Gubernatorowi rosyjskiego Kraju Chabarowskiego z zarzutami organizacji zabójstw biznesmenów

Gubernatorowi rosyjskiego Kraju Chabarowskiego Siergiejowi Furgałowi przedstawiono zarzuty dotyczące organizacji zabójstw biznesmenów w latach 2004-2005 i prób takich zabójstw – poinformował w czwartek Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej.

Zdaniem śledczych Furgał „ma związek z organizacją zabójstw i próbami zabójstw zorganizowanymi przez grupę przestępczą w latach 2004-2005 na terenie Kraju Chabarowskiego i obwodu amurskiego”. Ofiarami tych zamachów na zlecenie padli miejscowi biznesmeni. W ramach śledztwa zatrzymani zostali w czwartek dwaj deputowani regionalnego zgromadzenia ustawodawczego w Kraju Chabarowskim.

Jak podał kanał informacyjny 112 na komunikatorze Telegram, ofiarami zabójstw, z którymi – zdaniem śledczych – ma związek Furgał, byli czterej biznesmeni: Jewgienij Zoria, Oleg Bułatow, Eduard Kuczynski i Roman Sandałow. Kilka mediów, w tym dziennik „Kommiersant”, podało, że przypisywany Furgałowi jest także nieudany zamach na przedsiębiorcę Olega Smolskiego.

Obserwatorzy nie wykluczają, że śledztwo wobec Furgała jest odwetem za jego zwycięstwo w 2018 roku w wyborach gubernatora Kraju Chabarowskiego. Furgał stanął do wyborów jako kandydat Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) i był oceniany jako jedynie formalny rywal p.o. gubernatora Wiaczesława Szporta z rządzącej partii Jedna Rosja. Niespodziewanie jednak Furgał wygrał wybory i nie brak teraz głosów, że w ocenie władz złamał zawarty z nimi układ.

Szef LDPR Władimir Żyrinowski zagroził w piątek złożeniem mandatów całej frakcji w niższej izbie parlamentu, Dumie Państwowej. Żyrinowski zarzucił śledczym używanie metod „jak za Stalina”.

50-letni obecnie Furgał jest absolwentem uczelni medycznej i pracował jako lekarz, ale w latach 90. zajął się biznesem. Kierował firmami w Kraju Chabarowskim. Jego długoletnim partnerem biznesowym był Nikołaj Mistriukow, zatrzymany w 2019 roku z powodu podejrzeń o zabójstwa, których ofiarą padli biznesmeni.

Furgał zaczął karierę polityczną w 2005 roku, gdy wszedł do regionalnego zgromadzenia ustawodawczego w Kraju Chabarowskim. Wówczas właśnie związał się z populistyczno-nacjonalistyczną LDPR. Z jej ramienia trzykrotnie był wybierany do Dumy Państwowej – w roku 2007, 2011 i 2016. Jako deputowany Dumy kierował komisją zdrowia w niższej izbie parlamentu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Iwan Safronow, doradca szefa Roskosmosu szpiegował na rzecz USA? Jest podejrzany o zdradę stanu

Były dziennikarz gazety „Kommiersant” Iwan Safronow jest podejrzany o przekazywanie tajnych danych służbom specjalnym Czech, które działały na rzecz USA – poinformował adwokat Iwan Pawłow. Safronow został umieszczony w areszcie śledczym.

Śledczy utrzymują, że Safronow dopuścił się przestępstwa w 2017 roku, gdy pracował w dzienniku „Kommiersant”. Miał wówczas przekazać przedstawicielowi czeskich służb dane na temat dostaw broni do krajów Bliskiego Wschodu i Egiptu – poinformował adwokat. Pawłow wypowiadał się po zamkniętym dla mediów posiedzeniu sądu, który nakazał umieszczenie Safronowa w areszcie. – Postępowanie karne zostało wszczęte wczoraj, ale liczy już siedem tomów – zszytych i ponumerowanych (…). Wasz kolega był bardzo długo śledzony – powiedział Pawłow.

Wcześniej we wtorek Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) w oficjalnym komunikacie podała, że Safronow jest podejrzany o przekazywanie tajnych informacji jednej ze służb specjalnych NATO. FSB nie wskazała konkretnego kraju. Według niezależnej telewizji Dożd 13 lipca FSB ma zamiar przedstawić dziennikarzowi zarzuty.

Safronow nie przyznał się do winy. Redakcje najważniejszych rosyjskich gazet i portali internetowych zaapelowały we wtorek o bezstronne i przejrzyste śledztwo. Wielu autorów tych oświadczeń wątpi w prawdziwość podejrzeń o zdradę stanu.

Posiedzenie sądu, na którym zapadła decyzja o areszcie Safronowa, na wniosek śledczych toczyło się z wyłączeniem jawności. FSB oświadczyła, że materiały postępowania karnego mają status tajnych. Obrońcy zaś żądali maksymalnej jawności.

We wtorek mimo nadejścia nocy przed gmachem FSB w centrum Moskwy wciąż trwały demonstracje w obronie Safronowa, w których uczestniczy wielu jego kolegów z mediów. Policja zatrzymała ponad 20 osób.

Wypadł z okna klatki schodowej

30-letni Safronow, były dziennikarz „Kommiersanta” i „Wiedomosti”, a od dwóch miesięcy – doradca szefa agencji kosmicznej Roskosmos Dmitrija Rogozina, został zatrzymany we wtorek rano. W „Kommiersancie” pracował od 2010 roku.

Dziennikarzem tego wydania był jego ojciec, również Iwan, były wojskowy, który zajął się dziennikarstwem i pisał o sprawach obronności. Iwan Safronow senior w 2007 roku prowadził śledztwo dziennikarskie dotyczące potajemnej sprzedaży rosyjskiego uzbrojenia Iranowi za pośrednictwem Białorusi. Tekst się nie ukazał; Safronow zginął w tajemniczych okolicznościach – wypadł z okna klatki schodowej własnego domu. Policja nie dopatrzyła się śladów przestępstwa.

Iwan Safronow młodszy po studiach zaczął pracować w „Kommiersancie”, zajmując się tą samą tematyką, co ojciec. Relacjonował działalność ministerstwa obrony Rosji, pisał o przemyśle obronnym, branży kosmicznej, współpracy wojskowo-technicznej.

W kwietniu 2019 roku wraz z innym autorem „Kommiersanta” Maksimem Iwanowem napisał o możliwym odwołaniu ze stanowiska Walentiny Matwijenko, przewodniczącej wyższej izby parlamentu Rosji, Rady Federacji. Miesiąc później obaj dziennikarze poinformowali, że zostali zwolnieni „zgodnie z decyzją akcjonariusza” gazety, który wyraził niezadowolenie z powodu materiału. Safronow przeszedł do redakcji dziennika „Wiedomosti” i pracował tam przez około rok. Odszedł, gdy w dzienniku zmienił się redaktor naczelny.

Od maja tego roku zaczął pracować w Roskosmosie, gdzie miał zajmować się prowadzeniem polityki informacyjnej wewnątrz tej państwowej korporacji i podlegających jej przedsiębiorstw. Rogozin oświadczył we wtorek, że jako jego doradca Safronow nie miał dostępu do tajnych informacji; podkreślił, że znał Safronowa również wcześniej i „nie wątpił w jego wysoki profesjonalizm i osobistą uczciwość”.

FSB poinformowała, że Safronow jest podejrzany o przekazywanie tajnych informacji „służbom specjalnym NATO”. Wszczęto wobec niego postępowanie karne z artykułu kodeksu karnego, grożącego karą 20 lat więzienia. „Safronow, wykonując zadanie jednej ze służb specjalnych NATO, zbierał i przekazywał jej informacje o współpracy wojskowo-technicznej, obronie i bezpieczeństwie Federacji Rosyjskiej” – podała FSB. Jak głosi komunikat, informacje te „stanowiły tajemnicę państwową”.
Źródło info i foto: TVP.info

Wydanie małoletniej dziewczynki do Rosji. Interwencja Ministra Sprawiedliwości

Kasację od wyroku sądu apelacyjnego, który nakazał wydanie małoletniej dziewczynki ojcu przebywającemu na terenie Rosji, skierował do Sądu Najwyższego Prokurator Generalny.

W kasacji podkreślono, że ojciec nigdy nie opiekował się samodzielnie dzieckiem, a w 2016 r. zupełnie je opuścił. Zdaniem prokuratury, powrót dziewczynki pod opiekę mężczyzny bez bliskości matki może narazić dziecko na szkodę fizyczną lub psychiczną. Prokuratura wskazała też w skardze, że w Rosji dziewczynka nie będzie miała zapewnionej odpowiedniej ochrony prawnej z uwagi na brak jurysdykcji sądów rosyjskich do rozstrzygania spraw tej rodziny.

Sąd nakazał powrót dziewczynki do Rosji

Chodzi o sprawę urodzonej w Polsce dziewczynki, której rodzice Holender i Polka – przenieśli się następnie z Holandii do Rosji w związku z obowiązkami zawodowymi ojca. Para rozstała się, a we wrześniu 2018 r. matka z córką wróciły na stałe do Polski.

Wcześniej od 2017 r. w rosyjskich sądach toczyły się sprawy o alimenty i kontakty córki z ojcem. Sądy te uznały jednak, że nie mają uprawnień do orzekania w sprawie tej rodziny, ponieważ rodzice nie są obywatelami Rosji i nie mieli też na jej terytorium stałej rezydencji. W konsekwencji ojciec wystąpił o wydanie dziecka w trybie konwencji haskiej.

Warszawski sąd okręgowy rozpoznając tę sprawę w I instancji oddalił ten wniosek i uznał, że zamieszkanie dziewczynki z ojcem w Rosji pozbawiałoby możliwości ochrony praw tego dziecka.

Ojciec odwołał się od tego orzeczenia. W konsekwencji Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał matce zapewnienie powrotu małoletniej do Rosji, w terminie 14 dni od uprawomocnienia się orzeczenia. Sąd odmówił przy tym wiarygodności zeznaniom kobiety z uwagi na stopień skonfliktowania stron.

Zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand wniósł do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną od tego wyroku, w której zwrócił się o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Zdaniem prokuratury, dziewczynka nie ma zapewnionej odpowiedniej ochrony swych praw na terytorium Rosji. Przypomniano przy tym, że sądy rosyjskie nie mają właściwości do rozpoznawania spraw osób, które nie są obywatelami tego kraju.

Mężczyzna nie sprawował opieki nad dzieckiem

Według prokuratury, odmowa udzielenia ochrony prawnej dziecku przez sądy rosyjskie stanowi naruszenie jego dobra także w kontekście praw człowieka i podstawowych wolności.

W skardze wskazano też, że sąd apelacyjny zupełnie nie wziął pod uwagę, iż ojciec jest korespondentem wojennym i ze względu na specyfikę swojego zawodu nie będzie w sposób prawidłowy sprawować opieki nad córką. Według prokuratury, sąd pominął także, że mężczyzna nigdy samodzielnie nie sprawował opieki nad małoletnią, a w 2016 roku zupełnie ją opuścił.

W opinii prokuratury, w Polsce – u boku matki – dziecko ma zapewnione wszelkie warunki konieczne do dalszego prawidłowego rozwoju, poczucie bezpieczeństwa i możliwość dochodzenia swoich praw przed sądami.

W kasacji wskazano też, że opinia biegłych, na której oparł się sąd apelacyjny jest nierzetelna i pomija całokształt materiału dowodowego. Według prokuratury, z zebranych dowodów wynika, że dziecko pozostające pod opieką ojca w Rosji znajdzie się w sytuacji wybitnie stresowej, nie zapewniającej poczucia bezpieczeństwa.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Dziennikarka zostanie skazana na kolonię karną? Protesty pod gmachem FSB w stolicy Rosji

15 osób zatrzymała policja w Moskwie podczas protestu przed gmachem Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Około 100 osób prowadziło tam pikiety w obronie niezależnej dziennikarki z Pskowa Swietłany Prokopiewej, której grozi kara pozbawienia wolności.

Informację o 15 zatrzymanych podał dziennik „Kommiersant”. Są wśród nich dziennikarze, m.in.: korespondentka portalu Meduza Kristina Safonowa i komentator niezależnej „Nowej Gaziety” Ilja Azar.

Dziennikarze przyszli pod gmach FSB, by wyrazić solidarność zawodową i wsparcie dla Prokopiewej. Demonstracja miała formę jednoosobowych pikiet, niektórzy protestujący przynieśli plakaty z hasłami w obronie dziennikarki. Jednoosobowe pikiety nie wymagają zezwolenia władz, ale policjanci oświadczyli, że zgromadzenie nie zostało uzgodnione i zagrozili zatrzymaniami. Demonstranci, którzy rozwijali plakaty, byli od razu zabierani do samochodów policyjnych.

Prokopiewa jest oskarżona o usprawiedliwianie terroryzmu. Na procesie toczącym się w Pskowie prokurator zażądał dla niej kary sześciu lat kolonii karnej. Wyrok zapadnie w poniedziałek, 6 lipca.

Powodem oskarżeń wobec Prokopiewej stał się jej komentarz wygłoszony na falach rozgłośni Echo Moskwy w Pskowie 6 listopada 2018 roku. Dziennikarka mówiła o zamachu bombowym w Archangielsku, gdzie 17-latek zdetonował w samobójczym ataku ładunek wybuchowy w gmachu regionalnego oddziału FSB.

W komentarzu Prokopiewa wyraziła ocenę, że czyn zamachowca mógł być sprowokowany represyjnymi działaniami systemu politycznego; zauważyła m.in. iż „okrucieństwo rodzi okrucieństwo”. Niemniej zastrzegła, że akt terroru jest działaniem niedopuszczalnym. Regulator mediów Roskomnadzor ocenił jednak, że materiał zawierał wypowiedzi wyrażające usprawiedliwianie terroryzmu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Donald Trump o sprawie opłacania talibów przez Rosję

Prezydent Donald Trump oświadczył w środę na Twitterze, że finansowanie przez Moskwę ataków na żołnierzy USA i sił koalicji w Afganistanie, to fake news, który ma zniszczyć jego i Partię Republikańską. Dodał, że nie był informowany o ustaleniach wywiadu na ten temat.

Trump napisał, że nie otrzymał od wywiadu raportów na temat rosyjskiej operacji w Afganistanie, ponieważ nie było danych potwierdzających te ustalenia. Również w środę doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Robert O’Brien powiedział dziennikarzom, że Trump zostało już całościowo poinformowany o tej sprawie, ale odmówił odpowiedzi na pytania, czy prezydent otrzymał wcześniej – jak doniosły media – pisemne briefingi wywiadu na ten temat.

Jak przekazuje Associated Press, O’Brien z naciskiem zapewnił, że tematem finansowania talibów przez GRU zajęły się od razu zarówno Pentagon, jak i CIA.

„New York Times” informuje w środę, że ustalenia wywiadu w tej sprawie były na tyle solidne, że zamieszono je 4 maja w specjalnym biuletynie informacyjnym amerykańskiej wspólnoty wywiadowczej „C.I.A.’s World Intelligence Review”, zwanym potocznie „Wire”.

Jako pierwszy o operacji rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, wymierzonej w żołnierzy USA, poinformował „NYT”, powołując się na źródła zbliżone do wywiadu. Agencja Associated Press podaje w środę, że potwierdziła te informacje w rozmowach z przedstawicielami służb wywiadowczych.

„NYT”, jak i AP oraz inne media przekazały, że o sprawie GRU i talibów Trump był informowany dwukrotnie. Do tych doniesień nawiązała we wtorek wieczorem rzeczniczka Białego Domu Kayleigh McEnany, która skrytykowała „NYT” za korzystanie z „selektywnie (wybieranych) przecieków”.

Pytana, czy Trump przeczytał przedstawione mu raporty wywiadu na ten temat, odparła: Prezydent czyta i również konsumuje informacje wywiadowcze (…) werbalnie. Ten prezydent, zapewniam was, jest najbardziej poinformowaną osobą na planecie Ziemia, jeśli chodzi o zagrożenia stojące przed nami – cytuje rzeczniczkę portal Axios.

Wcześniej w środę „NYT” napisał, że transfery pieniędzy z kont rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU dla talibów, wykryte przez amerykański wywiad, potwierdzają doniesienia w sprawie finansowania przez Moskwę ataków na żołnierzy USA oraz sił koalicji w Afganistanie.

Część informacji na temat tej akcji GRU pochodzi z przesłuchań afgańskich jeńców, a „przechwycone dane elektroniczne, pokazujące duże przelewy finansowe”, stanowią potwierdzenie wcześniejszych wniosków amerykańskiego wywiadu na temat operacji, w ramach której oferowano nagrody za zabijanie żołnierzy koalicji pod wodzą USA – podaje „NYT”, powołując się na trzech rozmówców znających ustalenia służb wywiadowczych.

„NYT” powołuje się na dwóch urzędników, według których „informacja (na ten temat) została przedstawiona prezydentowi (USA Donaldowi) Trumpowi w codziennych pisemnych raportach pod koniec lutego”.

Przewodniczący komisji wywiadu Izby Reprezentantów Adam Schiff oświadczył we wtorek po briefingu dla demokratycznych kongresmenów, że prezydent powinien rozważyć sankcje na Moskwę za finansowanie ataków na żołnierzy USA w Afganistanie, a nie zabiegać o względy Rosji, zapraszając ją ponownie do G7.

W środę „NYT” przytoczył kolejne jego komentarze; Schiff powiedział, że wielu kongresmenów obawia się, iż personel Białego Domu unika „przedstawiania prezydentowi informacji, których on nie chce usłyszeć, i że może być to szczególnie prawdziwe, jeśli chodzi o (prezydenta Rosji Władimira) Putina”.

Wielu z nas nie rozumie jego (Trumpa) powinowactwa z tym autokratycznym władcą, który źle życzy naszemu krajowi – dodał Schiff.

Również we wtorek agencja Associated Press ujawniła, że wysoko postawieni urzędnicy administracji w Białym Domu mieli informacje na temat finansowania przez Rosję ataków na żołnierzy USA w Afganistanie już w marcu 2019 roku, czyli o rok wcześniej, niż podawały media.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Nagrody za ataki na amerykańskich żołnierzy? Rosja i talibowie zaprzeczają doniesieniom

Ambasada Rosji w USA i przedstawiciele talibów zaprzeczyli w sobotę w osobnych oświadczeniach, by rosyjskie służby specjalne oferowały talibom pieniądze za ataki na amerykańskich żołnierzy. Artykuł o takiej propozycji został opublikowany w sobotnim „New York Timesie”.

Bezpodstawne i anonimowe oskarżenia (opublikowane przez „New York Times”) pod adresem Moskwy, iż stoi ona za zabójstwami żołnierzy USA, doprowadziły już do pogróżek wobec dyplomatów – napisano na oficjalnym koncie na Twitterze ambasady Rosji w Waszyngtonie, cytując też tweeta jednego z internautów sugerującego ataki na rosyjskich dyplomatów. Przestańcie produkować fake newsy – dodała później ambasada.

Następnie rosyjski MSZ wydał podobne oświadczenie potępiające „niskie zdolności intelektualne propagandystów amerykańskich służb wywiadowczych”.

Sobotnie tweety to reakcja na doniesienia „New York Timesa”. Jak napisał ten dziennik, powołując się na źródła w amerykańskich służbach specjalnych, jedna z jednostek rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU miała oferować związanym z talibami bojownikom pieniądze za ataki na amerykańskich żołnierzy w Afganistanie. Według gazety, mimo że wywiad USA miał o tym wiedzę już w marcu, amerykańska administracja do tej pory nie zareagowała na te działania. Doniesienia „NYT” potwierdził także dziennik „Washington Post”.

Osobne oświadczenie w sprawie wydali w sobotę przedstawiciele talibów.

Stanowczo odrzucamy te oskarżenia. Trwający od 19 lat dżihad Islamskiego Emiratu (nazwa Afganistanu pod rządami talibów – PAP) nie zawdzięcza nic dobroczynności służb wywiadowczych innych krajów, ani nie potrzebuje, by ktoś wskazywał im cele – napisano w komunikacie. Zdaniem afgańskich fundamentalistów, najnowsze doniesienia są próbą „stworzenia przeszkód dla wycofywania sił USA” oraz „osłabienia i zdezorientowania zwolenników pokoju w Ameryce”.

W czerwcu Pentagon informował o tym, że liczba żołnierzy USA w Afganistanie została zredukowana do 8,6 tys. Według CNN resort obrony planuje wycofanie kolejnych 4 tys.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Strzelanina w stolicy Rosji. Ofiary to dwójka dzieci, kobieta i mężczyzna

Cztery osoby zginęły w czwartek w strzelaninie w domu mieszkalnym w Moskwie; ofiary to dwójka dzieci, kobieta i mężczyzna – poinformował Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej. Śledczy przypuszczają, że ogień otworzył mężczyzna, który potem popełnił samobójstwo.

Komitet nie podał informacji na temat motywów strzelającego. Wcześniej pojawiły się doniesienia, że mężczyzna otworzył ogień i zabarykadował się w mieszkaniu razem z kobietą i dwojgiem dzieci.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA oburzone skazaniem Paula Whelana za szpiegostwo w Rosji

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo wyraził w poniedziałek oburzenie skazaniem w Rosji na 16 lat więzienia Paula Whelana. Amerykanin usłyszał wyrok za szpiegostwo. Szef dyplomacji zażądał natychmiastowego wypuszczenia go na wolność.

„Stany Zjednoczone są oburzone dzisiejszą decyzją rosyjskiego sądu skazania obywatela USA Paula Whelana po tajnym procesie, z tajnymi dowodami i bez powołania świadków obrony. Żądamy jego niezwłocznego uwolnienia” – napisał w komunikacie szef dyplomacji USA.

„Mamy poważne obawy, że pan Whelan został pozbawiony rzetelnego procesu, choć Rosja jest do tego zobowiązana zgodnie z międzynarodowymi uzgodnieniami w zakresie praw człowieka” – dodał.

Whelan został zatrzymany 28 grudnia 2018 roku w pokoju hotelu „Metropol” w Moskwie przez funkcjonariuszy rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Oskarżono go o szpiegostwo; po procesie toczącym się za zamkniętymi drzwiami Moskiewski Sąd Miejski skazał go w poniedziałek na 16 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za szpiegostwo przeciwko Rosji.

Amerykanin nie przyznał się do winy. Ambasador USA w Moskwie John Sullivan powiedział komentując wyrok, że wina Whelana nie została udowodniona i że sprawa ta zaszkodzi stosunkom amerykańsko-rosyjskim. 50-letni Whelan, dyrektor ds. bezpieczeństwa korporacyjnego i weteran piechoty morskiej, poza obywatelstwem USA ma też obywatelstwo Kanady, Wielkiej Brytanii i Irlandii. W grudniu 2018 roku przyleciał do Moskwy na ślub przyjaciela.

Whelan publicznie skarżył się na złe warunki w więzieniach w Rosji i powiedział, że jego życiu grozi niebezpieczeństwo. W maju przeszedł operację przepukliny.

Po ogłoszeniu wyroku obrońcy Whelana wyrazili przypuszczenie, że Amerykanin może zostać wymieniony na któregoś ze skazanych w USA obywateli Rosji – Wiktora Buta bądź Konstantina Jaroszenkę.

But, rosyjski handlarz bronią, odsiaduje w USA wyrok 25 lat więzienia za sprzedaż broni kolumbijskim rebeliantom. Jaroszenko, rosyjski pilot, odbywa 20-letni wyrok za przemyt kokainy do USA.
Źródło info i foto: TVP.info

Rosja: Paul Whelan skazany na 16 lat kolonii karnej

Obywatel USA Paul Whelan, oskarżony w Rosji o szpiegostwo, został skazany na 16 lat pobytu w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Wyrok zapadł przed Moskiewskim Sądem Miejskim. Obrona zapowiada apelację.

Rosyjska prokuratura żądała 18 lat kolonii karnej dla Paula Whelana, oskarżonego o szpiegowanie przeciwko Rosji. Jak podało radio Echo Moskwy, w czasie poniedziałkowego posiedzenia moskiewskiego sądu Whelan twierdził, że „szpiegowaniem się nie zajmował”. Obrona zapowiedziała wniesienie apelacji.

48-letni Paul Whelan, były żołnierz piechoty morskiej, który ma także brytyjskie i kanadyjskie obywatelstwo, został zatrzymany przez rosyjskie służby bezpieczeństwa 28 grudnia 2018 roku.

Rosyjskie MSZ ogłosiło wówczas, że Amerykanina zatrzymano na gorącym uczynku. Adwokaci Amerykanina twierdzili, że ich klient otrzymał nośnik danych, na którym były informacje będące tajemnicą państwową, ale nie znał jego zawartości, a także nie powielał tych danych. Krewni Whelana zapewniali, że przyjechał do Moskwy na ślub przyjaciela i jest niewinny. Rosyjscy śledczy utrzymywali, że Whelan szpiegował na rzecz USA. Amerykanin przekonywał, że padł ofiarą prowokacji ze strony rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

Potencjalna wymiana

„Proces Whelana był ściśle monitorowany w Stanach Zjednoczonych, amerykański ambasador w Rosji John Sullivan wielokrotnie przyjeżdżał na posiedzenia, jednak nigdy nie pozwolono mu wejść na salę sądową, proces toczył się za zamkniętymi drzwiami” – przypomniała w poniedziałkowej depeszy agencja RIA Nowosti. Podała, powołując się na adwokatów Whelana, że być może zostanie on wymieniony na Rosjan, przebywających w amerykańskich więzieniach, na przykład Wiktora Buta, skazanego za nielegalny handel bronią czy pilota Konstantina Jaroszenkę, oskarżonego o przemyt narkotyków.

RIA Nowosti przypomniała również, że Whelan skarżył się na zły stan zdrowia, jakość rosyjskiej opieki medycznej, zakaz dzwonienia do rodziców, a także groźby ze strony pracowników aresztu.

– Jestem głęboko rozczarowany. Obywatel amerykański został skazany na 16 lat za przestępstwo, którego absolutnie mu nie udowodniono – oświadczył po skazaniu Whelana ambasador John Sullivan, stwierdzając, że wyrok zaszkodzi relacjom USA i Rosji.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Rosja: Ramzan Kadyrow grozi dziennikarce. Dziennikarze piszą do Putina

Ponad 100 rosyjskich aktywistów na rzecz praw człowieka i ludzi kultury wezwało Kreml do ochrony dziennikarki Jeleny Miłasziny po tym, jak przywódca Czeczenii Ramzan Kadyrow opublikował w jej kierunku na Instagramie słabo zaowalowane groźby – podaje branżowy portal Press.

Film Ramzana Kadyrowa skierowany był do niezależnej „Nowoj Gaziety” (ukazuje się w Moskwie oraz wybranych regionach Federacji Rosyjskiej), po opublikowaniu krytycznego artykułu Miłasziny na temat rozwoju epidemii koronawirusa w Czeczenii.

Dziennikarka, wcześniej wielokrotnie krytykująca czeczeńskiego prezydenta, napisała, że środki rządu mające na celu izolację osób podejrzanych o zarażenie były tak surowe, że niektórzy musieli ukrywać się przed policją. Artykuł wywołał gniewną odpowiedź Kadyrowa, który w usuniętym już materiale wideo mówił:„Jeśli chcesz, abyśmy popełnili przestępstwo i stali się przestępcami, to po prostu to powiedz. Nie próbuj zmieniać nas w bandytów, morderców”.

W liście otwartym, podpisanym przez ponad 100 rosyjskich pisarzy, aktorów i muzyków, a także szefów organizacji obrony praw człowieka, wezwano do wszczęcia postępowania karnego przeciwko Kadyrowowi i do objęcia Miłasziny ochroną państwa. Wśród sygnatariuszy znaleźli się m.in. powieściopisarka Ludmiła Ulicka, pisarz Dmitrij Bykow, aktorka Lija Achiedżakowa. W odpowiedzi rzecznik Kremla opisał wideo Kadyrowa jako „emocjonalne” i dodał, że władze nie widzą w jego postępowaniu nic nadzwyczajnego.
Źródło info i foto: onet.pl