Rodzinny dramat koło Bochni. W jednym z domów znaleziono zwłoki dwóch osób.

Rodzinna tragedia w miejscowości Krzeczów koło Bochni w Małopolsce. W jednym z domów znaleziono zwłoki dwóch osób. Ciała dwóch osób: kobiety i mężczyzny z ranami postrzałowymi głowy znaleziono w jednym z domów jednorodzinnych w Krzeczowie koło Bochni w woj. małopolskim. Wiadomo, że to małżeństwo w wielu 66 i 59 lat.

Policję o tym, że nie ma kontaktu z rodzicami zawiadomił syn ofiar. Poinformował też, że nie może wejść do rodzinnego domu, ponieważ zablokowane są wszystkie drzwi wejściowe. Zwłoki kobiety znaleziono w łóżku, zaś mężczyzny w innym pokoju. Obok niego leżała broń palna. Prokurator wszczął śledztwo, które ma wyjaśnić przyczyny tragedii.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowe informacje ws. rodzinnej tragedii w Siedliskach

Matka i jej 15-letni syn popełnili samobójstwo – takie są najnowsze ustalenia w sprawie tragedii, jaka we wtorek wieczorem rozegrała się w Siedliskach w woj. małopolskim. Ciała kobiety i dziecka znalazł po powrocie z pracy ojciec rodziny. W domu w tym czasie był także starszy, 19-letni syn. Przebywał na innym piętrze. O rodzinnej tragedii w małopolskich Siedliskach pisaliśmy już we wtorek. Mieszkaniec tej miejscowości po powrocie z pracy znalazł w domu zwłoki swojej żony i 15-letniego syna.

Chłopak miał rany cięte szyi i łokcia. Zwłoki kobiety leżały w jednym pokoju – informowali reporterzy RMF FM. W domu był jeszcze drugi syn, 19-latek. Był na parterze i jak twierdzi, nie słyszał żadnych odgłosów dochodzących z piętra domu. Z informacji zebranych przez policyjnych techników wynika, że samobójstwo popełnił najpierw 15-letni chłopakach, a potem gdy zobaczyła to jego matka, także ona odebrała sobie życie.

Ojciec i starszy syn zostali objęci pomocą psychologiczną. Przyczyny tragedii wyjaśnia policja i prokuratura.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Rodzinna awantura zakończona tragedią. 72-latek zabił syna, później popełnił samobójstwo

​Rodzinna tragedia w miejscowości Żębocin koło Proszowic w Małopolsce. W jednym z domów znaleziono ciała dwóch mężczyzn. Policja nie ujawnia na razie szczegółów zdarzenia. Wiadomo jedynie, że w jednym z żębocińskich domów znaleziono ciała 72-latka i jego 33-letniego syna. Z nieoficjalnych ustaleń dziennikarza RMF FM Marka Wiosło wynika, że w trakcie rodzinnej sprzeczki ojciec miał zabić swojego syna, a następnie popełnić samobójstwo.

Na miejscu pracują policja i prokuratura.
Źródło info i foto: RMF24.pl

USA: 14-latek zamordował całą swoją rodzinę

Rodzinna tragedia w amerykańskim Elkmont wstrząsnęła Stanami Zjednoczonymi. 14-letni chłopiec zastrzelił tam pięciu członków swojej rodziny. Nastolatek przyznał się do zbrodni. Motywy jego działania wciąż nie są znane.

Do dramatu doszło w poniedziałek późnym wieczorem w Elkmont w stanie Alabama. 14-letni chłopiec zabił swojego ojca, macochę i przyrodnie rodzeństwo: 5-latkę i dwóch chłopców w wieku 6 lat i 6 miesięcy. Wiadomo, że trzy osoby zginęły na miejscu, a kolejne dwie zmarły w szpitalu. Jak poinformowały we wtorek po południu lokalne służby, wszyscy zostali postrzeleni. Broń, którą posłużył się 14-latek, została znaleziona na poboczu drogi.

14-latek przyznał się do zabójstwa rodziny

O zbrodni policję poinformował sam zatrzymany nastolatek. Początkowo utrzymywał, że gdy usłyszał strzały, był w piwnicy. Do morderstwa przyznał się podczas późniejszego przesłuchania. Na ten moment motywy chłopca nie są znane. 14-latek wkrótce usłyszy zarzuty. Przed sądem będzie odpowiadał prawdopodobnie jako osoba dorosła.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Jaki był motyw zbrodni pod Nowym Sączem?

Według naszych informatorów, młody mężczyzna w mieszkaniu przy ulicy 29 Listopada w Nowym Sącz zabił kobietę i kilkuletnie dziecko, a potem sam odebrał sobie życie, najprawdopodobniej powiesił się w gabinecie firmy z okolicznej miejscowości. Znamy stanowisko nowosądeckiej policji w tej sprawie, ze względu na dobro śledztwa nie zdradzili nam wielu szczegółów. Miało ono zaledwie kilka lat i chodziło do zerówki. Na miejscu zdarzenia pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza.

Co przekazała nam policja? – Dzisiaj, kilka minut po godzinie 5 rano, policjanci otrzymali zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego, że w jednym z zakładów pracy na terenie gminy Kamionka Wielka ujawniono zwłoki mężczyzny. Na miejscu policjanci wraz z prokuratorem wstępnie wykluczyli, by do jego śmierci ktoś się przyczynił…

W toku dalszych czynności, w miejscu zamieszkania tego mężczyzny w Nowym Sączu, policjanci ujawnili ciała kobiety i dziecka. W chwili obecnej ustalamy okoliczności i przyczyny tego zdarzenia, a na miejscu pracuje grupa dochodzeniowa z sądeckiej Policji, pod nadzorem prokuratora. Z uwagi na to, że czynności nadal trwają, na tę chwilę nie udzielamy w tej sprawie żadnych dodatkowych i szczegółowych informacji – poinformowała nas Iwona Grzebyk-Dulak, oficer prasowy.

Sąsiedzi są kompletnie zaskoczeni. Nawet nie zdawali sobie sprawy, że tuż obok doszło do takiej tragedii.

Mieszkańcy bloku, tej klatki schodowej są w szoku. – To była bardzo dobra rodzina. Nie było z nimi problemów, mieliśmy miłe i sympatyczne relacje, dziecko było zadbane i wszystko wskazywało na to, że są szczęśliwi. Nie mogę w to uwierzyć, po prostu okropne, taka straszna tragedia – mówiła nam sąsiadka na miejscu zdarzenia.

Wezwani na miejsce policjanci nie mogli dostać się do środka mieszkania, przystąpiono więc do wyważenia drzwi za pomocą potężnego młota. Po kilku godzinach w miejsce zniszczonych wstawiono nowe wraz z futryną. Obecnie funkcjonariusze strzegą dostępu do klatki schodowej, wpuszczani są tylko mieszkańcy po wylegitymowaniu.

Zupełnie inną opinię na temat rodziny ma z kolei sąsiad mieszkający na innym piętrze. – Różne rzeczy się tam działy, narkotyki też ponoć lubili używać. To dziecko mówi się, że nie było jego, tylko z poprzedniego związku tej dziewczyny. Nieciekawe rzeczy dało się również o nich usłyszeć – powiedział nam mieszkaniec tego samego bloku.
Źródło info i foto: sadeczanin.info

Makabryczna zbrodnia pod Nowym Sączem. Zabił żonę i dziecko, później siebie

Rodzinny dramat w małej miejscowości pod Nowym Sączem w Małopolsce. Jak nieoficjalnie ustalili reporterzy RMF FM, mężczyzna prawdopodobnie zabił swoją żonę i dziecko, a później popełnił samobójstwo. Najpierw znaleziono ciało współwłaściciela okolicznego salonu meblarskiego. Szokującego odkrycia dokonał jeden z pracowników zakładu. Później w domu natrafiono także na zwłoki dwóch kolejnych osób.

Jak ustalili nieoficjalnie reporterzy RMF FM, mężczyzna prawdopodobnie udusił swoją około 34-letnią żonę, a później 7-letniego syna. Po wszystkim miał zostawić list pożegnalny i popełnić samobójstwo.

Na miejscu pracuje ekipa śledcza i prokuratorzy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ze stawu wyłowiono ciało 57-latka

Płetwonurkowie wydobyli ze stawu w Zabrzu ciało 57-latka, który poszedł popływać ze swoją 6-letnią córką. Matka, która czekała na nich przy brzegu, miała we krwi ponad 2 promile alkoholu.

– Ojciec wziął dziewczynkę na plecy, wszedł do wody i zaczął płynąć. Kiedy był mniej więcej na środku zbiornika, zniknął pod powierzchnią wody – powiedziała w rozmowie z dziennikzachodni.pl st. sierż. Agnieszka Żyłka. Mężczyzna chciał przepłynąć na drugi brzeg.

– Dziewczynce udało się utrzymać na powierzchni stawu, a z pomocą ruszyli jej 14-letni brat, a także jeden ze świadków zdarzenia – dodaje st. sierż. Żyłka. Z nieoficjalnych informacji portalu wynika, że dziewczynka zawdzięcza życie młodemu chłopakowi, który przechodził obok i ruszył jej na pomoc. Jej ojca nie udało się uratować.

Matka była kompletnie pijana

Na brzegu czekała matka. Kobieta miała ponad 2 promile alkoholu we krwi. Rodzina mieszka w lokalu socjalnym, dzień przed wypadkiem zarówno ojciec, jak i matka mieli pić alkohol. Świadkowie twierdzą, że podobnie było w dniu, kiedy przyjechali nad staw. Akcja ratunkowa mężczyzny rozpoczęła się jeszcze we wtorek, kiedy doszło do zdarzenia, ale została przerwana ze względu na burzę.
Źródło info i foto: wp.pl

Rodzinna tragedia w Łapach na Podlasiu. Nie żyją dwie osoby

Rodzinna tragedia w Łapach na Podlasiu. W jednym z mieszkań znaleziono zwłoki 36-letniego mężczyzny i jego 10-letniego syna – dowiedzieli się dziennikarze RMF FM. 36-latek i jego syn mieli rany postrzałowe. Policja na miejscu znalazła też broń.
Źródło info i foto: interia.pl

Rodzinna tragedia w Chabówce. Ojciec zabił córkę, a potem siebie?

Rodzinna tragedia na Podhalu! W jednym z domów w Chabówce nieopodal Nowego Targu policjanci znaleźli zwłoki kobiety i mężczyzny. Policjanci ustalili, że to 59-letni ojciec i jego 30-letnia córka. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną ich śmierci. Na miejscu cały czas pracują prokurator oraz policja.

Makabrycznego odkrycia dokonali policjanci w domu jednorodzinnym w Chabówce. W jednym z pomieszczeń odnaleźli ciała ojca i córki. Na razie wiadomo, że zwłoki kobiety i mężczyzny były w stanie rozkładu. Na głowie 30-latki widoczne były liczne obrażenia.

Nie wiadomo, jak doszło do tragedii. Śledczy biorą pod uwagę kilka hipotez. Nie wykluczone, że ojciec i córka mogli zostać zamordowani. Druga hipoteza zakłada, że doszło do samobójstwa rozszerzonego. 59-latek najpierw zabił córkę, a potem popełnił samobójstwo. Na miejscu cały czas pracuje prokurator. Dokładne przyczyny śmierci ma wyjaśnić sekcja zwłok.

Niestety, to kolejna rodzina tragedia na Podhalu. W grudniu w Nowym Targu 31-latek zabił własną matkę, a następnie wsiadł do samochodu i wjechał pod tira na zakopiance. Zginął na miejscu. Ciało kobiety odnalazł mąż, który wrócił z podróży służbowej.
Żródło info i foto: Fakt.pl

USA: Chciał zabić żonę i córkę po rodzinnej kłótni

Mieszkaniec amerykańskiego miasta Dunkalk został zatrzymany przez policję po tym jak w trakcie głośnej awantury próbował zastrzelić swoją żonę i córkę. Powodem sprzeczki była zapiekana kanapka z serem. Według informacji policji w hrabstwie Baltimore zatrzymany zrobił dla siebie tosta, a ktoś z domowników nadgryzł go zanim on sam zdążył usiąść do posiłku. Zdarzenie do tego stopnia rozwścieczyło mężczyznę, że zdecydował się sięgnąć po broń.

Gdy funkcjonariusze policji przyjechali na miejsce zdarzenia, mężczyzna zabarykadował się w domu. Na szczęście przerażonym członkom rodziny udało się uciec. Amerykanin poddał się po trzech godzinach. Po zatrzymaniu został natychmiast przewieziony do szpitala i poddany badaniom psychiatrycznym. Niedługo zostaną postawione mu zarzuty.
Żródło info i foto: wp.pl