Bojownicy ISIS przeprowadzili kolejną egzekucję

Członkowie Państwa Islamskiego wciąż są groźni. Złapali w Iraku w perfidną zasadzkę sześć osób, które wkrótce potem zabili. Ofiarami było czterech cywilów i dwóch członków sił plemiennych. Ci ostatni wspierali władze w Bagdadzie – podaje serwis Middle East Monitor. Obserwatorzy podkreślają, że egzekucja to dowód na to, iż oddziały Państwa Islamskiego jeszcze nie złożyły broni po klęskach w Syrii i Iraku,

Terroryści ISIS zastawili pułapkę, organizując fałszywy punkt kontrolny. Ustawili go między miejscowością Ain Al-Azab a miejscowością Al-Jazirah na południe od Mosulu. Byli ubrani w wojskowe mundury irackiej armii. Zatrzymywali samochody i sprawdzali dokumenty pasażerów, szukając osób powiązanych z władzami.

Terroryści porwali czterech cywilów i dwóch członków plemiennych oddziałów. Zabili ich kilka godzin później, a ciała porzucili na pustyni – powiedział kapitan Abdul Khaliq Al-Aifan z irackich sił szybkiego reagowania.

Ofiary zginęły od strzałów w głowę, miały zawiązane ręce za plecami.

Terroryści nie ukradli dokumentów tożsamości ofiar ani rzeczy osobistych, co wskazuje, że ich przestępstwo ma na celu szerzenie strachu wśród ludności i że grupa ta nadal jest w stanie przeprowadzać ataki – dodał kapitan Al-Aifan.
Źródło info i foto: o2.pl

Warszawa: Marsz grupy nacjonalistów. Policja usuwała kontrdemonstrantów

Ulicami Warszawy przeszła niewielka grupa nacjonalistów, uczestniczących we własnym pochodzie pierwszomajowym. Do akcji zaangażowano znaczne siły policji.

Szturmowcy, stowarzyszenie Niklot, Kongres Narodowo-Społeczny i Autonomiczni Nacjonaliści zorganizowali dzisiaj Szturmowe Święto Pracy. Jak informują na swojej stronie internetowej hasłem marszu jest „Praca, Naród, Sprawiedliwość”. W opisie wydarzenia na FB możemy przeczytać, że „Walka o prawa ludzi pracy, likwidację wyzysku i sprawiedliwość społeczną to nieodłączna część ideologii Nacjonalizmu Szturmowego”.

Marsz rozpoczął się o godz. 16. Uczestnicy wyruszyli z placu Zamkowego. Była ich zaledwie garstka, znacznie więcej można było zobaczyć osób, które próbowały zablokować marsz oraz policjantów. Funkcjonariusze w czasie pochodu usuwali siłą przeciwników nacjonalistycznego pochodu. W pochodzie powiewały flagi z krzyżami celtyckimi czy symbolem kołowrotu. Jak twierdzą obecni na miejscu przeciwnicy pochodu, niektóre spośród maszerujących osób nosiły symbole SS.

Pod koniec marszu kontrdemonstranci blokowali marsz kaskadowo. Zdaniem osób obecnych na marszu policja nie była w stanie usuwać wszystkich blokujących marsz. Ok. godz. 17.30 w nacjonalistycznym pochodzie szło zaledwie kilka osób. Ok. godz. 18 uczestnicy marszu zaczęli się rozchodzić.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Państwo Islamskie publikuje nowe nagranie

Państwo Islamskie zamieściło w sieci nagranie, w którym atakuje światowe stolice i ich mieszkańców.

„O moi bracia, dżihad jest w drodze, by przywrócić honor wspaniałych dni” – od tych słów rozpoczyna się kolejne propagandowe nagranie Państwa Islamskiego. Na 3 minutowym filmie widać m.in: dżihadystów pakujących do samochodów materiały wybuchowe, którymi niszczą londyński most Chelsea.

Dalsza część nawiązuje do słynnego hollywoodzkiego filmu „Olimp w ogniu”. Siły ISIS mają uderzyć w stolicę Stanów Zjednoczonych, wjechać czołgiem na trawnik Białego Domu i wysadzić fragment dachu najbardziej znanego budynku świata.

– Ten film może wyglądać głupio, wręcz dziecinnie, ale wideo pokazujące siły powietrzne i czołgi pod banderami ISIS atakujące Waszyngton mogą dawać zwolennikom dżihadu nadzieję, czy nawet inspirować do samodzielnego ataku – ostrzega Raphael Gluck, z organizacji monitorującej propagandę terrorystyczną w sieci, Jihadoscope.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Państwo Islamskie i Al-Kaida łączą siły?

Przywódcy dżihadystycznego Państwa Islamskiego (IS) szukają przymierza z Al-Kaidą, od której przed trzema laty się oderwali oraz wydali wojnę o przywództwo światowego ruchu dżihadystycznego – oświadczył w poniedziałek wiceprezydent Iraku Ijad Allawi.

– Mamy pochodzące z dobrych źródeł informacje, że rozmawiają ze sobą o możliwym sojuszu. Dogadują się, bo nasze wojska w Mosulu przypierają do muru partyzantów Państwa Islamskiego – mówił Allawi w wywiadzie dla Reutera. – Wiemy, że toczą się rozmowy między wysłannikami (przywódcy IS, Abu Bakr) al-Bagdadiego i (szefa Al-Kaidy Ajmana) al-Zawahiriego.

Ogłoszą rozejm?

Jako przywódca Państwa Islamskiego Bagdadi ogłosił się kalifem i zerwał z organizacją-matką Al-Kaidą w 2014 r. Zawahiri, niegdyś lekarz i działacz egipskiego Bractwa Muzułmańskiego, był przez wiele lat zastępcą przywódcy i założyciela Al-Kaidy Osamy bin Ladena. Zastąpił Saudyjczyka, gdy ten został zabity w 2011 r. podczas obławy amerykańskich komandosów w pakistańskim Abbottabadzie.

Zawahiri i Al-Kaida odmówili uznania Bagdadiego za kalifa i od samego początku potępiali IS za barbarzyńskie metody walki, zwłaszcza przeciwko braciom w wierze, muzułmanom. Od tego czasu obie organizacje toczą między sobą walkę zbrojną i polityczną o przywództwo ruchu dżihadystycznego i wpływy w świecie islamu. Walczą ze sobą w Syrii oraz zakładają konkurujące ze sobą filie na Kaukazie, w Azji Środkowej i Południowej czy w Afryce.

W ostatnich dwóch latach górę w rywalizacji dżihadystów wzięli bojownicy z Państwa Islamskiego, którzy w pewnym momencie kontrolowali ponad połowę terytorium Syrii i Iraku. W ostatnich miesiącach IS przegrywa jednak wojnę w Syrii, a od jesieni także w Iraku, gdzie miejscowa armia i szyickie milicje, wspierane przez Amerykanów, wyparły Państwo Islamskie ze znacznych terytoriów i odebrały część Mosulu, położoną na wschodnim brzegu Tygrysu. Walki wciąż toczą się o starówkę i pozostałą cześć miasta, leżącą na zachodnim brzegu rzeki.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Kaszmir: Trzej żołnierze i kobieta zginęli w ataku rebeliantów

Trzej indyjscy żołnierze i kobieta zostali zabici w zasadzce przygotowanej na indyjskie siły przez rebeliantów w Kaszmirze – poinformowała w czwartek policja w tym spornym regionie Indii. Trzech żołnierzy zostało także rannych. Wojskowi zostali zaatakowani, gdy wracali z akcji poszukiwawczej w rejonie miejscowości Shopian na południu indyjskiego Kaszmiru. Doszło do wymiany ognia – pisze agencja Associated Press.

Władze Indii oskarżają Pakistan o to, że pomaga antyindyjskim rebeliantom przeprowadzać ataki na obiekty i tereny indyjskiej armii. Islamabad zaprzecza tym oskarżeniom. Jak podkreślają agencje, przeciwnicy władz w Delhi mają silne poparcie wśród muzułmanów mieszkających w Kaszmirze i wielokrotnie im pomagają. Podzielony Kaszmir, do którego pretensje roszczą sobie Indie i Pakistan, od ponad 60 lat jest punktem zapalnym i był powodem wojen między tymi krajami. Większość mieszkańców Kaszmiru stanowią wyznawcy islamu; w regionie działają ugrupowania zbrojne, które walczą o niepodległość lub przyłączenie się do Pakistanu.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Niemcy wysyłają dodatkowe siły na granicę ze Szwajcarią. Boją się uchodźców?

Niemcy wzmocniły kontrole na swojej granicy ze Szwajcarią ze względu na rosnącą liczbę imigrantów z tego kierunku – podała w niedzielę szwajcarska gazeta „Neue Zuericher Zeitung”. Berlin skierował na granicę ze Szwajcarią dodatkowe siły: 90 funkcjonariuszy straży granicznej i 40 policjantów – powiedział „NZZ” minister finansów Szwajcarii Ueli Maurer.

Od początku roku ze Szwajcarii do Niemiec nielegalnie przedostało się według źródeł szwajcarskich 3385 imigrantów, co oznacza wzrost o 40 proc. w porównaniu z rokiem 2015.

Niemieckie MSW potwierdziło wzrost liczby uchodźców przekraczających nielegalnie szwajcarsko-niemiecką granicę. Dziennie dochodzi do około 50 naruszeń granicy – twierdzi Berlin. Przyczyną wzrostu presji na ten odcinek granicy jest zdaniem władz niemieckich zamknięcie tzw. szlaku bałkańskiego, którym do wiosny przedostawała się większość imigrantów z Bliskiego Wschodu.

„NZZ” spekuluje, że do wzrostu liczby nielegalnych imigrantów w Niemczech mogły przyczynić się władze Szwajcarii. Umieszczają one imigrantów wjeżdżających z Włoch w ośrodkach położonych przy granicy z Niemcami. Do końca lipca z tych ośrodków „zniknęło” ponad 4,8 tys. osób; większość z nich wyjechała zapewne do Niemiec – przypuszcza „NZZ”.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Terroryści uderzą w Polskę?

Za cztery miesiące Polska będzie organizatorem dwóch dużych imprez – Światowych Dni Młodzieży oraz szczytu NATO. Służby mundurowe zapewniają, że ryzyko ataku na nasz kraj jest znikome ale czy na pewno? Zdaniem ekspertów – dla terrorystów to doskonały pretekst do zorganizowania ataku i pokazania swojej siły.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Premier Iraku mówi o terenach odbitych Państwu Islamskiemu

Siły irackie odbiły ponad połowę terytorium, które dotąd było pod kontrolą dżihadystów z Państwa Islamskiego – powiedział w piątek premier Iraku Hajder al-Abadi na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. „Obszar, który wyzwoliliśmy dotychczas, stanowi ponad połowę terytorium okupowanego przedtem przed Daesz” – oświadczył Abadi, używając arabskiego akronimu na określenie Państwa Islamskiego. Dodał, że władze irackie zamierzają doprowadzić do tego, „by ten rok był ostatnim rokiem istnienia Daesz w Iraku”.

W 2014 r. dżihadyści z IS zajęli jedną trzecią Iraku. Od tego czasu dzięki kontrofensywom sił irackich i kurdyjskich, przy wsparciu ze strony koalicji pod przywództwem USA, prowadzącej naloty, oraz dzięki działaniom wspieranych przez Iran szyickich bojówek dżihadyści zostali usunięci z kilku miast, w tym Tikritu, na północ od Bagdadu i z Ramadi, na zachód od stolicy.
Żródło info i foto: interia.pl

Turcja obawia się gigantycznej fali uchodźców

Siły rosyjskie atakują Aleppo, a Turcja podała właśnie, że spodziewa się od 70 tys. do nawet miliona uchodźców. I że otworzy granice. Konflikt w Turcji znów się zaostrza: rosyjskie wojska, które wspomagają siły Baszara Asada, bombardują Aleppo. Z miasta, które przed wojną liczyło 2 mln mieszkańców, w ostatnich dniach uciekło już 100 tys. mieszkańców – informują agencje i „Financial Times”. Kierują się w stronę tureckiej granicy, ostatnio zamkniętej dla Syryjczyków. Turcja zapowiada jednak, że otworzy ją dla nowej fali uciekinierów – wzywa ją też do tego wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców (UNHCR). W ostatnich dniach Turcja przyjęła już ok. 10 tys. Syryjczyków.

Tuż przed południem premier Ahmet Davutolgu powiedział, że w najbliższym czasie Turcja spodziewa się przybycia ok. 70 tys. Syryjczyków, jednak szef MSZ Mevlut Cavusoglu ocenił własnie, że będzie ich więcej – nawet milion. W Turcji przebywa obecnie już 2,5 mln Syryjczyków. A to i tak nie wszyscy, których kraj ten przyjął od początku wojny – część wyemigrowała do Europy. Wg danych ONZ wojna w Syrii zmusiła do ucieczki z domów ok. 11 mln obywateli tego kraju. Zginęło w niej ok. 250 tys. Syryjczyków.

W samym Aleppo wciąż mieszka ok. 350 tys. osób. Wschodnia część miasta od 2012 roku kontrolowana jest przez rebeliantów, ale siły rządowe Baszara mają szansę wkrótce ich pokonać – dzięki pomocy rosyjskiego lotnictwa. Wojska obu krajów atakują miasto od wczoraj, zmuszając do ucieczki mieszkańców. Jak podkreśla Agencja Reutera, dzięki wsparciu Rosjan siłom Asada udało się po raz pierwszy od 2012 zbliżyć do granicy z Turcją,

Zachód oburzony, Kreml niewzruszony

Operację Rosjan krytykują zachodni politycy. – Jesteśmy oburzeni ludzkimi cierpieniami powodowanymi przez naloty bombowe, także ze strony rosyjskiej – powiedziała Angela Merkel po rozmowach z tureckim premierem w Ankarze. – Rosyjskie naloty w Syrii pogarszają i tak złą sytuację, pomagając prezydentowi Baszarowi el-Asadowi, osłabiając umiarkowaną opozycję i wyzwalając kolejne fale uchodźców zmierzających do Europy – powiedział z kolei w Brukseli Donald Tusk.

Rosja zapowiada, że nie przerwie akcji: – Mimo wielkiej liczby takich oświadczeń nikt dotąd nie przedstawił choćby jednego wiarygodnego dowodu na poparcie tych słów – powiedział przed chwilą rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Zamieszki w Paryżu. Zatrzymano 100 osób

Francuska policja zatrzymała 100 osób w związku ze starciami, do jakich doszło w niedzielę w Paryżu między siłami bezpieczeństwa a uczestnikami demonstracji przed konferencją klimatyczną ONZ w stolicy Francji. W kraju obowiązuje stan wyjątkowy.

– Małe grupy stosujące przemoc obrzucały siły porządkowe przedmiotami takimi, jak świecami, a nawet bulą do gry – przekazał prefekt paryskiej policji Michel Cadot. Jak dodał, nikt nie został ranny.

Wcześniej w niedzielę policja starła się z ok. 200 uczestnikami nielegalnej demonstracji w obronie klimatu i demokracji na Placu Republiki w centrum Paryża, w pobliżu miejsca, gdzie wcześniej aktywiści utworzyli ludzki łańcuch.

Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego, by uniemożliwić części demonstrantów dotarcie na plac oraz by rozproszyć pozostałych. Uczestnicy zgromadzenia nieśli transparenty z hasłami wzywającymi do działań na rzecz klimatu i obrony demokracji.

Zaplanowany na niedzielę marsz ekologów w przeddzień rozpoczynającej się w poniedziałek konferencji klimatycznej ONZ w Paryżu został zakazany przez policję na mocy stanu wyjątkowego, który obowiązuje we Francji po zamachach terrorystycznych z 13 listopada.

24 osoby w areszcie domowym

Władze francuskie poinformowały w sobotę, że na mocy przepisów o stanie wyjątkowym umieściły w areszcie domowym 24 działaczy organizacji ekologicznych, by uniemożliwić im zorganizowanie demonstracji z okazji paryskiej konferencji. Według MSW osoby te uciekały się do przemocy podczas demonstracji w przeszłości i „zapowiedziały, że nie będą respektować przepisów o stanie wyjątkowym”.

Wcześniej w niedzielę na Placu Republiki pojawiły się tysiące par butów w ramach jedynej dopuszczonej przez władze demonstracji ekologów. Buty symbolizowały uczestników protestu, który miał się odbyć w tym miejscu, ale został odwołany w związku ze stanem wyjątkowym.

Papież Franciszek, przebywający w Afryce, polecił wysłać swoje czarne buty, które ustawiono wśród innych na Placu Republiki. Przyczepiono do nich kartkę z podpisem papieża oraz tytułem jego ekologicznej encykliki „Laudato si'”, opublikowanej latem. Franciszek apelował w niej do całego świata o wielkie ekologicznej nawrócenie.

Koordynatorem akcji była organizacja obywatelska Avaaz.

Zabroniono zgromadzeń publicznych

Także Avaaz odpowiada za utworzenie w centrum Paryża ludzkiego łańcucha. Wcześniej organizacja utrzymywała, że nie będzie to „akt nieposłuszeństwa obywatelskiego”, ponieważ odbędzie się z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, np. uczestnicy będą unikać zakłócania ruchu drogowego.

W związku z nadzwyczajną sytuacją we Francji zabronione są zgromadzenia publiczne. Ponieważ wielu policjantów skierowano do ochrony szczytu klimatycznego w Paryżu, kibice piłkarscy do 14 grudnia mają też zakaz wyjeżdżania na mecze rozgrywane za granicą.

W zamachach terrorystycznych przeprowadzonych 13 listopada w Paryżu zginęło 130 osób, a ponad 350 zostało rannych. Nadal trwają poszukiwania głównego podejrzanego Salaha Abdeslama, który prawdopodobnie zbiegł do Belgii.

Oficjalna inauguracja konferencji klimatycznej COP21 na szczeblu szefów państw i rządów nastąpi w poniedziałek, ale już w niedzielę w Paryżu rozpoczną się pierwsze rozmowy. Negocjacje, które potrwają do 11 grudnia, mają doprowadzić do zawarcia ambitnego porozumienia klimatycznego, które ma nie dopuścić do wzrostu średniej temperatury o ponad 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej.
Żródło info i foto: interia.pl