Atak nożownika w niemieckim Oberhausen

Uzbrojony w nóż mężczyzna zaatakował późnym wieczorem w czwartek 19 listopada w mieście Oberhausen na zachodzie Niemiec. Jak poinformowała miejscowa policja, obrażenia odniosły cztery osoby. Nic nie wskazuje na to, by napaść miała podłoże terrorystyczne. Policja przypuszcza, że chodziło o motywy osobiste, gdyż napastnik znał osoby, które zaatakował nożem.

Do ataku doszło w czwartek 19 listopada późnym wieczorem w jednym z bloków mieszkalnych w Oberhausen. Mężczyzna ranił cztery osoby, z których co najmniej jedna jest w stanie krytycznym. Napastnika aresztowano, ale ze względu na obrażenia został on przewieziony do szpitala.
Źródło info i foto: interia.pl

Nożownik, który zaatakował policjanta trafił na obserwację psychiatryczną

Mężczyzna, który wczoraj ranił nożem policjanta podczas interwencji w pociągu pod Warszawą, został skierowany na obserwację psychiatryczną. 43-latek nie chciał okazać biletu, wyjął nóż a podczas próby obezwładnienia przez wezwany patrol policji, ranił w brzuch funkcjonariusza. Ranny policjant wyszedł już ze szpitala. Badania potwierdziły, że rana jest powierzchowna i funkcjonariuszowi nic nie grozi. Jak ustalił dziennikarz RMF FM, nie było konieczne nawet zwolnienie lekarskie.

Od razu udzielono też pomocy napastnikowi, bo podczas próby obezwładnienia został ranny w pośladek.

Mężczyzna jeszcze wczoraj późnym wieczorem został skierowany na badania psychiatryczne. Interweniujący policjanci oraz kontroler z pociągu od razu wskazywali, że mężczyzna dziwnie się zachowuje, jest wyraźnie pobudzony. Najpierw poproszony o bilet w pociągu wyjął nóż myśliwski i straszył kontrolerów, potem był agresywny, gdy przyjechała policja.

Mężczyzna został więc umieszczony w zakładzie psychiatrycznym na obserwacji. Tam będzie przechodził badania. Z tego powodu nie usłyszał na razie zarzutów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zielona Góra: Zastrzelił żonę, po czym sam wyskoczył z 10. piętra

Tragedia w Zielonej Górze w Lubuskiem. Dwie osoby nie żyją po domowej awanturze, do której doszło dziś rano w jednym z bloków przy ulicy Lisiej. 62-latek zaatakował swoją żonę, po czym wyskoczył z 10. piętra. Przed ósmą rano 62-latek zaatakował i śmiertelnie ranił nożem swoją 61-letnią żonę. W tym czasie w mieszkaniu przebywał 41-letni syn sprawcy i ofiary, który zdołał uciec i zawiadomić policję. W tym czasie sprawca ataku wyskoczył z 10. piętra. Mężczyzna zginął na miejscu.

Nie wiadomo, czy w chwili ataku był trzeźwy, ma to wyjaśnić zaplanowana sekcja zwłok. Jak dowiedział się reporter RMF FM, Mateusz Chłystun od zielonogórskiej policji, w 2014 roku mężczyzna miał założoną tzw. niebieską kartę, ale przez pięć ostatnich lat w rodzinie nie było żadnych policyjnych interwencji.

Na miejscu tragedii wciąż pracują policjanci i prokurator. 41-latek, który był świadkiem awantury, został otoczony opieką psychologa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policja z Glasgow potwierdza tożsamość sprawcy piątkowego ataku. To 28-latek z Sudanu

Szkocka policja poinformowała w sobotę późnym wieczorem, że sprawcą piątkowego ataku w Glasgow był 28-letni mężczyzna pochodzący z Sudanu. Śledczy uważają, że atak ten nie miał podłoża terrorystycznego. Do zdarzenia doszło w piątek wczesnym popołudniem w hotelu Park Inn w centrum Glasgow, gdzie na czas epidemii zakwaterowano uchodźców i azylantów. Sprawca, który był azylantem, zaatakował nożem i ranił sześć osób, w tym nieuzbrojonego policjanta przybyłego na miejsce – po czym został zastrzelony przez policję.

Policja potwierdziła, że napastnik miał problemy psychiczne. Poinformowała, że nadal sprawdza, jakie były dokładnie okoliczności tego zdarzenia, a także użycia broni przez policję.

Jak podała wcześniej w sobotę stacja Sky News, mężczyzna, który przybył do Wielkiej Brytanii przed sześcioma miesiącami, od pewnego czasu zachowywał się irracjonalnie. Skarżył się na warunki panujące w hotelu oraz jedzenie, a także groził innym tam mieszkającym. Inni Sudańczycy informowali, że się go boją.

Według źródeł tej stacji w wieczór przed atakiem część zakwaterowanych w hotelu wyraziła swoje zaniepokojenie stanem psychicznym Sudańczyka, co zostało przekazane urzędnikowi zajmującemu się sprawami imigracyjnymi, a ten późnym wieczorem zadzwonił do recepcji powiedzieć pracownikom o tych obawach. Zaś w piątek krótko przed atakiem urzędnik rozmawiał telefonicznie z późniejszym sprawcą.

Szkocka policja poinformowała także, że wszystkie osoby ranne w ataku nadal przebywają w szpitalu, jednak ich stan jest stabilny.
Źródło info i foto: interia.pl

Saudyjczyk otworzył ogień w bazie wojskowej USA. Przełom w śledztwie

FBI włamało się do smartfona należącego do saudyjskiego napastnika, który w zeszłym roku przeprowadził atak w bazie amerykańskiej marynarki wojennej na Florydzie. Znaleziono dowody na powiązania mężczyzny z terrorystami z Al-Kaidy – poinformował w poniedziałek prokurator generalny USA William Barr.

W grudniu 2019 roku 21-letni oficer saudyjskiego lotnictwa Mohammed al-Szamrani zastrzelił trzy osoby i ranił osiem innych w bazie lotnictwa marynarki wojennej USA na Florydzie. Napastnik, który odbywał szkolenie w Naval Air Station Pensacola, zginął po wymianie ognia z dwoma policjantami. Po tragedii Stany Zjednoczone wydaliły z kraju 21 saudyjskich kadetów.

Prokurator generalny zmienia zdanie

Miesiąc po ataku prokurator generalny USA William Barr ocenił, że nie był on „aktem terroru”. W poniedziałek przyznał jednak jednak, że Federalne Biuro Śledcze (FBI) znalazło dowody na powiązania napastnika z Al-Kaidą. Jak przekazał, śledczym udało się złamać blokadę w iPhone’ie należącym do Saudyjczyka, co okazało się przełomowe dla prowadzonego dochodzenia. – Informacje z telefonu okazały się bezcenne – powiedział prokurator generalny na telekonferencji prasowej.

Na początku roku Barr oskarżył firmę Apple o to, że nie zgodziła się pomóc FBI w odblokowaniu dwóch telefonów komórkowych sprawcy. Firma zaprzeczyła tym zarzutom.

„Brutalne zwieńczenie kilku lat przygotowań”

Jak przypomina agencja Reutera, przed dokonaniem zamachu w amerykańskiej bazie Mohammed al-Szamrani wielokrotnie krytykował militarne zaangażowanie USA na świecie i cytował w mediach społecznościowych nieżyjącego przywódcę Al-Kaidy Osamę Bin Ladena. W lutym Al-Kaida Półwyspu Arabskiego (AQAP) udostępniła nagranie audio, w którym przyznała się do zorganizowania ataku, jednak terroryści nie dostarczyli na to wówczas żadnych dowodów.

– Dowody, które udało nam się zdobyć, wskazują, że atak w Pensacoli był tak naprawdę brutalnym zwieńczeniem kilku lat przygotowań – powiedział dyrektor FBI Christopher Wray. Dodał, że napastnik „zradykalizował się” przed 2015 rokiem, a więc co najmniej cztery lata przed dokonaniem zamachu.

Departament Sprawiedliwości poinformował, że Saudyjczyk podczas pobytu w USA odwiedził nowojorski pomnik poświęcony ofiarom ataków z 11 września 2001 roku, dokonanych przez saudyjskich terrorystów z Al-Kaidy. Dwie godziny przed otwarciem ognia w amerykańskiej bazie wojskowej opublikował w mediach społecznościowych antyamerykańskie i antyizraelskie wpisy, nawołujące do dżihadu – przekazał resort.
Źródło info i foto: tvn24.pl

28-latek wtargnął do domu w Brzydowie, zamordował kobietę i ranił jej córkę

Brutalny atak w Warmińsko-Mazurskiem. 28-latek wtargnął do jednego z domów i zaatakował młotkiem oraz nożem dwie kobiety. Do zbrodni doszło w miejscowości Brzydowo koło Ostródy. Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Piotr Bułakowski, około godz. 7 rano do jednego z domów wtargnął 28-letni mężczyzna i zaatakował dwie kobiety.

43-latka została raniona młotkiem i nożem. Kobieta zginęła na miejscu. Ciężko ranna została jej 20-letnia córka, która otrzymała ciosy nożem w klatkę piersiową i udo. Została zabrana helikopterem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

28-latek zbiegł z miejsca zdarzenia, ale po krótkim pościgu został zatrzymany przez policję. Według nieoficjalnych informacji, 28-latek jest pijany i dopiero jak wytrzeźwieje zostanie przesłuchany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowe informacje dotyczące ataku nożownika w Londynie

W Londynie w dzielnicy Streatham doszło do ataku nożownika. Napastnik ranił dwie osoby – podaje londyńska policja. Trzecia osoba doznała lekkich obrażeń, które prawdopodobnie zostały spowodowane przez szkło. Mężczyzna został zastrzelony przez funkcjonariuszy. W Londynie policjanci zastrzelili mężczyznę, który zaatakował nożem ludzi w dzielnicy Streatham na południu miasta. Do wydarzenia doszło po godzinie 14 lokalnego czasu (czyli godzinę później czasu polskiego).

Atak nożownika w Londynie. Policja: zdarzenie powiązane z terrorem

Napastnik zranił dwie osoby – podała policja w oficjalnym oświadczeniu. Służby poinformowały także, że incydent został uznany za „związany z terroryzmem”. Wcześniej na Twitterze policja poinformowała, że jedna osoba jest w szpitalu w stanie zagrażającym życiu. – Jesteśmy w trakcie informowania jej rodziny – podawali funkcjonariusze.

Druga poszkodowana osoba została opatrzona z powodu niewielkich obrażeń na miejscu zdarzenia, a następnie przetransportowana do szpitala. Trzecia osoba poszkodowana także trafiła do szpitala. – Ich stan nie zagraża życiu – informowała policja kilka godzin po wydarzeniu.

Miejsce wydarzenia, jak wcześniej informowała londyńska policja, zostało w pełni zabezpieczone. Policja poinformowała także, że znaleziono urządzenie przywiązane do ciała podejrzanego. Po dokładnym sprawdzeniu przez specjalistów okazało się, że było to oszustwo.

„Incydent ten został szybko ogłoszony incydentem terrorystycznym i uważamy, że ma on związek z islamizmem” – czytamy w oświadczeniu londyńskiej policji. Funkcjonariusze apelują do osób i przedstawicieli mediów, którzy byli świadkami zdarzenia o wysyłanie zdjęć i nagrań z ataku.

Premier Wielkiej Brytanii, Boris Johnson, na Twitterze podziękował służbom za sprawną akcję i zapewnił, że „jest myślami z poszkodowanymi i dotkniętymi” atakiem.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Atak nożownika w Londynie. Policja zastrzeliła napastnika

Mężczyzna został zastrzelony na jednej z londyńskich ulic, po tym jak zaatakował nożem rowerzystę. Na Twitterze pojawiły się nagrania, na których widać leżącego na ziemi, martwego nożownika. Sprawę opisuje portal dailystar.co.uk. Według źródeł, na które powołuje się stacja Sky News, sprawca kierował się motywami wynikającymi z islamskiego fundamentalizmu.

Do wydarzenia doszło pod apteką na Streatham High Road w Londynie. Naoczni świadkowie mówią, że mężczyzna zaatakował rowerzystę, dźgając go w plecy. Nożownik miał też napaść na inną osobę, choć nie zostało to potwierdzone. Na miejscu są służby medyczne, które udzieliły pomocy poszkodowanym.

Mężczyznę zastrzelił policjant. Na Twitterze pojawiły się nagrania, na których widać leżącego na ziemi, martwego nożownika. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną działania mężczyzny. Według źródeł, na które powołuje się stacja Sky News, sprawca kierował się motywami wynikającymi z islamskiego fundamentalizmu. Londyńska policja odniosła się do wydarzenia na Twitterze, nazywając je aktem terrorystycznym.
Źródło info i foto: TVP.info

Atak nożownika w Hongkongu. Ranne 4 osoby

Nożownik ranił cztery osoby podczas kolejnego antyrządowego protestu w jednym z centrów handlowych w Hongkongu. Do zdarzenia doszło najprawdopodobniej na tle sporu politycznego – wskazują lokalne media.

Łącznie rannych zostało sześć osób: cztery poszkodowane przez nożownika, napastnik, którego pobił wściekły tłum, i mężczyzna, który próbował go ochronić – pisze gazeta „South China Morning Post”. Według miejscowego nadawcy RTHK wśród rannych jest prodemokratyczny przedstawiciel lokalnych władz Andrew Chiu Ka-yin, któremu odgryziono kawałek ucha.

Nożownik został aresztowany. Funkcjonariusze do rozpędzenia zgromadzonych użyli gazu łzawiącego.

„SCMP”, powołując się na słowa jednej z poszkodowanych, pisze, że napastnik wyjął nóż po kłótni. Według portalu Hong Kong Free Press mówił on po mandaryńsku i deklarował poparcie dla władz w Pekinie.

Do zdarzenia doszło w centrum handlowym Cityplaza, gdzie pokojowy początkowo protest, w ramach którego skandowano prodemokratyczne hasła i utworzono ludzki łańcuch, przerodził się w zamieszki. Policja zatrzymała kilka osób i poinformowała, że uczestnicy akcji zdemolowali jedną z restauracji.

Reuters relacjonuje, że jeden z mężczyzn był bity kijami przez protestujących, inny leżał w kałuży krwi na chodniku.

Do przepychanek i aktów wandalizmu doszło też w innych centrach handlowych w Nowych Terytoriach, w północnej części regionu. W jednym z centrów handlowych protestujący zablokowali wejście do galerii przy pomocy kabli i parasolek. Associated Press informuje, że w internecie wzywano do udziału w akcjach protestu w siedmiu miejscach.

To już 22. z rzędu weekend niepokojów w Hongkongu. Agencja Reutera ocenia, że do najpoważniejszych od miesięcy aktów przemocy doszło 2 listopada. Tego dnia protestujący zaatakowali miejscowy oddział chińskiej państwowej agencji prasowej Xinhua. W wydanym w niedzielę oświadczeniu agencja podkreśliła, że stanowczo potępia „barbarzyńskie działania tłumów”, które zdewastowały i podpaliły lobby redakcji. Stowarzyszenie Dziennikarzy Hongkongu również potępiło „wszelkie akty sabotażu przeciwko mediom” i wezwało do zakończenia przemocy wobec przedstawicieli tej branży.

W niedzielę biuro szefowej rządu Hongkongu Carrie Lam, która obecnie przebywa w Szanghaju, poinformowało, że we wtorek uda się ona do Pekinu, gdzie w środę będzie rozmawiać m.in. z wicepremierem Chin Hanem Zhengiem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policyjna obława we Wrocławiu. Zatrzymano 37-latka

We Wrocławiu samochód staranował jeden z przystanków autobusowych i ranił dwoje dzieci. Sprawca uciekł, a policjanci rozpoczęli poszukiwania. – Został zatrzymany. To 37-letni mieszkaniec Wrocławia – informuje Wirtualną Polskę sierż. szt. Przemysław Ratajczyk z KWP we Wrocławiu.

– W chwili zatrzymania mężczyzna był pijany – podkreśla w rozmowie z nami oficer prasowy z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Jak dodają media, 37-latek ma już na swoim koncie przypadki prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości, a także zakazy prowadzenia pojazdów.

Teraz 37-latek trzeźwieje pod okiem funkcjonariuszy. Gdy znów będzie w formie, ruszą z nim czynności procesowe. Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło przed południem przy ul. Zaporoskiej, tuż przy skrzyżowaniu z ul. Szczęśliwą – na Rondzie Żołnierzy Wyklętych.

– Niegroźnie poszkodowana została dwójka dzieci w wieku kilku lat. Była z nimi matka, której jednak nic się nie stało – zapewniał w rozmowie z Wirtualną Polską Dariusz Rajski z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

– Z uwagi na młody wiek poszkodowanych wszyscy pojechali do szpitala na konsultację. Nic nie zagraża ich życiu i zdrowiu – dodawał.
Źródło info i foto: wp.pl