USA: Śledczy z U. S. Marshals Service opublikowali listę najbardziej poszukiwanych przestępców

Amerykańska agencja federalna opublikowała listę, na której znalazło się 15 najbardziej poszukiwanych w USA przestępców. Zadaniem U. S. Marshals Service jest poszukiwanie listem gończym i lokalizowanie najbardziej niebezpiecznych przestępców USA. Policja federalna schwytała ostatnio dwie osoby z listy; do końca roku planuje schwytać czworo uciekinierów. Jak podaje, wśród przestępców są ludzie, którzy „dopuścili się ohydnych przestępstw”.

– Ci, którzy są na liście, są nie tylko najgorszymi z najgorszych, ale reprezentują wszystkie rodzaje przestępstw – powiedział ABC News Scott Ley ze struktur AF.

Jak podaje Ley, przygotowanie tak krótkiej listy było bardzo trudne, ponieważ agenci musieli wybierać między podejrzanymi o zabójstwo a molestującymi dzieci.

Listę otwiera Lester Eubanks. 46 lat temu został skazany na dożywocie za zabójstwo 14-letniej dziewczynki z Mansfield w Ohio. Najpierw został skazany na śmierć, potem jego kara została zmieniona na dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego. Podczas odsiadywania wyroku mężczyzna zbiegł. Za podanie informacji o jego pobycie policja oferuje 25 tys. dolarów.

Oprócz Lestera Eubanksa na liście AF zaleźli się również: Raymond Abbott-Baerga, David Allen Bonness, Anthony Seth Burroughs, Larry Porter Chism, David Benjamin Creamer, Dan William Hiers, Robert Lee King, Frederick Cecil McLean, John Ruffo.

Kolejnym poszukiwanym jest Raymond Abbott-Baerga (znany również jako Robo-Cop), który zbiegł z więzienia o maksymalnym rygorze w Portoryko. Odsiadywał tam karę za przemyt broni, w tym karabinów maszynowych.

Jak podały władze, mężczyzna dostarczał broń lokalnym gangom i kartelom narkotykowym w Portoryko i Kolumbii. 58-letni Baerger działa od 1998 r. Jest uznawany za bardzo niebezpiecznego i uzbrojonego. Jego znaki szczególne to blizny na obu nadgarstkach.

51-letni David Allen Bonness uciekł w 2013 r. z więzienia w Południowej Dakocie. Jest oskarżony o ponad 14 gwałtów, również na 12-letniej wówczas dziewczynie. Mężczyzna zdążył zbiec przed pobraniem od niego próbki DNA. „Stanowi szczególne zagrożenie szczególnie dla dzieci” – podaje agencja.

40-letni Anthony Seth Burroughs jest poszukiwany przez Departament Policji w Tucson (Arizona) za morderstwo pierwszego stopnia. W 2000 r. zastrzelił 19-latka. Według policji zbiegł z kraju w ciągu 24 godzin od popełnienia przestępstwa. Jak podają władze federalne, może przebywać na Filipinach.

Według komunikatu Agencji Federalnej Burroughs ma kilka tatuaży: na piersiach z imieniem „Adriana”, „Burroughs” na plecach, „nienawiść” na lewym ramieniu i „miłość” na prawym.

Kolejnym uciekinierem jest 70-letni Larry Porter Chism, który zbiegł z więzienia hrabstwa w Arkansas. Była to jego druga ucieczka z tego więzienia.

Chism odsiadywał już wyrok za rozbój z użyciem broni i przemyt narkotyków.

Według pracownika AF Dave’a Oneya Chism zbiegł z więzienia podczas wyjścia na kręgle z innymi osadzonymi. Przestępca podczas pobytu w kręgielni wyszedł do toalety, po czym wyciągnął broń i strzelił do strażnika. Następnie ukradł samochód i porwał samolot.

Cztery dni później władze zlokalizowały Chisma w stanie Arkansas, gdzie osadziły go ponownie. Mężczyzna jednak zbiegł z niego ponownie w 1978 r. Do dziś jest ścigany przez policję.

73-letni David Benjamin Creamer ucieka od 22 lat. W 1997 r. nie pojawił się na sprawie w sądzie rejonowym w Arizonie, czym naruszył warunki zwolnienia przedprocesowego.

Creamer jest oskarżony o rozpowszechnianie pornografii dziecięcej, pranie brudnych pieniędzy i handel bronią. Mężczyzna nie przyznał się do postawionych zarzutów.

Według komunikatu AF w latach 1992-95 mężczyzna wyprodukował ponad 100 tys. dyskietek pornograficznych, które dystrybuował na całym świecie.

Daniel William Hiers Jr. jest byłym funkcjonariuszem policji. Ten 46-letni mężczyzna ucieka od 11 lat. W 2004 r. został oskarżony o molestowanie dziecka. Na czas prowadzonego procesu w sądzie nie przebywał w areszcie. Wyrokiem sądu został skazany w 2005 r., zanim jednak trafił do więzienia, zdążył uciec, zabijając wcześniej swoją żonę.

Kolejnym uciekinierem jest 55-letni Robert Lee King. Policja USA poszukuje mężczyzny od od 13 lat. Według władz w Tennnessee King zamordował swoją dziewczynę. Jest oskarżony o próbę zamordowania jej 20-letniej córki.

Fredericka Cecila McLeana policja federalna poszukuje od 14 lat. Mężczyzna jest oskarżony o molestowanie kobiet. Weług policji kobiety to ofiary społeczności Świadków Jehowy, które mężczyzna spotykał w jednym ze zborów w San Diego.

Na liście agencji znalazł się również 65-letni John Ruffo, skazany na 17 lat w federalnym więzieniu za oszustwa bankowe, pranie pieniędzy i oszustwa bankowe.

Ruffo i partner mieli opracować nieuczciwy program biznesowy, oszukując USA i zagraniczne banki w wysokości 350 mln dolarów. Mężczyzna działał od 1998 r.
Źródło info i foto: TVP.info

Strzelanina w Piastowie. 30-latek strzelił do włamywacza

Stołeczni policjanci razem z warszawską prokuraturą prowadzą śledztwo w sprawie strzelaniny w Piastowie. Zatrzymano w związku z tym trzech mężczyzn i kobietę. Jednym z zatrzymanych jest 30-letni mężczyzna, do którego domu wdarli się przestępcy.

Według policji w nocy z 12 na 13 września do jednego z domów w podwarszawskim Piastowie wdarli się 29 i 28-latek. 29-letni mężczyzna miał wybić szybę młotkiem, a następnie oddać kilka strzałów w kierunku osób znajdujących się w pomieszczeniu – mówi rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkomisarz Sylwester Marczak.

Jak dodał, w tym momencie 30-letni mężczyzna, przebywający w domu z partnerką, również wyciągnął broń i zaczął strzelać w kierunku napastników. W wyniku strzelaniny ranny w prawe przedramię został 28-latek.

Jak mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński, po strzelaninie napastnicy odjechali samochodem Marki BMW X6. Rannego zawiózł do szpitala drugi z napastników.

Ranny 28-latek został zatrzymany w szpitalu, a po uzyskaniu zezwolenia od lekarzy – doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gdzie usłyszał zarzuty.

Policjanci zatrzymali także 30-latka, który został zaatakowany w domu. Jak potem ustalono, to właśnie on otworzył ogień do napastników, raniąc jednego z nich – mówi Marczak. Mężczyzna usłyszał w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zarzuty usiłowania zabójstwa i posiadania broni bez zezwolenia.

Dla policjantów priorytetem było zatrzymanie mężczyzny podejrzanego o próbę zabójstwa kobiety i jej partnera. Od dnia zdarzenia 29-latek ukrywał się przed organami ścigania – mówi Marczak.

Do przełomu w poszukiwaniach doszło 8 października. Śledczy ustalili, że poszukiwany może przebywać w jednym z hosteli w warszawskim Ursusie. Tam też został zatrzymany.

Wraz z nim zatrzymano także jego 25-letnią partnerkę. Z informacji policjantów wynika, że kobieta miała zapewnić mężczyźnie schronienie i pomagać mu, aby uniknął odpowiedzialności karnej – dodał Marczak.

Zatrzymanemu prokurator przedstawił zarzut usiłowania zabójstwa.

Na wniosek prokuratora trzech mężczyzn zostało tymczasowo aresztowanych. Nie przyznali się do zarzucanych im czynów i odmówili złożenia wyjaśnień – poinformował prokurator.

Niewykluczone, że motywem ich działania mogły być porachunki. Za przestępstwo, za które usłyszeli zarzuty, może im grozić nawet dożywocie. Ponadto zarzuty usłyszała również 25-letnia partnerka ukrywającego się 29-letniego mężczyzny. W jej przypadku zarzuty dotyczą utrudniania postępowania przygotowawczego – powiedział prokurator Łapczyński.

25-latka została objęta dozorem policyjnym. Ma też zakaz kontaktowania się ze swoim partnerem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policjant oskarżony o współpracę z przestępcami. Trafił do aresztu na 3 miesiące

33-letniemu policjantowi z komisariatu w Iłowej podległego KPP w Żaganiu postawiono zarzuty o współpracę z przestępcami. Został aresztowany na 3 miesiące – poinformował prokurator Andrzej Stefanowski z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

„Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty. Najpoważniejszy dotyczy niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Jest on zagrożony karą od roku do 10 lat więzienia. Dwa pozostałe wynikają z Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii – chodzi o posiadanie i nieodpłatne udzielanie narkotyków” – powiedział prok. Stefanowski.

Podejrzany funkcjonariusz jest jedną z kilku osób podejrzanych w sprawie dotyczącej działalności grupy przestępczej zajmującej się włamaniami do bankomatów. Dotychczas podczas tego śledztwa aresztowano pięć osób i prokuratura określa je jako „rozwojowe”.

„Na tym etapie postępowania nie możemy jeszcze ujawniać ustaleń dotyczących roli podejrzanego funkcjonariusza, gdyż nadal trwają intensywne czynności procesowe” – dodał prok. Stefanowski.

Śledztwo w opisanej sprawie prowadzi zielonogórska prokuratura okręgowa. Podstawą do objęcia policjanta zarzutami były materiały dowodowe zgromadzone przez funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Policji. Do zatrzymania mężczyzny doszło 28 czerwca br. na jednej z ulic w Gozdnicy (Lubuskie).

Jak poinformował Grzegorz Jaroszewicz z zespołu prasowego lubuskiej policji, prowadzący wewnętrzne postępowanie w tej sprawie Komendant Powiatowy Policji w Żaganiu wszczął już procedurę związaną z usunięciem funkcjonariusza z policji. Służył w niej od 2010 r.

Informację o zatrzymaniu policjanta podała we wtorek na swoim portalu „Gazeta Lubuska”, powołując się na swojego informatora.
Źródło info i foto: interia.pl

Robert K. ponownie przed sądem za molestowanie dzieci

Robert K. (44 l.) to pedofil recydywista! Już czwarty raz staje przed sądem oskarżony o przestępstwa seksualne. Ten potwór atakuje dzieci od kilkunastu lat. Jest zatrzymywany, odbywa krótkie wyroki, wychodzi na wolność i wraca do swojego ohydnego procederu. Ale nawet pod okiem policji znalazł sposób, żeby skrzywdzić swoją bezbronną chorą siostrę!

Robert K. w pełni zasłużył na miano bestii – najgroźniejszego, nierokującego poprawy przestępcy. Pochodzi spod Radzynia Podlaskiego (woj. lubelskie), ale na napastowaniu seksualnym dzieci został przyłapany w 2005 r. w Pułtusku (woj. mazowieckie). Trafił do więzienia, szybko jednak z niego wyszedł. Trzy lata później – już w rodzinnych stronach – w szkolnej toalecie molestował dwóch 6-letnich bliźniaków. Znów znalazł się w zakładzie karnym z 4-letnim wyrokiem. W 2013 r., ledwo wyszedł na wolność, jeszcze raz zaatakował ucznia podstawówki.

Ile dostał? Trzy lata jak dla brata! Dopiero wówczas wymiar sprawiedliwości ocenił, że to wciąż niebezpieczny pedofil i po odbyciu przez niego kary policja nie może spuszczać go z oka. – Przez całą dobę obok jego domu stał radiowóz. Kiedy wychodził, policjanci jechali za nim – opowiada jeden z sąsiadów. Ale gdy Robert K. odwiedzał rodzinę, stróże prawa nie mogli wejść za nim do domu. Czekali na potwora na zewnątrz, a ten wtedy atakował! W końcu ofiara, niepełnosprawna siostra, opowiedziała o swoich cierpieniach bliskim, a ci zawiadomili policję. Zboczeniec został aresztowany. Jego proces zaczął się przy zamkniętych drzwiach w Sądzie Okręgowym w Lublinie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Policja ostrzega przed fałszywymi stronami udającymi pośredników szybkich płatności

​Policja ostrzega przed fałszywymi stronami udającymi pośredników szybkich płatności. Na atak narażeni się użytkownicy bankowości internetowej i mobilnej robiący zakupy przez internet. Przestępcy podszywają się pod serwisy takie jak Dotpay, PayU czy Przelewy24. Strony wyłudzają loginy i hasła do bankowości internetowej, a także kody autoryzacyjne zatwierdzające przelewy. Osoby, które nie zachowują ostrożności, mogą stracić swoje oszczędności.

Jak zaznacza policja, takich stron jest wiele. Tylko w marcu odnotowano ponad 100 różnych witryn prowadzonych przez oszustów. Na strony możemy trafić przez linki w SMS-ach, komunikatorach internetowych lub poprzez fałszywe sklepy internetowe.

Policja zwraca uwagę, by uważać na wiadomości o konieczności zapłaty drobnych kwot, które zawierają linki do strony udającej pośrednika płatności. Przed wykonaniem przelewu najlepiej skonsultować się z operatorem, czy sklepem, który figuruje jako nadawca wiadomości, istnieje.

Należy także zwracać uwagę na link w pasku przeglądarki, czy aby na pewno pokrywa się z adresem strony naszego banku. W wypadku, gdy jest inny – powinno się powiadomić swój bank.

Trzeba także zwracać uwagę na treści SMS-ów z kodem autoryzacyjnym. Dla większego bezpieczeństwa najlepiej przejść na autoryzację za pośrednictwem aplikacji mobilnej.

W wypadku, kiedy podejrzewamy, że padliśmy ofiarą oszustwa, należy zgłosić to do naszego banku, a następnie zespołowi reagowania na incydenty CETP.PL oraz najbliższej jednostce policji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

15-latek regularnie okradał rodzinę. Kopiował ich karty płatnicze

Przestępczy proceder kwitł w najlepsze, a stał za nim… 15-latek. Gimnazjalista w czasie spotkań rodzinnych, pod nieuwagę bliskich, fotografował ich karty płatnicze. Dane z dokumentów wykorzystywał do zakupów w internecie. Oszukał rodzinę dokładnie 272 razy i teraz zajmie się nim sąd dla nieletnich.

Darowizny dla muzyków, drogie oprogramowania, gry komputerowe, a wszystko warte kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jak 15-latek z Olsztyna zdobył takie pieniądze? Niestety, nieuczciwie. Gimnazjalista, aby zrealizować swoje cele postanowił oszukać członków najbliższej rodziny.

W czasie spotkań z krewnymi, gdy oni tylko na chwilę odwrócili wzrok, szukał ich kart bankomatowych, a następnie dokładnie fotografował. Dane z dokumentów wystarczyły, aby dokonać dokładnie 272 transakcji. Tyle razy bowiem gimnazjalista użył kart bliskich przy internetowych zakupach. Ofiarą młodego krewnego padło aż 9 osób. Przekręt wyszedł na jaw, gdy jedna z nich zauważyła, że z jej konta zniknęły pieniądze.

– Przez kilka tygodni policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie pracowali nad sprawą oszusta internetowego. Ustalenia funkcjonariuszy doprowadziły do 15-letniego ucznia jednego z olsztyńskich gimnazjów – informują olsztyńscy policjanci. Młodemu oszustowi postawiono łącznie 272 zarzuty oszustwa i usiłowania oszustwa internetowego. Gimnazjalista do wszystkiego się przyznał i niebawem stanie przed sądem dla nieletnich.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Kanada: Co roku „pranych” jest około 130 mld dolarów kanadyjskich

Przestępcy korzystają z ochrony prawa własności gwarantowanej przez kanadyjskie prawo i co roku piorą w Kanadzie od 100 do 130 mld dolarów kanadyjskich. Prawie wszystkim uchodzi to bezkarnie – wskazuje najnowszy raport.

W opublikowanym we wtorek przez konserwatywny instytut badawczy C.D. Howe Institute raporcie podkreślono, że kanadyjskie prawo potrzebuje ostrzejszych przepisów. Autor raportu Kevin Comeau postuluje m.in. utworzenie publicznie dostępnego rejestru faktycznych właścicieli nieruchomości i firm.

Kanadyjskie przepisy dotyczące przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy, szczególnie w odniesieniu do nieruchomości, należą do najsłabszych w krajach liberalnej demokracji, zatem najprawdopodobniej do Kanady trafia znaczna część międzynarodowych brudnych pieniędzy – wskazał autor raportu. Choć nie jest możliwe oszacowanie dokładnej wielkości procederu, realistyczne szacunki skali prania brudnych pieniędzy wskazują, że corocznie jest to kwota od 100 do 130 mld CAD – podkreślił.

Odwołując się do konkluzji Raymonda Bakera z 2005 r na temat prania brudnych pieniędzy w USA, Comeau napisał, że skoro w USA prawo nie dosięga 99,9 proc. przestępców winnych praniu pieniędzy, to nie ma powodu szacować, by w Kanadzie było inaczej. Szacunki tego procederu przedstawione przez ONZ w 2011 r. mówią, że globalnie 99,8 proc. przypadków prania brudnych pieniędzy nie jest wykrywane.

Comeau podkreślił, że anonimowość i niewidoczność tego przestępstwa mogłyby zostać zmniejszone dzięki publicznym rejestrom tzw. beneficial ownership, czyli ukrytych rzeczywistych właścicieli firm, trustów i nieruchomości. Przy czym – jak zastrzegł autor raportu – konieczność ochrony danych osobowych nakazywałaby ograniczenie informacji dostępnej publicznie i np. pełne adresy zamieszkania czy numery paszportów, szczegóły działalności biznesowej, powinny być chronione. Comeau proponuje też wprowadzenie do kodeksu karnego nowej kategorii przestępstwa – udzielania fałszywej informacji o rzeczywistych właścicielach.

W marcu br. dziennik „The Globe and Mail” napisał, że od 2014 r., czyli jeszcze za czasów rządów konserwatystów, FinTRAC, kanadyjska instytucja, której zadaniem jest przeciwdziałanie praniu brudnych pieniędzy, była ostrzegana, że kanadyjska bankowość, nieruchomości i kasyna to sektory, w których ustawicznie dokonywane są operacje legalizacji pieniędzy pochodzących z przestępstw. Analiza napisana przez urzędnika FinTRAC nie została zatwierdzona, ani przekazana potencjalnie zainteresowanym. Dopiero niedawno niezależny analityk i dziennikarz Ken Rubin, po ponad dwuletniej walce o dostęp do informacji, uzyskał raport. Urzędnik FinTRAC napisał w nim m.in., że właśnie „beneficial ownership”, ukryty właściciel, jest prawdopodobnie najważniejszym „narzędziem” używanym przez przestępców.

Jawny raport FinTRAC z 2017 r. wskazywał, że sektor nieruchomości jest jednym z sektorów gospodarki, którymi przestępcy są najbardziej zainteresowani.

Od kilku lat część analityków rynku nieruchomości ostrzegała, że bardzo szybko drożejący rynek nieruchomości w Vancouver w Kolumbii Brytyjskiej i w aglomeracji Toronto w Ontario stały się miejscami prania brudnych pieniędzy. W lipcu 2016 r. Kolumbia Brytyjska wprowadziła dodatkowy podatek od ceny transakcji dla zagranicznych nabywców, a dwa lata temu podobny podatek zaczęto naliczać w Ontario, w tzw. Greater Golden Horseshoe (teren od Niagary na zachodzie, przez Toronto, do Peterborough na wschód).

Chińczycy obchodzą podatek, kupując nieruchomości przez rejestrowane w Kanadzie firmy oraz dla uczących się w Kanadzie dzieci. Telewizja CBC opisywała też ostatnio działanie kantorów wymiany pieniędzy i pozabankowego przekazywania pieniędzy za granicę. Tzw. money service businesses również zostały wskazane w ub.r. roku w jednym z raportów.

Parlament Kolumbii Brytyjskiej rozpoczął w kwietniu br. prace nad utworzeniem rejestru faktycznych właścicieli nieruchomości. Wszystkie firmy i fundusze, kupujące ziemię w prowincji, będą zobowiązane do przekazywania informacji do publicznego rejestru właścicieli, pod karą do 100 tys. CAD lub 15 proc. wartości nieruchomości, zależy która kwota byłaby większa.

W Kanadzie istnieje prawo – tzw. Magnitsky Law – umożliwiające zamrażanie kanadyjskich aktywów skorumpowanych zagranicznych polityków. W marcu br. przez pierwsze czytanie w Senacie przeszedł projekt ustawy o przejmowaniu i wykorzystywaniu przejętych aktywów. Projekt zmierza do umożliwienia, na podstawie decyzji sądu, przejmowania takich aktywów i przekazywania ich ofiarom przestępczej działalności oraz organizacjom pomocowym.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Mafia z Czeczenii opanowuje Niemcy

Obok klanów arabskich rośnie w Niemczech zagrożenie ze strony czeczeńskiej mafii – wynika z raportu Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA). Ustalono, że czeczeńscy przestępcy zaczynają panować we wszystkich rodzajach zorganizowanej przestępczości u naszych zachodnich sąsiadów.

W raporcie wskazano, że Czeczeńcy wykazują „ponadprzeciętną skłonność do eskalacji oraz gotowość do przemocy”. Jeżeli chodzi o zabójstwa, policja coraz częściej natrafia na powiązania z tymi środowiskami – informuje Deutsche Welle.

Czeczeńscy przestępcy są także szczególnie aktywni w handlu narkotykami, zorganizowanej kradzieży, szantażach i wymuszaniu.

Nie wiadomo dokładnie, ilu Czeczenów przebywa w Niemczech, gdyż z reguły posiadają oni rosyjskie obywatelstwo. Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców ocenia, że w kraju przebywa do 50 tys. osób z Północnego Kaukazu, z tego 80 proc. stanowią Czeczeni. Większość z nich nie ma związków z przestępczością. W raporcie przyznano, że wydalanie tych, którzy łamią prawo, okazuje się niejednokrotnie bardzo trudne.
Źródło info i foto: TVP.info

Policjanci CBŚP zatrzymali 8 osób za wyłudzenia metodą „na policjanta” i „na prokuratora”

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało osiem osób podejrzanych o udział w grupie wyłudzającej od starszych osób pieniądze metodą „na policjanta” i „na prokuratora”. Według śledczych, przestępcy mogli wyłudzić ponad pół miliona złotych. Jak poinformowała w piątek rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji, kom. Iwona Jurkiewicz, do zatrzymań doszło w połowie tygodnia na terenie Warszawy oraz Łomży.

Sześciu mężczyzn i dwie kobiety

– Policjanci zatrzymali osiem osób. Podczas realizacji zabezpieczono także telefony mogące służyć do popełnienia oszustw. W jednym z mieszkań policjanci ujawnili także środki odurzające – podała Jurkiewicz.

Zatrzymane osoby to sześciu mężczyzn w wieku 29-57 lat oraz dwie kobiety: 25 i 37-letnia. Z ustaleń CBŚP wynika, że były to osoby odpowiedzialne głównie za wysyłkę pieniędzy za granicę, ale także tzw. „odbierak”, czyli osoba, która odbierała pieniądze od pokrzywdzonych, oraz logistyk.

Podejrzani zostali przesłuchani w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga. Kolejna, dziewiąta osoba, została doprowadzona z aresztu śledczego, gdzie przebywa w związku z inną sprawą.

Przestępcy mieli wyłudzić ponad pół miliona złotych

– Prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty dotyczące działania w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustw na szkodę osób w podeszłym wieku, prania brudnych pieniędzy, a także w przypadku jednego z podejrzanych zarzut posiadania środków odurzających – poinformował prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Prokurator podał, że część podejrzanych przyznała się do zarzucanych im czynów. Wobec dwóch głównych sprawców, którzy z oszukiwania emerytów mieli uczynić sobie „stałe źródło dochodu”, prokuratura skierowała wnioski o tymczasowe aresztowanie. Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ uwzględnił je na posiedzeniu w czwartek 9 maja. Mężczyznom grozi do 15 lat pozbawienia wolności.

Saduś przekazał, że śledztwo dotyczące grupy przestępczej działającej metodą „na policjanta i prokuratora” prowadzone jest w praskiej prokuraturze okręgowej od roku. Przez kilka miesięcy działalności przestępcy mieli wyłudzić ponad pół miliona złotych.

„Podawali się za prokuratorów oraz policjantów”

– Sprawcy działali w Warszawie. Podawali się za prokuratorów oraz policjantów zwalczających zorganizowane grupy przestępcze. Prosili osoby w podeszłym wieku o pomoc, która miała polegać na przekazaniu pieniędzy lub wartościowych przedmiotów osobom wskazanym przez sprawców – tłumaczy prokurator.

Jedna z pokrzywdzonych miała w związku z fikcyjną policyjną akcją przekazać przestępcom 70 tysięcy złotych, 40 tysięcy dolarów, 2 tysiące franków szwajcarskich, 15 sztabek złota oraz złote pierścionki.

Pierwsze zatrzymania w związku z tą sprawą miały miejsce w czerwcu ubiegłego roku. Wówczas to policjanci zatrzymali pięć osób, odzyskali złotą biżuterię i numizmaty o łącznej wartości 600 tysięcy złotych należące do 80-letniego pokrzywdzonego oraz pieniądze wyłudzone od pozostałych pokrzywdzonych. Prok. Saduś poinformował w piątek, że wobec tych osób od chwili zatrzymania stosowany jest tymczasowy areszt.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szwecja: Rumuńskie pary okradały starsze osoby. Wszystkich skazano i wydalono z kraju

Dwie małżeństwa z Rumunii postanowiły pojechać do Szwecji, aby „zarabiać pieniądze”. Ich ofiarami były starsze osoby, które wychodziły z domów – sprawcy włamywali się i kradli biżuterię i pieniądze.

Wszyscy zostali skazani przez sąd rejonowy w Hudiksvall: 2,5 roku więzienia i 10 lat wydalenia dla wszystkich czterech sprawców Mariusa Stefana, 30 lat, Mireli Tudor, 30 lat, Daniela Vaduv, 26 lat i Dunji Vaduvy, 27 lat.

– Kradliśmy wszystko, co moglibyśmy znaleźć, złota, pieniędzy lub tym podobnych – mówi jedna z przesłuchiwanych żon.

Teraz cała grupa – Marius Stefan, Mirela Tudor, Daniel Vaduva i Dunja Vaduva – zostali skazani na więzienie i wydalenie. Bandyci z Rumunii byli ścigani za 34 przestępstwa. Złodzieje okradali głównie starsze osoby, najczęściej samotne kobiety.

Najmłodsza ofiara to 61-letni niepełnosprawny mężczyzna. Reszta to emeryci, większość to osoby w wieku 80 i 90 lat. Najstarsza to 100-letnia kobieta z północnej Smalandii. Siedem ofiar złodziei zmarło w czasie trwania procesu. Akt oskarżenia dotyczył brutalnej kradzieży i próby brutalnej kradzieży w listopadzie i grudniu 2017 r. Wszyscy zaangażowani są obywatelami Rumunii.

Źródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl