Posts Tagged “rynek”

Dzięki intensywnej pracy operacyjnej lubuskich policjantów możliwe było ustalenie i zatrzymanie 40-letniego mężczyzny, który w swoim mieszkaniu posiadał 10 kg marihuany o czarnorynkowej wartości 0,5 mln zł. Policjanci zabezpieczyli ponadto niemal 90 tys. zł oraz 7 tys. euro. Sprawa jest rozwojowa. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Wspólne wysiłki policjantów z Wydziału Kryminalnego KPP w Strzelcach Kraj. wspieranych kolegami zwalczającymi przestępczość narkotykową z KWP w Gorzowie Wlkp. doprowadziły do wytypowania osoby, która mogła posiadać znaczne ilości narkotyków. W poniedziałek /30 lipca/ wspólne działania policjantów zaowocowały zatrzymaniem 40-letniego mieszkańca gminy Dobiegniew. Informacje będące skutkiem wnikliwej pracy operacyjnej oraz jej dokładnej analizy okazały się precyzyjne. W mieszkaniu 40-latka kryminalni znaleźli ukryte w specjalnie skonstruowanych schowkach łącznie 10 kg marihuany. Szacuje się, że czarnorynkowa wartość tego narkotyku może wynosić nawet 0,5 mln zł. Ponadto policjanci zabezpieczyli pieniądze w kwocie 87 tys zł oraz 7 tys. euro.

Dodatkowo ustalają do kogo miały trafić narkotyki i czy wcześniej były już sprzedawane przez zatrzymanego. Sprawa jest rozwojowa. Zatem jeszcze wiele czynności przed policjantami. Niemniej zgromadzony dotychczas materiał dowodowy pozwolił na wystąpienie z wnioskiem o areszt. Sąd zdecydował o tym, że 40-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Sprawę prowadzą policjanci ze Strzelec Krajeńskich pod nadzorem Prokuratury Rejonowej.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Dzięki stołecznym policjantom z wydziału do walki z przestępczością narkotykową kolejna osoba trafiła do aresztu za wprowadzanie na rynek krajowy i zagraniczny środków odurzających, substancji psychotropowych oraz psychoaktywnych, tzw. dopalaczy. 26-latek jest już dziewiątą zatrzymaną osobą, działającą w grupie, która zajmowała się tym nielegalnym procederem, a do tego jak ustali funkcjonariusze jednym z jego organizatorów. Michał B. usłyszał już w prokuraturze zarzuty. Może mu grozić kara co najmniej 3 lat więzienia.

W ostatnim czasie, dzięki stołecznym policjantom z wydziału zajmującego się zwalczaniem przestępczości narkotykowej osiem osób trudniących się wprowadzaniem na rynek środków odurzających, substancji psychotropowych oraz psychoaktywnych usłyszało zarzuty za te przestępstwa. W trakcie prowadzonych działań funkcjonariusze zabezpieczyli około 122 kilogramów dopalaczy i narkotyków. Jako pierwsi w kraju, skutecznie doprowadzili również do zlikwidowania dwóch, prawdopodobnie największych polskich sklepów internetowych oferujących do sprzedaży dopalacze, których bazy danych znajdowały się na serwerach jednego z krajów azjatyckich.

Dla policjantów zajmujących się tą sprawą priorytetem było zatrzymanie organizatora narkotykowego procederu. Po tym jak kilku członków grupy zajmującej się wprowadzaniem na rynek zabronionych substancji trafiło za kratki, mężczyzna opuścił miejsca zamieszkania i zaczął się ukrywać. Z informacji funkcjonariuszy wynikało, że 26-latek dotarł na Pomorze. Został zatrzymany w niewielkiej, nadmorskiej miejscowości, a następnie przewieziony do Komendy Stołecznej Policji.

Jak ustalili funkcjonariusze, 26-latek przydzielał zadania osobom działającym w grupie wprowadzającej na rynek narkotyki. Mężczyzna miał przygotowywać transport nielegalnego towaru, organizować miejsca gdzie ma być przechowywany oraz porcjowany. Michał B. miał również wielokrotnie przywozić narkotyki z terenu Chin oraz zajmować się ich przemytem z Holandii. Wprowadzone na rynek zabronione środki mogły trafić nawet do 15 tys. osób, które były klientami sklepu.

Dopalacze sprzedawane w sieci doprowadziły do śmierci 16-latka we wrześniu ubiegłego roku oraz ciężkiego zatrucia mężczyzny. Funkcjonariusze ustalają teraz, czy wprowadzane na rynek narkotyki nie spowodowały zagrożenia życia oraz zdrowia innych osób.

Mężczyzna usłyszał już zarzuty w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Praga Północ i został tymczasowo aresztowany przez sąd. Śledztwo w tej sprawie prowadzą stołeczni policjanci pod nadzorem prokuratury.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Atak na Koreankę w centrum Wrocławia. Jak informuje Onet, 37-letnia obywatelka Korei Południowej została uderzona w twarz i obrażona. Napastnik usłyszał prokuratorskie zarzuty. Do skandalicznego zdarzenia doszło w niedzielę na wrocławskim Rynku. Tuż przed godziną 17 do strażników miejskich podeszła kobieta, która zgłosiła rasistowski atak na swoją koleżanką z Korei Południowej. Z jej relacji wynikało, że Koreanka została uderzona w twarz i obrażona słowami: „ty pier****ny Chińczyku”. Kobieta podała rysopis sprawcy, a strażnicy rozpoczęli poszukiwania mężczyzny.

– Podejrzany uciekł w kierunku ulicy Igielnej. Patrol straży namierzył go w rejonie ulicy Odrzańskiej. W trakcie interwencji mężczyzna znieważył strażników, groził im oraz kazał odstąpić od interwencji – mówił w rozmowie z Onetem Waldemar Forysiak, rzecznik Straży Miejskiej Wrocławia.

Wrocław. Atak na Koreankę

Mężczyzna po przewiezieniu na komisariat policji został przebadany alkomatem. W jego krwi wykryto prawie 2,8 promila. 32-latek usłyszał zarzut z art. 119 Kodeksu karnego, który mówi, że kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu.

– Po przeprowadzeniu wszystkich czynności podejrzany został zwolniony do domu – powiedział Onetowi Łukasz Dutkowiak, rzecznik Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Czterech bankowców z dwóch wiodących na rynku polskich banków zatrzymała wczoraj ABW. Sprawa ma związek z gangiem Wietnamczyków z Wólki Kosowskiej, który opracował mechanizm wyłudzania VAT.

Pracownicy banków są podejrzani o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej – informuje „Rzeczpospolita”.

Trzech z nich pracowało w oddziałach jednego banku, a jeden w centrali drugiego. Według śledczych mieli pomagać osobom narodowości wietnamskiej w transferowaniu za granicę pieniędzy, które pochodziły z wyłudzeń VAT. Wietnamczycy handlowali odzieżą m.in. na targowisku w Wólce Kosowskiej pod Warszawą. Podatków nie płacili. Pieniądze wpłacali do banków, a następnie rozprowadzali po kontach na całym świecie.
Źródło info i foto: Money.pl

Comments Brak komentarzy »

Światowa produkcja opium, głównie w Afganistanie, i kokainy, głównie w Kolumbii, w latach 2016-17 osiągnęła najwyższy poziom w historii – podało Biuro Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC). Według raportu organizacji, rynek kokainy jest w “pełnym rozkwicie”. Wzrasta jej produkcja, rośnie handel i liczba użytkowników. UNODC wskazuje, że po 13 latach trendu spadkowego uprawa koki zaczęła ponownie wzrastać od 2013 roku, przede wszystkim w Kolumbii, w której powierzchnia jej upraw potroiła się. Natomiast produkcja opium wzrosła na świecie od 2016 do 2017 roku o 65 procent, do 10,5 tysiąca ton. To najwyższa wartość od czasu pierwszych szacunków UNODC z początku wieku.

Kokaina zyskuje na popularności

Na całym świecie do 2016 roku liczba hektarów pod uprawę koki wzrosła o 76 procent, do 213 tysięcy. Ryzyko nielegalnych upraw zmniejszyło się ze względu na ograniczenie programów zwalczania upraw metodą oprysków z powietrza. W efekcie produkcja kokainy w 2016 roku osiągnęła historycznie rekordowy poziom 1410 ton. Była o 25 procent większa niż rok wcześniej. – W USA obserwuje się wzrost używania kokainy, a niektóre wskaźniki świadczą też o wzroście w Europie – powiedziała Angela Me, autor raportu i dyrektor do spraw statystyk w UNODC.

Raport stwierdza, że liczba konsumentów kokainy w 2016 roku wzrosła o prawie siedem procent, do 18,2 milionów na całym świecie. Wzrost miał miejsce we wszystkich regionach. Najwięcej użytkowników kokainy – 34 procent – mieszka w Ameryce Północnej, a prawie 25 procent w Europie. W Europie Zachodniej szczególnie wysoki wskaźnik użytkowników kokainy ma Wielka Brytania, gdzie zażywa ją 2,3 procent ludności w wieku od 16 do 59 lat.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci CBŚP i KWP we Wrocławiu, pod nadzorem Prokuratury Krajowej rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie rozprowadzali dopalacze, czym sprowadzali niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób. O udział w niej podejrzanych jest 18 osób, z czego 15 zostało tymczasowo aresztowanych. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa mogła wprowadzić na rynek 480 tys. szt. dopalaczy, wartych nie mniejszej niż 14,4 mln zł. Podczas działań policjanci zabezpieczyli m.in. 400 saszetek z nieznaną substancją, maczety, miotacze gazu, kastet, noże, miecze samurajskie, a nawet tasery.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji Zarządu we Wrocławiu z funkcjonariuszami Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu i prokuratorami Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej prowadzą sprawę dot. zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie rozprowadzali bardzo niebezpieczne dla życia i zdrowia substancje, tzw. dopalacze. Z ustaleń policjantów wynika, że wcześniej substancje sprzedawane były w lokalu znajdującym w centrum Wrocławia, a w ostatnim czasie rozprowadzane były mobilnie.

Na podstawie zebranych informacji w ostatnich dniach zatrzymano 1 osobę. Wczoraj, we Wrocławiu i najbliższej okolicy policjanci przeprowadzili kolejną realizację, podczas której zatrzymano 12 osób, a 5 doprowadzono z aresztów śledczych, gdzie przebywają do innych spraw. Wśród zatrzymanych są kobiety i mężczyźni w wieku od 22 do 39 lat, w większości znani organom ścigania w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu.

Podczas środowych działań policjanci znaleźli i zabezpieczyli 400 szt. opakowań dopalacza o nazwie “Absorbent wilgoci MORO” z nieznaną substancją, która zostanie poddana badaniom. Wśród zabezpieczonych przedmiotów znalazły się także 2 ręczne miotacze gazu, kastet, noże, dwa miecze samurajskie, dwie maczety, zagłuszarkę samochodową, mnóstwo woreczków foliowych z zapięciem strunowym, a nawet dwa tasery.

W prokuraturze Łukaszowi W. ps „Gekon” oraz Michałowi W. ps. „Michalina” lub „Małolat”, przedstawiono zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, a 16 osobom śledczy zarzucają udział w tej grupie. Dodatkowo są podejrzani, że mogli dopuścić się przestępstw przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu, tj. m.in. wyrabianiu i wprowadzaniu pod pozorem środków pochłaniających wilgoć z komputera oraz preparatów do czyszczenia obudów komputerów bez podawania prawdziwego składu chemicznego, sposobu użycia i działania, a w rzeczywistości przeznaczone do wdychania lub połykania, szkodliwe dla zdrowia substancje. Według śledczych podejrzani mogli wprowadzić nie mniej niż 480 tys. szt. opakowań, o rynkowej wartości nie mniejszej niż 14,4 mln zł, czym sprowadzali niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób.

Na poczet przyszłych kar zabezpieczono pieniądze w różnej walucie oraz samochody osobowe. Śledczy nadal ustalają majątek należący do podejrzanych, aby również zabezpieczyć go.

Decyzją sądu 15 osób zatrzymanych zostało tymczasowo aresztowanych. Wszystkim podejrzanym grozić może kara pozbawienia wolności nawet do 12 lat.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji we Wrocławiu i Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu oraz Prokuratorzy Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, od czasu „rozbicia” zorganizowanej grupy przestępczej, o kierowanie której podejrzany jest Bartłomiej W. ps. „Jankes”, gromadzili materiał dowodowy, który doprowadził w efekcie do powstrzymania przestępczego procederu na terenie Wrocławia, związanego z działalnością bardzo niebezpiecznej grupy, w której wiodące role pełnili – Łukasz W. oraz Michał W.

Z ustaleń policjantów wynika, że większość z zatrzymanych osób trudniła się sprzedażą substancji w punktach na terenie Wrocławia. Niebezpieczna substancja była rozprowadzana w saszetkach z napisami „#1 – osuszacz sprzętu imitacja”, Mały Turbo pochłaniacz wilgoci imitacja”, Turbo pochłaniacz wilgoci – imitacja”, „GPS – DRYER – imitacja”, „OMO max imitacja”, Osuszacz sprzętu #1/2 imitacja”, „Osuszacz sprzętu #1 imitacja”, SS turbo – imitacja”, SS ½ Turbo – imitacja”, „Mpower – imitacja”, „Lamborghini”.

Należy zwrócić uwagę na fakt, że według śledczych zatrzymani sami nie zażywali sprzedawanych substancji chemicznych, ponieważ zdawali sobie sprawę, iż środki te mogą stanowić poważne zagrożenie dla ich zdrowia, a nawet życia. Nie przeszkodziło to jednak w rozprowadzaniu dopalaczy, nie licząc się ze zdrowiem ludzi to zażywających. Z ustaleń śledczych wynika, że dopalacze sprzedawane były osobom w różnym wieku, tj. nastolatkom oraz dorosłym.

Jednocześnie przypomnieć należy, iż do chwili obecnej prokuratorzy Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej skierowali akty oskarżenia już wobec 29 osób z poprzednio „rozbitej” innej grupy przestępczej, z czego wobec kilku zapadły już surowe kary bezwzględnego pozbawienia wolności.

Zabezpieczone podczas wcześniejszych działań substancje zaliczane są do grupy syntetycznych katynonów. Są to substancje o silnym działaniu psychoaktywnym. Zasadniczym sposobem działania katynonów jest pobudzanie ośrodkowego układu nerwowego. Katynony mają zdolność przenikania przez barierę krew-mózg, w związku z czym oddziałują bezpośrednio na komórki układu nerwowego. Pochodne katynonów o oddziaływaniu zbliżonym do kokainy i ecstasy.

Najczęściej opisanymi działaniami niepożądanymi katynonów są zaburzenia za strony układu sercowo-naczyniowego, nerwowego oraz zaburzenia psychiczne (w tym ostre psychozy). Katynony, u niektórych osób je zażywających, wywołują stan bezpośredniego zagrożenia życia. Skutki zażycia katynonów w postaci odwodnienia, rozpadu mięśni (rabdomioliza) z ostrą niewydolnością nerek oraz niewydolność wątroby, w ciągu kilku dni mogą doprowadzić do niewydolności wielonarządowej i śmierci.

Z doświadczenia klinicznego biegłego opiniującego w tej sprawie a jednocześnie lekarza zespołu specjalistycznego pogotowia ratunkowego wynika, że osoby przyjmujące tzw. dopalacze, coraz częściej stykają się z pochodnymi katynonów. Po przyjęciu tych związków prezentują najczęściej dramatyczny obraz skrajnego pobudzenia z halucynacjami, agresją, zburzeniami koordynacji ruchowej, z szeregiem zaburzeń somatycznych takich jak: przełomy nadciśnieniowe, hipertermia, zaburzenia rytmu serca z bardzo szybką akcją serca.

Konferencja prasowa w MSWiA

14 czerwca w MSWiA odbył się briefing ministra Joachima Brudzińskiego i Komendanta Głównego Policji nadinsp. Jarosława Szymczyka oraz Komendanta Centralnego Biura Śledczego Policji insp. Kamila Brachy, dotyczący rozbicia grupy handlującej dopalaczami.

“Ci przestępcy zatrzymani we Wrocławiu mieli pełną świadomość, że handlują wyjątkowym – przepraszam za określenie – świństwem, wyjątkową trucizną” – powiedział minister J. Brudziński. “W tej sprawie jest absolutna determinacja i wola ze strony premiera Mateusza Morawieckiego, zostaliśmy wraz z ministrem (sprawiedliwości) Zbigniewem Ziobro zadaniowani do tego, aby wspólnie z przedstawicielami prokuratury i policji pochylić się, zastanowić nad zmianami obecnie obowiązującego prawa, które dałyby jeszcze lepsze instrumenty w ręce polskiej policji i prokuratury do walki z tym przestępstwem” – powiedział minister.

“Będziemy z tą przestępczością, wyjątkowo odrażającą, z pełną determinacją walczyć” – podkreślił szef MSWiA. Zaapelował do rodziców, by uczulali swoje dzieci, szczególnie w czasie okresu wakacyjnego, na tego typu niebezpieczeństwa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Rozbito zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie rozprowadzali niebezpieczne dla życia i zdrowia wielu osób dopalacze. O udział w niej podejrzanych jest 18 osób, z czego 2 zarzuca się kierowanie grupą. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa mogła wprowadzić na rynek 480 tys. szt. dopalaczy, wartych nie mniejszej niż 14,4 mln zł.

Z ustaleń policjantów wynika, że substancje sprzedawane były w lokalu znajdującym w centrum Wrocławia, a w ostatnim czasie rozprowadzane były mobilnie.

Na podstawie zebranych informacji w ostatnich dniach zatrzymano 1 osobę. Wczoraj, we Wrocławiu i najbliższej okolicy policjanci przeprowadzili kolejną realizację, podczas której zatrzymano 12 osób, a 5 doprowadzono z aresztów śledczych, gdzie przebywają do innych spraw. Wśród zatrzymanych są kobiety i mężczyźni w wieku od 22 do 39 lat, w większości znani organom ścigania w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu. 

Podczas wczorajszych działań policjanci znaleźli i zabezpieczyli 400 szt. opakowań dopalacza o nazwie “Absorbent wilgoci MORO” z nieznaną substancją, która zostanie poddana badaniom. Wśród zabezpieczonych przedmiotów znalazły się także 2 ręczne miotacze gazu, kastet, noże, dwa miecze samurajskie, dwie maczety, zagłuszarkę samochodową, mnóstwo woreczków foliowych z zapięciem strunowym, a nawet dwa tasery.

W prokuraturze Łukaszowi W. ps “Gekon” oraz Michałowi W. ps. “Michalina” lub “Małolat”, przedstawiono zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, a 16 osobom śledczy zarzucają udział w tej grupie. Dodatkowo są podejrzani, że mogli dopuścić się przestępstw przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu, tj. m.in. wyrabianiu i wprowadzaniu pod pozorem środków pochłaniających wilgoć z komputera oraz preparatów do czyszczenia obudów komputerów bez podawania prawdziwego składu chemicznego, sposobu użycia i działania, a w rzeczywistości przeznaczone do wdychania lub połykania, szkodliwe dla zdrowia substancje. Według śledczych podejrzani mogli wprowadzić nie mniej niż 480 tys. szt. opakowań, o rynkowej wartości nie mniejszej niż 14,4 mln zł, czym sprowadzali niebezpieczeństwo dla życia  i zdrowia wielu osób.

Na poczet przyszłych kar zabezpieczono pieniądze w różnej walucie oraz samochody osobowe. Śledczy nadal ustalają majątek należący do podejrzanych, aby również zabezpieczyć go.

Decyzja o rodzaju stosowanych środków zapobiegawczych zapadnie jeszcze dziś. Zatrzymanym grozić może kara pozbawienia wolności nawet do 12 lat.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji we Wrocławiu i Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu oraz Prokuratorzy Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej,  od czasu rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej, o kierowanie której podejrzany jest Bartłomiej W. ps. “Jankes”, gromadzili materiał dowodowy, który doprowadził w efekcie do powstrzymania przestępczego procederu na terenie Wrocławia, związanego z działalnością bardzo niebezpiecznej grupy, w której wiodące role pełnili – Łukasz W. oraz Michał W.

Dopalacze były sprzedawane we Wrocławiu 

Z ustaleń wynika, że większość z zatrzymanych osób trudniła się sprzedażą substancji w punktach we Wrocławiu. Niebezpieczna substancja była rozprowadzana w saszetkach z napisami “#1 – osuszacz sprzętu imitacja”, “Mały Turbo pochłaniacz wilgoci imitacja”, “Turbo pochłaniacz wilgoci – imitacja”, “GPS – DRYER – imitacja”, “OMO max imitacja”, “Osuszacz sprzętu #1/2 imitacja”, “Osuszacz sprzętu #1 imitacja”, “SS turbo – imitacja”, “SS ½ Turbo – imitacja”, “Mpower – imitacja”, “Lamborghini”.

Substancje zaliczane są do grupy syntetycznych katynonów

Zabezpieczone podczas wcześniejszych działań substancje zaliczane są do grupy syntetycznych katynonów. Są to substancje o silnym działaniu psychoaktywnym. Zasadniczym sposobem działania katynonów jest pobudzanie ośrodkowego układu nerwowego. Katynony mają zdolność przenikania przez barierę krew-mózg, w związku z czym oddziałują bezpośrednio na komórki układu nerwowego. Pochodne katynonów o oddziaływaniu zbliżonym do kokainy i ecstasy.

Katony powodują zaburzenia układu sercowo-naczyniowego, nerwowego

Najczęściej opisanymi działaniami niepożądanymi katynonów są zaburzenia za strony układu sercowo-naczyniowego, nerwowego oraz zaburzenia psychiczne (w tym ostre psychozy). Katynony, u niektórych osób je zażywających, wywołują stan bezpośredniego zagrożenia życia. Skutki zażycia katynonów w postaci odwodnienia, rozpadu mięśni (rabdomioliza) z ostrą niewydolnością nerek oraz niewydolność wątroby, w ciągu kilku dni mogą doprowadzić do niewydolności wielonarządowej i śmierci.

Z doświadczenia klinicznego biegłego opiniującego w tej sprawie a jednocześnie lekarza zespołu specjalistycznego pogotowia ratunkowego wynika, że osoby przyjmujące tzw. dopalacze, coraz częściej stykają się z pochodnymi katynonów. Po przyjęciu tych związków prezentują najczęściej dramatyczny obraz skrajnego pobudzenia z halucynacjami, agresją, zburzeniami koordynacji ruchowej, z szeregiem zaburzeń somatycznych takich jak: przełomy nadciśnieniowe, hipertermia, zaburzenia rytmu serca z bardzo szybką akcją serca.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

20 „maklerów”, którzy naciągnęli klientów platform inwestycyjnych CFD 1000, VORTEX ASSETS, MIB 700 na ponad 18 mln zł, zatrzymali w ostatnich dniach funkcjonariusze warszawskiego CBŚP. W śledztwie prowadzonym przez stołeczną Prokuraturę Okręgową w ciągu dwóch lat zatrzymano w sumie 36 osób, w tym organizatorów przekrętu. Wiadomo, że ofiarami oszustów padło, co najmniej 350 osób z Polski oraz m.in. Włoch, Rosji czy Kazachstanu.

Rynek FOREX miał być narzędziem do szybkiego zdobycia fortuny. Związane z nim platformy inwestycyjne oferowały nawet kilkudziesięcioprocentowe zyski. Szybko jednak okazywało się, że zyski osiągają tylko ludzie związani ze spółkami działającymi na rynkach FOREX, zaś inwestowanie było jednym, wielkim, oszustwem. Według raportu Najwyższej Izby Kontroli, od początku 2012 do połowy 2016 roku straty polskich firm na tym rynku wyniosły 2,1 mld zł.

Polowanie na jeleni

W połowie ubiegłego tygodnia funkcjonariusze Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Ekonomicznej Zarządu CBŚP w Warszawie zatrzymali 20 osób związanych ze spółką spółki Amplio Investments, zarządzającą centralami telefonicznymi platform inwestycyjnych CFD 1000, VORTEX ASSETS oraz MIB 700.

– Zatrzymani pracowali na stanowiskach: sprzedawcy, opiekuna klienta i managera. Byli oni bezpośrednio zaangażowani w proces inwestycyjny – rozmawiali z klientami bądź udzielali wskazówek bezpośrednio podległym im pracownikom. Prokurator przedstawił tym osobom zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze międzynarodowym, a także oszustw na łączną kwotę ponad 18 mln zł na szkodę 350 inwestorów – powiedział prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Pokrzywdzeni, którym na zachętę pozwalano osiągnąć wirtualny zysk, byli namawiani do kolejnych wpłat. Kolejnym krokiem było proponowanie nietrafionych inwestycji, które powodowały wyzerowanie kont inwestorów lub takie naliczenie opłat za transakcje, które również prowadziły do zerowego kapitału na rachunku klienta. Po pewnym czasie kontakt z przedstawicielami firmy się urywał.

Wspomniane platformy inwestycyjne często były zarejestrowane w rajach podatkowych czy tak egzotycznym miejscu jak siedziba Vortex Assets, która mieściła się na Wyspach Marshalla.

Struktura przekrętu

„Maklerzy”, choć stali na dole hierarchii oszukańczych firm, odpowiadali za rzecz najważniejszą w całym przestępczym procederze – namawianie kolejnych ludzi do rzekomych inwestycji. Podczas rozmów telefonicznych kłamali, że platformy, dla których pracują są legalnym biznesem prowadzonym przez sprawdzonych i godnych zaufania ludzi. Przekonanie klienta do rejestracji na platformie i dokonania pierwszej wpłaty należało do telefonistów – sprzedawców. Ci, mieli stałe pensje, ale zarabiali na prowizji od każdej wpłaty dokonanej przez inwestorów.

Pracę „sprzedawców” nadzorowali menadżerowie, opłacani na podobnej zasadzie, tyle tylko, że ich prowizja była uzależniona od starań całej grupy telefonistów. Przedostatnim ogniwem w machinie byli szefowie biura, nadzorujący „menadżerów”. – Na szczycie byli trzej polscy zarządcy podlegający Avrahamowi G. Zarządcy zajmowali się prowadzeniem platform i transferowaniem zysków na konta w rajach podatkowych – opowiada jeden ze śledczych.

Wpłaty niedoszłych inwestorów sięgały od 2 tys. zł do nawet miliona. Niektórzy wpompowali w wirtualne inwestycje oszczędności całego życia.

Fałszywy paszport Avrahama G.

Postępowanie w sprawie oszukańczych platform inwestycyjnych ruszyło po zatrzymaniu w listopadzie 2016 roku Avrahama G. vel Rafaela de L.-P. Mężczyźnie przedstawiono zarzuty „posługiwania się podrobionym paszportem Republiki Gwatemali w ramach procedur związanych z otwarciem i likwidacją rachunków bankowych w trzech polskich bankach, a także przyjmowania na rachunki bankowe zakupionych przez niego spółek środków pieniężnych w łącznej kwocie 5 mln zł, 1,5 mln euro oraz 120 tyś dolarów pochodzących z popełniania czynów zabronionych związanych z inwestowaniem na platformach Vortex Assets i CFD 1000 oraz tzw. prania brudnych pieniędzy”.

W październiku ubiegłego roku CBŚP zatrzymało 12 kolejnych osób, w tym wspólnika Avrahama G. – Dawida B. z Izraela. Wówczas pokrzywdzonych w śledztwie było 100 osób, a suma strat klientów szacowano na niemal 10 mln zł.

Przez ostatnie pół roku liczba pokrzywdzonych wzrosła do ponad 350 osób, a wartość wyłudzonego od pokrzywdzonych mienia to ponad 18 mln zł. Śledczym udało się zabezpieczyć majątki podejrzanych o wartości 5,2 mln zł. W trakcie postępowania udało się zwrócić niektórym klientom ok. 700 tys. zł, które zostały zablokowane przez prokuraturę na rachunkach spółek oszustów.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Kompletną linię do produkcji i pakowania, komponenty i 375 tys. gotowych papierosów odkryli we wspólnej akcji w powiecie wołomińskim policjanci i funkcjonariusze celno-skarbowi. Gdyby zabezpieczone podczas akcji wyroby tytoniowe trafiły na rynek, Skarb Państwa poniósłby straty z tytułu niezapłaconych podatków w kwocie ponad 2 milionów złotych. Zatrzymano jedną osobę. Policjanci z Wołomina, białostockiego CBŚP i podlaskiej Krajowej Administracji Skarbowej zlikwidowali pod Wołominem nielegalną fabrykę, w której produkowano papierosy z logo znanej firmy – poinformowali rzecznicy policji.

Do pięciu lat więzienia

W Prokuraturze Rejonowej w Wołominie zatrzymany usłyszał zarzuty dotyczące m.in. wytwarzania i handlu podrobionymi papierosami oraz alkoholem, nielegalnego używania znaków towarowych, przestępstw skarbowych przeciwko obowiązkom podatkowym i rozliczeniom z tytułu dotacji lub subwencji. Grozi za to do 5 lat pozbawienia wolności.

Śledczy ustalili, że miejscowości w gminie Jadów w powiecie wołomińskim funkcjonuje fabryka, w której nielegalnie produkowane są papierosy. Funkcjonariusze przy wsparciu antyterrorystów z Białegostoku wkroczyli do hali. Znaleźli tam i zabezpieczyli profesjonalne maszyny, za pomocą których produkowane były papierosy, ponad 375 tys. podrabianych papierosów wraz z komponentami do ich produkcji, m.in. filtrami, klejami, gilzami, bibułą papierosową oraz około 2 tys. kg krajanki tytoniowej.

Zabezpieczono także agregaty prądotwórcze, odkurzacze przemysłowe, wirówki, wózek widłowy oraz kompresory wykorzystywane do wytwarzania nielegalnego towaru.

Wartość linii produkcyjnej – 5 mln zł

- Zlikwidowanie tej fabryki poprzedzało wiele miesięcy wytężonej pracy, sprawdzeń i analiz zebranych informacji. W efekcie funkcjonariusze ustalili miejsce produkcji, ale na tym nie kończą swojej pracy w tej sprawie. Wszystko wskazuje bowiem na to, że w sprawę są zamieszane inne osoby mające związek nie tylko z samą linią produkcyjną, ale także odpowiedzialne za dystrybucję – powiedziała rzeczniczka CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz.

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że linia produkcyjna, której wartość rynkową szacuje się na około 5 mln zł, mogła wyprodukować nawet milion papierosów na dobę. – Ze wstępnych wyliczeń wynika, że gdyby zabezpieczone wyroby tytoniowe trafiły na czarny rynek, skarb państwa poniósłby straty w wysokości ponad 2 mln zł – podała Jurkiewicz.

Dodała, że sprawa ma charakter rozwojowy, śledczy planują kolejne zatrzymania.

Wielomilionowe straty

- Jednym z kluczowych elementów w tej sprawie było przerwanie generowania przez osoby biorące udział w przestępczym procederze wielomilionowych strat dla skarbu państwa – poinformował asp. Maciej Czarnecki z zespołu prasowego Izby Administracji Skarbowej w Białymstoku.

Jak zwrócił uwagę rzecznik stołecznej policji kom. Sylwester Marczuk, to kolejne uderzenie w przestępczość gospodarczą. “Ostatnio podczas wspólnych działań zabezpieczyliśmy 158 tys. sztuk podrobionych perfum, 3700 sztuk innych kosmetyków oraz blisko 5800 sztuk etykietek do odzieży znanych światowych marek. Ta sprawa ma charakter rozwojowy i nie wykluczamy kolejnych zatrzymań” – dodał.

Kilkadziesiąt krajalni i fabryk

Niedawno podlaska KAS, analizując dane dotyczące przemytu papierosów w minionym roku, zwracała uwagę, że zmienia się sposób działania grup przestępczych zajmujących się przemytem do Polski papierosów przez wschodnią granicę. Okazuje się, że bezpośredni wwóz – z którym służby walczą coraz skuteczniej za sprawą coraz lepszego rozpoznania i sprzętu – spada na rzecz prób nielegalnej produkcji w kraju.

W 2017 roku ujawniono i zlikwidowano w całej Polsce kilkadziesiąt krajalni tytoniu i fabryk papierosów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Co najmniej 15 mln zł zarobiła grupa oszustów, która naciągnęła ponad 300 osób na inwestowanie w tzw. nowoczesne instrumenty finansowe. Klienci byli mamieni obietnicą pewnych zysków, a w rzeczywistości inwestycje nie odbywały się na prawdziwym rynku inwestycyjnym, ale wirtualnie na prywatnym serwerze, kontrolowanym przez naciągaczy. W ostatnich dniach zatrzymano do sprawy 13 osób, w tym obywatela Izraela Reuvena H., znanego stołecznego dewelopera.

W ostatnich dniach funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą KDP pod nadzorem stołecznej Prokuratury Okręgowej zatrzymali 13 osób związanych z działalnością firmy Alpha Finex i powiązanych z nią spółek. Z ustaleń portalu tvp.info wynika, że jednym z podejrzewanych mężczyzn jest Reuven H. (posiada obywatelstwo Izraela i Rumunii), który do 13 lutego pełnił funkcję dyrektora znaczącego konsorcjum działającego na rynkach deweloperskich. Poza H. zatrzymano także Dora L. (z Izraela), Gruzina – Agiti K., Rosjanina – Ibrahima E. i dziewięciu Polaków.

Wirtualny przekręt

– Prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty: udziału w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw na rynku finansowym; prowadzenia działalności maklerskiej w zakresie obrotu instrumentami finansowymi bez wymaganego zezwolenia oraz oszustw – powiedział portalowi tvp.info prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik stołecznej Prokuratury Okręgowej.

– Ustalono, iż podejrzani działając w ramach podmiotów o nazwach Alpha Finex Ltd, U Trade, Labor Poland, Bloom FX oraz Trade Marker Cyprus występującej pod marką handlową Sky Fx, doprowadzili do niekorzystnego rozporządzenia mieniem 326 pokrzywdzonych na łączną kwotę ponad 15 mln zł. Klientom oferowali m.in. inwestowanie ich pieniędzy w instrumenty finansowe, kruszce i waluty na rynku FOREX, zapewniając o opłacalności inwestycji, bezpieczeństwie zainwestowanych środków czy gwarancji ich wypłaty – dodaje prok. Łapczyński.

W rzeczywistości inwestycje odbywały się na prawdziwym rynku inwestycyjnym, ale na prywatnych serwerach zlokalizowanych poza Polską, m.in. na terenie Izraela oraz najprawdopodobniej USA. Rachunki inwestycyjne miały w rzeczywistości wartości wirtualne, łącznie z opłatami od „transakcji” oraz zyskami.

Polowanie na jelenie

Z ustaleń śledztwa wynika, że mechanizm oszustwa był bardzo prosty. Przedstawiciele Alpha Finex lub powiązanych z nią firm dzwonili do różnych osób i namawiali do „prawdziwych okazji” w związku z zainwestowaniem w akcje na giełdzie, waluty na rynku FOREX oraz kruszce. Klienta przekonywano, że cała operacja jest bezpieczna i obarczona minimalnym ryzykiem poniesienia strat. Ponadto klienci byli zapewniani, że w każdym momencie mogą wycofać zainwestowane pieniądze.

– Po dokonaniu wpłaty na rachunek spółki klient był instruowany telefonicznie przez pracownika spółki w zakresie założenia konta inwestycyjnego, po czym otrzymywał login i hasło do platformy inwestycyjnej Meta Trader 4, na której mógł dokonywać transakcji oraz śledzić stan zainwestowanych środków. Przydzielano mu również opiekuna inwestycyjnego, zapewniając, że jest to profesjonalista w zakresie obrotu na rynku finansowym. Opiekun telefonował do klienta, informował, w co ma inwestować, doradzał, jakich ma dokonać transakcji, a jakich transakcji unikać – wyjaśnia prok. Łapczyński.

Początkowo klienci oszustów osiągali niewielki zysk. Jednak bardzo szybko porady opiekunów oraz transakcje przez nich doradzane przynosiły wyłącznie straty. Po każdej poniesionej przez klientów stracie osoby będące ich opiekunami stawały się nieuchwytne – nie odbierały telefonów i nie odpowiadały na maile. Niektórzy klienci, chcąc odrobić poniesione straty, ulegali presji doradców i dokonywali dodatkowych wpłat, zaciągając niejednokrotnie pożyczki w bankach bądź zadłużając się u rodziny.

Klienci wpłacali od tysiąca do nawet 600 tys. zł. Pieniądze klientów w ogóle nie były inwestowane, ale wykorzystywano je do wynagrodzenia pracowników oszukańczych firm, a przede wszystkim na prywatne cele osób kierujących przekrętem.

Z ustaleń śledztwa wynika, iż średnie zarobki osób, które kontaktowały się z klientami, wynosiły ok. 1800 zł i były powiększane o premie, uzależnione od dokonywanych przez inwestorów wpłat. Niektórzy pracownicy z tytułu skutecznej „sprzedaży” osiągali miesięczne dochody rzędu 15 tys. zł. Ponadto z tytułu jednorazowych premii, stanowiących od 3-7 proc. wpłaty klienta, byli w stanie uzyskać 20-30 tys. zł.

Zarabiali na stratach klientów

Jak ustalono, właścicielem oraz przedstawicielem spółki Alpha Finex, z którą powiązane były kolejne działające m.in. na terenie Polski i świadczące na jej rzecz usługi pośrednictwa, był Eyal P. Mężczyzna został zatrzymany w 2017 r. W czasie śledztwa okazało się, że nie jest on jedyną ważną osobą w grupie oszustów.

Zatrzymany przed kilkoma dniami Rauven H. miał, według śledczych, być osobą upoważnioną do dysponowania kilkoma rachunkami spółek objętych śledztwem, na które przelewane były środki pochodzące z wpłat klientów. Nasi rozmówcy twierdzą, że H. mógł nadzorować pieniądze przepływające przez spółki wykorzystywane do przekrętów.

Prokuratura uważa, że „celem działających na terenie Polski przedstawicielstw Alpha Finex było pozyskanie jak największej ilości klientów, którzy zainwestują jak największe kwoty, oraz prowadzenie działalności na zasadzie „market maker”, gdzie poniesiona przez klienta strata na inwestycjach oznacza zysk dla prowadzącego brokera, zaś zysk odnoszony przez klienta stratę dla brokera.

Prokuratura zdecydowała o zajęciu mienia zatrzymanych osób. W sumie zajęto już majątki oszustów na łączną kwotę 5,2 mln zł. To przede wszystkim gotówka, kosztowności oraz akty własności nieruchomości.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »