Posts Tagged “sąd”

W piątek przed sądem okręgowym w Poznaniu rozpoczął się proces dotyczący oszustw sposobem “na wnuczka”. Na ławie zasiadł Arkadiusz Ł. pseudonim “Hoss”, pomysłodawca metody. Rozprawa została jednak przerwana. Szef “gangu wnuczkowego” zasiadł na ławie oskarżonych razem ze swoim bratem Adamem P. Przed oblicze sądu został doprowadzony z poznańskiego aresztu śledczego. W piątek miał usłyszeń akt oskarżenia.

Rozprawę przerwano, gdyż “Hoss” miał źle się poczuć. Z sali zostali wyproszeni dziennikarze. Jego prawnicy zdążyli jedynie poprosić o dodatkowe badania psychiatryczne swojego klienta. Sąd odmówił. Piątkowa rozprawa była kolejną próbą rozpoczęcia procesu przeciwko “Hossowi”. Wcześniej kilkukrotnie starania spełzły na niczym. Arkadiusz Ł. nie stawiał się w sądzie. “Hoss” pierwotnie został zatrzymany na początku lutego tego roku na warszawskiej Woli. Prokuratura chciała jego aresztowania, ale Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów uznał, że areszt w tej sprawie nie będzie konieczny i wyznaczył mu dozór policji. Jako że Arkadiusz Ł. nie wypełniał swoich zobowiązań, sąd okręgowy zdecydował o jego aresztowaniu. Wtedy “Hoss” uciekł.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Arkadiusz Ł. ps. “Hoss” zasiądzie w piątek na ławie oskarżonych w procesie przed poznańskim sądem okręgowym. Prokuratura zarzuca mu kierowanie grupą i wyłudzenie kilku mln zł w Niemczech, Szwajcarii i Luksemburgu dzięki tzw. oszustwom metodą “na wnuczka”. Boss tzw. mafii wnuczkowej Arkadiusz Ł. na salę rozpraw ma zostać doprowadzony z poznańskiego aresztu śledczego, do którego został już przewieziony z Warszawy. Na ławie oskarżonych “Hoss” zasiądzie wraz ze swoim bratem Adamem P.

Piątkowa rozprawa będzie kolejną próbą rozpoczęcia procesu przez sąd – wcześniej kilkakrotnie rozprawy były odraczane m.in. z powodu niestawiennictwa “Hossa”.

“Cygański baron”

Arkadiusz Ł. nazywany jest przez poznańskie media “baronem cygańskim”, który przez lata, m.in. dzięki oszustwom, prowadził niezwykle wystawne życie. Określają go także jako “autorytet wśród oszustów”, który swą metodę dopracował do perfekcji.

- Wynajmowali pokoje w renomowanych hotelach, gdzie wydawali huczne przyjęcia. Z tego, co nam wiadomo, Ł. nadal kolekcjonuje luksusowe zegarki i samochody – miał opowiadać polskim prokuratorom jeden z niemieckich policjantów cytowany przez “Gazetę Wyborczą”.

“Nie lubią Niemców”

Oszustwa metodą “na wnuczka” za granicą – zdaniem śledczych – miały się członkom klanu bardziej opłacać, ponieważ emeryci w krajach Europy Zachodniej mieli większe oszczędności. W marcu brat “Hossa” Adam P. mówił dziennikarzom w poznańskim sądzie, że w Polsce “nie ukradli nawet cukierka”, a przestępstwa poza granicami kraju tłumaczył m.in. tym, że “nie lubią Niemców”, bo członkowie ich rodziny zginęli w niemieckim obozie w Oświęcimiu.

Poznańskie media wskazywały ponadto, że wysoki standard życia cenili sobie także inni członkowie tego romskiego rodu. Podawały, że “gdy jeden z członków rodziny Ł. organizował wesele, gości przywoził helikopter”. Członkowie rodziny być znani ze słabości do luksusowych samochodów oraz kasyn, w których w ciągu jednej nocy potrafili przegrać nawet 100 tys. euro.

Rodzinny proceder

W działania przestępcze, poza bratem, mieli być zamieszani także inni członkowie rodziny “Hossa”, w tym m.in. jego syn oraz siostra Soraya, która miała własną szajkę. 10 maja Prokuratura Krajowa poinformowała, że do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił już akt oskarżenia przeciwko kobiecie.

Sorayę P. oskarżono o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem było wyłudzanie pieniędzy i innych cennych przedmiotów “poprzez pozorowanie stosunku pokrewieństwa lub bliskiej znajomości z ofiarami” oraz o wyłudzenie 5 tys. euro na szkodę obywatelki Niemiec i usiłowanie wyłudzenia kolejnych 45 tys. euro.

Kobieta, podając się za członka rodziny pokrzywdzonych lub bliską znajomą, miała zwracać się z prośbą o przekazanie pieniędzy. Następnie inni członkowie grupy zgłaszali się do pokrzywdzonych i odbierali pieniądze, które przewozili do Polski kurierzy. Od końca sierpnia ub. roku Soraya P. przebywa w areszcie śledczym. Grozi jej do 12 lat więzienia.

Zgolił włosy i brodę, założył okulary

“Hoss” po raz pierwszy został zatrzymany na początku lutego tego roku na warszawskiej Woli. Prokuratura chciała jego aresztowania, ale Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów uznał, że areszt w tej sprawie nie będzie konieczny i wyznaczył mu dozór policji, z którego mężczyzna się nie wywiązywał. Sąd okręgowy rozpatrując zażalenie prokuratury zdecydował w połowie lutego o aresztowaniu “Hossa”, mężczyzna jednak uciekł.

Wystawiono za nim list gończy, a w poszukiwania zaangażowali się policjanci z Zespołu Poszukiwań Celowych z Poznania, specjalnej grupy zwanej “łowcy cieni”. 16 marca zatrzymali go na warszawskim Żoliborzu. Mężczyzna ukrywał się w wynajmowanym mieszkaniu; aby uniknąć zatrzymania zmienił wygląd – zgolił włosy i brodę, a także zaczął nosić okulary. Pomagał mu m.in. syn, który w przebraniu robotnika, donosił mu jedzenie. Od czasu zatrzymania go przez policję, “Hoss” przebywa w warszawskim areszcie.

Niemcy, Austria, Luksemburg

Poza sprawą w Poznaniu, przeciwko Arkadiuszowi Ł. prowadzone jest także śledztwo przez warszawską prokuraturę okręgową, w której “Hoss” jest podejrzany o cztery oszustwa na łączną kwotę ponad 1,4 mln zł dokonane m.in. w Niemczech, Austrii i Luksemburgu. Członkowie jego grupy mają na swym koncie wielomilionowe wyłudzenia; średnio, przy jednorazowych oszustwach, były to kwoty sięgające 40-50 tys. euro.

Sprawa przeciwko Arkadiuszowi Ł. prowadzona jest także w Austrii. Tamtejsi śledczy zarzucają mu wyłudzenie wraz z synem metodą “na wnuczka” ponad 1 miliarda euro w Austrii, Niemczech i Szwajcarii.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Lavinia Woodward, 24-letnia studentka Uniwersytetu w Oksfordzie, dźgnęła partnera nożem do chleba. Sędzia nie chce jednak, by kobieta poszła do więzienia – to mogłoby zaszkodzić jej obiecującej karierze.

Sąd podszedł jednak do tego incydentu nad wyraz łagodnie. Sędzia Ian Pringle zapowiedział, że ze względu na “nadzwyczajne okoliczności” odroczy decyzję o 4 miesiące. Powód? Jego zdaniem kobieta nie może trafić do więzienia z powodu niezwykłego talentu – Lavinia jest obiecującym kardiochirurgiem.

Zdaniem sędziego, incydent był “całkowicie jednorazowy”, a wyrok pozbawienia wolności (nawet w zawieszeniu) uniemożliwiłby 24-latce podjęcie pracy w wymarzonym zawodzie. – To byłoby zbyt dotkliwą karą – przekonuje Pringle. Uniewinnienia Lavinii chcą też władze uczelni, które ze względu na jej osiągnięcia naukowe i liczne publikacje pozwoliły jej wrócić na studia. Dodatkowym argumentem działającym na korzyść kobiety ma być fakt, że w poprzednim związku była ofiarą przemocy.

Wyrok w tej sprawie ma zapaść pod koniec września.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Na 11 lat więzienia skazał sąd w Bochum uchodźcę z Iraku za gwałt na dwóch studentkach z Chin. 32-letni oskarżony przyznał się do popełnienia obu przestępstw. Agencja dpa zwraca uwagę, że mężczyzna przyjął wyrok bez emocji. Do zdarzeń doszło w ubiegłym roku. Przestępca atakował swoje ofiary w drodze na uczelnię, Uniwersytet Ruhr w Bochum w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia. Wciągał je w krzaki i brutalnie gwałcił.

Jedna z kobiet zeznała, że napastnik dusił ją sznurem tak, iż była bliska śmierci. – Myślałam, że umrę – powiedziała podczas rozprawy. 22-latka przyjechała z Chin, żeby wziąć udział w procesie.

Trauma

Sędziowie podkreślili w uzasadnieniu wyroku, że brutalny gwałt w poważny sposób wpłynął na życie obu kobiet. Do dziś nie odważyły się wyznać prawdy swoim rodzicom.

– Jedenaście lat to długi okres, lecz obie młode kobiety będą bez wątpienia cierpiały jeszcze dłużej – podkreślił sędzia Volker Talarowski. Policja wpadła na ślad przestępcy dzięki znajomemu jednej z ofiar, który po pewnym czasie w miejscu, gdzie doszło do gwałtu, zobaczył w krzakach nieznajomego mężczyznę. Na podstawie zdjęcia, które wykonał, śledczy zatrzymali podejrzanego w pobliskim ośrodku dla uchodźców. Mieszkał w nim wraz z żoną i dwójką dzieci. Badania genetyczne potwierdziły podejrzenie.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

22-letni Norweg z Tromsø, któremu udowodniono molestowanie seksualne 75 nieletnich, został w poniedziałek skazany przez sąd w Nord-Troms na 8,5 roku więzienia. Norweg korzystał z fikcyjnego konta na Facebooku, gdzie podszywał się pod 15-latkę i namawiał młodych chłopców do przesyłania mu swoich zdjęć i nagrań, a później zmuszał do seksu.

Pedofil wykorzystywał fizycznie dzieci poniżej 16, a nawet 14 roku życia. W latach 2013-2016 namawiał nastolatki poznane w internecie, by przesyłały mu swoje zdjęcia i nagrania.

Szantażował i zmuszał do współżycia

Część z nich, poprzez manipulację i szantaż, zmuszał później do współżycia. Wśród wykorzystanych przez skazanego 75 dzieci znalazło się także 7 dziewczynek. Sędzia Inger Bonnie Fjerde oznajmiła, że wyrok w sprawie jest jednogłośny. 8,5 roku więzienia to wyrok zgodny z propozycją kary zgłoszoną przez prokuratora. W ramach rekompensaty 22-latek będzie musiał ponadto zapłacić swoim ofiarom w sumie 2,7 miliona koron.

Nie wyraził żadnej skruchy

Sędzia podkreślała wielokrotnie, że skazany 22-latek nie wyraził żadnej skruchy ani empatii w związku z wykorzystywaniem swoich ofiar.

Policja przed procesem przeanalizowała ponad 200 tys. logowań mężczyzny w mediach społecznościowych, a także 16,6 tys. zdjęć i 2,7 tys. filmików przedstawiających dziecięcą pornografię. W postępowaniu karnym jako dowody wykorzystano 42 nagrania i 49 fotografii.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

24-latka była więziona w garażu i gwałcona przez dwóch mężczyzn. Do tragedii doszło pod Fromborkiem. Teraz sprawcy usłyszeli wyrok na sali sądowej. Początkowo miał być jednak wyższy. Sąd Okręgowy w Elblągu skazał dwóch mężczyzn za więzienie, bicie i gwałcenie 24-letniej dziewczyny. Do tragedii doszło na początku 2016 roku, w miejscowości Wielkie Wierzno koło Fromborka.

Sprawcy trafią do więzienia na 5 lat. Wyrok nie jest prawomocny. Początkowo mówiło się o karze 15 lat pozbawienia wolności. Tego felernego wieczoru 24-latka miała spotkać się ze znajomymi. Z nocy z 13 na 14 stycznia 2016 roku Łukasz T. i Artur K. uwięzili kobietę w garażu i wielokrotnie zgwałcili. Na jej ciele znaleziono też ślady pobicia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Nie w sprawie jednego, ale aż trzech różnych pobić będą dziś przesłuchiwane przez sąd rodzinny dwie 14-latki z Gdańska – dowiedział się reporter RMF FM Kuba Kaługa. Gimnazjalistki zostały zatrzymane przez policję po brutalnym pobiciu w ostatni czwartek swojej rówieśniczki, ale – według ustaleń naszego dziennikarza – w ciągu ostatnich kilku tygodni mogły jeszcze dwukrotnie pobić inne uczennice.

Do brutalnej napaści 14-latek na koleżankę doszło przed szkołą na gdańskim Chełmie. Napastniczki biły i kopały swoją ofiarę, m.in. po głowie. Dziewczyna na szczęście nie doznała poważnych obrażeń. Dzień po pobiciu jedna z uczennic opublikowała na portalu społecznościowym film, na którym widać, jak grupa czterech nastolatek bije, ciągnie za włosy, kopie, również po głowie, siedzącą na chodniku dziewczynkę. Krzyczą na nią. Napaść nagrywa kolega napastniczek, a obserwuje ją wielu uczniów – nikt nie reaguje.

W sobotę dwie gimnazjalistki, które uczestniczyły w pobiciu, zostały zatrzymane w Policyjnej Izbie Dziecka. W momencie, gdy w internecie pojawił się film, dwie uczestniczki tego zdarzenia zaczęły mataczyć w sprawie, przekazywać policjantom nieprawdziwe informacje, więc zostały zatrzymane i do czasu przesłuchania przez sąd rodzinny będą przebywały w Policyjnej Izbie Dziecka – wyjaśniała wówczas rzeczniczka gdańskiej policji Aleksandra Siewert.

Dodała, że wobec sprawców sąd może zastosować upomnienie, nadzór kuratora, skierować do młodzieżowego ośrodka wychowawczego lub do poprawczaka.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Na kary 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności skazał w czwartek Sąd Okręgowy w Opolu matkę i jej konkubenta za molestowanie seksualne pozostających pod ich opieką nastolatek. Wyrok nie jest prawomocny.

Do zdarzenia objętego aktem oskarżenia doszło w marcu 2015 roku w Opolu. Jego ofiarami są dwie siostry, mające wówczas 12 i 17 lat. Według ustaleń śledztwa pomiędzy matką dziewczynek 37-letnią Kamilą Z. i jej 47-letnim partnerem Romanem Sz. doszło do kłótni. Zazdrosna kobieta miała oskarżyć partnera o zdradę i po stwierdzeniu, że “skoro musi to robić, to niech robi to w domu”, przyprowadziła Romanowi Sz. obydwie nastolatki, a następnie groźbami i biciem zmusiła starszą do rozebrania się i poddania “innym czynnościom seksualnym”.

Pokrzywdzona 17-latka opowiedziała o zdarzeniu koleżance, a ta powiadomiła nauczycieli w szkole. Jednak gdy sprawą zajęli się śledczy, dziewczyna zaprzeczała twierdząc, że wymyśliła historię po kłótni z matką. Prokuratura umorzyła postępowanie, jednak po zażaleniu złożonym przez kuratora, śledztwo zostało wznowione. W jego trakcie biegły wyjaśniał, że dziewczynka, chroniąc swoją matkę przed odpowiedzialnością karną podjęła bardzo trudną decyzję uznając, że jej osobista krzywda jest mniejszym złem niż ujawnienie sprawy, w wyniku której mama może trafić do więzienia, a rodzeństwo do domu dziecka.

Uznając winę obojga oskarżonych sąd oparł się na opinii biegłego oraz innych świadków. W ocenie sądu, fakt, że to matka zmusiła swoje córki do poddania się konkubentowi, zaważył na wymiarze kary – oboje mają spędzić w więzieniu po trzy i pół roku. Podsądnych nie było na sali w chwili odczytania wyroku.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

30-letni Rosjanin został skazany przez estoński sąd na 5 lat więzienia za prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz rosyjskiego wywiadu wojskowego – poinformowała rosyjska agencja Interfax, powołując się na estońską prokuraturę.

Według prokuratury Rosjanin został zwerbowany przez Główny Zarząd Wywiadowczy (GRU) Sił Zbrojnych Rosji w 2009 roku, a od 2013 roku, kiedy przeprowadził się do Estonii, aż do zatrzymania 9 stycznia 2017 roku aktywnie uczestniczył w działaniach przeciwko bezpieczeństwu państwowemu Estonii.

Do głównych zadań Rosjanina należało m.in. zbieranie informacji o obiektach o szczególnym znaczeniu dla państwa i bezpieczeństwa. Rosjanin gromadził również informacje o przemieszczaniu sprzętu i wyposażenia wojskowego estońskich sił zbrojnych i sojuszników Estonii. Zebrane informacje Rosjanin co pewien czas przekazywał oficerom GRU – oznajmił rzecznik prasowy estońskiej prokuratury.

W ubiegłym roku w Estonii za szpiegostwo na rzecz rosyjskich służb bezpieczeństwa skazane zostały dwie osoby. Dwie osoby skazano tam również w 2015 roku – podał w kwietniu Bloomberg.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

74-letni mieszkaniec z Wałbrzycha jest podejrzewany o pedofilię. Mężczyzna miał molestować dwie dziewczynki w wieku 8 i 12 lat. Kazimierz G. usłyszał już zarzuty. Decyzją sądu został na trzy miesiące aresztowany. Kazimierz G. skorzystał z “gościnności” rodziców dziewczynek i mieszkał z nimi przez kilka miesięcy w Nowej Rudzie, koło Wałbrzycha.

Do molestowania dziewczynek miało dochodzić od stycznia do kwietnia tego roku. Podejrzany dotykał siostry i groził, że jeżeli komukolwiek o tym powiedzą, to zostaną oddane do domu dziecka. Mężczyzna usłyszał zarzut doprowadzenia małoletnich poniżej 15. roku życia do poddania się innym czynnościom seksualnym, oraz wpływanie groźbą na zeznania świadków. Mężczyzna przyznał się do pierwszej części zarzutów.

Decyzją sądu został aresztowany na trzy miesiące. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Kłodzku. 74-latek był już wcześniej karany. Dwukrotnie usłyszał wyrok za przestępstwa związane z pedofilią.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »