Rozbito międzynarodowy gang przemytników imigrantów

W Bułgarii, Belgii, Francji, Holandii i Wielkiej Brytanii rozbito duży międzynarodowy gang przemytników migrantów – poinformowała w czwartek bułgarska prokuratura. Akcję zrealizowano we współpracy z Europolem i Eurojustem. W Bułgarii dokonano ponad 40 rewizji w trzech miastach i aresztowano 7 członków gangu. Łącznie we wszystkich pięciu krajach zatrzymano 42 osoby.

Gang zajmował się przemytem ludzi z Afganistanu i Pakistanu do krajów Europy Zachodniej. Przemytnicy mieli liczne pojazdy ze specjalnymi skrytkami do ukrywania nielegalnych migrantów. Oprócz przemytu ludzi gang zajmował się również praniem brudnych pieniędzy.

Dochodzenie rozpoczęło się w 2016 r. w Wielkiej Brytanii i Holandii. Stwierdzono wówczas, że gang działa również w innych krajach. W celu rozbicia siatki przemytników powstała międzynarodowa grupa, której działania w poszczególnych krajach koordynował Europejski Urząd Policji (Europol) oraz Europejska Jednostka Współpracy Sądowej (Eurojust).

Bułgarska prokuratura prowadziła dochodzenie w tej sprawie od marca.
Źródło info i foto: TVP.info

Policjanci rozbili gang handlarzy bronią

22 sztuki broni, w tym czołgowe karabiny maszynowe, sztucery z optyką i prawie osiem tys. sztuk amunicji przejęli policjanci wrocławskiego CBŚP podczas likwidacji zorganizowanej grupy przestępczej, która zajmowała się przemytem, przerabianiem i sprzedażą broni. Policjanci CBŚP z Wrocławia przy wsparciu funkcjonariuszy z Katowic i Białegostoku zatrzymali cztery osoby w woj. śląskim i dwie w woj. podlaskim. Większość broni była ukryta w składzie drewna u 50-letniego mężczyzny, który zajmował się jej przerabianiem.

Mężczyźni w wieku od 25 do 50 lat trafili do dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, która nadzoruje to postępowanie. Tam usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i nielegalnego obrotu bronią lub jej przerabiania.

Dwie osoby zostały tymczasowo aresztowane na 3 miesiące, pozostali otrzymali policyjny dozór i wpłacili poręczenia majątkowe. Członkowie grupy sprzedawali przerobioną broń w Polsce, ale też poza jej granicami m.in. do Niemiec. Podczas zatrzymań, policjanci oprócz broni, odzyskali również dwie skradzione koparko-ładowarki o wartości blisko 300 tys. zł.

Policjanci zabezpieczyli 22 sztuki broni, w tym 17 sztuk broni długiej, m.in. czołgowe karabiny maszynowe, sztucery z optyką, pięć tłumików oraz broń krótką. Wśród zabezpieczonych przedmiotów była także kusza, 16 sztuk istotnych elementów broni i blisko osiem tys. sztuk amunicji oraz kilogram czarnego prochu – podało CBŚP.
Źródło info i foto: TVP.info

Rozbito gang handlujący narkotykami w Krakowie

Kilkaset kilogramów narkotyków od zeszłego roku wprowadził na rynek gang rozbity przez krakowskie Centralne Biuro Śledcze Policji. W ręce funkcjonariuszy wpadło 10 osób. Zatrzymani to hurtowi dilerzy, którzy – jak twierdzą śledczy – w ciągu doby byli w stanie sprzedać nawet 20 kilogramów różnych środków odurzających. Towar przemycali z kilku państw europejskich i rozprowadzali głównie na terenie Małopolski.

Podczas zatrzymania podejrzanych funkcjonariusze CBŚP wraz z policjantami z Wieliczki zabezpieczyli 20 kilogramów marihuany, 2 kilogramy amfetaminy, a także m.in. pistolet Magnum 44. Czarnorynkowa wartość narkotyków to blisko 350 tys. złotych. Na rzecz przyszłych przyszłych kar udało się zająć majątek dilerów przekraczający 750 tysięcy złotych.

Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, a także handlem narkotykami. Grozi im do 12 lat pozbawienia wolności. Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Krakowie, Sąd Rejonowy tymczasowo aresztował 8 osób.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Gang złodziei luksusowych aut rozbity. Samochody chowali w bunkrach

Co najmniej 45 samochodów osobowych i ciężarowych wartych przeszło 10 mln euro ukradł polski gang z Pomorza działający na terenie Niemiec. Grupę rozpracowała specjalna grupa śledcza, w skład, której weszli funkcjonariusze gdańskiego CBŚP oraz berlińskiego LKA (Krajowego Urzędu Kryminalnego). Udało im się zatrzymać sześciu złodziei oraz głównego pasera i odzyskać 18 pojazdów.

Zimą 2016 r. policjanci z LKA Berlin odkryli, że dobrze zorganizowana grupa złodziei samochodowych z Polski odpowiada za serię kradzieży samochodów na terenie Niemiec. Szajka była dobrze zorganizowana, ale działała dosyć nietypowo jak na autogang.

– Grupa kradła zarówno pojazdy luksusowe np. porsche oldtimer, ale także samochody campingowe fiata czy ciągniki siodłowe IVECO. Jeśli chodzi o samochody osobowe, to przestępcy specjalizowali się w audi, range rover i peugeoty. Z ustaleń operacyjnych wynikało, że pojazdy po wstępnej „legalizacji”, czyli np. przebiciu numerów trafiały do Polski, z naszego kraju m.in. na Litwę, Ukrainę i do Rosji. Wiele wskazywało, że kradzieże te są dokonywane głównie na zamówienie – opowiada jeden ze śledczych.

Złodziejskie saksy

Niemieccy śledczy poprosili o pomoc polskich kolegów. Prokuratura w Berlinie, Krajowy Urząd Kryminalny Policji (LKA) wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Gdańsku i gdańskim zarządem CBŚP stworzyli niemiecko-polską grupę śledczą tzw. JIT (Joint Investigation Team). Od tego momentu śledczy ruszyło pełną parą. W ciągu kilku miesięcy śledczy ustalili, że w skład autogangu wchodzi, co najmniej 16 osób. W grupie był ścisły podział ról, część osób zajmowała się łamaniem zabezpieczeń i kradzieżami samochodów, część transportem do „dziupli” a pozostali legalizacją.

Po kilkunastu tygodniach inwigilacji śledczy z Polski Niemiec zgromadzili mocne dowody przeciwko gangsterom i postanowili zatrzymać grupę. Przed miesiące, dzięki informacjom z Polski, niemieccy policjanci zatrzymali sześciu złodziei, w tym liderów bandy. Przestępcy wpadli na gorącym uczynku, chwilę po tym, gdy dostarczyli do „dziupli” Hoppegarten koło Berlina campingowego fiata.

Jednocześnie funkcjonariusze LKA wkroczyli do innych miejsc w okolicach Berlina, gdzie stały kradzione pojazdy. Co ciekawe gang wykorzystywał, jako „dziuple” np. pohitlerowskie bunkry. W nich właśnie po kradzieży zajmowano się „zalegalizowaniem” pojazdów. – W „dziuplach” zabezpieczono tablice rejestracyjne, sfałszowane dokumenty rejestracyjne aut i dokumenty osobiste a także podrobione winiety ochrony środowiska. Ponadto przejęto profesjonalne narzędzia do kradzieży samochodów – mówi portalowi tvp.info kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

Problemy czołowego pasera gangu

W ostatnich dniach funkcjonariusze gdańskiego CBŚP wspólnie z policjantami LKA Berlin wkroczyli do siedmiu posesji na terenie Pomorza, powiązanych z członkami rozpracowywanego autogangu. Podczas przeszukań natrafiono na niemieckie dokumenty pojazdów, dziesiątki telefonów komórkowych oraz laptopy. Na terenie dwóch posesji odnaleziono cztery peugeoty 508 z przerobionymi polami numerycznymi. W sumie na terenie naszego kraju odzyskano 18 pojazdów ukradzionych przez grupę.

Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali także 47-letniego Karola Ś. Zdaniem śledczych mężczyzna był jednym z szefów gangu. – To znany paser, który składał zamówienia na konkretne pojazdy i pośredniczył między kupcami zza wschodniej granicy. Nie ograniczał się tylko do skupowania konkretnych pojazdów, ale dbał także, aby współpracujący z nim złodzieje byli wyposażeni w najnowocześniejsze urządzenia do łamania systemów elektronicznych w samochodach – mówi oficer CBŚP.

Za pięcioma członkami gangu wydano listy gończe. W sumie śledczy, jak do tej pory znaleźli dowody na kradzieże, co najmniej 45 aut. Niemiecka policja szacuje, że łupem złodziei padły samochody za ok. 10 mln euro.
Źródło info i foto: TVP.info

Zarobili miliony sprzedając olej opałowy jako napędowy

Co najmniej półtora miliona litrów podrobionego paliwa wprowadziła na rynek grupa oszustów z okolic Koszalina, która odbarwiała olej opałowy i sprzedawało go jako pełnowartościowe paliwo. Gang rozbity przez CBŚP zarobił w ciągu ośmiu miesięcy działalności ponad 4 mln zł. Przed kilkunastoma tygodniami policjanci koszalińskiego CBŚP wpadli na trop szajki, która sprowadzała olej opałowy, odbarwiała go i sprzedawała hurtowniom paliwa jako pełnowartościowy olej napędowy. Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że od czerwca 2016 roku przestępcy wprowadzili na rynek ponad 1,5 mln litrów oszukanego paliwa.

Na tym szwindlu Skarb Państwa stracił ok. 4 mln złotych z tytułu podatku akcyzowego, VAT i opłaty paliwowej.

Paliwo spod strzechy

Oszuści bardzo pomysłowo zorganizowali swoje przedsięwzięcie. Część zajmowała się odbarwianiem oleju, inni transportem „paliwa” do hurtowników, a jeszcze inni legalizowaniem nieuczciwie zarobionych pieniędzy. Funkcjonariusze CBŚP ustalili, że przestępcy zorganizowali swoją manufakturę na odludnej posesji w województwie zachodniopomorskim. Razem z celnikami natrafili na jej terenie na stary zbiornik, mogący pomieścić ok. 50 tys. litrów. W nim odbarwiono olej opałowy za pomocą ziemi okrzemkowej i specjalnych filtrów. Wszystko to odbywało się w prymitywnych warunkach, a powstałe paliwo znacznie odbiegało od tego dostępnego na stacjach.

W sumie zatrzymano sześciu mężczyzn z województw: śląskiego, zachodniopomorskiego i łódzkiego. Wszyscy oni usłyszeli w Prokuraturze Regionalnej w Szczecinie zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy i licznych przestępstw karno-skarbowych. Jeden z mężczyzn został tymczasowo aresztowany, a reszta odzyskała wolność po wpłaceniu kaucji.
Źródło info i foto: TVP.info

Rozbito gang paliwowy

Śledczy z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą katowickiej komendy wojewódzkiej zakończyli śledztwo w sprawie grupy nielegalnie handlującej paliwami i wyłudzającej VAT. Na ławie oskarżonych zasiądzie 15 osób. Straty Skarbu Państwa wynikłe z działalności grupy oszacowano na prawie 40 milionów złotych.

Policjanci z wydziału zwalczającego przestępczość gospodarczą KWP w Katowicach zakończyli sprawę grupy zajmującej się nielegalnym obrotem materiałami ropopochodnymi i wyłudzeniami podatku VAT. Członkowie grupy kupowali oleje smarowe w składach podatkowych i deklarowali ich wywóz poza granice Rzeczpospolitej Polskiej, na zasadzie wewnątrzwspólnotowego obrotu. Odbiorcami były specjalnie w tym celu założone fikcyjne podmioty gospodarcze. W rzeczywistości oleje, za pośrednictwem innych firm „słupów”, sprzedawane były ze sfałszowaną dokumentacją firmom transportowym. Grupa działała w latach 2012-2014. Straty Skarbu Państwa z tytułu wyłudzonego podatku VAT wyliczone zostały na 19 milionów złotych, zaś niezapłacona akcyza to kolejne 18 milionów złotych.

Śledczy z Katowic przeprowadzili w tej sprawie dwie realizacje – w kwietniu i czerwcu 2014 roku, o których pisaliśmy na naszych stronach. W śledztwie prowadzonym pod nadzorem prokuratury Okręgowej w Katowicach zarzuty usłyszało łącznie 15 osób w wieku od 29 do 56 lat, mieszkańców województw śląskiego, małopolskiego oraz 2 obywateli Belgii. Za oszustwa, pranie pieniędzy i udział w zorganizowanej grupie przestępczej grozi im 10 lat więzienia.
Żródło info i foto: Policja.pl

Rozbito gang, który zmuszał chłopców do prostytucji w Niemczech

Grupa przestępcza, która zmuszała chłopców do prostytucji stanie przed sądem. Wrocławska prokuratura oskarżyła 3 mężczyzn o werbowanie małoletnich do agencji towarzyskiej w Niemczech. Chłopcy myśleli, że jadą do pracy na wakacje. Na miejscu w Essen byli jednak zmuszani do prostytucji.

– Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia – mówi Radiu ZET rzecznik wrocławskiej prokuratury Małgorzata Klaus.

Na wolności wciąż pozostaje szef gangu. Pokrzywdzonych w tej sprawie jest 9 chłopców, ale według prokuratury ofiar mogło być więcej.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Rozbito „orzeszkowy gang”. Zabezpieczono towart za 5 mln złotych

Kolejnych dwóch członków grupy przestępczej wyłudzającej hurtowe ilości towarów: orzechów laskowych, tabletek do zmywarek i żeli do prania niemieckich oraz austriackich producentów, zatrzymali policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji. Wśród zatrzymanych znalazł się organizator przestępczego procederu. Obaj mężczyźni byli poszukiwani listami gończymi. Odzyskano kolejne 4 tony orzechów, ponad 54 tys. opakowań tabletek i 100 butelek żelu o wartości co najmniej 3 mln 300 tys. zł.

Policjanci z krakowskiego CBŚP zajmujący się zwalczaniem przestępczości ekonomicznej przeprowadzili kolejny etap działań w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej trudniącej się wyłudzaniem hurtowych ilości towarów spożywczych w obrocie międzynarodowym. Do zatrzymań doszło w jednym z mieszkań w centrum Wrocławia.

W wyniku realizacji w ręce stróżów prawa wpadli kolejni dwaj członkowie grupy, w tym organizator przestępczego procederu, wielokrotnie karany za różnego rodzaju przestępstwa, w tym za udział w zorganizowanych grupach przestępczych. Obaj zatrzymani w wieku 49 i 32 lat byli od wielu lat poszukiwani kilkoma listami gończymi. W chwili zatrzymania mężczyźni byli kompletnie zaskoczeni widokiem policjantów, tym bardziej, że korzystali ze specjalistycznego sprzętu umożliwiającego nasłuch policyjnych częstotliwości. Mieszkanie w którym przebywali podejrzani, zostało dopiero wynajęte na fałszywe dane osobowe.

Jak wynika z ustaleń policjantów grupa podszywając się pod znaną, ogólnopolską sieć sklepów handlowych oprócz wyłudzenia od tureckiego producenta 44 ton orzechów laskowych, o wartości rynkowej co najmniej 3,5 mln złotych ma swoim koncie inne wyłudzenia. Funkcjonariusze ustalili, że w ten sam sposób grupa oszukała firmy handlujące tabletkami do zmywarek i żeli do prania niemieckich i austriackich producentów.

W specjalnie do tego celu wynajętych magazynach, znajdujących się w województwie dolnośląskim, policjanci zabezpieczyli ponad 54 tys. opakowań tabletek, ponad 100 butelek żelu i kolejne 4 tony orzechów laskowych. Wartość odzyskanego towaru szacowana jest na co najmniej 3 mln 300 tys. zł., a uwzględniając poprzednie działania, przekracza kwotę 5 mln zł.

Organizatorowi procederu przedstawiono zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i zarzuty oszustwa, za co grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na 3 miesiące. Śledztwo, nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie, ma charakter rozwojowy.
Żródło info i foto: Policja.pl

Rozbito międzynarodowy gang narkotykowy

Nadwiślańska Straż Graniczna rozbiła międzynarodowy gang przemycający i rozprowadzający narkotyki. 5 osób tymczasowo aresztowanych – to czterej Wietnamczycy i Polak. Pogranicznicy zatrzymali ich na gorącym uczynku, podczas próby przemytu do Niemiec 10 kg gotowej metamfetaminy. Czarnorynkowa wartość narkotyku to ponad 1,5 mln zł. Zatrzymani mają od 22 do 54 lat. Jest wśród nich podejrzewany o kierowanie grupą Wietnamczyk, dwaj tzw. chemicy, którzy produkowali nielegalny towar i kurierzy.

W tym samym czasie w Sulejówku i Pruszkowie pod Warszawą grupy operacyjne znalazły kompletne fabryki do produkcji gotowej metamfetaminy. Miesięcznie można tam było wyprodukować miesięcznie nawet 100 kg narkotyku. Zatrzymanym grozi co najmniej 8 lat więzienia.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Mędzynarodowy gang rozbity

Przestępcy m.in. przerzucali przez granicę cudzoziemców, fałszowali dokumenty i handlowali narkotykami. Jak dowiedziało się Radio ZET wpadło 6 osób. Wielka akcja funkcjonariuszy Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej. Zatrzymali 6 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Gang zajmował się przerzutem cudzoziemców i fałszował dokumenty, żeby zalegalizować ich pobyt. Parał się też przemytem i handlem narkotykami. Wszystkim zatrzymanym grozi do 8 lat więzienia.

Akcję przeprowadzono w zeszłym tygodniu na terenie woj. mazowieckiego: Warszawy, Wólki Kosowskiej i Raszyna. Zatrzymano 4 mężczyzn: to dwóch Wietnamczyków, jeden obywatel Czarnogóry i jeden obywatel Turcji. Wpadły też dwie młode kobiety: Wietnamka i Polka pochodzenia wietnamskiego. Podejrzanym zarzuca się m.in.: przemyt i wprowadzanie do obrotu różnego rodzaju narkotyków, organizowanie przerzutu ludzi przez granicę głównie obywateli Wietnamu z Rosji do Europy Zachodniej oraz fałszowanie dokumentów (paszportów, dowodów osobistych, kart pobytu) wykorzystywanych do legalizowania pobytu cudzoziemcom na terytorium Polski i nie tylko.

Funkcjonariusze przejęli też 1.5 kg narkotyków, m.in.: metamfetaminę i marihuanę a także fałszywe paszporty, dowody osobiste, karty pobytu oraz dwie sztuki broni palnej i 32 szt. amunicji. Narkotyki trafiały na polski rynek dzięki świetnie zorganizowanej sieci dealerskiej, którą stanowili przede wszystkim obywatel Polski, Wietnamu i Bułgarii. Podejrzani usłyszeli m.in.: zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej (art. 258 kk.), organizowania cudzoziemcom przekraczania granicy RP wbrew przepisom (art. 264 § 3 kk.) oraz nielegalnego posiadania broni palnej.

Decyzją sądu 4 osoby z 6 zatrzymanych zostało tymczasowo aresztowanych. Wobec pozostałych zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci policyjnych dozorów, zakazu opuszczania kraju i poręczeń majątkowych. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl