Woody Allen Allena oskarżony o pedofilię

Mianem „tandetnego hitu, który nie zmieni faktów” określili przedstawiciele Woody’ego Allen serial dokumentalny HBO, którego pierwszy odcinek stacja wyemitowała 21 lutego. Twórcy opowiadają historie Dylan Farrow, adoptowanej córki reżysera, która oskarża go o wieloletnie wykorzystywanie seksualne. Kobieta twierdzi m.in. że Allen skrzywdził ją, gdy miała 7 lat.

– Czułam się w potrzasku. Przyciskał mnie do siebie. Mówił, że pojedziemy razem do Paryża, że będę w jego filmach. Potem mnie seksualnie napastował. Pamiętam, że próbowałam się skupić na pociągu brata, który tam leżał. I potem on w końcu przestał. Skończył – opowiada w dokumencie HBO Dylan Farrow.

Utrzymuje, że opisana wyżej sytuacja miała miejsce w sierpniu 1992 roku. Miała wówczas 7 lat. 

„Allen v. Farrow”

Dokument „Allen v. Farrow” na nowo analizuje sprawę zarzutów, które wobec Woody’ego Allena wysuwa jego adoptowana córka Dylan Farrow. Kobieta od lat oskarża znanego reżysera o to, że wykorzystywał ją seksualnie, gdy była dzieckiem. Film wyreżyserowany przez Kirby Dicka i Amy Ziering przedstawia historię tylko z punktu oskarżycieli, bo Woody Allen nie chciał rozmawiać z twórcami.

W pierwszym odcinku zaprezentowano wywiady z Mią Farrow, byłą żoną Allena i Dylan Farrow. Przedstawiono także relacje wydarzeń z punktu widzenia świadków, którymi byli krewni, przyjaciele i znajomi rodziny.

Kazał 7-latce ssać jego kciuk

W filmie wspomniano, że znany reżyser zachowywał się niewłaściwie wobec dziecka jeszcze przed 4 sierpnia 1992 roku, gdy miał wykorzystać córkę po raz pierwszy. Opisywana jest m.in. sytuacja, gdy Allen w towarzystwie nakazał 7-letniej Dylan, aby ssała jego kciuk. Tłumaczył, że to ją uspokaja.

Twórcy analizują także wątek Soon-yi, adoptowanej córki Mii Farrow i muzyka Andre Pervina, która później stała się przysposobioną córką reżysera, a następnie jego żoną. Ich romans miał się rozpocząć w 1991 roku, gdy Soon-yi miała 21 lat. Allen miał wówczas 56.

Oświadczenie reżysera

Reżyser od lat kategorycznie zaprzecza zarzutom. Zaznacza, że oskarżenia były przedmiotem dochodzenia prawników i śledczych, którzy nie dowiedli jego winy.

„Ci dokumentaliści nie interesowali się prawdą” – twierdzą przedstawiciele Allena w oświadczeniu przesłanym po emisji dokumentu do redakcji czasopisma „Hollywood Reporter”. „Zamiast szukania jej, spędzili lata potajemnie kolaborując z rodziną Farrow i wykonali nieudolną pracę pełną przekłamań. Woody i Soon-yi zostali poinformowani o tym mniej niż dwa miesiące temu i dostali tylko kilka dni na to, by odpowiedzieć na oskarżenia. Oczywiście, odmówili” – poinformowano.

W piśmie podkreślono, że „to smutne i zaskakujące, że coś takiego zdecydowało się pokazać HBO, które ma kontrakty i powiązania biznesowe z Ronanem Farrowem. Choć ten tandetny hit przyciągnie uwagę, nie zmieni faktów”.

Na reakcję odpowiedziała Dylan Farrow. „Prawda jest czymś, czego nie można zmienić” – napisała. „Prawda jest taka trudna, ale mam nadzieję, że wszystkie ofiary, które oglądały film ostatniej nocy, wiedzą, że nie są same” – dodała.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Roman Polański przegrał proces

Roman Polański przegrał we wtorek proces sądowy o przywrócenie go do Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej, z której został usunięty w maju 2018 roku w związku z zarzutami o przestępstwo seksualne. Reżyser prawdopodobnie nie będzie odwoływał się od wyroku.

Składając w kwietniu 2019 roku pozew do sądu Polański argumentował, że przyznająca Oscary Akademia odmówiła mu należytego dochodzenia w sprawie oskarżeń i działała wbrew swojemu regulaminowi. Wcześniej reżyser bezskutecznie odwoływał się od decyzji usuwającej go z szeregów Akademii.

Sędzia Sądu Najwyższego w Los Angeles Mary H. Strobel napisała w orzeczeniu, że Polański „miał możliwość przedstawienia Akademii wszelkich dowodów, które uznał za istotne”, w tym obszernej opinii swojego adwokata i nagrań wideo.

Reżyser nie był obecny w sądzie, bo od czasu ucieczki ze Stanów Zjednoczonych jest poszukiwany listem gończym i w razie powrotu niemal na pewno zostałby skazany na wieloletnie więzienie. W czasie rozprawy reprezentowali go prawnicy – podaje Onet.

Cieszymy się, że sąd potwierdził, iż procedury Akademii wobec pana Polańskiego były uczciwe i rozsądne – stwierdziła Akademia w oświadczeniu po wtorkowym orzeczeniu sądu. Zdaniem adwokata Polańskiego Harlanda Brauna reżyser prawdopodobnie nie odwoła się od wyroku. Nie ma takiego zamiaru. On po prostu chce być traktowany uczciwie – powiedział Braun.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Francuska artystka oskarża Romana Polańskiego o gwałt

Roman Polański, którego Francuzka Valentine Monnier posądza o zgwałcenie jej w 1975 r., odrzuca to oskarżenie „z największą stanowczością” – przekazał w niedzielę agencji AFP prawnik reżysera, który rozważa postępowanie na drodze sądowej w tej sprawie.

„Pan Polański kwestionuje to oskarżenie o gwałt z najwyższą stanowczością” – poinformował mecenas Herve Temime w oświadczeniu przesłanym francuskiej agencji.

„Pracujemy nad (kwestią) prawnych konsekwencji tej publikacji” – zaznaczył adwokat, nawiązując do tekstu, który w piątek ukazał się we francuskim dzienniku „Le Parisien”. Gazeta opublikowała historię Monnier, która po raz pierwszy zdecydowała się publicznie opowiedzieć o gwałcie, którego miał na niej dokonać Polański w 1975 r. w Szwajcarii.

Adwokat Polańskiego dodał, że ani reżyser, którego kolejny film o sprawie Dreyfusa ma w środę premierę we Francji, ani on sam „nie będzie uczestniczył w sądzie medialnym”.

„Chcę tylko przypomnieć, że to oskarżenie dotyczy czynów sprzed 45 lat, że nigdy nie powiadomiono o nim ani pana Polańskiego ani instytucji sądowej, z wyjątkiem listu do prokuratora generalnego w Kalifornii dwa lata temu (…)” – napisał Temime w oświadczeniu.

Podkreślił, że „czyny te są przedawnione od ponad 30 lat, również dlatego, że po tak długim czasie niemożliwe jest zebranie wszystkich elementów niezbędnych do przeprowadzenia dochodzenia, które spełnia kryteria wymagane do wymierzania sprawiedliwości”. Adwokat Polańskiego – jak to ujął – „w tych warunkach” „ubolewa nad” opublikowaniem tych nowych zarzutów na kilka dni przed wejściem na ekrany kin najnowszego filmu Polańskiego „Oficer i szpieg”. Jest to dramat historyczny przedstawiający historię francuskiego kapitana Alfreda Dreyfusa, który został niesłusznie oskarżony o zdradę stanu i skazany na dożywotnie więzienie.

Tuż po ukazaniu się publikacji w „Le Parisien” Temime poinformował, że Polański „zdecydowanie zaprzecza wszelkim zarzutom o gwałt” i podkreślił, że te rzekome zdarzenia sprzed blisko 45 lat nigdy nie zostały zgłoszone policji.

Monnier utrzymuje, że do gwałtu doszło w 1975 r., gdy miała 18 lat, w domku górskim Polańskiego w Gstaad, na zachodzie Szwajcarii. Podkreśla, że nigdy nie zdecydowała się, by pójść ze sprawą na policję, jednak postanowiła publicznie oskarżyć artystę w związku z premierą jego najnowszego filmu.

Monnier, która pracowała kiedyś jako modelka i w latach 80. zagrała w kilku filmach, twierdzi na łamach „Le Parisien”, że nie miała z Polańskim „żadnych związków – ani osobistych, ani zawodowych i ledwie go znała”. To było wyjątkowo brutalne, po jeździe na nartach, w jego domku w Gstaad. Uderzył mnie, bił mnie, aż do poddania, a później mnie zgwałcił – relacjonuje.

Kobieta poinformowała, że ośmielona ruchem społecznym #MeToo, przeciw sprawcom seksualnego wykorzystywania kobiet, od 2017 r. opowiedziała swoją historię w listach do wielu osób i instytucji, m.in. pierwszej damy Francji Brigitte Macron czy policji w Los Angeles.

W sobotę biuro Macron potwierdziło, że otrzymało w 2018 r. dwa listy od francuskiej fotograf Valentine Monnier w sprawie Polańskiego. W styczniu 2018 r. pierwsza dama otrzymała list od Monnier, w którym kobieta skarżyła się na „brak odpowiedzi od sekretarz stanu ds. równouprawnienia płci i walki z dyskryminacją” Marlene Schiappy, do której również napisała. Służba prasowa pierwszej damy podała, że Monnier w lutym 2018 roku otrzymała odpowiedź, w której poinformowano ją, że pierwsza dama „nie będzie interweniować w postępowania sądowe” oraz że jej list został przekazany Schiappie.

Natomiast sekretarz stanu odpisała fotograf w marcu 2018 r. listem, w którym pogratulowała Monnier odwagi „przerwania milczenia po 42 latach”. Zgodnie z oświadczeniem gabinetu Schiappy, przekazanym AFP, sekretarz podkreśliła, że rozumie ból Monnier, ale że „z punktu widzenia francuskiego wymiaru sprawiedliwości czyny te są już przedawnione”.

Polański jest ścigany przez amerykański wymiar sprawiedliwości od 1977 r., gdy zbiegł z USA przed ogłoszeniem wyroku w sądzie w Los Angeles w sprawie o gwałt na nieletniej. Jest oskarżony o podanie w 1977 r. środka usypiającego i alkoholu 13-letniej wówczas Samancie Gailey (obecnie Geimer) i doprowadzenie do stosunku seksualnego w domu aktora Jacka Nicholsona.

Zgodnie z ustawodawstwem stanu Kalifornia kontakt seksualny z nieletnią traktowany jest jako gwałt. Na mocy zawartej wtedy ugody Polański przyznał się – w zamian za oddalenie innych zarzutów ­- do uprawiania seksu z nieletnią. W ramach tej ugody spędził 42 dni w areszcie. Przed ogłoszeniem wyroku opuścił jednak USA w obawie, że sędzia nie dotrzyma warunków ugody.

W ostatnich latach wobec Polańskiego pojawiły się kolejne oskarżenia o napaści seksualne. W 2010 roku brytyjska aktorka Charlotte Lewis oskarżyła reżysera, że zmusił ją do seksu, gdy miała 16 lat. Z kolei dwa lata temu kobieta opisywana pseudonimem „Robin” wyznała, że w 1973 roku, gdy miała 16 lat, Polański dokonał na niej napaści seksualnej. Również w 2017 roku 61-letnia niemiecka aktorka Renate Langer zgłosiła szwajcarskiej policji, że Polak zgwałcił ją w Gstaad w 1972 r., gdy miała 15 lat; sprawa jednak była już przedawniona.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Wznowiono śledztwo ws. Luca Bessona. Znany francuski reżyser oskarżony jest o wielokrotny gwałt

Paryski sędzia śledczy wznowił w piątek śledztwo w sprawie Luca Bessona. Znany francuski reżyser kina akcji oskarżany jest przez swoją byłą dziewczynę o wielokrotny gwałt. Tym razem sprawa będzie się toczyć z powództwa cywilnego.

Pierwsze dochodzenie w tej sprawie, które trwało dziewięć miesięcy, zostało zamknięte 25 lutego. 60-letni Besson został oczyszczony z zarzutów, bowiem prokuratura stwierdziła, że nie ma dowodów na oskarżenia aktorki i nic nie potwierdza, aby reżyser miał wielokrotnie zgwałcić 28-letnią Sandy Van Roy. Kobieta złożyła jednak nowy pozew, tym razem cywilny. Wcześniej jej prawnicy wyrażali rozczarowanie decyzją prokuratury, bowiem twierdzili, że przedstawili wystarczająco mocne dowody na winę Bessona.

„Przyjmujemy do wiadomości wszczęcie dochodzenia sądowego, które jest logiczne w przypadku skargi cywilnej. Mamy nadzieję, że sędzia śledczy, który będzie zajmował się tą sprawą, dojdzie do takich samych wniosków, jak prokurator, który prowadził dochodzenie i wyraźnie stwierdził, że pan Besson nie popełnił żadnego przestępstwa” – oświadczył prawnik reżysera Thierry Marembert.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Rosja: Ołeh Sencow i marynarze już na wolności

Ukraińscy więźniowie przetrzymywani w Rosji, w tym marynarze zatrzymani w Cieśninie Kerczeńskiej oraz reżyser Ołeh Sencow wracają do kraju. Amnestia z rosyjskich łagrów jest możliwa w związku z wymianą więźniów między Ukrainą a Federacją Rosyjską.

O powrocie z Rosji Ołeha Sencowa i marynarzy poinformował Reuters, powołując się na facebookowy wpis prokuratora generalnego Ukrainy. Informacje podaje też Michał Potocki, dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” specjalizujący się m.in. w tematyce ukraińskiej.

Ołeh Sencow jest wolny. Doszło do wymiany więźniów

Wczoraj odbywający w Rosji wyrok 20 lat łagru ukraiński reżyser Ołeh Sencow został przeniesiony do więzienia w Moskwie. Do tej pory uznawany za więźnia politycznego Sencow był przetrzymywany w kolonii w mieście Łabytnagi. Ukraińscy marynarze zostali zatrzymani przez Rosję podczas incydentu w Cieśninie Kerczeńskiej.

Ukraiński filmowiec, pisarz i uczestnik Euromajdanu protestował przeciwko aneksji Krymu przez Federację Rosyjską. Rosyjskie służby bezpieczeństwa oskarżyły go o przygotowywanie ataku terrorystycznego. Przed sądem Ołeh Sencow nie przyznał się do winy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Bartłomiej Misiewicz chce pozwać Patryka Vegę

Bartłomiej Misiewicz (29 l.) jest oburzony i głęboko poruszony ujawnionymi przez nas scenami z najnowszego filmu Patryka Vegi (42 l.) „Polityka”. – Chodzi m.in. o obyczajowe sceny z filmu, wręczanie łapówek, czy wciąganie narkotyków – ujawnia w rozmowie z „Super Expressem” znany poznański adwokat, mec. Zbigniew Kruger, pełnomocnik Bartłomieja Misiewicza, który chce pozwać znanego reżysera.

Prawie dwa tygodnie temu Bartłomiej Misiewicz opuścił tarnowski areszt. Teraz próbuje znaleźć swoje miejsce, nadrabia życie towarzyskie, wrócił też do luksusów. Pierwszy weekend na wolności spędził w Warszawie, po której jeździł swoją elegancką limuzyną. Zawitał też do rodzinnego domu w podwarszawskich Łomiankach, a spotkania z nim nie mogła się doczekać jego przyjaciółka, słynna pięściarka Ewa „Tygrysica” Piątkowska (35 l.). Ale czerpanie przyjemności z wolności przeplata się z kolejnymi problemami. Były rzecznik MON i bliski współpracownik Antoniego Macierewicza (71 l.) jest oburzony scenami z filmu „Polityka” Patryka Vegi. Narkotyki, praca za seks, związek z szefem – właśnie tak wygląda resort obrony w filmie, a jedną z głównych ról, postać ewidentnie wzorowaną na Misiewiczu, gra Antoni Królikowski (30 l.). I zapewne owe kontrowersyjne sceny z jego udziałem rozjuszyły byłego bliskiego współpracownika szefa MON.

– Zgłosił się do mnie pan Bartłomiej Misiewicz z problemem filmu Patryka Vegi. Analizuję materiał i będziemy rozważać kroki prawne. Chodzi m.in. o kontrowersyjne obyczajowe sceny z filmu, wręczanie łapówek, czy wciąganie narkotyków – mówi nam mec. Zbigniew Kruger. – Mam prawników, środki na toczenie konfliktu – kwitował w „SE” Patryk Vega.

Przypomnijmy, że dwa tygodnie temu Misiewicz wyszedł z tarnowskiego aresztu. Spędził tam prawie 5 miesięcy. Prokurator zarzuca mu przekroczenie uprawnień oraz działanie na szkodę Polskiej Grupy Zbrojeniowej. On sam twierdzi, że jest niewinny, co zamierza udowodnić przed sądem.
Źródło info i foto: se.pl

Reżyser Luc Besson oskarżony o gwałt

Paryska policja prowadzi dochodzenie w sprawie oskarżenia Luca Bessona o gwałt – w sobotę poinformowała brytyjska BBC. Doniesienie przeciwko francuskiemu reżyserowi w piątek złożyła niewymieniona z nazwiska młoda aktorka. „Złożone doniesienie dotyczy czynów kwalifikujących się jako gwałt, do którego miało dojść w nocy z czwartku na piątek w Paryżu”, poinformowały źródła sądowe cytowane przez portal thelocal.fr. Według radia Europe 1 kobieta utrzymuje, że „wypiła filiżankę herbaty, wówczas źle się poczuła i utraciła przytomność”. Gdy doszła do siebie, miała jednak pamiętać, że została wykorzystana seksualnie. Składająca oskarżenie kobieta twierdzi także, że przez około dwa lata była w związku z reżyserem. Oświadczyła jednak, że czuła się przymuszona do utrzymywania z nim kontaktów intymnych ze względów zawodowych.

Reżyser zaprzecza

– Luc Besson kategorycznie zaprzecza tym zmyślonym zarzutom – powiedział dla AFP adwokat reżysera, Thierry Marembert. Jak poinformował, doniesienie złożyć miał „ktoś, kogo (reżyser) zna, wobec kogo nigdy nie zachował się nieodpowiednio”. 59-letni Luc Besson jest jednym z najsławniejszych francuskich reżyserów i scenarzystów. Największą sławę przyniosły mu takie filmy jak „Wielki Błękit”, „Leon Zawodowiec”, „Nikita”, „Taxi” czy „Piąty Element”. Ostatnio Besson pracował nad filmem „Valerian i Miasto Tysiąca Planet”.

Lawina oskarżeń

W ostatnich miesiącach wiele kobiet, a także mężczyzn zdecydowało się ujawnić publicznie przypadki molestowania seksualnego, jakiego doświadczali ze strony wybitnych przedstawicieli show-biznesu. Doszło do tego w reakcji na złożenie już przez blisko 100 kobiet pozwów sądowych przeciwko wpływowemu producentowi filmowemu Harvey’owi Weinsteinowi. W związku z zarzutami Weinstein został zwolniony z wytwórni filmowej The Weinstein Company w październiku 2017 roku. Oskarżony 65-letni producent wydał oświadczenie, w którym przeprosił za błędy, nie przyznał się jednak do winy i utrzymuje, że wszystko odbywało się za zgodą obydwu stron.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Los Angeles: Policja bada zarzuty dotyczące molestowania 10-latki, którego miał się dopuścić Roman Polański

Policja w Los Angeles w stanie Kalifornia bada zarzuty, mimo ich przedawnienia, że reżyser Roman Polański w 1975 roku molestował 10-letnie wówczas dziecko – poinformował we wtorek dziennik „Los Angeles Times”. Najnowszy raport policji dotyczy artystki Marianne Barnard, która oskarżyła Polańskiego o molestowanie jej podczas sesji zdjęciowej na plaży w Will Rogers w roku 1975.

Przedstawiciel policji w Los Angeles powiedział gazecie, że policja angażuje się w wyjaśnianie takich zarzutów, mimo iż czasami nie można już ich postawić, ponieważ nowe dowody mogą pomóc prokuraturze w wyjaśnianiu innych dochodzeń. Marianne Barnard powiedziała policji w październiku br., że reżyser najpierw nakazał jej pozowanie nago w futrze, a następnie ją molestował. W październiku poinformowała też o tym na Twitterze.

Artystka zapoczątkowała także petycję on-line wnioskującą o wyrzucenie Polańskiego z Amerykańskiej Akademii Filmowej.
 
Bernard powiedziała, że została ośmielona do opowiedzenia swojej historii po tym jak w ostatnich miesiącach kilkadziesiąt kobiet ze świata filmu i mediów ujawniły przypadki molestowania seksualnego przez producenta filmowego Harvey’a Weinsteina. 84-letni Polański zaprzeczył zarzutom Bernard i poprzez swojego przedstawiciela poinformował, że nie wie, kim ona jest.

Co najmniej sześć kobiet oskarżyło Polańskiego
 
„Los Angeles Times” przypomina, że co najmniej sześć kobiet oskarżyło dotychczas reżysera o molestowanie seksualne, z czego większość była w momencie popełniania przez niego zarzucanych czynów nieletnia. Sam Polański ma status zbiega i pomimo ciągłych wysiłków amerykańskiej prokuratury by sprowadzić go do USA i postawić przed sądem, pozostaje on aktywnym uczestnikiem branży filmowej oraz członkiem Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej.
 
Polański, który otrzymał w 2003 roku Oscara za film „Pianista”, pozostaje poszukiwany przez amerykański wymiar sprawiedliwości od 1977 roku, gdy zbiegł z USA przed ogłoszeniem wyroku w sądzie w Los Angeles w sprawie o gwałt na nieletniej. Był i jest on oskarżony o podanie w 1977 roku środka usypiającego i alkoholu 13-letniej wówczas Samancie Gailey (obecnie Geimer) i doprowadzenie do stosunku seksualnego w domu aktora Jacka Nicholsona.

Kontakt seksualny z nieletnią traktowany jako gwałt
 
Zgodnie z ustawodawstwem stanu Kalifornia kontakt seksualny z nieletnią traktowany jest jako gwałt. Na mocy zawartej wtedy ugody Polański przyznał się – w zamian za oddalenie innych zarzutów do uprawiania seksu z nieletnią. W ramach tej ugody spędził 42 dni w areszcie. Przed ogłoszeniem wyroku opuścił jednak USA w obawie, że sędzia nie dotrzyma warunków ugody.
 
Polański w ostatnich latach uniknął ekstradycji ze Szwajcarii i Polski oraz kilkakrotnie próbował doprowadzić do zakończenia procesu bez konieczności osobistego stawiennictwa w sądzie. Żadna z dotychczasowych prób nie powiodła się.
 
W październiku br. 61-letnia niemiecka aktorka Renate Langer powiedziała szwajcarskiej policji, że reżyser filmu „Chinatown” zgwałcił ją w szwajcarskim Gstaad, gdy miała tylko 15 lat. Renate pojechała do Polańskiego, gdyż ten miał być wtedy zainteresowany zatrudnieniem jej w filmie. Prokuratura w Bernie poinformowała jednak, że śledztwa ws. oskarżenia nie będzie, ponieważ sprawa uległa przedawnieniu.

W 2010 roku inna kobieta – Charlotte Lewis oskarżyła Polańskiego o gwałt w 1983 roku, gdy miała 16 lat i brała udział w castingu do roli w jego filmie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Louis C.K. oskarżony przez kobiety o niewłaściwe zachowanie

Pięć kobiet oskarżyło Louisa C.K., meksykańsko-amerykańskiego komika, reżysera i producenta o niewłaściwe zachowanie. Ich historię opisał „New York Times”. Podczas Festiwalu Sztuki Komediowej w Aspen Louis C.K. zaprosił dwie kobiety do swojego pokoju hotelowego. Następnie, zapytał, czy mógłby wyciągnąć swojego penisa. Kobiety potraktowały to jako żart. Natomiast Louis C.K. zaczął się rozbierać, a potem masturbować.

Wyznanie Dany Min Goodman i Julii Wolov opublikował „New York Times”. Trzy inne kobiety z branży (Abby Schachner, Rebecca Corry i anonimowa współpracowniczka) również oskarżają komika o niewłaściwe zachowanie.

„Louis nie odpowie na żadne pytania” napisał w oświadczeniu jego menedżer. W czwartek premiera nowego filmu Louisa C.K. „I Love You, Daddy” została przeniesiona na inny termin. Komik odwołał także występ w „The Late Show With Stephen Colbert”.

50-letni Louis C.K. to uznany komik, producent i reżyser. Na koncie ma m.in. dwie nagrody Grammy za najlepszy album komediowy.
Źródło info i foto: onet.pl

Aktorka oskarża Romana Polańskiego o gwałt. Prokuratura odmówiła śledztwa w tej sprawie

Prokuratura w Bernie oświadczyła, że nie będzie prowadziła śledztwa w sprawie oskarżenia Romana Polańskiego przez 61-letnią obecnie Niemkę Renate Langer. Była modelka i aktorka twierdził, że polski reżyser zgwałcił ją 45 lat temu. Szwajcarska prokuratura wskazała, że karalność domniemanego przestępstwa już dawno się przedawniła. Prawnik Polańskiego Herve Temime podkreślił, że reżyser uznał zarzut Langer za bezpodstawny.

Langer złożyła skargę we wrześniu. Twierdziła, że reżyser zgwałcił ją w lutym 1972 roku w swoim domu w Gstaad. Dziennikowi „New York Times” powiedziała, że ze zgłoszeniem gwałtu czekała ze względu na rodziców. – Moja matka dostałaby ataku serca – oświadczyła. Jej ojciec zmarł latem tego roku, a matka dwa lata temu.

W październiku kalifornijska artystka Marianne Barnard ujawniła, że reżyser molestował ją seksualnie, gdy miała 10 lat. W 1975 roku miał ją m.in. fotografować nago. W sierpniu inna kobieta, zidentyfikowana przez media jako Robin, zeznała, że polski reżyser dopuścił się na niej gwałtu w 1973 roku. Również ona miała wówczas 16 lat. Przypadki te są badane przez śledczych.
Źródło info i foto: TVP.info