Posts Tagged “seks”

Gdański sąd podtrzymał karę trzech lat więzienia dla 41-letniego Krystiana W., znany również jako „łowca nastolatek”. Był oskarżony o gwałt na niespełna 17-letniej dziewczynie, uciekinierce z sopockiego domu opiekuńczego. W odrębnym procesie W. jest oskarżony o podobne czyny na szkodę 35 kobiet.

W kwietniu tego roku Wydział IX Karny Zamiejscowy w Pucku Sądu Rejonowego w Wejherowie skazał mężczyznę na trzy lata więzienia. Orzekł też wobec Krystiana W. zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną przez cztery lata. Od wyroku tego odwołała się prokuratura, która wnioskowała o wymierzenie oskarżonemu sześciu lat więzienia. Apelację wniosła też obrona Krystiana W. Domagała się uniewinnienia lub uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia.

Wyrok jest prawomocny

W środę Sąd Okręgowy w Gdańsku ogłosił wyrok w procesie odwoławczym. Podtrzymał decyzję puckiego sądu co do wysokości kary. Z uwagi na podyktowane ochroną interesu prywatnego pokrzywdzonej wyłączenie jawności w tym postępowaniu dziennikarze nie poznali nawet ustnego uzasadnienia werdyktu sądu.

Anna Braun z Prokuratury Rejonowej w Pucku powiedziała dziennikarzom po ogłoszeniu wyroku, że „sąd nie podzielił argumentów prokuratorów przemawiających za surowszą karą dla oskarżonego”.

– Sąd może mieć inny pogląd na okoliczności, które decydują o wysokości wymierzonej kary. Sąd zadecydował, że akurat kara 3 lat pozbawienia wolności jest karą adekwatną do stopnia zawinienia, do właściwości i charakteru oskarżonego – dodała.

Braun przypomniała, że wyrok jest prawomocny. Zapytana o ewentualną kasację w tej sprawie, wyjaśniła, że decyzję w tej sprawie prokuratura podejmie po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku. Adwokat Piotr Pawlak, obrońca Krystiana W., poproszony przez dziennikarzy o komentarz do wyroku powiedział, że „nie spodziewał się takiego rozstrzygnięcia”.

– Jednak jeżeli chodzi o dokładne motywy, które przyświecały sądowi w utrzymaniu tego orzeczenia, poznam je dopiero wraz z pisemnym uzasadnieniem – poinformował.

Podobnie jak prokurator, także obrońca nie był w stanie powiedzieć, czy w sprawie tej zostanie wniesiona kasacja. Wyjaśnił, że decyzję podejmie po zapoznaniu się z treścią pisemnego uzasadnienia.

Według prokuratury do przestępstwa miało dojść w marcu 2014 roku w jednym z klubów w Pucku. Nieletniej, która uciekła z ośrodka opiekuńczego w Sopocie, mężczyzna zaproponował nocleg. Oboje poznali się na jednym z portali społecznościowych.

W trakcie śledztwa Krystian W. przyznał, że doszło do współżycia seksualnego, ale miało się to stać za zgodą dziewczyny. Sprawa przed puckim sądem była pierwszym procesem Krystiana W. dotyczącym przestępstw seksualnych.

„Krystek” wabił młode dziewczyny

Krystiana W. oskarżono m.in. gwałty i usiłowania dokonania gwałtu, obcowanie płciowe z małoletnimi oraz usiłowanie doprowadzenia do takiego obcowania, nakłanianie małoletnich do prostytucji oraz czerpania z tego procederu korzyści majątkowych. Według prokuratury mężczyzna miał się tego dopuścić wobec 35 pokrzywdzonych.

Prokuratorzy zarzucili też mężczyźnie posiadanie substancji psychotropowych oraz wyłudzenie kredytu i pożyczki, a także odszkodowań od towarzystw ubezpieczeniowych za kolizje drogowe. Do wszystkich czynów miało dochodzić w latach 2008-2015 w Trójmieście, Pucku, Wejherowie i Władysławowie.

Sprawę Krystiana W. szeroko opisywały media. Informowały, że mężczyzna wabił młode dziewczyny pod szkołami, w centrach handlowych lub w internecie, oferował pożyczki, darmowe dyskoteki lub pracę w modnych lokalach i – wykorzystując okazje – gwałcił je.

Według dziennikarzy nagrywał sceny seksu telefonem komórkowym, a nagrania wykorzystywał do szantażowania dziewcząt, by zmusić je do dalszych kontaktów. W przeszłości wobec Krystiana W. toczyło się kilka dochodzeń związanych z wykorzystywaniem nastolatek. Większość z nich umorzono, m.in. z powodu zmiany zeznań przez pokrzywdzone.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwa zarzuty – nakłaniania nieletniej do obcowania płciowego i prezentowania jej treści pornograficznych – usłyszał 30-latek z okolic Radomia. Mężczyzna próbował umówić się na seks z 14-latką. Trafił na łowcę pedofilów. Teraz grożą mu 3 lata więzienia.

Mężczyznę namierzył w sieci Krzysztof Dymkowski – wrocławski łowca pedofilów. 30-letni przestępca pochodzi z powiatu zwoleńskiego. Przez Internet umówił się z 14-letnią dziewczynką, pod którą podszywał się Dymkowski. Proponował jej seks, wysyłał swoje nagie zdjęcia.

Został zatrzymany 29 września. W ustalonym miejscu spotkania, na jednej ze stacji benzynowych w Radomiu, zamiast 14-latki czekali na niego policjanci i Dymkowski z ekipą Telewizji Polsat. – Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury – mówiła portalowi „Echo Dnia” Kamila Adamska z KMP w Radomiu. – Policjanci zabezpieczyli komputer i telefon 30-latka.

Mężczyzna przyznał się do zarzucanych czynów i złożył wyjaśnienia. Prokurator zastosował wobec niego policyjny dozór.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Sprawa dotyczy zbiorowego gwałtu sprzed ponad 1,5 roku. Prokuratura ujawnia nowe szczegóły śledztwa i żąda wysokiej kary dla oskarżonych. Krzysztof R. i Jerzy D. nie przyznają się do winy.

Do zdarzenia doszło w nocy z 1 na 2 stycznia 2017 r. 34-letni Krzysztof R. i 35-letni Jerzy D. pili alkohol wspólnie ze swoim znajomym i mieszkającą z nim Ukrainką. Kiedy gospodarz poszedł spać wyszli, ale wrócili po godzinie. Mieszkanie otworzyli kluczami, które wcześniej zabrali. Zaproponowali kobiecie seks we trójkę, ale ta odmówiła – podaje gazetakrakowska.pl.

Wtedy wykorzystali seksualnie Ukrainkę, która została wcześniej przez nich pobita. Przypalali ją także papierosem oraz obrzucali i oblewali różnymi artykułami spożywczymi. Ukrainka krzyczała i wołała o pomoc, ale nikt nie reagował. Jej partner nie uwierzył kobiecie, kiedy opowiedziała mu o tym następnego dnia.

Z kolei 34-latek opowiadał, że to gospodarz mieszkania polecił kobiecie, aby się przed nimi rozebrała, a ona to zrobiła. Podbite oko i wybity ząb miała mieć już wcześniej. Z kolei Jerzy D. twierdzi, że Ukrainka pokłóciła się z Krzysztofem R., który ją szarpał. A potem dobrowolnie uprawiała z nimi seks. Sama też miała wyrzucić rzeczy przez okno. Z kolei pomówienie o gwałt to efekt zażądania zwrotu 300 zł za zniszczenie telefonu.

Wyrok zapadnie na początku października. Oprócz 10 lat pozbawienia wolności prokuratura chce, aby oskarżeni zapłacili Ukraince po 15 tys. zł zadośćuczynienia.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Maria Butina, Rosjanka aresztowana przez FBI pod zarzutem szpiegostwa, miała zdobywać wpływy seksem i miłością do broni. Porównywana jest z Anną Chapman, inną, rudowłosą agentką przez lata działającą w USA. Od lat “urabiała” polityków Partii Reublikańskiej.

Sędzia w Waszyngtonie przedłużył areszt 29-letniej Marii Butiny oskarżanej o szpiegostwo na rzecz Rosji. Kobieta miała być niezarejestrowanym agentem wpływu Kremla w Waszyngtonie. Rosjanka zaprzecza stawianym jej zarzutom.

Sędzia uznał, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż Butina ucieknie zwłaszcza, że w chwili aresztowania była już spakowana. Adwokat Robert Driscoll nie zgadza się z tą decyzją podkreślając, że jego klientka od dawna wiedziała o toczącym się przeciwko niej śledztwie i nie próbowała uciekać.

Według departamentu sprawiedliwości Butina była częścią tajnej, rosyjskiej operacji mającej na celu zdobywanie wpływów w Waszyngtonie i w praktyce nic nie łączyło ją z USA. Nawet relacje z “Obywatelem USA nr 1″ mężczyzną, z którym była związana, uważała jedynie za część pracy. Najprawdopodobniej tym tajemniczym obywatelem jest 56-letni konserwatywny działacz polityczny Paul Erickson.

W Waszyngtonie Butina utrzymywała kontakty z dyplomatami uwazanymi za rezydentów rosyjskiego wywiadu. Kobieta porównywana jest do Anny Chapman, rosyjskiej agentki aresztowanej w USA w 2010 r. i następnie uwolnionej w ramach wymiany szypiegów pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą.

Z dokumentów, na które powołuje się oskarżenie wynika, że Butina narzekała na życie ze swoim przyjacielem i przynajmniej w jednym przypadku proponowała seks w zamian za pracę we wpływowej organizacji. Według mediów była to National Rifle Association (NRA, czyli Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie), czyli jedna z najważniejszych organizacji lobbystycznych w USA.

Rosjanka, uważana za miłośniczkę broni, od lat interesowała się NRA i dzięki tej organizacji miała próbować stworzyć tajny kanał komunikacyjny pomiędzy amerykańskimi politykami a Kremlem. Butina była świetnym, niemal naturalnym łączni9kiek między wysoko postawionymi Rosjanami i Amerykanami. Jej mentorem jest Aleksander Torszin, wiceprezes banku centralnego Rosji i dożywotni członek NRA.

To właśnie Torszin i Butina mieli przez trzy lata “urabiać” Republikanów, żeby stworzyć korzystne dla Rosji środowisko po odejściu Baracka Obamy od władzy. Przed wyborami prezydenckimi w 2016 r. mężczyzna wyjaśniał, że amerykańskie społeczeństwo jest podzielone, dlatego Rosjanie muszą z rozmysłem i ostrożnie budować relacje z „przyjazną” Kremlowi Partią Republikańską. Treść prywatnej korespondencji między Rosjanami stanowi część materiału dowodowego przeciwko kobiecie.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Była oskarżona o morderstwo, o przymuszanie młodej kobiety do udziału w orgii, sugerowano nawet mord rytualny. Amanda Knox po wyjściu z więzienia prowadzi zaskakujące życie.

11 lat temu zrobiono z niej największego potwora. Prokurator i tabloidy pokazywały ją jako opętaną seksem femme-fatale, czystego diabła, który zamordował swoją współlokatorkę podczas narkotycznej orgii. To dokładnie słowa samej Amandy. Po kilku latach rozpraw sądowych okazało się, że to nieprawda.

Odkąd opuściła więzienie, kilka razy w miesiącu pojawiają się jej nowe opowieści. O miłości w więziennej celi, o nowym życiu i jak próbuje poukładać teraz sprawy, o nadchodzącej premierze jej książki, a ostatnio o tym, co sądzi na temat ludzi, którzy robią z innych potwory. Dlatego gdy na początku maja ogłosiła, że poprowadzi internetowy program, rozpętała się w sieci burza. Była więźniarka dziennikarką? Trudno sobie to było wcześniej wyobrazić.

Seks taśma, która zniszczała życie aktorce

I w tej atmosferze zwątpienia pojawił się właśnie kolejny odcinek “The Scarlett Letter Reports”. Program, który budzi kontrowersje od samego początku, stał się jedną z najczęściej komentowanych produkcji ostatnich tygodni. Amanda Knox, kobieta, która do końca życia będzie miała przyklejoną łatkę morderczyni, jest jak Oprah Winfrey. Słucha poruszających, dramatycznych historii innych kobiet. Mówi, że sama doskonale wie, gdy inni robią z ciebie demona.

W ostatnim odcinku (emitowanym na Facebooku, “Broadly” i “Vice”) Knox rozmawiała z Mischą Barton. Aktorka rok temu zaliczyła bolesny upadek w swojej karierze. W mediach pojawiła się informacja, że została bohaterką seks taśmy, którą nagrał bez jej zgody i wiedzy były partner. John Zacharias sfilmował ją podczas stosunku i gdy brała kąpiel. Gdy się rozstali, zaczął grozić, że sprzeda nagranie serwisom z filmami pornograficznymi i tabloidom.

Jack “wycenił” taśmę na pół miliona dolarów. W kolejce szybko ustawiło się kilku dystrybutorów. Barton postanowiła zablokować publikację i zorganizowała konferencję prasową, podczas której odniosła się do sprawy. – Stawiam temu czoła nie tylko po to, by walczyć za siebie, ale za wszystkie kobiety. Chcę chronić je przed bólem i upokorzeniem, przez które sama musiałam przejść. Żadna kobieta nie powinna tego doświadczyć – powiedziała dziennikarzom.

Sprawa szybko znalazła swój finał w sądzie. Film nigdy nie trafił do sieci. Ale kariera Mischy przepadła. Aktorka zniknęła z życia publicznego i dopiero teraz zdecydowała się opowiedzieć o tym, co przeszła. Amandzie Knox wyjawiła: – Nasza relacja zaczęła się spontanicznie. Spotykaliśmy się coraz częściej, zostaliśmy parą. Studiował prawo, był zabawny, towarzyski, wygadany. Znali go moi przyjaciele i sąsiedzi. Wiesz, był… bezpieczny. Kiedyś jeden z jego znajomych powiedział mi, że powinnam być przy nim ostrożniejsza. I już wiedziałam, że coś jest nie tak. Potem zauważyłam, że przechwalał się związkiem ze mną. Ale nie było żadnych dowodów, że może zrobić coś tak złego. W takich sytuacjach myślisz, że wszystko się poukłada. Aż w końcu któregoś dnia informacja o taśmie trafiła do mediów. Przyjaciółka mnie obudziła, krzyczała, że koniecznie muszę wstać, bo wszyscy w telewizji mówią o seks taśmie.

Barton przyznała, że kiedy jej sprawa stała się publiczna, nie było jeszcze #metoo, Time’s Up i innych tak popularnych ruchów prokobiecych, które okazałyby jej realne wsparcie. – Bałam się, naprawdę. Myślę, że kobiety, które coś takiego przeszły, czuły to samo. Połączenie gniewu, strachu i niepewności. Każdy oprawca na to liczy. Wstydzisz się więc i boisz się walczyć – powiedziała Knox.

Knox drugą Oprah Winfrey

Ta rozmowa krąży dziś w sieci jak wirus. Do tej pory obejrzało ją ponad 600 tys. internautów, a licznik wyświetleń się nie zatrzymuje. Knox zaskakuje. Sam program też. Amanda współczuje, słucha, komentuje, nie powstrzymuje się od ostrych komentarzy. W swoim programie gościła już byłą aktorkę porno – Brett Rossi, Daisy Coleman, która opowiedziała o tym, jak została brutalnie zgwałcona w wieku 14 lat, Amber Rose (również byłą gwiazdkę przemysłu pornograficznego i byłą partnerką Kanye Westa), była też działaczka Anita Sarkeesian. Blogerka swego czasu nazywana była najbardziej znienawidzoną kobietą na świecie. Każdego dnia dostawała setki maili z pogróżkami, straszono gwałtem, morderstwem, udostępnieniem jej wszystkich danych do publicznej wiadomości. Dlaczego? Badaczka głośno opowiada o nierównościach między kobietami a mężczyznami, o feminizmie i wykorzystywaniu kobiet w korporacjach.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Harvey Weinstein, producent, którego kilkadziesiąt kobiet oskarża o gwałt, w piątek ma zgłosić się na policję w Nowym Jorku. Taką informację podaje podaje CNN, powołując się na informatora związanego ze śledztwem, które toczy się ws. Weinsteina. Według amerykańskiej stacji postawione zostaną mu zarzuty gwałtu na jednej kobiecie oraz zmuszenia drugiej do seksu oralnego. Benjamin Brafman, prawnik hollywoodzkiego producenta, nie chciał w czwartek komentować tych doniesie.

Poza Nowym Jorkiem w sprawie Weinsteina śledztwa toczą się również w Los Angeles i Londynie. 

Zarzuty wobec Harveya Weinstein, jednego z najbardziej wpływowych producentów w Hollywood, pojawiają się publicznie od początku października. Molestowanie seksualne zarzuciło mu kilkadziesiąt kobiet, w tym Ashley Judd, Gwyneth Paltrow, Angelina Jolie i Rose McGowan. W związku z oskarżeniami Weinstein został wydalony z Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej, która przyznaje Oskary.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Rybnika zatrzymali 66-letniego pedofila. Według funkcjonariuszy, wielokrotnie zwabiał nieletnią dziewczynkę do swojego mieszkania i napastował seksualnie. Mężczyzna trafił do tymczasowego aresztu. Grozi mu do 12 lat więzienia. Zatrzymany mężczyzna jest mieszkańcem powiatu rybnickiego.

O całej sprawie policjantom opowiedziała mama dziewczynki. Twierdziła ona, że 66-latek wielokrotnie zwabił dziecko do swojego mieszkania, m.in. częstując je słodyczami. Prosił, żeby dziewczynka nikomu nie mówiła o tym, co dzieje się w mieszkaniu.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego, prokurator przedstawił 66-latkowi zarzut wielokrotnego dopuszczania się innych czynności seksualnych wobec małoletniej poniżej 15 roku życia. Policjanci ustalają, czy wykorzystywanych dzieci nie było więcej.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Onetowi udało się porozmawiać z kobietą, który wynajmuje w Szczecinie mieszkanie należące do Stanisława Gawłowskiego (podejrzanego o korupcję polityka PO) i jego żony. Zaprzecza, by w mieszkaniu funkcjonowała agencja towarzyska, ale przyznaje, że spotykała się w tym lokalu na seks z mężczyznami. Podkreśla, że właściciele o całej sprawie nie mieli pojęcia. Nasza rozmówczyni zastrzega sobie anonimowość.

Kobieta: Po pierwsze to nie jest żadna agencja. Po drugie… No powiem panu prawdę. Było tak… Ja miałam działalność gospodarczą, gastronomiczną. Wzięłam duży kredyt, przestałam spłacać. Komornik na mnie wisiał. No i zaczęłam się spotykać z mężczyznami na sponsoring. Tak sobie po prostu dorabiałam. Muszę spłacać kredyt, mieszkanie to też niemały koszt i tak to wyglądało. Po prostu nie dawałam rady.

I spotykała się pani z mężczyznami w tym mieszkaniu?

To było po cichu robione i nie wydałoby się, gdyby nie afera wokół pana Gawłowskiego. Zaczęto węszyć, zaczęto dociekać i tak się stało, jak się stało. A niejedna dziewczyna się spotyka na sponsoring.

Czy państwo Gawłowscy wiedzieli o tym, czym się pani tu zajmuje?

Nic nie wiedzieli. Kompletnie nic. Zarówno z panią Gawłowską, jak i panem Gawłowskim widziałam się raz – gdy spisywaliśmy umowę. Gdyby nie ta cała afera, nikt o niczym by się nie dowiedział.

Prokurator był w tym mieszkaniu już kilka miesięcy temu. O co panią pytał?

To było tak. Oni przyszli o 6 rano, obudzili mnie. Wszedł policjant, policjantka i pani prokurator. Zrobili rewizję całego mieszkania, szukając jakichś zegarków, jakiejś porcelany, biżuterii. A ja mam kilka telefonów, które zwróciły ich uwagę. Wtedy spytali, po co mi one. Odpowiedziałam wprost, że po prostu umawiam się z mężczyznami i to są telefony służbowe. Pytali, czy tu przychodzi pan Gawłowski. Odpowiedziałam, że pana Gawłowskiego widziałam raz w życiu przy spisywaniu umowy. Wtedy jeszcze prowadziłam działalność gospodarczą.

Dlaczego o szczegółach tego spotkania nie poinformowała pani właścicieli mieszkania?

Miałam nadzieję, że to się nie wyda.

A czy od przeszukania w mieszkaniu była pani wzywana na przesłuchanie?

Nic się od tego czasu nie działo, aż do wizyty pana z radia.

A jak wyglądała wizyta tego pana?

To było kilka dni temu. Wszedł, zapłacił 200 złotych i powiedział: “mój kolega był tu kilka miesięcy temu i bardzo mu się podobało. Ja dzisiaj nie skorzystam, tylko pieniążki zostawiam”. I wyszedł. A dzisiaj to telewizja cały dzień przed budynkiem stała, wie pan?

Tylko pani spotykała się w tym mieszkaniu z mężczyznami?

Nie, robiła to jeszcze jedna dziewczyna. Ale proszę pana, to jest zwykła “domówka”, a nie żadna agencja. Wie pan, jak wygląda agencja…

Nie wiem.

No może pan nie wie. Ale nie wygląda tak, że w mieszkaniu są dwie dziewczyny i przyjmują w swoich pokojach. Ktoś chce zarobić na studia, ktoś na spłatę kredytu… Tutaj najczęściej ja byłam sama, bo ta druga dziewczyna wyjechała do Hanoweru. Ale czasem przyjeżdża i właśnie na tę dziewczynę trafił pan z radia, który to wszystko ujawnił.

A pani cały czas mieszka w tym lokalu?

Tak.

A ta druga dziewczyna?

Ona mieszka w Hanowerze, ale czasem przyjeżdża i tu się spotyka, bo ona też ma swoich sponsorów, którzy tutaj przychodzą na seks.

Sąsiedzi zwracali pani uwagę, że np. nie życzą sobie, by przychodzili do pani mężczyźni?

Tutaj są bardzo fajni sąsiedzi, ale był jeden taki przypadek. Tu na górze mieszka Albańczyk. Wie pan, on zresztą chyba jest w jakiejś mafii, bo tu kiedyś strzelanina była na ulicy w nocy. Policja do rana siedziała i łusek szukała. I ten Albańczyk mnie kiedyś zaczepił i mówi “ja nie mam nic przeciwko temu”. No to ja już się domyśliłam, że on wie. Chodziło mu tylko o to, że pod klatką mężczyźni zostawiają butelki po alkoholu. I on mi wtedy tylko to powiedział. Ale to znaczy, że wiedział, czym się zajmuję.

Po wpisaniu pani numeru w wyszukiwarkę internetową, znalazłem ogłoszenie z 2014 roku, też towarzyskie. Świadczyłoby to o tym, że zarabiała pani w ten sposób jeszcze zanim wynajęła mieszkanie od państwa Gawłowskich.

Proszę pana, nie towarzyskie ogłoszenie – wtedy to było ogłoszenie matrymonialne. Ja jestem wdową od 18 lat i jeżeli szukam partnera, to daję ogłoszenie matrymonialne. Jeśli jest to ogłoszenie towarzyskie, to wtedy godzę się na to, że ktoś chce mnie wynająć na godzinę, dwie, albo na cały dzień czy noc. No ale nie udało mi się znaleźć męża i stwierdziłam, że sponsoring to mój jedyny sposób na zarobek.

Dalej będzie tam pani mieszkać?

Nie wiem, teraz muszę się z panią Gawłowską skontaktować, ale chyba najlepiej byłoby się wyprowadzić, bo teraz na nią kłopoty sprowadziłam. Proszę pana, właściciele naprawdę nic nie wiedzieli. Szczerze i z ręką na sercu panu mówię. Ja tu cichutko wszystko robiłam. Gdyby nie ta cała afera…
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Znany instruktor tańca ze Słupska aresztowany pod zarzutem pedofilii – podało Radio Gdańsk. Według prokuratury, 34-letni Paweł K. utrzymywał stosunki seksualne z nastolatkami.

Instruktor przebywa w areszcie, grozi mu 10 lat więzienia. Jak wynika z ustaleń śledczych, Paweł K. od półtora roku utrzymywał kontakty intymne z 13 i 14-latką. Do intymnych zbliżeń miało dochodzić po zajęciach tanecznych, które prowadził.

Jak mówi portalowi radiogdansk.pl prokurator rejonowy w Słupsku Piotr Nierebiński, sprawa ma niezwykle delikatny charakter, bo chodzi o seksualne wykorzystywanie nieletnich. Nie wykluczył też, że Paweł K. usłyszy kolejne zarzuty. Na razie został aresztowany na trzy miesiące.

Jak piszą lokalne media, mężczyzna jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych w Słupsku tzw. bboyów. Prowadził zajęcia taneczne dla dzieci i młodzieży, wygrywał liczne konkursy w kraju. Był też stypendystą miasta Słupska z dziedziny kultury.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Ma 55 lat i resztę życia spędzi za kratami. Tak zdecydował szczeciński sąd, skazując Zdzisława W. za zamordowanie 18-letniej licealistki. Ofiarę poznał na portalu randkowym, zwabił w ustronne miejsce i zażądał seksu. Gdy odmówiła – zadźgał ją i okradł.

Alicja 6 lipca 2016 r. wyszła z domu i przepadła bez śladu. Gdy do wieczora nie dała znaku życia, rodzina zawiadomiła policję. W trakcie weryfikacji ostatnich kontaktów dziewczyny natrafiono na jej internetowe rozmowy ze Zdzisławem W. – donosi “Super Express”.

Okazało się, że poznali się na portalu randkowym, a feralnego dnia mieli się spotkać. Alicję pasjonowały motocykle, planowała wypad w Polskę na jednośladzie. Mężczyzna łudził ją odkryciem tajników motocyklowego hobby, ale miał zupełnie inne plany. Liczył na seks. Gdy dziewczyna odmówiła, zabił ją i okradł. Jej okaleczone nożem ciało znaleziono po tygodniu poszukiwań w krzakach w pobliżu rzeki – informuje tabloid.

Zdzisław W. nie przyznał się do zabójstwa, przyznając się jednak do kradzieży. Wszelkie dowody świadczyły przeciw niemu i sąd wymierzył mu karę dożywocia. O warunkowe zwolnienie zbrodniarz będzie się mógł ubiegać dopiero po 30 latach. Będzie miał 84 lata, ale i wtedy nie wyjdzie na wolność, tylko trafi na badania do zakładu psychiatrycznego, od których będzie zależał jego dalszy los.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »