Polska prokuratura oburzona. Włoski sąd zwolnił „Miśka” z aresztu

Włoski sąd zwolnił z aresztu zatrzymanego we wrześniu Pawła M. ps. „Misiek”, uważanego za lidera małopolskich pseudokibiców. Domniemany szef niebezpiecznego gangu miał być wkrótce przewieziony do Polski. „Misiek” jest obecnie objęty dozorem. Prokuratura Krajowa uważa, że włoski sąd umożliwił mu ucieczkę i dalsze ukrywanie się.

„Misiek” został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania 27 września w miejscowości Cassino na południe od Rzymu. Wytropili go tam „łowcy cieni” z Centralnego Biura Śledczego Policji. Paweł M. posługiwał się we Włoszech fałszywym dokumentem tożsamości. Jego zatrzymanie było zwieńczeniem wielomiesięcznej międzynarodowej współpracy policji.

12 października włoski sąd wypuścił „Miśka” i zamienił mu areszt na codzienny dozór. Informacje potwierdziła PAP prokurator Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej.

„Włoski Sąd wypuścił na wolność niebezpiecznego przestępcę poszukiwanego przez Polskę Europejskim Nakazem Aresztowania. Wprawdzie zgodził się go wydać Polsce w ramach ekstradycji, ale jednocześnie zwolnił z aresztu. Umożliwił mu ewentualną ucieczkę i dalsze ukrywanie się przed odpowiedzialnością karną za bardzo poważne przestępstwa, w tym zbrodnie” – powiedziała PAP prok. Bialik. Jednocześnie podała, że włoski sąd wypuszczając Pawła M. podkreślał, że jest wysokie prawdopodobieństwo, że podejrzany popełnił zarzucane mu czyny.

Rzeczniczka PK poinformowała, że Paweł M. jest podejrzany o założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, rozboje, pobicie z ciężkimi uszkodzeniami ciała, wprowadzenia do obrotu znacznych ilości środków odurzających i kilka innych przestępstw.

„Tym bardziej niezrozumiałe jest, że włoski sąd jednocześnie uchylił areszt wobec Pawła M.” – skomentowała Bialik.

Transport do Polski

Według informacji TVN24.pl, które jako pierwsze napisało o sprawie, „Misiek” ma stawiać się na dozorze do 22 października. Wtedy – jak podaje portal – ma wyznaczony transport do Polski.

Zastępca Prokuratora Generalnego Beata Marczak informowała pod koniec września, że „Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie prowadzi postępowanie dotyczące przestępców związanych ze środowiskami kibiców. Wśród tych przestępców liderem był Paweł M., posługujący się pseudonimem +Misiek+” – powiedziała PAP prok. Marczak.

Marczak dodała, że Paweł M. miał znajdować się w grupie przestępców, wśród której przeprowadzono zatrzymania przed kilkoma miesiącami, ale jak się okazało, wyjechał za granicę. Europejski Nakaz Aresztowania wydano za nim w maju. Prokuratura planowała jak najszybciej sprowadzić „Miśka” do kraju i umieścić go w areszcie śledczym.

We wrześniu Superwizjer TVN wyemitował materiał o związkach władz Wisły Kraków z chuliganami i osobami skazanymi za poważne przestępstwa. Informacje w nim przedstawione wskazywały na możliwy przeciek, który uchronił Pawła M. przed zatrzymaniem. Informacje te zdementowała prok. Beata Marczak. Według niej „Misiek” wyjechał do Włoch na mecz piłkarski, co „przypadkowo zbiegło się w czasie” z zatrzymaniami. ”

„Misiek” był wcześniej karany m. in. za to, że w czasie meczu Wisły Kraków z włoskim klubem AC Parma rzucił nożem we włoskiego piłkarza Dino Baggio w październiku 1998 roku. W 2001 roku Sąd Najwyższy utrzymał za to przestępstwo wyrok 6,5 roku więzienia, orzeczony w 2000 r. Kasacja obrońcy Pawła M. została wtedy odrzucona.

Przed tą sprawą Paweł M. był dwukrotnie karany przez krakowskie sądy: w maju 1997 roku na półtora roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata za pobicie mieszkańca Krakowa (karę później odwieszono), a w marcu 2000 roku na rok więzienia za pobicie policjanta.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Szczecin: 43-letni mężczyzna zaatakował w sądzie pracownika ochrony. Miał też przy sobie kanistry z paliwem

Mężczyzna zaatakował w piątek niebezpiecznym narzędziem pracownika ochrony w szczecińskim sądzie. 43-latek miał przy sobie kanistry – prawdopodobnie z paliwem.

Policjanci zatrzymali 43-letniego szczecinianina. Mężczyzna wszedł w piątek do budynku sądu przy ul. Małopolskiej i niebezpiecznym narzędziem zranił pracownika ochrony – poinformowała PAP rzecznik prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie nadkom. Alicja Śledziona.

Jak dodała, według relacji świadków po ataku mężczyzna wyszedł z budynku i ponownie do niego wszedł. Wtedy został obezwładniony przez osoby postronne. Na miejscu zjawili się policjanci, którzy zatrzymali 43-latka. Pracownik ochrony został przewieziony do szpitala. Według wstępnych informacji nic nie zagraża jego życiu. Przy napastniku zabezpieczono kanistry z substancją, która – jak powiedziała nadkom. Śledziona – może być paliwem.

O zdarzeniu została powiadomiona prokuratura.
Źródło info i foto: interia.pl

43-letni ratownik medyczny podejrzany o wykorzystywanie uczennic

Do 10 lat więzienia grozi 43-letniemu ratownikowi medycznemu, podejrzanemu o seksualne wykorzystanie uczennicy szkoły średniej i fotografowanie tego, a także bezprawne pozbawienie wolności siedmiu młodych kobiet. Poinformował o tym w czwartek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Dodał, że prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o aresztowanie mężczyzny na trzy miesiące.

Jak wyjaśnił, przedstawione w tej sprawie zarzuty to efekt ustaleń poczynionych w śledztwie, które zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez dyrekcję jednej z łódzkich szkół średnich. Podejrzewała ona, że mężczyzna prowadzący w ramach umowy zajęcia z ratownictwa medycznego może seksualnie wykorzystywać uczennice.

Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego Prokuratura Rejonowa w Pabianicach podjęła decyzję o zatrzymaniu 43-latka. Przeprowadzono przeszukanie jego mieszkania, zabezpieczono telefony komórkowe i komputery, które poddano oględzinom. Ujawniono m.in. fotografie wskazujące na dwukrotne seksualne wykorzystanie jednej z dziewcząt, której wcześniej podano środek odurzający.

Ponadto ustalono, że od drugiego półrocza 2017 roku do czerwca 2018 podejrzany prawdopodobnie podawał przez dożylne iniekcje środki odurzające siedmiu innym młodym kobietom, które następnie bezprawnie pozbawiał wolności, przetrzymując je w miejscu prowadzenia działalności lub zamieszkania.

„Trwa postępowanie dowodowe. Niewykluczone, że zarzuty ulegną poszerzeniu. Kluczowe znaczenie będą miały specjalistyczne ekspertyzy zabezpieczonych nośników pamięci. Podczas przeszukania w miejscu zamieszkania ujawniono amunicję, na posiadanie której mężczyzna nie miał zezwolenia” – powiedział Kopania.

Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące doprowadzenia małoletniej, po uprzednim podaniu jej środków odurzających, do poddania się innej czynności seksualnej i utrwalania poprzez fotografowanie tych czynności. Ponadto zarzucono mu bezprawne pozbawienie wolności siedmiu młodych kobiet oraz posiadanie bez zwolnienia trzech sztuk amunicji. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Wniosek w sprawie aresztowania podejrzanego ma być rozpatrywany jeszcze w czwartek.
Źródło info i foto: interia.pl

Więzienie dla dziennikarzy opozycyjnej gazety w Turcji za „wspieranie terroryzmu”

Turecki sąd skazał na kary więzienia wielu pracowników opozycyjnego dziennika „Cumhuriyet”. Oskarżono ich o wspieranie organizacji terrorystycznej. Agencja AFP nazwała proces „symbolicznym przejawem erozji wolności słowa w Turcji”. Według Agencji Reutera ogółem skazano 14 osób, a trzy uniewinniono.

Adwokat Ozden Ozdemir, na którego powołuje się Agencja Reutera, oznajmił, że kary sięgają od 2,5 do 7,5 roku więzienia. Według tego samego źródła inny oskarżony w tej sprawie, który nie był zatrudniony w dzienniku, został skazany na 10 lat pozbawienia wolności za aktywność na Twitterze.

Dziennikarzy „Cumhuriyet”, gazety postrzeganej jako jednej z niewielu mających odwagę krytykować władze Turcji, oskarżono o wspieranie sieci Fethullaha Gulena, mieszkającego w USA islamskiego kaznodziei, którego Ankara oskarża o zorganizowanie zamachu stanu w lipcu 2016 r. Duchowny zaprzecza zarzutom.

Dziennikarze zostali także oskarżeni o powiązania z nielegalną Partią Pracujących Kurdystanu (PKK) i organizacją terrorystyczną o nazwie Rewolucyjny Front-Partia Wyzwolenia Ludu (DHKP-C). Po próbie zamachu stanu z 15 lipca 2016 r. tureckie władze przeprowadziły czystki na ogromną skalę, które dotknęły rzekomych zwolenników Gulena, ale też przeciwników politycznych prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Aresztowano ponad 50 tys. ludzi, a ponad 140 tys. zwolniono z pracy lub zawieszono w obowiązkach.
Źródło info i foto: TVP.info

Teść Pippy Middleton oskarżony o gwałt na nieletniej

David Matthews, teść siostry księżnej Cambridge, został oskarżony we Francji o gwałt na nieletniej – podaje w sobotę AFP, powołując się na źródła sądowe. Według brytyjskich mediów 74-latek stanowczo zaprzecza oskarżeniom. We wtorek mężczyznę przesłuchiwał specjalny wydział policji, który zajmuje się sprawami dotyczącymi nieletnich. Oficjalne zarzuty Matthews usłyszał w czwartek. Chodzi o „gwałt na nieletniej przez osobę mającą władzę nad ofiarą” – pisze AFP. Oskarżonego objęto nadzorem sądowym.

Nie jest jasne, czy chodzi o pojedyncze zdarzenie. Wiadomo, że mowa o latach 1998-1999, a sprawa została zgłoszona policji w ubiegłym roku. W piątek wieczorem rzecznik rodziny powiedział w rozmowie z brytyjskim tabloidem „The Daily Telegraph”, że 74-letni Matthews „zdecydowanie zaprzecza tym nieprawdziwym i skandalicznym oskarżeniom”. Matthews został teściem Philippy „Pippy” Middleton w maju 2017 roku, gdy siostra księżnej Cambridge wzięła ślub z jego synem, finansistą, multimilionerem Jamesem Matthewsem.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Marcin Dubieniecki odzyskał paszport, poleci do USA. Prokuratura skarży decyzję sądu

Krakowski Sąd Okręgowy wyraził zgodę na wyjazd Marcina Dubienieckiego na dwa tygodnie do USA – informuje portal news.krakow.pl. Dubienieckiemu zwrócono paszport, a decyzję zaskarżyła już prokuratura. Obrońcy Dubienieckiego przedstawili w Krakowskim Sądzie Okręgowym argumentację, że potrzebuje on hospitalizacji w Chicago. Dubieniecki uskarża się na problemy z kręgosłupem i od 4 do 20 kwietnia ma zamiar przebywać w USA.

Jak wykazuje portal news.krakow.pl, sędzia Beata Górszczyk, rzeczniczka SO w Krakowie, wyjaśniała, że sąd wyraził zgodę na wyjazd Dubienieckiego, poprzez „częściowe uchylenie środka zapobiegawczego”. Sędzia Górszczyk podkreśla. że środek zapobiegawczy w sprawie Dubienieckiego stanowi poręczenie majątkowe na 3 mln zł. Zwrócono mu już paszport, a on sam ma oddać dokument do 24 kwietnia tego roku.

Prokuratura skarży decyzję sądu

Z kolei prokurator Włodzimierz Krzywicki z Prokuratury Regionalnej w Krakowie przekazał, że prokuratura zaskarżyła tę decyzję sądu.

– Zdaniem prokuratury nie ma powodu do uchylania zakazu opuszczania kraju dla Marcina Dubienieckiego, natomiast zawieszenie środka zapobiegawczego jest konstrukcją niespotykaną w polskiej procedurze karnej – mówił w rozmowie z Fakt24.pl prok. Krzywicki.

Marcin Dubieniecki, były zięć Lecha i Marii Kaczyńskich, został zatrzymany 23 sierpnia 2015 r. w związku z zarzutami wyłudzenia 14,5 mln zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i prania brudnych pieniędzy. W areszcie spędził 14 miesięcy. Wyszedł z niego po wpłaceniu 3 mln zł poręczenia majątkowego. Zapewnia, że jest niewinny.

Po publikacji Gazeta.pl o „taśmach Dubienieckiego” szef zespołu śledczego prok. Marek Sosnowski został odsunięty od występowania przed sądem w sprawie wyłudzenia 14,5 mln zł z PFRON.

Gazeta.pl ujawniła nagranie z rozmów Marcina Dubienieckiego z prokuratorem prowadzącym jego sprawę. Oskarżony chciał odzyskać paszport. Prokurator Marek Sosnowski odpowiadał, że choć jego zdaniem ustały przesłanki do zabraniania Dubienieckiemu wyjazdu z Polski, to on „nie chce zepsuć sobie kariery”, więc paszportu nie odda. Prokuratura komentowała wówczas, że „rejestracja takiej rozmowy (bez wiedzy rozmówcy) jest bezprawna”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

8 osób zatrzymanych w operacji antyterrorystycznej stanie przed sądem we Francji

Osiem z dziewięciu osób zatrzymanych we wtorek we Francji, podejrzanych o planowanie zamachu na komunikatorze Telegram, stanie przed sądem, gdzie zostaną im postawione zarzuty. Dziewiątą osobę wypuszczono na wolność – podały w piątek francuskie źródła sądowe. W sumie w ramach francusko-szwajcarskiej operacji antyterrorystycznej zatrzymano dziesięć osób, dziewięć na południu Francji i jedną – 23-letnią Kolumbijkę w Szwajcarii.

Ludzie ci, w wieku 18-65 lat, brali udział w grupowej konwersacji na popularnym wśród dżihadystów komunikatorze Telegram, gdzie mieli pisać „niepokojące słowa”. Wśród nich jest 65-letni były wojskowy, który przeszedł na islam – poinformował paryski prokurator Francois Molins.

Dodał on, że w trakcie konwersacji na komunikatorze padły słowa „o działaniach w nadchodzących miesiącach wobec nieokreślonych jeszcze celów”. Według niego niektórzy z zatrzymanych twierdzą, że są „jawnymi zwolennikami” Państwa Islamskiego (IS).

Według pierwszych doniesień ze śledztwa w trakcie przeszukań na południowym wschodzie Francji i w regionie paryskim nie znaleziono żadnej broni; znaleziono jedynie sprzęt komputerowy.

Według śledczych do zatrzymań doszło w ramach wszczętego w lipcu br. śledztwa w związku z czynami, które mogłyby zostać zakwalifikowane jako działalność terrorystyczna i „bezpośrednie zachęcanie przez internetowy publiczny kanał komunikacyjny do popełnienia aktu terroru”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Bydgoszcz: Dwa miesiące aresztu dla wójta Białych Błot

Sąd Rejonowy w Bydgoszczy zadecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci dwóch miesięcy aresztu wobec Macieja K. Prokuratura postawiła wójtowi Białych-Błot (Kujawsko-Pomorskie) zarzut przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej za co grozi do 10 lat więzienia. Wójt złożył wyjaśnienia, nie przyznał się w nich do winy.

– Wniosek o areszt uzasadniliśmy surową karą, jaka grozi wójtowi oraz obawą matactwa – powiedziała polsatnews.pl. Agnieszka Adamska-Okońska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy.

Łączna korzyść majątkowa, której przyjęcie zarzuca Maciejowi K. prokuratura, miała wynieść 25 tys. zł. Niewykluczone jednak, że będą kolejne zarzuty. – Sprawa ma charakter rozwojowy – powiedziała nam Adamska-Okońska. Śledczy planują przesłuchanie kolejnych świadków.

Postępowanie dotyczące przestępstw urzędniczych związanych z funkcjonowaniem Urzędu Gminy Białe Błota wszczęła w marcu Prokuratura Rejonowa Bydgoszcz-Północ. 11 września prokuratorzy weszli do urzędu i zabezpieczyli m.in. dokumenty finansowe gminy.

Dwa tygodnie temu postępowanie przekazano Prokuraturze Okręgowej. Ta we wtorek zdecydowała o zatrzymaniu wójta. Śledczy nie informują, jakich konkretnie działań wójta dotyczą postawione mu zarzuty.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

19 wniosków do sądu po miesięcznicy smoleńskiej

Policja skieruje do sądu 19 wniosków o ukaranie, m.in. za zakłócanie legalnego zgromadzenia i wprowadzenie w błąd policjanta – poinformował rzecznik stołecznej policji kom. Sylwester Marczak, podsumowując niedzielną kontrmanifestację wobec miesięcznicy smoleńskiej. Rzecznik Komendy Stołecznej Policji dodał, że wnioski dotyczą łącznie 22 czynów. Policja ukarała także trzy osoby mandatami karnymi, 36 osób zostało wylegitymowanych.

– Prowadzone są także czynności w kierunku popełnienia przestępstwa dotyczącego naruszenia nietykalności policjanta. Zabezpieczono monitoring, przesłuchani będą także policjanci – powiedział Marczak. Za naruszenie nietykalności policjanta grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Według danych policji, w niedzielnych obchodach 89. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej uczestniczyło 1500 osób, a w kontrmanifestacji – w kulminacyjnym momencie – 350 osób.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Pijany 42-latek potrącił kobietę i uciekł z miejsca wypadku. Jest decyzja sądu

Jest decyzja sądu ws. 42-letniego kierowcy, który pijany miał potrącić autem pieszą w Sobótce Nowej w Łódzkiej. Zdaniem śledczych mężczyzna nie udzielił kobiecie pomocy i uciekł z miejsca wypadku. Ranna 55-latka leżała całą noc w rowie, a rano zmarła. – Ponieważ istniało ryzyko matactwa, mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące – mówi Wirtualnej Polsce Krzysztof Kopania z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Wypadek wydarzył się ok. godz. 23 w nocy z soboty na niedzielę. Ranną dopiero rano odnalazł znalazł mąż, zaniepokojony tym, że żona nie wróciła na noc z pracy. – Kobieta jeszcze wtedy żyła. Niestety mimo wezwania karetki i długiej reanimacji nie udało się jej uratować – wyjaśnia prokurator.

Dodaje, że mężczyznę zatrzymano po kilku godzinach. – Nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że tej nocy nie jeździł samochodem, ale zeznania świadków mówią co innego. Widziano jak pił alkohol z braćmi, a później wsiadł do auta i odjechał – mówi prokurator Kopania.
Źródło info i foto: wp.pl