Kasjerka wyniosła z kasy CBA 5 mln złotych. Ogromna kompromitacja służb

Wyszkoleni do łapania złodziei i łapowników agenci sami dali się okraść! I to przez kasjerkę, która w sklepowej reklamówce miała wynieść po kawałku 5 mln zł z kasy CBA. Po tej kompromitacji służb pracę straciło dwóch ważnych dyrektorów, ale afera obnażyła słabość fundamentów, na których stoi nasze państwo.

Według nieoficjalnych informacji kasjerka CBA Katarzyna G. najpewniej przez lata wynosiła pieniądze przeznaczone na fundusz operacyjny CBA. Pieniądze miała upychać w zwykłej reklamówce z marketu. Według osoby powiązanej z biurem, która udzieliła wywiadu Onetowi, kasjerka mogła ukraść w ten sposób nawet 5 mln zł! Jak to możliwe, że służby tego nie widziały?

Według informacji „Rzeczpospolitej”, Katarzyna G. była zaufaną dyrektora pionu finansów w CBA. Dzięki temu zarządzała gotówką z funduszu operacyjnego biura. Teraz kasjerka odpowie za kradzież i trafiła na trzy miesiące za kratki. Pracę w CBA stracili dyrektorzy pionu finansowego i pionu bezpieczeństwa wewnętrznego.

A jak na aferę we własnych szeregach zareagowało CBA? Zaprzeczeniem i wyparciem… – Nie jest prawdą, jakoby CBA utraciło jakiekolwiek środki finansowe – powtarza rzecznik Temistokles Brodowski.

Jednak minister Zbigniew Ziobro (50 l.) oświadczył, że sprawa jest i jest wyjaśniania.

W środę na komisji ds. służb specjalnych z afery miał się tłumaczyć szef CBA Ernest Bejda (47 l.), ale… nie przyszedł. Jak dowiedział się Fakt, przysłał tylko oszczędny w słowach list. – Sprawa jest bardzo poważna. Domagamy się wyjaśnień – mówi Faktowi poseł Adam Szłapka (36 l.) z Nowoczesnej.

To nie wszystkie wpadki w ważnych państwowych instytucjach.

Miał kontrolować przepływy finansowe, a trafił na ławę oskarżonych i grozi mu nawet 10 lat więzienia! Byłemu szefowi Komisji Nadzoru Finansowego, Markowi Chrzanowskiego (39 l.) prokuratura zarzuca próbę wymuszenia łapówki od milionera Leszka Czarneckiego (58 l.), właściciela Getin Noble Banku. W zamian za 40 mln zł Komisja miałaby być przychylna bankowi Czarneckiego.

Jakby tego było mało, NIK w najnowszym raporcie ostro krytykuje działania KNF wobec spółki GetBack. Kupcy jej obligacji stracili w aferze 2,5 mld zł! KNF nie wykryła żadnych zagrożeń i przez pierwsze 5 lat działalności GetBacku nie przeprowadziła w spółce ani jednej kontroli. A kiedy w końcu to zrobiła, to nierzetelnie.

Trzeba zmienić ten system

– To jest państwo z tektury i z dykty i mówię o tym od lat – komentuje Paweł Kukiz (57 l.), klub Kukiz-PSL.– Zaskakuje mnie tylko przyzwolenie społeczne na takie działania. Nie krytykuję programu 500+, ale czy nie jest tak, że w cieniu tych 500 zł kradnie i marnuje się miliony? Do tego cokolwiek władza zrobi, naród nie może jej odwołać. Dlatego trzeba zmienić system i dać ludziom więcej władzy.

W NIK rządzi skompromitowany prezes

Tekturowe fundamenty naszej administracji widać doskonale na przykładzie Najwyższej Izby Kontroli i rządzącego nią skompromitowanego Mariana Banasia (65 l.). Wychwalany początkowo przez PiS za swą rzekomą uczciwość miał stać na straży państwowych pieniędzy. Szybko jednak okazało się, że problemem jest jego własny majątek. W jego krakowskiej kamienicy – którą miał dostać w prezencie od ubogiego emeryta – gangsterzy prowadzili dom schadzek. Prokuratura na wniosek CBA prowadzi też śledztwo w sprawie błędów w jego oświadczeniach majątkowych. Według śledczych na kontach Banasia miały pojawić się też tajemnicze przelewy. Od kogo i za co? To ma ustalić prokuratura, bo sam Banaś odmawia odpowiedzi na te pytania.

Mimo tych wszystkich podejrzeń Banasia z funkcji prezesa NIK nie można usunąć, bo zabraniają tego przepisy. A on sam gra wszystkim na nosie i sam ustąpić nie zamierza.

Tak źle jeszcze nie było

– Państwo upadło tak nisko jak nigdy w ciągu ostatnich 30 lat – mówi Tomasz Siemoniak (53 l.), PO. – Afera goni aferę i nikt nie wyciąga z tego wniosków. To, co się dzieje obecnie w CBA, to kropla, która przelewa czarę goryczy. Służby odpowiedzialne za walkę z korupcją są bezradne. Do odpowiedzialności nie poczuwają się ani szef CBA, ani minister koordynator służb Mariusz Kamiński. Szewc bez butów chodzi.

– Nasze państwo jest niestety dziurawe jak durszlak, albo sito – mówi Krzysztof Śmiszek (41 l.) Lewica. – Jeśli znajdzie się tylko ktoś, kto ma trochę sprytu, to potrafi wyciągać państwowe pieniądze jak chce i ile chce. Jak widać na przykładzie CBA, pieniądze można wyciągnąć nawet z samych służb specjalnych. Takich afer jest dużo. Tak dalej być nie może!
Źródło info i foto: Fakt.pl

Nowe fakty ws. noworodka porzuconego w ogródkach działkowych

Był czwartek, 7 listopada. Mężczyzna idąc ogródkami działkowymi na warszawskim Targówku usłyszał płacz dziecka. Po chwili znalazł nagiego noworodka w plastikowej reklamówce. Na miejsce przyjechała policja i pogotowie ratunkowe. Dziewczynka na szczęście jeszcze żyła. Najprawdopodobniej urodziła się zaledwie kilka godzin wcześniej. Wyziębione niemowlę natychmiast trafiło do szpitala, to tu personel dał jej na imię Zofia. Jej historia wstrząsnęła mieszkańcami Warszawy. Jak potoczyły się losy małej dziewczynki?
Źródło info i foto: Fakt.pl

Warszawa: Ciało noworodka w reklamówce. Zatrzymano 36-letnią kobietę

W czwartek przed południem na terenie ogródków działkowych na Targówku, przy jednej z altanek, znaleziono noworodka. Dziewczynka zawinięta była w foliową reklamówkę. Po południu policjanci zatrzymali w tej sprawie 36-letnią kobietę.

Dziecko znaleziono ok. godz. 11.30. Według wstępnych informacji osobą, która usłyszała kwilenie noworodka był przypadkowy przechodzień. Według ustaleń portalu se.pl mężczyzna, to bezdomny, który koczuje w pobliżu ogrodu działkowego.

Mężczyzna zawiadomił ochronę ogródków działkowych o swoim znalezisku, ci natychmiast wezwali policję i pogotowie ratunkowe.

– Ze względu na sytuację karetka wjechała od razu na oddział, nie na SOR i tam zajęli się nią specjaliści. Dziecko było wyziębione, ale jest prześliczna, w dobrej kondycji i została przebadana. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Urodziła się kilka lub kilkanaście godzin przez znalezieniem – opowiada portalowi se.pl Piotr Gołaszewski, rzecznik prasowy Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.

Z ustaleń se.pl wynika, że bezdomny, który znalazł dziecko, nie był osobą postronną. Był partnerem kobiety, która urodziła dziecko i porzuciła je w reklamówce.
Źródło info i foto: wp.pl

Warszawa: Ciało noworodka znalezione na jednej z działek

Na warszawskim Targówku dokonano szokującego odkrycia. Na jednej z działek przy ulicy Głębockiej odnaleziona została maleńka dziewczynka. Dziecko przyszło na świat prawdopodobnie w czwartek. Noworodek był zawinięty w reklamówkę, dziewczynka nie miała na sobie ubrania – informują stołeczni policjanci. W sprawie zatrzymano 36-letnią kobietę.

W czwartek, 7 listopada, o godzinie 11:35 stołeczni policjanci otrzymali niepokojące zgłoszenie. Wynikało z niego, że na działkach przy ulicy Głębockiej na warszawskim Targówku został odnaleziony noworodek. Potworny płacz dziecka usłyszał przechodzień, który poinformował o wszystkim ochronę działek. Na miejsce wezwano policję i pogotowie ratunkowe. Niemowlę natychmiast trafiło do szpitala.

Okazało się, że znalezione maleństwo to dziewczynka. Noworodek był zawinięty w reklamówkę. – Dziewczynka najprawdopodobniej na świat przyszła w czwartek. Dziecko zostało przewiezione do szpitala, gdzie jest pod opieką lekarzy. Jej stan jest stabilny. W tym momencie dziewczynka jest „ogrzewana”. Najważniejsze, że niemowlę przeżyło – przekazała w rozmowie z Fakt24 podkom. Paulina Onyszko z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.

Policja ustala, w jaki sposób dziewczynka znalazła się na terenie ogródków działkowych. Funkcjonariusze szukają też rodziców dziewczynki. W związku ze sprawą zatrzymano 36-letnią kobietę. Zdarzeniem zajmuje się prokuratura.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Poszukiwani wyrzucili psa w reklamówce do śmietnika

Policjanci poszukują dwóch mężczyzn, którzy 4 lutego około godziny 16:20 na Alei Wolności w Głogowie wrzucili do kosza reklamówkę ze szczeniakiem. Torba foliowa była mocno zawiązana, dlatego pies nie miał szansy się wydostać.

Szczeniaka udało się uratować, bo ruszającą się w pojemniku torbę, zauważył przypadkowy przechodzień. Zwierzak znalazł już nowych opiekunów. Policja poszukuje dwóch mężczyzn, których zarejestrowały kamery monitoringu. Funkcjonariusze proszą, aby osoby które mogą znać mężczyzn, skontaktowały się z policjantami.

Można to zrobić całodobowo – 997, w godzinach od 8.oo do 15.30 pod numerami 76 7277226 lub 76 72 77361.
Źródło info i foto: Fakt.pl

USA: 17-letnia Harriette M. Hoyt porzuciła dziecko w reklamówce

Ośmiomiesięczna dziewczynka została znaleziona w mieście Elmira (w stanie Nowy Jork). Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Matce postawiono zarzut usiłowania zabójstwa. Dziecko znaleźli w czwartek po południu przypadkowi mieszkańcy Elmiry. Według ich relacji usłyszeli „dziwny, zwierzęcy hałas” dobiegający z krzaków w pobliżu ich domu. Znaleźli reklamówkę, z której wystawały nóżki dziecka.

– Jej nogi zwisały z torby, jej cała głowa była zakryta – relacjonowała stacji CBS Kayla Seals, jedna z osób, które znalazły niemowlę.

Kayla wraz z siostrą udzieliły dziecku pierwszej pomocy i opiekowały się nim, aż do przyjazdu pogotowia. Stan dziewczynki jest stabilny.

72 godziny w reklamówce

W toku śledztwa policja ustaliła, że matką dziewczynki jest 17-letnia Harriette M. Hoyt. Nastolatka porzuciła dziecko 30 kilometrów od swojego miejsca zamieszkania. Śledczy aresztowali 17-latkę i postawili jej zarzut usiłowania zabójstwa. Przyznała, że dziecko zostawiła obok przypadkowego domu. Aktualnie Hoyt przebywa w areszcie w Chemung County. Jej obrońca z urzędu nie udzielił komentarza prasie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Podejrzana reklamówka na stacji benzynowej przy A6. Zarządzono ewakuację

Ewakuacja stacji benzynowej przy autostradzie A6 w Kołbaskowie pod Szczecinem. Na lusterku jednego z aut znaleziono zawieszoną reklamówkę z napisem „silna trucizna”. Na miejscu jest jednostka chemiczna straży pożarnej. Strażacy sprawdzają, co znajduje się w pojemniku.

Mitsubishi colt, na którym ktoś zawiesił torbę pełną pojemników z chemikaliami, jest zamknięte. W pobliżu nie ma właściciela. Policja próbuje ustalić, do kogo auto należy. Pierwsza od polsko-niemieckiej granicy stacja benzynowa przy pasie w kierunku Szczecina została zamknięta. Pracownicy i klienci zostali ewakuowani.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Poszukiwany zniszczył siekierą tablicę informacyjną na dworcu w Gliwicach

Gliwicka policja szuka mężczyzny, który w czwartek około godziny 5 rano wyjął spod ubrania siekierę i rzucił nią w nową elektroniczną tablicę przyjazdów i odjazdów pociągów. Jak wynika z relacji policji, sprawca przyszedł na teren dworca w Gliwicach z reklamówką i spacerował po holu głównym. W pewnym momencie wyjął spod ubrania siekierę, którą rzucił w kierunku elektronicznej tablicy.

„Tym samym dokonał uszkodzenia mienia o znacznej wartości. Administrator obiektu szacuje straty” – informuje policja.

Tożsamość sprawcy tego zdarzenia nie została do tej pory zidentyfikowana, w związku z tym śledczy podjęli decyzję o publikacji zapisu monitoringu, na którym widać podejrzanego. Policja zwraca się z prośbą, by osoby, które ozpoznają mężczyznę, skontaktowały się z komendą miejską policji pod numerem 32 336 92 55, mailowo: rzecznik@gliwice.ka.policja.gov.pl lub za pośrednictwem anonimowej skrzynki mailowej.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Zatrzymano 2 osoby w sprawie śmierci noworodka

Policjanci z warmińsko-mazurskiego Braniewa zatrzymali dwie osoby, które mogą mieć związek ze znalezionym wczoraj na plaży nad Zalewem Wiślanym ciałem noworodka. To 18-latka i 20-latek z powiatu braniewskiego. Na razie policja nie podaje szczegółów tego zatrzymania. Dzisiaj para ma zostać przesłuchana przez prokuratora. Wiadomo, że ciało noworodka, które znaleziono w trzcinach, było zawinięte w bluzę i reklamówkę. Makabrycznego odkrycia dokonała mieszkanka pobliskiej Nowej Pasłęki podczas spaceru z psami. W czwartek odbędzie się sekcja zwłok dziecka.
Żródło info i foto: RMF24.pl

30-latka podejrzana o zabójstwo noworodka trafiła do aresztu na 3 miesiące

Krakowski sąd na trzy miesiące aresztował matkę podejrzaną o zabójstwo noworodka. Ciało dziecka policjanci odnaleźli w szafie. 30-latka nie przyznała się do winy. Twierdzi, że niemowlę urodziło się martwe, a ona nie wiedziała, jak je pochować. Zdaniem biegłych lekarzy noworodek został uduszony. Policję zawiadomiła sąsiadka zatrzymanej kobiety, która w kontenerze na śmieci znalazła zakrwawioną reklamówkę. Kilka osób powiedziało funkcjonariuszom, że jedna z mieszkanek bloku była jakiś czas temu widziana w ciąży i teoretycznie powinna już urodzić, ale dziecka nikt dotąd nie widział.

Funkcjonariusze odnaleźli kobietę. Początkowo nie przyznawała się do tego, że była w ciąży. Później jednak potwierdziła, że spodziewała się dziecka, ale noworodek urodził się martwy. Zwłoki dziecka zakopała przy drodze. Policjanci pojechali we wskazane miejsce, ale nie znaleźli ciała. Dopiero w kolejnej rozmowie matka przyznała, że ukryła noworodka w szafie.
Żródło info i foto: RMF24.pl