USA: 62-latek zabił swoją żonę maczetą. Wcześniej potrącił ją autem

62-letni mężczyzna z Bronksu zabił swoją żonę. Policja prowadzi dochodzenie w celu ustalenia wszelkich okoliczności zdarzenia.

W czwartek 3 października 2019 roku na ulicach Bronksu rozegrały się tragiczne sceny. Mąż najpierw potrącił swoją 58-letnią żonę samochodem, a następnie wysiadł z pojazdu, podbiegł do poszkodowanej i wielokrotnie zadawał jej ciosy maczetą. Informacje w tej sprawie przekazała lokalna policja. Przechodnie zgłosili tę sprawę funkcjonariuszom około godziny 7.00. – Jej twarz była pokaleczona. Trzymała się za brzuch. (…) Krew kapała jej z twarzy – relacjonował świadek zdarzenia. – To był chaos. Wszyscy krzyczeli – dodał.

Gdy służby pojawiły się na miejscu, ratownicy natychmiast zaczęli udzielać pomocy kobiecie, która doznała poważnych obrażeń. Została przetransportowana do szpitala Jacobi Medical Center. Stan kobiety od początku oceniano jako krytyczny. Mimo wysiłków lekarzy, zmarła. Wciąż nie wiadomo, jaki motyw miał 62-letni mężczyzna.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Francja: Chateau Vaux-le-Vicomte okradzione. Złodzieje ukradli z zamku kosztowności warte 2 mln euro

Grupa rabusiów napadła na słynny podparyski Chateau Vaux-le-Vicomte. Właściciele zamku zostali sterroryzowani i związani. Przestępcy uciekli z łupem wartym około 2 mln euro. Sceny jak z filmu sensacyjnego rozegrały się w czwartek rano w barokowym zamku położonym w mieście Maincy leżącym 55 km na południowy wschód od Paryża.

Sześciu zamaskowanych napastników wdarło się do środka, związało właścicieli i zaczęło rabować kosztowności. Źródła policyjne informują, że mężczyźni najpewniej nie byli uzbrojeni. 90-letni Patrice de Vogue i jego 78-letnia żona Cristina nie zostali ranni i nie przyjęli pomocy lekarskiej.

Przestępcy zrabowali m.in. zawartość sejfu, z którego wynieśli kolekcję kamieni szlachetnych. Zostawili natomiast dzieła sztuki. Policja poszukuje sprawców.

Chateau Vaux-le-Vicomte został wybudowanych w latach 60. XVII wieku dla Nicolasa Fouquet, ministra finansów króla Francji Ludwika XIV. Budowla tak spodobała się monarsze, że ją zajął, a ministra wtrącił do więzienia, w którym spędził on resztę życia. Wiele cennych dzieł sztuki przeniesiono do budowanego Wersalu, także sam zamek stał się inspiracją dla nowej siedziby Króla Słońce.

Zamek, największy pozostający w prywatnych rękach we Francji, został udostępniony dla zwiedzających przez rodzinę Patrice’a de Vogue w 1968 roku. Każdego roku zwiedza go około 250 tys. turystów.

Chateau Vaux-le-Vicomte był wykorzystywany przez filmowców, dla których służył jako Wersal. Tak było m.in. w „Moonrakerze” – obrazie o przygodach agenta Jamesa Bonda, i „Marii Antoninie” Sofii Coppoli. Jest też wynajmowany na wesela; wybrał go sobie m.in. gwiazdor NBA Tony Parker, gdy żenił się z celebrytką Evą Longorią.
Źródło info i foto: TVP.info

Teneryfa: 15-latek na oczach tłumu zaatakował nożem rodziców

Wstrząsające sceny rozegrały się na wybrzeżu Costa Adeje na Teneryfie. 15-letni Brytyjczyk wpadł w furię i na oczach zszokowanych wczasowiczów zaatakował nożem swoich rodziców, poważnie ich raniąc. Następnie zdesperowany chłopak rzucił się do wąwozu i spadł z wysokości ok. 15 metrów.

Dramatyczne sceny rozegrały się w środę po południu w pobliżu dworca autobusowego w popularnym kurorcie Playa de las Americas na Teneryfie. Na oczach tłumu turystów 15-letni Brytyjczyk nagle wpadł w szał i zaczął dźgać nożem swoich rodziców. Następnie zdesperowany chłopak rzucił się do wąwozu i spadł z wysokości ok. 15 metrów.

Rodzice 15-latka zostali poważnie ranni i trafili do szpitala. Nastolatek w ciężkim stanie również został przetransportowany do szpitala. Lekarze walczą o jego życie.

Ze względu na stan zdrowia chłopak nie został formalnie aresztowany, ale w szpitalu pilnuje go hiszpańska policja. Według wstępnych ustaleń śledczych, napastnik ma problemy ze zdrowiem psychicznym.

Jak donoszą lokalne media, Brytyjczycy nie przyjechali na wakacje, lecz są mieszkańcami Teneryfy.

Śledczy uważają, że atak nie był typowym przypadkiem przemocy domowej. – Mógł on mieć związek z problemami psychicznymi, na jakie – jak sądzimy – może cierpieć nastolatek – powiedział rzecznik hiszpańskiej policji cytowany przez „The Sun”.

Playa de las Americas ma reputację imprezowej stolicy Teneryfy. Położony w południowej części wyspy kurort przyciąga tysiące biesiadników, którzy przez 24 godziny na dobę mogą wybierać dowoli wśród nocnych klubów, barów, restauracji i klubów z muzyką na żywo.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Bartłomiej Misiewicz chce pozwać Patryka Vegę

Bartłomiej Misiewicz (29 l.) jest oburzony i głęboko poruszony ujawnionymi przez nas scenami z najnowszego filmu Patryka Vegi (42 l.) „Polityka”. – Chodzi m.in. o obyczajowe sceny z filmu, wręczanie łapówek, czy wciąganie narkotyków – ujawnia w rozmowie z „Super Expressem” znany poznański adwokat, mec. Zbigniew Kruger, pełnomocnik Bartłomieja Misiewicza, który chce pozwać znanego reżysera.

Prawie dwa tygodnie temu Bartłomiej Misiewicz opuścił tarnowski areszt. Teraz próbuje znaleźć swoje miejsce, nadrabia życie towarzyskie, wrócił też do luksusów. Pierwszy weekend na wolności spędził w Warszawie, po której jeździł swoją elegancką limuzyną. Zawitał też do rodzinnego domu w podwarszawskich Łomiankach, a spotkania z nim nie mogła się doczekać jego przyjaciółka, słynna pięściarka Ewa „Tygrysica” Piątkowska (35 l.). Ale czerpanie przyjemności z wolności przeplata się z kolejnymi problemami. Były rzecznik MON i bliski współpracownik Antoniego Macierewicza (71 l.) jest oburzony scenami z filmu „Polityka” Patryka Vegi. Narkotyki, praca za seks, związek z szefem – właśnie tak wygląda resort obrony w filmie, a jedną z głównych ról, postać ewidentnie wzorowaną na Misiewiczu, gra Antoni Królikowski (30 l.). I zapewne owe kontrowersyjne sceny z jego udziałem rozjuszyły byłego bliskiego współpracownika szefa MON.

– Zgłosił się do mnie pan Bartłomiej Misiewicz z problemem filmu Patryka Vegi. Analizuję materiał i będziemy rozważać kroki prawne. Chodzi m.in. o kontrowersyjne obyczajowe sceny z filmu, wręczanie łapówek, czy wciąganie narkotyków – mówi nam mec. Zbigniew Kruger. – Mam prawników, środki na toczenie konfliktu – kwitował w „SE” Patryk Vega.

Przypomnijmy, że dwa tygodnie temu Misiewicz wyszedł z tarnowskiego aresztu. Spędził tam prawie 5 miesięcy. Prokurator zarzuca mu przekroczenie uprawnień oraz działanie na szkodę Polskiej Grupy Zbrojeniowej. On sam twierdzi, że jest niewinny, co zamierza udowodnić przed sądem.
Źródło info i foto: se.pl

Prokuratura zbada działania ochroniarzy przy zatrzymaniu zabójcy Pawła Adamowicza

Prokuratura będzie badała zachowanie ochroniarzy, którzy zatrzymali Stefana W. po tym, jak zaatakował prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza – poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk. Według nieoficjalnych informacji PAP w niedzielny wieczór, już poza sceną, na której został zatrzymany, Stefan W. doznał złamania nosa i urazu palca.

Wawryniuk potwierdziła, że w poniedziałek, w trakcie przesłuchania w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku, prokurator zauważył na palcu podejrzanego opatrunek oraz „ślad na nosie”. Rzeczniczka wyjaśniła, że prokurator zapytał Stefana W., skąd wzięły się te rany, a mężczyzna odpowiedział, że doznał ich w czasie zatrzymania przez ochroniarzy.

– Ta kwestia oczywiście będzie wyjaśniana – powiedziała Wawryniuk. Dodała, że będzie ona badana w ramach śledztwa, w którym sprawdzana jest prawidłowość organizacji i zabezpieczenia niedzielnego gdańskiego finału WOŚP, w czasie której to imprezy zaatakowany został Paweł Adamowicz.

Wawryniuk powiedziała też, że po zatrzymaniu Stefan W. został zbadany przez lekarzy. Wyjaśniła, że badanie przeprowadzono zgodnie z zasadą nakazującą ich wykonanie przed umieszczeniem zatrzymanego w policyjnej izbie zatrzymań. Wawryniuk potwierdziła też, że po zatrzymaniu mężczyzna miał drgawki.

Poproszony o komentarz w sprawie niewielkich obrażeń Stefana W. pełnomocnik firmy ochroniarskiej „Tajfun” (ochraniała ona gdański finał WOŚP) Łukasz Isenko powiedział, że „z informacji, które posiada wynika, że zatrzymany już po zatrzymaniu bardzo się wyrywał, w związku z czym zostały zastosowane wobec niego chwyty obezwładniające”.

Zdaniem pełnomocnika „na pewno nie było tam działań celowych”. Isenko wskazał jednocześnie, że „nie wie, czy to ochroniarze spowodowali i ich działanie, natomiast jeżeli chodzi o obrażenia, to on (sprawca – red.) – na tzw. backstage’u, czego nie widzimy na żadnych nagraniach – bardzo się szarpał”.

Z kolei Artur Kotulski – obrońca z wyboru Stefana W., poinformował PAP, że w czasie krótkiego spotkania z klientem nie rozmawiał z nim o szczegółach związanych z jego zatrzymaniem przez ochroniarzy. Kotulski poinformował, że rozważa zażalenia na tymczasowe aresztowanie W.

W niedzielę wieczorem 27-letni Stefan W. podczas finału WOŚP w Gdańsku wtargnął na scenę i kilkakrotnie ugodził nożem prezydenta Adamowicza. Zamachowca zatrzymano na scenie. W poniedziałek krótko przed godz. 15 lekarze poinformowali, że prezydent Adamowicz zmarł. Wstępne wyniki sekcji zwłok mówią, że doznał on trzech głębokich ran w okolicach serca i brzucha.

W poniedziałek prokuratura postawiła Stefanowi W. zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten zagrożony jest karą co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocia. Stefan W. nie przyznał się do jego popełnienia. Gdański sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego.
Źródło info i foto: onet.pl

Gryfów Śląski: Sceny jak z filmu. Przestępcy ukryli się przed policją na stromym dachu 5-piętrowej kamienicy

Dwóch mężczyzn ukryło się przed policją na stromym dachu pięciopiętrowej kamienicy w Gryfowie Śląskim. To jednak nie zmyliło funkcjonariuszy – wyszli na dach i zatrzymali poszukiwanego mężczyznę i jego kolegę.

Późnym wieczorem policja w Gryfowie Śląskim na Dolnym Śląsku otrzymała informację o miejscu pobytu poszukiwanego mężczyzny. Na miejsce skierowani zostali funkcjonariusze z nakazem zatrzymania. Poszukiwany nie otworzył jednak drzwi. Policjanci musieli wyłamać zamek. Po wejściu do środka okazało się, że dwaj mężczyźni, którzy byli w mieszkaniu, wyszli przez okno na stromy dach pięciopiętrowego budynku. Liczyli, że funkcjonariusze ich nie zauważą.

Pomysł okazał się bezskuteczny. Obaj mężczyźni zostali zatrzymany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Sao Paulo: Zabił rabusiów z dzieckiem na ręku

Szokujące nagranie z Sao Paulo. Rabusie próbowali okraść aptekę, w której był akurat policjant po służbie, z żoną i rocznym synkiem. Gdy wpadli napastnicy, funkcjonariusz nie zawahał się sięgnąć po broń i choć na ręku trzymał swoje dziecko, otworzył ogień do napastników. Działał skutecznie, bo rabusiów zabił. Brazylia chwali jego postawę. Materiał z programu „24 Godziny” w TVN24 BiS.
Źródło info i foto: tvn24bis.pl

W Szwajcarii 17-latek rzucił się na ludzi z toporem

Krwawy atak i policyjny pościg – to nie sceny z filmu sensacyjnego, lecz realne wydarzenia, do których doszło w małym szwajcarskim miasteczku. Dramatyczne wydarzenia rozegrały się we Flums przy granicy z Liechtensteinem. 17-letni chłopak z nieznanych dotąd powodów sięgnął po topór i zaatakował kilkanaście osób. Szwajcarskie media dokładnie opisują przebieg zdarzenia, ale nie przekazują informacji o liczbie ofiar oraz szczegółów o tożsamości nastolatka.

Z relacji świadków przytaczanych przez portal suedostschweiz.ch wiemy, że wśród ofiar nastolatka byli rodzice z małym dzieckiem w wózku. To oni mieli być głównym celem ataku młodego bandyty. 17-latek z toporem w ręku najpierw zaatakował mężczyznę, potem ranił kobietę zadając jej wiele ciosów. Szwajcarskie media mówią o wielu rannych osobach.

Nastolatek kradzionym samochodem zbiegł z miejsca zdarzenia. Uciekając potrącił człowieka na rowerze. Dotarł do stacji benzynowej, gdzie ponownie rzucił się na ludzi. Tym razem udało się go policji powstrzymać.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Będzin: Katował własną babcię na klatce schodowej

Dramatyczne sceny rozegrały się na klatce schodowej bloku w Będzinie. Młody mężczyzna katował swoją babcię, nie zważając na monitoring. Uwaga! Drastyczne nagranie. 29-latek mieszkał z babcią w będzińskiej dzielnicy Warpie. W sobotę wieczorem zaatakował staruszkę. Kamera monitoringu umieszczona na klatce nagrała, jak kopie praktyczne bezwładną staruszkę, a później ciągnie ją po podłodze, by wreszcie wciągnąć do mieszkania.

Na szczęście zareagowali sąsiedzi. Wezwali do 70-latki pomoc. Wnuk trafił z kolei na komisariat. Usłyszał zarzuty i grozi mu teraz 5 lat więzienia. Będzie też musiał wyprowadzić się z mieszkania babci, ma zakaz zbliżania się do niej. Musi też meldować się na komendzie, bo dostał dozór policyjny.

Z ustaleń policji wynika, że mężczyzna wyładował swoją złość na staruszce po kłótni, w jaką wdał się wcześniej.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rzym: próbował napaść na pocztę

Zupełnie nieprzekonujący i niewiarygodny okazał się mężczyzna, który próbował dokonać napadu na urząd pocztowy w Rzymie. Włoskie media podały, że gdy wszedł na pocztę i ogłosił, że to napad, nikt mu nie uwierzył, a stojący w kolejce klienci zaczęli się śmiać. Sceny znane między innymi z filmu „Bierz forsę i w nogi” Woody Allena i z włoskich komedii o gangsterach-fajtłapach rozegrały się w dzielnicy Castel Verde w Wiecznym Mieście – podkreśla rzymski dziennik „Il Messaggero”.

To napad!

W poniedziałek wczesnym popołudniem do urzędu pocztowego wszedł około 40-letni mężczyzna z przedmiotem przypominającym pistolet i z trudem wypowiedział słowa „nie ruszać się, to jest napad”.
Jednak, jak relacjonuje gazeta, gdy w sali zapadła cisza, zamiast przerażenia w oczach klientów i pracowników poczty, sprawca napadu zobaczył niedowierzanie czy wręcz rozbawienie.

Nie był niebezpieczny?

Najwyraźniej, podkreśla się, wszyscy potencjalni zakładnicy rzekomo uzbrojonego złodzieja, zrozumieli, że nie jest on niebezpieczny. Niektórzy nie byli nawet w stanie powstrzymać się od śmiechu. Wtedy złodziej zrozumiał, że nie ma w tym miejscu żadnych szans. Wycofał się niemal przepraszająco i uciekł.
Żródło info i foto: TVP.info