Posts Tagged “sąd”

Kardynał Philippe Barbarin będzie sądzony w kwietniu przyszłego roku za niezgłoszenie popełnionych 25 lat temu w jego diecezji przez jednego z księży aktów pedofilii – poinformował we wtorek sąd w Lyonie. Kardynał metropolitą Lyonu został w 2002 roku.

Kardynał Barbarin, który nosi tytuł prymasa Galii, czyli Francji, stanie w dniach 4-6 kwietnia przed sądem poprawczym (który sądzi wykroczenia, a nie przestępstwa) wraz z sześcioma osobami z oskarżenia wniesionego przez 10 ofiar księdza Bernarda Preynata, w 2016 roku oskarżonego o molestowanie seksualne skautów w latach 1986-1991 w Lyonie.

Poprzednie dochodzenie umorzone
 
Sprawa, która nadal jest przedmiotem badań – jak pisze AFP – wywołała skandal dotyczący postawy Kościoła wobec seksualnych nadużyć ze strony kleru i doprowadziła do przyjęcia nowych środków przeciwko pedofilii.
 
Poprzednio dochodzenie w sprawie niezgłoszenia przemocy seksualnej wobec nieletnich i nieudzielenia pomocy przeciwko arcybiskupowi Barbarin prokuratura umorzyła w sierpniu 2016 roku. Prokurator Marc Cimamonti nie stwierdził popełnienia przez hierarchę żadnego przestępstwa.
 
Poszkodowani jednak nie zrezygnowali. Poza arcybiskupem Lyonu w sądzie mają zeznawać byli członkowie diecezji Lyonu – abp Auch (południowa Francja) Maurice Gardes i biskup Nevers (Francja środkowa) Thierry Brac de la Ferriere oraz Luis Ladaria Ferrer, sekretarz Kongregacji Nauki Wiary w Watykanie.

Preynat przyznał się do popełnienia przestępstwa
 
W sądzie stawić się mają także były dyrektor gabinetu kardynała Pierre Durieux oraz Regine’a Maire odpowiedzialna za infolinię dla ofiar księży w diecezji Lyonu i wikariusz biskupi Xavier Grillon, który był bezpośrednim przełożonym księdza Preynata.
 
Preynat został w sierpniu 2015 roku odsunięty przez Kościół od pełnionych funkcji i umieszczony w zamknięciu w klasztorze. W styczniu ub.r. prokuratura postawiła mu zarzuty czynów pedofilskich i ks. Preynat przyznał się do popełnienia przestępstwa.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

W bezprecedensowym w historii Norwegii procesie sądowym oficer policji w Oslo, szef ds. operacji specjalnych, został w poniedziałek skazany na 21 lat więzienia za korupcję i import niemal 14 ton haszyszu. Jego wspólnik otrzymał wyrok 15 lat więzienia.

60-letni funkcjonariusz Erik Jensen, którego zadaniem była walka z gangami narkotykowymi, sam okazał się istotnym członkiem jednej z organizacji przestępczych. Zgodnie z wyrokiem Jensen był zamieszany w proces importu do Norwegii haszyszu w latach 2004-2014. Sąd pierwszej instancji w Oslo wydał wyrok 21 lat więzienia jednomyślnie.
 
Jest to najwyższy wymiar kary przewidziany przez norweski kodeks karny, zarezerwowany dla najcięższych przestępstw kryminalnych. Jest niezwykle rzadko stosowany; ostatnio usłyszał go antymuzułmański skrajnie prawicowy ekstremista Anders Breivik, który w 2011 roku zabił 77 osób.

“To nie jest dobry dzień dla norweskiej policji”
 
Najbliższym wspólnikiem Jensena był Gjermund Cappelen, sam określający się mianem “barona haszyszowego”. Sąd skazał go na 15 lat więzienia, redukując wymiar kary z uwagi na przyznanie się do winy i szeroką współpracę z policją.
 
- To nie jest dobry dzień dla norweskiej policji – skomentował wyrok w rozmowie z telewizją NRK prezes Norweskiego Związku Policji Sigve Bolstad. – Policja, by móc wypełniać powierzoną jej rolę, jest całkowicie zależna od społecznego zaufania – dodał.
 
Jensen od czasu wybuchu afery korupcyjnej w 2013 r. niezmiennie utrzymywał, że jest niewinny, a jego bliżej niesprecyzowani przełożeni powierzyli mu ściśle tajne zadanie infiltracji groźnych zorganizowanych grup przestępczych. Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom Jensena i w uzasadnieniu liczącego 105 stron wyroku, którego odczytanie zajęło cztery godziny, przytoczył liczne dowody winy policjanta.
 
Przestępcy posługiwali się swoistym “szyfrem”

Sprawa rozpoczęła się w 2013 r. od aresztowania Cappelena, który w zamian za udzielanie informacji o kontrolach celnych i bezpiecznych przejściach granicznych płacił Jensenowi 500 koron norweskich (ok. 250 zł) za każdy kilogram haszyszu, pochodzącego głównie z Maroka i Holandii. Przestępcy posługiwali się swoistym “szyfrem”; np. SMS “auto jest w naprawie” oznaczał zdaniem prokuratury zielone światło dla przemytu w określonym miejscu. Obaj mężczyźni wymienili między sobą ponad 1500 SMS-ów podobnej treści.

Jensen otrzymał od Cappelena łącznie ok. 668 tys. koron w gotówce (ok. 332 tys. zł), przyjął prezenty w postaci drogich zegarków oraz korzystał z rozmaitych przysług, jak np. kosztowny remont łazienki. Sąd uznał, że policjant świadomie uczestniczył w imporcie haszyszu i osłaniał działalność Cappelena, wykorzystując swoje ważne stanowisko w aparacie policji w Oslo. Dzięki takim kontaktom Cappelen mógł wwieźć do Norwegii co najmniej 16 ton haszyszu.
 
- W tej sprawie nie ma dowodów, co czyni ją fascynującą. Sąd postanowił połączyć wiele wątków i zbudował na tej podstawie akt oskarżenia. Mój klient w ewentualnej rozprawie apelacyjnej podtrzyma w 100 procentach swoje zeznania – oznajmił główny obrońca Jensena, John Christian Elden, w rozmowie z dziennikiem “VG”.

“Ta sprawa to niekonieczne jedyne zgniłe jabłko w koszyku”
 
- Ostrzegałbym przed naiwnym przekonaniem, że Erik Jensen pracował w Norwegii sam. Uzasadnione może być podejrzenie o korupcji wśród funkcjonariuszy policji zwalczających gangi narkotykowe. Ta sprawa to niekonieczne “jedyne zgniłe jabłko w koszyku” – stwierdził z kolei w rozmowie agencją NTB Paul Larsson z Wyższej Szkoły Policyjnej.
 
Łączna wartość przemyconych przez Jensena narkotyków przekracza sumę 2,1 mln koron (ok. 1 mln zł), natomiast Cappelen zarobił na nielegalnej działalności 1-2 mld NOK.
 
Jensen pracował w policji w Oslo od 1977 r. W latach 90. zajmował się zwalczaniem przestępczości wśród gangów motocyklowych Norwegii, a następnie kierował operacjami specjalnymi policji. Od 2013 r. do aresztowania w lutym 2014 r. pracował na stanowisku doradczym sekcji do walki z przestępczością zorganizowaną.

Wyrok nie jest prawomocny. Jensen zapowiedział odwołanie od wyroku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Chrześcijanin został skazany przez sąd we wschodnim Pakistanie na karę śmierci za bluźnierstwo. – Mężczyzna został oskarżony przez swego bliskiego przyjaciela o propagowanie antyislamskich materiałów – powiedział jego obrońca w piątek. Bluźnierstwo i znieważanie proroka Mahometa w większościowo muzułmańskim Pakistanie jest karane śmiercią. Większość oskarżeń wnoszona jest przeciwko przedstawicielom mniejszości.
 
35-letniego Nadeema Jamesa aresztowano w lipcu 2016 r. Został oskarżony przez swego przyjaciela o rozpowszechnianie przy pomocy aplikacji WhatsApp materiałów ośmieszających proroka Mahometa.

Student pobity na śmierć
 
Nie jest to pierwszy przypadek prześladowania ludzi oskarżanych o bluźnierstwo w Pakistanie. Od 1990 r. – jak podaje Reuters – zginęło lub zostało zabitych co najmniej 67 osób na tym tle.
 
W kwietniu b.r. student Mashal Khan został pobity na śmierć po akademickiej dyskusji na temat religii. Jego śmierć odbiła się szerokim echem w Pakistanie; w związku z jego śmiercią aresztowano 20 studentów i kilku wykładowców.
 
W 2011 roku, ochroniarz gubernatora prowincji Pendżab, Salmana Taseera, zamordował swego szefa, po tym, gdy ten zaapelował o wprowadzenie zmian i zreformowanie prawa dotyczącego bluźnierstwa. Morderca Taseera, którego egzekucja została wykonana w ubiegłym roku, został okrzyknięty męczennikiem przez religijnych integrystów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Przed Sądem Krajowym w Berlinie rozpoczął się w środę proces dwóch Polaków oskarżonych o zamordowanie 47-letniego muzyka Jima Reevesa. Do zbrodni doszło w lutym 2016 roku w jednym z berlińskich hosteli. Zdaniem prokuratury motywem zbrodni była homofobia.

Biseksualny Reeves i jego domniemani oprawcy nocowali w 6-osobowym pokoju w jednym z hosteli w Berlinie. Następnego ranka personel hotelu znalazł ciało martwego muzyka. W akcie oskarżenia zarzucono obu Polakom brutalne znęcanie się nad ofiarą z nienawiści do homoseksualistów.

Sprawcy bili mężczyznę pięścią i krzesłem, a następnie zgwałcili go za pomocą długiego przedmiotu. Ofiara ataku zmarła wskutek wewnętrznego krwotoku. Agencja dpa podkreśla, że obaj oskarżeni w wieku 23 i 30 lat nie okazują podczas rozprawy żadnych emocji i milczą.

Domniemani sprawcy są robotnikami budowlanymi. W Berlinie zatrzymali się przejazdem. Po zbrodni odjechali samochodem innego Polaka. Kierowca i jeden z pasażerów zostali powołani na świadków. Prokuratura opiera się m. in. na materiale DNA zabezpieczonym w miejscu zbrodni.

Jeden był wcześniej karany, przy drugim znaleziono fałszywe dowody

23-latek zatrzymany został w Polsce 18 dni po dokonaniu zbrodni. Po odbyciu w Polsce kary za inne przestępstwo, został wydany władzom niemieckim.

Drugi z Polaków wpadł w ręce policji pod Barceloną w Hiszpanii w lutym br. Funkcjonariusze znaleźli przy nim dwa sfałszowane dowody osobiste, paralizator, trzy telefony komórkowe i 7000 euro w gotówce. Pochodzący z Kolonii Reeves był liderem zespołu Squeezer, który największe sukcesy osiągał w latach 90. Do największych przebojów zespołu należały utwory “Blue Jeans” i “Sweet Kisses”. W okresie późniejszym artysta pracował jako aktor i model.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Do 2 listopada pokrzywdzeni przez parabank Pożyczka Gotówkowa, znany wcześniej jako Pomocna Pożyczka oraz Polska Korporacja Finansowa Skarbiec, mogą zgłaszać się do sądu jako wierzyciele. Sąd Rejonowy Gdańsk – Północ ogłosił upadłość firmy wobec, której od lat toczy się prokuratorskie śledztwo. To sprawa większa niż Amber Gold, jeśli chodzi o liczbę oszukanych osób.

Ogłoszenie upadłości oznacza, że pokrzywdzeni – jeśli chcą mieć jakiekolwiek szanse na odzyskanie swoich pieniędzy – powinni samodzielnie i bezpośrednio zgłaszać do Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ. Sprawą zajmuje się tam VI Wydział Gospodarczy.

Sąd ogłosił upadłość już ponad miesiąc temu, ale informacja ukazała się jedynie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Dziś prokuratura wezwała pokrzywdzonych do skontaktowania się sądem. Wcześniej sama udzielała im cywilnej pomocy prawnej. Teraz – z powodu upadłości – nie może już tego robić. Nawet te osoby, które z takiej pomocy skorzystały, muszą znów zgłosić się do wspomnianego sądu.

Równoległe prowadzone jest śledztwo przeciwko parabankowi.

Zarzuty w tej sprawie usłyszało już ponad 170 pracowników, w tym dwóch członków zarządów. Pokrzywdzonych jest co najmniej 68 tysięcy osób, a ich straty to około 180 milionów złotych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Za mniej niż pół roku może rozpocząć się proces pełnoletniego sprawcy napaści na Polaków i Peruwiańczyka w Rimini, Kongijczyka Guerlina Butungu – podała Ansa. Według agencji prokuratura wystąpi o pilne otwarcie procesu, czyli pół roku od aresztu.

W innym trybie sądzeni będą trzej zatrzymani nieletni sprawcy napaści na polskich turystów i obywatela Peru – gwałtu i ciężkiego pobicia, czyli dwaj Marokańczycy i Nigeryjczyk w wieku 15-17 lat. Decyzję w ich sprawie podejmie sąd dla nieletnich w Bolonii. Wszystkim postawiono zarzuty ciężkiego rozboju, zbiorowej przemocy seksualnej i wyrządzenia obrażeń ciała.

Według Ansy wszystko wskazuje na to, że szef prokuratury w Rimini Paolo Giovagnoli i jego zastępca Stefano Celli wystąpią o natychmiastowe osądzenie sprawcy napaści, migranta z Konga, mającego prawo pobytu z powodów humanitarnych. Uznano, że dowody przeciw niemu są wystarczające, bo został rozpoznany przez ofiary napaści. Poza tym, jak się zauważa, sam Butungu przyznał, że należał do bandy. Są również zeznania trzech nieletnich sprawców.

To wszystko umożliwia wystąpienie o szybkie rozpoczęcie procesu, który zgodnie z przepisami musi rozpocząć się w ciągu sześciu miesięcy od aresztowania.

Wniosek o taki tryb musi potem rozpatrzeć sędzia.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Policja skieruje do sądu 19 wniosków o ukaranie, m.in. za zakłócanie legalnego zgromadzenia i wprowadzenie w błąd policjanta – poinformował rzecznik stołecznej policji kom. Sylwester Marczak, podsumowując niedzielną kontrmanifestację wobec miesięcznicy smoleńskiej. Rzecznik Komendy Stołecznej Policji dodał, że wnioski dotyczą łącznie 22 czynów. Policja ukarała także trzy osoby mandatami karnymi, 36 osób zostało wylegitymowanych.

- Prowadzone są także czynności w kierunku popełnienia przestępstwa dotyczącego naruszenia nietykalności policjanta. Zabezpieczono monitoring, przesłuchani będą także policjanci – powiedział Marczak. Za naruszenie nietykalności policjanta grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Według danych policji, w niedzielnych obchodach 89. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej uczestniczyło 1500 osób, a w kontrmanifestacji – w kulminacyjnym momencie – 350 osób.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

“The Guardian” podaje, że 16-latek oskarżony jest o przeprowadzenie szeregu ataków z użyciem kwasu, do których doszło w zaledwie 90 minut. Jedna z ofiar miała doznać trwałego uszczerbku na zdrowiu. Chłopak, który nie może być sądzony jak dorosły, nie przyznał się do winy.

Ataki miały miejsce w lipcu późnym wieczorem. W ciągu zaledwie 90 minut w dzielnicach Hackney i Islington podejrzany, poruszając się skradzionym motocyklem rozpylał kwas na kilku przypadkowych przechodniów. Jedna z ofiar została narażona na utratę wzroku. Sędzia nakazał areszt dla 16-latka aż do momentu zakończenia sprawy.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd w angielskim Chelmsford skazał na trzy lata pozbawienia wolności w ośrodku dla nieletnich 16-latka, który został uznany za winnego nieumyślnego zabójstwa 40-letniego Arkadiusza J. Do zabójstwa doszło w Harlow w hrabstwie Essex w sierpniu 2016 roku.

31 lipca ten sam sąd w południowo-wschodniej Anglii uznał Brytyjczyka za winnego nieumyślnego zabójstwa 40-letniego Polaka. Orzeczenie takie wydało jednomyślnie 11 ławników, którzy uznali, że 16-latek zaatakował Polaka bez zamiaru spowodowania jego śmierci. W piątek sąd oznajmił wymiar kary.

Ze względu na trudną sytuację rodzinną skazany podlegał do tego czasu jedynie karze ograniczenia wolności i pozostawał w domu. Sędzia prowadząca sprawę podkreśliła jednak, że jest to wyjątkowa decyzja, a skazany “nie powinien absolutnie traktować tego jako żadnej przesłanki” dotyczącej przyszłego wyroku.

Śmierć w Harlow

Do zabójstwa doszło w sierpniu 2016 roku późnym wieczorem na placu handlowym The Stow w miejscowości Harlow. Tuż przed północą wywiązała się sprzeczka pomiędzy trzema Polakami, którzy jedli pizzę i pili alkohol, a grupą zakapturzonych nastolatków. Według ustaleń policji w trakcie kłótni 40-letni Polak został silnie uderzony w tył głowy przez jednego z napastników. Dwa dni później zmarł w szpitalu w wyniku obrażeń.

Prokurator Rosina Cottage przekonywała w sądzie, że nawet jeśli 16-letni oskarżony nie był w stanie w pełni ocenić konsekwencji swoich działań, musiał mieć świadomość znaczenia swojego czynu, skoro podszedł do Polaka od tyłu i uderzył go w głowę. Mówiła, że patrząc na to “uderzenie Supermana” można sądzić, że “chłopiec musiał chcieć powalić na ziemię” atakowanego mężczyznę.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko prezesowi Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofowi Kwiatkowskiemu, dawnemu baronowi PSL na Podkarpaciu Janowi B. i przeciwko kontrolerowi w rzeszowskiej delegaturze NIK Pawłowi A. Informację w tej sprawie przekazała Prokuratura Krajowa. Zarzuty dotyczą ustawiania konkursów na kierownicze stanowiska w NIK.

Według śledczych, Krzysztof Kwiatkowski popełnił cztery przestępstwa związane z konkursami na wysokie stanowiska w Najwyższej Izbie Kontroli. Chodzi o nadużycie władzy w postępowaniach, które miały wyłonić szefa delegatury NIK w Łodzi, wiceszefa delegatury rzeszowskiej i wicedyrektora Departamentu Środowiska w centrali Izby. Kwiatkowski ma również zarzut podżegania do przekroczenia uprawnień przez ówczesnego wiceprezesa NIK Mariana Cichosza w związku z postępowaniem konkursowym na stanowisko dyrektora rzeszowskiej delegatury Izby.

Były lider ludowców i poseł PSL Jan B. ma trzy zarzuty: chodzi o podżeganie do nadużycia władzy w związku z konkursami na dyrektora i wicedyrektora delegatury NIK w Rzeszowie oraz podżeganie do przekroczenia uprawnień przez wspomnianego wcześniej Mariana Cichosza.

Pawłowi A. – kontrolerowi w rzeszowskiej delegaturze NIK – zarzucono w akcie oskarżenia przekazywanie Janowi B. informacji i materiałów, które uzyskiwał w związku z wykonywaniem czynności kontrolnych objętych tajemnicą kontrolerską NIK.

Według prokuratury, oskarżeni mieli dopuścić się opisanych w zarzutach przestępstw w okresie od lipca do grudnia 2013 roku.

Żaden z oskarżonych nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Krzysztof Kwiatkowski złożył przy tym wyjaśnienia, które objęły wszystkie stawiane mu zarzuty. Jan B. i Paweł A. skorzystali natomiast z prawa do odmowy wyjaśnień.

Każdemu z nich grozi do 3 lat więzienia.

PK o Krzysztofie Kwiatkowskim i Janie B.: Naruszyli autorytet i niezależność NIK

Według śledczych, podejrzani działali na szkodę interesu publicznego i prywatnego, a działania te cechował “wysoki stopień społecznej szkodliwości”. Poprzez swoje bezprawne działania oskarżeni naruszyli prawidłowość przeprowadzania postępowań konkursowych i prawidłowość funkcjonowania Najwyższej Izby Kontroli – zaznaczyła Prokuratura Krajowa w wydanym oświadczeniu.

Oskarżeni Krzysztof Kwiatkowski i Jan B. swoimi bezprawnymi zabiegami uniemożliwiali dokonanie obiektywnej oceny wszystkich uczestników postępowań konkursowych i tym samym uniemożliwili wybranie ich na stanowisko, na które aplikowali, i tym samym wyrządzili szkodę w interesie prywatnym tych osób – napisała PK.

Podkreśliła również, że Kwiatkowski i B. “dokonując swoich czynów kierowali się naganną motywacją i partykularnymi interesami. Naruszyli przy tym autorytet i niezależność Najwyższej Izby Kontroli – naczelnego organu kontroli państwowej”.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »