Polak zdemolował bar we Włoszech, bo odmówiono mu drinka

62-letni Polak został aresztowany przez miejscową policję za zdemolowanie baru w Montevirginio nieopodal Rzymu w regionie Lacjum we Włoszech. Zniszczenie lokalu było zemstą za odmowę sprzedaży alkoholu.

Zdarzenie opisał w piątek 11 października lokalny portal. 62-letni Polak spędzał wieczór w barze. Właściciel lokalu miał mu w pewnym momencie odmówić nalania kolejnego drinka. Według niego turysta znad Wisły był już wystarczająco pijany. Doszło wówczas do awantury, którą zażegnała wezwana na miejsce policja. Polak nie chciał się wylegitymować. Stawiał opór, a podczas przeszukania znaleziono przy nim nóż kuchenny.

Funkcjonariusze byli wyrozumiali i umieścili 62-latka w areszcie domowym.

Następnego wieczora mężczyzna znowu pojawił się w lokalu. Tym razem nie ograniczył się do ataku słownego. W zemście za niesprzedanie alkoholu dnia poprzedniego zdemolował lokal. Polak ponownie został aresztowany. 62-latek również tym razem szarpał się z funkcjonariuszami i ponownie znaleziono przy nim nóż. Tym razem sąd zdecydował o zaostrzeniu środka zapobiegawczego wobec niego – agresywny klient trafił o do aresztu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

37-latek wszedł z kanistrami benzyny do katedry w Nowym Jorku. Zarezerwował też bilet do Rzymu

W środę do nowojorskiej katedry Świętego Patryka na Manhattanie wszedł mężczyzna z dwoma kanistrami benzyny, płynem do zapalniczek i zapałkami – podała lokalna policja. 37-latek został zatrzymany. W czwartek usłyszał zarzuty między innymi próby podpalenia i stworzenia zagrożenia życia. Oskarżony to 37-letni Marc Lamparello, mieszkaniec stanu New Jersey i pracownik wydziału filozofii nowojorskiego City University.

Mężczyzna wszedł do znajdującej się na Manhattanie katedry przed godziną 20 czasu lokalnego. Według policji miał przy sobie ponad 4 galony (ponad 15 litrów) benzyny, dwie butelki innego palnego płynu oraz dwie zapalniczki. Mężczyzna został zatrzymany przez ochronę i poproszony o opuszczenie świątyni. Gdy odwrócił się i zaczął kierować do wyjścia, na podłogę rozlał zawartość kanistrów. Nie wiadomo, czy zrobił to celowo.

Pracownicy ochrony natychmiast zawiadomili policję, która – po wstępnym przesłuchaniu – przewiozła mężczyznę do aresztu. 37-latek twierdził, że chciał przejść przez świątynię, by skrócić sobie drogę do samochodu, w którym skończyło mu się paliwo. Policja sprawdziła pojazd. Okazało się, że jego bak był pełen.

„Zachowanie, które powinno wzbudzić poważne obawy”

Jak poinformował John Miller, zastępca szefa wydziału do spraw wywiadu i antyterroryzmu nowojorskiej policji, monitoring miejski zarejestrował, jak Lamparello krążył swoim minivanem wokół katedry na ponad godzinę przed zatrzymaniem. Później zaparkował samochód w pobliżu świątyni, przeszedł się po okolicy, wrócił do samochodu i wyciągnął z niego kanistry z benzyną. – Gdy ktoś wchodzi do tak znanego miejsca, jak katedra Świętego Patryka, mając przy sobie cztery galony benzyny, płyn do zapalniczek i zapalniczki, to jest to zachowanie, które powinno wzbudzić poważne obawy – stwierdził Miller.

Zapytany, czy działanie mężczyzny mogło mieć podłoże terrorystyczne, odpowiedział, że „jest zbyt wcześnie, by to ocenić”, ale nie wykluczył tej wersji. Poinformował jednak, że „nie wydaje się, by [oskarżony – red.] był związany z jakąkolwiek grupą terrorystyczną”. Nawiązując do pożaru w katedrze Notre Dame, Miller zauważył, że incydent w nowojorskiej świątyni „wskazuje na coś bardzo podejrzanego”.

Do incydentu doszło dwa dni po głośnym pożarze słynnej paryskiej katedry Notre Dame. Agencja Reutera dodatkowo zwraca uwagę, że w ostatnim czasie, między 26 marca a 4 kwietnia, w Luizjanie spłonęły trzy afroamerykańskie kościoły. Sprawca podpaleń został zatrzymany i usłyszał zarzut przestępstwa motywowanego nienawiścią. Neogotycka katedra Świętego Patryka to jedna z najbardziej charakterystycznych budowli w Nowym Jorku. Jest uważana za jeden z najważniejszych symboli Kościoła katolickiego w Stanach Zjednoczonych. W sercu Manhattanu stoi od 1879 roku.

„To dom boży, powinien być otwarty”

Jak pisze Fox News, w poniedziałek miał miejsce inny incydent z udziałem Lamparello, tym razem w Newark w stanie New Jersey. Po wieczornej mszy w bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa mężczyzna odmawiał opuszczenia świątyni. Gdy wezwano policję, miał powiedzieć: – To dom boży, powinien być otwarty. Będziecie musieli mnie zamknąć. Wiadomo również, że Lamparello miał zarezerwowany na czwartek bilet lotniczy do Rzymu.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Włochy: 72-letni ksiądz w rękach policji. Oskarżony jest o molestowanie kobiety w metrze

72- letni ksiądz został zatrzymany przez policję. Kobieta oskarżyła go, że molestował ją w metrze. Do zdarzenia doszło w Rzymie – pisze „The Telegraph”. Ksiądz zaczął dotykać 40-letnią Włoszkę w czasie podróży rzymskim metrem. Nie przestał tego robić, pomimo że kobieta kilkukrotnie się od niego odsuwała. Włoszka po wyjściu z metra powiadomiła o zajściu policję.

Ksiądz nie przyznał się do winy. Mimo to trafił do aresztu pod zarzutem molestowania seksualnego.
Źródło info i foto: onet.pl

Rzym: Będą całodobowe patrole policji przy fontannach

Całodobowe patrole przy fontannach w Rzymie zarządziły władze miejskie po kolejnym chuligańskim incydencie. Dwóch młodych roznegliżowanych mężczyzn kąpało się w fontannie na Placu Weneckim przy Ołtarzu Ojczyzny. Nagranie wybryku trafiło do mediów.

Władze włoskiej stolicy i straż miejska apelują o pomoc w zidentyfikowaniu sprawców czynu, który uznano za znieważenie miejsca, bo Ołtarz Ojczyzny dedykowany jest pamięci poległych za kraj. Znajduje się tam grób nieznanego żołnierza.

Jednocześnie postanowiono, że do 2 września, a więc do zakończenia szczytu sezonu turystycznego, patrole policji i straży miejskiej będą przez 24 godziny na dobę pilnować fontanny na Piazza Venezia, a także fontanny di Trevi na Placu Hiszpańskim, Campo de’ Fiori, Piazza Navona, Piazza del Popolo i na Zatybrzu. Przy innych zaś kontrole w ciągu dnia i wieczorem mają zostać wzmocnione.

Rozporządzenie to wywołało wątpliwości związku zawodowego strażników miejskich, którzy mówią, że do długiej listy ich zadań na służbie dodano następny.

Codzienne problemy z turystami

– Rzymianie chcą mobilnej straży miejskiej, gotowej do interwencji, a nie tkwiącej przy fontannach – powiedział jeden z związkowców.

Rzymskie fontanny, jedne z najbardziej chronionych zabytków w mieście, są niemal codziennie miejscem bezmyślnych i chuligańskich wybryków, przede wszystkim ze strony turystów. Najczęściej wchodzą oni do fontanny di Trevi, za co są surowo karani. Grzywna wynosi 450 euro.

Stołeczna prasa podkreśla, że nawet te kary nie działają odstraszająco.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rzym: Bójka turystek o miejsce do selfie. Do ataku ruszyli też ich bliscy

19-letnia Holenderka i 44-letnia Amerykanka pokłóciły się o „idealne” miejsce do zrobienia selfie przed fontanną di Trevi w Rzymie. Sprzeczka szybko przerodziła się w bójkę, do której przyłączyli się bliscy obu kobiet. Policjanci nie byli w stanie poradzić sobie z 8-osobową grupą i musieli wezwać pomoc. Do zdarzenia doszło w środowy wieczór ok. godz. 19:30, tuż po zachodzie słońca.

– To właśnie o tej porze tysiące turystów przygotowuje się do zrobienia idealnego zdjęcia XVIII-wiecznej fontanny – informuje „The Guardian”.

W tym samym czasie, pod tym samym kątem

Według rzymskiej policji, zarówno 19-latka, jak i 44-latka chciały wykonać zdjęcie w tym samym czasie i pod takim samym kątem. Wymiana zdań szybko przerodziła się w walkę wręcz, do której przyłączyły się rodziny kobiet. W sumie w bójce uczestniczyło osiem osób.

Sytuację starali opanować się obecni na miejscu carabinieri. Dwóch funkcjonariuszy rozdzieliło walczących, ale niektóre osoby wciąż miały zachowywać się agresywnie. Policjanci wezwali dodatkowy patrol, który pomógł rozładować napięcie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Włochy: Rozbito jeden z najpotężniejszych klanów mafijnych

37 osób zatrzymali we wtorek we Włoszech karabinierzy w toku wielkiej operacji przeciwko rzymskiemu klanowi Casamonica, uważanego za organizację o charakterze mafijnym. Zatrzymanym postawiono zarzuty handlu narkotykami, lichwy, przestępstw mafijnych.

Operację przeprowadziło 250 funkcjonariuszy w Wiecznym Mieście i w Kalabrii. Jednym z aresztowanych jest Giuseppe Casamonica, uważany za obecnego bossa rodziny. Wyszedł on niedawno z więzienia, gdzie odbywał karę dziesięciu lat pozbawienia wolności.

Mający długą historię klan to jedna z najpotężniejszych i najbardziej wpływowych rzymskich rodzin prowadzących działalność przestępczą. Zdaniem śledczych metody jej działania podobne są do tych stosowanych przez najstarsze włoskie mafie.

Casamonica zasłynęli przed trzema laty ze spektakularnego i powszechnie potępionego pogrzebu szefa klanu, którego trumnę wieziono w karecie przy dźwiękach muzyki z filmu „Ojciec chrzestny”, wśród płatków róż zrzucanych z helikoptera. Ceremonia ta wywołała oburzenie w Rzymie, a stołecznym siłom porządkowym zarzucono wtedy bezczynność i zbagatelizowanie zdarzenia, które zostało odebrane jako manifestacja siły i arogancji.
Źródło info i foto: TVP.info

We Włoszech zatrzymano podejrzanych o powiązania z Anisem Amrim

Włoska policja aresztowała w czwartek w Rzymie i na południu kraju pięć osób podejrzewanych o powiązania z tunezyjskim terrorystą Anisem Amrim. To sprawca zamachu w Berlinie w 2016 roku, gdzie zginęło 12 osób, wśród nich kierowca polskiej ciężarówki.

Amri został zastrzelony przez policję niedaleko Mediolanu kilka dni po zamachu, gdy zdołał uciec do Włoch, gdzie wcześniej mieszkał i odbył wyrok w więzieniu. Przypuszczano, że liczył na wsparcie osób, z którymi utrzymywał nadal kontakty. W czwartek te kontakty potwierdzono.

Aresztowani to Palestyńczyk i czterej Tunezyjczycy. Wszyscy usłyszeli zarzuty prowadzenia szkolenia i innej działalności związanej z terroryzmem oraz udziału w grupie przestępczej, zajmującej się fałszowaniem dokumentów i przemytem imigrantów, także tych, którzy przez Włochy udawali się potem na północ Europy. Podejrzewa się, że szajka przemyciła setki osób, głównie z Tunezji.

Policja ogłosiła jednocześnie, że przeszukała domy w kilku włoskich miastach.

To kolejna w tych dniach operacja antyterrotystyczna we Włoszech, gdzie obowiązuje podniesiony stopień zagrożenia zamachami. W środę w Turynie aresztowany został 23-letni dżihadysta, Marokańczyk z pochodzenia, który planował przeprowadzenie ataku przy użyciu ciężarówki. Dzień wcześniej w Foggii zatrzymany został imigrant z Egiptu, oskarżony o szerzenie propagandy tzw. Państwa Islamskiego. Jak podała policja, namawiał on dzieci, by podrzynały gardła „niewiernym”.
Źródło info i foto: interia.pl

Rzym: 2 tys. policjantów na ulicach w Wielkim Tygodniu w związku z zagrożeniem terrorystycznym

2 tysiące policjantów i karabinierów czuwać będzie codziennie nad bezpieczeństwem w Rzymie podczas Wielkiego Tygodnia w związku z zagrożeniem terrorystycznym – informuje w poniedziałek dziennik „Corriere della Sera”. Dziennik podkreśla, że tak jak w poprzednich latach oczekuje się przybycia do Rzymu około pół miliona pielgrzymów i turystów.

Stan najwyższej gotowości obowiązywać będzie w Wielki Piątek podczas Drogi Krzyżowej w Koloseum pod przewodnictwem papieża Franciszka i mszy na placu Świętego Piotra w Wielkanoc. We włoskiej stolicy obowiązuje stan alarmu w związku z otrzymanymi przez władze sygnałami o obecności w mieście Tunezyjczyka, który ma być gotów do dokonania zamachu.

Niektórych obiektów pilnuje wojsko

Dziennik przypomina, że w Rzymie jest 4400 obiektów: zabytków, atrakcji turystycznych i gmachów różnych instytucji oraz innych miejsc wymagających ochrony. Wśród nich 400 ma priorytetowe znaczenie. Niektórych z nich pilnuje wojsko rozlokowane w Wiecznym Mieście.

Od początku alertu terrorystycznego po ataku na redakcję „Charlie Hebdo” w Paryżu w styczniu w 2015 roku, w Rzymie specjalną ochroną objęto nie tylko Koloseum i Watykan, ale także stacje kolei i metra, lotniska, placówki dyplomatyczne oraz dzielnice restauracji i życia nocnego, czyli Zatybrze i Testaccio oraz wiele zabytków.

W artykule przytacza się opinię władz, że dalsze podniesienie już i tak wysokiego stopnia czujności oznaczałoby faktycznie „militaryzację” Rzymu.

Rzym: 38-letni Somalijczyk przebrał się w strój pielęgniarki i spróbował zgwałcić pacjentkę

Do zdarzenia doszło w jednym ze szpitali na terenie Rzymu. Somalijczyk najpierw ukradł pielęgniarce odzież, a następnie wszedł na oddział położniczy i próbował zgwałcić jedną z pacjentek. Doszło między nimi do szarpaniny.

Jak podaje włoska gazeta „La Repubblica” 38-letni Somalijczyk zakradł się do pomieszczeń socjalnych w szpitalu Sant’Eugenio, założył na siebie biały strój i wszedł na oddział. Na sali leżała 43-letnia kobieta w ciąży, do której natychmiast zaczął zagadywać.

Mężczyzna usiadł obok niej, dopytywał jak się czuje i zaczął dotykać jej nóg. Przerażona pacjentka szybko orientowała się, że coś jest nie tak z rzekomą pielęgniarką. Doszło między nimi do przepychanek, aż w końcu przestraszony Somalijczyk uciekł z sali. Personelowi medycznemu udało się go dogonić i zatrzymać.

Mężczyzna został aresztowany i oskarżony o próbę gwałtu, przemoc seksualną i kradzież. Podczas przesłuchania stwierdził, że nie wie, dlaczego to zrobił. „Tylko Bóg wie” – powiedział.
Źródło info i foto: wp.pl

Polak odpowiedzialny za brutalny gwałt w Rzymie

Ofiara brutalnego gwałtu w rzymskim parku Villa Borghese zeznała, że napastnikiem był dwudziestokilkuletni Polak. Szokujące wydarzenia w parku Villa Borghese rozegrały się w nocy z niedzieli na poniedziałek – podaje „Corriere Della Sera”. Ofiarą była 57-letnia bezdomna Niemka.

Kobieta miała związane ręce i nogi oraz zakneblowane usta. W takim stanie znalazł ją miejscowy taksówkarz, który natychmiast zawiadomił policję.

Ofiara była w szoku i została przewieziona do szpitala. Lekarze stwierdzili ślady przemocy i gwałtu. Kobieta zeznała, że sprawcą był 20-25-letni Polak. Gdy zaczął ją szarpać, bić i gwałcić, zdołała mu się wymknąć. Napastnik dogonił jednak kobietę i wtedy właśnie ją związał.

Włoskie media piszą już o czarnej serii gwałtów w tym kraju. Sycylijska lekarka została niedawno zaatakowana przez rodaka w swojej przychodni; ofiarami gwałtów padły również: fińska niania i belgijska studentka – do obu tych zdarzeń doszło w Rzymie; szerokim echem odbiła się także sprawa zgwałcenia Polki w Rimini przez migrantów z Afryki północnej. Burmistrz Rzymu, Virginia Raggi, zapowiedziała zintensyfikowanie patroli policyjnych i zwiększenie liczby kamer monitoringu miejskiego.
Źródło info i foto: interia.pl