CBA rozbiło grupę przestępczą, która wyłudziła 41 mln zł z podatku VAT

Agenci CBA zatrzymali dwie osoby wchodzące w skład zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wyłudzaniem VAT. Zatrzymane osoby łącznie wyłudziły ponad 40 mln zł.

– Ze zgromadzonego do tej pory w śledztwie materiału wynika, że członkowie grupy działając pod pozorem prowadzenia działalności gospodarczej, fikcyjnie obracali opakowaniami kartonowymi. Ustalenia śledczych wskazują, że członkowie grupy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej wystawili blisko 1500 faktur VAT na kwotę ponad 41 mln zł, dokumentując pozorną sprzedaż. Następnie występowali o zwrot naliczonego VAT, czym wyrządzili szkodę w mieniu Skarbu Państwa na co najmniej 9.5 mln zł. Fikcyjny obrót towarem miał miejsce pomiędzy co najmniej 6 podmiotami gospodarczymi zarejestrowanymi na terenie Polski i jednym na terenie Czech – informuje Temistokles Brodowski, rzecznik CBA.

Zatrzymani usłyszą zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, poświadczenia nieprawdy w dokumentach, oszustwa oraz prania brudnych pieniędzy.

W styczniu i lutym tego roku CBA zatrzymało już pięciu podejrzanych do tej sprawy, w tym odpowiedzialnego za zorganizowanie i kierowanie grupą przestępczą oraz tzw. słupów wystawiających fikcyjne faktury VAT. Wobec kierownika grupy sąd zastosował trzymiesięczny areszt
Źródło info i foto: gloswielkopolski.pl

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. katastrofy MIG-29

Wydział do Spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie bada okoliczności rozbicia się w poniedziałek samolotu MIG-29. Wszczął śledztwo ws. sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym. Grozi za to do 10 lat więzienia.

Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Łukasz Łapczyński poinformował w piątek PAP, że śledztwo zostało wszczęte po analizie materiałów zgromadzonych w toku czynności wykonywanych od poniedziałku. – Służyło to jak najszybszemu zgromadzeniu wszystkich informacji o zdarzeniu oraz zabezpieczeniu dowodów – dodał.

Prokuratura – zaznaczył Łapczyński – będzie ustalała przyczyny zdarzenia i badała, czy było ono wynikiem awarii maszyny, błędu ludzkiego, czy też zbiegu obydwu okoliczności.

Jak sprecyzował dotąd zostały przeprowadzone oględziny wraku samolotu oraz okolicy miejsca zdarzenia. Zabezpieczono rejestratory z samolotu jak też dane z innych urządzeń rejestrujących przebieg lotu, zabezpieczono obszerną dokumentację dotyczącą stanu technicznego MIG-a, warunków pogodowych, komunikacji samolot – wieża, realizowanego zadania, uprawnień pilota oraz procesu szkolenia.

Przesłuchano też świadków m.in. kontrolerów ruchu lotniczego, techników obsługujących samolot – powiedział rzecznik. Na miejscu zdarzenia wspólnie z prokuratorami pracowali też eksperci z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Kopie nośników z danymi lotu zostały przekazane ekspertom z Komisji Badania Wypadków Lotniczych, tak by Komisja mogła niezwłocznie podjąć badania we własnym zakresie – poinformował prokurator.

Zapewnił równocześnie, że prokuratorzy będą na bieżąco współpracować z ekspertami z Komisji, a ich ustalenia „w zakresie przyczyny zdarzenia, będą istotnym materiałem dowodowym, pozwalającym na dokonanie jego prawnokarnej analizy”.

W czwartek szef MON Antoni Macierewicz poinformował, że niedługo będzie raport Komisji.

Podchodzący do lądowania w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim myśliwiec MiG-29 rozbił się w poniedziałek wieczorem w okolicach Kałuszyna na Mazowszu. Samolot pilotował jeden, 28-letni pilot; startował z tego samego lotniska, na którym miał wylądować. W poszukiwaniach pilota udział brało co najmniej 200 osób: Żandarmeria Wojskowa, a także policja, straż pożarna i leśnicy. Został odnaleziony po ok. dwóch godzinach.

Po odnalezieniu, pilot został przewieziony do Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów w Warszawie. We wtorek zastępca komendanta Wojskowego Instytutu Medycznego płk Jarosław Kowal poinformował, że pilot miał operację stawu skokowego, która przebiegła pomyślnie; pacjent czuje się dobrze.

Siły Powietrzne mają 32 myśliwce MiG-29; połowa z nich stacjonuje w 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku, a druga – w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim. Samoloty z Mińska Maz. zostały w 2014 r. zmodernizowane.

MiG-29 to maszyna eksploatowana najdłużej bez jakiejkolwiek katastrofy w powietrzu w historii polskiego lotnictwa. Pierwsze myśliwce tego typu przyleciały do Polski w czerwcu 1989 r.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Andreas Lubitz odpowiedzialny za katastrofę Airbusa A320 w Alpach

Drugim pilotem Airbusa A320, który rozbił się w Alpach, był 28-letni Andreas Lubitz. To on, jak podaje prokurator Marsylii, świadomie zaczął obniżać lot i odmówił otwarcia kabiny. Lubitz pochodził z niemieckiego Montabaur, które leży pomiędzy Kolonią i Frankfurtem w landzie Nadrenia-Palatynat.

Pilot dołączył do zespołu Germanwings we wrześniu 2013 roku prosto ze szkoły lotniczej. Jak na osobę sterującą lotami komercyjnymi miał niewielkie doświadczenie. Przed katastrofą Lubitz wylatał 630 godzin jako drugi pilot.

Jak podaje serwis AFP, Lubitz mieszkał z rodzicami w Montabaur, ale posiadał też mieszkanie w Dusseldorfie. Francuski prokurator poinformował, że nie ma wiedzy na temat jakichkolwiek powiązań Niemca z terrorystami. Władze niemieckie potwierdziły słowa francuskiej prokuratury. Według niemieckiego serwisu DPA, Lubitz był zapalonym biegaczem i często brał udział w maratonach.

“Sprawiał dobre wrażenie. Był cichy, ale koleżeński. Wydawał się szczęśliwy, że udało mu się dostać pracę w Germanwings, gdzie świetnie sobie radził” – mówi Peter Ruecker, który znał Lubitza z klubu lotniczego. Ruecker poinformował, że Lubitz już jako nastolatek otrzymał uprawienia pilota szybowca. Prywatnie Lubitz był fanem muzyki tanecznej. Na Facebooku oznaczył takich wykonawców elektronicznych, jak Schiller i Paul Kalkbrenner oraz francuskiego DJ-a Davida Guettę.
Żródło info i foto: interia.pl

Niemieccy i czescy policjanci wspólnie rozbili narkotykowy gang

Wspólne siły niemieckiej i czeskiej policji rozbiły działający w obu państwach narkotykowy gang, konfiskując surowiec do wyrobu 2,3 ton metaamfetaminy, której czarnorynkowa wartość wynosiłaby 184 mln euro – poinformowały w czwartek niemieckie władze. Jak głosi komunikat Federalnego Biura Kryminalnego (BKA) z siedzibą w Wiesbaden, w ubiegłym tygodniu w Lipsku policja przeszukała 19 lokali mieszkalnych i sklepowych oraz aresztowała 8 osób. W trakcie tej akcji przechwycono 2,9 ton chloroefedryny – substancji wyjściowej do produkcji metaamfetaminy. Przejęto również gotówkę w kwocie 600 tys. euro, amunicję, skradzione dokumenty tożsamości i dziesiątki telefonów komórkowych.

8 listopada czeska policja aresztowała w Pradze siedmiu dalszych domniemanych członków gangu, odbierając im przy tym broń palną i gotówkę. Organizatorem przestępczego procederu był 32-letni handlowiec branży chemicznej i farmaceutycznej z Lipska. Importował on legalnie do Niemiec zamawianą w różnych krajach europejskich chloroefedrynę, przedstawiając następnie władzom fałszywe protokoły jej zniszczenia. W rzeczywistości substancję tę wywożono w kilkunastokilogramowych partiach do Czech, gdzie w nielegalnych laboratoriach wyrabiano z niej metamfetaminę. Narkotyk przemycano potem do Lipska w celu dalszego rozprowadzania. Handel chloroefedryną jest w Niemczech zasadniczo dozwolony, ale używać jej można wyłącznie do celów badawczych i doświadczalnych.

„Podczas gdy dotąd chemikalia do nielegalnej produkcji narkotyków sprowadzano w dużych ilościach niemal wyłącznie z Chin, to ten przypadek zlecania przez obywatela niemieckiego produkcji substancji wyjściowej w Europie i jej przemyt do Republiki Czeskiej stanowi nowum” – powiedział szef BKA Joerg Ziercke. Jak zaznaczył, w ubiegłym roku w Niemczech przechwycono tylko około 80 kilogramów metamfetaminy i dlatego konfiskata blisko trzech ton surowca do jej wytwarzania oznacza „znaczny sukces śledczy”.
Żródło info i foto: interia.pl

Rozbito grupę dilerów

Pierwsze zatrzymania członków grupy zajmującej się wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości narkotyków, miały miejsce pod koniec ubiegłego tygodnia. Mieszkających w Bytomiu członków tej grupy, kolejno zatrzymywali bytomscy kryminalni zajmujący się zwalczaniem narkobiznesu. Jedną z pierwszych osób, która wpadła w ręce stróżów prawa, była 43-letnia mieszkanka Śródmieścia. To w jej mieszkaniu ujawniono ponad 4000 działek dilerskich amfetaminy oraz zatrzymano 33-latka, przy którym zabezpieczono około 40 porcji takiego samego narkotyku. Oboje zatrzymani odpowiedzą za posiadanie narkotyków i zgodnie z decyzją prokuratora zostali objęci policyjnym dozorem. Kiedy przed prokuratorem warzyły się ich losy, policjanci zatrzymywali kolejne osoby – między innymi dwóch mieszkańców Bytomia w wieku 18 i 19 lat. Śledczy zabezpieczyli przy nich ponad 100 gram marihuany. Obaj usłyszeli zarzuty udzielania narkotyków innym osobom, w związku z czym decyzją Sądu Rejonowego w Bytomiu zostali tymczasowo aresztowani. Żródło info i foto: Policja.pl

CBŚ: Kolejne zatrzymania w sprawie odbarwiania i handlem olejem opałowym

Rozwój w śledztwie dotyczącym odbarwiania i nielegalnego handlu olejem opałowym na ogromna skalę. Tym razem zarzuty w tej sprawie usłyszało trzech mężczyzn – mieszkańców woj. śląskiego i łódzkiego w wieku 31-58 lat – podaje portal Lubelska.policja.gov.pl
Łącznie do sprawy prowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze i Prokuraturę Krajową w Lublinie jest już 24 podejrzanych. Wszystkim grozi kara do 10 lat wiezienia.
To już piata realizacja w sprawie rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się odbarwianiem i nielegalnym handlem olejem opałowym na ogromną skalę. Tym razem funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali 36-letniego Krzysztofa W. mieszkańca Śląska. Mężczyzna, który w zainteresowaniu śledczych był od dłuższego czasu, wpadł w ręce funkcjonariuszy CBŚ wczoraj wieczorem w miejscowości Rawicz w woj. wielkopolskim.
Zródlo info: Lubelska.policja.gov.pl