Rozpoznanie kasacji sprawy Marka Falenty dopiero w listopadzie

Na 19 listopada został wyznaczony termin rozpoznania kasacji skazanego prawomocnie na 2,5 roku więzienia biznesmena Marka Falenty, w związku z tzw. aferą podsłuchową.

Jak przekazał Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego Sądu Najwyższego sprawę ma rozpatrzyć skład trzech sędziów Izby Karnej – Tomasz Artymiuk, Piotr Mirek i Zbigniew Puszkarski. Ten ostatni będzie jej sprawozdawcą. W grudniu 2017 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie wymierzył Falencie prawomocnie karę 2,5 roku więzienia oraz grzywnę za podsłuchy w restauracjach. Tym samym SA utrzymał wtedy wyrok wymierzony biznesmenowi w 2016 r. przez warszawski sąd okręgowy.

Obrońca Falenty mec. Marek Małecki zapowiedział wówczas złożenie kasacji. Kasacja wpłynęła do SN w sierpniu ub.r. Obrona – jak informowano – wnosi w kasacji o uchylenie wyroku i „uniewinnienie oskarżonego z uwagi na oczywistą niesłuszność skazania lub ewentualnie o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania”.

O tym, że Falenta ma odbyć zasądzoną mu karę 2,5 roku więzienia, zdecydował 31 stycznia Sąd Apelacyjny w Warszawie. Odrzucił tym samym zażalenia obrońców, którzy ubiegali się o odroczenie wykonania kary m.in. ze względu na stan zdrowia skazanego.

Falenta miał się stawić w zakładzie karnym 1 lutego, ale tego nie zrobił. Od tamtego czasu się ukrywał i był poszukiwany. Wydano za nim także Europejski Nakaz Aresztowania. Falenta został zatrzymany w Hiszpanii 5 kwietnia br. Przewieziono go do Polski. Trafił do więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Brunon Kwiecień domaga się uniewinnienia

Oskarżony o przygotowywanie zamachu terrorystycznego na konstytucyjne organy RP i skazany na 13 lat więzienia Brunon Kwiecień zwrócił się w środę podczas rozprawy apelacyjnej przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie o uniewinnienie go lub ponowne rozpoznanie jego sprawy. „Uzasadnienie wyroku to przerost treści nad formą. Pani sędzia postawiła na ilość, a nie jakość” – powiedział w ostatnim słowie oskarżony Kwiecień. Uznał też, że „sam proces ma znamiona procesu politycznego ze wszystkimi konsekwencjami”.

Nie wiem, czy wszyscy sędziowie są do pani sędzi podobni, ale mam nadzieję, że tak nie jest – mówił Kwiecień odnosząc się do procesu w I instancji. Jak mówił, sędzia nie traktowała go poważnie i miał wrażenie, że mówi do ściany. Sędzia nie liczyła się z opinią biegłych, jeśli nie pokrywało się to z jej opinią i wielokrotnie powtarzała w pisemnym uzasadnieniu to samo – dodawał.

Oskarżony, doprowadzony z aresztu, zjawił się w środę w sądzie z dużym notesem, którym posługiwał się podczas wystąpienia. Korzystając z notatek wskazywał m.in., dlaczego „pani sędzia nie była osobą obiektywną”.

O uniewinnienie wnosił także drugi oskarżony w sprawie – Maciej O., skazany na karę w zawieszeniu za nielegalne posiadanie broni i handel nią. Dla mnie to zawsze były egzemplarze kolekcjonerskie, które zostały pozbawione cech używalności i w takim stanie je nabywałem, nie można ich było używać zgodnie z przeznaczeniem i nie można ich było określić mianem broni – zapewniał, powołując się na swą pasję kolekcjonerską i muzealniczą.

O nieuwzględnienie apelacji obrońców Brunona Kwietnia i utrzymanie w mocy wyroku skazującego go na 13 lat więzienia za przygotowywanie zamachu terrorystycznego na konstytucyjne organy RP wniósł wcześniej w sądzie apelacyjnym prokurator Mariusz Krasoń.

Zdaniem oskarżyciela publicznego, apelacje obrońców są bezzasadne, a ich argumenty nie zasługują na uwzględnienie. Sąd Okręgowy prawidłowo ocenił materiał dowodowy i wydał właściwą karę – mówił przed sądem prokurator. Jak podkreślił, proces odbywał się z poszanowaniem prawa, a „niekorzystny wyrok dla oskarżonego i obrońców nie upoważnia do emocjonalnego zarzucania sądowi nieuczciwości – jak robili to obrońcy Brunona Kwietnia”.

Zdaniem prokuratora bezzasadne okazały się zarzuty przydzielenia sprawy niewłaściwemu sędziemu – sprawę otrzymał sędzia pierwszy na liście do przydzielenia sprawy w tym wydziale. Podobnie bezzasadne były według niego zarzuty stronniczości ławników, zarzuty co do przyjętego przez sąd planu przesłuchiwania świadków czy oddalania pewnych wniosków dowodowych, do czego sąd ma prawo i co świadczy o obiektywizmie sądu.

Jak podkreślił prok. Krasoń, który oskarżał też w I instancji, nie stwierdził żadnych uchybień, które mogłyby wskazywać na nieprawidłowy przebieg procesu. W swoim wystąpieniu przeanalizował także wszystkie dowody, wskazujące jego zdaniem na winę oskarżonego, którą uznał sąd. Według prokuratora także w przypadku Macieja O. sąd dokonał prawidłowej oceny materiału dowodowego i wydał prawidłowy wyrok – tym też motywował wniosek oskarżenia o oddalenie apelacji i utrzymanie w mocy wyroku skazującego Brunona Kwietnia Macieja O.

Sąd po wysłuchaniu stron odroczył rozprawę do czwartku. Będzie wówczas na posiedzeniu niejawnym zapoznawał się dalszą częścią argumentów obrońców, dotyczących niejawnej części procesu. Po południu odbędzie się kolejna jawna część rozprawy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zastrzelił instruktora na strzelnicy. Hubert Ch. ponownie na sali sądowej

Hubert Ch., który we wrześniu 2014 roku zastrzelił instruktora na strzelnicy w Chorzowie, znów stanął przed Sądem Okręgowym w Katowicach. Wyrok sądu pierwszej instancji – 25 lat więzienia dla Huberta Ch. – został uchylony przez katowicki Sąd Apelacyjny. Sprawa w całości została przekazana do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy. Z jednej strony wzięto pod uwagę argumenty prokuratury, która przypomniała, że Ch. chciał wykorzystać broń ze strzelnicy, by strzelać do innych osób w centrum Katowic. Z drugiej – za zasadne uznano także zarzuty obrony dotyczące opinii psychiatrycznej, która powinna być pełniejsza.

Prokuratura wnioskowała o dożywocie oraz o to, by zabójca mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po 30 latach. Oskarżyciel posiłkowy również chciał, by Hubert Ch. pozostał w więzieniu do końca życia. Wczoraj, podczas rozprawy w Sądzie Okręgowym w Katowicach, prokurator przedstawiła na początek nieco zmodyfikowany akt oskarżenia.

– Uzupełniliśmy kwalifikację prawną czynu zwłaszcza odnośnie drugiego z zarzutów. Przyjęliśmy, że Hubert Ch. w obydwu przypadkach (zabójstwa instruktora i usiłowania zabójstwa jednego z właścicieli strzelnicy – dop. red.) działał z zamiarem dokonania rozboju i wyniesienia broni ze strzelnicy – podkreślała prokurator Marzanna Misiak z Prokuratury Rejonowej w Chorzowie.
Żródło info i foto: dziennikzachodni.pl

Decyzja w sprawie ekstradycji Piotra Kupca dopiero w marcu

Dopiero w marcu brytyjski sąd podejmie decyzję ws. ekstradycji Piotra Kupca – ustalił londyński korespondent RMF FM Bogdan Frymorgen. Pseudokibic Wisły Kraków podejrzany jest o zabójstwo w 2007 roku kibica Korony Kielce. Wczoraj rozpoczęto wobec niego procedurę prawną.

Kupiec po raz pierwszy pojawił się w sądzie w Londynie, gdzie spotkał się ze swoim prawnikiem i przyznanym mu z urzędu tłumaczem. Po wstępnym rozpoznaniu sprawy sąd w Westminsterze zdecydował, że mężczyzna pozostanie w areszcie. Następnym etapem będzie przesłuchanie Polaka za pośrednictwem łączy wideo – zaplanowano to na 22 stycznia. Właściwa rozprawa ekstradycyjna – jak poinformowała naszego dziennikarza administracja sądu w Westminsterze – odbędzie się w marcu. Jeśli brytyjski sąd postanowi przekazać Kupca polskiemu wymiarowi sprawiedliwości, mężczyzna będzie miał 7 dni na złożenie odwołania.

W lipcu w Londynie zatrzymano innego Piotra Kupca

Mariusz Ciarka z małopolskiej policji informował wczoraj, że również w Polsce Kupiec zostanie najprawdopodobniej tymczasowo aresztowany. W areszcie będzie czekał na kolejne rozprawy sądowe. Zaraz po dostarczeniu do Polski będzie mu tu ogłoszony zarzut, który już kilka lat temu został w stosunku do niego wydany – m.in. o zabójstwie, usiłowaniu zabójstwa i rozboju – tłumaczył.

We wrześniu 2007 roku po meczu Korony Kielce z Legią Warszawa doszło w Kielcach do bójki pseudokibiców Wisły Kraków z fanami Korony. Dwaj kielczanie zostali wówczas ranieni ostrym narzędziem, jeden z nich zmarł. O dokonanie zabójstwa i usiłowanie zabójstwa prokuratura podejrzewa Piotra Kupca, kibola Wisły, który zaraz po tragicznych wydarzeniach zniknął.

Poszukiwany został umieszczony na policyjnej top liście najbardziej niebezpiecznych polskich przestępców. Z uwagi na ustalenia, że opuścił Polskę i przebywa na terenie Unii Europejskiej, w działania włączony został Interpol, a za poszukiwanym wydany został w sierpniu 2008 roku Europejski Nakaz Aresztowania.

O sprawie Kupca stało się głośno w lipcu ubiegłego roku, kiedy przez pomyłkę zatrzymano w Londynie Polaka o tych samych danych osobowych. Po sprawdzeniu okazało się jednak, że to nie poszukiwany mężczyzna. Nie zgadzała się dokładna data urodzenia – zgodny był tylko rok urodzenia, niezgodne były również imiona rodziców zatrzymanego i poszukiwanego.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Katarzyna Waśniewska chce wyjść na wolność

Sąd Najwyższy zbada kasacje obrony i prokuratury ws. Katarzyny Waśniewskiej. Kobieta została skazana na 25 lat więzienia za zabicie półrocznej córki. Obrona chce uchylenia tego wyroku i ponownego rozpoznania całej sprawy. Prokuratura – uchylenia uniewinnienia kobiety z zarzutu kierowania podejrzeń na inną osobę. Ta bulwersująca opinię publiczną sprawa zaczęła się 24 stycznia 2012 r., gdy podano informację o zaginięciu półrocznej Magdy z Sosnowca. Według pierwszej relacji matki, dziecko porwano z wózka w centrum miasta. Potem Waśniewska twierdziła, że dziecko wypadło jej z rąk. W lutym 2012 r. ciało niemowlęcia znaleziono w zrujnowanym budynku w Sosnowcu.

W październiku 2014 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach skazał prawomocnie kobietę na 25 lat więzienia. Zastrzegł, że o zwolnienie będzie się ona mogła ubiegać najwcześniej po 20 latach. Był to wyrok surowszy od orzeczenia sądu z września 2013 r., gdy Sąd Okręgowy w Katowicach wymierzył jej karę 25 lat więzienia z możliwością ubiegania się o zwolnienie po 15 latach.

Oba sądy odrzuciły wersję obrony, jakoby Magda zmarła na skutek upadku na podłogę i kilku nieudanych próbach nabrania powietrza. Za najważniejszy dowód uznały opinię lekarzy, którzy uznali, że dziewczynka zmarła na skutek gwałtownego uduszenia. Kwestionowała to obrona, która dowodziła, że Magda mogła umrzeć na skutek skurczu krtani, tzw. laryngospazmu lub bezdechu afektywnego. Sądy nie miały jednak wątpliwości, że motywem zbrodni była niechęć matki do posiadania dziecka.
Obrona chce kolejnego procesu

Obrońca mec. Arkadiusz Ludwiczek złożył do SN kasację, w której wniósł o uchylenie obu wyroków i o ponowny proces. Podniósł zarzut rażącej obrazy przepisów postępowania polegającej m.in. na nierozważeniu przez sąd II instancji wszystkich zarzutów wskazanych w apelacji i nieprawidłowościach w postępowaniu dowodowym. Kobietę uniewinniono od mniej istotnego zarzutu – skierowania podejrzenia na inną osobę. Sąd Apelacyjny uznał, że mówiąc o rzekomym uprowadzeniu córki, realizowała ona swe prawo do obrony. Od tej uniewinniającej części wyroku kasację wniosła katowicka prokuratura, wnosząc by Sądu Najwyższego zwrócił ten wątek do ponownego zbadania przez katowicki sąd.
Żródło info i foto: TVP.info

Pomóż w rozpoznaniu tego mężczyzny

Holenderska policja prosi o pomoc w identyfikacji ciała mężczyzny, odnalezionego w Holandii w 2014 r. Interpol opublikował rekonstrukcję twarzy oraz tatuaży denata. Ciało znaleziono 11 kwietnia 2014 r. w rzece Scheur w Rozenbergu (Holandia). Według badań patologa, ofiara zmarła na skutek postrzału w głowę. Istnieje podejrzenie, że ciało mężczyzny znajdowało się w wodzie od sierpnia 2013 r. Na Uniwersytecie w Dundeere stworzono rekonstrukcję twarzy oraz tatuaży denata.

Opis ofiary

Ofiara to biały mężczyzna, dobrze zbudowany, w wieku między 27. a 38. rokiem życia, 1,65 m wzrostu, ciemne włosy. W chwili odnalezienia miał na sobie niebieski T-shirt z napisem „Ben & Stan”, szary sweter z kapturem oraz spodnie dresowe firmy NIKE z logo Arsenalu. Posiadał srebrny łańcuszek. Po lewej stronie klatki piersiowej miał tatuaż: 3 gwiazdki, napis „Lenka” oraz na szyi napis „RIP”. Wszelkie informacje na temat jego tożsamości można kierować na adres e-mail Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych KGP cpozkgp@policja.gov.pl oraz pod nr (0-22) 60 139 34.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Sprawa Tadeusza Jędrzejczaka znów w sądzie

Sąd Apelacyjny w Szczecinie uchylił w części wyrok sądu pierwszej instancji wobec prezydenta Gorzowa Wielkopolskiego Tadeusza Jędrzejczaka, zaś w części skierował sprawę do ponownego rozpoznania do Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp. Podobnie szczeciński sąd zdecydował wobec większości pozostałych oskarżonych w procesie w związku z tzw. aferą budowlaną. Wyrok sądu apelacyjnego jest prawomocny. Przysługuje od niego jedynie kasacja. Żródło info i foto: TVP.info

Wojskowa Prokuratura zamyka sprawę zamiany ciał ekshumowanych ofiar katastrofy smoleńskiej

Nie będzie odrębnego śledztwa ani żadnych czynności sprawdzających, jak doszło do zamiany ciała Anny Walentynowicz i Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej. Według śledczych wszystko jest jasne: błąd popełniły rodziny, które źle rozpoznały ofiary katastrofy – informuje RMF FM. Zdaniem prokuratorów, zebrany materiał dowodowy jest jednoznaczny. Błąd popełniły rodziny i nie ma mowy o złamaniu prawa czy niedopełnieniu obowiązków przez kogokolwiek innego. Wobec tego Wojskowa Prokuratura w Warszawie nie widzi podstaw prawnych do prowadzenia postępowania w tej sprawie i wykonywania jakichkolwiek czynności – powiedział rzecznik prokuratury płk Zbigniew Rzepa. Taka decyzja prokuratury oznacza, że nie będzie żadnych wniosków i pytań do Rosjan, czy nawet ponownego przesłuchania krewnych Anny Walentynowicz i Teresy Walewskiej. Mimo że rodziny obu ekshumowanych kobiet zapewniają, że nie mogły się pomylić i są pewne, że dobrze rozpoznały ofiary katastrofy. Żródło info i foto: interia.pl

Podsłuchy pod lupą

Prokurator Apelacyjny w Poznaniu wyznaczył do rozpoznania spraw dziennikarza Cezarego Gmyza i prawnika Romana Giertycha Prokuraturę Okręgową w Poznaniu. Trafiły tam już dwa zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, przekazane przez Prokuratora Krajowego.
– „Są to złożone przez Cezarego Gmyza i Romana Giertycha zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstw polegających na bezprawnym dokonywaniu podsłuchów telefonicznych w toku śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie oraz ich wykorzystaniu w sposób sprzeczny z ustawą”. Żródło info i foto: TVP.info