Nigeryjscy piraci porwanych mężczyzn. Ukrainiec i Rosjanie na wolności

Nigeryjscy piraci uwolnili siedmiu rosyjskich i jednego ukraińskiego marynarza. Zostali oni porwani 5 lutego ze statku towarowego BBC Caribbean należącego do niemieckiej spółki Brise Schiffahrt, który znajdował się na wodach terytorialnych Nigerii.

– Mamy radosną wiadomość. Nasi marynarze są już we Frankfurcie nad Menem, cali i zdrowi. Niemiecka spółka Brise Schiffahrt prowadziła rozmowy i udało się doprowadzić do porozumienia z piratami o wykupie porwanych – poinformowali w niedzielę rosyjscy dyplomaci. Nie podano, jaka była cena okupu za porwanych. Jak wynika z najnowszych danych Międzynarodowego Biura Morskiego (IMB) w 2016 roku odnotowano rekordową w ciągu ostatnich dziesięciu lat liczbę porwań na morzu – w Nigerii w zeszłym roku doszło do 36 pirackich napadów.

W roku 2015 – do 14.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Francja: Policja nie schwytała żadnego ze 150 poszukiwanych rosyjskich kiboli

Skandal we Francji: prokurator Marsylii poinformował, że francuskiej policji nie udało się schwytać żadnego z około 150 rosyjskich kiboli poszukiwanych po sobotnich starciach na ulicach tego miasta z brytyjskimi pseudokibicami. Rannych zostało wtedy 35 osób – w większości Brytyjczyków. Cztery z nich zostały poszkodowane ciężko. Prokurator Marsylii Brice Robin zdementował wcześniejsze informacje o aresztowaniu dwóch rosyjskich sprawców starć. Wyjaśnił, że pseudokibice z Rosji byli świetnie zorganizowani, wyćwiczeni i wyposażeni – mieli m.in. noże, wojskowe rękawice bojowe i ochraniacze na zęby.

Francuska policja ciągle poszukuje około 150 Rosjan, którzy brali aktywny udział w starciach, ale według francuskich mediów większość z nich mogła już wrócić do Moskwy. Zasugerował to już wcześniej moskiewski chuligan, który zaraz po starciach w Marsylii wrócił samolotem do ojczyzny. W wywiadzie telefonicznym dla francuskiej agencji prasowej AFP oświadczył, że 150 Rosjan poleciało na kilka dni do Francji tylko po to, by „bić się z Arabami i Anglikami”.

Zdecydowaną większość z 35 osób, które zostały w sobotę ranne, stanowią jednak Brytyjczycy. Moskiewski kibol, z którym rozmawiała agencja AFP wyjaśnił, że Rosjanie chcieli udowodnić, iż biją się lepiej niż angielscy, których nazwał”dziewczynkami”.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Redaktor naczelna, która opisała Panama Papers „bierze urlop”

Redaktor naczelna holdingu RBK, który zamieszczał publikacje o rosyjskich wątkach Panama Papers, bierze urlop w związku ze stypendium na Uniwersytecie Stanforda w USA. Jak powiadomił w środę holding, projektami redakcyjnymi będą kierować inni redaktorzy. RBK zaznaczył, że jego redaktor naczelna Jelizawieta Osietinska została stypendystką prestiżowego międzynarodowego programu „Innowacje w dziennikarstwie” i w związku z nauką weźmie urlop, by spędzić na Stanfordzie rok akademicki 2016-17. „W czasie jej nieobecności projektami redakcyjnymi RBK będą kierować ich główni redaktorzy” – głosi komunikat opublikowany na portalu informacyjnym RBK.

Według komunikatu redaktor naczelna RBK wyjedzie po 10 maja; jak podała agencja Reutera, Osietinska na swoim Facebooku informowała o urlopie od września.

Właściciel w opałach

W skład holdingu medialnego RBK wchodzą m.in. noszące tę samą nazwę: portal informacyjny, telewizja i media drukowane (dziennik i periodyk). Właścicielem holdingu jest miliarder Michaił Prochorow. W zeszłym tygodniu doszło do przeszukań w należących do Prochorowa firmach, wchodzących w skład grupy Oneksim. Media moskiewskie, powołując się na źródła, wiązały przeszukania z publikacjami. Inne źródła określały rewizje jako próbę obniżenia wartości holdingu w związku z prowadzonymi jakoby negocjacjami o jego sprzedaży.

„Wiedomosti”, powołując się na źródła wśród znajomych Prochorowa, komentowały, że „holding RBK i jego polityka redakcyjna mogły pogorszyć atmosferę wokół biznesmena”. Jak głosi środowy komunikat RBK, Osietinska zaczęła karierę dziennikarską 20 lat temu; pod koniec lat 90. była korespondentką działu ekonomicznego gazety „Siegodnia”. Następnie w ekonomicznym dzienniku „Wiedomosti” pracowała na stanowiskach od korespondenta do redaktora naczelnego, była także redaktor naczelną portalu internetowego tej gazety, Vedomosti.ru. Redaktor naczelną projektów RBK (portalu, telewizji i wydań drukowanych) została w styczniu 2014 roku.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Anna Durycka zapadła się pod ziemię

Stres czy obawa przed działalnością rosyjskich służb? Anna Durycka, dziewczyna zamordowanego rosyjskiego opozycjonisty Borysa Niemcowa, ukrywa się przed światem. Skasowała nawet wszystkie konta na portalach społecznościowych. Po piątkowym zabójstwie Niemcowa 23-latka została zatrzymana przez rosyjskie służby i poddana długiemu przesłuchaniu. W poniedziałek zwolniono ją i kilka godzin później, korzystając ze wsparcia dyplomatycznego, poleciała na Ukrainę. Nie było jej na pogrzebie Niemcowa we wtorek.

Wymknęła się z domu

Wiadomo, że pierwszą noc w Kijowie dziewczyna spędziła w mieszkaniu matki, ale dom został obstawiony przez media i kobiety się z niego wymknęły. Gdzie są obecnie – nie wiadomo. Jej prawnik nie udziela informacji. Być może kobieta jest pod ochroną ukraińskich służb. O chęci ukrycia się przed światem świadczy choćby fakt, że skasowała wszystkie konta na portalach społecznościowych, co w przypadku młodej kobiety jest dość znamienne.

Duricka udzieliła przez Skype’a wywiadu niezależnej rosyjskiej telewizji Dożd, w którym wciąż roztrzęsiona zapewniła, że nie wie, kto zastrzelił Niemcowa. Powiedziała również, że w trakcie przesłuchania próbowano wmanewrować ją w teorię, że polityk mógł paść ofiarą zazdrosnego adoratora modelki.

Czeczeński wątek?

Przecieki trafiające do rosyjskich mediów wskazują, iż śledztwo w sprawie zabójstwa Niemcowa posuwa się w kierunku tezy, że za zamachem stoją siły, które chcą zdestabilizować sytuację w kraju. Wymienia się islamskich fundamentalistów, Czeczenów i kaukaskich muzułmanów. Prorządowa agencja informacyjna TASS przedstawia natomiast Duricką jako osobę histeryczną, spanikowaną, w „trudnym stanie emocjonalnym”. Borys Niemcow został zabity czterema strzałami w plecy w piątek wieczorem na Moście Moskworeckim nieopodal Kremla, gdy wracał z Duricką z kolacji w modnej restauracji Bosco.
Żródło info i foto: TVP.info

Edward Snowden współpracuje z Rosją?

Wszyscy agenci amerykańskiego kontrwywiadu uważają, że Edward Snowden działa pod wpływem rosyjskich służb specjalnych – przekonywał w wywiadzie dla NBC News Mike Rogers, szef komisji ds. wywiadu w amerykańskiej Izbie Reprezentantów. Mike Rogers już wcześniej sugerował, że Edward Snowden może pracować na zlecenie rosyjskich służb specjalnych. Jak jednak mówił, nie dysponował w tej sprawie żadnymi dowodami, a jedynie wskazówkami. – „Każdy pracownik amerykańskiego kontrwywiadu tak uważa” – przekonywał w programie „Meet the Press” w telewizji NBC News Rogers. – „Nie znajdziecie ani jednego, który nie uważałby, że Snowden działa pod wpływem rosyjskich służb specjalnych” – dodał. Żródło info i foto: tvn24.pl

Jemen: zastrzelono dwóch rosyjskich instruktorów wojskowych

W czasie dzisiejszego napadu z użyciem broni palnej w stolicy Jemenu, Sanie, zginął obywatel Białorusi, a drugi został ranny – podała agencja ITAR-TASS, powołując się na rosyjską ambasadę. Wcześniej media informowały, że ofiary to rosyjscy instruktorzy wojskowi. Ambasada Rosji w Jemenie sprecyzowała, że dwaj białoruscy obywatele, pracujący w Jemenie na prywatnym kontakcie, zostali napadnięci po wyjściu z hotelu. Uzbrojeni napastnicy poruszali się na motocyklu. Natomiast według agencji AFP celem ataku byli dwaj Rosjanie; źródła w departamencie informacji jemeńskiego MSW poinformowały, że byli oni zatrudnieni jako doradcy jemeńskiej armii. Rosyjska placówka w Sanie przekazała jednak agencji Interfax, że współpraca militarna z władzami Jemenu została zawieszona, ale nie wyklucza się, że zagraniczni instruktorzy przebywali w tym kraju na prywatnych kontraktach. Żródło info i foto: onet.pl

Wrak uprowadzonego samolotu znaleziony w lesie po roku

Para rosyjskich myśliwych przypadkiem odnalazła wrak zaginionego latem minionego roku małego samolotu transportowego. Maszynę w czerwcu 2012 roku uprowadziło 13 pijanych „imprezowiczów”. Rozbity samolot An-2 leży na podmokłym terenie około ośmiu kilometrów od lądowiska w mieście Serow, położonym w lasach około 200 kilometrów na północ od Niżnego Tagiłu, na wschodnich zboczach Uralu. W szczątkach maszyny znaleziono „kostne pozostałości” 11 osób. Nie wiadomo, co stało się z dwoma pozostałymi osobami, które miały być na pokładzie. Przeznaczony do obserwowania pożarów lasów An-2 zaginął 11 czerwca 2012 roku. Maszyna wystartowała z Serowa bez niczyjej zgody i uprzedniego kontaktu z kontrolą lotów. Po tym jak odleciała znad lądowiska nigdy więcej jej nie widziano. Poszukiwania oficjalnie przerwano po czterech miesiącach wraz z nadejściem jesieni, która w tych regionach oznaczała załamanie pogody. Żródło info i foto: tvn24.pl

Proces rosyjskich szabrowników okradających ofiary w Smoleńsku już niebawem

Dobiegają końca przygotowania do procesu szabrowników – czterech rosyjskich żołnierzy, którzy okradli ciało Andrzeja Przewoźnika. „Nasz Dziennik” rozmawiał z sędzią sądu garnizonowego w Smoleńsku, gdzie odbędzie się rozprawa. Jak powiedział gazecie ów sędzia, Rauf Ibragimow, pierwszą rozprawę, tzw. wysłuchanie wstępne, wyznaczono na 23 kwietnia. Jej głównym celem jest wyjaśnienie wątpliwości proceduralnych i rozpatrzenie ewentualnego wniosku o zwrócenie sprawy prokuraturze. W tym przypadku zachodzi taka okoliczność, gdyż – jak czytamy w gazecie – oskarżenie popełniło kilka błędów. Żródło info i foto: wp.pl

USA: rosyjscy szpiedzy wychowali syna na agenta

Siatka rosyjskich szpiegów złapana w USA dwa lata temu miała w planach szkolenie dzieci – pisze „The Wall Street Journal”. Jednego z chłopców zwerbowała jeszcze zanim skończył 20 lat. W chwili wykrycia spisku, już jako 20-latek przebywał w Moskwie, jako amerykański student. Do dzisiaj nie wiadomo, jakie są jego losy – relacjonuje gazeta. Dziennik pisze, że sprawa, o której w 2010 r. było bardzo głośno potem przycichła, bo wyglądało na to, że szpiegujący dla Rosjan w prywatnych firmach i korporacjach agenci nie wykradli tak cennych informacji, jak początkowo sądzono. Teraz jednak „WSJ” wraca do sprawy, bo właśnie ujawniono ciekawy wątek jej towarzyszący. Żródło info i foto: tvn24.pl

Antyterroryści zatrzymali rosyjskich chuliganów

Stołeczni policjanci prewencyjnie zatrzymali rosyjskich bojówkarzy. Ci mieli sprzęt do walki wręcz oraz wąsy i pejsy do kamuflażu. Rozegrane w sobotę mecze Polska – Czechy we Wrocławiu oraz Grecja – Rosja w Warszawie minęły bardzo spokojnie. Doszło jedynie do pojedynczych incydentów. Policja wyciągnęła bowiem wnioski z bójek chuliganów, do których doszło we wtorek przy okazji meczu Polska – Rosja. Wówczas główne siły zgromadzono w okolicach mostu Poniatowskiego. Miały zabezpieczać marsz rosyjskich kibiców. Okazało się jednak, że do bójek nie dochodziło jedynie na trasie przemarszu, ale również w innych miejscach w centrum stolicy. – „Po wtorkowych burdach musieliśmy zmienić nieco taktykę” – przyznaje rzecznik Komendy Głównej Policji, inspektor Mariusz Sokołowski.Żródło info i foto: rp.pl