Rozbito grupę sprzedającą fikcyjne faktury

Grupa zajmująca się sprzedażą lewych faktur kosztowych wpadła, kiedy jej szef Łukasz P. zaoferował swoje usługi podającym się za biznesmenów agentom CBA. Chciał im sprzedać faktury na kwotę 1,7 mln zł. Łukasz P. oficjalnie zajmował się doradztwem gospodarczym i był prezesem założonej przez siebie fundacji. Doradzał innym firmom, jak płacić mniejsze podatki. Tak przynajmniej reklamował swoje usługi w interenecie.

Nieoficjalnie doradztwo Łukasza P. polegało na sprzedaży faktur kosztowych za fikcyjne usługi. — Taką fakturę firmy wliczają w koszty uzyskania przychodu. Tym samym zaniżają swój realny dochód i w efekcie płacą niższy podatek CIT lub PIT do urzędu skarbowego — mówi mecenas Andrzej Dmowski, specjalista od prawa podatkowego. Łukasz P. założył na podstawione osoby kilka firm, które między sobą wymieniały się fakturami. Dzięki temu on sam był kryty. Jedna z firm, która brała udział w procederze zajmowała się robotami ziemnymi i melioracją. — Niepoliczalne usługi. Bardzo trudno udowodnić, że dane prace nie zostały wykonane — mówi agent CBA.

Tracił budżet

Firma doradcza, którą kierował sam Łukasz P., też miała szeroki zakres usług. Prócz doradztwa zajmowała się hurtową sprzedażą sprzętu elektronicznego i telekomunikacyjnego, cateringiem, prowadzeniem restauracji, pośrednictwem w handlu nieruchomościami, edukacją, a nawet fizjoterapią. I kupno faktur na takie usługi oferował swoim klientom Łukasz P.

Najczęściej sprzedawał faktury kosztowe na catering, zorganizowanie szkolenia czy doradztwo. Usługi nigdy nie były wykonywane. Przedsiębiorcy płacili Łukaszowi P. do 30 proc. wartości całej faktury. Sami zyskiwali koszt, dzięki czemu płacili mniejszy PIT lub CIT. Na procederze tracił budżet państwa. — Działalność była bardzo trudna do wykrycia. Łukasz P. płacił wszystkie należne podatki — opowiada agent CBA.

Akcja CBA

Rzutki przedsiębiorca pewnie prowadziłby swój biznes dalej, gdyby nie operacja specjalna, którą przeprowadziło CBA. Agenci biura, podając się za biznesmenów, zgłosili się do Łukasza P. z prośbą o doradztwo podatkowe. Biznesmen zaoferował im sprzedaż kilku faktur na łączną kwotę 1,7 mln zł. W zamian chciał 445 tys. zł.

Pieniądze miały być przekazane w jednym z ekskluzywnych hoteli w Warszawie. Łukasz P. został zatrzymany na gorącym uczynku, kiedy odbierał od agentów pudełko z banknotami. Prócz niego Biuro zatrzymało 13 innych osób, w tym dwóch obywateli Ukrainy. Większość zatrzymanych to przedsiębiorcy, którzy kupili od Łukasza P. fałszywe faktury. Dzięki nim płacili mniejsze podatki. — CBA zatrzymało Łukasz P. Obecnie czynności procesowe prowadzi z nim Prokuratura Okręgowa w Warszawie – mówi Piotr Kaczorek z biura prasowego CBA. Jeszcze dziś Łukasz P. powinien usłyszeć zarzuty.
Żródło info i foto: TVP.info

Rozbito gang fałszywych policjantów CBŚP. Planowali kolejny atak

Trzej młodzi mężczyźni z Suwałk postanowili zostać funkcjonariuszami CBŚP. Zgromadzili kombinezony policyjne, kamizelki taktyczne, kominiarki, atrapy broni i podrobione legitymacje policyjne. W przeciwieństwie do prawdziwych „cebesiów” nie zamierzali jednak walczyć z gangami. Gdy opracowywali plan napadu na lokalnego, szemranego biznesmena pod pozorem akcji policji, ich „zabawę” przerwali prawdziwi funkcjonariusze CBŚP.

Napady metodą „na CBŚ” to od lat jedna z popularniejszych form rabowania biznesmenów, zwłaszcza tych, którzy często w swoich biznesach stosują nie do końca legalne lub w pełni nielegalne metody.

Widok umundurowanych policjantów elitarnej formacji jest najlepszym sposobem na przełamanie oporu. Pod pozorem zatrzymania i zabezpieczenia rzekomych przedmiotów lub pieniędzy z przestępstwa bandyci rabują „szemranych przedsiębiorców”. Złodzieje liczą na to, że gdy ofiary zorientują się w przekręcie, nie zgłoszą się do prawdziwych policjantów. Bo musieliby się tłumaczyć ze swoich przekrętów.

„Naczelnik” wpadł w toalecie

Funkcjonariusze białostockiego CBŚP od kilku miesięcy rozpracowywali podobne grupy działające na ich terenie. Ostatnio, zdobyli operacyjnie informację, że jedna z takich nich pojawiła się na ternie Suwałk. Policjanci dowiedzieli się, że szajka planuje napad na jednego z lokalnych biznesmenów. Z ustaleń wynikało, że szefem bandy jest 29-letni Kamil L. Mimo młodego wieku w przeszłości był wielokrotnie karany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Ponoć miał nawet odsiadywać wyrok za ciężkie pobicie lub usiłowanie zabójstwa. Tego policjanci nie chcieli ujawnić.

Pewne jest, że przed kilkoma dniami prawdziwi „cebesie” zapukali do drzwi mieszkania wynajmowanego przez L. w Suwałkach. Ten nie był skłonny otworzyć, więc rozwiązaniem sprawy zajęli się antyterroryści. Dostali się do mieszkania przez balkon. Kamil L. wpadł w toalecie. Próbował spuścić w klozecie różnego rodzaje narkotyków. Nie zdążył. Został szybko obezwładniony.

I po grupie

– W trakcie przeszukania mieszkania policjanci znaleźli: kombinezony, kamizelki taktyczne z napisami Policja, identyfikatory policyjne, tzw. blachę oraz przerobione legitymacje policyjne. Ponadto funkcjonariusze zabezpieczyli trzy atrapy pistoletów typu glock wraz z kaburami i kominiarki – mówi tvp.info kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

„Oficer CBŚ” miał w domu także poporcjowane: marihuanę i amfetaminę oraz tzw. grow box, czyli urządzenie do uprawy konopi indyjskich. Kolekcję uzupełniała maczeta, tak bardzo popularna wśród gangów pseudokibiców, które obecnie panoszą się w całym kraju.

W tym samym czasie inni policjanci zatrzymali wspólników „naczelnika”: 26-letniego Mariusza K. i 30-letniego Tomasza R. Oni także mieli przy sobie pewne ilości narkotyków. Trzem zatrzymanym mężczyznom przedstawiono zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej, rozbojów i posiadania środków odurzających. Policjanci sprawdzają, jakich przestępstw dopuszczali się podejrzani, w ramach swojej „bandyckiej grupy rekonstrukcyjnej”. Policja zapowiada kolejne zatrzymania. Żródło info i foto: TVP.info

Rozbito gang oszustów podatkowych

Na trop prawdziwej żyły złota wpadli śląscy „vatsterzy”, którzy w ciągu dwóch lat na fikcyjnym handlu złotem i srebrem na terenie Unii Europejskiej wyłudzili ponad 140 mln zł z podatku VAT. Gang rozbili funkcjonariusze katowickiego CBŚP. Zatrzymali już ponad 40 osób. Wśród nich jest siedmiu liderów i kilkudziesięciu bezrobotnych, którzy zostali papierowymi prezesami firm handlującymi metalami szlachetnymi.

Wyobraźnia grup przestępczych wyłudzających zwrot podatku VAT zdaje się nie mieć granic. Po paliwach, komputerach, sprzęcie rtv czy np. kawie przyszedł czas na towary, wydawałoby się, mniej atrakcyjne dla oszustów gospodarczych: metale szlachetne. Do tej pory przekręty na złocie polegały przede wszystkim na wciśnięciu klientowi podrabianego kruszcu. Zazwyczaj ołowiu.

W XXI wieku oszuści poszli krok dalej. Handlowali nieistniejącym złotem i srebrem. Niczym średniowieczni alchemicy, wmawiający władcom europejskich dworów, że rozszyfrowali zjawisko transmutacji metali. W obecnych czasach kamieniem filozoficznym oszustów, są przepisy o zwrocie podatku VAT ze względu na różnice w stawkach tego podatku w różnych krajach UE.

El Dorado

Szajka „vatsterów” zawiązała się przed czterema laty na Śląsku i Bydgoszczy. – Przestępcy zwerbowali kilkadziesiąt osób, głównie młodych i bezrobotnych, które w zamian za zarobek udostępnili swoje personalia do założenia ponad 60 firm. Posłużyły one do zorganizowanie łańcuszka firm zajmujących się handlem granulatem srebra i złota, a później złotymi figurkami. Oczywiście obrót odbywał się tylko na papierze. Wyroby z metali szlachetnych miały trafiać przez firmy-słupy do krajów UE, dzięki czemu przestępcy występowali o zwrot podatku VAT – mówi tvp.info kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

Policjanci szacują, że od stycznia 2012 roku do stycznia 2014 działalność tzw. „złotek karuzeli” naraziła Skarb Państwa na stratę około 140 milionów złotych.

Gang rozpracowali funkcjonariusze katowickiego CBŚP wraz z Generalnym Inspektorem Informacji Finansowej oraz Urzędami Kontroli Skarbowej w Katowicach i Bydgoszczy, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Na tropie

W ostatnich dniach śledczy ujęli dwóch znaczących członków szajki. Do tej pory w głównym wątku śledztwa zatrzymano 41 podejrzanych w wieku od 24 do 56 lat. Wszyscy usłyszeli zarzuty, w tym m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy i wyłudzenia podatku VAT. Jak dotąd udało się odzyskać majątek przestępców wart ok. 5 mln zł.

– Sprawa ma skomplikowany i wielowątkowy charakter z uwagi na zasięg przestępczej działalności. Funkcjonariusze podejrzewają, że działania grupy wykraczały poza granice kraju i swym zasięgiem obejmowały Anglię, Niemcy i Włochy. Niewykluczone są kolejne zatrzymania – dodaje kom. Hamelusz.
Żródło info i foto: TVP.info

W Krakowie rozbito gang fałszywych policjantów

Przestępcy kradli złoto, brylanty i walutę. Krakowski Wydział Kryminalny zlikwidował gang fałszywych funkcjonariuszy policji – informuje Radio Zet. Dokonując przestępstw, bandyci używali podrobionych legitymacji policyjnych i broni maszynowej. Jak informuje w rozmowie z Radiem Zet prokurator Piotr Krupiński, sześciu członków gangu wpadło pod koniec ubiegłego tygodnia. Czterech aresztowano już na 3-miesiące.

Za udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym grozi kara do 10 lat więzienia – donosi Radio Zet.
Żródło info i foto: onet.pl

Rozbito gang, który zmuszał chłopców do prostytucji w Niemczech

Grupa przestępcza, która zmuszała chłopców do prostytucji stanie przed sądem. Wrocławska prokuratura oskarżyła 3 mężczyzn o werbowanie małoletnich do agencji towarzyskiej w Niemczech. Chłopcy myśleli, że jadą do pracy na wakacje. Na miejscu w Essen byli jednak zmuszani do prostytucji.

– Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia – mówi Radiu ZET rzecznik wrocławskiej prokuratury Małgorzata Klaus.

Na wolności wciąż pozostaje szef gangu. Pokrzywdzonych w tej sprawie jest 9 chłopców, ale według prokuratury ofiar mogło być więcej.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Rozbito polski gang fałszywych wnuczków działający za granicą

Funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego Policji rozbili polską szajkę, która wyłudzała pieniądze metodą „na wnuczka” w Niemczech, Szwajcarii i Austrii. Tylko od obywatela Szwajcarii wyłudzili 400 tys. franków.

Policjanci nie chcą ujawniać szczegółów, bo – jak tłumaczą – sprawa jest rozwojowa. Przyznają jednak, że zatrzymani ściśle współpracowali i byli ze sobą powiązani. Do swoich ofiar dzwonili z Polski.

– Na początku kwietnia funkcjonariusze zatrzymali w Gdańsku – na gorącym uczynku – matkę i syna, którzy usiłowali wyłudzić pieniądze od obywatela Austrii. Pod koniec miesiąca w Krakowie +wpadło+ dwóch mężczyzn w wieku 22 i 26 lat. Z zebranego materiału wynika, że wyłudzili 400 tysięcy franków szwajcarskich od obywatela Szwajcarii i usiłowali wyłudzić kolejne 50 tysięcy – powiedziała rzeczniczka CBŚP kom. Agnieszka Hamelusz

Zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i oszustw. Z szajką powiązanych jest też sześć osób zatrzymanych pod koniec 2015 r. we Wrocławiu i Poznaniu.

O tzw. metodzie na wnuczka policja mówi od wielu lat. W 2014 r. przestępcy działający w Polsce wyłudzili w ten sposób blisko 19 mln zł. Początkowo oszuści wyłudzali pieniądze od starszych ludzi podając się za ich krewnych. Zazwyczaj dzwonił „wnuczek”, ale też np. „bratanek”, który wyjaśniał, że potrzebuje pilnie gotówki. Dodawał, że sam nie może jej odebrać, bo np. jest chory, albo miał wypadek i wysyłał po pieniądze zaufaną osobę.

Z policyjnych danych wynika, że najczęściej ofiarami przestępców padają osoby powyżej 70. roku życia. Częściej są to kobiety, niż mężczyźni.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Rozbito gang fałszywych wnuczków z Monachium

Szef policji w Monachium Hubertus Andrae poinformował w poniedziałek, że dzięki dobrej współpracy z polskimi organami ścigania niemiecka policja rozbiła gang specjalizujący się w okradaniu starszych osób metodą „na wnuczka”. Andrae powiedział dziennikarzom, że liczba kradzieży metodą „na wnuczka” wzrosła w samym w Monachium i okolicach w 2015 r. do ponad 800 z 528 w roku 2014. Osoby poszkodowane straciły łącznie 600 tys. euro – o 100 tys. euro więcej niż rok wcześniej.

W grudniu ub. roku policji udało się – dzięki czujności jednego z mieszkańców – zatrzymać nie tylko osobę zajmującą się odbiorem pieniędzy od oszukanych, lecz także jej zleceniodawców, kierujących tym procederem z Polski.

Z komunikatu przekazanego PAP wynika, że polska policja zidentyfikowała i przeszukała trzy „ośrodki dyspozycyjne” oszustów. Na terenie Polski zatrzymano 15 osób, z których cztery zostały aresztowane. Strona polska przekazała dwie z nich niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości. Z ustaleń śledztwa wynika, że oszuści dzwonili co minutę do osób na terenie Niemiec, prosząc o pożyczenie gotówki.

Bez dobrej współpracy z polskimi policjantami szybka akcja zakończona zatrzymaniem podejrzanych nie byłaby możliwa – powiedział naczelnik wydziału kryminalnego Clemens Merkl. Grupie działającej z Wrocławia przyporządkowano dotychczas 700 prób oszustwa i 10 przypadków oszukania osób starszych.Przedstawiciele monachijskiej policji podkreślili, że od początku roku nie doszło do żadnego zgłoszonego przypadku kradzieży metodą „na wnuczka”.

Liczba nieudanych prób oszustwa spadła o 75 proc. do 51 przypadków – napisano w komunikacie. Podstawą współpracy policji z Monachium z polskimi funkcjonariuszami jest podpisana w maju 2015 r. przez prokuratury w Monachium i Warszawie umowa Joint Investigation Team.
Żródło info i foto: interia.pl

Rozbito grupę przestępczą powiązaną z pseudokibicami

Policjanci Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, działając wspólnie z prokuratorami Prokuratury Regionalnej w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą powiązaną ze środowiskiem krakowskich pseudokibiców. Policjanci wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, realizując zatrzymania wspierani byli przez policyjnych antyterrorystów. Precyzyjnie zaplanowana i przeprowadzona akcja zaowocowała zatrzymaniem osób powiązanych ze środowiskiem krakowskich pseudokibiców.

Do sprawy zatrzymanych zostało łącznie 8 osób. Trwają czynności procesowe z ich udziałem. Podczas przeszukań prowadzonych przez policjantów w miejscach zamieszkania zatrzymanych osób, odnaleziono znaczne ilości środków odurzających, w tym amfetaminę i ecstasy. Policyjni eksperci z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie badają pozostałe substancje zabezpieczone do sprawy.

Członkowie grupy podejrzewani są m.in. o handel narkotykami na dużą skalę.
Żródło info i foto: Policja.pl

CBŚP rozbiło gang specjalizujący się w fikcyjnym obrocie olejem rzepakowym

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji rozbili gang specjalizujący się w fikcyjnym obrocie olejem rzepakowym. Zatrzymano w sumie 55 osób; z ustaleń śledczych wynika, że grupa „wyprała” ok. 250 mln zł; na samym podatku VAT Skarb Państwa stracił co najmniej 120 mln zł.

Sprawa ma swój początek jeszcze w 2013 r. Z ustaleń policjantów wynika, że członkowie gangu zajmowali się wyłudzaniem podatku VAT na podstawie fikcyjnego wywozu oleju rzepakowego poza granice Polski. „W rzeczywistości olej ten sprzedawany był na rynek krajowy. Pieniądze z tego procederu za pośrednictwem szeregu rachunków bankowych, przestępcy +prali+ czyli legalizowali” – powiedziała PAP p.o. rzecznik CBŚP kom. Agnieszka Hamelusz.

Z ustaleń śledczych wynika, że grupa korzystała przy tym z sieci legalnie działających firm, które wymieniały się podrabianymi fakturami.

„Na działaniu gangu, Skarb Państwa stracił 120 mln złotych; ok. 250 mln zostało +wypranych+” – dodała Hamelusz. Jak zaznaczyła, CBŚP zabezpieczyło nieruchomości i pieniądze na rachunkach bankowych członków gangu, o wartości 52 mln złotych.

„Łącznie w tej sprawie zatrzymaliśmy 55 osób; mieszkańców Bydgoszczy i innych miejscowości: np. Warszawy, Białegostoku, Gliwic, Sosnowca, Rybnika czy Siedlec. Usłyszeli zarzuty kierowania i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy, posługiwania się podrobionymi dokumentami oraz z ustawy Kodeks Karny Skarbowy” – dodała.

To kolejna taka grupa rozbita przez CBŚP. Jak wynika z raportu dotyczącego przestępczości zorganizowanej, za 2015 r., polskie gangi coraz chętniej zajmują się przestępczością gospodarczą. Tylko w ubiegłym roku, według CBŚP, takich gangów było 320.

Coraz powszechniejsze są przestępstwa polegającego na wyłudzeniach podatków VAT. „Przestępcy osiągają gigantyczne dochody, a równocześnie przestępstwa ekonomiczne zagrożone są niższymi karami niż te o charakterze kryminalnym” – powiedział PAP jeden z oficerów CBŚP. Jak przyznał, nadal w przypadku takich przestępców rzadko zapadają wyroki skazujące na bezwzględne pozbawienie wolności, osoby te także rzadziej trafiają do aresztu.

Policjanci przyznają, że przestępstwa ekonomiczne są trudniejsze do wykrycia dla organów ścigania, bo wymagają specjalistycznej wiedzy i czasami wielomiesięcznej analizy faktur.
Żródło info: gazetaprawna.pl

Rozbito „orzeszkowy gang”. Zabezpieczono towart za 5 mln złotych

Kolejnych dwóch członków grupy przestępczej wyłudzającej hurtowe ilości towarów: orzechów laskowych, tabletek do zmywarek i żeli do prania niemieckich oraz austriackich producentów, zatrzymali policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji. Wśród zatrzymanych znalazł się organizator przestępczego procederu. Obaj mężczyźni byli poszukiwani listami gończymi. Odzyskano kolejne 4 tony orzechów, ponad 54 tys. opakowań tabletek i 100 butelek żelu o wartości co najmniej 3 mln 300 tys. zł.

Policjanci z krakowskiego CBŚP zajmujący się zwalczaniem przestępczości ekonomicznej przeprowadzili kolejny etap działań w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej trudniącej się wyłudzaniem hurtowych ilości towarów spożywczych w obrocie międzynarodowym. Do zatrzymań doszło w jednym z mieszkań w centrum Wrocławia.

W wyniku realizacji w ręce stróżów prawa wpadli kolejni dwaj członkowie grupy, w tym organizator przestępczego procederu, wielokrotnie karany za różnego rodzaju przestępstwa, w tym za udział w zorganizowanych grupach przestępczych. Obaj zatrzymani w wieku 49 i 32 lat byli od wielu lat poszukiwani kilkoma listami gończymi. W chwili zatrzymania mężczyźni byli kompletnie zaskoczeni widokiem policjantów, tym bardziej, że korzystali ze specjalistycznego sprzętu umożliwiającego nasłuch policyjnych częstotliwości. Mieszkanie w którym przebywali podejrzani, zostało dopiero wynajęte na fałszywe dane osobowe.

Jak wynika z ustaleń policjantów grupa podszywając się pod znaną, ogólnopolską sieć sklepów handlowych oprócz wyłudzenia od tureckiego producenta 44 ton orzechów laskowych, o wartości rynkowej co najmniej 3,5 mln złotych ma swoim koncie inne wyłudzenia. Funkcjonariusze ustalili, że w ten sam sposób grupa oszukała firmy handlujące tabletkami do zmywarek i żeli do prania niemieckich i austriackich producentów.

W specjalnie do tego celu wynajętych magazynach, znajdujących się w województwie dolnośląskim, policjanci zabezpieczyli ponad 54 tys. opakowań tabletek, ponad 100 butelek żelu i kolejne 4 tony orzechów laskowych. Wartość odzyskanego towaru szacowana jest na co najmniej 3 mln 300 tys. zł., a uwzględniając poprzednie działania, przekracza kwotę 5 mln zł.

Organizatorowi procederu przedstawiono zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i zarzuty oszustwa, za co grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na 3 miesiące. Śledztwo, nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie, ma charakter rozwojowy.
Żródło info i foto: Policja.pl