14 ofiar po zamachu bombowym w Syrii

Co najmniej 14 osób poniosło śmierć a kilkadziesiąt zostało rannych w niedzielę wieczorem w wybuchu samochodu pułapki w mieście Azaz na północy Syrii, w pobliżu granicy z Turcją – poinformowały służby ratunkowe. Wśród zabitych są dzieci.

Samochód eksplodował w pobliżu meczetu w momencie kiedy opuszczali go wierni i placu targowego pełnego ludzi. Miasto kontrolowane jest przez wspieranych przez Turcję dżihadystów z ugrupowania Tahrir al-Sham, walczących z wojskami rządowymi prezydenta Baszara el-Asada. Ugrupowanie to kiedyś wchodziło w skład tzw. Frontu Nusra kontrolowanego przez Al-Kaidę.

Rejon miasta Azaz jest jedną z ostatnich enklaw kontrolowanych przez rebeliantów i atakowanych przez wojska rządowe od końca kwietnia br. Wcześniej rejon ten był zajęty przez zwalczanych przez Turcję Kurdów.

Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka wcześniej w niedzielę doszło w tej enklawie do serii innych wybuchów.
Źródło info i foto: onet.pl

Virginia Beach: Strzelanina w jednym z urzędów. Wieloletni pracownik zabił 12 osób

Trzynaście osób zginęło w wyniku strzelaniny w miejscowości Virginia Beach w amerykańskim stanie Wirginia. Cztery osoby przebywają w szpitalu. Wśród zabitych jest sprawca, który został zastrzelony przez policjantów. Do strzelaniny doszło w budynku miejskiego urzędu w Virginia Beach około 16:00 czasu lokalnego. Uzbrojony w pistolet z tłumikiem napastnik zastrzelił jedną osobę przed budynkiem, wszedł do środka i zaczął strzelać do urzędników i interesantów.

11 osób zginęło na miejscu, a jedna zmarła później w szpitalu. Cztery osoby zostały ranne.

– Byliśmy przerażeni. Wszystko wydawało się nierealne, jak we śnie. Boisz się, bo jedyne co słyszysz, to strzały – mówiła cytowana przez Associated Press Megan Banton, jedna z uczestniczek wydarzeń. Wraz z ok. 20 osobami zabarykadowała się w biurze, przysuwając biurko do drzwi.

Strzelanina w Virginia Beach

– To najbardziej tragiczny dzień w historii Virginia Beach. Zabici i poszkodowania są naszymi przyjaciółmi, kolegami i sąsiadami – mówił burmistrz Bobby Dyer. Komisarz policji James Cervera poinformował, że gdy policjanci przybyli na miejsce strzelaniny, doszło do wymiany ognia ze sprawcą.

Jeden z funkcjonariuszy został trafiony w kamizelkę kuloodporną i doznał tylko lekkich obrażeń. Policjanci zastrzelili napastnika. Okazał się nim pracownik służb miejskich, ale jego nazwiska nie ujawniono. Śledztwo prowadzi lokalna policja oraz FBI.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Atak nożownika w Kawasaki. Nie żyje dziecko, kilkanaście osób rannych

W ataku nożownika w mieście Kawasaki na południe od Tokio zginęło kilkuletnie dziecko, a kilkanaście osób odniosło obrażenia. Japońskie media podają różne liczby rannych – od 14 do 19. Zdecydowana większość z rannych to uczennice prywatnej, katolickiej szkoły podstawowej w wieku 6-7 lat, które czekały na autobus. Napastnik po ataku ranił się nożem w szyję i zmarł. Motywy jego działania nie są znane. Wiadomo, że miał około 40-50 lat.

Do ataku doszło przed 8.00 rano lokalnego czasu, niedaleko dworca kolejowego w Kawasaki. Mężczyzna niespodziewanie zaatakował osoby stojące na przystanku autobusowym. Po zajściu, w pobliskim parku znaleziono dwa noże.
Źródło info i foto: polskieradio24.pl

Wybuch na deptaku w Lyonie. Policja poszukuje sprawcy.

Policja poszukuje podejrzanego o podłożenie ładunku wybuchowego w Lyonie. Jego wizerunek zarejestrowały uliczne kamery. Służby apelują o pomoc w identyfikacji mężczyzny. W wyniku eksplozji rannych zostało 13 osób. Do zdarzenia doszło w piątek po południu na ulicy Wiktora Hugo w Lyonie, niedaleko piekarni La Brioche Doree. Lokalne władze poinformowały, że rannych zostało 13 osób, w tym jedno dziecko. 11 rannych trafiło do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – podała francuska telewizja BFMTV.

„Nikt nie wziął odpowiedzialności”

Śledztwo w sprawie eksplozji przejęła paryska prokuratura do spraw terroryzmu. – Na razie nikt nie wziął na siebie odpowiedzialności za przeprowadzenie piątkowego ataku bombowego w Lyonie – poinformował w sobotę prokurator do spraw walki z terroryzmem Remy Heitz. Dodał, że mężczyzna, który miał podłożyć ładunek wybuchowy, zbiegł. Prokurator podkreślił, że zastosowano „wszystkie środki” w celu „szybkiego zidentyfikowania i przesłuchania” sprawcy ataku.

Wizerunek podejrzanego

Podejrzanego nagrały kamery monitoringu. Domniemany sprawca szedł deptakiem, prowadząc ciemny rower. Podłożył ładunek przy wejściu do piekarni w centrum miasta. Jak opisuje policja, mężczyzna był zamaskowany, miał na sobie beżowe szorty, ciemnozieloną koszulkę, szalik lub chustkę w kolorze khaki oraz ciemne okulary. Na plecach miał czarny plecak. W sobotę służby opublikowały nowy wizerunek podejrzanego. Na zdjęciach widać mężczyznę, który jedzie na ciemnym rowerze. W poszukiwania mężczyzny zaangażowało się 90 śledczych wspieranych przez 30 policyjnych techników i lokalną policję. Do tej pory podejrzanego nie udało się zidentyfikować.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Sri Lanka: Fala przemocy po zamachach terrorystycznych. Władze blokują media społecznościowe

Rząd Sri Lanki ogłosił, że dostęp do większości serwisów społecznościowych będzie czasowo zablokowany w związku z falą przemocy, która ogarnęła kraj po krwawych zamachach, do jakich doszło w Wielką Niedzielę. W komunikacie rządowym wskazano, że przyczyną decyzji o zablokowaniu serwisów są coraz liczniejsze przypadki obrzucania kamieniami meczetów oraz sklepów, których właścicielami są muzułmanie. Do wielu takich incydentów doszło w niedzielę. Także w niedzielę miało miejsce brutalne pobicie mężczyzny w mieście Chilaw, które zostało wywołane wcześniejszą kłótnią na Facebooku.

Fala przemocy jest podsycana mową nienawiści, która zalała lankijskie serwisy społecznościowe – twierdzą władze.

Fala przemocy na wyspie

Apele Kościoła katolickiego na Sri Lance, który wezwał w ubiegły poniedziałek do spokoju, nazajutrz po starciach między chrześcijanami a muzułmanami, w wyniku których trzy osoby zostały ranne, nie znalazły posłuchu. Na wyspie wciąż dochodzi do aktów przemocy wobec muzułmanów. Setki członków sił bezpieczeństwa rozmieszczono przed tygodniem w Negombo, mieście położonym ok. 30 km na północ od największego miasta Sri Lanki Kolombo, po tym, jak zostało tam zaatakowanych kilkadziesiąt domów, samochodów i sklepów należących do muzułmanów.

Zamachy w Niedzielę Wielkanocną

W zamachach podczas świąt wielkanocnych zginęło ponad 250 osób, w tym 42 obcokrajowców. Seria skoordynowanych ataków na kościoły i luksusowe hotele były największymi na Sri Lance, odkąd w 2009 roku w kraju zakończyła się wojna domowa. Władze Sri Lanki oskarżają o zamachy lokalną organizację islamistyczną o nazwie National Thowheeth Jama’ath (NTJ), ale wskazały, że sprawcy korzystali z pomocy zagranicznej siatki terrorystycznej. Nie wykluczono również, że ataki były zorganizowane z zagranicy. Odpowiedzialność za zamachy wzięło na siebie Państwo Islamskie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

USA: Strzelali do uczniów z nienawiści do prezydenta?

Kolejny krwawy incydent, który ożywi dyskusję na temat ograniczenia dostępu do broni. Dwóch młodych ludzi wtargnęło do STEM School Highlands Ranch na przedmieściach Denver i otworzyło ogień. Za nimi weszło dwóch mężczyzn i otworzyło ogień do uczących się tam dzieci i młodzieży.

Zabili jedną osobę. Siedem w stanie krytycznym przebywa w szpitalu. Do tego przerażającego zdarzenia doszło we wtorek po południu pod Denver w stanie Kolorado. Jak podaje policja, jednym ze strzelających był Devon Erickson (18 l.), tożsamości drugiego nie ujawniono. Obaj byli niegdyś uczniami tej szkoły. Otworzyli ogień. Zabili jednego ucznia, 18-latka, ciężko ranili siedmiu. Większość z nich jest w stanie krytycznym.

Policja zatrzymała sprawców. Okazało się, że Devon Erickson w mediach społecznościowych pisał o nienawiści do całego świata, zwłaszcza do chrześcijan i Donalda Trumpa. Był też zafascynowany szkolną masakrą w Columbine. Swoją wściekłość wyładował na bezbronnych kolegach. Zaraz po ataku w szkole przerażone dzieci zaczęły wysyłać niepokojące wiadomości do rodziców. „Mamusiu w szkole jest uzbrojony napastnik…” – brzmiała wiadomość jednego z uczniów. Śledczy badają obecnie motywy krwawego ataku.
Źródło info i foto: se.pl

USA: Szczegóły dotyczące strzelaniny w szkole w Denver

Jedna osoba zginęła, a co najmniej siedem zostało rannych w wyniku strzelaniny w szkole w Stanach Zjednoczonych. Do budynku w Highlands Ranch w stanie Kolorado weszło dwóch uzbrojonych napastników i otworzyło ogień. Część rannych jest w stanie krytycznym. Służby w ciągu kilku minut dotarły na miejsce i zatrzymały sprawców. To prawdopodobnie uczniowie tej szkoły. Napastnicy zaatakowali szkołę średnią w Highlands Ranch, na południe od Denver, we wtorek krótko po godzinie 14 czasu lokalnego. Jak podaje CNN, w tym czasie w budynku przebywało około 1850 uczniów. Jak przekazał Tony Spurlock, szeryf hrabstwa Douglas, napastnicy weszli do szkoły i zaatakowali uczniów z dwóch klas. Zginął 18-latek. Co najmniej siedem osób trafiło do szpitala, część z nich jest w stanie krytycznym. Najmłodszy z rannych ma 15 lat.

– Dostaliśmy wezwanie od dyrektora szkoły, że w budynku słychać było strzały z broni, w ciągu następnych minut oddane zostały kolejne. Policjanci byli na miejscu chwilę po wezwaniu, posterunek znajduje się ulicę dalej. Po przybyciu natychmiast weszli do środka i zatrzymali podejrzanych – relacjonowała zastępca lokalnego szeryfa Holly Nicholson-Kluth.

Przekazała także, że zatrzymano dwóch napastników. Jeden z nich jest niepełnoletni. Obaj to prawdopodobnie uczniowie szkoły, którą zaatakowali. Ich motywy działania nie są na razie znane. Atak miał miejsce niedługo po 20. rocznicy masakry w Columbine High School, oddalonej o około 11 kilometrów od szkoły w Highlands Ranch. Wówczas z rąk dwóch nastoletnich zamachowców zginęło 13 osób.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Kalifornia: Atak na synagogę. Policja zatrzymała sprawcę strzelaniny

W sobotę, ostatnim dniu żydowskiej Paschy, doszło do strzelaniny w chasydzkiej synagodze Chabad-Lubawicz w kalifornijskim mieście Poway, leżącym 37 kilometrów na północ od San Diego. W ataku ranne zostały cztery osoby. Jedna z nich zmarła później w szpitalu. Sprawcę strzelaniny zatrzymała policja. Do ataku na synagogę Chabad-Lubawicz w Poway doszło w sobotę o godz. 11.30 czasu lokalnego (20.30 w Polsce).

Chciał podpalić meczet?

Sprawca wszedł do świątyni wypełnionej wiernymi i zaczął strzelać. Jak pisze agencja Reutera, po wystrzeleniu kilku pocisków, broń – karabin szturmowy – prawdopodobnie się zacięła i atak się zakończył.

Ranne zostały cztery osoby. Jedna z kobiet – w podeszłym wieku – zmarła potem w szpitalu. Troje innych pacjentów przewiezionych do szpitala Palomar Medical Center – nastolatka i dwóch mężczyzn – dochodzi do siebie. Zaraz po tym, gdy napastnik wyszedł z synagogi, w pogoń za nim ruszył znajdujący się w świątyni oficer Straży Granicznej po służbie. Gdy wybiegł na ulicę, zobaczył nastolatka siedzącego już w swoim samochodzie. Zaczął strzelać, ale trafił tylko w karoserię. 19-latek poddał się oficerowi policji kilka kilometrów dalej. Według relacji szefa policji w San Diego, Davida Nisleita, napastnik – widząc jeden z odpowiadających na wezwanie do strzelaniny radiowozów zmierzających w kierunku synagogi – zatrzymał się na drodze, wysiadł i z uniesionymi w górze rękami, a potem położył się na ulicy czekając na aresztowanie. Karabin – prawdopodobne narzędzie zbrodni – leżał na przednim siedzeniu.

Policja i FBI sprawdzają, czy nastolatek nie ma czegoś wspólnego z pożarem islamskiego centrum kultury, do którego doszło 24 marca zaledwie 20 km od zaatakowanej synagogi. Jak pisze agencja Reutera, z informacji będących w posiadaniu śledczych wynika, że nastoletni napastnik był pod wrażeniem zbrodni, jakiej dokonał w tym roku Nowej Zelandii biały Australijczyk, zabijając tam wielu muzułmanów. Burmistrz miasta Poway Steve Vaus uznał sobotni atak na synagogę za „zbrodnię nienawiści”. Szef policji w San Diego, David Nisleit zapewnił media w sobotę, że na ulicach Poway zostały wysłane wzmocnione patrole policji. Bezpośrednio obok synagogi – wskazują lokalne media – są zlokalizowane dwa kościoły chrześcijańskie: prawosławna cerkiew św. Jana z Damaszku i luterański kościół Wcielenia Pańskiego.

Kolejna strzelanina

Agencja Associated Press przypomina, że strzelanina w Poway wydarzyła się dokładnie w sześć miesięcy po ataku na synagodę w Pittsburghu. Jej sprawca wtargnął wtedy do synagogi w Pittsburghu, krzycząc „wszyscy Żydzi muszą zginąć”, po czym otworzył ogień do wiernych zgromadzonych w świątyni na modlitwie z okazji szabasu.

Zginęło 11 osób, w większości w starszym wieku, a sześć, w tym czterej policjanci, zostało rannych. Bowers był aktywnym uczestnikiem forum dyskusyjnego na antysemickim portalu skrajnej prawicy. Na obecnym etapie trudno określić, czy 19-latek czerpał inspirację z działalności Bowersa, któremu w lutym przedstawiono zarzuty i którego proces toczy się w stanie Pensylwania. Sobotnia strzelanina wywołała szok wśród mieszkańców Poway, którzy wybrali tę lokalizację ze względu na spokój i bezpieczeństwo. Do ataku doszło podczas najważniejszego i najstarszego święta żydowskiego cyklu rocznego – Święta Przaśników, obchodzonego na pamiątkę oswobodzenia Izraelitów z niewoli egipskiej – przypominają media. Atak w Poway został potępiony przez Światowy Kongres Żydów (WJC), który wydał w sobotę specjalne oświadczenie podpisane przez jego przewodniczącego, Ronalda Laudera.

Podziękowania dla policji

Solidarność z ofiarami wyraził też prezydent Donald Trump i wiceprezydent Mike Pence.

„Myślami i w modlitwie łączymy się ze wszystkimi dotkniętymi strzelaniną w Poway w Kalifornii. Niech Bóg was błogosławi. Sprawca zatrzymany! Stróże porządku spisali się na medal. Podziękowania dla nich!” – napisał Trump.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Sri Lanka. Jest nagranie z chwili przed atakiem

Na Sri Lance doszło w niedzielę do serii zamachów, z których najgorszy pod względem liczby ofiar miał miejsce w kościele w Negombo. Lokalne media dotarły do nagrania, na którym widać domniemanego sprawcę. Tuż przed wybuchem zatrzymuje się, by pogłaskać dziewczynkę.

Według najnowszych informacji liczba ofiar niedzielnych ataków terrorystycznych na Sri Lance wzrosła do 321. Około 500 osób zostało rannych – podaje BBC. Na Sri Lance obowiązuje stan wyjątkowy i godzina policyjna.

We wtorek, dwa dni po zamachach, tzw. Państwo Islamskie opublikowało komunikat, w którym twierdzi, że stoi za zamachami i nazywa sprawców swoimi „żołnierzami”. Opublikowano też nagranie, w którym domniemani zamachowcy przysięgają wierność liderowi organizacji. Nie wiadomo jednak, w jakim stopni PI rzeczywiście było zaangażowane w ataki.

W związku z zamachami do tej pory zatrzymano ponad 40 osób, w tym jednego obywatela Syrii. Pojawiają się nowe informacje, które pozwalają lepiej prześledzić bieg wydarzeń. Lokalne media zdobyły nagranie, na którym widać mężczyznę podejrzewanego o bycie jednym ze sprawców. Na materiale z kamery ochrony można zobaczyć, jak mężczyzna z dużym plecakiem wchodzi do kościoła św. Sebastiana w Negombo na chwilę przed wybuchem. Zamachowiec-samobójca zdetonował tam ładunek wybuchowy podczas wielkanocnej mszy. W tej eksplozji zginęło ponad 100 osób – więcej niż w którymkolwiek z pozostałych ataków.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Sri Lanka: Wśród ofiar zamachów obywatele kilkunastu państw

W niedzielnych atakach terrorystycznych na Sri Lance zginęło 310 osób, a 500 zostało rannych. Choć większość ofiar to Lankijczycy, są wśród nich także obywatele USA, Wielkiej Brytanii, Danii, Hiszpanii czy Portugalii. W atakach bombowych na Sri Lance zginęło 39 cudzoziemców, a 28 zostało rannych – podaje CNN za lokalnymi lankijskimi władzami.

Wśród ofiar jest ośmiu obywateli Wielkiej Brytanii. To m.in. emerytowany strażak Billy Harrop z Manchester wraz z żoną Sally oraz Anita Nicholson z 14-letnim synem Aleksem i 11-letnią córką Annabel.

W tym samym hotelu zginęło troje dzieci 46-letniego Andersa Holcha Povlsena – duńskiego biznesmena, udziałowca ASOS, uznawanego za najbogatszego człowieka kraju. Według szwedzkiej gazety „Aftonbladet” Povlsen wraz z małżonką i czwórką dzieci spędzał wakacje na Sri Lance.

Wśród ofiar Dieter Kowalski

W zamachach zginęło dwóch obywateli Hiszpanii w wieku ok. 30 lat. Para spędzała wakacje na Sri Lance. Z kolei premier Australii Scott Morrison powiedział o dwóch ofiarach (kobieta i jej 10-letnia córka) oraz dwóch rannych z jego kraju. Ranni są w stanie stabilnym. To kobiety – jedna jest po 50., a druga ma dwadzieścia kilka lat.

Rzecznik portugalskiego ministerstwa spraw zagranicznych potwierdził CNN, że jedną z ofiar był obywatel Portugalii, Rui Lucas z firmy T&T.

W wybuchach zginęło też kilku obywateli USA, ale nie wiadomo jeszcze ilu dokładnie. Wśród zabitych jest 40-letni Dieter Kowalski z Denver, który zginął zaraz po przybyciu do hotelu. Jego podroż do Sri Lanki miała charakter służbowy. Był pracownikiem edukacyjnej firmy Pearson.

Życie stracił także uczeń piątej klasy z Waszyngtonu, Kieran Shafritz de Zoysa.

Indyjskie władze podają, że w atakach zginęło siedmiu lub ośmiu obywateli tego kraju. Pięciu z nich to przedstawiciele indyjskiej partii politycznej, Janata Dal Secular. Dwóch innych polityków uznaje się za zaginionych. Ofiary przebywały również w hotelu Shangri-La w stołecznym Kolombo. Zamachowiec samobójca zdetonował tam ładunek wybuchowy, kiedy goście jedli śniadanie.

Wśród ofiar są też obywatele Turcji (dwóch inżynierów), Holandii, Chin, Japonii, Bangladeszu i Arabii Saudyjskiej.

Ataki na kościoły i hotele

Do serii zamachów terrorystycznych doszło na Sri Lance w niedzielę rano. Celem pierwszych ataków było sanktuarium św. Antoniego oraz hotele Cinnamon Grand, Shangri-La i Kingsbury w Kolombo, stolicy kraju. Doszło do nich tuż przed godz. 9.00 lokalnego czasu. Wtedy wierni przybyli na nabożeństwo, a w hotelach turyści jedli śniadania.

W tym samym czasie nastąpiła eksplozja w kościele św. Sebastiana w Negombo oraz w kościele Syjon w mieście Batticaloa. Kilka godzin później dwa kolejne wybuchy miały miejsce tuż za Kolombo, jeden z nich w pensjonacie, gdzie zabito dwie osoby, a drugi w pobliżu wiaduktu.

Trzech policjantów zginęło podczas przeszukania domu na obrzeżach Kolombo. Przypuszcza się, że jego mieszkańcy zdetonowali materiały wybuchowe, aby zapobiec aresztowaniu. W związku z zamachami zatrzymano 40 osób.
Źródło info i foto: wp.pl