Dwie pary uprawiały seks na wieży widokowej koło Wolsztyna. Wszystko nagrały kamery, sprawę bada prokuratura

Miejskie kamery zamontowane na wieży widokowej w okolicach Wolsztyna (woj. wielkopolskie) zarejestrowały dwie pary, które uprawiały seks. Nagrania wyciekły do internetu. Sprawę bada już prokuratura, oświadczenie dotyczące incydentu wydał też burmistrz.

Prokuratura Rejonowa w Wolsztynie bada sprawę opublikowania w internecie nagrań, na których widać, jak dwie pary uprawiają seks na wieży widokowej w Świętnie koło Wolsztyna w województwie wielkopolskim – podaje RMF FM. Jak przekazał rzecznik prokuratury, zawiadomienie w tej sprawie wolsztyńscy śledczy otrzymali od burmistrza miasta, Wojciecha Lisa.

Należące do urzędu miasta kamery, na których zarejestrowano uniesienia par, na co dzień mają pilnować bezpieczeństwa i porządku na wieży widokowej. Burmistrz Wolsztyna wydał oświadczenie w tej sprawie.

„Z ubolewaniem potwierdzam fakt, iż do internetu wydostał się fragment zapisu z wewnętrznego monitoringu wizyjnego należącego do Urzędu Miejskiego w Wolsztynie. O powyższym fakcie poinformowałem organy ścigania. Dla dobra sprawy w chwili obecnej nie możemy udzielać żadnych innych informacji”

Zostały już wdrożone niezbędne procedury celem wyeliminowania podobnych incydentów w przyszłości” – napisał.

Jak podaje RMF FM, śledztwo prokuratury może być prowadzone pod kątem art. 191a. Kodeksu karnego, który dotyczy „utrwalania lub rozpowszechniania wizerunku nagiej osoby bez jej zgody”. Grozi za to kara od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia, ale wnioski o ściganie musiałyby złożyć osoby poszkodowane.

Z kolei za „dopuszczenie się nieobyczajnego wybryku w miejscu publicznym” grozi kara aresztu, grzywna do 1,5 tysiąca złotych lub nagana.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

64-latek namawiał 14-latka na seks

21.06.2020 Smiertelny wypadk w Zaborze kolo Zielonej Gory ford uderzyl w drzewo kierowca zmarl po reanimacji ktora ratownicy medyczni i strazacy prowadzii poltorej godziny N/z Radiowoz policji fot. Piotr Jedzura/REPORTER

Mundurowi z Wodzisławia Śląskiego zatrzymali 64-letniego mężczyznę, który nakłaniał przez telefon 14-latka do innej czynności seksualnej. 64-latek usłyszał zarzuty. Aktualnie przebywa w areszcie.

Mieszkaniec Wodzisławia zgłosił na policję, z informacją, że jego 14-letni syn otrzymuje telefony od mężczyzny, który składa mu propozycje o charakterze seksualnym. Śledczy ustalili, że podejrzany mężczyzna zaczął rozmawiać z małoletnim przed telefon w maju. W trakcie rozmów nakłaniał go do różnych zachować seksualnych.

64-latek podejrzany o molestowanie 14-latka

64-letni mężczyzna propozycje obcowania płciowego składał w rozmowach telefonicznych oraz wiadomościach tekstowych. Ciągle dążył do spotkania z 14-latkiem. Oferował mu nawet pieniądze. 64-latek zarezerwował noclegi blisko jego domu, aby mogli się tam spotkać. Mieszkaniec Poznania przyznał się przedstawionych mu zarzutów i złożył wyjaśnienia. Aktualnie przebywa w areszcie. Sąd przychylił się do wniosku o zastosowanie wobec 64-latka tymczasowego aresztowania na 3 miesiące.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Kuria zwolniła ks. Szymona Cz. Miał proponować seks nieletniej. Usłyszał zarzuty

Ks. Szymon Cz. został zwolniony z pracy w parafii św. Maksymiliana w Oświęcimiu i odsunięty od pracy duszpasterskiej – poinformowała w komunikacie Diecezja Bielsko-Żywiecka. Księdzu postawiono zarzuty wykorzystywania seksualnego osoby poniżej 15 roku życia. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu. Jak podaje „Gazeta Wyborcza” 32-letni Szymon Cz., wikary z parafii św. Maksymiliana, miał nakłaniać do kontaktu o charakterze seksualnym nieletnią mieszkankę Oświęcimia.

Oświęcim. Kuria zwolniła księdza podejrzanego o molestowanie

– Podejrzany złożył dziewczynce poprzez internet propozycję obcowania płciowego. Postawiono mu zarzut z art. 200 a paragraf 2 Kodeksu Karnego. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności – powiedział dziennikowi zastępca prokuratora rejonowego w Oświęcimiu Mariusz Słomka.

Jak podaje „Wyborcza”, dziewczynka pokazała treść wiadomości ojcu, który następnie zawiadomił o sprawie organy ścigania. Duchowny znajduje się pod dozorem policji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Duchowny oskarżony o seks z 14-latką. Obrona: dziewczynka się na to zgodziła, są nagrania

Pod koniec października 2019 roku do sądu wpłynęło oskarżenie wobec księdza, który miał uprawiać seks z 14-latką. Teraz linia obrony miała przedstawić śledczym nowe dowody, według których dziewczynka zgodziła się na współżycie z duchownym. Jak podaje „Dziennik Zachodni” sprawa dotyczy księdza, który pracował w jednej z parafii w gminie Koniecpol w województwie śląskim. Sprawę prowadzi Sąd Rejonowy w Myszkowie, do którego w ubiegłym roku wpłynął akt oskarżenia. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożyła kuria diecezjalna.

Sprawa księdza oskarżonego o seks z 14-latką. Obrona podejrzanego zgłosiła nowe dowody

Duchownemu postawiono dwa zarzuty obcowania płciowego z osobą poniżej 15. roku życia. Według ustaleń dziennikarzy w przypadku obydwu zarzutów pokrzywdzoną jest ta sama nastolatka. Do kontaktów między nieletnią, a księdzem miało dojść w latach 2013-2014.

Śledczym udało się dotrzeć do dorosłej już dziś pokrzywdzonej, która została przesłuchana w obecności biegłych. Wobec podejrzanego zastosowano dozór policyjny i zakaz opuszczania miejscowości, w której mieszka. Teraz jednak obrońcy oskarżonego dostarczyli nowych dowodów wśród których mają znajdować się m.in. nagrania, z których wynika, że nastolatka współżyła z księdzem za swoją zgodą.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: Oskarżony o pedofilię gwiazdor R. Kelly chciał przekupić brata, by wziął winę na siebie

Na światło dzienne wychodzą nowe szczegóły afery pedofilskiej z udziałem R. Kelly’ego. Brat amerykańskiego piosenkarza opowiedział, że gwiazdor próbował przekupić go, by wziął na siebie udział w filmie pornograficznym z udziałem dziecka. 27-minutowe nagranie, na którym piosenkarz muzyki soul uprawia seks z nieletnią dziewczynką, jest jednym z dowodów w sprawie przeciwko Kelly’emu. Film pochodzi z 2002 r.

W nowym dokumencie brat upadłego gwiazdora Carey Kelly opowiedział, że był przez niego namawiany, by przyznał się, iż to on jest bohaterem filmu. – Prosił mnie: musisz powiedzieć, że to byłeś ty (na nagraniu) – opowiadał Carey.

– Powtarzał: człowieku, kupię ci samochód, załatwię ci umowę z wytwórnią płytową, dam ci 50 tys. dolarów. Odpowiedziałem mu: posłuchaj, nie masz wystarczająco dużo pieniędzy, żeby mnie namówić, bo nic nie jest warte tego, żebym sprzedał moją duszę – mówił brat podejrzanego o pedofilię artysty.

R. Kelly, który śpiewał m.in. znaną na całym świecie piosenkę „I believe I can fly”, od blisko 20 lat oskarżany jest o napaści seksualne i gwałty na nieletnich, ale dotychczas nigdy nie został skazany. Media wskazują, że pobłażliwość wymiaru sprawiedliwości najpewniej zawdzięczał przekupywaniu rodzin ofiar, by wycofywały zarzuty.

W 2018 r. po procesie dotyczącym nagrań wideo aktów seksualnych między nim a 14-latką został uniewinniony. Ostatni akt oskarżenia dotyczy m. in. zatrudniania nieletnich dziewcząt do działalności seksualnej i tworzenia dziecięcej pornografii.
Źródło info i foto: TVP.info

USA: 36-latka z Oregonu odpowie za zgwałcenie 14-latka

Policja w Oregonie aresztowała 36-letnią kobietę za uprawianie seksu z 14-latkiem. Chłopak chodził do tej samej szkoły co jej córka! Poznała go na Snapchat, popularnej wśród młodzieży aplikacji.

Rheta Leanne Melvin została zatrzymana w swoim domu w Riddle. Policja dopadła ją dzień po tym, jak uprawiała seks z 14-latkiem na tylnym siedzeniu swojego samochodu. Jak podają funkcjonariusze, kobieta nawiązała kontakt z chłopcem za pośrednictwem popularnej aplikacji. Zaczęli wysyłać sobie niecenzuralne wiadomości i zdjęcia. Potem umówili się na seks. Kobieta domagała się ponownego spotkania i wtedy chłopak powiedział o wszystkim matce, a ta policji. Podczas przesłuchania 36-latka przyznała się do sextingu, zaznaczając, że myślała, że chłopak ma 17 lub 18 lat. Potwierdziła, że wysyłała chłopcu nagie zdjęcia i krótkie filmiki porno. Nie przyznała się jednak, że uprawiała z nim seks. Policja postawiła jej zarzuty m.in. gwałtu i wykorzystywania seksualnego.
Źródło info i foto: se.pl

Ksiądz aresztowany na 3 miesiące. Usłyszał zarzuty uprawiania seksu z nieletnimi chłopcami

Zarzuty dotyczące wykorzystania seksualnego dwu chłopców w wieku poniżej 15 lat postawiła prokuratura 50-letniemu księdzu Tomaszowi F. z Opola Lubelskiego (Lubelskie). Ksiądz został aresztowany na trzy miesiące. Ze względu na dobro pokrzywdzonych dzieci prokuratura nie ujawnia szczegółów sprawy.

Rzecznik prasowy archidiecezji lubelskiej ks. Adam Jaszcz w oświadczeniu napisał, że władze archidiecezji mają pełne zaufanie do działań prokuratury. Gdy świecki wymiar sprawiedliwości zakończy swoje procedury, sprawa zostanie przekazana do Stolicy Apostolskiej. Jeśli zarzuty się potwierdzą, nie ma na nie żadnego usprawiedliwienia – podkreślił.

Ks. Jaszcz tłumaczy w oświadczeniu, że kuria nie miała żadnych niepokojących informacji na temat niewłaściwych zachowań duchownego. Procedury nakazują w takich przypadkach natychmiastowe odsunięcie od pracy z nieletnimi. Od półtora roku ze względu na problemy osobiste ksiądz nie pracował jako wikariusz, mieszkał natomiast w domu parafialnym – napisał ks. Jaszcz.

Przy rozdzielaniu obowiązków został wpisany na stronę internetową jako duszpasterz harcerzy, jednak z informacji otrzymanych od proboszcza wiem, że w żadnym ze spotkań nie wziął udziału – zapewnił ks. Jaszcz.

Jeżeli zgłoszą się do nas rodzice poszkodowanych dzieci, postaramy się otoczyć ich opieką i udzielić potrzebnej pomocy. Ich dobro staje się teraz najwyższym priorytetem – głosi oświadczenie.

Jak podał na swojej stronie internetowej lubelski „Dziennik Wschodni”, ks. Tomasz F. był w ubiegłych latach przenoszony do kolejnych parafii. W latach 1997–2001 był w Piotrawinie. Stamtąd trafił do Krzczonowa, a następnie do Łęcznej. W 2011 r. przeniesiono go do parafii w Sernikach, skąd pięć lat później trafił do Podgórza. W 2017 r. uczestniczył w szkolnych uroczystościach w miejscowości Stołpie. Nieco ponad rok później był już w Opolu Lubelskim. Tam był szpitalnym kapelanem, opiekunem Koła Przyjaciół Radia Maryja i miejscowych harcerzy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

12-latka urodziła dziecko. Sprawą zajęła się prokuratura

12-latka urodziła w bielskim szpitalu dziecko – podało w piątek popołudniu lokalne Radio Bielsko. Rzecznik miejscowej prokuratury okręgowej Jacek Boda poinformował, że śledczy badają już sprawę.

„Mogę tylko powiedzieć, że postępowanie takie prowadzi prokuratura rejonowa Bielsko-Biała Północ” – powiedział w piątek Boda. Z uwagi na dobro małoletniej pokrzywdzonej nie podał żadnych szczegółów. Poinformował jedynie, że śledztwo „prowadzone jest w sprawie” i nikt nie usłyszał dotychczas zarzutów.

Rozgłośnia podała, że dziecko przyszło na świat w bielskim szpitalu miejskim w wtorek. To chłopczyk. Urodził się zdrowy.

W Polsce obcowanie płciowe z osobą małoletnią poniżej 15. roku życia jest przestępstwem ściganym z urzędu. Grozi za to od dwóch do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Nauczycielka skazana na 20 lat więzienia za seks z 13-letnim uczniem

Brittany Zamora uprawiała seks z 13-latkiem, a jego młodszego kolegę zmuszała do patrzenia na to. Kobieta przekonywała w sądzie, że jest dobrym człowiekiem, który popełnił błąd. Została jednak skazana na 20 lat więzienia.

Była nauczycielka została w piątek skazana na najniższy wymiar kary – 20 lat więzienia za wielokrotny seks z 13-letnim chłopcem, jednym ze swoich uczniów. Kobieta przyznała się do zarzucanych jej czynów – aktów seksualnych z nieletnim, usiłowania molestowania i nieobyczajnych czynów w miejscu publicznym. Drugi z zarzutów dotyczy sytuacja, kiedy Zamora namówiła młodszego, 11-letniego kolegę swojej ofiary, by został w sali i obserwował stosunek seksualny.

– Jestem dobrym człowiekiem, popełniłam błąd i żałuję go – mówiła przed sądem. – Staram się żyć zgodnie z prawe, przestrzegać przepisów. Nie jestem zagrożeniem dla społeczeństwa – przekonywała. Zamora przepraszała też swoje ofiary i ich bliskich za wyrządzone im krzywdy. Stwierdziła również, że to, co zrobiła, nie było do niej podobne i chciałaby udać się na terapię. Kobieta chce też uzyskać nowe wykształcenie w więzieniu, by po wyjściu na wolność podjąć nowy zawód.

„Chcę cię codziennie”

Do aresztowania doszło w marcu 2018 roku, kiedy rodzice 13-letniego wówczas chłopca odkryli, że Zamora uprawia seks z ich synem. Stało się tak dzięki aplikacji monitorującej jego telefon komórkowy. Aplikacja wykryła, że w wiadomościach chłopca coraz częściej pojawia się słowo „seks” i zaalarmowała o tym rodziców.

Rodzice chłopca znaleźli w jego telefonie wiadomości od 27-letniej kobiety, a także jej nagie zdjęcia. „Chcę cię codziennie, bez limitu” – pisała do 13-latka. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że „flirt” zaczął się na czacie klasowym, a później do spotkań Zamory z chłopcem dochodziło od 1 lutego do 8 marca. Seks z chłopcem miała uprawiać co najmniej trzy razy.

Matka Zamory: Ona nie jest potworem

– Zamora wabiła chłopców, zdobywała ich zaufanie i wykorzystywała wyłącznie do tego, by spełnić swoje pragnienia seksualne. Używała swojej władzy, by ich molestować – powiedziała matka młodszego z chłopców.

Starszy z chłopców i jego rodzina nie byli obecni na ogłoszeniu wyroku. Oświadczenie w ich imieniu odczytała prawniczka. Matka chłopca napisała, że nienawidzi byłej nauczycielki, za to, co zrobiła jej dziecku, a ojciec zapewniał, że rodzina „pokona” Zamorę, a ich syn „dorośnie i będzie miał dobre życie”.

Na sali sądowej była matka kobiety, która przekonywała, że jej córka nie jest potworem i była porzucona przez ojca.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Śledczy badają nowy wątek w sprawie byłego rzecznika MON. Oferowanie pracy za seks?

Bartlomiej Misiewicz, assistant to Poland’s Defense Minister Antoni Macierewicz, speaks to the press prior to testifying before a party commission in Warsaw, Poland, Thursday, April 13, 2017. Misiewicz is at the center of a dispute between Jaroslaw Kaczynski, head of the ruling Law and Justice party, and Macierewicz, who has sparked the anger of the party chief by bestowing unusual privileges on his 27-year-old protege. (AP Photo/Alik Keplicz)

Wychodzą na jaw nowe wątki w sprawie Bartłomieja Misiewicza, nad którymi pochyla się prokuratura. Według środowej publikacji Gazety Wyborczej, śledczy badają wątek oferowania pracy za seks oraz niegospodarności przy zakupie Stoczni Marynarki Wojennej. Bartłomiej Misiewicz opuścił areszt tymczasowy w czwartek, po wpłaceniu 100 tysięcy złotych poręczenia majątkowego.

„Bardzo dziękuję za wszystkie wyrazy wsparcia i modlitwy. Jestem pewny, że udowodnię swoją niewinność przed Sądem. Tymczasem… carpe diem! Ps. Nazywam się Misiewicz, Bartłomiej Misiewicz. A nie Bartłomiej M.” – napisał na Twitterze.

Były rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej i najbliższy współpracownik Antoniego Macierewicza miał działać na szkodę polskiej Grupy Zbrojeniowej. Usłyszał zarzuty, grozi mu do 8 lat więzienia.

„Zabawiali się, przyjmując do pracy kandydatki”

Jak nieoficjalnie podała Gazeta Wyborcza, działania Bartłomieja Misiewicza są prześwietlane przez śledczych również pod innym kątem.  Prokuratura bada okoliczności jego spotkania ze Sławomirem Z. – działaczem PiS i prezesem PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna . Miało do niego dojść w Bełchatowie, w 2016 lub 2017 roku. Anonimowe źródło dziennikarzy GW twierdzi, że obaj przeprowadzali wówczas rekrutację. Jak czytamy w dzienniku, to właśnie wtedy Misiewicz i Sławomir Z. mieli proponować jednej z rekrutowanych kobiet pracę za seks.

– Panowie byli po alkoholu i zabawiali się, przyjmując do pracy kandydatki. Jednej z nich zaproponowali, że dostanie pracę w zamian za to, co w kodeksie karnym nazywane jest „innymi czynnościami seksualnymi”. Dziewczyna odmówiła a na dodatek złożyła skargę do prezesa PiS – relacjonuje osoba, które według Wyborczej zna kulisy sprawy.

Zarzuty

Bartłomiej Misiewicz według prokuratury miał wraz z byłym posłem PiS Mariuszem Antonim K. „powoływać się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i pośredniczyć w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tysięcy złotych”. Ponadto były rzecznik MON oskarżony jest także o przekroczenie uprawnień jako funkcjonariusz publiczny. W sprawie działania na szkodę Polskiej Grupy Zbrojeniowej, usłyszał zarzut dotyczący wyrządzenia spółce szkody w wysokości 491 964 złotych.

Misiewicz został osadzony w areszcie tymczasowym 30 stycznia bieżącego roku.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl