Stan zdrowia Nawalnego poprawia się

Aleksiej Nawalny został odłączony od respiratora i jest w stanie oddychać samodzielnie, a także samodzielnie wstawać – przekazała klinika Charite w Berlinie, do której trafił rosyjski opozycjonista. Jednocześnie kolejne badania potwierdzają, że Nawalny został otruty nowiczokiem.

„Stan Aleksieja Nawalnego poprawia się – został pomyślnie odłączony od respiratora i jest w trakcie rehabilitacji. Jest już w stanie wstać w łóżka” – czytamy w komunikacie przekazanym przez berlińską klinikę Charite, do której trafił Nawalny po tym, jak zezwolono na jego transport z Rosji.

Lekarze podkreślają, że decyzja o podaniu szczegółów stanu zdrowia Nawalnego została podjęta po konsultacji z nim i z jego żoną. Już w ubiegłym tygodniu pojawiały się doniesienia, że stan rosyjskiego opozycjonisty poprawia się, a – zdaniem niektórych mediów – pamięta on „wszystko sprzed momentu otrucia”. Według portali śledczych The Insider i Bellingcat klinika Charite wzmocniła ochronę, by zapobiec ewentualnym, kolejnym zamachom na życie opozycjonisty. Tymczasem dwa kolejne laboratoria – z Francji i Szwecji – potwierdziły wstępne wyniki niemieckich toksykologów, które wskazywały, że Nawalny został otruty przy użyciu środka bojowego typu nowiczok.

Rzecznik niemieckiego rządu federalnego poinformował, że Berlin pozostaje w kontakcie ze swoimi europejskimi partnerami w sprawie podjęcia dalszych kroków w tej sprawie. Jak dodał, próbki pobrane od Aleksieja Nawalnego trafiły też do Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej, która prowadzi niezależne śledztwo w sprawie otrucia. Niemcy wezwały powtórnie Rosję do wyjaśnienia okoliczności tej sprawy.

Tymczasem coraz więcej polityków w Unii w związku z sytuacją domaga się zawieszenia projektu Nord Stream 2. – Co jeszcze musi się wydarzyć, by wreszcie dostrzec, że dzisiejsza Rosja zagraża Europie i jej wartościom? – pytał premier Łotwy Krisjanis Karins w rozmowie z telewizją ARD. Wcześniej podobne zdanie wyraził w niemieckich mediach między innymi szef polskiego rządu Mateusz Morawiecki. „Sytuacja na Białorusi i zamach na Nawalnego to być może ostatnie przestrogi dla Zachodu” – pisał premier na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Niemcy: Nowiczok, którym otruto Aleksieja Nawalnego był mocniejszy

Nowiczok, którego użyto do otrucia Aleksieja Nawalnego był o wiele mocniejszy niż poprzednie wersje tego środka – twierdzi szef niemieckiego wywiadu, którego cytuje „Der Spiegel”.

Bruno Kahl, szef niemieckiego wywiadu, mówił na, jak nazwała to gazeta, „tajnym spotkaniu” o działaniu trucizny. Jak podkreślił, nowiczok, który podano Nawalnemu, należy do nowszej generacji. Dodał, że w tym przypadku coraz wyraźniejsze stają się ślady zaangażowania rosyjskich służb. Z kolei, jak twierdzi Kreml, niemieckie władze nie odpowiedziały na razie na prośbę o udostępnienie dokumentacji medycznej Nawalnego, która świadczyłaby o tym, że został on otruty nowiczokiem.

W czwartek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow twierdził, że nie ma podstaw do wszczęcia postępowania karnego w sprawie otrucia Nawalnego, ponieważ testy rosyjskich ekspertów „nie wykazały żadnych toksycznych substancji”. Jednak w piątek wydział rosyjskiej policji transportowej na Syberii poinformował, że na początku tygodnia przygotuje wniosek z prośbą, aby niemieckie władze zezwoliły śledczym z Rosji na udział w przesłuchaniu opozycjonisty.

„Der Spiegiel” zaznaczył, że w weekend berlińską klinikę, w której leczony jest Aleksiej Nawalny, odwiedziła Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej – podaje Reuters.

Otrucie Aleksieja Nawalnego

Aleksiej Nawalny stracił przytomność, lecąc samolotem z Tomska do Moskwy. Pilot lądował w Omsku i tam przez dwa dni opozycjonistą zajmowali się rosyjscy lekarze. Omscy specjaliści przekonywali, że pacjenta nie otruto, a jedynie ma kłopoty z metabolizmem. Rodzina i współpracownicy Nawalnego nie uwierzyli w ich słowa i przetransportowali polityka do Berlina.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel poinformowała, że eksperci wojskowi współpracujący z Organizacją o Zakazie Broni Chemicznej ustalili, iż rosyjskiego opozycjonistę próbowano otruć bojowym preparatem z grupy substancji nowiczok o działaniu paralityczno-drgawkowym. W czwartek media informowały, że stan Nawalnego znacznie się poprawił. Jak podkreślały, polityk przypomniał sobie ostatnie wydarzenia sprzed utraty przytomności i może już rozmawiać.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Nawalny pamięta wydarzenia sprzed otrucia

Rosyjski portal Insider, grupa śledcza Bellingcat i niemiecki tygodnik „Spiegel” podały w czwartek, że Aleksiej Nawalny całkowicie odzyskał przytomność po wyprowadzeniu ze śpiączki i zdołał przypomnieć sobie wydarzenia sprzed swego otrucia.

Jego stan „jest lepszy, niż można było oczekiwać w takiej sytuacji” – przekazuje Insider. Według tych doniesień Nawalny w ocenie lekarzy psychicznie doszedł do siebie niemal zupełnie, a fizycznie będzie w stanie odzyskać siły w około 90 procentach. Tygodnik „Spiegel” poinformował, że Nawalny może mówić.

Wzmocniono ochronę szpitala, w którym leży Nawalny

Insider relacjonuje, że w berlińskiej klinice Charite wzmocniono ochronę po tym, gdy stało się jasne, że pamięć Nawalnego funkcjonuje, bo z tego powodu opozycjonista jest bardziej zagrożony. Lekarze pozwolili na odwiedziny, ale goście muszą przejść przez trzy kordony ochroniarzy. Do tej pory do sali Nawalnego mogła wejść tylko jego żona i lekarze.

Powołując się na źródła, Insider podał, że niemieckie służby specjalne przygotowują się nie tylko na fizyczne zagrożenie dla Nawalnego, ale i do „burzy dezinformacji”, w tym do prób zdyskredytowania szpitala Charite.

Nawalny otruty „nową i udoskonaloną” wersją Nowiczoka

Wcześniej, w środę wieczorem, niemiecki tygodnik „Zeit” ogłosił, powołując się na źródła, że Nawalny został otruty „nową i udoskonaloną” wersją bojowego środka trującego z grupy tzw. Nowiczoków. Ślady tej substancji znaleziono na rękach opozycjonisty i na butelce z wodą, z której pił. Tygodnik utrzymuje, że ten wariant trucizny działa wolniej niż substancje znane wcześniej, a zarazem jest bardziej szkodliwy.

Według tych doniesień strona niemiecka przypuszcza, że celem użycia takiej trucizny było to, by Nawalny zmarł na pokładzie samolotu lecącego do Moskwy. Opozycjonista przeżył dzięki szczęśliwym zbiegom okoliczności. To m.in. szybka reakcja pilota, który wykonał przymusowe lądowanie w Omsku i działania lekarzy z Omska, którzy szybko – jeszcze na omskim lotnisku – podali Nawalnemu atropinę.

„Zeit” twierdzi ponadto, powołując się na ekspertów niemieckich, że operację podania „tak śmiertelnej i skomplikowanej trucizny” mogły przeprowadzić tylko rosyjskie służby specjalne. Tego rodzaju substancji nie mogły np. sporządzić grupy przestępcze, bo wymaga ona specjalnego laboratorium. Strona niemiecka wyklucza działania obcych służb specjalnych ze względu na to, że Nawalny był stale śledzony przez rosyjską Federalną Służbę Bezpieczeństwa (FSB). Strona niemiecka przypuszcza, że jeden z agentów FSB lub innych służb rosyjskich dodał truciznę do herbaty, którą Nawalny pił na lotnisku lub na powierzchnię kubka z tym napojem – podał „Zeit”.
Źródło info i foto: onet.pl

Szef brytyjskiego MSZ o otruciu Aleksieja Nawalnego

Rosja musi wyjaśnić okoliczności otrucia opozycjonisty Aleksieja Nawalnego środkiem bojowym Nowiczok, zaś użycie w takiej sytuacji broni chemicznej jest gangsterstwem w czystej postaci – oświadczył w niedzielę brytyjski minister spraw zagranicznych Dominic Raab.

Dominic Raab zapytany przez Sky News o to, czy Rosja jest winna otrucia Nawalnego, odparł: „myślę, że bardzo trudno jest wymyślić wiarygodne, alternatywne wytłumaczenie, biorąc pod uwagę historię działań Rosji – użycie go w Salisbury, biorąc też pod uwagę to, jak trudno jest zdobyć nowiczoka, nie mówiąc już o rozprzestrzenieniu tak niebezpiecznej substancji”.

Raab: rodzą się pytania, na które Rosja musi odpowiedzieć

Szef brytyjskiej dyplomacji podkreślił, że rodzą się pytania, na które Rosja musi odpowiedzieć i konieczne jest dochodzenie przeprowadzone przez międzynarodową Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW), a Rosja powinna w pełni współpracować w wyjaśnianiu tej sprawy.

– Jasne jest również to, że nie można po prostu powiedzieć ‚to jest sprawa wewnętrzna, to są tylko nasze sprawy wewnętrzne’. Użycie broni chemicznej w takim kontekście to gangsterstwo w czystej postaci, a Rosja ma obowiązek nigdy nie używać jej jako państwo, a po drugie upewnić się, że nikt inny nie może jej użyć na jej terytorium – powiedział Raab.

W środę niemiecki rząd poinformował, że istnieją „jednoznaczne dowody” na próbę otrucia Nawalnego środkiem bojowym z grupy nowiczok. Nawalny, jeden z liderów opozycji w Rosji, został hospitalizowany 20 sierpnia w Omsku na Syberii. Poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy i stracił przytomność. Na żądanie rodziny został przetransportowany lotniczym ambulansem do Berlina, gdzie w jednej z klinik został poddany szczegółowym badaniom.

To nie pierwszy przykład otrucia nowiczokiem

Nowiczok to ta sama substancja, której użyto w 2018 roku w Salisbury na południu Anglii przy próbie zabójstwa podwójnego agenta Siergieja Skripala i jego córki. Wielka Brytania wskazała później nazwiska dwóch agentów rosyjskiego wywiadu wojskowego jako głównych podejrzanych w tej sprawie. Rosja wielokrotnie zaprzeczała, by miała cokolwiek wspólnego z próbą otrucia Skripala, zaś w czwartek oświadczyła, że Zachód nie powinien spieszyć się z wydawaniem osądów w sprawie zatrucia Nawalnego i że nie ma podstaw do oskarżenia ją o to zdarzenie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Stan zdrowia Nawalnego poprawia się

Jak poinformowała agencja Reutera, powołując się na przedstawicieli berlińskiego szpitala Charite, stan Aleksieja Nawalnego uległ poprawie. Rosyjski opozycjonista został odłączony od respiratora. Berliński szpital poinformował w poniedziałek (7 września), że rosyjski opozycjonista został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej, odłączony od respiratora i reaguje na mowę, a jego ogólny stan się polepszył.

Przedstawiciele szpitala podkreślają jednak, ze nie można wykluczyć długotrwałych i poważnych skutków wywołanych przez truciznę, jaka została wprowadzona do jego organizmu. Nawalny przebywał w stanie śpiączki w szpitalu Charite w Berlinie, dokąd na żądanie rodziny został przewieziony z Rosji. Polityk został hospitalizowany 20 sierpnia w Omsku na Syberii. Poczuł się źle na pokładzie samolotu, lecącego z Tomska do Moskwy, i stracił przytomność.

Według rządu Niemiec istnieją „jednoznaczne dowody” na próbę otrucia opozycjonisty środkiem bojowym z grupy nowiczok.
Źródło info i foto: interia.pl

Żona Aleksieja Nawalnego o stanie zdrowia męża i nowym pomyśle władz

Żona opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, Julia nie zgadza się z pomysłem powołania wspólnej grupy lekarzy z Rosji i Niemiec, która zbadałaby przyczyny obecnego stanu zdrowia jej męża. Nie jest waszą własnością – skomentowała pomysł rosyjskiej Izby Lekarskiej. Nawalny przebywa w szpitalu w Berlinie. Rząd Niemiec poinformował, że został on zatruty nowiczokiem.

Julia Nawalna zwróciła się do szefa rosyjskiej izby Leonida Roszala, który wcześniej poinformował publicznie o takiej propozycji skierowanej do niemieckiej Izby Lekarskiej. Żona opozycjonisty zapewniła, że przyczyna śpiączki, w której znajduje się jej mąż jest znana i że jest nią zatrucie związkami fosforoorganicznymi. „W Omsku świetnie o tym wiedzieli” – dodała.

„Kiedy pacjent trafia do rosyjskiego szpitala, okazuje się nagle, że miejscowa administracja uważa go za swoją własność. Sądzą oni, że mogą rozgłaszać diagnozy w mediach, publikować dane badań lekarskich (…), a równocześnie okłamywać krewnych i nie dopuszczać ich do chorego” – napisała Nawalna w komentarzu opublikowanym przez niezależne media w niedzielę.

Żona opozycjonisty oceniła, że w ten sposób szpital staje się tym samym, co więzienie.

Zarzuciła też szefowi rosyjskiej Izby Lekarskiej, że „nie postępuje jak lekarz”, a jak przedstawiciel państwa i „nie chce pomóc pacjentowi”, a wyciągnąć potrzebne informacje. „Mój mąż nie jest pańską własnością. Nie miał pan, nie ma i nie będzie mieć żadnego związku z jego leczeniem” – zapewniła Nawalna.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Otrucie Aleksieja Nawalnego będzie miało wpływ na budowę Nord Stream 2?

Szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas powiedział w wywiadzie dla dziennika „Bild am Sonntag”, opublikowanym w niedzielę (6 września), że jeśli w ciągu kilku dni Rosja nie wyjaśni sprawy próby otrucia Aleksieja Nawalnego Berlin podejmie rozmowy z partnerami na temat sankcji. „Stawianie ultimatum nikomu nie pomaga, ale jeśli w najbliższych dniach strona rosyjska nie przyczyni się do wyjaśnienia tego, co się stało (z Nawalnym), będziemy musieli przedyskutować odpowiedź z naszymi (unijnymi) partnerami” – oświadczył Maas.

Minister dodał, że jeśli zaistnieje konieczność nałożenia sankcji na Moskwę, to powinny być one starannie „wycelowane”, nie wykluczył też, że mogą one dotyczyć budowy gazociągu Nord Stream 2 – relacjonuje AFP. W sobotę wysoki rangą polityk z partii kanclerz Niemiec Angeli Merkel, Armin Laschet, odmówił jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy rząd powinien wstrzymać budowę Nord Stream 2 w proteście przeciwko próbie otrucia rosyjskiego opozycjonisty.

Niemcy powinny szukać wspólnej odpowiedzi ze swoimi partnerami z Unii Europejskiej – powiedział Laschet, który jest premierem Nadrenii Północnej-Westfalii i jednym z głównych kandydatów na następcę Merkel. Z powodu Nawalnego kilku czołowych chadeków wezwało kanclerz do zawieszenia budowy gazociągu, m.in. przewodniczący komisji spraw zagranicznych Bundestagu Norbert Roettgen.

Nawalny przebywa w stanie śpiączki w szpitalu Charite w Berlinie, dokąd na żądanie rodziny został przewieziony z Rosji. Polityk został hospitalizowany 20 sierpnia w Omsku na Syberii. Poczuł się źle na pokładzie samolotu, lecącego z Tomska do Moskwy, i stracił przytomność. Według rządu Niemiec istnieją „jednoznaczne dowody” na próbę otrucia opozycjonisty środkiem bojowym z grupy Nowiczok.
Źródło info i foto: interia.pl

Waszyngton „poważnie zaniepokojony” sprawą Aleksieja Nawalnego

Stany Zjednoczone poinformowały w piątek Rosję o swoim „poważnym zaniepokojeniu” w związku z faktem, że w ocenie rządu Niemiec rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny został otruty środkiem bojowym – poinformował Departament Stanu USA. Paryż i Berlin domagają się ustalenia i postawienia przed sądem osób odpowiedzialnych za atak.

W środę kanclerz Niemiec Angela Merkel poinformowała, że Aleksiej Nawalny stał się ofiarą „próby zabójstwa przez otrucie”, a laboratorium Bundeswehry, badające pobrane od niego próbki, wykryło, że rosyjski opozycjonista został otruty nowiczokiem.

„Poważne zaniepokojenie” w Waszyngtonie

Stany Zjednoczone wyraziły w piątek „poważne zaniepokojenie” w związku z oceną niemieckich władz. Na spotkaniu w Waszyngtonie zastępca sekretarza stanu USA Stephen Biegun przekazał ambasadorowi Rosji w tym kraju Anatolijowi Antonowowi, że użycie przez Moskwę tej broni chemicznej stanowiłoby wyraźne naruszenie jej zobowiązań wynikających z Konwencji o zakazie broni chemicznej.

„Zastępca sekretarza stanu wezwał Rosję do pełnej współpracy w dochodzeniu prowadzonym przez społeczność międzynarodową w sprawie tego ataku” – przekazała rzeczniczka Departamentu Stanu Morgan Ortagus w oświadczeniu.

„Bardzo poważne naruszenie elementarnych zasad demokracji i pluralizmu politycznego”
Także Francja i Niemcy w wydanym w piątek wspólnym oświadczeniu ponownie zażądały od Rosji wyjaśnień w sprawie próby otrucia Nawalnego.

„Osoby odpowiedzialne za ten haniebny czyn muszą zostać zidentyfikowane i postawione przed wymiarem sprawiedliwości” – oświadczyli ministrowie spraw zagranicznych obu krajów, Jean-Yves Le Drian i Heiko Maas. Potępili przy tym „bardzo poważne naruszenie elementarnych zasad demokracji i pluralizmu politycznego”.

Wcześniej tego dnia brytyjskie MSZ poinformowało, że szefowie dyplomacji Wielkiej Brytanii i Niemiec uzgodnili, iż będą współpracować w celu pociągnięcia Rosji do odpowiedzialności za próbę otrucia Nawalnego. Resort podkreślił, że Dominic Raab i Heiko Maas zgodzili się, że jakiekolwiek użycie środka bojowego z grupy nowiczoków jest pogwałceniem konwencji o zakazie broni chemicznej, a tym samym przedmiotem międzynarodowego zaniepokojenia.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Aleksiej Nawalny otruty środkiem bojowym z grupy Nowiczoków. Moskwa komentuje oskarżenia

Rosja odrzuca wszelkie sugestie, że była zaangażowana w próbę otrucia Aleksieja Nawalnego. Zadeklarowała jednocześnie współpracę mająca na celu wyjaśnić, co się stało z rosyjskim opozycjonistą. W środę niemiecki rząd wydał oświadczenie, że Nawalnego próbowano otruć chemicznym środkiem bojowym z grupy Nowiczoków.

Szpital Charite w Berlinie, w którym leży pogrążony w śpiączce i podłączony do respiratora Nawalny, poinformował w środę, że stan opozycjonisty jest poważny, choć symptomy zatrucia słabną. Lekarze twierdzą, że czeka go długa rekonwalescencja, choć nadal nie można wykluczyć długofalowych konsekwencji zatrucia.

Nawalny został hospitalizowany 20 sierpnia w Omsku na Syberii. Poczuł się źle na pokładzie samolotu, lecącego z Tomska do Moskwy, i stracił przytomność. Na żądanie rodziny dwa dni później został przetransportowany lotniczym ambulansem do kliniki Charite w Berlinie, gdzie został poddany szczegółowym badaniom.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel oświadczyła w środę, że lider antykremlowskiej opozycji stał się ofiarą „próby zabójstwa przez otrucie”. Badające pobrane próbki od Nawalnego laboratorium Bundeswehry wykryło, że został on zatruty środkiem bojowym z grupy Nowiczoków.

„Jest pewne, że Aleksiej Nawalny padł ofiarą przestępstwa. Miał zostać uciszony” – oświadczyła Merkel.

Szef komisji spraw zagranicznych Bundestagu Norbert Roettgen powiedział z kolei, że „Nawalny był pod ciągłym nadzorem rosyjskich służb specjalnych, a władze Rosji chcą, by dysydenci wiedzieli, że ich życiu zagraża niebezpieczeństwo”.

Niemiecki deputowany dodał, że prezydent Putin rozumie wyłącznie język siły.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kanclerz Niemiec Angela Merkel: „Doszło do próby zabójstwa Aleksieja Nawalnego”

Kanclerz Niemiec Angela Merkel wezwała w środę stronę rosyjską do wyjaśnienia sprawy otrucia Aleksieja Nawalnego, w którego organizmie wykryto substancję z grupy nowiczoków. Jak mówiła, opozycjonista „padł ofiarą przestępstwa”. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zadeklarował, że Rosja jest gotowa do współpracy w celu wyjaśnienia sprawy.

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny został hospitalizowany 20 sierpnia w Omsku na Syberii. Poczuł się źle na pokładzie samolotu, lecącego z Tomska do Moskwy, i stracił przytomność. Na żądanie rodziny dwa dni później został przetransportowany lotniczym ambulansem do kliniki Charite w Berlinie, gdzie został poddany szczegółowym badaniom.

W środę rzecznik niemieckiego rządu poinformował, że badające pobrane próbki od Nawalnego laboratorium Bundeswehry wykryło w jego organizmie substancję z grupy nowiczoków, silnie toksycznych substancji paralityczno-drgawkowych. Berlińska klinika przekazała, że opozycjonista pozostaje w ciężkim stanie, lecz symptomy zatrucia słabną.

„Aleksiej Nawalny padł ofiarą przestępstwa. Miał zostać uciszony”

Po ujawnieniu tej informacji przez niemiecki rząd kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała, że „nasuwają się tu bardzo poważne pytania, na które jedynie rosyjski rząd może i musi odpowiedzieć”.

– Jest pewne, że Aleksiej Nawalny padł ofiarą przestępstwa. Miał zostać uciszony i potępiam to w najsilniejszy możliwy sposób – podkreśliła niemiecka kanclerz. – Była to próba zabójstwa przez otrucie jednego z czołowych rosyjskich opozycjonistów – powiedziała.

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas na spotkaniu z rosyjskim ambasadorem Siergiejem Nieczajewem, którego wezwano do MSZ, wezwał Rosję do przeprowadzenia pełnego i przejrzystego śledztwa w sprawie próby otrucia Nawalnego oraz odnalezienia i ukarania winnych.

Szefowa niemieckiego Ministerstwa Obrony Annegret Kramp-Karrenbauer oznajmiła natomiast, że instytut Bundeswehry, który badał próbki pobrane od Nawalnego, ma certyfikat Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej.

„Tego nie można kupić w aptece”

Zdaniem szefa MSZ Litwy Linasa Linkeviciusa użycie nowiczoka do otrucia Nawalnego wskazuje, że za czynem tym stały rosyjskie władze. „Tego nie można kupić w aptece” – napisał na Twitterze minister, nawiązując do opracowanego jeszcze w Związku Radzieckim silnie trującego nowiczoka.

„Odpowiedzialni za tę cyniczną zbrodnię muszą ponieść konsekwencje. W tej sprawie niewiele linii się krzyżuje” – dodał.

Rzecznik Kremla: jesteśmy gotowi do współpracy
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekazał w środę, że Rosja jest gotowa do wszechstronnej współpracy z Niemcami w celu wyjaśnienia tej sprawy. – Potwierdzamy, że jesteśmy gotowi do pełnej współpracy i wymiany danych na ten temat z RFN i jesteśmy tym zainteresowani – powiedział Pieskow.

Pytany o to, jak Kreml zareaguje na oświadczenie Berlina, iż Nawalny został otruty środkiem bojowym z grupy Nowiczok, Pieskow uchylił się od oceny. Jak wyjaśnił, obecnie Kreml nie może udzielić fachowej odpowiedzi. Według jego słów, rosyjscy lekarze proponowali stronie niemieckiej wzajemne przekazanie sobie informacji, ale nie otrzymali odpowiedzi.

Pieskow zapewnił ponadto, że do czasu przewiezienia Nawalnego ze szpitala w Omsku na Syberii do Berlina przeprowadzono w syberyjskim szpitalu „cały zestaw badań”. Rzecznik podkreślił, że w trakcie tych badań „nie wykryto żadnych substancji trujących”.

Tymczasem rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa, komentując oświadczenie rządu Niemiec, zarzuciła mu, że nie przedstawił faktów. – Wszystko to przekształca się w kolejną kampanię informacyjną przeciwko Rosji – oznajmiła w jednym z programów w telewizji państwowej.

„Liczymy na zrównoważone stanowisko”

Wcześniej do doniesień niemieckiego rządu odnieśli się także rosyjscy parlamentarzyści. – Oświadczenia rządu RFN o możliwym otruciu Nawalnego powinny być obowiązkowo poparte konkretnymi i ważkimi dowodami – oświadczył szef komisji spraw zagranicznych Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu Rosji) Leonid Słucki. Powołał się na fakt, że strona niemiecka na razie nie odpowiedziała na zapytanie rosyjskiej Prokuratury Generalnej w tej sprawie.

Zapewnił, że Rosja jest zainteresowana wyjaśnieniem powodów stanu Nawalnego i jest otwarta na współpracę. – Liczymy na zrównoważone stanowisko naszych partnerów niemieckich – powiedział Słucki.

Deputowany do Dumy Andriej Ługowoj, którego brytyjscy śledczy podejrzewali o udział w otruciu radioaktywnym polonem byłego funkcjonariusza FSB Aleksandra Litwinienki, oznajmił, że oświadczenie rządu Niemiec jest prowokacją. Parlamentarzysta ocenił, że gdyby doszło do otrucia, to nielogiczna byłaby zgoda władz Rosji na przewiezienie Nawalnego ze szpitala w Omsku do Berlina.
Źródło info i foto: tvn24.pl