Złodzieje puścili mnie w skarpetkach

To przerażające, co spotkało Roberta Politaja (23 l.) ze Świętochłowic.
Okropne upokorzenie miało miejsce na oczach jego dziewczyny. I na dodatek było straszliwie zimno…
– Słyszałem opowieści o złodziejach, którzy okradają ludzi dosłownie ze wszystkiego. Ale myślałem, że to bajki. Dziś już wiem, że taki koszmar może przytrafić się każdemu z nas – denerwuje się pan Robert, który chce zostać górnikiem.
– Stałem sobie spokojnie z moją dziewczyną na peronie dworca PKP w Chorzowie. Ni stąd, ni zowąd podeszła do mnie banda wyrostków. Było ciemno. Ale gołym okiem było widać, że szukali zaczepki. Twarz jednego z nich wydała mi się znajoma. Był chłopakiem mojej byłej dziewczyny – kontynuuje opowieść napadnięty pan Robert.
Zródlo info: eFakt.pl