Zagrozili porwaniem dziecka za fałszywy dług

Zażądali od mężczyzny spłaty kilkudziesięciu tys. zł rzekomego długu. Tłumaczyli, że tyle jest winien swemu biznesowemu partnerowi. Gdy pokrzywdzony odmówił, sprawcy zagrozili mu porwaniem dziecka, spaleniem domu i wyrządzeniem krzywdy jego matce. Funkcjonariusze CBŚP i innych jednostek zatrzymali przestępców.

Wszystko zaczęło się od tego, że trzech mężczyzn 25 lutego br. skontaktowało się z mieszkańcem Wielkopolski i zażądało kilkudziesięciu tys. zł zwrotu rzekomego długu. Mężczyzna powiadomił policję. Sprawą zajęli się funkcjonariusze CBŚP z Gorzowa Wielkopolskiego, działający pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w tym mieście.

– Mężczyźni, którzy skontaktowali się z pokrzywdzonym, mówili ze wschodnim akcentem, a ich wygląd wskazywał na obce pochodzenie. Grozili mu uprowadzeniem dziecka oraz spaleniem firmy członkowi jego rodziny, w przypadku odmowy spłaty – informuje nadkomisarz Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Dodatkowo zapowiedzieli też spalenie domu i wyrządzenie krzywdy jego matce. Jak informuje prokuratura, sprawcy powołali się na znajomość z biznesowym partnerem pokrzywdzonego, któremu miał być winien wspomniane pieniądze. Wyznaczyli pokrzywdzonemu 2-tygodniowy termin na spłatę rzekomego długu.

Funkcjonariusze CBŚP rozpoczęli śledztwo, dbając przy tym o bezpieczeństwo pokrzywdzonego i jego rodziny. Do działań włączyli się także mundurowi z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp. oraz z zarządów CBŚP w Warszawie, Gdańsku, Lublinie i Rzeszowie. Gdy wytypowali potencjalnych sprawców, zaplanowali akcję ich zatrzymań.

Uderzyli w tym samym momencie w kilku miejscach Polski – w Warszawie, Gdyni i w województwie lubuskim. Oprócz mundurowych z CBŚP, w akcji wzięli udział funkcjonariusze Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji BOA i Samodzielnego Pododdziału Kontretrrorystycznego Policji w Warszawie. Zatrzymali trzy osoby. Jak się okazało, to mężczyźni pochodzenia czeczeńskiego oraz inguskiego.

W sprawie występuje w sumie czterech podejrzanych. Będą odpowiadać za udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz usiłowanie wymuszenia rozbójniczego. Grozi im za to do 15 lat więzienia. Wobec trzech podejrzanych sąd, na wniosek Prokuratury Okręgowej w Gorzowie, podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

Śledztwo w tej sprawie nie zostało jeszcze zakończone. – Trwają ustalenia kolejnych osób mogących mieć związek z przestępstwem – podkreśla Iwona Jurkiewicz.
Źródło info i foto: onet.pl

Lider gangu handlującego dopalaczami zatrzymany przez CBŚP

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało cztery osoby, w tym lidera grupy przestępczej, która prowadziła w woj. świętokrzyskim sklepy-bunkry z dopalaczami. Przestępcy mogli wprowadzić do obrotu środki odurzające o wartości 14,5 mln zł.

Policjanci Zarządu w Białymstoku Centralnego Biura Śledczego Policji pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku prowadzą śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej. Jej członkowie są podejrzani o wprowadzanie do obrotu na terenie niemal całego kraju, za pomocą sklepów stacjonarnych, blisko 480 tys. sztuk opakowań zawierających dopalacze, wartych szacunkowo około 14,5 mln zł.

Zarzuty

Centralne Biuro Śledcze Policji podało w poniedziałek, że na terenie Śląska oraz województwa wielkopolskiego zatrzymano cztery osoby podejrzane w postępowaniu dotyczącym działalności zorganizowanej grupy przestępczej, prowadzącej sklepy-bunkry z dopalaczami. CBŚP prowadzi je pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.

„Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że trzech zatrzymanych to członkowie grupy przestępczej, w tym jeden z jej prawdopodobnych liderów oraz organizatorów procederu. Wszystko na to wskazuje, że jest on powiązany ze środowiskiem pseudokibiców jednego ze śląskich klubów sportowych. Pozostałe osoby to tzw. sklepikarze, którzy prowadzili bezpośrednio handel dopalaczami oraz ochraniali sklepy” – podał Paweł Żukiewicz z CBŚP.

Zatrzymani usłyszeli w białostockiej prokuraturze zarzuty wprowadzania do obrotu substancji niebezpiecznych dla życia i zdrowia wielu osób w postaci tzw. dopalaczy. Ponadto trzy osoby usłyszały zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Mężczyzna podejrzewany o zarządzanie grupą został tymczasowo aresztowany.

Ostatnie stacjonarne punkty sprzedaży dopalaczy

O tym śledztwie głośno było w 2018 roku, gdy funkcjonariusze CBŚP zlikwidowali w Kielcach i Ostrowcu Świętokrzyskim ostatnie stacjonarne punkty sprzedaży dopalaczy w kraju. W pomieszczeniach były specjalnie wzmocnione drzwi na zamki magnetyczne tworzące tzw. śluzy, uniemożliwiające bezpośrednie wejście do głównej części sklepu, monitoring i kraty w oknach.

„Ustalono, że sprzedawca będący w sklepie widział na obrazie kamery osobę, której po wstępnej weryfikacji otwierał drzwi, wpuszczał ją do kolejnego pomieszczenia również wyposażonego we wzmocnione drzwi z zamkiem magnetycznym, a następnie do trzeciego pomieszczenia, w którym prowadzona była sprzedaż” – informowała wówczas prokuratura.

W razie akcji policji, zadaniem sprzedawców było szybkie pozbycie się dowodów, dlatego w sklepach były specjalne piece do spalenia zakazanych substancji – w razie potrzeby takich działań. Żeby temu zapobiec, w akcji oprócz funkcjonariuszy CBŚP i policji, brali udział też strażacy; w oględzinach pomagali również pracownicy sanepidu i funkcjonariusze celno-skarbowi. Jak podała w czerwcu 2018 roku prokuratura, rozpoznanie okazało się prawidłowe – zanim policjanci weszli do jednego z tych lokali, osoby w środku próbowały spalić dowody. Grupa wprowadzała do obrotu substancje psychoaktywne pod postacią zafałszowanych produktów przeznaczonych do dioram modelarskich. Były one sprzedawane w sklepach stacjonarnych.

Grupa mogła wprowadzić do obrotu 480 tys. opakowań zawierających dopalacze o wartości 14,5 mln zł. W sprawie występuje 55 osób podejrzanych, z których 16 zostało tymczasowo aresztowanych. Zabezpieczono także mienie osób podejrzanych warte ponad 800 tys. zł. w postaci gotówki, środków zgromadzonych na rachunkach bankowych. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Napad na zakład jubilerski w Wieliczce. Trwa policyjna obława

Zamaskowany mężczyzna ukradł biżuterię z zakładu jubilerskiego w Wieliczce. Policja poszukuje złodzieja. Mężczyzna wszedł do jednego z zakładów jubilerskich przy ul. Zamkowej w centrum miasta. Spryskał sprzedawczynie gazem łzawiącym i ukradł biżuterię, a później uciekł. Trwa obława. W tym momencie trwają intensywne czynności śledczych – powiedziała Barbara Szczerba z małopolskiej policji. Mundurowi ustalają tożsamość i miejsce przebywania przestępcy.

Na razie nie wiadomo, jaka jest wartość skradzionej biżuterii.
Źródło info i foto: RMF24.pl

58-letni obywatel Rosji zatrzymany w Trójmieście. To groźny przestępca. „Był zaskoczony”

58-letni obywatel Rosji podejrzewany o kierowanie grupą przestępczą zajmującą się przemytem broni oraz podzespołów do wytwarzania broni i sprzętu wojskowego wpadł w ręce funkcjonariuszy w Trójmieście. Rosjanin został zatrzymany przez policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Od maja ubiegłego roku było wiadomo, że poszukiwany od grudnia 2019 roku mężczyzna ukrywa się w Polsce.

Praca operacyjna pozwoliła ustalić, że 58-latek wynajmował mieszkanie w Sopocie. W zatrzymaniu – ze względu na to, że mężczyzna mógł być niebezpieczny – brali też udział policyjni kontrterroryści. Obywatel Rosji był jednak zaskoczony i nie stawiał oporu. Jak powiedział RMF FM Michał Sienkiewicz z KWP W Gdańsku , dziś mężczyzna zostanie doprowadzony do sądu i ruszą procedury związane z ewentualną ekstradycją zatrzymanego do Rosji.

Zgodnie z rosyjskim prawem mężczyźnie grozić może do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Uwaga na oszustów działających metodą „na żołnierza”

Schemat oszustów, którzy rozkochują samotne, osoby jest zawsze podobny. Nieświadoma ofiara spotyka „idealną połówkę”, która jest wrażliwa, czuła, romantyczna i ma świetną pracę. Jak się później okazuje, oszust, wymyślając najróżniejsze kłamstwa, pozyskuje pieniądze od zakochanej osoby. Tak też myślała 63-latka z Grójca, która nawiązała znajomość z „amerykańskim żołnierzem”. A złapana w sieć oszustów kobieta straciła kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Popularną metodą wśród przestępców jest w ostatnim czasie oszustwo na „amerykańskiego żołnierza”. Oszust wyszukuje w internecie samotne osoby, po czym nawiązuje z nimi kontakt. Posługując się zdjęciami z sieci, przedstawia się jako amerykański żołnierz, który aktualnie jest poza granicami swojego kraju. Oszust poprzez regularny kontakt i przedstawienie fałszywych historii z życia zdobywa zaufanie ofiary, a następnie prosi o pomoc finansową na zakup biletu lotniczego do Polski lub bardzo drogie leczenie. Gdy ofiara oszustwa prześle pieniądze na konto przestępcy, zostaje bez ukochanego i bez pieniędzy.

Taka sytuacja miała ostatnio miejsce w powiecie grójeckim. 63-latka za pośrednictwem jednego z komunikatorów społecznościowych poznała mężczyznę, który podawał się za amerykańskiego żołnierza i jednocześnie lekarza, pełniącego misję w Afganistanie z ramienia Czerwonego Krzyża. Przez pewien czas prowadzili korespondencję. Oszust pisał po polsku. Mężczyzna prosił kobietę o pomoc. Hall, bo tak się przedstawiał żołnierz, chciał zakończyć służbę wojskową, przyjechać do Polski, i spędzić resztę życia w Grójcu. W międzyczasie miał nadać do niej paczkę. Kobieta zgodziła się pomóc rozmówcy i przelewała euro na niemieckie konta. Z kobietą korespondował również dowódca rzekomego żołnierza. Pieniądze w kwotach 1500 i 5000 euro były przeznaczone na przyjazd innego lekarza, który miałby zmienić Halla podczas misji. Kolejne wysokie kwoty pieniędzy były niezbędne do odebrania paczki, która trafiła do Niemiec. „Amerykański żołnierz” cały czas błagał kobietę o pomoc. 63-latka wykonała kilka przelewów. W wyniku oszustwa straciła ponad 50 000 zł.

Podobna historia miała miejsce w lipcu ubiegłego roku, także w Grójcu. Wtedy to 35-letnia kobieta poznała w internecie mężczyznę, który także podawał się za amerykańskiego żołnierza kończącego służbę w Iraku. Tłumaczył kobiecie, że żołdu, który otrzymał na koniec służby, nie może przewieźć do kraju, ale może pieniądze wysłać w paczce. Kobieta miała mu pomóc pokryć koszty przesyłki, które miały wynieść kilkadziesiąt tysięcy złotych. Kobieta poznała sprawcę na portalu społecznościowym. Przez kilka miesięcy korespondowali za pomocą komunikatora internetowego. Najpierw wzbudził zaufanie, a następnie poprosił o pomoc. Socjotechniki i umiejętnie prowadzona rozmowa poprzez internet doprowadziły do tego, że 35-latka nieświadoma podstępu przelała kilkadziesiąt tysięcy złotych. Policjanci ustalili, że za oszustwem kryła się wtedy 23-letnia obywatelka Zimbabwe studiująca w Białymstoku. Sprawa trafiła do sądu.

Warto pamiętać, że oszuści cały czas modyfikują swój sposób działania i dlatego w każdym przypadku, gdy ktoś próbuje uzyskać od nas pieniądze, trzeba wykazać się dużą ostrożnością. Przypominamy, że cały czas aktualne są ostrzeżenia dla seniorów przed próbami oszust metodami „na wnuczka, policjanta czy pracownika opieki społecznej”. Najlepiej jednak nie ulegać chwilowemu zauroczeniu, presji czasu i nie przekazywać pieniędzy nieznanym osobom.

O wszystkich próbach wyłudzenia pieniędzy należy poinformować Policję. Pamiętajmy, że tylko nasza ostrożność, czujność i dystans do przekazywanych informacji spowodują, że nie staniemy się kolejną ofiarą oszustwa!
Źródło info i foto: Policja.pl

Kraków: Wielka policyjna obława po próbie napadu na bank

Wielka policyjna obława po próbie napadu na bank w Krakowie. Do zdarzenia doszło w czwartek późnym popołudniem w rejonie ulicy Kapelanka. Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania sprawców i rozstawili blokady drogowe na rogatkach miasta. W akcji brał udział także policyjny śmigłowiec.

W czwartek po południu nieznani sprawcy próbowali napaść na bank przy ulicy Kapelanka w Krakowie. Przestępcy nie dostali się jednak do środka placówki, więc uciekli. Na miejsce wezwane zostały liczne służby policyjne. Informacje w krótkim komunikacie potwierdziła małopolska policja.

– Doszło do usiłowania napadu. Jednak ze względu na dobro prowadzonego postępowania i czynności prowadzonych przez funkcjonariuszy, nie udzielamy w tej sprawie szczegółowych informacji – poinformowała w rozmowie z LoveKrakow.pl asp. szt. Barbara Szczerba z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Gazeta Krakowska poinformowała z kolei o policyjnych blokadach na terenie miasta. Zdaniem dziennikarzy, na głównych ulicach oraz drogach wylotowych z miasta pojawiły się punkty kontrolne z kolczatkami. W akcji poszukiwania sprawców napadu brał udział także policyjny śmigłowiec.

Na razie nie udało nam się ustalić, czy sprawcy zostali schwytani przez mundurowych.
Źródło info i foto: se.pl

Akcja służb w całej Polsce. Chodzi o wyłudzenia VAT

Blisko 200 funkcjonariuszy było zaangażowanych w ogólnopolską akcję zatrzymania członków grupy przestępczej wyłudzającej podatek VAT. Przestępcy sfabrykowali faktury na pół miliarda złotych. Wśród zatrzymanych jest właściciel siłowni i zawodnik MMA.

Śledztwo nadzorowane przez Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej dotyczy grupy przestępczej zajmującej się wyłudzaniem podatku VAT. W zatrzymaniach, które miały miejsce od 15 do 17 września, wzięło udział ponad 200 funkcjonariuszy z Centralnego Biura Śledczego Policji, a także Biura Operacji Antyterrorystycznych i Krajowej Administracji Skarbowej.

Zatrzymano 20 osób

Działania przeprowadzono w województwach zachodniopomorskim, śląskim, mazowieckim, podlaskim, dolnośląskim, łódzkim, świętokrzyskim i wielkopolskim, czyli – jak wynika z ustaleń śledztwa – na terenach, na których funkcjonowali sprawcy.

– Policjanci zatrzymali 20 osób i przeszukali 42 lokalizacje, w tym mieszkania podejrzanych oraz siedziby spółek i biur rachunkowych. Zabezpieczono sprzęt komputerowy, nośniki danych oraz dokumentację – przekazał w piątek Paweł Żukiewicz z CBŚP.

Wśród zatrzymanych osób jest zawodnik MMA oraz właściciel siłowni w Dąbrowie Górniczej Sergiusz U., który miał kierować grupą. Siłownia była miejscem spotkań przestępców.

Prokurator Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie przedstawił zatrzymanym zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy i oszustw skarbowych, tzw. zbrodni VAT-owskiej, za które sprawcom grozi do 25 lat pozbawienia wolności.

Działania grupy przestępczej

Członkowie rozbitego przez CBŚP gangu mieli działać na zasadzie tzw. „karuzeli podatkowej”. „Popełniali przestępstwa karne i karnoskarbowe związane z wystawianiem nierzetelnych i poświadczających nieprawdę faktur VAT. Przedmiotem przestępstwa były między innymi usługi budowlane. Kolejne podmioty gospodarcze pełniące rolę znikających podatników lub buforów tworząc poświadczającą nieprawdę dokumentację księgową generowały koszty – przekazało CBŚP.

Zachodniopomorska PK ustaliła, że grupa wprowadziła do obiegu „lewe” faktury o wartości blisko pół miliarda złotych, a w działalność przestępczą zaangażowanych było blisko 200 firm z całego kraju. Prokuratura poinformowała, że działanie sprawców „doprowadziło do uszczuplenia podatku VAT w wysokości około 80 milionów złotych”.

Jak wynika z komunikatu Prokuratury Krajowej – wrześniowe zatrzymania są kolejnymi w prowadzonym przez zachodniopomorskie „pezety” śledztwie. Od czerwca zarzuty usłyszało już 35 osób, którym zarzucono popełnienie blisko 140 czynów. 18 osób pozostaje w izolacji.

Prokuratura dokonała zabezpieczeń majątkowych na mieniu podejrzanych. Przestępcy posiadali m.in. pięć nowych aut marki BMW, wartych w sumie trzy mln złotych. Dokonano także blokad na rachunkach bankowych domniemanych sprawców, na kwotę prawie miliona zł.

– Postępowanie ma charakter rozwojowy, prokuratorzy planują dalsze zatrzymania w tej sprawie – poinformowała PK.
Źródło info i foto: interia.pl

FBI: Chcieli porwać gubernator Michigan Gretchen Whitmer

Federalne Biuro Śledcze (FBI) informuje o rozbiciu siatki, która planowała porwanie gubernator stanu Michigan Gretchen Whitmer i szturm na stanowy parlament. W sprawie aresztowano 12 osób.

Z dokumentów FBI wynika, że spiskowcy dwukrotnie omawiali porwanie gubernator do „bezpiecznego miejsca” w Wisconsin. Tam miałaby mieć „proces”. Zdaniem spiskowców Whitmer, która wprowadziła w swoim stanie szerokie restrykcje związane z epidemią koronawirusa, sprzeniewierzyła się konstytucji Stanów Zjednoczonych.

W przekazanym sądowi dokumencie agent FBI informuje, że członkowie grupy mówili m.in. o „zamordowaniu tyranów”. Spiskowcy prowadzili rekrutację do swojej siatki – zachęcali do rozmów z sąsiadami i rozpowszechniania swojego planu.

Grupa początkowo rozważała szturm na stanowy parlament w Michigan. Później jednak głównym planem było porwanie gubernator z jej wakacyjnego domu na północy Michigan. By przygotować się do akcji, w sierpniu i wrześniu konspiratorzy dwukrotnie udali się pod dom gubernator. W planach mieli wysadzenie mostu oraz detonowanie ładunków, by przeszkodzić służbom bezpieczeństwa w próbie odbicia Whitmer. Ostatnie ćwiczenia planowali na koniec października. Cała akcja miała zostać przeprowadzona jeszcze przed amerykańskimi wyborami prezydenckimi, które odbędą się 3 listopada.

Do środy wieczór – jak podaje portal Detroit News – pod zarzutami stanowymi i federalnymi aresztowano 12 osób.

Śledztwo wszczęto na początku 2020 roku. FBI dowiedziało się o spisku z mediów społecznościowych i dyskusji o obaleniu władz przemocą. Na jednym ze spotkań grupy w Ohio była wynagradzana przez federalne służby osoba, której informacje pomogły w aresztowaniach. Źródło otrzymało w zamian 8,6 tys. USD.

Słowa wsparcia dla reprezentującej Partię Demokratyczną Whitmer płyną zarówno od polityków jej macierzystego ugrupowania, jak i Republikanów. – To jedna z największych spraw w najnowszej historii policji w Michigan – ocenił pułkownik Joe Gasper.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Włochy: Policjanci jak mafia. Skonfiskowano posterunek

Tortury, wymuszenia, handel narkotykami, oszustwa – takie zarzuty postawiono w środę siedmiu karabinierom z posterunku w mieście Piacenza na północy Włoch. Wszyscy zostali aresztowani, a posterunek – po raz pierwszy w historii kraju – skonfiskowano.

„Styl Gomorra” – tak włoskie media określają to, co działo się na posterunku w regionie Emilia-Romania, nawiązując do głośnej powieści i filmu o mafii. Okazało się, że żołnierze kontrolowali handel narkotykami i dilerów, którzy zajmowali się nim w mieście.

– Mam kłopot z nazwaniem tych osobników karabinierami, bo zachowywali się jak przestępcy. Na tym posterunku nie działo się nic zgodnego z prawem – powiedziała szefowa prokuratury w Piacenzy Grazia Pradella na konferencji prasowej.

– Wszystkie te najcięższe przestępstwa zostały popełnione w szczytowym okresie zamknięcia kraju z powodu pandemii, przy lekceważeniu najbardziej elementarnych reguł ostrożności wprowadzonych na mocy dekretów prezesa Rady Ministrów – dodała.

– Podczas gdy w mieście liczono kolejnych zmarłych z powodu koronawirusa, ci karabinierzy dostarczali narkotyki dilerom siedzącym w domu w związku z kwarantanną w kraju – wyjaśniła prokurator. Zaznaczyła, że przestępstwa, jakich dopuścili się żołnierze, „są poruszające”.

– To zdarzenia niebywałe i nie do opisania, niedopuszczalne czyny, które grożą splamieniem wizerunku formacji karabinierów – oświadczył minister obrony Włoch Lorenzo Guerini.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Namysłów: Oszuści zarabiali na fałszywych aukcjach charytatywnych

Namysłowscy policjanci zatrzymali dwie osoby podejrzane o oszustwa. Para za pomocą aukcji internetowych miała wyłudzać od darczyńców m.in. kosmetyki, biżuterię i sprzęt RTV. Do przestępczej działalności wykorzystywała strony fundacji zbierającej fundusze na leczenie chorych dzieci. Pieniądze z aukcji nigdy nie trafiły na konto osób potrzebujących. Policjanci ustalają kolejnych poszkodowanych. Zatrzymanym grozi teraz do 8 lat więzienia.
Namysłowscy policjanci uzyskali informacje o osobach, które poprzez przestępczą działalność miały wyłudzać wartościowe przedmioty na aukcjach internetowych. Licytacje dotyczyły dzieci chorych na rdzeniowy zanik mięśni. Koszt leczenia każdego takiego przypadku to około 10 milionów złotych. Sprawa dotyczyła między innymi małego chłopca z Namysłowa.

W wyniku pracy operacyjnej, policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej zatrzymali 20-letnią mieszkankę Dąbrowy Górniczej i jej 20-letniego partnera. Para jest podejrzewana o liczne oszustwa i próby oszustw na tego typu aukcjach. Podejrzani, za pomocą fałszywych kont, mieli wyłudzić od osób zaangażowanych w pomoc chorym dzieciom przedmioty, których łączna wartość wstępnie przekracza 10 tysięcy złotych. W zainteresowaniu podejrzanych była biżuteria, sprzęt RTV, kosmetyki i perfumy. Po wygranej licytacji przedstawiali sfałszowane dowody wpłaty.

Z powodu ich przestępczej działalności pieniądze nigdy nie trafiły na konto chorych dzieci, a opiekunowie nie mieli środków na zakup leków ratujących życie. Zebrane przez śledczych dowody, pozwoliły na przedstawienie zatrzymanym zarzutów oszustwa. Policjanci ustalili do tej pory kilkanaście oszukanych osób z terenu całej Polski. Sprawa ma charakter rozwojowy. Wciąż zgłaszają się kolejni poszkodowani.

Osoby oszukane proszone są kontakt mailowy z policjantami z Namysłowa: komendant.na@op.policja.gov.pl.
Źródło info i foto: Policja.pl