były już we Francji, oddawano je w ręce starszej kobiety (tzw. la mama), której musiały spłacić „dług”. Ofiary były przetrzymywane w uwłaczających warunkach i zmuszane do prostytucji na ulicy. Edosomwan jest jedyną osobą z siatki przestępczej, która wciąż przebywa na wolności. Według informacji policji, ukrywa się w krajach Beneluksu, Włoszech lub Niemczech.

Włoskie organy ścigania poszukują z kolei Olivery Pertrovic Ristic. Kobieta pochodzi z Serbii i jest oskarżona o włamanie do domu, związanie i brutalne pobicie 75-letniego mężczyzny. Napaść miała tło rabunkowe i zakończyła się tragicznie. Mężczyzna zmarł.

Wśród ściganych przez Europol jest też polska obywatelka Dorota Kaźmierska. Została skazana na 25 lat więzienia za zabójstwo, którego dokonała w 2008 r. w Bydgoszczy. W 2013 r. sąd zgodził się na półroczną przerwę w odbywaniu kary ze względu na stan zdrowia jej syna. Polka do aresztu już nie wróciła.

Skuteczna strategia

Jak podkreśla Europol, poprzednie kampanie dotyczące „najbardziej poszukiwanych przestępców” kończyły się sukcesem. Dzięki nim udało się wytropić w sumie 69 przestępców.

„W ciągu ostatnich trzech lat takie podejście okazywało się skuteczne. Po każdej dużej kampanii aresztowano kilku poszukiwanych zbiegów, a niektórzy zgłaszali się sami, ponieważ presja przerastała ich albo ich bliskich” – czytamy na stronie Europolu.

Nowa kampania wystartowała na stronie internetowej: www.eumostwanted.eu/crimehasnogender.

Informacje dotyczące poszukiwanych można przesyłać anonimowo za pośrednictwem strony lub bezpośrednio na policję w krajach, które ścigają wymienionych przestępców.
Źródło info i foto: interia.pl