Wielka Brytania: 12-letnia dziewczynka zgwałcona w lesie Richmond Height Woods. Zatrzymano 16-latka

Do horroru doszło w nocy z soboty na niedzielę, około godziny 3.30. W lesie Richmond Height Woods (Sheffield, Wielka Brytania) zgwałcono 12-letnią dziewczynkę. W związku z tym dramatycznym zdarzeniem policja aresztowała 16-latka, podejrzanego o ten czyn.

– W niedzielę 19 maja o godzinie 3.34 funkcjonariusze zostali wezwani do rejonu Richmond w Sheffield po otrzymaniu zgłoszenia o 12-letniej dziewczynce, zgwałconej w pobliskim lesie Richmond Heights Woods – poinformował rzecznik prasowy policji z South Yorkshire.

Aresztowano 16-latka

Policja natychmiast rozpoczęła obławę terenu, na którym doszło do przestępstwa. 12-latka otrzymała zaś fachowe wsparcie medyczne i pozostaje pod opieką specjalistów. To samo dotyczy jej rodziców. Śledczy prowadzą szeroko zakrojone dochodzenie w sprawie. Policja aresztowała 16-latka, który podejrzewany jest o dopuszczenie się gwałtu na dziewczynce. Zatrzymany odmawia jednak składania zeznań.

Funkcjonariusze apelują o pomoc do osób, które mają jakąkolwiek wiedzę na temat zdarzenia, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę. Poszukiwani są świadkowie, którzy mogli widzieć lub słyszeć „coś niepokojącego” – informowała brytyjska policja.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Sheffield: Atak na dom Polaków. Obrzucono go koktajlami Mołotowa

Ktoś rozbił okno i wrzucił do środka dwa koktajle Mołotowa. Przedpokój domku w Sheffield stanął w płomieniach. Mieszkający tam 26-letni Polak został ciężko ranny. Polacy są wstrząśnięci atakiem. Mężczyzna nadal przebywa w szpitalu, a jego żona panicznie boi się choćby zbliżyć do okolicy, gdzie mają dom. Opowiada o ciągłych atakach paniki, których dostaje na myśl o kolejnym ataku.

Mój mąż został poparzony ogniem. Siedząc na dole w salonie, usłyszał hałas i natychmiast zareagował, sprawdzając co się stało. Mąż ma poparzoną całą prawą stronę ciała, spalone włosy, brodę, zarost, rzęsy, brwi. Mąż wezwał policję i w przeciągu kilku minut pojawiły się 3 zastępy straży pożarnej, 3 radiowozy i ambulans – tak na łamach Polish Express kobieta opisała szczegóły brutalnej napaści.

Na razie nie ustalono, kto stoi za atakiem. Ofiary podejrzewają, że podpalenie było elementem wojny lokalnych gangów. Małżeństwo twierdzi, że synowie byłej właścicielki ich domu byli członkami jednego z nich, a atak mógł być wymierzony właśnie w nich.

Poszperaliśmy trochę w internecie i się okazuje, że syn poprzedniej właścicielki siedzi w więzieniu za morderstwo i w centrum Sheffield zatłukli chłopaka na śmierć. Od policji niczego się nie dowiedzieliśmy, nawet nam nie powiedziano, że synowie poprzedniej właścicielki są członkami gangu – dodaje kobieta.
Źródło info i foto: o2.pl

Sheffield: Podejrzany podczas zatrzymania pobił policjantkę i próbował ją zgwałcić

Policjanci w centrum Sheffield próbowali zatrzymać mężczyznę podejrzanego o próbę gwałtu. Jednak niezwykle brutalne zachowanie osaczonego 29-latka zaskoczyło parę funkcjonariuszy.

Podejrzany zaatakował funkcjonariuszy drewnianym znakiem z napisem „na sprzedaż”. Według doniesień „Guardiana” policjantka, która brała udział w porannej akcji zatrzymania podejrzanego mężczyzny, najpierw została pobita, a następnie doznała z jego strony przemocy seksualnej. Później jej kolega, który także został ranny podczas interwencji mówił, że mężczyzna próbował policjantkę zgwałcić.

Główny inspektor policji w South Yorkshire pochwaliła odwagę dwójki oficerów policji, którym ostatecznie udało się zatrzymać 29-letniego mężczyznę.

„Oficerowie, którzy uczestniczyli w piątek rano, mieli do czynienia z sytuacją niebezpieczną i gwałtowną. Jednak wykazali ogromną odwagę w radzeniu sobie z incydentem” – mówiła. Szefowa lokalnej policji zapewniła także o pełnym wsparciu dla poszkodowanych funkcjonariuszy.

Napastnik został zatrzymany pod zarzutem podejrzenia gwałtu, napaści, napaści na tle seksualnym i inne przestępstwa.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zatrzymano czterech podejrzanych o planowanie zamachu na Wyspach

Czterech mężczyzn podejrzewanych o planowanie przeprowadzenia zamachu w okresie świątecznym w Wielkiej Brytanii zatrzymała we wtorek brytyjska policja w Sheffield i Chesterfield – poinformowały służby antyterrorystyczne.

Trzech podejrzanych w wieku 22, 36 i 41 lat zatrzymano w Sheffield; czwarty, 31-letni mężczyzna był ujęty przez policję w Chesterfield. Podczas akcji policja otoczyła kordonem ulicę, na której znajduje się dom podejrzanego, a pobliskie budynki ewakuowano. Wszyscy czterej zatrzymani są podejrzani o udział w zlecaniu, przygotowywaniu lub podżeganiu do aktów terrorystycznych. Według służb wywiadu mężczyźni zamierzali zbudować lub nabyć materiały wybuchowe. Mężczyzn przewieziono na komisariat na przesłuchanie.

Jak podaje Sky News, w ostatnim czasie Państwo Islamskie groziło w internecie przeprowadzeniem zamachu na jarmarkach świątecznych w Wielkiej Brytanii.
Źródło info i foto: gazetaprawna.pl

40-latek próbował przewieźć z Gdańska do Wielkiej Brytanii 14 tys. papierosów

Na ponad rok więzienia został skazany Polak przyłapany na przemycie do Wielkiej Brytanii 14 tys. papierosów. 40-latka zatrzymali celnicy na lotnisku Sheffield w Doncaster. Do zdarzenia doszło w lutym tego roku. Wojciech Greda podczas podróży z Gdańska, w bagażu próbował przemycić 14 tys. sztuk polskich papierosów. Sąd w Sheffield wycenił wartość kontrabandy na 3,8 tys. funtów.

Polak miał już na swoim koncie trzy policyjne ostrzeżenia. Podczas zwolnienia warunkowego, w marcu, został złapany w Manchesterze na próbie przewiezienia 800 papierosów. Podróżująca wraz z nim narzeczona posiadała z kolei 7,2 tys. sztuk.

– Powiedział, że zabrał do swojego kraju £2,5 tys., z zamiarem kupienia papierosów. Przyznał, że regularnie podróżował do Polski – zeznał oskarżyciel.

Ojciec dwójki dzieci przyznał się do pięciu prób wwiezienia do Wielkiej Brytanii wyrobów tytoniowych. Mężczyzna tłumaczył, że przywoził je dla siebie i narzeczonej. Obrońca Gredy argumentował, że 40-latek i jego partnerka wypalają po paczce dziennie. Większość papierosów zużywali zatem sami, a niewielką nadwyżkę sprzedawali znajomym. Sędzia skazał zamieszkałego w Stoke-on-Trent mężczyznę na 15 miesięcy więzienia.
Źródło info i foto: onet.pl

Potrącili 17-letniego chłopaka i zostawili rannego

Niewiarygodna historia z brytyjskiego Sheffield. Osobowe auto potrąciło tam na jezdni 17-letniego rowerzystę. Kierowca odjechał, nie udzielając zakrwawionemu chłopcu pomocy. – Nie możemy ci pomóc, bo nasze dzieci nie lubią widoku krwi i mogłyby się zdenerwować – rzuciła tylko w jego stronę pasażerka. Policja szuka sprawcy wypadku – donosi dziennik „Metro”. Taron Stead jechał na nowiutkim rowerze górskim ulicami Sheffield, gdy nagle został potrącony przez srebrnego forda. Uderzenie było na tyle duże, że chłopak przeleciał w powietrzu przez ramę i z impetem upadł na betonową jezdnię.

Dzieci były spóźnione

Gdy chłopak leżał na ziemi z poranioną twarzą, z której tryskała krew, pasażerka samochodu oznajmiła mu, że jej dzieci nie lubią takiego widoku i mogłyby się zdenerwować. Poza tym są już spóźnieni do szkoły. Po chwili auto odjechało. 17-latkowi pomogli przechodnie.

– Jestem zszokowana, że ktoś mógł zachować się w taki sposób – mówi matka chłopaka, Naomi Pickard. – Jak można zostawić ranne dziecko na środku ulicy i odjechać sobie jakby nigdy nic – dodaje. Kobieta ma nadzieję, że policja szybko ujmie sprawcę potrącenia. Na szczęście Taron nie doznał poważnych obrażeń i opuścił już szpital. Gdy pracownicy szpitala usłyszeli, co się stało, obiecali zrzucić się na nowy rower.
Żródło info i foto: TVP.info

Norman Bettison tuszował błędy policji

Norman Bettison, szef policji w hrabstwie West Yorkshire, oskarżony o tuszowanie błędów policjantów w czasie meczu Pucharu Anglii w 1989 r., który kosztował życie 96 kibiców, powiedział, że odejdzie na emeryturę z końcem marca, by „w pełni współpracować ze śledztwem”. Mecz na stadionie Hillborough w Sheffield to największa tragedia w historii brytyjskiej piłki. 15 kwietnia 1989 roku na stadionie Hillsborough w Sheffield Liverpool grał z Nottingham Forrest w półfinale Pucharu Anglii. Kibice „The Reds” byli niesamowicie stłoczeni na jednej z trybun. Służby porządkowe wpuściły ich na stojącą trybunę zbyt wielu, bijąc ich przy tym, przez co część z nich zostało przyciśniętych do balustrady oddzielającej murawę od trybun. 96 zostało uduszonych lub po prostu zadeptanych w ciągu kilkudziesięciu minut. Żródło info i foto: tvn24.pl