Znajomy matki zgwałcił 9-letnią córkę i przetrzymywał ją w wersalce. Kobieta nie szukała córki, „bo nie ma auta”

36-latka zgodziła się, by jej 9-letnia córka poszła sama do domu mężczyzny, z którym – jak sama twierdzi – nie jest blisko. Ten zgwałcił i uwięził dziewczynkę, a następnie powiedział matce, że ta uciekła. Kobieta nie zgłosiła sprawy policji.

24-letni Mateusz K. przyznał się do zarzutów m.in. doprowadzenia do obcowania płciowego z osobą małoletnią i pozbawieniem wolności ze szczególnym udręczeniem. Mężczyzna został zatrzymany przed tygodniem po tym, jak policjanci w jego mieszkaniu w Gorzowie znaleźli 9-letnią dziewczynkę. Była ona związana i zakneblowana w wersalce. Ledwo oddychała i zaraz po znalezieniu zabrano ją na salę operacyjną.

24-latek zabrał dziecko do swojego domu dzień wcześniej. Zgwałcił 9-latkę i uwięził ją. Gdy nie wróciła do domu, poinformował 36-letnią matkę, Annę W., że dziewczynka uciekła w czasie spaceru. Nie uwierzył w to jej 14-letni brat, który razem ze starszym kolegą udał się do mieszkania Mateusza K. i wezwał policję. Funkcjonariusze dostali się do środka z pomocą strażaków. Mężczyzny nie było na miejscu, został zatrzymany późno w nocy przez policję i trafił do aresztu.

„Fakt” podaje, że Annie W. grozi odebranie przez sąd praw rodzicielskich, z czym kobieta się nie zgadza. W rozmowie z dziennikiem powiedziała, że poznała Mateusza K. w szpitalu psychiatrycznym, gdzie leczył się wtedy jej nieżyjący już partner. Jakiś czas później mężczyzna zaproponował, by syn 36-latki zaczął dorabiać na jego straganie z warzywami. Dostał też od rodziny szczury, które należały do zmarłego partnera Anny W. Opisywała, że „dzieciom brakowało mężczyzny w domu”, a 24-latek mógł być dla nich wzorem.

Anna W. nie szukała córki, „bo nie ma samochodu”

W ubiegły weekend 9-letnia dziewczynka, nalegała by iść do mieszkania Mateusza K. zobaczyć szczury. Matka nie poszła tam z córką, bo „wtedy syn zostałby sam” w domu. Nie wyjaśnia jednak, dlaczego pozwoliła, by młodsze dziecko spędziło całą noc u niemal obcego mężczyzny. Anna W. przyszła po córkę dopiero następnego dnia rano. Mateusz K. stwierdził wtedy, że dziewczynka uciekła, ale pomimo tego matka nie zawiadomiła policji i nie szukała Sary.

– Tak mi doradziła osoba z rodziny, ale nie mogę powiedzieć kto – powiedziała kobieta „Faktowi”. – Nie szukałam, bo nie mam samochodu – tłumaczyła.

14-letni Boguś i 9-letnia Sara trafią do ośrodka wychowawczego. Kobieta uważa, że to „zbyt wysoka kara”. – Co to za państwo, które w nagrodę z uratowanie życia siostry zabiera jej brata siłą do ośrodka – mówiła dziennikarzom.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Czy wczorajszy incydent w Kolonii miał związek z terroryzmem?

Niemiecka policja sprawdza, czy poniedziałkowy incydent na Dworcu Głównym w Kolonii, gdzie mężczyzna przez dwie godziny przetrzymywał kobietę, mógł mieć podłoże terrorystyczne – poinformowała we wtorek nad ranem agencja dpa. Według policji przed zabarykadowaniem się z zakładniczką w aptece napastnik miał krzyczeć, że jest członkiem terrorystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS).

Napastnik zapalił tzw. koktajl Mołotowa w dworcowej restauracji szybkiej obsługi, po czym opuścił ją, gdyż – jak twierdzi policja – zmusiła go do tego woda w dużej ilości tłoczona z systemu przeciwpożarowego. Następnie wziął zakładniczkę. Mężczyzna przetrzymywał kobietę w aptece, która znajduje się w pobliżu restauracji. Wcześniej ranił 14-letnią dziewczynkę, którą oblał łatwopalną substancją i podpalił.

Według policji przed zabarykadowaniem się z zakładniczką w aptece napastnik miał krzyczeć, że jest członkiem terrorystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS). Po dwóch godzinach mężczyzna, który miał przy sobie jednorazową butlę gazową i substancję łatwopalną, został obezwładniony przez policję. Podczas akcji policji odniósł poważne obrażenia. Jego zakładniczka jest lekko ranna.

Dworzec całkowicie zamknięto. Wstrzymano kursowanie wielu pociągów.

Znaleziono dokumenty 55-letniego Syryjczyka

Policja poinformowała w poniedziałek późnym wieczorem, że ustala jeszcze tożsamość napastnika, tak aby nie było żadnych wątpliwości. Na miejscu znaleziono dokumenty 55-letniego Syryjczyka, gwarantujące mu pobyt tolerowany w Niemczech do połowy 2021 roku. Według wstępnych ustaleń jest „wysoce prawdopodobne”, że dokumenty te należą do napastnika.

Policja podała także, że posiadacz tych dokumentów był jej znany z różnego rodzaju przestępstw, m.in. kradzieży.

Dworzec Główny w Kolonii jest jednym z najważniejszych węzłów kolejowych nad Renem. Znajduje się w centrum miasta, w pobliżu katedry. Codziennie przejeżdża tam ok. 1300 pociągów, przewożących łącznie do 280 tys. pasażerów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szwecja: Dr Martin Trenneborg zachowa bunkier przez nieuwagę prokuratorów

Dr Martin Trenneborg, 38, skazany w szwedzkim sądzie okręgowym na dziesięć lat więzienia za porwanie. Ale bunkier – gdzie przetrzymywał kobietę – zostanie własnością lekarza, ponieważ prokurator popełnił błąd. Wniosek konfiskaty (obowiązkowe przekonuje Stan) budynku, skierowany jest przeciwko niewłaściwej osobie.

Nieruchomość jest własnością firmy Martina Trenneborga – która jest odrębnym podmiotem prawnym, a podmiotem, który wymaga przepadek powinny zostać skierowane przeciwko innej osobie – twierdzi Sąd Rejonowy w Sztokholmie.

Konfiskata drewnianego budynku zawierający betonowy bunkier, gdzie kobieta była przetrzymywana została odrzucona przez sąd. W wyroku czytamy: „okazało się, że wniosek nie został złożony przeciwko właścicielowi nieruchomości.”

Błędy te oznaczają, że ​​Trenneborg może zachować całą nieruchomość łącznie z bunkrem. Wszystkie rzeczy, których użył dr Martin Trenneborg, w tym leki, sprzęt medyczny i kajdanki zostały skonfiskowane.
Żródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Szwecja: 38-letni lekarz Martin Trenneborg został skazany na dziesięć lat więzienia. Przetrzymywał kobietę w bunkrze

Szwedzki lekarz Martin Trenneborg, 38, zbudował dźwięko i światłoszczelny bunkier, ukryty za fasadą na jego samotnej farmie w Skåne; położonej w południowej Szwecji. Lekarz i kobieta skontaktowali się przez telefon. Krótko po telefonie, 10 września ubiegłego roku, oboje spotkali się w Sztokholmie i uprawiali seks. Dwa dni później, lekarz wrócił do Sztokholmu. Tym razem uprowadzić kobietę.

– Tak, to było by ją porwać – powiedział lekarz na przesłuchaniu. Kilka lat wcześniej lekarz osiadł na wyizolowanej farmie we wschodnim Göinge w północno-zachodniej Skanii. Powodem była cisza i spokój – powiedział na rozprawie. Niedługo potem wybudował nowy budynek na działce, halę dla maszyn, by sąsiedzi i przyjaciele mogli chować swoje maszyny. Ale ściany budynku to tylko fasada. Wewnątrz budynku zaczyna budować bunkier z betonu – płyty betonowe i betonowe ściany plus płyty gipsowo-kartonowe podwójnej grubości. Światło i dźwięk nie dostają się do pomieszczenia plus podwójne drzwi antywłamaniowe.

Zdaniem prokuratora lekarz zaatakował młodą kobietę, zgwałcił i przetransportował ją na farmę, gdzie zamknął ją w bunkrze na prawie tydzień.

Gdy kobieta była zamknięta w bunkrze – bez możliwości wychodzenia lub kontaktu ze światem zewnętrznym – lekarz udał się na koncert w Sztokholmie. Przez prawie tydzień kobieta była przetrzymywana w celowo wybudowanym bunkrze lekarza. Przy kilku okazjach wyprowadził kobietę z bunkra, żeby mogła wziąć prysznic wewnątrz mieszkania gospodarstwa. Kobieta była skuta kajdankami.

Lekarz sam opuścił gospodarstwo kilka razy, chodził do pracy w ośrodku zdrowia i pojechał na koncert z bratem w Sztokholmie. Podczas gdy kobieta była zamknięta w bunkrze – bez możliwości skontaktowania się ze światem zewnętrznym – lekarz pojechał 50 mil na północ i udał się na koncert U2 w Globe oraz spędził noc w Sztokholmie.

„Lekarz powiedział mi, że drzwi bunkra są takie same, których używają w bankach i że ucieczka jest niemożliwa” – powiedziała kobieta na przesłuchaniu. Lekarz przetrzymuje kobietę zamkniętą przez prawie tydzień. Jego pomysłem było przetrzymywanie jej w bunkrze jako swoją dziewczynę przez kilka lat i powinna robić z nim to, co robią inne dziewczyny ze swoimi partnerami.

– Dobrze, dobrze, towarzysko, pocałunki, seks – lekarz mówił na przesłuchaniu.

Według kobiety, lekarz powinien powiedzieć, że chodziło mu o seks dwa do trzech razy dziennie bez zabezpieczenia. Powiedział też, że planuje porwać więcej ludzi i przetrzymywać ich w bunkrze.

W trakcie dochodzenia policja stworzyła obraz psychologiczny zwyrodnialca: z jednej strony, człowiek z klasą, tytułem zawodowym, zainteresowania sportem oraz własne gospodarstwo na wsi. Z drugiej strony, człowiek, który planował porwać ludzi i trzymać ich w zamknięciu w ukrytym bunkrze przez lata.
Dzień po koncercie U2 lekarz postanowił uwolnić kobietę i jechać z nią do Sztokholmu. Na komisariacie Norrmalms ujawnił całą historię i został zatrzymany.

Pod koniec stycznia rozpoczął się proces mężczyzny oskarżonego o gwałt i porwanie. Lekarz zaprzeczył by gwałci kobietę, ale przyznaje, że bezprawnie ją przetrzymywał. Dziś lekarz Martin Trenneborg został skazany przez szwedzki sąd rejonowy na dziesięć lat więzienia za porwanie – ale uniewinniony od zarzutu gwałtu. Trenneborg musi również zapłacić 180.000 koron odszkodowania kobiecie.
Żródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Kim jest terrorysta z Sydney?

Samozwańczy szejk i wróżbita, fanatyk z bogatą policyjną kartoteką, sterroryzował kawiarnię w Sydney i wziął zakładników. Atak na lokal przypuściły specjalne oddziały policji. Podczas szturmu zginęli desperat i dwoje przetrzymywanych przez niego ludzi. Udekorowana na święta kawiarnia w Sydney była tego poniedziałkowego poranka pełna ludzi. Nagle do lokalu wszedł wysoki mężczyzna z torbą i wyjął z niej karabin. Sterroryzował klientów i personel. Kazał ludziom stać z rękami na szybie, tak by byli widoczni z zewnątrz. W oknie lokalu wkrótce ukazała się czarna flaga z arabskim napisem: „Nie ma boga prócz Allaha, a Mahomet jest jego prorokiem”. Szaleniec żądał flagi Państwa Islamskiego i rozmowy telefonicznej z premierem.

Sześciu osobom udało się uciec, pozostałych kilkanaście było więzionych przez 17 godzin. Po zmroku policja przypuściła szturm. Zginęło dwóch zakładników i napastnik.

Kim był desperat? Man Haron Monis (?49 l.) z Iranu mieszkał w Australii od 18 lat. W zeszłym roku oskarżono go o pomoc w zabójstwie byłej żony, potem wyszedł za kaucją z aresztu po usłyszeniu zarzutów molestowania 40 kobiet! Dawał ogłoszenia, w których podawał się za wróżbitę i maga. Klientki napastował podczas „uzdrowień duchowych”. Wysyłał też obraźliwe listy do rodzin żołnierzy poległych na wojnie w Afganistanie, za co został skazany na prace społeczne. Od niedawna był zwolennikiem organizacji terrorystycznej Państwo Islamskie.
Żródło info i foto: se.pl

Kraków: mężczyzna przetrzymywał kobietę z dzieckiem

Dramatyczna akcja w Krakowie. Policjanci uwolnili kobietę i dziecko, którzy byli przetrzymywani w jednym z mieszkań w dzielnicy Podgórze. Jak informują policjanci, w piątek około godz. 19 otrzymali informację o tym, że w jednym z mieszkań na 2. piętrze kamienicy przetrzymywana jest przez nieznanego mężczyznę kobieta z dzieckiem. 35-latek zabarykadował drzwi wejściowe do mieszkania meblami.

Policjanci zdecydowali, że do środka dostaną się przez okno. Na miejscu funkcjonariusze obezwładnili sprawcę. To 35-letni mężczyzna, który był wcześniej notowany i poszukiwany – mówił Mariusz Ciarka z krakowskiej policji. Kobiecie i 12-letniemu dziecku nic się nie stało. Na razie nie wiadomo, dlaczego mężczyzna uwięził kobietę i dziecko.
Żródło info i foto: RMF24.pl

RPA: bogaty biznesmen przez wiele lat więził i torturował swoją własną rodzinę

Córki i żony zrobił seksualne niewolnice, inne dzieci bił kablem i przypalał palnikiem. Dopiero ucieczka jednego z synów zakończyła gehennę rodziny. Potomek holenderskich osadników, 36-letni dziś mężczyzna z RPA, odnosił sukcesy w biznesie, zawsze chodził elegancko ubrany i mieszkał w pięknym domu. Ale za tą fasadą ukrywał się „potwór z Afryki Południowej”, jak się o nim już mówi. Przez 10 lat biznesmen – którego nazwiska do tej pory nie ujawniono – trzymał jak niewolników żonę i pięcioro dzieci w wieku 2–16 lat. Gehennę rodziny przerwała dopiero ucieczka przed kilku dniami 11-letniego syna oprawcy. Dotarł do najbliższych sąsiadów, a oni powiadomili policję. Żródło info i foto: Fakt.pl

Isidro Garcia przez 10 lat przetrzymywał i gwałcił kobietę

25-latka, która 10 lat temu zniknęła ze swojego domu w Kalifornii, skontaktowała się z policją. Kobieta była przetrzymywana przez porywacza, który wykorzystywał ją seksualnie. – „Porywacz, 41-letni Isidro Garcia, został już aresztowany pod zarzutem porwania dla gwałtu, czynów lubieżnych z nieletnią i bezprawnego ograniczenia wolności” – poinformował rzecznik Departamentu Policji w Santa Ana. Jak dodał, kobieta spotykała się z Garcią w 2004 r., gdy miała 15 lat. 10 lat temu mężczyzna najpierw napadł na matkę zaginionej, po czym odurzył dziewczynę i przewiózł ją do swojego domu w Compton, gdzie przez lata więził ją w garażu. Garcia wyrobił jej również fałszywe dokumenty oraz używał przemocy fizycznej i psychicznej, by uniemożliwić porwanej ucieczkę. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Zalewają piwnicę Josefa Fritzla betonem

W austriackim miasteczku Amstetten rozpoczęły się prace przy ostatecznym zniszczeniu piwnicy Josefa Fritzla. Pomieszczenia, w których Austriak przetrzymywał przez 24 lata swoją córkę i spłodził z nią siedem dzieci, są zalewane betonem. Prace przy domu rozpoczęły się w czwartek i mają potrwać około dwóch tygodni. Jak powiedział zarządzający akcją likwidator majątku Fritzla, Walter Anzboeck, celem jest uzyskanie pewności, że nikt więcej nie będzie mógł wejść do piwnicy. Żródło info i foto: tvn24.pl

Alabama: 5-latek uwolniony, porywacz nie żyje.

Agenci FBI dokonali szturmu na podziemny bunkier w Midland City, w stanie Alabama, w którym 65-letni mężczyzna przetrzymywał od prawie tygodnia 5-letniego chłopca. Porywacz nie żyje a dziecko jest całe i zdrowe – poinformowały władze. Jak powiedział Steve Richardson z biura FBI w Mobile w stanie Alabama, w poniedziałek po południu prowadzone od kilku dni negocjacje z porywaczem załamały się. Dykesa widziano trzymającego w ręku broń i funkcjonariusze obawiali się, że życie uprowadzonego chłopca jest w niebezpieczeństwie. – „Agenci dokonali szturmu w poniedziałek po południu, czasu miejscowego, obawiając się, że życie chłopca jest zagrożone” – powiedział Richardson. Żródło info i foto: tvn24.pl