Poszukiwania Piotra Woźniaka-Staraka wciąż trwają. „Strażacy korzystają z dwóch sonarów i robota”

– Straż pożarna ma do dyspozycji dwa sonary i specjalnego robota. Tam gdzie nie będą mogli dotrzeć płetwonurkowie, tam ma dotrzeć ten robot – informuje reporterka Polsat News Anna Mioduszewska, która jest przy jeziorze Kisajno. W niedzielę zaginął tam milioner Piotr Woźniak-Starak. Według wstępnych ustaleń policji, biznesmen wypadł z motorówki. Służby prowadzą akcję poszukiwawczą.

– Akcja poszukiwawcza nie jest prosta. Kisajno to jezioro przepływowe i łączy się z innymi. Choć średnia głębokość wynosi tutaj 8 metrów, to w przypadku innych zbiorników to 25 metrów – poinformowała reporterka Polsat News.

W akcji, oprócz strażaków, biorą udział również policyjni wodniacy z Giżycka i Mrągowa. Do poszukiwań włączeni zostali płetwonurkowie oraz policyjna łódź z sonarem.

– Skupiamy się na poszukiwaniach na wodzie. Sytuacja jest dynamiczna; zakres działań jest rozszerzany i włączane są kolejne jednostki – przekazała Izabela Niedźwiedzka-Pardela z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.

Motorówka pływała po jeziorze nad ranem

Według policji, z soboty na niedzielę przed godz. 4 nad ranem odebrano zgłoszenie, że po jeziorze Kisajno pływa motorówka i może zakłócać spoczynek żeglarzy. Funkcjonariusze i ratownicy Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego odnaleźli na miejscu dryfującą łódź motorową. Na jej pokładzie nikogo nie było. Silnik nie pracował, być może skończyło się paliwo.

W ocenie policjantów, rzeczy pozostawione na motorówce wskazywały, że mogły nią płynąć dwie osoby. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania, w trakcie, których znaleziono na brzegu jeziora jedną z tych osób.

Asp. Iwona Chruścińska z policji w Giżycku przekazała, że z relacji odnalezionej kobiety wynikało, że płynęła motorówką z 39-letnim mężczyzną i podczas wykonywania manewru skrętu obydwoje wypadli z niej do wody. Kobieta zdołała dopłynąć sama do brzegu. Relacjonowała, że przepłynęła około stu metrów.

Policja poinformowała, że odnaleziona na brzegu 27-letnia mieszkanka Łodzi była w dobrym stanie.

Trwająca w niedzielę akcja poszukiwawcza Piotra Woźniaka-Staraka została przerwana ok. godz. 21 z powodu zapadnięcia zmroku. Akcja została wznowiona w poniedziałek rano.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Londyn: Podejrzana paczka w galerii handlowej

Podejrzaną torbę znalazł jeden z klientów galerii handlowej The Oracle w mieście Reading na zachód od Londynu. Pakunek był pozostawiony w toalecie, na zewnątrz wystawały prawdopodobnie przewody. W związku z niezidentyfikowanym ładunkiem do Reading przybyli saperzy dysponujący robotem do rozbrajania ładunków wybuchowych. Jak podają lokalne media, spora część miasta została odcięta kordonem policyjnym.

Odizolowano m.in. budynki użyteczności publicznej w tym magistrat, położone przy jednej z głównych ulicy w centrum miasta, Bridge Street. Ewakuowano galerię The Oracle i pobliskie restaurację. Natomiast pracownikom biur, urzędów czy m.in. redakcji lokalnego portalu internetowego polecono pozostać w pomieszczeniach do czasu zakończenia operacji bądź kolejnych komunikatów.
Źródło info i foto: TVP.info

Zmarł Otto Warmbier, student zwolniony z koreańskiego więzienia

Zmarł zwolniony z północnokoreańskiego więzienia amerykański student Otto Warmbier. O jego śmierci poinformowała rodzina. Mężczyzna od powrotu z Korei Północnej był w śpiączce. We wtorek w ubiegłym tygodniu 22-latek został zabrany z Korei Północnej na pokładzie samolotu transportowego należącego do sił zbrojnych USA. Warmbier, skazany na 15 lat ciężkich robót za próbę kradzieży propagandowego plakatu, spędził w Korei Północnej 17 miesięcy.

Niektóre media nie mają wątpliwości co do tego, kto jest odpowiedzialny za śmierć Warmbiera. Nagłówek „New York Post” głosi: „Korea Północna zabiła amerykańskiego studenta”.

Co stało się z Warmbierem?

Warmbier i jego kolega Danny Gratton byli ostatnimi uczestnikami wycieczki, czekającymi na kontrolę na lotnisku. W pewnym momencie dwóch funkcjonariuszy podeszło do studenta i gestem pokazało mu, że ma pójść z nimi. Gratton myślał, że to tylko rutynowa kontrola. Warmbier nie pojawił się już na pokładzie samolotu do Pekinu.

29 lutego student oficjalnie przyznał się na konferencji prasowej do „popełnienia poważnego przestępstwa przeciwko KRLD”. Otto powoli i spokojnie odczytywał treść przemówienia. Twierdził, że chciał oddać zerwany plakat matce znajomego, która chciała powiesić go na ścianie kościoła. W zamian za to miał otrzymać 100 tys. dolarów. Jednak zdaniem jego ojca, cała ta historia została wymyślona. Mężczyzna został skazany na 15 lat ciężkich robót fizycznych.

Stan wegetatywny

12 czerwca 2017 roku Sekretarz Stanu Rex Tillerson ogłosił, że w wyniku negocjacji rządów USA i Korei Północnej, Otto Warmbier wróci do domu. Dopiero wtedy wyszło na jaw, że mężczyzna od wielu miesięcy jest w stanie wegetatywnym.

Co się mu stało? Wszyscy zadają sobie to pytanie, ale niezwykle trudno będzie z całą pewnością na nie odpowiedzieć. Z Korei wyszedł komunikat, że niedługo po procesie Otto zatruł się jadem kiełbasianym, a następnie – po przyjęciu tabletki nasennej – zapadł w śpiączkę. Jednak zdaniem ekspertów z Cincinnati nie powinno to doprowadzić do śpiączki.

Mógł być torturowany

Ich zdaniem u Warmbiera doszło do nagłego zatrzymania krążenia, który często jest wywołany przez brak dostępu do powietrza. Stąd pojawiają się spekulacje, że Otto mógł być torturowany.

Jeżeli rzeczywiście tak było, to sprawa Warmbiera byłaby najbardziej rażącym przykładem przemocy Koreańczyków wobec Amerykanów od 20 lat. Większość turystów, którzy w tym okresie byli przetrzymywani na terenie Korei Północnej, doświadczyło różnych form przemocy, ale bardzo rzadko tortur – uważa Sung-Yoon Lee z Uniwersytetu w Tuft, który poświęcił swoją karierę akademicką temu reżimowi.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

New Jersey: Przy stacji kolejowej w Elizabeth znaleziono 5 bomb

Przy stacji kolejowej w Elizabeth w stanie New Jersey znaleziono pięć bomb. Ładunki umieszczone były w plecaku, w koszu na śmieci. Jeden z nich eksplodował, podczas gdy próbował go rozbroić robot. Nie ma informacji o rannych. Saperzy pracują nad rozbrojeniem czterech pozostałych ładunków. FBI prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Jak informuje CNN, plecak, w którym znajdowało się 5 ładunków wybuchowych znaleziono w koszu na śmieci w Elizabeth w stanie New Jersey. Amerykańska stacja, powołując się na burmistrza Elizabeth informuje, że do ładunków nie były przymocowane detonatory ani telefony komórkowe, dzięki którym możliwe byłoby ich zdetonowanie.

To trzeci atak w Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Wrocław: Podejrzany pakunek we Wrocławiu okazał się niegroźny

Podejrzany pakunek porzucono na ulicy Oławskiej w centrum Wrocławia. Ostatecznie okazało się, że torba nie zawiera niczego niebezpiecznego. Przez godzinę był zablokowany cały Plac Dominikański. Pakunek to średniej wielkości torba, którą ktoś zostawił na przystanku tramwajowym. Policyjny robot odsunął ją kilkanaście metrów od przystanku.

Saper dwukrotnie obejrzał torbę. Potem pakunkowi przyjrzał się także policjant z oddziałów specjalnych, ale już bez zabezpieczeń. Wszystko wskazuje, że znalezisko jest niegroźne. Podczas akcji saperskiej całe centrum Wrocławia utknęło w korkach. Stały także tramwaje, z których nie mogli wysiąść pasażerowie. Ruch na Placu Dominikańskim został już wznowiony.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Rozstrzelano czterech inżynierów, którzy zaprojektowali apartamentowiec w Pjongjangu

Czterej inżynierowie, którzy zaprojektowali i wybudowali apartamentowiec w Pjongjangu, zostali aresztowani i rozstrzelani. Budynek zawalił się 18 maja. O sprawie pisze dziennik „Daily Mail”, powołując się na japońską gazetę „Tokyo Shimbun”. Inna japońska gazeta „Yomiuri Shimbun” pisze, że bezpośrednie przyczyny katastrofy nie są znane, lecz istnieją podstawy, by sądzić, że wina spoczywa na robotnikach i kierownikach robót, którzy kradli z budowy gmachu stal i cement, by je sprzedać na czarnym rynku. Mimo że w 23-kondygnacyjnym apartamentowcu pozostawały jeszcze do wykonania zewnętrzne roboty wykończeniowe, już w listopadzie zaczęli się do niego wprowadzać mieszkańcy, w tym elita Partii Pracy Korei. W chwili katastrofy w domu znajdowały się co najmniej 92 rodziny – ponad 500 osób i, jak piszą media, należy domniemywać, że wszystkie zginęły. Żródło info i foto: RMF24.pl

Robot rozbroi bombę

Warszawska policja dostanie robota, dzięki któremu będzie mogła rozbrajać bomby znajdujące się w autobusach lub tramwajach. Nowy funkcjonariusz na gąsienicach będzie sterowany specjalnymi joystickami. Scout to niewielki robot, który porusza się za pomocą układu hybrydowego: gąsienicowo-kołowego. Platforma ma wysokość zaledwie 18 cm, można do niej podłączyć kamery i tzw. żelazną rękę, czyli manipulator z chwytakiem – informuje „Życie Warszawy”. Na zdjęciu widać podobne urządzenie wykorzystywane przez niemiecką policję. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Ćwiczenia antyterrorystyczne w Warszawie

25 listopada, o godzinie 10:07 autobus liniowy Miejskich Zakładów Autobusowych w Warszawie zostaje zaatakowany przez grupę uzbrojonych terrorystów. Kilkunastu zakładników będących pasażerami przeżywa chwile grozy – to scenariusz ćwiczeń antyterrorystycznych przeprowadzonych przez policjantów Biura Operacji Antyterrorystycznych KGP. Pierwszym elementem spotkania był pokaz techniki podejmowania i neutralizacji ładunku wybuchowego przy użyciu zdalnie sterowanego robota. Kilka minut później goście zostali zaproszeni do przejazdu autobusem w miejsce, gdzie miał się odbyć kolejny etap pokazu. Nagle do autobusu wtargnęli zamachowcy – opisuje Policja.pl Życie pasażerów, w tym pani Prezydent oraz 15 innych członków Zespołu Zarządzania Kryzysowego m.st. Warszawy – zawisło na włosku. Żródło info i foto: Policja.pl

Sygnał czarnych skrzynek Airbusa słabnie

Maleją szanse na odnalezienie czarnych skrzynek samolotu Air France, który rozbił się 1 czerwca nad Oceanem Atlantyckim – podaje Radio ZET.pl
Urządzenia te są tak skonstruowane, że wysyłają sygnał jedynie przez ok. 30 dni, a później milkną. Dlatego francuskie Biuro Śledztw i Analiz (BEA) postanowiło zakończyć poszukiwania akustyczne czarnych skrzynek Airbusa dzisiaj. Druga faza poszukiwań ruszy w przyszłym tygodniu, z użyciem innych środków i według innej metody – ogłosiło BEA, które jest odpowiedzialne za ekspertyzę techniczną katastrofy. Ten etap poszukiwań potrwa miesiąc. Wezmą w nim udział francuski okręt „Pourqoi Pas”, wyposażony w miniaturową załogową łódź podwodną, dwa bezzałogowe pojazdy podwodne i zdalnie sterowanego podwodnego robota Victor 6000. Robot ten może prowadzić poszukiwania nawet na głębokości 6 tysięcy metrów. Żródło info i foto: Radio ZET.pl