USA: Seryjny morderca grasuje w Chicago? 51 zabitych kobiet w przeciągu 18 lat

W Chicago prawdopodobnie grasuje seryjny morderca. Policja uważa, że 51 morderstw na kobietach dokonanych w ostatnich 18 latach w mieście i okolicach może mieć ze sobą związek. Sprawę opisał portal rmf24.pl.

Od 2001 r. w Chicago i okolicach dokonano 51 nierozwiązanych do tej pory morderstw na kobietach. Wszystkie zostały uduszone – znajdywano je w opuszczonych domach lub zaułkach. Ofiary mordów nie był zamożne, większość z nich to prostytutki.

Wśród elementów je łączących policja wymienia ten sam kod genetyczny zidentyfikowany w 21 przypadkach. Śledczy wykluczają motyw rabunkowy. Jak uważa Eddie Johnson, nadkomisarz departamentu policji, nie ma większych wątpliwości, że w mieście grasuje seryjny morderca.

– Uwierzcie mi: gdyby było inaczej, nie mówiłbym o tym – stwierdził Johnson na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej.

Fakt, że Chicago jest jednym z bardziej niebezpiecznych amerykańskich miast, być może stał się przyczyną wcześniejszego niewiązania tych przypadków ze sobą. Jak informuje FBI, „agenci nie spoczną dopóki, nie uda się zatrzymać seryjnego mordercy”.
Źródło info i foto: TVP.info

To największy seryjny morderca w Stanach? Przyznał się do 90 zabójstw

Samuel Little przyznał się do popełnienia 90 morderstw. 78-letni dziś mężczyzna odsiaduje wyrok dożywotniego więzienia w Kalifornii. Został skazany za zabójstwo trzech kobiet. Samuel Little zeznał śledczym, że w przeciągu 35 lat, podróżując po Ameryce w latach 1970-2005, zabił na terenie kilku stanów 90 osób. Jego ofiarami miały być kobiety, które były bokser obezwładniał jednym ciosem, potem gwałcił i dusił.

Według śledczych jego zeznania są wiarygodne, ponieważ podał szczegóły dwóch zabójstw, które znałby tylko morderca.

Jego wyznanie jest szokujące. Będzie teraz weryfikowane, między innymi przy pomocy badań DNA.

Jeśli słowa Samuela Little’a się potwierdzą, byłby on najgorszym seryjnym mordercą w historii Stanów Zjednoczonych. Ted Bundy przyznał się do popełnienia 30 zabójstw między 1974 a 1978 rokiem. John Wayne Gacy zabił co najmniej 33 chłopców i młodych mężczyzn w latach 70. ubiegłego orku.

Za największego seryjnego zabójcę na świecie uznaje się Brytyjczyka Harolda Shipmana. Przypisuje mu się śmierć 250 osób. W 2000 został skazany na zabójstwo 15 osób.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Rosja: Zatrzymano seryjnego mordercę. 25-latek zabijał kolejnych partnerów matki

Do tej przerażającej zbrodni doszło w listopadzie ubiegłego roku. 25-letni mężczyzna chwycił kamień i kilkoma potężnymi uderzeniami rozbił czaszkę swojego ojczyma. Później poszedł do matki i do wszystkiego się przyznał. Policjantom wyjawił, że zrobił to celowo. W ciągu ostatnich 10 lat zamordował jeszcze dwóch poprzednich partnerów matki.

Można już chyba powiedzieć, że mieszkający w rosyjskim Komsomolsku nad Amurem 25-latek jest seryjnym mordercą swoich ojczymów. Do ostatniej zbrodni doszło w listopadzie ubiegłego roku. Młody mężczyzna zaatakował kamieniem 42-letniego partnera swojej matki. Ofiara nie miała szans przeżyć kilku potężnych ciosów.

Morderca przyznał się matce i przyjaciołom do tego, co zrobił. W czasie śledztwa potwierdził, że zabił celowo. Tłumaczył, że w ten sposób chciał obronić mamę przed agresywnym ojczymem. Sęk w tym, że już wcześniej mordował partnerów kobiety. Poprzednie zbrodnie popełnił w 2008 i 2012 roku. Za obie był karany, ale to najwyraźniej go nie zniechęciło. Tym razem został skazany na 13 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.
Źródło info i foto: Fakt.pl

„Chiński Kuba Rozpruwacz” skazany. Zabijał młode dziewczyny w czerwieni

​Seryjny morderca i gwałciciel Gao Chenggyong, oskarżony o zamordowanie 11 osób, został skazany na karę śmierci w Chinach. Najmłodsza ofiara zwyrodnialca miała zaledwie 8 lat.

Chenggyongowi udowodniono morderstwa popełnione w latach 1988-2002. Atakował on młode kobiety i małe dziewczynki, które miały na sobie czerwone ubrania. Najmłodsza jego ofiara miała zaledwie 8 lat. Bezcześcił także zwłoki zabitych osób w podobny sposób co brytyjski Kuba Rozpruwacz.

W sierpniu 2001 roku śledztwo przejęło chińskie Ministerstwo Bezpieczeństwo Publicznego. Przez lata jednak nie udało mu się posunąć dochodzenia do przodu. Dopiero wiosną 2015 roku badanie odcisków palców i testy DNA pozwoliły ustalić tożsamość zabójcy. Gao Chenggyong został zatrzymany 26 sierpnia 2016 roku – prawie 30 lat po swojej pierwszej zbrodni.

Zatrzymanie mordercy było kompletnym zaskoczeniem dla jego rodziny. Chenggyong miał żonę i dwóch dorosłych synów. Wszyscy opisywali go jako cichego i spokojnego mężczyznę. Partnerka mężczyzny wspomina, że Chenggyong opuszczał czasem dom na kilka dni. Możliwe, że właśnie wtedy dopuszczał się przestępstw.

Wydając decyzję o karze śmierci dla 54-latka, sąd uznał go winnym popełnienia morderstw, gwałtów, bezczeszczenia zwłok i rozbojów. To niejedyny w ostatnim czasie głośny proces mordercy w Chinach. W lipcu na śmierć został skazany Yang Qingpei, który podczas ataku wściekłości zamordował 19 osób kilofem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Belgia: Seryjny morderca zabijał pacjentów wstrzykując powietrze. Ruszył proces

Seryjny morderca uśmiercał starszych pacjentów. Twierdził, że kierowało nim współczucie. Ivo Poppe jest oskarżony o zabijanie pacjentów kliniki w Menen. Pracował tam jako pielęgniarz, a później pełnił rolę duszpasterza. 61-letni mężczyzna wstrzykiwał pacjentom do krwi powietrze, co powodowało śmiertelne zatory. Właśnie rozpoczął się jego proces.

Belgijskie media okrzyknęły go „diakonem śmierci”. Jeśli sąd skaże go za wszystkie zbrodnie, stanie się jednym z najgorszych seryjnych morderców w historii Belgii. Formalnie przedstawiono mu oskarżenia dotyczące 10 ofiar. Zdaniem prokuratora mógł być odpowiedzialny za co najmniej 50 zgonów – czytamy w portalu BBC. Miała na to wskazywać „lista śmierci” w jego dzienniku. Obrońcy twierdzą jednak, że jedynie odnotowywał zgony w szpitalu.
Źródło info i foto: o2.pl

Rosja: „Angarski maniak” ponownie przed sądem. Zabijał kobiety, które prowadziły rozwiązły tryb życia

Były rosyjski policjant z Angarska, który w 2015 roku został skazany na dożywocie za zabójstwo 22 kobiet, w środę stanął ponownie przed sądem. „Angarskiemu maniakowi”, jak nazywają zabójcę rosyjskie media, zarzuca się zamordowanie kolejnych 60 kobiet.

Sąd w Irkucku na Syberii przedstawił w środę zarzuty 53-letniemu Michaiłowi Popkowowi i wyznaczył datę kolejnej rozprawy na 15 stycznia. Sąd zarządził, że przesłuchania będą odbywać się za zamkniętymi drzwiami. Akt oskarżenia, jak poinformowało biuro prasowe sądu, składa się z 12 tomów.

Były policjant z syberyjskiego miasta Angarsk został aresztowany w 2012 roku. Jak twierdzi Komitet Śledczy, w latach 1992-2000 Popkow popełnił łącznie na terenie obwodu irkuckiego ponad 80 morderstw. Ekspertyza wykazała, że Popkow nie cierpi na zaburzenia psychiczne. W styczniu 2015 roku Popkow został uznany za winnego zamordowania 22 kobiet i próby zabicia dwóch kobiet. Sąd skazał go na dożywocie. Władze informują, że skazany przyznał się później do zamordowania kolejnych 59 kobiet. W marcu ubiegłego roku po przeprowadzeniu dodatkowego dochodzenia zarzucono mu zamordowanie 60 osób.

Nazywał się „czyścicielem”

Do niektórych morderstw miało dojść podczas służby w policji. Popkow wykorzystywał radiowóz i policyjny mundur do zwabienia przyszłych ofiar. Miał również zabić policjanta. W latach 1994-2000 w porze wieczornej i nocnej w miejscach publicznych Angarska ginęły kobiety w wieku 17-38 lat. Ich ciała, noszące ślady przemocy i napaści seksualnej, były odnajdywane na terenie obwodu irkuckiego – w lasach, na cmentarzach, na poboczach dróg.

W pobliżu niektórych ciał wykryto ślady samochodu terenowego Łada Niva, w związku z czym sprawdzono wszystkich właścicieli aut tej marki w Angarsku. Pobrano od nich materiał genetyczny, który porównano z DNA znalezionym na ciałach ofiar. W ten sposób policja dotarła do Popkowa. Morderca nazywał siebie „czyścicielem” i twierdził, że zabijał tylko kobiety, „które prowadziły rozwiązły tryb życia”. Popkow został zatrzymany w 2012 roku we Władywostoku na wschodzie Rosji. Podczas pobytu w areszcie Popkow miał chwalić się współwięźniom, że zabił więcej osób niż Andriej Czikatiło, który w 1994 roku został stracony za gwałty, morderstwa i kanibalizm. Jego ofiarą padły 52 osoby.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Sprawca brutalnego gwałtu w Rimini to seryjny morderca?

Butungu to seryjny morderca – tak miał zeznać w czasie śledztwa jego wspólnik 17- letni Nigeryjczyk współoskarżony o zgwałcenie Polki i pobicie jej partnera latem we włoskim Rimini.

Według włoskich mediów jeden z oskarżonych w procesie zeznał, iż zna mroczną przeszłość Guerlina Butungu szefa bandy z Rimini, która dokonała co najmniej dwóch gwałtów i dopuściła się wielu napadów. 17- letni Nigeryjczyk, miał zeznać iż pochodzący z Konga Butungu nie jest żadnym uchodźcą, ale uciekł ze swego kraju, bo ściga go policja za wielokrotne morderstwa.

Informacje te czekają na weryfikację i potwierdzenie, tym niemniej według włoskich mediów rzucają one nowe światło na sam proces przyjmowania we Włoszech uchodźców. Nie ma bowiem żadnej procedury i sposobu, która pozwalałaby sprawdzić przeszłość osób ubiegających się o azyl. Włosi musza sobie uświadomić, iż ci którzy twierdzą, iż uciekają przed prześladowaniami w rzeczywistości mogą być zwykłymi przestępcami, którzy ścigani są przez policję w rodzimym kraju.

Zobacz tez: Włoskie media: szef bandy gwałcicieli z Rimini to dowód na klęskę programu integracji. Tak wyglądało podwójne życie Guerlina Butungu

Banda, której przewodził Kongijczyk Butungu oprócz niego składała się z trzech uchodźców – Nigeryjczyka i dwóch braci Marokańczyków. W nocy z 25 na 26 sierpnia napadli oni na parę Polaków we włoskim kurorcie Rimini. Polka została brutalnie zgwałcona, a jej partner pobity do nieprzytomności. jak się później okazało ta sama banda zgwałciła też peruwiańskiego transseksualistę i prawdopodobnie dokonała wielu napadów rabunkowych.

Gdy o sprawie zrobiło się głośno Marokańczycy sami zgłosili się na policje. Potem złapano kolejnych dwóch sprawców w tym Butungu. Szefowi bandy grozi nawet 20 więzienia. Pozostali przestępcy sądzeni będą jako niepełnoletni

Proces Butungu już się rozpoczął. najbliższy termin posiedzenia sądu przewidziany jet na 17 października.
Źródło info i foto: nczas.com

Odtajniono poezję „Hannibala z Żoliborza”

Media okrzyknęły go polskim Hannibalem Lecterem. Wszystko przez to, że fascynował się postacią filmowego seryjnego mordercy i interesował kanibalizmem. Kajetan P. przez wiele tygodni nie znikał z pierwszych stron gazet. 28-latek przyznał się bowiem do jednej z najpotworniejszych zbrodni, do których doszło w kraju w ostatnich latach. Dotarliśmy do zapisków bibliotekarza, w których poruszał temat m.in. jedzenia ludzkiego mięsa i seksu.

– Kanibalizm w Europie wiązał się najczęściej z koniecznością uniknięcia śmierci głodowej. Faktycznie, nie mieliśmy w zwyczaju pożerać ludzkiego mięsa jak plemiona Oceanii oraz Afryki, to jednak nie wyczerpuje tematu – czytamy w tekście pt. „Zemsta i kanibalizm”. Napisać miał go właśnie Kajetan P. Nie podpisał się pod nim imieniem i nazwiskiem. Użył pseudonimu nawiązującego do Lukullusa, rzymskiego wodza i polityka, który uchodził za wielkiego smakosza. Urządzał wystawne uczty z najdroższymi i najbardziej wyszukanymi daniami.

Mózg, wątroba i serce

To niejedyne nawiązanie Kajetana P. do starożytności. Wymienia on też m.in. Tydeusa z Kaledonii. Wojownik przed śmiercią poprosił towarzyszy, by dostarczyli mu głowę przeciwnika, który ciężko go ranił. – Gdy to się stało, kaledończyk zdążył jeszcze roztłuc mu czaszkę oraz rozszarpać zębami mózg. Był to absurdalny akt zemsty, rezultat gniewu, który przepełnił swą miarę – napisał autor. W tekście wspomniał także Dantego, oraz Tommasa, włoskiego skarbnika, którego w 1385 roku Niccolo II d’Este wymienił na pochwyconego przez buntowników syna. Został on „obity kijami, poraniony mieczami oraz sierpami, dalej, ukamienowany, porąbany siekierą na kawałki, które przeciągnięto przez plac i spalono wraz z księgami podatkowymi. Wreszcie, wśród powstańców znaleźli się tacy, co zdołali dobyć ze zwłok wątrobę oraz serce, a następnie pożreć je.”

W swoim tekście Kajetan P. nawiązał także do postaci seryjnego mordercy z filmu „Milczenie owiec”. – Jeżeli chodzi o prywatną kanibalistyczną wendetę, jej jedynym znanym zwolennikiem pozostaje obecnie dr Hannibal Lecter. Doktor szczególnie nie lubi impertynencji oraz chamstwa – za karę chętnie upiecze twoją wątrobę, podając ją z bobem oraz dobrym chianti. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany, swoje przysmaki doktor wozi na pewno w samolocie, zrażony do pasażerskiej kuchni. Bon apetit – kończy autor.

Seks i poezja

Bibliotekarz interesował się jednak nie tylko kanibalizmem. W marcu 2015 roku napisał także dwa erotyki.

– (…) B: Wróciłem właśnie z obfitego gaju,

Łączki dostępnej rannemu promieniu,

Gdzie byliśmy już u rozkoszy skraju,

Pieszcząc się nago przy cichym strumieniu,

Przemienną radość twym sutkom sprawiałem –

Tocząc jednego pomiędzy palcami,

Drugiego zawsze językiem głaskałem –

Drgały dwa skrzepłe śmiałymi harcami,

I sam twardniałem pod twoim dotykiem,

Podniety celnie trącałaś akordy,

Brać się pragnąłem z tygrysim wiedz rykiem,

Gotowy pobić miłosne rekordy (…) – czytamy w utworze „I którędyż, cholera?!”.

– (…)Napieraj, piękna, twardymi piersiami, poziomkowymi sutkami,

Pociągle i gęsto niczym żmija się zginaj.

Gdy statki dźwigają się ku niebu,

Ty daj mi pełną wiśnię swych warg (…) – napisał w tekście pt. „Chociaż tarcza skryta…”.

Odcięta głowa

Kajetan P. przebywa obecnie na oddziale szpitalnym w Areszcie Śledczym w Poznaniu. Trafił tam przed świętami. Sąd przedłużył mu tymczasowy areszt do 4 lutego. 28-latek jest podejrzany o jedną z najgłośniejszych zbrodni w kraju. W lutym ubiegłego roku mężczyzna miał z zimną krwią zamordować na warszawskiej Woli młodą nauczycielkę języka włoskiego, a następnie odciąć jej głowę. Zwłoki ukrył w torbie i taksówkami przewiózł na Żoliborz. Tam je podpalił.

Kajetan P. uciekł za granicę. Przez Niemcy i Włochy dostał się na Maltę. Zatrzymał się w kameralnym hoteliku w stolicy kraju, Vallettcie. Tam, dwa tygodnie po zabójstwie, zatrzymali go funkcjonariusze z elitarnej jednostki „łowców cieni”, zajmujący się poszukiwaniem najgroźniejszych przestępców. Mężczyzna wrócił do kraju wojskowym samolotem. Pojawiły się informacje, że podczas lądowania w Warszawie doszło do niebezpiecznego incydentu z jego udziałem. 28-latek miał uderzyć łokciem w twarz konwojującego go policjanta.

Bibliotekarz trafił do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty. Przyznał się do zabójstwa Katarzyny J. (†30 l.). W rozmowie ze śledczymi tłumaczył, że był to element jego walki ze słabością ludzką, jaką jest szacunek dla życia, etap na drodze samodoskonalenia.

Zabijał, by być wolnym?

W marcu 2015 roku, zanim jeszcze usłyszała o nim cała Polska, w bibliotece na Woli wygłosił prelekcję „Parę wątpliwości wokół wolności ludzkiej woli”. – Powiedziałbym więc, że im wola silniejsza, tym wolniejsza, ponieważ człowiek, który kontroluje swoje odruchy, może wreszcie naprawdę decydować, np., czy zdradzić ukochaną, czy nie; tzn. nie wybierze pod wpływem bezładnego impulsu – np. strachu przed konsekwencjami ujawnionej zdrady, tudzież pożądania, jeżeli jej impuls okaże się potężniejszy – ale wstrzyma w sobie emocje, wyciszy się i dopiero wybierze.

I skrajniejszy przykład: tylko człowiek, który kontroluje swoje odruchy, może naprawdę decydować, czy zabić kogoś, czy nie – nie powodowany impulsami, jak lękiem przed boską karą czy wyrzutami sumienia, tylko za sprawą zimnego namysłu – czytamy w tekście.

Kajetanowi P. za zabójstwo grozi dożywocie. Jeśli jednak biegli uznają, że w chwili zbrodni był niepoczytalny, może uniknąć więzienia. 28-latek przeszedł obserwację psychiatryczną. Biegli mieli ocenić, czy może stanąć przed sądem. Ich opinia trafiła do prokuratury. Śledczy zdecydowali jednak, że Kajetana P. zbadają kolejni eksperci. – Poprzednia opinia pozostawiła u nas pewne wątpliwości. Nie udało się ich usunąć w drodze przesłuchania biegłych, w związku z czym doszliśmy do wniosku, że niezbędne jest powołanie nowego zespołu biegłych – mówił w grudniu Michał Dziekański, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Seryjny morderca zabija kobiety w Radomiu?

Zwłoki drugiej osoby, prawdopodobnie kobiety, znaleźli policjanci zajmujący się zabójstwem 18-latki z Radomia. W związku z zabójstwem przesłuchiwany jest 29-letni mężczyzna. Zdaniem prokuratury nie ma jednak okoliczności wskazujących na seryjne działanie zabójcy.

Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz, przy okazji wykonywania czynności związanych z zabójstwem 18-letniej radomianki, policjanci ujawnili zwłoki drugiej osoby, prawdopodobnie kobiety. Ciało znajduje się w dużym stopniu rozkładu. Znaleziono je w Radomiu, w okolicach ogródków działkowych, podczas gdy zwłoki nastolatki zostało odkryte w lesie koło Skaryszewa, w miejscowości niedaleko Radomia.

W Radomiu był przesłuchiwany 29-letni mężczyzna, który – zdaniem śledczych – może mieć związek z zabójstwem 18-latki. Rzeczniczka podkreśliła jednak, że – wbrew doniesieniom niektórych mediów – nie ma okoliczności wskazujących na seryjne działanie zabójcy. – Oczywiście i taką wersję bierzemy pod uwagę, ale najpierw należy ustalić przyczynę zgonu osoby, której zwłoki znaleziono w Radomiu. Biegli ocenią, czy śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych, czy na skutek przestępstwa – stwierdziła Chrabąszcz.

Zwłoki młodej kobiety znalazł w niedzielę w lesie w Sołtykowie w gm. Skaryszew przypadkowy przechodzień.

Aby ustalić przyczyny zgonu, prokurator zlecił wykonanie sekcji zwłok, która pozwoliła założyć, że obrażenia, jakie miała na ciele kobieta, wskazywały na udział osób trzecich. W tej sytuacji prokurator wszczął śledztwo w sprawie zabójstwa kobiety. Policjanci ustalili, że ofiara to niespełna 18-letnia radomianka. Do wyjaśnienia zatrzymano 29-latka z Radomia.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Podejrzany o zabójstwo 18-latki to seryjny morderca?

Zatrzymany ws. brutalnego morderstwa młodej kobiety w Radomiu może być seryjnym mordercą – dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF MF. W Radomiu znaleziono kolejne zwłoki kobiety. To prawdopodobnie zaginiona kilka miesięcy temu młoda dziewczyna. Podejrzewany jest ten sam mężczyzna, który został zatrzymany w związku z zabójstwem nastolatki pod Radomiem.

Wcześniej informowano o ciele kobiety znaleziony przedwczoraj w lesie na obrzeżach Radomia. Z ustaleń dziennikarza RMF FM wynika, że prowadzący sprawę są przekonani, iż to właśnie zatrzymany mężczyzna zabił 18-latkę. Mogło to być morderstwo na tle seksualnym.

Oficjalnie policja odmawia udzielania informacji dotyczących sprawcy morderstwa. Według ustaleń naszego reportera, zatrzymany umówił się z dziewczyną na portalu randkowym, zwabił ją i ostatecznie najprawdopodobniej zamordował. Z informacji naszego dziennikarza wynika, że w samochodzie zatrzymanego znaleziono twarde dowody świadczące o tym, że ostatnie godziny życia zamordowana spędziła właśnie z nim.
Żródło info i foto: interia.pl