Policjanci przechwycili 46 tys. nielegalnych papierosów

Mysłowiccy policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej zabezpieczyli ponad 46 tys. papierosów bez polskich znaków akcyzy. W ręce stróżów prawa wpadła także 64-letnia właścicielka nielegalnego towaru. Teraz mieszkance Mysłowic grozi do 3 lat więzienia.

Policjanci z Referatu do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Mysłowicach w jednym z mieszkań na terenie Mysłowic odkryli dużą ilość nielegalnych papierosów. Wnikliwa praca śledczych pozwoliła na zabezpieczenie ponad 46 tys. sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy oraz 15 kg krajanki tytoniowej. Stróże prawa zatrzymali właścicielkę nielegalnego towaru. 64-latka usłyszała zarzut popełnienia przestępstwa skarbowego. Podczas przesłuchania nie ukrywała, że zajmuje się sprzedażą wyrobów tytoniowych. Gdyby zatrzymany towar trafił do sprzedaży, Skarb Państwa straciłby blisko 70 tys. złotych tytułem niezapłaconych podatków.

Każdy, kto decyduje się na nabycie, przechowywanie, przewożenie, przesyłanie lub przenoszenie wyrobów akcyzowych nieposiadających znaków akcyzy, popełnia przestępstwo lub wykroczenie skarbowe. Grozi za to kara grzywny lub nawet 3 lata więzienia. O wysokości kary każdorazowo decyduje sąd.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano handlarza podrabianą kawą. Oszust wpadł w Tarnowie

Tarnowscy policjanci zabezpieczyli ponad tysiąc kilogramowych opakowań podrobionej kawy o wartości co najmniej 80 tys. zł. Policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą KMP w Tarnowie, wspólnie z funkcjonariuszami CBŚP z Rzeszowa zatrzymali 47-letniego mieszkańca Tarnowa, który samochodem dostawczym w foliowych workach przewoził ponad tonę kawy. Produkt podrobiony pod znanego i uznanego producenta światowego trafiał na sklepowe półki w Polsce jak również za granicą. Mężczyzna oszukując w ten sposób kupujących uczynił sobie stałe źródło dochodu. Handlując podrobionym produktem doprowadził producenta oryginalnej kawy do strat finansowych sięgających kwoty ponad 80 tys. zł.

Policjanci zabezpieczyli 1054 opakowania kawy o wadze 1 kg każde, a zatrzymanemu mężczyźnie przedstawili zarzut określony w artykule 305 ust. 1 i 3 Ustawy z dnia 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Tarnowie. Mężczyzna za handel podrobionymi znakami towarowymi odpowie przed tarnowskim sądem, grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ogromna akcja policji na bazarze w Wólce Kosowskiej. Skonfiskowano towary o wartości 10 milionów złotych

Ponad 54 tys. podrobionych artykułów zabezpieczyli w Wólce Kosowskiej stołeczni policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą i funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej. Zatrzymano 12 osób. Zatrzymani usłyszeli zarzuty dotyczące wprowadzania do obrotu towarów z podrobionymi znakami towarowymi. Może za to grozić do 5 lat pozbawienia wolności.

Ponad 200 funkcjonariuszy

W akcji zatrzymania i zabezpieczenia podrobionych produktów wzięło udział niemal 200 funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji i Krajowej Administracji Skarbowej.

– Na ponad 60 stoiskach prowizorycznego targowiska usytuowanego na jednej z ulicy w Wólce Kosowskiej funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 54 tys. sztuk odzieży, obuwia, galanterii, kosmetyków i biżuterii, opatrzonych logiem markowych firm – poinformował rzecznik komendanta stołecznego policji kom. Sylwester Marczak.

Według funkcjonariuszy szacunkowa wartość zabezpieczonego towaru to 10 mln zł.

Mogą być szkodliwe

Służby podkreślają, że podrobione produkty mogą być czasami szkodliwe dla zdrowia. „Badania laboratoriów celno-skarbowych wykazują, że do produkcji takich artykułów wykorzystywane są często niebezpieczne materiały i substancje” – powiedziała rzeczniczka prasowa Izby Administracji Skarbowej w Warszawie Anna Szczepańska. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Mazowiecki Urząd Celno-Skarbowy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rozbito gang paliwowy

Śledczy z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą katowickiej komendy wojewódzkiej zakończyli śledztwo w sprawie grupy nielegalnie handlującej paliwami i wyłudzającej VAT. Na ławie oskarżonych zasiądzie 15 osób. Straty Skarbu Państwa wynikłe z działalności grupy oszacowano na prawie 40 milionów złotych.

Policjanci z wydziału zwalczającego przestępczość gospodarczą KWP w Katowicach zakończyli sprawę grupy zajmującej się nielegalnym obrotem materiałami ropopochodnymi i wyłudzeniami podatku VAT. Członkowie grupy kupowali oleje smarowe w składach podatkowych i deklarowali ich wywóz poza granice Rzeczpospolitej Polskiej, na zasadzie wewnątrzwspólnotowego obrotu. Odbiorcami były specjalnie w tym celu założone fikcyjne podmioty gospodarcze. W rzeczywistości oleje, za pośrednictwem innych firm „słupów”, sprzedawane były ze sfałszowaną dokumentacją firmom transportowym. Grupa działała w latach 2012-2014. Straty Skarbu Państwa z tytułu wyłudzonego podatku VAT wyliczone zostały na 19 milionów złotych, zaś niezapłacona akcyza to kolejne 18 milionów złotych.

Śledczy z Katowic przeprowadzili w tej sprawie dwie realizacje – w kwietniu i czerwcu 2014 roku, o których pisaliśmy na naszych stronach. W śledztwie prowadzonym pod nadzorem prokuratury Okręgowej w Katowicach zarzuty usłyszało łącznie 15 osób w wieku od 29 do 56 lat, mieszkańców województw śląskiego, małopolskiego oraz 2 obywateli Belgii. Za oszustwa, pranie pieniędzy i udział w zorganizowanej grupie przestępczej grozi im 10 lat więzienia.
Żródło info i foto: Policja.pl

Piekary Śląskie: Policjant zastrzelił się z broni służbowej

Tragedia w komendzie policji. Policjant zginął na służbie w komendzie w Piekarach Śląskich. Ok. godz. 13.30 w komendzie policji w Piekarach Śląskich przy ul. Kalwaryjskiej doszło do śmiertelnego postrzału funkcjonariusza. Policja mówi o wypadku z bronią. Oto szczegóły.

Tragedia na komendzie w Piekarach Śląskich – 46-letni policjant zmarł. W chwili zdarzenia funkcjonariusz był sam w pokoju. Mimo szybkiej reakcji kolegów z pracy, którzy udzielili mu pomocy przedmedycznej i prowadzili resuscytację, nie udało się go uratować – informuje st. asp. Dagmara Wawrzyniak, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Piekarach Śląskich. Zmarły funkcjonariusz był doświadczonym policjantem. Pracował w wydziale ds. walki z przestępczością gospodarczą.

– Rodzina policjanta została otoczona opieką psychologów. Na miejscu zdarzenia trwają czynności śledcze, jest obecny prokurator. Śledztwo ma ustalić okoliczności i przyczyny tego zdarzenia – dodaje Dagmara Wawrzyniak.
Żródło info i foto: dziennikzachodni.pl

Oszukiwali na ubezpieczeniach

Policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą katowickiej komendy wojewódzkiej rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, zajmującą się oszustwami w branży ubezpieczeniowej. Szajka pośredników wyłudziła od towarzystw ubezpieczeniowych prowizje za pozyskanie klientów na długoterminowe ubezpieczenia. Wprowadzeni w błąd ubezpieczeni nie płacili jednak wymaganych składek. Straty, na jakie narażeni zostali ubezpieczyciele, wyniosły co najmniej 10 mln zł. Policjanci zatrzymali 19 osób. 8 z nich zostało już tymczasowo aresztowanych.

Pośrednicy ubezpieczeniowi w swojej działalności dopuścili się szeregu nadużyć, polegających na wyłudzaniu od towarzystw ubezpieczeniowych prowizji za pośrednictwo w pozyskiwaniu klientów na długoterminowe programy ubezpieczeń na życie. Szajka oszustów świadomie wprowadzała jednak klientów w błąd twierdząc, że przez rok nie będą musieli płacić wysokich, bo często przekraczających 1,5 tys. zł składek. Obiecywano im, że za rok będą mogli kontynuować ubezpieczenie lub bez konsekwencji z niego zrezygnować. Najczęściej warunkiem było jednak znalezienie przez ubezpieczonych kolejnego chętnego na taką usługę. Często też pośrednicy fałszowali dokumenty, świadczące o zarobkach klientów i wynikającej z nich możliwości wpłat tak wysokich miesięcznych składek.

Ubezpieczyciele oczywiście nie oferowali rocznej karencji, wymagając wpłat składek już od pierwszego miesiąca. Pośrednicy sami więc wpłacali pierwszą, lub nawet drugą i trzecią składkę. Wtedy klienci stawali się wiarygodni dla ubezpieczalni, a pośrednicy otrzymywali prowizję, sięgającą sumie rocznych składek ubezpieczonych. Były to nierzadko kilkunastotysięczne kwoty. Po otrzymaniu prowizji pośrednicy zaprzestawali dalszych wpłat składek za klientów.

Straty, jakie wyrządzili swoją działalnością, sięgają co najmniej 10 mln zł. W sprawie tej śledczy zatrzymali 19 podejrzanych w wieku od 24 do 50 lat. Wobec ośmiu z nich sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, a resztę prokurator objął poręczeniami majątkowymi oraz dozorami policji.

W trakcie przeszukań w siedzibach czterech podmiotów gospodarczych zaangażowanych w proceder, stróże prawa zabezpieczyli dokumentację, która będzie dowodem w sprawie. Teraz oszuści odpowiedzą za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i oszustwa polegające na wyłudzeniu mienia znacznej wartości.

Postępowanie nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Gliwicach. Podejrzanym grozi kara do 10 lat więzienia.
Żródło info: Policja.pl

Przechwycono 2,5 tony nielegalnego tytoniu

Kryminalni z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Słupsku, zabezpieczyli dwie i pół tony liści oraz krajanki tytoniu bez polskich znaków akcyzy. Policjanci szacują, że straty Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconego podatku akcyzowego mogły sięgać nawet 2 mln złotych. Za to przestępstwo grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności i wysoka grzywna.

Kryminalni z wydziału zajmującego się zwalczaniem przestępczości gospodarczej słupskiej komendy ustalili, że w jednym z garaży na terenie miasta znajduje się magazyn i krajalnia nielegalnego tytoniu. Podczas przeprowadzonej akcji i przeszukania garażu wynajmowanego przez dwóch słupszczan w wieku 48 i 26 lat, funkcjonariusze znaleźli i zabezpieczyli łącznie 2,5 tony suszonych liści tytoniu, w tym krajankę.

Rzeczy te spakowane były w workach i dużych kartonach, najprawdopodobniej przygotowane do dalszej obróbki oraz dystrybucji. Śledczy zabezpieczyli także wagę oraz maszynę służąca do rozdrabniania i krojenia liści tytoniu. Policjanci oszacowali, że Skarb Państwa z tytułu niezapłaconego podatku akcyzowego mógł stracić na tym procederze prawie 2 miliony złotych. Funkcjonariusze dalej pracują nad tą sprawą i wyjaśniają szczegóły działalności zatrzymanych osób. Obydwaj zatrzymani mężczyźni jeszcze dzisiaj (09.03.2016 r.) zostaną przesłuchani i usłyszą zarzuty. Grozi im kara do 3 lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna.

Sprawa ma charakter rozwojowy.
Żródło info i foto: Policja.pl

Księgowa ukradła prawie 4 mln złotych

Policjanci ze śródmiejskiego wydziału do walki z przestępczością gospodarczą zatrzymali kobietę podejrzaną o oszustwo w mieniu znacznej wartości. Edyta P., działając wspólnie i w porozumieniu z czterema innymi osobami, przez 6 lat naraziła swojego pracodawcę na stratę 3.600.000 złotych. Było to możliwe dzięki fakturom wystawianym za fikcyjne usługi przez firmy „słupy”. Za to przestępstwo zatrzymanej 44-latce grozi teraz do 10 lat pozbawienia wolności. Sąd zdecydował już o tymczasowym aresztowaniu kobiety na 2 miesiące.

Sprawa miała swój początek w lutym 2007 roku. Jak ustalili śledczy, to właśnie wtedy księgowa, za namową kolegi – dyrektora jednego z działów, a zarazem prawdopodobnie pomysłodawce tego przestępczego procederu, dokonała pierwszych przelewów na konta firm „słupów”. 44-latka wyszukała w sumie trzy osoby, które następnie namówiła na otwarcie działalności gospodarczej o ściśle określonym profilu i założenie rachunku firmowego w banku. Schemat działania był dość prosty i zawsze ten sam.

Na podstawie faktur, wystawionych przez firmy „słupy” za rzekomo wykonane czynności publiczno-prawne,na ich konta dzięki Edycie P. za każdym razem trafiało po kilka tysięcy złotych. W ten sposób przez ponad 6 lat księgowa wyprowadziła z firmy, w której była zatrudniona, blisko 4 miliony złotych. Kiedy główny księgowy firmy zorientował się w malwersacjach finansowych sprawa trafiła na Policję.

Żmudna i wytrwała praca operacyjna policjantów ze śródmiejskiego wydziału do walki z przestępczością gospodarczą oraz wykonane przez funkcjonariuszy ustalenia procesowe doprowadziły do zatrzymania 44-letniej Edyty P. oraz 46-letniego Jarosława W., jednego z właścicieli fikcyjnej firmy na której konto trafiła część pieniędzy.

Jak ustalili prowadzący tę sprawę policjanci, osoby, które otworzyły działalność gospodarczą i rachunki w bankach, dostawały za to tylko drobne kwoty lub niezbyt kosztowne prezenty. Całą gotówką miał „rządzić” poszukiwany dyrektor. To prawdopodobnie także on przywłaszczył sobie większość pieniędzy.

Policjanci poszukują jeszcze dwóch innych osób na których konta trafiały pieniądze pochodzące z tego przestępstwa. Na wniosek śledczych sąd zdecydował już o tymczasowym aresztowaniu kobiety na 2 miesiące. Mężczyzna wpłacił poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. złotych i ma zakaz opuszczania kraju.

Za tego typu przestępstwo kodeks karny przewiduje do 10 lat pozbawienia wolności.
Żródło info i foto: Policja.pl

Chciała sprzedać własną nerkę

Małopolscy policjanci zatrzymali 24-latkę, która oferowała do sprzedaży własną nerkę. Składając obszerne wyjaśnienia w tej sprawie zatrzymana oświadczyła, że dopuściła się przestępstwa m.in. z powodu tego, że chciała uzbierać pieniądze na mieszkanie. Kobieta wcześniej sprzedała już komórki macierzyste. 24-latka usłyszała zarzuty z Ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów.

Policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą, wykonując czynności operacyjno – rozpoznawcze, między innymi systematycznie monitorują przestrzeń internetową wyławiając wszelkie ogłoszenia naruszające przepisy prawne. Kilka dni temu policjanci uzyskali informację o kobiecie, która oferowała do sprzedaży ludzką nerkę. 24-latka, mieszkająca w okolicach Krakowa, wczoraj została zatrzymana.

Dziewczyna przesłuchiwana przez policjantów przyznała, że oferowała do sprzedaży własną nerkę. Złożyła w tej sprawie obszerne wyjaśnienia oświadczając, między innymi, że gromadzi pieniądze na mieszkanie. Wcześniej sprzedała już komórki macierzyste. Kobiecie został przedstawiony zarzut z Ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów. 24-latka, przyznając się do zarzucanego czynu, złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się karze.
Żródło info i foto: Policja.pl

Zakończono operację Black Posejdon III

Polska Policja we współpracy z Interpolem oraz 10 krajami europejskimi zakończyła kolejną edycję operacji Black Posejdon. Była ona wymierzona w przestępczość gospodarczą, a w szczególności w wytwarzanie, handel i przemyt podrabianych produktów: alkoholu, papierosów, ubrań, elektroniki, kosmetyków, żywności. Same działania polskiej Policji przyniosły wymierny wynik w postaci zabezpieczenia podróbek za ponad 29,5 mln złotych.

W Polsce działania Policji, w których uczestniczyły komórki zwalczające przestępczość gospodarczą jednostek terenowych Policji oraz CBŚP (w tym roku dołączył do operacji), koordynowane były przez Wydział dw. z Przestępczością Gospodarczą Biura Służby Kryminalnej KGP oraz Biuro Współpracy Międzynarodowej, które pełni funkcję Krajowego Biura Interpolu. W operacji, trwającej cały październik br., wspólnie z Policją brały także udział jednostki Służby Celnej oraz oddziały krajowe Straży Granicznej.

Polska, z uwagi na swoje kluczowe położenie geograficzne, jest krajem, który leży na najkrótszej drodze lądowej z tzw. rynków wschodnich, gdzie często produkty te są wytwarzane, a następnie transportowane na rynki europejskie takich krajów, jak: Niemcy, Francja i Wielka Brytania, gdzie cena jednostkowa za te produkty jest najwyższa. Mając to na uwadze, Interpol zorganizował wspólne działania operacyjne przeprowadzane jednocześnie w 11 krajach, takich jak Litwa, Łotwa, Polska, Białoruś, Ukraina, Mołdawia, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria i Turcja.

W ten sposób po raz pierwszy w historii współpracy policyjnej utworzono naturalną barierę terytorialną na całej wschodniej granicy Europy, poczynając od Łotwy na północy, do Turcji na jej południu. Po raz pierwszy też tak wiele różnych krajów podjęło wspólne działania mające ten sam mianownik: zapobieganie przemytowi i wytwarzaniu podróbek.
W wyniku tegorocznych połączonych działań Policji, Straży Granicznej i Służby Celnej w naszym kraju uniemożliwiono wprowadzeniu do obrotu nielegalnych produktów za około 55 mln złotych. Same działania Policji przyniosły wymierny wynik w postaci zabezpieczenia podrobionego alkoholu, tytoniu, elektroniki, ubrań, perfum za ponad 29,5 mln złotych. Straż Graniczna zabezpieczyła podrobione towary za ok. 25 mln złotych, a Służba Celna za prawie 240 tys. złotych.

Tegoroczna edycja działań była kolejnym krokiem mającym na celu z jednej strony przekazanie wyraźnego sygnału przestępcom, iż także tego rodzaju przestępczość jest i będzie efektywnie ścigana przez Policję i inne ograny ścigania, jak również była informacją do społeczeństwa, że handel, wytwarzanie, jak również oferowanie do sprzedaży podrabianych produktów, jest karalne, a samo kupowanie takich dóbr wiąże się ze znacznym ryzykiem dla życia i zdrowia, jak to ma miejsce w przypadku podrabianych produktów medycznych, leków oraz żywności.
Żródło info i foto: Policja.pl