Była prezes Wisły Kraków zatrzymana. Szokujące zarzuty

Między innymi zarzut uczestnictwa w zorganizowanej grupie przestępczej usłyszała Marzena S. Była prezes Wisły Kraków została zatrzymana we wtorek w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzania pieniędzy z klubu. Wśród osób, które usłyszały zarzuty jest też m.in były wiceprezes „Białej Gwiazdy”, Robert N. – informuje Polska Agencja Prasowa.

Była prezes krakowskiej Wisły Marzena S., wraz z trzema innymi osobami, została zatrzymana we wtorek. Zatrzymanie ma związek ze śledztwem dotyczącym niegospodarności w klubie. Cała czwórka została doprowadzona do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, gdzie przedstawiono im zarzuty.

Jak informuje PAP, Marzena S. usłyszała zarzut uczestnictwa w zorganizowanej grupie przestępczej, a także popełnienia przestępstw gospodarczych związanych z wyrządzeniem szkody w mieniu Wisły Kraków SA w łącznej kwocie niemal 7,3 mln zł oraz narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo spowodowania powstania szkody majątkowej w wysokości prawie 2,6 mln zł w związku z zawarciem niekorzystnych umów na realizację usług na rzecz klubu, między innymi z podmiotem reprezentowanym przez Annę M.–Z.

Śledczy podają, że zarzuty dotyczą także zaniechania wypłat wynagrodzeń zawodnikom klubu, co miało skutkować rozwiązaniem kontraktów i stratą finansową dla spółki. Przedmiotem śledztwa jest też przywłaszczenie 824 tys. złotych i doprowadzenie do przyznania członkom zarządu spółki znacznie zawyżonych wynagrodzeń: dwie osoby otrzymały z tego tytułu od sierpnia 2017 roku do sierpnia 2018 roku ponad 1,3 mln zł.

Zarzuty dla byłego wiceprezesa

Oprócz S. zarzuty usłyszał też m.in były wiceprezes spółki i byłe członek Rady Nadzorczej Wisły, Robert S. i Anna M.-Z. – żona Grzegorza Z., współkierującego grupą kibiców Wisły. Prokurator przedstawił im zarzut uczestnictwa w zorganizowanej grupie przestępczej oraz udziału w przywłaszczeniu ponad 824 tys. zł z tytułu zawarcia fikcyjnej umowy sponsoringowej. Wszystkim podejrzanym grozi do 10 lat więzienia.

Długi krakowskiej Wisły

Wisła Kraków ma ogromne problemy finansowe. Długi klubu wynoszą ponad 40 mln złotych. S. która kierowała klubem od sierpnia 2016 r. do 31 grudnia 2018 r omal nie doprowadziła krakowskiej Wisły na skraj bankructwa i przekazania stu procent akcji niewiarygodnym biznesmenom na czele z Vanną Ly. Dopiero akcja ratunkowa Jakuba Błaszczykowskiego, Jarosława Królewskiego i Tomasza Jażdżyńskiego tchnęła nowe życie w 13-krotnego mistrza polski.
Źródło info i foto: Fakt.pl

„Frog” stanie przed sądem. Jest akt oskarżenia

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Robertowi N. ps. Frog – mężczyźnie, który w 2014 roku zasłynął piracką jazdą po ulicach Warszawy. Tym razem odpowie za jazdę bez uprawnień i mimo sądowego zakazu.

Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli. Jak powiedział PAP prok. Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, zarzuty stawiane „Frogowi” dotyczą wydarzeń z 19 września 2018 roku. Wtedy to wolscy policjanci zatrzymali Roberta N., kierującego autem na ulicy Dywizjonu 303.

„Prokurator zarzuca oskarżonemu, że tego dnia kierował porsche panamera pomimo decyzji administracyjnych o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami, wydanych w maju 2016 roku oraz lutym 2017 roku” – powiedział Łapczyński i doprecyzował, że to przestępstwo z artykułu 180a kodeksu karnego.

„Oskarżonemu zarzuca się także prowadzenie pojazdu w dniu 19 września pomimo orzeczonych przez cztery stołeczne sądy rejonowe środków karnych w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych” – dodał Łapczyński. Zakazy, do których nie dostosował się „Frog”, wydały sądy dla Warszawy-Śródmieścia, Warszawy-Mokotowa, Warszawy Pragi-Południe i Warszawy Pragi-Północ. Kończą się one w różnych miesiącach 2019 roku.

Łapczyński powiedział, że „Frog” przyznał się do zarzutów. „Wyjaśnił, że było to zachowanie incydentalne. Tego dnia razem z pracownikiem modyfikował układ wydechowy w samochodzie klienta. Naprawa zakończyła się po godzinach pracy innych pracowników, w związku z czym zmuszony był sam dostarczyć samochód do klienta. W trakcie jazdy został zatrzymany do rutynowej kontroli drogowej, podczas której przyznał, że nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami” – poinformował PAP prokurator.

„Frogowi” grozi do trzech lat pozbawienia wolności. W październiku Robertowi N. przedstawiono zarzut prowadzenia pojazdów mechanicznych mimo sądowego zakazu, do którego miało dojść w marcu na parkingu przed centrum handlowym na ulicy Marywilskiej w Warszawie. „Frog” również przyznał się do zarzutów i – jak informowała Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga – tłumaczył, że nie był świadomy, że zakaz obejmuje parking.

O Robercie N. zrobiło się głośno, gdy w czerwcu 2014 r. w internecie pojawił się film nagrany kamerą umieszczoną w aucie. Na nagraniu widać, jak mężczyzna – w trakcie śledztwa potwierdzono, że był to Robert N. – jadąc ulicami Warszawy, łamie wiele przepisów ruchu drogowego. M. in. wjeżdżał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, prowadził auto z dużą prędkością slalomem między innymi pojazdami, a także ścigał się z motocyklistami. W Sądzie Rejonowym Warszawa-Mokotów toczy się proces przeciwko N. Prokuratura postawiła mu dwa zarzuty – sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym – w czasie jazdy między Jędrzejowem i Kielcami w lutym 2014 roku oraz w czerwcu tego samego roku w Warszawie. Mężczyźnie grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: interia.pl

„Frog” zatrzymany przez policjantów. Wpadł podczas rutynowej kontroli

Robert N., znany szerzej jako „Frog”, wpadł w ręce stołecznej policji. Skazywany za szaleńczą jazdę ulicami Warszawy pirat drogowy został zatrzymany w porsche do rutynowej kontroli dokumentów. Tych naturalnie nie miał, bo jest pozbawiony uprawnień. Do kontroli doszło na warszawskim Bemowie – poinformowało radio RMF FM. A ponieważ Robert N. Prowadził samochód bez uprawnień, sprawa trafi do sądu.

„Frog” zasłynął szaleńczą jazdą po Warszawie już w 2014 roku. Nagrania z jego wyczynów trafiały do sieci. Na jednym z nich w ciągu 12 minut popełnił ponad 100 wykroczeń i przejechał przez pół Warszawy pozostawiony choćby przez policję w spokoju.

Po zmasowane krytyce służby zajęły się jego sprawą na poważnie. Wtedy doszło do oskarżenia o sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy drogowej. W sumie „Frog” był wielokrotnie sądzony i skazany za ponad 100 wykroczeń. Obecnie ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów do 2019 roku. Za jego złamanie grozi mu nawet pięć lat więzienia.
Źródło info i foto: NaTemat.pl

Były zastępca dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami z kolejnymi zarzutami

Nowe zarzuty korupcyjne dla byłego zastępcy dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami stołecznego ratusza. Jak dowiedział się reporter RMF FM, śledczy podejrzewają go o przyjęcie ponad 15 milionów złotych łapówek w związku z nieprawidłowościami przy warszawskich reprywatyzacjach.

Były zastępca dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami stołecznego ratusza miał – według prokuratury – przyjąć ponad 12 i pół miliona za wydawanie decyzji administracyjnych korzystnych dla nabywców roszczeń reprezentowanych przez kancelarię innego z podejrzanych w wielkim śledztwie Roberta N.

W zamian za te pieniądze pozytywnie dla tych nabywców rozstrzygnął w sprawie 11 nieruchomości położonych w Warszawie. Według śledczych, łapówki przyjmował też, gdy odszedł z ratusza. Za ponad 3 miliony powoływał się na wpływy u swoich byłych podwładnych w stołecznym samorządzie, w rozstrzygnięciach dotyczących trzech warszawskich nieruchomości.

To kolejne zarzuty wobec Jakuba R. Jest już podejrzany o przyjęcie ponad 30 milionów złotych między innymi w związku z nieuczciwą reprywatyzacją działki na Palcu Defilad, tuż przy Pałacu Kultury.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Są wnioski o areszt dla urzędników zatrzymanych w sprawie tzw. „dzikiej reprywatyzacji”

Prokuratura Regionalna we Wrocławiu wystosowała we wtorek do sądu wnioski o areszt dla trzech urzędników stołecznego ratusza podejrzanych o korupcję ws. warszawskich reprywatyzacji.

O skierowaniu wniosków o tymczasowe aresztowanie poinformowała PAP prokurator regionalny Piotr Kowalczyk. Wcześniej prokurator Kowalczyk poinformował PAP, że urzędnikom postawiono zarzuty o charakterze korupcyjnym. Łączna kwota przyjętych przez nich łapówek to – jako powiedział prok. Kowalczyk – 380 tys. zł. Prokurator nie chciał na tym etapie śledztwa zdradzić, kto miał wręczać łapówki urzędnikom.

Posiedzenia aresztowe odbędą się w środę.

W poniedziałek rano Prokuratura Krajowa poinformowała o zatrzymaniu przez CBA – na polecenie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu – trzech urzędników stołecznego ratusza, którzy mieli być zamieszani w przestępczą działalność dotyczącą reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Według CBA, przyjmowali przez lata wysokie łapówki za pomoc przy zwrotach nieruchomości warszawskich i przy wypłatach odszkodowań.

Przyczyniali się do krzywdy mieszkańców

Zatrzymani to: Krzysztof R. – kierownik Działu Nieruchomości Dekretowych m. st. Warszawy w Wydziale Spraw Dekretowych i Związków Wyznaniowych Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m. st. Warszawy, Jacek W. – główny specjalista Pierwszego Działu Nieruchomości Dekretowych m. st. Warszawy w Wydziale Spraw Dekretowych i Związków Wyznaniowych Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m. st. Warszawy oraz Kamil D. – podinspektor Drugiego Działu Nieruchomości Dekretowych m. st. Warszawy w Wydziale Spraw Dekretowych i Związków Wyznaniowych Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m. st. Warszawy.

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że jedna z zatrzymanych osób miała w poniedziałek zeznawać przed komisją weryfikacyjną.

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro powiedział na konferencji prasowej, że poniedziałkowych zatrzymań na polecenie prokuratury dokonało CBA. Według ministra, zatrzymani swoimi decyzjami przyczyniali się „do grabienia miasta” i „krzywdy, która później była udziałem mieszkańców kilkunastu kamienic i nieruchomości, bezwzględnie wyrzucanych przez oszustów, którzy niezasadnie przejęli nienależne im w żaden sposób nieruchomości”.

W planach są następne zatrzymania

Jak poinformował Ziobro, zebrany materiał dowodowy daje podstawy do postawienia zatrzymanym pracownikom „urzędu kierowanego przez panią prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz” zarzutów przyjęcia łapówek w wysokości przeszło 300 tys. zł.
Jak poinformował Ziobro, w śledztwach związanych z reprywatyzacją zatrzymano już łącznie 25 osób, a w planach są następne zatrzymania.

W Prokuraturze Regionalnej we Wrocławiu oraz w prokuraturach jej podległych toczy się obecnie 35 śledztw dotyczących reprywatyzacji nieruchomości warszawskich. Szkoda wyrządzona działaniem podejrzanych w sprawach Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu opiewa na kwotę 850 mln zł.

Zarzuty w sprawach tzw. dzikiej reprywatyzacji

Śledztwa prowadzone we Wrocławiu dotyczą przede wszystkim nieruchomości przy ulicach Nowogrodzkiej 18, Smolnej 17, Foksal 179, Brackiej 23, Placu Defilad 1 (dawna Chmielna 70), Kazimierzowskiej, Narbutta 60, Puławskiej 141, Schroegera 72 i 74 oraz Książęcej. Postępowania dotyczą m.in. usiłowania doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez wprowadzenie urzędników w błąd co do praw do spadku po byłych właścicielach nieruchomości. W postępowaniach tych badane są również działania funkcjonariuszy publicznych – m.in. z Biura Gospodarki Nieruchomości Urzędu m.st. Warszawy i Ministerstwa Finansów.
Do tej pory zespół wrocławskich prokuratorów postawił zarzuty w sprawach tzw. dzikiej reprywatyzacji kilkunastu osobom, w tym b. dziekanowi Okręgowej Rady Adwokackiej mec. Grzegorzowi M., b. urzędniczce MS Marzenie K., jej bratu adwokatowi Robertowi N., b. zastępcy dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy Jakubowi R. i jego matce, adwokat Alinie D.

W śledztwach prowadzonych przez wrocławskich prokuratorów podejrzani są również adwokat Andrzej M., dwójka adwokatów występujących jako kuratorzy spadkobierców nieruchomości – Grażyna K.-B. i Tomasz Ż. oraz zajmujący się skupowaniem roszczeń do nieruchomości Maciej M.
Źródło info i foto: interia.pl

Nowe zatrzymania w sprawie reprywatyzacji

Trzy kolejne osoby zostały zatrzymane w sprawie warszawskiej reprywatyzacji. To była urzędniczka Ministerstwa Sprawiedliwości Marzena K., były dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej Grzegorz M. i biznesmen Janusz P.

Cała trójka była zaangażowana w głośny zwrot działki na placu Defilad (dawna Chmielna 70), który zdetonował tzw. aferę reprywatyzacyjną. To oni w 2012 roku przejęli od miasta cenny grunt. Pomagał im Robert N., znany mecenas, który obecnie przebywa w areszcie we Wrocławiu.

„Usłyszą zarzuty”

Jak powiedziała rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik, zatrzymań dokonano na polecenie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu w związku między innymi z reprywatyzacją Chmielnej 70.

– Trwają przeszukania pomieszczeń osób zatrzymanych, między innymi kancelarii adwokackich. Po ich zakończeniu zostaną one przewiezione do wrocławskiej prokuratury. Tam będą przesłuchane i usłyszą zarzuty popełnienia przestępstw o charakterze korupcyjnym i oszustwa na szkodę spadkobierców nieruchomości, którzy stracili ponad 13 milionów złotych – powiedziała Bialik.

Jak dodała, w związku z tą sprawą z aresztu śledczego do prokuratury zostali również doprowadzeni były zastępca Dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami urzędu miasta stołecznego Warszawy Jakub R. i jego matka, adwokat Alina D.

21 zatrzymanych

Zatrzymań dokonali funkcjonariusze CBA. W sumie w sprawie reprywatyzacji nieruchomości warszawskich zatrzymano już 21 osób.

Marzena K. nazywana była „najbogatszą urzędniczką w Polsce”. Pracowała w resorcie sprawiedliwości. Była właścicielką kilku nieruchomości odzyskanych w ramach reprywatyzacji. Żądała też od miasta wypłaty odszkodowań. W sumie, jak informowaliśmy na tvnwarszawa.pl, żądała od ratusza około 40 milionów złotych.

W październiku ubiegłego roku, Marzena K. usłyszała zarzut podania nieprawdy w oświadczeniu majątkowym.
Źródło info i foto: tvnwarszawa.tvn24.pl

Sąd aresztował 8 osób w sprawie zabójstwa Iwony Cygan

Krakowski sąd zdecydował w czwartek wieczorem o aresztowaniu na trzy miesiące ośmiu podejrzanych w związku z zabójstwem Iwony Cygan – poinformowała Grażyna Rokita z biura prasowego Sądu Okręgowego. To byli i obecni funkcjonariusze policji. Zbrodnia została popełniona prawie 19 lat temu.

Dziewięciu podejrzewanych w tej sprawie zostało zatrzymanych we wtorek na polecenie prokuratora Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.
 
Usłyszeli oni zarzuty, ale z uwagi na dobro śledztwa prokuratura nie informuje obecnie o kwalifikacjach prawnych ani o tym, jakie czyny zarzuca podejrzanym. Wobec jednego z nich zastosowano zakaz opuszczania kraju, a w stosunku do ośmiu pozostałych prokurator skierował do sądu wnioski o tymczasowy areszt.
 
Tymczasowo aresztowani zostali: Marek K., Krzysztof B., Jacek M., Waldemar G., Longin F., Andrzej K., Robert N. i Maciej C.
 
17-letnia Iwona Cygan ze Szczucina została zamordowana w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 r. Jej ciało znalazł następnego dnia przy wale Wisły w Łęce Szczucińskiej przypadkowy świadek. Z sekcji zwłok wynikało, że dziewczyna została uduszona, chociaż sprawcy upozorowali napaść seksualną.
 
Głównym podejrzanym o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem jest 46-letni Paweł K., pseud. „Młody Klapa”, na podstawie ekstradycji sprowadzony 11 maja z Austrii do Polski.
 
Według prokuratury, Paweł K. 13 i 14 sierpnia 1998 r., korzystając z pomocy dwóch osób, zadał w Szczucinie swojej ofierze liczne ciosy twardym narzędziem, a następnie wywiózł ją w okolice wałów przeciwpowodziowych w Łęce Szczucińskiej i – brutalnie krępując – doprowadził do śmierci.

Paweł K. nie przyznał się do zarzutu
 
Podczas przesłuchania w prokuraturze Paweł K. nie przyznał się do zarzutu i skorzystał z prawa do odmowy wyjaśnień, nie chciał także odpowiadać na pytania. Prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o dalsze stosowanie aresztu do 9 sierpnia. Sąd przychylił się do tego wniosku.
 
Przed laty śledztwo w tej sprawie zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy. Obecnie postępowanie wznowiono i kontynuuje je zamiejscowy krakowski wydział Prokuratury Krajowej wraz z policjantami ze specjalnej grupy, zajmującej się niewyjaśnionymi zbrodniami sprzed lat – Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

„Zmowa milczenia”
 
Po przełamaniu przez śledczych „zmowy milczenia”, w grudniu ub.r. w sprawie ustalono dziewięć podejrzanych osób. Oprócz Pawła K. podejrzanym jest także jego ojciec Józef K. Usłyszał on zarzuty pomocnictwa w zabójstwie ze szczególnym okrucieństwem i został aresztowany. Kolejni podejrzani to sześciu byłych i obecnych funkcjonariuszy policji oraz koleżanka zamordowanej Renata Renata G.D. Jeden z policjantów dobrowolnie poddał się karze i został skazany na karę 11 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata; uzyskał także „akt przebaczenia” od rodziny ofiary.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Aresztowany adwokat Robert N. jest pełnomocnikiem w 169 postępowaniach o zwrot nieruchomości

Znany warszawski adwokat Robert N., aresztowany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy stołecznych reprywatyzacjach, jest pełnomocnikiem w 169 postępowaniach o zwrot nieruchomości – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. W trzech kolejnych, jest stroną postępowania.

Spis nieruchomości obejmuje działki praktycznie na terenie całej Warszawy, objęte tak zwanym dekretem Bieruta. Chodzi o sprawy, które przed sądami cywilnymi i administracyjnymi toczą się od lat. Część z nich została już zakończona. Reporter RMF FM dowiedział się też, że każde z postępowań dotyczy tylko jednego adresu.

Robert N. został razem z czterema osobami zatrzymany przez CBA w związku ze śledztwem dotyczącym odzyskania od miasta słynnej działki przy Chmielnej 70. usytuowanej tuż przy Pałacu Kultury. Jej wartość szacowana jest na ponad 150 milionów złotych.

Prawnik – decyzją sądu – trafił do aresztu. Śledczy postawili mu trzy zarzuty: udziału w oszustwie na szkodę spadkobierców przedwojennego właściciela nieruchomości, wręczenia 2 i pół miliona złotych łapówki urzędnikowi ratusza, a także podrobienia pełnomocnictwa.
Żródło info i foto: RMF24.pl

wnioski o areszt dla czterech osób w związku z aferą reprywatyzacyjną

Prokuratura Regionalna we Wrocławiu złożyła wnioski o tymczasowe aresztowanie 4 podejrzanych ws. reprywatyzacji w Warszawie: b. urzędnika ratusza Jakuba R., adwokata Roberta N. oraz rodziców urzędnika. Wszyscy są podejrzani o korupcję i oszustwo.

Wrocławska prokuratura regionalna przedstawiła we wtorek dwa zarzuty b. urzędnikowi stołecznego ratusza Jakubowi R. i trzy adwokatowi Robertowi N. ws. „dzikiej reprywatyzacji” nieruchomości w Warszawie. Zarzuty uczestnictwa w oszustwie usłyszały też trzy pozostałe zatrzymane w tej sprawie osoby. Prokuratura złożyła wnioski o tymczasowy trzymiesięczny areszt dla czterech z pięciu osób, które usłyszały zarzuty. Chodzi o byłego urzędnika ratusza Jakuba R., adwokata Roberta N. oraz rodziców urzędnika – Wojciecha R. i Alinę D.

Wobec piątego z zatrzymanych Mariusza L. (wcześniej prokuratura przedstawiała go błędnie jako Marcina L.) zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze: poręczenie 500 tys. zł, zakaz opuszczania kraju i zatrzymanie paszportu oraz zakaz kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi. „Złożył on obszerne i wyczerpujące wyjaśnienia. Natomiast wobec pozostałych czworga podejrzanych wyłoniła się uzasadniona obawa utrudniania postępowania” – wyjaśniła rzeczniczka prokuratury Anna Zimoląg.
Żródło info i foto: interia.pl

Dwie osoby z zarzutami w sprawie reprywatyzacji w Warszawie

Wrocławska prokuratura regionalna przedstawiła dwa zarzuty b. urzędnikowi ratusza Jakubowi R. i trzy adwokatowi Robertowi N. ws. „dzikiej reprywatyzacji” nieruchomości w Warszawie. Zarzuty usłyszały też trzy pozostałe zatrzymane osoby, poinformowano we wtorek. Zarzuty dotyczą „dzikiej reprywatyzacji” działki przy pl. Defilad w Warszawie (d. Chmielna 70).

„Jakub R. usłyszał dwa zarzuty: oszustwa wobec spadkobierców i przyjęcia korzyści majątkowej znacznej wartości. Przestępstwo zagrożone jest do lat 12. Natomiast Robert N. usłyszał trzy zarzuty: udziału w oszustwie na szkodę spadkobierców polskiego generała (przedwojennego właściciela nieruchomości – PAP), kolejny wręczenia Jakubowi R. korzyści majątkowej znacznej wartości – 2,5 mln zł i podrobienia dokumentu w postaci pełnomocnictwa” – powiedziała dziennikarzom rzeczniczka Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu Anna Zimoląg.

Jak dodała tym pełnomocnictwem posłużyła się przed sądem trzecia z zatrzymanych osób – Alina D. Kobieta odpowie za posłużenie się dokumentem.

W poniedziałek funkcjonariusze delegatury CBA w Warszawie zatrzymali w stolicy na polecenie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu pięć osób. Prokuratur Krajowa podała, że CBA zatrzymało: znanego warszawskiego adwokata Roberta N., byłego zastępcę dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy Jakuba R., rodziców byłego urzędnika – Wojciecha R. i Alinę D., a także Marcina L., którego postaci prokuratura bliżej nie charakteryzuje.

Prokuratura: Zarzuty dotyczą działki przy pl. Defilad

Zarzuty wobec pięciu podejrzanych dotyczą „dzikiej reprywatyzacji” działki przy pl. Defilad w Warszawie (d. Chmielna 70) – podała wrocławska prokuratura. Chodziło m.in. o oszukanie spadkobierców przedwojennego właściciela działki – gen. Tadeusza Kasprzyckiego.

Prokuratura przedstawiła dwa zarzuty b. urzędnikowi stołecznego ratusza Jakubowi R. i trzy – znanemu adwokatowi Robertowi N. „Jakub R. usłyszał dwa zarzuty: oszustwa wobec spadkobierców i przyjęcia korzyści majątkowej znacznej wartości. Robert N. usłyszał zarzuty udziału w oszustwie na szkodę spadkobierców generała, wręczenia Jakubowi R. korzyści majątkowej znacznej wartości – 2,5 mln zł i podrobienia dokumentu w postaci pełnomocnictwa” – powiedziała dziennikarzom rzeczniczka Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu Anna Zimoląg.

Alina D. posłużyła się pełnomocnictwem. Wojciech R. i Marcin L. mają zarzut udziału w oszustwie na szkodę spadkobierców.

Łapówka dotyczyła decyzji podjętych w zakresie przyznania prawa do użytkowania wieczystego działki przy pl. Defilad – d. ul. Chmielnej 70. Miasto straciło ponad 60 mln zł – podała prok. Zimoląg.

W sprawie chodziło o oszukanie przez podejrzanych spadkobierców przedwojennego właściciela działki, gen. Kasprzyckiego (ostatniego szefa MON w rządzie II RP – PAP). „Podejrzani wprowadzili ich w błąd nie tylko co do zakresu pełnomocnictwa, ale także co do zakresu czynności prawnych, jakie będą podejmowane, składników majątkowych wchodzących w skład masy spadkowej oraz wartości tych składników” – dodała prok. Zimoląg.

Wszyscy podejrzani, oprócz Jakuba R., złożyli wyjaśnienia; prokuratura nie ujawnia na razie, czy przyznali się do zarzutów. Decyzje prokuratury co do ewentualnych środków zapobiegawczych wobec podejrzanych (czyli np. aresztu) zostaną wkrótce podjęte.

Podejrzanym o korupcję grozi do 12 lat więzienia, a pozostałym podejrzanym: do 10 albo do 5 lat więzienia.
Żródło info i foto: interia.pl