Andrychów: Podczas domowej kłótni ugodził brata nożem i uciekł

Dramatyczny finał domowej awantury w małopolskim Andrychowie. W trakcie sprzeczki mężczyzna kilkukrotnie ugodził swego brata nożem. Rodzinny dramat rozegrał się minionej nocy.

W jednym z mieszkań w Andrychowie doszło do sprzeczki między dwoma braćmi, w trakcie której jeden zadał drugiemu kilka uderzeń nożem – relacjonowała w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Tomaszem Weryńskim rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach mł. asp. Agnieszka Petek.

Jak podała, „sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia”, ale „w wyniku podjętych przez policję działań został zatrzymany”.

Poszkodowany mężczyzna przebywa w szpitalu, jego stan jest ciężki – podsumowała rzeczniczka.

Okoliczności dramatycznych wydarzeń ustala teraz prokuratura.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Dwie osoby ugodzone nożem. Rodzinny dramat w Bochni

Rodzinny dramat w małopolskiej Bochni. Dwie osoby ugodzone nożem są ciężko ranne. Obie trafiły do miejscowego szpitala. Jak dowiedział się reporter RMF FM, poszkodowani to małżeństwo. Parę zaatakował jej syn, który jest chory na schizofrenię.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Uderzenie berlińskiej policji w rodzinny gang z Libanu

Niemiecka policja skonfiskowała 77 nieruchomości w Berlinie należących do rodzinnego klanu o korzeniach arabsko-libańskich. Wśród właścicieli jest bezrobotny żyjący z zasiłku. Czy pieniądze pochodzą z napadu na bank? Utrzymywana w tajemnicy akcja przeciwko gangowi przeprowadzona została w ubiegły piątek – poinformował dziennikarzy w czwartek szef berlińskiej prokuratury Joerg Raupach.

Policja tymczasowo skonfiskowała 77 domów, mieszkań i działek budowlanych, a także kolonię ogródków działkowych o łącznej wartości 9,3 mln euro. Zabezpieczone mienie do czasu decyzji sądu znajduje się w gestii skarbu państwa.

16 osób podejrzanych jest o pranie brudnych pieniędzy. Śledztwo nie zostało jeszcze zakończone, nie ma też aktu oskarżenia – zastrzega prokuratura. Wszyscy podejrzani należą do pochodzącej z Libanu rodziny, osiadłej prawie 30 lat temu w dzielnicy Berlina Neukoelln.

Pieniądze z napadu na bank?

Policja przypuszcza, że środki, za które zakupiono nieruchomości, mogą pochodzić z napadu na bank Sparkasse w Mariendorf na południu Berlina na jesieni 2014 roku. Sprawcy zrabowali wówczas ze skrytek bankowych ponad 9 mln euro.

Jeden z napastników, który doznał obrażeń podczas wybuchu bomby, trafił do więzienia, jednak łupu do tej pory nie odnaleziono. Odsiadujący karę ośmiu lat pozbawienia wolności przestępca należy właśnie do będącej przedmiotem zainteresowania policji libańskiej rodziny z Neukoelln.

Jego krewni znajdują się wśród właścicieli zarekwirowanych nieruchomości. Jeden z nich jest bezrobotny i żyje z zasiłku. Inny kupiec, dysponujący setkami tysięcy euro, jest osobą młodocianą.
Złota moneta z muzeum też w rękach klanu?

Libański klan z Neukoelln podejrzewany jest też o kradzież zabytkowej złotej monety o wartości 3,7 mln euro. Cenny historyczny eksponat został skradziony z Bode-Museum w marcu 2017 roku. Monety nie odnaleziono.

Agencja DPA pisze, że w Berlinie działa od 12 do 20 rodzinnych gangów przestępczych, część z nich pochodzi z Libanu i innych krajów Bliskiego Wschodu. Dzielnica Neukoelln jest jednym z bastionów grup przestępczych, które dzielą się wpływami w poszczególnych częściach miasta.

Zawrotna kariera

„Tagesspiegel” wyjaśnia, że pierwsi przedstawiciele rodziny podejrzanej o pranie brudnych pieniędzy przyjechali do Berlina z Libanu pod koniec lat 80. Byli pozbawionymi środków do życia uciekinierami, ofiarami libańskiej wojny domowej. Obecnie rodzina posiada oprócz nieruchomości własne firmy i udziały w przedsiębiorstwach należących do osób trzecich.

Minister spraw wewnętrznych landu Berlin, Andreas Geisel, powiedział, że zeszłotygodniowa akcja dowiodła, że „państwo prawa jest silne”. „Depczemy przestępcom po piętach i uderzamy ich tam, gdzie to naprawdę boli – po kieszeni” – zaznaczył polityk SPD.
Źródło info i foto: interia.pl

Matka podpaliła 29-letniego syna

​Rodzinny dramat w Zabrzu. 50-letnia kobieta podpaliła w mieszkaniu swojego 29-letniego syna. Mężczyzna leży w szpitalu, kobieta usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa i na trzy miesiące trafiła do aresztu. Między matką a synem od dawna narastał konflikt. W końcu kobieta nie wytrzymała i kiedy mężczyzna zasnął, zapalniczką podpaliła jego ubranie, po czym wyszła z mieszkania.

Kiedy mężczyzna się ocknął, zbiegł do sąsiadki. Jak mówiła kobieta, 29-latek płonął jak pochodnia. Sąsiadka ugasiła ogień i wezwała pogotowie.

Początkowo przypuszczano, że mężczyzna mógł zasnąć z papierosem. W czasie przesłuchania jego matka przyznała, że to ona podpaliła syna. Badanie trzeźwości wskazało także, że miała 2 promile alkoholu w organizmie. Stan 29-latka jest poważny. Trafił do siemianowickiego szpitala. Ciało ma poparzone w około 40 proc. Niestety, ucierpiały także jego drogi oddechowe.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wrocław: ciała czterech osób w mieszkaniu

Ciała czterech osób znaleziono w jednym z mieszkań przy ul. Ślicznej. Prawdopodobnie 38-letni mężczyzna zabił swoją żonę i córki, a potem popełnił samobójstwo. Rodzinny dramat we Wrocławiu. Rano w jednym z mieszkań przy ulicy Ślicznej znaleziono martwą czteroosobową rodzinę. Z nieoficjalnych informacji do których dotarł reporter Radia ZET Tomek Jankowski wynika, że 38-letni mężczyzna zabił żonę i swoje dwie nastoletnie córki, a później się powiesił. Policję zaalarmowali sąsiedzi, bo z mieszkania rodziny przez wiele godzin dobiegała głośna muzyka. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Chiny: nożownik zabił 6 osób w sporze o rodzinny majątek

Chińska policja poinformowała o zatrzymaniu 34-letniego mężczyzny, który zabił nożem sześć osób z powodu sporu o rodzinny majątek. Zatrzymany był w przeszłości leczony z powodu choroby psychicznej. Do tragedii doszło w podmiejskim rejonie Huairou w północnej części Pekinu. Również w czwartek w autonomicznym regionie Guangxi na południu Chin inny mężczyzna zaatakował nożem siedem osób, w tym dwoje dzieci. Napastnik został schwytany i przewieziony do aresztu. Motyw jego ataku nie jest znany. Do tych wydarzeń, jak zauważa agencja Reutera, doszło w czasie, gdy w Chinach wciąż głośny jest masowy atak nożowników w Kunmingu na południowym wschodzie kraju. 1 marca grupa napastników uzbrojonych w noże wtargnęła tam na główną stację kolejową i zaczęła atakować przypadkowych ludzi. W ciągu kilkunastu minut sprawcy zabili 29 osób i ranili 143. Żródło info i foto: wp.pl

Rozbito rodzinny gang włamywaczy

Małopolscy policjanci zatrzymali małżeństwo i ich dwudziestokilkuletniego syna – podejrzanych o liczne włamania i kradzieże. Do komisariatu Policji w Słomnikach zgłosił się mieszkaniec Krakowa z informacją, że do altany na jego działce w pobliskiej wiosce dokonano włamania. Dowodem tego miało być zadziałanie alarmu, o czym został automatycznie zawiadomiony. Funkcjonariusze natychmiast pojechali na miejsce i gdy zorientowali się co mogło zostać skradzione, przeszukali okolicę w nadziei, że trafią na sprawców z łupami. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Rodzinny przemyt papierosów

To był prawdziwy rodzinny gang. Mózgiem grupy przemycającej papierosy był ojciec rodziny, który zadania zlecał swym braciom i synom. Z wyliczeń policji wynika, że działalność gangu pozbawiła budżet 17 milionów złotych. Siedemnaście milionów złotych kosztował Skarb Państwa papierosowy biznes rodzinny. Przemytem z Białorusi przez Polskę do Włoch i Austrii zajmowali się mieszkaniec Mazowsza, jego synowie i bracia. Radomscy policjanci zatrzymali w sumie 25 osób. Śledztwo dotyczące międzynarodowego, nielegalnego obrotu papierosami wszczęto w marcu tego roku. Jak ustalono, gang działał w całym kraju od przeszło 12 miesięcy. Żródło info i foto: Dziennik.pl

77-latek zabił siekierą poważnie chorą żonę

Rodzinny dramat w Winiownie pod Częstochową. Policja zatrzymała 77-latka, który zabił siekierą swoją ciężko chorą żonę. Mężczyzna przyznał się do zbrodni podczas przesłuchania. Teraz grozi mu dożywocie. Do tragedii doszło w miniony czwartek. Do jednego z domów w Winiownie wezwano pogotowie. Załoga karetki szybko powiadomiła policję, bo w domu odkryto zakrwawione ciało starszej kobiety. Wiadomo było, że ofiara zginęła od ciosu w głowę. Później policjanci znaleźli też siekierę, którą zadano cios. Pierwsze podejrzenia padły na męża kobiety. Funkcjonariusze szybko odnaleźli go w pobliżu domu. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do morderstwa. Na razie jednak nie wiadomo, dlaczego zabił swoją żonę. Policja próbuje ustalić, czy zbrodnię można wiązać z poważną chorobą kobiety. Żródło info i foto: RMF24.pl

Sandomierz: ojciec z córką okradali ludzi

Ojciec (58 l.) z córką (39 l.) okradali ludzi w Sandomierzu (woj. świętokrzyskie). Przestępcza rodzinka została zatrzymana przez policjantów. Za swoje ofiary zawsze wybierali osoby starsze, biedne i schorowane. Ojciec z córką pukali do drzwi i wymyślali bajeczkę o tym, że są pracownikami administracji i informowali o zwrotach za wodę. Po chwili jedna z osób odwracała uwagę gospodarza, a druga w tym czasie plądrowała mieszkania. W taki sposób tatuś z córeczką okradli trzy sandomierzanki w wieku 71, 72 i 93 lat. Zabrali pieniądze, biżuterię, a nawet poduszki. 58 – latek i jego córka zostali zatrzymani przez policję gdy jechali BMW. Okazało się, że pochodzą z Krakowa. Przyznali się do kradzieży. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności. Żródło info i foto: Fakt.pl