Dwaj wydaleni dyplomaci oficerami prowadzącymi zatrzymanego Marka W.?

Dwaj wydaleni pracownicy rosyjskiej ambasady w Warszawie działali pod dyplomatycznym przykryciem, a w rzeczywistości mieli zajmować się działalnością wywiadowczą. Z nieoficjalnych informacji dziennikarza RMF FM Krzysztofa Zasady wynika, że byli oficerami prowadzącymi zatrzymanego przez ABW urzędnika ministerstwa energii. Odbierali od niego informacje dotyczące kluczowych dla Polski projektów energetycznych.

Warszawski sąd do 21 czerwca aresztował Marka W., urzędnika jednego z gospodarczych ministerstw, zatrzymanego przez ABW pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji. Marek W. miał przekazywać rosyjskim służbom informacje o planowanych działaniach polskiego rządu wobec budowy gazociągu Nord Stream 2.

Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie poinformowała w poniedziałek PAP, że o areszcie zdecydował w sobotę Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia.

Z wnioskiem o trzymiesięczny areszt wystąpił w piątek prokurator z mazowieckiego wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie. Tym samym sekcja prasowa sądu potwierdził nieoficjalne informacje PAP, że śledztwo nadzoruje ten mazowiecki wydział zamiejscowy PK.

W. prokuratura zarzuciła czyn z art. 130 par. 1 Kodeksu karnego, czyli postawiła zarzut szpiegostwa. Ten, kto bierze udział w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10 – stanowi ten artykuł Kk.

Z informacji sądu wynika, że W. został zatrzymany w piątek o godz. 6.05 rano i zgodnie z decyzją sadu pozostanie w areszcie przynajmniej do 21 czerwca – również do godziny godz. 6.05.

Wcześniej rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej Ewa Bialik powiedziała PAP, że prokuratura w żaden sposób nie informuje i nie komentuje działań wobec W., ze względu na niejawny charakter postępowania.

„Z materiałów ABW wynika, że Marek W. utrzymywał kontakty z oficerami służb specjalnych Federacji Rosyjskiej i przekazywał im informacje na temat istotnych z punktu widzenia interesów Rzeczypospolitej Polskiej inwestycji” – powiedział PAP rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Wyjaśnił, że Marek W. jako urzędnik jednego z resortów gospodarczych w ramach swoich zawodowych obowiązków zajmował się strategicznymi dla infrastruktury energetycznej Polski projektami oraz pozyskiwaniem środków unijnych na potrzeby programu dywersyfikacji dostaw gazu z Rosji.

Żaryn nie sprecyzował, w którym ministerstwie pracował Marek W. Rynek gazu jest w kompetencjach Ministerstwa Energii, które nie komentuje informacji w sprawie zatrzymania Marka W.
Źródło info i foto: interia.pl

Rosja: Morderstwo pod Moskwą

W miejscowości Gorki pod Moskwą został zastrzelony jeden z organizatorów oddziałów separatystów z Donbasu, Jewgienij Żylin. Towarzyszący mu mężczyzna został ciężko ranny. Zabójstwa dokonano wczoraj wieczorem w jednej z restauracji. Do Jewgienija Żylina i jego towarzysza oddał strzały niezidentyfikowany mężczyzna, który zbiegł. Według rosyjskiej policji, motywem zbrodni mogły być konflikty biznesowe lub osobiste.

Jewgienij Żylin pochodził z Charkowa. Po rozpoczęciu protestów na kijowskim Majdanie wzywał ukraińskie władze do siłowej rozprawy z demonstrantami. Po obaleniu prezydenta Wiktora Janukowycza Jewgienij Żylin próbował na czele utworzonego przez siebie ugrupowania „Opłot” przejąć władzę w Charkowie.

Następnie organizował prorosyjskich rebeliantów w Donbasie i sam uczestniczył w walkach z Ukraińcami. W ostatnim czasie mieszkał pod Moskwą.
Żródło info: interia.pl

„Zabójców Niemcowa wskazano Putinowi już po 3 dniach”

O tym, kto zabił 27 lutego 2015 roku jednego z przywódców rosyjskiej opozycji Borysa Niemcowa, zameldowano prezydentowi Władimirowi Putinowi już trzy dni po zabójstwie, 2 marca – pisze „Nowaja Gazieta” w materiale opublikowanym przed rocznicą śmierci Niemcowa. „Sedno raportu dyrektora FSB Aleksandra Bortnikowa: wykonawcy – grupa funkcjonariuszy czeczeńskich struktur siłowych z pułku Wojsk Wewnętrznych MSW Federacji Rosyjskiej „Północ” przypuszczalnie pod dowództwem zastępcy dowódcy pułku Rusłana Gieriemiejewa” – pisze „Nowaja Gazieta”.

Jak przypomina, 5 marca w związku z zabójstwem zatrzymani zostali: Zaur Dadajew, bracia Anzor i Szadid Gubaszewowie, Tamerlan Eskierchanow, Chamzat Bachajew; podczas zatrzymania zginął Biesłan Szawanow.

Zdaniem gazety „sprawcy, którzy wkrótce staną przed ławą przysięgłych, szczególnie się nie ukrywali, przypuszczając zapewne, że nie będą ścigani za +zamówienie dla ojczyzny”. Jak ocenia, byli oni „na tyle zaszokowani” faktem zatrzymania, że „niemal od razu złożyli nagrane na wideo zeznania z przyznaniem się do winy”. Gazeta podkreśla, że te wstępne zeznania potwierdzili potem w toku rekonstrukcji wydarzeń na miejscu zabójstwa. Odwołali je, kiedy zmienili się ich adwokaci – pisze „Nowaja Gazieta”.

W materiale gazeta opisuje działalność w Moskwie funkcjonariuszy czeczeńskich struktur siłowych. Według niej grupy tych funkcjonariuszy otrzymują „szczególnie delikatne zadania (…): porwania, zabójstwa, wymuszenia”, a podejrzanych o zabójstwo Niemcowa niejednokrotnie widywano w uczęszczanych przez te grupy restauracjach i hotelach.

„Nowaja Gazieta” powtarza w materiale wcześniejszą informację o „liście śmierci”, na której znajdowały się cztery nazwiska znanych osób publicznych, w tym Niemcowa. Gazeta pisze o tym jako o „przetargu” na te cztery osoby; cena wynosiła 15 mln rubli (ok. 200 tys. USD). Podejrzani o zabójstwo Niemcowa pracowali nad „przetargiem” od jesieni 2014 roku, ale Niemcow okazał się trudnym celem z powodu nieregularnego trybu życia i częstych wyjazdów. „Ludzie, którzy ogłosili przetarg, zaczęli naciskać – wszystko wskazuje na to, że z takimi wiadomościami pojawił się pod koniec lutego oficer MSW Czeczenii Szawanow” – pisze „Nowaja Gazieta”.

Tak opisuje próbę zatrzymania Szawanowa w jego mieszkaniu w Groznym już po zabójstwie: „przez krąg ochraniany przez siły federalne przeszedł jeden z wiceszefów MSW Czeczenii – nazwisko znane redakcji – po czym rozległy się dwa wybuchy i ogłoszono, że Szawanow wysadził się w powietrze granatem”. Po zmianie zeznań podejrzani właśnie Szawanowa wskazują jako inicjatora i wykonawcę zabójstwa – przypomina gazeta.

W materiale ocenia ona, że po zabójstwie Niemcowa zjednoczyły się zwykle rywalizujące ze sobą federalne struktury siłowe; zdaniem gazety zakończyła się tolerancja moskiewskich resortów dla zachowania, „często ze skutkiem śmiertelnym”, przedstawicieli władz czeczeńskich.

Ale też przypomina, że w Czeczenii nie udawało się ustalić miejsca pobytu Rusłana Gieriemiejewa. Według gazety kilka dni po zatrzymaniu podejrzanych w Dżałce, rodzinnej miejscowości Gieriemiejewa, „odbył się zjazd wysoko postawionych osobistości”. „Oprócz (przywódcy Czeczenii) Ramzana Kadyrowa przypuszczalnie uczestniczyli w nim: deputowany do Dumy Państwowej Adam Delimchanow, wiceszef MSW Czeczenii Ałaudinow, senator Sulim Gieriemiejew (…) i oczywiście sam Rusłan Gieriemiejew” – pisze gazeta.

Relacjonuje, że Dżałkę okrążyli bojownicy pułku „Północ” i pozwolili na przejazd jedynie kilku przedstawicielom struktur siłowych. „Wszystko wskazuje na to, że na tym spotkaniu osiągnięto ramowe porozumienie o tym, co dalej. W rezultacie maksimum tego, co udało się osiągnąć w Czeczenii moskiewskim strukturom siłowym, to przepytanie krewnych podejrzanych i zebranie ogólnej informacji” – pisze „Nowaja Gazieta”.

W zakończeniu materiału gazeta stawia kilka pytań, m.in. o to, dlaczego nie dopuszczono do przesłuchania Rusłana Gieriemiejewa. A także – jakimi informacjami dysponuje były szef Federalnej Służby Ochrony (FSO), obecnie dowódca wojsk wewnętrznych gen. Wiktor Zołotow i czemu FSO nie dostarczyła nagrań z kamer wideo, „którymi oblepiony jest plac Czerwony i mury Kremla”.
Żródło info i foto: interia.pl

Napad na Polaków w Rosji

Uszkodzone samochody i blady strach. Trzej mieszkańcy Warmii i Mazur nie będą dobrze wspominać wyprawy do obwodu kaliningradzkiego. W nocy z soboty na niedzielę w Mamonowie, po stronie rosyjskiej, napadli na nich nieznani sprawcy. Mężczyźni zażądali haraczu za możliwość robienia zakupów po rosyjskiej stronie granicy!

Jak się dowiedział reporter radia RMF FM, jeden z samochodów został ostrzelany z broni pneumatycznej, a w dwóch innych przebito opony. O co poszło? O pieniądze. Ryszard Chudy z Warmińsko-Mazurskiej Izby Celnej powiedział, że napastnicy zażądali haraczu za to, że Polacy „mogą dokonywać zakupów po stronie rosyjskiej”.

– Nie chcieli płacić tych pieniędzy i w związku z tym poniszczono ich samochody – tłumaczy.

To już nie pierwsza tego typu sytuacja. Tydzień temu na jednej ze stacji po rosyjskiej stronie od grupy Polaków także żądano haraczu. Podobno chodziło o 100 euro.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Aresztowano 23 członków mafii

23 członków mafii, którzy zebrali się na obiedzie, na którym miała się odbyć uroczysta „koronacja” trzech pretendentów do tytułu „ojca chrzestnego”, zostało aresztowanych. Rosyjscy mafiozi muszą wybrać następcę słynnego „Dziada Chasana”, zamordowanego przez strzelca wyborowego w centrum Moskwy. Spotkanie w restauracji w podmoskiewskiej miejscowości Nikolina Gora – jak poinformowało rosyjskie MSW – zostało zwołane po tym, gdy w połowie miesiąca zmarł ojciec chrzestny rosyjskiej mafii, 75-letni Asłan Usojan, zwany „Died Chasan” (dziadek Chasan), zamordowany przez strzelca wyborowego w samym śródmieściu Moskwy. Usojan pozostawił po sobie puste miejsce na szczycie rosyjskiej mafii. Żródło info i foto: tvn24.pl

Rosja dostarcza broń amerykańskiej policji

Rosja zaczęła dostarczać amerykańskiej policji półautomatyczną broń typu Sajga 12, strzelby samopowtarzalne wzorowane na karabinie AK-47 (Kałasznikowa), w ramach bezprecedensowej umowy – poinformował rosyjski producent broni, fabryka Iżmasz na Uralu. – „Pierwsza partia strzelb Sajga 12 została wysłana do USA w ramach bezprecedensowej umowy podpisanej podczas (targów broni) Shot Show, które odbyły się w styczniu w Las Vegas” – poinformowała agencję AFP rzeczniczka rosyjskich zakładów zbrojeniowych Jelena Fiłatowa. Jak podkreśliła, „broń ta nigdy do tej pory nie była sprzedawana policji innego kraju”. Żródło info i foto: rp.pl

Cyberprzestępcy zaatakowali Echo Moskwy i „Kommiersanta”

Hakerzy zaatakowali w niedzielę, w dniu wyborów do Dumy Państwowej, stronę internetową rosyjskiej stacji radiowej Echo Moskwy. Portal nie działa od 6.40 czasu moskiewskiego, czyli 3.40 czasu warszawskiego. Nie działają tez portale opiniotwórczego dziennika „Kommiersant” i niezależnego stowarzyszenia Gołos, rejestrującego naruszenia prawa wyborczego. Zdaniem dyrektora stacji Echo Moskwy Aleksieja Wenediktowa, który poinformował o zaistniałej sytuacji na Twisterze, atak ma związek z odbywającymi się dzisiaj w Rosji wyborami do parlamentu i ma na celu zapobieżenie publikacji informacji o nieprawidłowościach podczas głosowania. Wieniediktow zapowiedział, że w związku z tą akcją rozgłośnia złoży w Prokuraturze Generalnej Federacji Rosyjskiej zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Żródło info i foto: TVP.info

Alimżan Tochtachunow wdzięczny prezydentowi Ukrainy

Uznawany za wpływowego członka rosyjskiej mafii i ścigany przez władze amerykański Alimżan Tochtachunow, przyznał się, że od czasu dojścia do władzy prezydenta Wiktora Janukowycza jest częstym gościem na Ukrainie. – „To wyznanie może zakończyć się skandalem dyplomatycznym na linii Kijów-Waszyngton” – ocenili ukraińscy dziennikarze. Rosjanin o pseudonimie Tajwańczyk powiedział o tym w szeroko komentowanym przez ukraińskie media wywiadzie dla rosyjskiego wydania magazynu „GQ”. W rozmowie z „GQ” Tochtachunow narzeka, iż w związku z oskarżeniem go przez władze amerykańskie o udział w międzynarodowym spisku, mającym na celu sfałszowanie wyników zawodów podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Salt Lake City, nie może podróżować po świecie. Żródło info i foto: tvn24.pl

FSB mordowała pielęgniarki w Czeczenii

– „To mój oddział zabił w Czeczenii w 1996 roku sześcioro pracowników Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, w tym pięć pielęgniarek” – oświadczył ukrywający się w Niemczech były funkcjonariusz rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa. O zbrodnię podejrzewano czeczeńskich separatystów. Major FSB Aleksiej Potiomkin powiedział w Niemczech brytyjskiemu dziennikowi „The Times”, że pracownicy Czerwonego Krzyża zginęli przez pomyłkę, gdyż oddział specjalny FSB wziął ich za ściganych bojowników czeczeńskich, tzw. brodatych. Wszyscy zamordowani – technik budowlany z Holandii i pięć pielęgniarek: z Hiszpanii, Kanady, Norwegii i Nowej Zelandii – pracowali w szpitalu w Nowych Atagach, ok. 17 km na południowy zachód od Groznego, uruchomionym we wrześniu 1996 roku przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Żródło info i foto: TVP.info

W Moskwie uczczono pamięć zamordowanej dziennikarki

Redakcja rosyjskiej „Nowej Gaziety” zaproponowała przemianowanie ul. Leśnej, w centrum Moskwy, na ulicę Anny Politkowskiej. To właśnie tam została zamordowana ta znana dziennikarka i obrończyni praw człowieka. W czwartek minęła czwarta rocznica zabójstwa publicystki tego opozycyjnego pisma. Na Czyste Prudy, w samym sercu Moskwy, pamięć Politkowskiej przyszło uczcić około 500 osób – przyjaciół, kolegów, czytelników, obrońców praw człowieka i opozycyjnych polityków. Dziennikarkę i autorkę książek o współczesnej Rosji, w tym o wojnie w Czeczenii i autorytarnej polityce Władimira Putina, wspominali m.in. szefowie stowarzyszenia Memoriał: Siergiej Kowalow i Oleg Orłow, lider Ruchu na rzecz Praw Człowieka Lew Ponomariow, przywódca koalicji Za Rosję bez Przemocy i Korupcji Borys Niemcow, założyciel partii Jabłoko Grigorij Jawliński oraz lider Zjednoczonego Frontu Obywatelskiego Garri Kasparow. Żródło info i foto: RMF24.pl