Francuska artystka oskarża Romana Polańskiego o gwałt

Roman Polański, którego Francuzka Valentine Monnier posądza o zgwałcenie jej w 1975 r., odrzuca to oskarżenie „z największą stanowczością” – przekazał w niedzielę agencji AFP prawnik reżysera, który rozważa postępowanie na drodze sądowej w tej sprawie.

„Pan Polański kwestionuje to oskarżenie o gwałt z najwyższą stanowczością” – poinformował mecenas Herve Temime w oświadczeniu przesłanym francuskiej agencji.

„Pracujemy nad (kwestią) prawnych konsekwencji tej publikacji” – zaznaczył adwokat, nawiązując do tekstu, który w piątek ukazał się we francuskim dzienniku „Le Parisien”. Gazeta opublikowała historię Monnier, która po raz pierwszy zdecydowała się publicznie opowiedzieć o gwałcie, którego miał na niej dokonać Polański w 1975 r. w Szwajcarii.

Adwokat Polańskiego dodał, że ani reżyser, którego kolejny film o sprawie Dreyfusa ma w środę premierę we Francji, ani on sam „nie będzie uczestniczył w sądzie medialnym”.

„Chcę tylko przypomnieć, że to oskarżenie dotyczy czynów sprzed 45 lat, że nigdy nie powiadomiono o nim ani pana Polańskiego ani instytucji sądowej, z wyjątkiem listu do prokuratora generalnego w Kalifornii dwa lata temu (…)” – napisał Temime w oświadczeniu.

Podkreślił, że „czyny te są przedawnione od ponad 30 lat, również dlatego, że po tak długim czasie niemożliwe jest zebranie wszystkich elementów niezbędnych do przeprowadzenia dochodzenia, które spełnia kryteria wymagane do wymierzania sprawiedliwości”. Adwokat Polańskiego – jak to ujął – „w tych warunkach” „ubolewa nad” opublikowaniem tych nowych zarzutów na kilka dni przed wejściem na ekrany kin najnowszego filmu Polańskiego „Oficer i szpieg”. Jest to dramat historyczny przedstawiający historię francuskiego kapitana Alfreda Dreyfusa, który został niesłusznie oskarżony o zdradę stanu i skazany na dożywotnie więzienie.

Tuż po ukazaniu się publikacji w „Le Parisien” Temime poinformował, że Polański „zdecydowanie zaprzecza wszelkim zarzutom o gwałt” i podkreślił, że te rzekome zdarzenia sprzed blisko 45 lat nigdy nie zostały zgłoszone policji.

Monnier utrzymuje, że do gwałtu doszło w 1975 r., gdy miała 18 lat, w domku górskim Polańskiego w Gstaad, na zachodzie Szwajcarii. Podkreśla, że nigdy nie zdecydowała się, by pójść ze sprawą na policję, jednak postanowiła publicznie oskarżyć artystę w związku z premierą jego najnowszego filmu.

Monnier, która pracowała kiedyś jako modelka i w latach 80. zagrała w kilku filmach, twierdzi na łamach „Le Parisien”, że nie miała z Polańskim „żadnych związków – ani osobistych, ani zawodowych i ledwie go znała”. To było wyjątkowo brutalne, po jeździe na nartach, w jego domku w Gstaad. Uderzył mnie, bił mnie, aż do poddania, a później mnie zgwałcił – relacjonuje.

Kobieta poinformowała, że ośmielona ruchem społecznym #MeToo, przeciw sprawcom seksualnego wykorzystywania kobiet, od 2017 r. opowiedziała swoją historię w listach do wielu osób i instytucji, m.in. pierwszej damy Francji Brigitte Macron czy policji w Los Angeles.

W sobotę biuro Macron potwierdziło, że otrzymało w 2018 r. dwa listy od francuskiej fotograf Valentine Monnier w sprawie Polańskiego. W styczniu 2018 r. pierwsza dama otrzymała list od Monnier, w którym kobieta skarżyła się na „brak odpowiedzi od sekretarz stanu ds. równouprawnienia płci i walki z dyskryminacją” Marlene Schiappy, do której również napisała. Służba prasowa pierwszej damy podała, że Monnier w lutym 2018 roku otrzymała odpowiedź, w której poinformowano ją, że pierwsza dama „nie będzie interweniować w postępowania sądowe” oraz że jej list został przekazany Schiappie.

Natomiast sekretarz stanu odpisała fotograf w marcu 2018 r. listem, w którym pogratulowała Monnier odwagi „przerwania milczenia po 42 latach”. Zgodnie z oświadczeniem gabinetu Schiappy, przekazanym AFP, sekretarz podkreśliła, że rozumie ból Monnier, ale że „z punktu widzenia francuskiego wymiaru sprawiedliwości czyny te są już przedawnione”.

Polański jest ścigany przez amerykański wymiar sprawiedliwości od 1977 r., gdy zbiegł z USA przed ogłoszeniem wyroku w sądzie w Los Angeles w sprawie o gwałt na nieletniej. Jest oskarżony o podanie w 1977 r. środka usypiającego i alkoholu 13-letniej wówczas Samancie Gailey (obecnie Geimer) i doprowadzenie do stosunku seksualnego w domu aktora Jacka Nicholsona.

Zgodnie z ustawodawstwem stanu Kalifornia kontakt seksualny z nieletnią traktowany jest jako gwałt. Na mocy zawartej wtedy ugody Polański przyznał się – w zamian za oddalenie innych zarzutów ­- do uprawiania seksu z nieletnią. W ramach tej ugody spędził 42 dni w areszcie. Przed ogłoszeniem wyroku opuścił jednak USA w obawie, że sędzia nie dotrzyma warunków ugody.

W ostatnich latach wobec Polańskiego pojawiły się kolejne oskarżenia o napaści seksualne. W 2010 roku brytyjska aktorka Charlotte Lewis oskarżyła reżysera, że zmusił ją do seksu, gdy miała 16 lat. Z kolei dwa lata temu kobieta opisywana pseudonimem „Robin” wyznała, że w 1973 roku, gdy miała 16 lat, Polański dokonał na niej napaści seksualnej. Również w 2017 roku 61-letnia niemiecka aktorka Renate Langer zgłosiła szwajcarskiej policji, że Polak zgwałcił ją w Gstaad w 1972 r., gdy miała 15 lat; sprawa jednak była już przedawniona.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Roman Polański zaskarżył Amerykańską Akademię Filmową

Po niedawnej decyzji dotyczącej wykluczenia Romana Polańskiego z Amerykańskiej Akademii Filmowej przyznającej Oscary, sprawę skomentował prawnik legendarnego reżysera.

W liście do Amerykańskiej Akademii Filmowej Harland Braun, prawnik Polańskiego, pisze, że ta nie przestrzega własnych zasad oraz prawa kalifornijskiego, nie pozwalając reżyserowi na obronę. „Nie kwestionujemy tutaj meritum decyzji o wydaleniu, ale raczej rażące lekceważenie przez organizację własnych standardów postępowania, a także naruszanie norm wymaganych przez obowiązujący w Kalifornii Corporations Code” – napisał adwokat, którego cytuje „Los Angeles Times”.

Polański w najnowszym wywiadzie udzielonym Neewsweekowi mówi o hipokryzji i strachu członków Akademii Filmowej, która wraca do zamkniętej już sprawy sprzed kilkudziesięciu lat. „To jest jakaś zbiorowa histeria. Wszyscy usiłują, głównie ze strachu, podpisać się pod ruchem #MeToo” – komentuje Polański w rozmowie z gazetą.

Swojego oburzenia nie kryje też Mecenas Jan Olszewski, który bronił reżysera w sprawie o ekstradycję z Polski. Jego zdaniem Akademia pozbawiając Polańskiego członkowstwa, złamała w ten sposób regulamin i w związku z tym prawdopodobnie nastąpi odwołanie od decyzji. „Ta decyzja jest skandaliczna, ewidentnie nakierowana na szykanowanie pana Romana Polańskiego. Z mojego punktu widzenia nosi to znamiona znęcania się psychicznego nad starszym człowiekiem” – powiedział mec. Olszewski.

Przypomnijmy, że reżyser zawarł ugodę z oskarżającą go o gwałt Samantą Geimer. Polański przyznał się do winy, a sama Geimer stanęła w jego obronie po okrutnej jej zdaniem decyzji Akademii.
Źródło info i foto: onet.pl

Roman Polański nie zostanie ukarany za sprawę z 1975 roku

W Stanach Zjednoczonych podjęto decyzję w sprawie nowych zarzutów wobec reżysera Romana Polańskiego, donosi Deadline, powołując się na źródła w organach ochrony prawnej. Pod koniec października 2017 roku na tle skandalu z producentem Harveyem Weinsteinem, któremu udowodniono molestowanie seksualne, artystka Marianne Barnard oświadczyła, że ​​padła ofiarą Polańskiego w 1975 roku, gdy miała 10 lat. Według Barnarda reżyser rzekomo próbował ją „deprawować” podczas sesji zdjęciowej.

Według doniesień Urząd Prokuratora Okręgowego w Los Angeles postanowił nie wnosić oskarżeń przeciwko Polańskiemu z powodu przedawnienia.

Wcześniej media donosiły, że detektywi mogą wykorzystać dowody uzyskane podczas śledztwa w celu wytoczenia innej sprawy.
Źródło info i foto: pl.sputniknews.com

Los Angeles: Policja bada zarzuty dotyczące molestowania 10-latki, którego miał się dopuścić Roman Polański

Policja w Los Angeles w stanie Kalifornia bada zarzuty, mimo ich przedawnienia, że reżyser Roman Polański w 1975 roku molestował 10-letnie wówczas dziecko – poinformował we wtorek dziennik „Los Angeles Times”. Najnowszy raport policji dotyczy artystki Marianne Barnard, która oskarżyła Polańskiego o molestowanie jej podczas sesji zdjęciowej na plaży w Will Rogers w roku 1975.

Przedstawiciel policji w Los Angeles powiedział gazecie, że policja angażuje się w wyjaśnianie takich zarzutów, mimo iż czasami nie można już ich postawić, ponieważ nowe dowody mogą pomóc prokuraturze w wyjaśnianiu innych dochodzeń. Marianne Barnard powiedziała policji w październiku br., że reżyser najpierw nakazał jej pozowanie nago w futrze, a następnie ją molestował. W październiku poinformowała też o tym na Twitterze.

Artystka zapoczątkowała także petycję on-line wnioskującą o wyrzucenie Polańskiego z Amerykańskiej Akademii Filmowej.
 
Bernard powiedziała, że została ośmielona do opowiedzenia swojej historii po tym jak w ostatnich miesiącach kilkadziesiąt kobiet ze świata filmu i mediów ujawniły przypadki molestowania seksualnego przez producenta filmowego Harvey’a Weinsteina. 84-letni Polański zaprzeczył zarzutom Bernard i poprzez swojego przedstawiciela poinformował, że nie wie, kim ona jest.

Co najmniej sześć kobiet oskarżyło Polańskiego
 
„Los Angeles Times” przypomina, że co najmniej sześć kobiet oskarżyło dotychczas reżysera o molestowanie seksualne, z czego większość była w momencie popełniania przez niego zarzucanych czynów nieletnia. Sam Polański ma status zbiega i pomimo ciągłych wysiłków amerykańskiej prokuratury by sprowadzić go do USA i postawić przed sądem, pozostaje on aktywnym uczestnikiem branży filmowej oraz członkiem Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej.
 
Polański, który otrzymał w 2003 roku Oscara za film „Pianista”, pozostaje poszukiwany przez amerykański wymiar sprawiedliwości od 1977 roku, gdy zbiegł z USA przed ogłoszeniem wyroku w sądzie w Los Angeles w sprawie o gwałt na nieletniej. Był i jest on oskarżony o podanie w 1977 roku środka usypiającego i alkoholu 13-letniej wówczas Samancie Gailey (obecnie Geimer) i doprowadzenie do stosunku seksualnego w domu aktora Jacka Nicholsona.

Kontakt seksualny z nieletnią traktowany jako gwałt
 
Zgodnie z ustawodawstwem stanu Kalifornia kontakt seksualny z nieletnią traktowany jest jako gwałt. Na mocy zawartej wtedy ugody Polański przyznał się – w zamian za oddalenie innych zarzutów do uprawiania seksu z nieletnią. W ramach tej ugody spędził 42 dni w areszcie. Przed ogłoszeniem wyroku opuścił jednak USA w obawie, że sędzia nie dotrzyma warunków ugody.
 
Polański w ostatnich latach uniknął ekstradycji ze Szwajcarii i Polski oraz kilkakrotnie próbował doprowadzić do zakończenia procesu bez konieczności osobistego stawiennictwa w sądzie. Żadna z dotychczasowych prób nie powiodła się.
 
W październiku br. 61-letnia niemiecka aktorka Renate Langer powiedziała szwajcarskiej policji, że reżyser filmu „Chinatown” zgwałcił ją w szwajcarskim Gstaad, gdy miała tylko 15 lat. Renate pojechała do Polańskiego, gdyż ten miał być wtedy zainteresowany zatrudnieniem jej w filmie. Prokuratura w Bernie poinformowała jednak, że śledztwa ws. oskarżenia nie będzie, ponieważ sprawa uległa przedawnieniu.

W 2010 roku inna kobieta – Charlotte Lewis oskarżyła Polańskiego o gwałt w 1983 roku, gdy miała 16 lat i brała udział w castingu do roli w jego filmie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ruszyło nowe śledztwo ws. molestowania młodych kobiet przez Romana Polańskiego

Policja w Los Angeles wszczęła nowe śledztwo w sprawie molestowania seksualnego, którego miał się dopuścić Roman Polański. Jak twierdzi brytyjski dziennik „The Sun”, sprawą zajęto się po tym, gdy gazeta opublikowała relacje kobiet, które do tej pory zachowywały milczenie. Niektóre z nich twierdzą, że były molestowane przez reżysera w czasach, gdy były jeszcze dziećmi.

„The Sun” pisze. że wśród kobiet, których historie analizuje policja jest m.in. artystka Marianne Barnard. Polański miał ją molestować na plaży w Malibu, gdy była 10-latką.

Najpierw fotografował mnie w bikini, a potem jeszcze w płaszczu – relacjonowała kobieta. Jak dodaje, była przekonana, że zdjęcia trafią do jakiegoś pisma. Później reżyser poprosił ją o zdjęcie górnej części kostiumu, a następnie całkowite rozebranie się.

Wtedy zorientowałam się, że mojej mamy nie ma już na miejscu. Nie wiedziałam, dokąd odeszła i nawet się nie zorientowałam, w którym momencie zniknęła. Później Polański mnie molestował – opowiadała artystka. Jak przyznała, na przerwanie milczenia zdecydowała się po wybuchu afery wokół hollywoodzkiego producenta Harveya Weinsteina. Zainspirowały ją świadectwa innych molestowanych kobiet.

Barnard poinformowała o sprawie policję. Domaga się także reakcji Amerykańskiej Akademii Filmowej, która ostatnio usunęła Harveya Weinsteina. Kobieta chce, by taki sam los spotkał Romana Polańskiego.

Kolejne kobiety, które twierdzą, że były molestowane przez Polańskiego, ujawniły się za pośrednictwem strony www.imetpolanski.com założonej przez jedną z organizacji feministycznych. Jak pisze gazeta, reżyser miał je skrzywdzić, gdy miały od 9 do 16 lat.

Do tej pory milczałyśmy. Obawiałyśmy się. Żyłyśmy w strachu. Musimy odbudować swoje życie. Nie możemy pozwolić na to, że potwory, które molestowały kobiety i gwałciły dziewczynki będą na wolności. Roman Polański to pedofil, zbrodniarz i zbieg – piszą organizatorki akcji. Nie możemy pozwolić na to, że odbierze niewinność jakiejś kolejnej dziewczynce. Pedofilii nie leczy ani wiek, ani pobyt w więzieniu – dodają.

Policja potwierdza, że prowadzi nowe śledztwo dot. molestowania kobiet przez Polańskiego. Nie ujawnia jednak, ilu konkretnie pokrzywdzonych ono dotyczy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nie żyje Charles Manson. Skazany za morderstwo m.in. żony Polańskiego

Manson, jeden z najsłynniejszych zbrodniarzy XX wieku, trafił do szpitala w zeszłym tygodniu. 83-latek odsiadywał wyrok dożywocia. O jego śmierci miała poinformować media Debra Tate, siostra jednej z ofiar sekty Manson. Siostra Sharon Tate – żony Romana Polańskiego i jednej z ofiar sekty Charlesa Mansona – miała dostać telefon z kalifornijskiego więzienia w niedzielę wieczorem czasu lokalnego. Poinformowano ją, że Manson nie żyje – podaje CBS Los Angeles.

W zeszłym tygodniu w mediach pojawiła się niepotwierdzona informacja, że skazany trafił do szpitala w Bakersfield. Władze więzienia nie potwierdzały tych informacji i zaznaczały, że nie informują o stanie zdrowia osadzonych.
„Rodzina” Mansona morduje w Beverly Hills

Manson był przywódcą sekty, zwanej przez jej członków „rodziną”. W 1969 roku kilkoro członków kultu – za namową lidera – włamało się do domu w Beverly Hills. Tam brutalnie zamordowali pięć osób. Wśród nich była ciężarna aktorka i żona Romana Polańskiego, Sharon Tate. Kolejnego dnia sekta zabiła kolejne dwie osoby, zamożną parę mieszkającą w Los Angeles.

Rok później Manson został skazany na śmierć. Jednak ten wyrok po zmianie prawa stanowego zamieniono na dożywocie. Już wcześniej Manson miał na koncie liczne wyroki za drobne przestępstwa, m.in. kradzieże i wyłudzenia.

Ze względu na drastyczny charakter zbrodni, a także fakt, że Polański był już wtedy znanym reżyserem, sprawa morderstwa była bardzo głośna, a Manson stał się jednym z najbardziej niesławnych przestępców swoich czasów.

Manson widział się jako przywódcę w nadchodzącej „wojnie rasowej” w USA. Wg prokuratorów miał liczyć, że wina za morderstwa spadnie na czarnoskórych Amerykanów – opisuje BBC.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Aktorka oskarża Romana Polańskiego o gwałt. Prokuratura odmówiła śledztwa w tej sprawie

Prokuratura w Bernie oświadczyła, że nie będzie prowadziła śledztwa w sprawie oskarżenia Romana Polańskiego przez 61-letnią obecnie Niemkę Renate Langer. Była modelka i aktorka twierdził, że polski reżyser zgwałcił ją 45 lat temu. Szwajcarska prokuratura wskazała, że karalność domniemanego przestępstwa już dawno się przedawniła. Prawnik Polańskiego Herve Temime podkreślił, że reżyser uznał zarzut Langer za bezpodstawny.

Langer złożyła skargę we wrześniu. Twierdziła, że reżyser zgwałcił ją w lutym 1972 roku w swoim domu w Gstaad. Dziennikowi „New York Times” powiedziała, że ze zgłoszeniem gwałtu czekała ze względu na rodziców. – Moja matka dostałaby ataku serca – oświadczyła. Jej ojciec zmarł latem tego roku, a matka dwa lata temu.

W październiku kalifornijska artystka Marianne Barnard ujawniła, że reżyser molestował ją seksualnie, gdy miała 10 lat. W 1975 roku miał ją m.in. fotografować nago. W sierpniu inna kobieta, zidentyfikowana przez media jako Robin, zeznała, że polski reżyser dopuścił się na niej gwałtu w 1973 roku. Również ona miała wówczas 16 lat. Przypadki te są badane przez śledczych.
Źródło info i foto: TVP.info

Kolejne oskarżenia w stronę Romana Polańskiego

Kobieta, którą jej adwokat Gloria Allred przedstawiła jako „Robin”, oświadczyła we wtorek na konferencji prasowej w Los Angeles, że w 1973 roku, gdy miała 16 lat, reżyser Roman Polański wykorzystał ją seksualnie. „Robin” powiedziała, że przerwała milczenie, by było wiadomo, że są kolejne nieletnie ofiary.

Według Allred do seksualnego wykorzystania 16-latki przez reżysera miało dojść w południowej Kalifornii. Jej klientka odmówiła jednak podania szczegółów. Allred podkreśliła, że chociaż sprawa jest już przedawniona, to „Robin” może złożyć zeznania, jeśli reżyser stanie przed sądem w związku z innymi oskarżeniami o przestępstwa seksualne.

Polański jest oskarżony o to, że w 1977 r. podał środki usypiające i alkohol 13-letniej wówczas Samancie Gailey (obecnie Geimer) i doprowadził ją do poddania się aktowi seksualnemu w domu aktora Jacka Nicholsona. Zgodnie z ustawodawstwem stanu Kalifornia każdy kontakt seksualny z nieletnią traktowany jest jako gwałt.

Podczas procesu reżyser przyznał się do seksu z nieletnią, po tym jak w ramach nieformalnej ugody prokuratura obiecała mu rezygnację z innych zarzutów. Spędził 42 dni w więzieniu, skąd został warunkowo zwolniony. Nie czekając jednak na wyrok opuścił w 1978 r. Stany Zjednoczone obawiając się – jak twierdził – że sędzia nie dotrzyma warunków ugody.

Sędzia odrzucił prośbę o zakończenie sprawy

Polański mieszka i tworzy obecnie we Francji i w Szwajcarii, często odwiedza również Polskę. Zarówno Szwajcaria, jak i Polska odrzuciły amerykańskie wnioski o ekstradycję reżysera do USA. Francja nie ma umowy o ekstradycji z USA.

Roman Polański próbował doprowadzić do zakończenia procesu bez konieczności osobistego stawiennictwa w sądzie, ale jego wysiłki nie przyniosły żadnego rezultatu. Na początku kwietnia sędzia Sądu Najwyższego stanu Kalifornia odrzucił prośbę reżysera o zakończenie jego sprawy i umożliwienie mu podróży do USA bez groźby narażenia się na aresztowanie.

Oskarżenia Charlotte Lewis

Geimer kilkakrotnie oświadczała, że przebaczyła Polańskiemu a w 2008 r. wystąpiła do sądu o umorzenie sprawy aby „zaoszczędzić dalszych cierpień jej i rodzinie”. W 2010 roku brytyjska aktorka Charlotte Lewis, również reprezentowana przez Glorię Allred, która specjalizuje się w przypadkach przemocy seksualnej, oskarżyła reżysera, że zmusił ją do seksu, gdy miała 16 lat.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ofiara Polańskiego wniesie o zakończenie sprawy

– Samantha Geimer będzie prosić sąd o zakończenie sprawy Romana Polańskiego – informuje jej prawnik. Kobieta mówiła już o tym, że wybaczyła reżyserowi, jednak będzie to pierwszy tego typu wniosek złożony przez poszkodowaną – informuje BBC.

Samantha Geimer, która wielokrotnie zaznaczała, że wybaczyła Polańskiemu, miała z nim kontakt mailowy. – Ludzie wciąż czepiają się nas obojga. Wciąż jesteśmy traktowani niesprawiedliwie – mówiła w wywiadzie dla The Times. Teraz kobieta będzie wnosić o zakończenie postępowania przeciwko Romanowi Polańskiemu. Być może trwająca 40 lat saga związana z problemami reżysera z prawem wkrótce dobiegnie końca.
Historia Romana Polańskiego

W lutym 1977 r. 43-letni wówczas Roman Polański szukał młodych dziewczyn do sesji zdjęciowej dla francuskiego magazynu „Vogue Hommes”. O 13-letniej Samancie dowiedział się od wspólnych znajomych. Reżyser zabrał ją do posiadłości Jacka Nicholsona, tam dał jej kilka kieliszków szampana i pół tabletki usypiającej. Później zabrał ją do pokoju i zrobił kilka zdjęć. Potem kazał się rozebrać. Kobieta zeznała, że Polański uprawiał z nią seks, mimo jej protestów.
Źródło info i foto: onet.pl

Samatha Geimer napisała list w obronie Romana Polańskiego

Samatha Geimer, która przed laty wybaczyła znanemu polskiemu reżyserowi Romanowi Polańskiemu gwałt, do którego doszło w 1977 roku, domaga się od prokuratorów w Los Angeles, by ci ujawnili dowody, dzięki którym reżyser mógłby wrócić do Stanów Zjednoczonych. Adwokaci reżysera chcą zgody na ujawnienie zeznań zastępcy prokuratora z dystryktu Los Angeles, które – wedle ich opinii – mogłyby pomóc w sprawie. Sędziowie odmawiają jednak dopuszczenia do sprawy tych zeznań. Wymiar sprawiedliwości wyznaczył kolejne posiedzenie na czerwiec. Wcześniej zastępca prokuratora dla okręgu w Los Angeles został zmuszony przez sędziego do odczytania pisma, jakie wystosowała Geimer.

Zastępca pełnomocnika okręgu Michele Hanisee powiedziała w sądzie wczoraj, że otrzymała wiadomość od ofiary, ale tylko parafrazowała jego treść. Samantha Geimer, która kilkadziesiąt lat temu była ofiarą Romana Polańskiego, w liście z 21 kwietnia 2017 roku wyraża swoje oburzenie nad sprawą do biura prokuratora okręgowego w Los Angeles. W liście wysłanym w poniedziałek pisze: „Ty i ci, którzy byli tu przedtem, nie chroniliście mnie, potraktowaliście mnie z pogardą, używając zbrodni popełnionej przeciwko mnie, aby dalej robić karierę”.

„Wszyscy słyszeliśmy, że w piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które nie pomagają innym kobietom, mam nadzieję, że to prawda” – dodaje w swoim liście Samatha Geimer.

USA: wniosek Romana Polańskiego odrzucony

Na początku kwietnia amerykański sąd odrzucił wniosek pełnomocnika Romana Polańskiego w sprawie gwałtu na nieletniej, jakiego reżyser dopuścił się przed 40 laty. Adwokat domagał się uznania, że Polański odbył w całości karę więzienia, gdy w 1977 roku przez 42 dni przebywał w areszcie, oczekując na decyzję sądu. Decyzja sędziego Scotta Gordona z sądu apelacyjnego stanu Kalifornia oznacza, iż Roman Polański nie będzie mógł wrócić do Stanów Zjednoczonych bez gwarancji, że nie zostanie aresztowany. W 13-stronicowym uzasadnieniu o odrzuceniu wniosku można przeczytać, że „nie przedstawiono wystarczającej bądź przekonującej podstawy do ponownego rozpatrzenia tych kwestii”.

Wcześniej sędzia Scott Gordon wysłuchał prokuratora oraz pełnomocnika filmowca. Prokurator twierdził wówczas, że reżyser nie powinien być traktowany inaczej niż inni podsądni i dyskusja o tym, jaki otrzyma wyrok, nie powinna toczyć się w czasie, gdy Roman Polański przebywa poza granicami Stanów Zjednoczonych.

Roman Polański zbiegł ze Stanów Zjednoczonych w obawie przed wieloletnim wyrokiem. Od tego czasu dwukrotnie był zatrzymywany poza granicami USA na podstawie nakazu aresztowania: w Polsce oraz w Szwajcarii. W obydwu przypadkach sądy odmówiły ekstradycji reżysera. Ofiara gwałtu wiele lat temu uznała, że dobrowolne opuszczenie przez Romana Polańskiego Stanów Zjednoczonych jest dostateczną karą.

83-letni Roman Polański jest jednym z najbardziej znanych w świecie polskich reżyserów. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród, w tym Oscara, Złotej Palmy i Złotego Niedźwiedzia. Do jego najbardziej znanych dzieł należą: „Nóż w wodzie”, „Dziecko Rosemary”, „Chinatown” i „Pianista”.
Źródło info i foto: onet.pl