Strzelanina w Berlinie. Cztery osoby zostały ranne

Cztery osoby zostały ranne w Berlinie. Jak podaje policja, w sobotę rano wybuchła strzelanina w dzielnicy Kreuzberg, w pobliżu biur partii SPD. W sobotę rano w stolicy Niemiec w dzielnicy Kreuzberg wybuchła strzelanina. W wyniku strzałów ranne zostały cztery osoby. Rzeczniczka berlińskiej policji poinformowała, że cztery osoby zostały przetransportowane do szpitala. Trwa obława policji na sprawcę zdarzenia.

Jak podaje Deutsche Welle, jeden z fotoreporterów powiedział dla DPA , że strzelanina miała miejsce w bramie na Stresemannstraße, w pobliżu biur centrolewicowej Partii Socjaldemokratycznej (SPD). Policja twierdzi, że nic nie wskazuje na motyw polityczny strzelaniny.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Samochód staranował pieszych na deptaku w Trewirze. 5 osób nie żyje

Pięć osób, w tym małe dziecko zginęło, gdy samochód wjechał w pieszych na deptaku w Trewirze – podała policja. Według władz miasta rannych zostało 15 osób. Policja zatrzymała 51-letniego podejrzanego. „Samochód wjeżdżał w przechodniów celowo. Ludzi dosłownie wyrzucało w powietrze” – relacjonują świadkowie. Wieczorem policja poinformowała, że nie żyje pięć osób, w tym małe dziecko.  Rannych zostało kilka osób. Aresztowano 51-latka. 

Po południu policja nie chciała udzielić więcej informacji na temat płci i wieku zabitych i rannych. – Nie możemy jeszcze powiedzieć o motywacji, musimy najpierw zapytać aresztowanego, co jest trudne – oświadczył rzecznik policji, cytowany przez dziennik „Bild”.

„To był widok grozy”

Burmistrz Trewiru Wolfram Leibe był wyraźnie wstrząśnięty podczas konferencji prasowej. Powiedział: „Po prostu przeszedłem przez centrum miasta i to było po prostu straszne. To był widok grozy. I stał tam trampek… dziewczynka nie żyje”. Policja przekazała, że aresztowano jedną osobę i zabezpieczono samochód. Zaapelowała jednocześnie o unikanie obszaru, gdzie doszło do zdarzenia. Na miejscu pracują służby. W kolejnym komunikacie policja poinformowała, że sprawca został zatrzymany. Nieznane są jeszcze motywy jego działania. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Atak nożownika w Rzeszowie. Dwie osoby ranne

Atak z użyciem noża w Rzeszowie. Rannych zostało dwóch studentów z Ukrainy. Jeden z nich jest w poważnym stanie. Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek w mieszkaniu wynajmowanym przez trzech młodych Ukraińców. Jednego nieprzytomnego znaleziono w mieszkaniu, a drugi z wieloma ranami od noża znajdował się przed blokiem. W mieszkaniu widać było wyraźne ślady walki.

Policja ustala, czy doszło do bójki miedzy dwoma studentami, czy uczestniczył w niej może ten trzeci, którego do tej pory nie odnaleziono.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policyjna obława w stolicy za Gruzinami

Policyjna obława w Warszawie. Uciekający obywatele Gruzji próbowali potrącić funkcjonariuszkę oraz uszkodzili radiowóz i prywatne auto. Policjanci oddali strzały. Do zdarzenia doszło w środę w godzinach popołudniowych. Jak poinformował w rozmowie z polsatnews.pl podkom. Robert Koniuszy oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa II, ursynowscy policjanci próbowali zatrzymać dwóch Gruzinów podejrzewanych o „kradzieże na kolec”. Strzały padły w okolicy ronda Waszyngtona, gdy przestępcy próbowali potrącić jedną z funkcjonariuszek.

Kierowca pojazdu uszkodził także drzwi radiowozu i zderzył się z cywilnym pojazdem.

Brak rannych

W tym czasie drugi z radiowozów zajechał uciekinierom drogę. Mężczyźni zostali zatrzymani, w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Podwójny atak na zachodzie Francji

Dwie osoby zginęły, a jedna została ranna w wyniku podwójnego ataku w Cholet na zachodzie Francji – poinformowała w sobotę (14 listopada) prokuratura w Angers. Podejrzanego zatrzymano. Broń, której użyto, to tępy lub ostry przedmiot. „Atak na razie nie jest uważany za mający charakter terrorystyczny” – powiedział agencji AFP prokurator Angers, Eric Bouillard. Jak zaznaczył, jest na razie za wcześnie, by przedstawiać przesłuchiwanego jako sprawcę.

Do ataku doszło na jednaj z ulic Cholet w departamencie Maine i Loara w regionie Kraj Loary.

Według wstępnych danych ze śledztwa napastnik najpierw w holu swojego bloku zaatakował pierwszą osobę, zadając jej silne ciosy w głowę. Osoba ta miała ponieść śmierć z powodu odniesionych obrażeń – podaje na swojej stronie internetowej francuska telewizja informacyjna LCI. Następnie sprawca wyszedł z bloku i skierował się do pobliskiego parku, gdzie miał zaatakować parę starszych ludzi. Mężczyzna zmarł z powodu odniesionych obrażeń, jego żona została przewieziona do szpitala.

Jak podaje LCI, zatrzymany ma 35 lat. Według informacji stacji jest znany policji z przestępstw pospolitych. Motyw sobotnich ataków jest nieznany.
Źródło info i foto: interia.pl

Marsz Niepodległości: 300 zatrzymanych, 35 policjantów rannych

Warszawa, 11.11.2020. Starcia policji i uczestników Marszu Niepodleg³oœci na rondzie de Gaulle’a w Warszawie, 11 bm. Tegoroczny Marsz Niepodleg³oœci odbywa siê pod has³em „Nasza cywilizacja, nasze zasady”. Ze wzglêdu na sytuacjê epidemiczn¹ manifestacja mia³a odbywaæ siê w formie „rajdu”, ale uczestnicz¹ w niej tak¿e piesi. (mr) PAP/Wojciech Olkuœnik

Marsz Niepodległości za nami. Podczas manifestacji wybuchły zamieszki. – W związku z przestępstwami po środowym Marszu Niepodległości zatrzymano dotychczas 36 osób; wystawiono także ponad 260 mandatów, do sądu trafiło 420 wniosków o ukaranie – poinformował w czwartek rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak. Dodał też, że rannych zostało 35 policjantów, a łącznie zatrzymano ponad 300 osób.

Marsz Niepodległości, który w środę przeszedł ulicami Warszawy, miał być zmotoryzowany. Jednak wielu uczestników brało w nim udział pieszo. Podczas zgromadzenia doszło do zamieszek. Na rondzie de Gaulle’a w stronę policjantów poleciały kamienie i race. Komenda Stołeczna Policji informowała, że zgromadzenie pieszych jest nielegalne.

Rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak podczas czwartkowej konferencji prasowej zwracał uwagę, że taktyka policji nie uległa zmianie w kontekście działań poszczególnych osób biorących udział w protestach, zgromadzeniach, które odbywały się w ostatnim czasie. – Gdy mamy do czynienia z sytuacją, gdzie jest agresja kierowana wobec policjantów, agresja wobec mienia, mamy do czynienia z reakcją policjantów. Te działania, które wczoraj były prowadzone przez policjantów, nie zmieniły się w żaden sposób; one były takie same w przypadku agresji podczas wczorajszych wydarzeń, podczas protestów przedsiębiorców, podczas protestu kobiet – zapewniał.

Jak poinformował Marczak, „łącznie wczoraj zatrzymano ponad 300 osób”. – 270 przypadków, to są zatrzymania prewencyjne, a zatem takie zatrzymania, po których osoby po wykonaniu czynności zostały po prostu zwolnione – przekazał. – Mamy ponad 40 zdarzeń o charakterze przestępstwa, zatrzymano już 36 osób w tych sprawach. Mówimy m.in. o: naruszeniu nietykalności cielesnej, o czynnym udziale w zbiegowisku, o znieważeniu policjanta, o kradzieży, o zabezpieczeniu narkotyków u kilkunastu osób, ale mamy też zabezpieczone ponad 100 różnego rodzaju produktów pirotechnicznych – oświadczył rzecznik KSP.

Zastrzegł, że trwają postępowania związane z przestępstwami, do których doszło podczas czwartkowego marszu, i liczba zatrzymanych osób może się zwiększyć. – Jeśli mówimy o kolejnych liczbach, to mówimy o osobach ukaranych mandatami. To jest ponad 260 mandatów karnych, 420 wniosków o ukaranie do sądu, ponad 700 osób wylegitymowanych – powiedział Marczak. Natomiast w związku z naruszeniami obostrzeń związanych z pandemią – jak dodał rzecznik KSP – 655 notatek zostanie przekazanych do sanepidu.

Rzecznik KSP poinformował, że ilość rac i niebezpiecznych przedmiotów, które były rzucane w kierunku policjantów podczas środowego marszu, stanowiło realne zagrożenie dla życia i zdrowia tych policjantów. – To jest tak naprawdę podstawa wszelkiego działania policjantów – podkreślił.

Dodał, że podczas Marszu Niepodległości „rannych zostało 35 policjantów”. – Mamy urazy kręgosłupa wśród policjantów, urazy głowy, mamy złamaną rękę. W tej chwili jeszcze trzy osoby przebywają w szpitalu z uwagi na stan, w którym się znajdują. To pokazuje tak naprawdę podejście części osób, które brały udział we wczorajszych wydarzeniach – powiedział.

Podczas manifestacji ranny został fotoreporter „Tygodnika Solidarność” Tomasz Gutry. „Według relacji naszego fotoreportera postrzał w policzek otrzymał z kilku metrów, trudno więc mówić o przypadku. Miał też widoczny aparat fotograficzny. Kula utkwiła w ranie. Tomasza Gutrego czeka operacja usunięcia kuli” – przekazał w środę portal tysol.pl. W nocy ze środy na czwartek Komendant Stołeczny Policji nadinspektor Paweł Dobrodziej wydał oświadczenie dotyczące użycia broni gładkolufowej wobec chuliganów w trakcie Marszu Niepodległości. Jak dodał, postrzelenie fotoreportera miało być nieszczęśliwym wypadkiem.

„Niestety bardzo poważnie wyglądają obrażenia, których doznał jeden z fotoreporterów. Po ludzku jest mi bardzo przykro. Liczę na szybki powrót do zdrowia Pana Tomasza. Wyjaśnimy dokładnie okoliczności tej sytuacji. Tak samo, jak wyjaśnimy każdą inną wątpliwość. Dlatego już wydałem polecanie, by sprawą tą zajął się Wydział Kontroli” – napisał.

Przypomnijmy, w środę doszło również do innego incydentu. Wskutek wrzucenia racy przez chuliganów doszło do pożaru jednego z mieszkań na Powiślu. Piętro wyżej znajdowały się symbole Strajku Kobiet, które zapewne sprowokowały do chuligańskiego wybryku. Jak się później okazało, lokal należy do Stefana Okołowicza, znawcy dzieł Stanisława Witkiewicza, a straty są ogromne. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Seria ataków terrorystycznych w stolicy Austrii

W Wiedniu doszło do serii ataków terrorystycznych. Co najmniej trzy osoby nie żyją, a kilkanaście zostało rannych. Trwa policyjna obława prowadzona przez siły specjalne. Jak informują austriackie władze, na wolności jest co najmniej jeden z napastników.

Do pierwszego ataku doszło wieczorem w okolicach synagogi. Nie wiadomo w tej chwili, czy to ona była celem terrorystów, którzy wkrótce potem otworzyli ogień w kolejnych pięciu miejscach w austriackiej stolicy. Z relacji świadków, którą przytacza Reuters, wynika, że zamachowcy strzelali z karabinów automatycznych w tłumy ludzi, którzy poszli do barów, by wykorzystać ostatni wieczór przed wprowadzeniem godziny policyjnej.

Na miejscu zginęły dwie osoby, w tym jeden z napastników zastrzelony przez policję. Kilkanaście osób zostało rannych. Jedna z nich zmarła w szpitalu. We wtorek szef austriackiej policji poinformował, że w poszukiwaniu mężczyzny, który brał udział w atakach, uczestniczy specjalny oddział Kobra, składający się z 150 funkcjonariuszy, a także oddział szybkiego reagowania Wega. Służby posiadają portret pamięciowy terrorysty.

Szef austriackiego MSW Karl Nehammer zaapelował do mieszkańców Wiednia o pozostanie w domach, a w szczególności o unikanie centrum miasta. Zaapelował do rodziców, aby jeśli mają taką możliwość – nie posyłali dzieci do szkoły. Obecność dziś nie będzie wymagana. Karl Nehammer poinformował też o wzmocnieniu kontroli granicznych. Służby nie ograniczają się w poszukiwaniach do terenu Wiednia – napastnicy się przemieszczają.

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz mówił wcześniej, że seria strzelanin w Wiedniu jest „odrażającym atakiem terrorystycznym”. Zapowiedział, że policja podejmie „stanowcze działania przeciwko sprawcom”. – Nigdy nie damy się zastraszyć terrorystom i przeciwstawimy się temu atakowi z całą mocą” – napisał Sebastian Kurz. Czechy w związku z sytuacją wznowiły wyrywkowe kontrole graniczne

Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau oświadczył, że doniesienia o serii ataków w Wiedniu są „zatrważające i dramatyczne”. „Pozostajemy solidarni w walce z agresją, ekstremizmem i aktami terroru. Pamięci polecamy ofiary ataku i ich rodziny” – napisał na Twitterze szef polskiej dyplomacji. Atak potępił też między innymi przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Atak nożownika przy kościele. Są zabici i ranni. Premier Francji ogłosił stan zagrożenia terrorystycznego na terenie całego kraju

Po porannym ataku nożownika premier Francji Jean Castex wprowadził stan zagrożenia terrorystycznego. W wyniku ataku nożownika w Nicei zginęły trzy osoby, a kilka osób zostało rannych. Dziś rano uzbrojony w nóż mężczyzna wtargnął do bazyliki Notre-Dame w Nicei i zabił trzy osoby. Jednej z nich – kobiecie – odciął głowę. W ataku rannych zostało kilka osób. Sprawca, który wykrzykiwał słowa „Allahu Akbar”, czyli „Allah jest wielki”, został ujęty.

„Dość już tego, teraz nadszedł czas, aby Francja uwolniła się od (obowiązku) praw pokoju i ostatecznie zniszczyła islamofaszyzm na naszym terytorium” – mówił po ataku mer Nicei Christian Estrosi.

Premier Jean Castex ogłosił stan zagrożenia terrorystycznego i dodał, że ryzyko kolejnych ataków terrorystycznych w kraju jest wysokie.

Przewodnicząca francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen skomentowała dzisiejsze wydarzenia w oświadczeniu. Napisała, że radykalne organizacje islamistyczne „stanowią dla nas zagrożenie”. Podkreślała, że przez lata nie zostały podjęte żadne działania, aby zapobiegać podobnym atakom.

„Jesteśmy zjednoczeni i zdeterminowani wobec barbarzyństwa i fanatyzmu”

Przewodniczący unijnych instytucji potępili atak terrorystyczny nożownika w Nicei i wyrazili solidarność z Francją. Komentarze na Twitterze umieścili przewodniczący Rady Europejskiej, Komisji Europejskiej oraz Europarlamentu. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen nazwała atak odrażającym i brutalnym. Napisała, że cała Europa solidaryzuje się z Francją. „Jesteśmy zjednoczeni i zdeterminowani wobec barbarzyństwa i fanatyzmu” – dodała szefowa Komisji.

W podobnym tonie utrzymany jest wpis przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. „Mamy obowiązek stanąć razem przeciwko przemocy i tym, którzy podżegają i sieją nienawiść” – napisał David Sassoli, który również przekazał słowa wsparcia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Atak nożownika w Nicei. „Kobiecie odcięto głowę”

Trzy osoby zginęły, a wiele zostało rannych – w tym kilka poważnie – w ataku nożownika w pobliżu bazyliki Notre Dame w Nicei na południowym wschodzie Francji – poinformowała policja. Władze Nicei przekazały, że był to prawdopodobnie atak terrorystyczny.

Do ataku doszło w czwartek ok. 9 rano niedaleko bazyliki Notre Dame. Nicejska policja zatrzymała sprawcę – poinformował w czwartek na Twitterze mer Nicei Christian Estrosi, który przybył na miejsce chwilę po ataku. Według mera wszystko wskazuje na atak terrorystyczny. Atakujący miał wykrzykiwać islamistyczne hasła.

Zatrzymany mężczyzna został ranny – prawdopodobnie postrzelony – i trafił do szpitala. Policja nie potwierdziła tożsamości i motywów napastnika.

Jak podaje BBC News, ofiarami mają być pracownicy katolickiej parafii. Służby nie komentują tych informacji. Jak podaje PAP, cytując za francuskimi mediami i agencją Reutera źródło w policji, „istnieje obawa”, że jednej z ofiar – kobiecie – odcięto głowę. Szef MSW Gerald Darmanin uruchomił komórkę kryzysową w związku z atakiem.

Okolice bazyliki Notre Dame zostały oddzielone kordonem policyjnym. Świadkowie mówią o panice, która wybuchła po ataku. Deputowani Zgromadzenia Narodowego, niższej izby francuskiego parlamentu, uczcili w czwartek minutą ciszy ofiary ataku w Nicei.

Szefowa skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen wydała oświadczenie w związku z atakiem i zażądała zamykania „wszystkich radykalnych organizacji” o charakterze islamistycznym.

„To ideologia, która stanowi dla nas zagrożenie. Nic nie zostało zrobione latami w tym zakresie” – napisała Le Pen.

Do ataku doszło w sytuacji podwyższonego zagrożenia terrorystycznego.

Francja. Alarm po groźbach dżihadystów

„Francja jest celem znaczącego zagrożenia terrorystycznego” – napisał w notatce ujawnionej w środę przez media dyrektor generalny policji krajowej Francji. Służby wezwano do wzmocnienia czujności i bezpieczeństwa zgromadzeń „w szczególności z okazji chrześcijańskich religijnych obchodów dnia Wszystkich Świętych”. AFP wyjaśnia, że zalecenia powstały w związku z groźbami wysuwanymi przez organizację Thabat, zbliżoną do Al-Kaidy oraz kilka dni po zamordowaniu przez islamistę pod Paryżem nauczyciela historii Samuela Paty’ego.
Źródło info i foto: wp.pl

Strzelanina w Stalowej Woli. Dwie osoby ranne

W Stalowej Woli w poniedziałek doszło do strzelaniny, w wyniku której rannych zostało dwóch mężczyzn. Policja poszukuje sprawców.

– Do dwóch mężczyzn idących chodnikiem przy ulicy Energetyków w Stalowej Woli (droga wjazdowa do miasta od strony Niska – red.) oddano kilka strzałów z samochodu – poinformowała Małgorzata Kania ze stalowowolskiej policji. – Rannych zostało dwóch mężczyzn. Obaj zostali przewiezieni do szpitala – przekazała Kania.

Dodała, że sprawcy po oddaniu strzałów odjechali prawdopodobnie osobowym citroenem, w kierunku Niska. Trwają ich poszukiwania. Szczegóły nie są na razie znane. Na miejscu zdarzenia pracowali policjanci i prokurator.

Policjanci ogrodzili teren taśmami, przeszukiwali pobliski teren i kosze na śmieci, w poszukiwaniu broni palnej. Na miejsce skierowano trzy radiowozy policji oraz dwie karetki pogotowia. Jeden z poszkodowanych miał ranę postrzałową nogi, drugi brzucha. Obaj zostali przewiezieni szpitala w Stalowej Woli.
Źródło info i foto: tvn24.pl