USA: Nie żyje 38-letnia Amie Harwick. Słynna seksterapeutka zamordowana

Amie Harwick, znana 38-letnia amerykańska terapeutka specjalizująca się w pomocy małżeństwom i rodzinom została zamordowana dzień po Walentynkach w swoim domu w Hollywood Hills. Sąsiedzi usłyszeli jej krzyk, a potem znaleźli kobietę leżącą na chodniku w kałuży krwi. Poważnie ranna została wypchnięta z okna na 3 piętrze. Nie przeżyła. O zabicie terapeutki podejrzewany jest jej były chłopak.

Policja w Los Angeles poinformowała, że Amie Harwick, hollywoodzka terapeutka i była narzeczona komika Drew Carey’a, została zamordowana w ostatnią sobotę. Sąsiedzi wspominają, że usłyszeli przerażający krzyk kobiety, a gdy przybiegli by sprawdzić, co się dzieje, 38-latka leżała na chodniku pod oknami swojego mieszkania na 3 piętrze w dzielnicy Harwick w Hollywood Hills.

Terapeutka miała zostać zaatakowana w swoim mieszkaniu, w którym zabezpieczono ślady włamania i walki. Znaleziona przez sąsiadów była poważnie ranna i już nie reagowała. Została przewieziona do szpitala, gdzie niedługo później zmarła. Podejrzanym o dokonanie tej zbrodni jest były partner kobiety. W sobotę po południu grupa zadaniowa FBI i LAPD aresztowała 41-letniego Garetha Pursehouse.

Jak podają lokalne media, Pursehouse przebywa w areszcie za kaucją w wysokości 2 milionów dolarów. Nie wiadomo, czy ma adwokata. Amie Harwick niedawno wspominała o lęku przed byłym chłopakiem. Mężczyzna miał zakaz zbliżania się, który właśnie wygasł. Wiadomo też, że widzieli się ok. 2 tygodni wcześniej. Sprawę bada prokuratura.

Oświadczenie w sprawie tragicznej śmierci 38-latki wydał komik Drew Carey. Para spotykała się i zaręczyła w 2017 roku, ale ostatecznie się rozstała. „Ludzie mogą mówić o szczęściu, jeżeli doświadczą w swoim życiu chociaż jeden raz takiej miłości, jaka nas łączyła. Była pozytywną siłą w tym świecie, niestrudzoną i nieskruszoną mistrzynią dla kobiet i pasjonatką swojej pracy” – napisał.

Amie Harwick była znaną hollywoodzką terapeutką specjalizującą się w doradztwie rodzinnym i seksualnym. Regularnie występowała w podcastach, telewizji oraz na swoim kanale YouTube. Była modelka Playboya występowała również w imieniu pracowników usług seksualnych i wspierała organizację non-profit dofinansowującą opiekę psychologiczną w branży rozrywki dla dorosłych.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Bobrowniki: Pijana 19-latka zabiła ojczyma

Będąca pod wpływem alkoholu 19-latka zasztyletowała swojego ojczyma, raniąc go w gardło. Do tragedii doszło w Bobrownikach, najprawdopodobniej w trakcie rodzinnej kłótni. Po wszystkim nastolatka uciekła, jednak niedługo później została zatrzymana przez policję. O tragedii poinformowały lokalne media, między innymi „Dziennik Zachodni” oraz będziński oddział portalu naszemiasto.pl.

Nastolatka po wszystkim uciekła z miejsca zdarzenia

Według doniesień portalu naszemiasto.pl, zabójstwo miało miejsce w piątek około godziny 23.00. 19-latka przyjechała do Bobrowników (województwo śląskie) odwiedzić mieszkającą tam matkę. Wieczorem najprawdopodobniej pomiędzy członkami rodziny wywiązała się awantura. 19-latka zraniła swojego ojczyma nożem, rozcinając mu gardło. Ugodzony ostrym narzędziem mężczyzna zmarł. Jak wynika z ustaleń policji, nastoletnia sprawczyni była pod wpływem alkoholu.

„Po całym zdarzeniu 19-latka uciekła z miejsca zdarzenia. Została zatrzymana godzinę później przez policję w Piekarach Śląskich. Trafiła do policyjnej izby zatrzymań. Obecnie wspólnie z prokuraturą trwa wyjaśnianie wszystkich okoliczności tego zdarzenia” – PAWEŁ ŁOTOCKI, OFICER PRASOWY KOMENDY POWIATOWEJ POLICJI W BĘDZINIE W ROZMOWIE Z NASZE MIASTO.PL

Śledczy zabezpieczają miejsce zdarzenia. Trwa również przesłuchiwanie świadków tragedii – czytamy w „Dzienniku Zachodnim”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Rot am See w Niemczech. 26-latek zastrzelił sześć osób, oszczędził dzieci

W miejscowości Rot am See na północnym wschodzie niemieckiej Badenii-Wirtembergii doszło w piątek do strzelaniny, w której zginęło sześć osób. Dwie są ciężko ranne – poinformowała policja. Sprawca, 26-letni Niemiec, został ujęty. Wszystkie ofiary pochodziły z tej samej rodziny. Wśród zabitych jest trzech mężczyzn i trzy kobiety. Sprawca, który posługiwał się bronią maszynową, oszczędził dwoje dzieci w wieku 12 i 14 lat.

Jedna z ciężko rannych osób jest w stanie krytycznym.

Według mediów, wstępne ustalenia wskazują, że motywem działania sprawcy były sprawy uczuciowe. Policja nie potwierdza jednak tych doniesień.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zaginął 31-letni Grzegorz Zyskowski

Rodzina poszukuje 31-latka. Ostatni raz widziany był w stolicy. Grzegorz Zyskowski zaginął. 31-latka poszukuje rodzina. Mężczyzna ostatni raz widziany był w maju 2019 roku w Warszawie na Dworcu Zachodnim. Od tamtego czasu nie wrócił do domu ani nie nawiązał kontaktu z bliskimi. Zaginiony miał zamiar udać się do Belgii, gdzie mieszkał przez kilka lat.

Kochani, rodzina odchodzi od zmysłów, bardzo prosimy o udostępnianie postu szczególnie na zagranicznych grupach – czytamy w poście udostępnionym na fanpage’u Grzesia Ratownika.

Rodzina podała rysopis Zyskowskiego i prosi o udostępnianie wizerunku zaginionego. Mężczyzna ma 190 cm wzrostu, szczupłą sylwetkę, krótkie ciemne włosy i zielone oczy. Ktokolwiek wie coś na temat miejsca przebywania 31-latka, jest proszony o kontakt z policją na numer 112 lub o e-mail na adres zaginelazaginal@wp.pl.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zaginął 14-letni Grzegorz Tonna z Piły

Rodzina i policja poszukują 14-letniego Grzegorza Tonna z Piły. Nastolatek w czwartek w godzinach popołudniowych wyszedł z domu i do tej pory nie wrócił. Grzegorz był ubrany w ciemną kurtkę i ciemne spodnie. Miał na sobie bluzę moro z biało-czerwoną flagą na piersi.

Chłopak ma około 165 cm wzrostu i tęgą budowę ciała. Miał ze sobą duży głośnik bluetooth. Wszystkie osoby, które wiedzą, gdzie może przebywać 14-latek, policja prosi o kontakt z dyżurnym pilskiej komendy pod nr tel. (67) 353-15-60.
Źródło info i foto: interia.pl

Niemcy: Polak zabity nożem w Ebingen

W niedzielę w Ebingen Polak pokłócił się w restauracji z innym mężczyzną, który później dwukrotnie dźgnął go nożem. 36-latka nie udało się go uratować. Rodzina zbiera pieniądze na transport zwłok do kraju. Jak informuje „Gazeta Pomorska”, w niedzielę wieczorem w jednej z restauracji na bulwarze w niemieckim mieście Ebingen, 36-latek pochodzący z Wąbrzeźna (woj. kujawsko-pomorskie) pokłócił się z 42-latkiem. Po wyjściu z lokalu, na parkingu przy domu kultury, 42-letni mężczyzna dwukrotnie dźgnął Polaka nożem. Po chwili na miejscu pojawiła się policja i pogotowie.

Polaka nie udało się uratować

36-latek został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł w poniedziałek rano. Policja nie ujawnia, czy mężczyźni znali się wcześniej. 42-letni napastnik trafił do aresztu. Rodzina zamordowanego Polaka chce przewieźć jego ciało do Polski, jednak nie ma wystarczającej ilości pieniędzy na transport i pogrzeb. Na Facebooku ruszyła zbiórka pieniędzy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ząbkowice Śląskie: Marcel C. wyznał, dlaczego zamordował rodzinę?

Religijni, uczynni, sympatyczni i szanowani w mieście. Taki obraz rodziny Marcela C. (18 l.) wyłania się z opisu sąsiadów i znajomych. Zupełnie inaczej relacje pomiędzy domownikami miał przedstawić śledczym chłopak. Wyznał, że w jego domu nie brakowało pieniędzy, tylko miłości.

– Dla rodziców liczył się tylko młodszy brat. Ja nie byłem dla nich ważny – miał powiedzieć Marcel C. i dodać, że w domu nie było rodzinnej atmosfery. Brakowało wspólnych posiłków i rozmów o problemach. – Rodzice dawali mi pieniądze na każdą zachciankę – miał przyznać. Być może dlatego pochłonął go wirtualny świat i zamknięty w swoim pokoju godzinami grał na komputerze.

– Wystarczy wzajemna izolacja, by nie wykształcić w dzieciach uczuć. A jeśli dochodzi do tego jeszcze nieprawidłowa osobowość, z którą Marcel najpewniej się urodził, mamy takie niewyobrażalne dla nas sytuacje – mówi nam psychiatra, dr n.med. Jerzy Pobocha.

18-latek przyznał się do zabójstwa matki Katarzyny (†48 l.), ojca Tomasza (†48 l.) i 7-letniego braciszka Kacperka. Przerażająca zbrodnia, do której doszło w Ząbkowicach Śląskich (woj. dolnośląskie) wstrząsnęła całym krajem. Czy to, że Marcel zaatakował siekierą młodszego braciszka, było odwetem za to, że rodzice poświęcali mu więcej czasu? Śledczy badają również ten wątek.

– Są starsi bracia, którzy wychowują rodzeństwo jak kochający ojciec, są jednak i tacy, którzy są chorobliwie zazdrośni o dawną uwagę rodziców – dodaje ekspert.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zaginęła 17-letnia Megan Mikołajczyk

17-letnia Megan Mikołajczy wyszła z domu nad ranem 5 grudnia. Od tego czasu rodzina nie miała z nią żadnego kontaktu. Wszystkie osoby, które mają jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu nastolatki, proszone są o kontakt z policją lub z matką zaginionej. 17-letnia Megan Mikołajczyk wyszła z domu w Oławie o 6.40 nad ranem w czwartek 5 grudnia. Miała przy sobie telefon. Jeszcze tego samego dnia napisała wiadomość sms do rodziny, jednak od tego dnia nie ma z nią żadnego kontaktu, a aparat jest nieaktywny.

Zaginęła 17-letnia Megan z Oławy

Po wyjściu z domu dziewczyna udała się do pracy i złożyła rezygnację. Ostatni raz była widziana w Oławie w towarzystwie 27-letniego mężczyzny – czytamy na profilu Zaginieni Polacy. Rodzina Megan zaczęła akcję poszukiwawczą w sieci, pomaga także policja. Asp. Wioletta Polerowicz z KPP w Oławie przekazała „Gazecie Wrocławskiej”:

„Sprawdzamy wszystkie sygnały i wszystkie miejsca, gdzie może przebywać dziewczyna. Jesteśmy w stałym kontakcie z jej mamą”.

Megan ma 165 cm wzrostu i ma szczupłą budowę ciała. Długie włosy ufarbowała na ciepły blond. W dniu zaginięcia była ubrana w różową kurtkę do pasa, jeansy i sportowe obuwie. Z nieoficjalnych ustaleń „Wrocławskiej” wynika, że nastolatka może przebywać na terenie powiatu oławskiego lub w jego okolicach.

Matka zaginionej dodaje we wpisie na Facebboku, że Megan ostatni raz była widziana w towarzystwie starszego od niej Marcina Wrócinskiego – pseudonim „NALEŚNIK”. Jak czytamy na portalu olawa24.pl, dziewczyna może być w niebezpieczeństwie. Osoby posiadające jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu dziewczyny są proszone o kontakt z policją lub rodziną.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

18-latek zaatakował rodzinę nożem. Matka, babcia i 12-letni brat ranni

18-latek zaatakował w Jaworznie członków swojej rodziny: 45-letnią matkę, 78-letnią babcię i 12-letniego brata. Wszystko rozegrało się w sobotnie popołudnie, wszystkie trzy osoby trafiły do szpitala z ranami głowy i twarzy.

O włos od tragedii w Jaworznie (woj. śląskie). Policja interweniowała tam po zgłoszeniu domowej awantury. Jak opisuje portal jaworzno.naszemiasto.pl, doszło do niej około godz. 17.30 w centrum miasta w sobotę. 18-latek z nieznanych na razie przyczyn rzucił się z nożem na swoją rodzinę.

Nastolatek Bartosz S. ranił nożem w szyję 45-letnią matkę, z kolei 12-letniego bratu rozciął policzek. 78-letnia babcia ma „rany kłute i cięte twarzy, nadgarstka i przedramienia” – relacjonuje RMF FM. Wszyscy trafili do szpitala, ale na szczęście ich stan nie zagrażał ich zdrowiu czy życiu.

18-letniego Bartosza S. zatrzymano, policja podejrzewa, że mógł być pod wpływem środków odurzających, dlatego zlecono badania krwi.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginął 37-letni Mariusz Stróżyk. Miał wrócić z Niemiec

Policja szuka 37-letniego Mariusza Stróżyka z Wielkopolski. Mężczyzna w połowie listopada miał wrócić z pracy w Niemczech i w momencie przekraczania granicy miał skontaktować się z rodziną. Niestety, od tego czasu nie ma z nim kontaktu, a jego telefon jest niedostępny. 

O Stróżyku, mieszkańcu Kolonii Janowskiego (woj. wielkopolskie) donosi profil „Zaginięcia – Niewyjaśnione sprawy w Polsce” na Facebooku. Wedle zawartych tam informacji, 37-latek miał 15 listopada wyjechać z niemieckiego Trewiru, gdzie pracował. Jego szef odwiózł go na autobus, którym Polak miał udać się do kraju. Autobus miał go dowieźć do Wrześni, a stamtąd miała odebrać go rodzina.

Mężczyzna skontaktował się z bliskimi kwadrans po rozpoczęciu podróży, ale wbrew zapowiedziom, nie zrobił tego już nad ranem dnia następnego – ani w momencie przekroczenia granicy, ani gdy autobus docierał do Wrześni. Od tego czasu (tj. od 15/16 listopada) rodzina nie miała z nim kontaktu.

W zamieszczonej na stronie galerii znalazła się również mapa rekonstruująca planową trasę, jaką Wielkopolanin miał pokonać autobusem.

Wedle podanego na profilu rysopisu, Mariusz Stróżyk ma Mariusz ma „176 cm.wzrostu, ciemne włosy i piwne oczy. Na czole posiada blizny (po wypadku). W dniu zaginięcia ubrany był w ciemne jeansy, granatową kurtkę, sportowe buty Nike, miał ze sobą białą czapkę z daszkiem Nike. Powinien mieć przy sobie trzy duże torby”.

„Jeśli posiada ktoś informacje o miejscu pobytu zaginionego proszony jest o kontakt z Policją pod numerem 112 lub z nami w wiadomości” – czytamy we wpisie. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl