Posts Tagged “Skarb Państwa”

Na polsko-białoruskim przejściu w Bobrownikach celnicy przechwycili największy w tym roku transport nielegalnych papierosów. Za kierownicą tira, który przewoził zabroniony ładunek, siedział 53-letni Rosjanin. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia. Kierowca przedstawił celnikom dokumenty, według których przewoził przez granicę 1560 puszek z żywicą syntetyczną. Chociaż puszki, w których miała znajdować się żywica, wyglądały na fabrycznie zamknięte, funkcjonariusze postanowili zajrzeć do ich wnętrza.

W każdym z pojemników znajdowało się 80 paczek papierosów. Puszki dociążono mokrym piachem, by waga ładunku nie zdradzała jego prawdziwej zawartości. Liczenie wielkości kontrabandy trwało dwa dni. Teraz funkcjonariusze sprawdzają, skąd pochodził nielegalny towar i dokąd miał trafić. Gdyby papierosy dostały się do obrotu, Skarb Państwa straciłby z tytułu utraconych podatków prawie 3 mln zł.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Były szef Amber Gold Marcin P. złożył zeznania przed warszawskim sądem. Zeznawał jako świadek w procesie cywilnym z pozwu grupowego ponad 200 klientów tej firmy. Pozwali oni Skarb Państwa za zaniechania prokuratury w tej sprawie. P. jest oskarżonym w toczącym się w Gdańsku procesie karnym ws. Amber Gold, na rozprawę przed warszawskim sądem został dowieziony z aresztu. Marcina P. wprowadzono na salę rozpraw Sądu Okręgowego w Warszawie w obstawie uzbrojonych policjantów.

– Jedynie pod sam koniec działalności spółki miałem takie informacje, czyli w czerwcu, lipcu i sierpniu 2012 r. – odpowiedział Marcin P. na pytanie sądu, czy wiedział o planowanych działaniach organów ścigania w sprawie Amber Gold.

Dodał, że w latach 2010-11 spółka miała dostęp do akt sprawy w postępowaniu toczącym się na wniosek Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) i – jak zaznaczył – „był to ten etap, kiedy postępowanie zostało umorzone i umorzenie zostało uchylone przez sąd”.

P. powiedział jednocześnie, że uzyskanych informacji z 2012 r. np. o planach przeszukania i możliwości zatrzymania „nie wykorzystywał w żadnych celach”. Na szczegółowe pytania – m.in. o to, kto był źródłem tych informacji – odmówił odpowiedzi „ze względu na toczące się wobec niego postępowanie karne”.

Reprezentujący powodów mec. Tomasz Krawczyk powiedział dziennikarzom po przesłuchaniu P., że potwierdziło ono, iż „Marcin P. wiedział z wyprzedzeniem o planach postawienia mu zarzutów i zatrzymaniu, a więc decyzja o zakończeniu jego działalności była wymuszona działaniami prokuratury”.

– Istotne jest to, że ubocznym skutkiem ewentualnego postawienia mu zarzutów już w 2010 r. byłoby już wtedy zakończenie działalności Amber Gold – dodał.

– Moim zdaniem zeznania Marcina P. nie mają żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia, według strony pozwanej to powództwo powinno być oddalone bez prowadzenia rozbudowanego postępowania dowodowego – powiedziała z kolei po rozprawie reprezentująca pozwanych radca Prokuratorii Generalnej mec. Małgorzata Sieńko.

Proces został odroczony bez terminu. Sąd zwrócił się m.in. do syndyka Amber Gold o przekazanie informacji uzupełniającej na temat wysokości roszczeń, które mają pierwszeństwo zaspokojenia przed roszczeniami klientów spółki. Proces cywilny z pozwu grupowego ponad 200 klientów Amber Gold przeciw Skarbowi Państwa za zaniechania prokuratury w tej sprawie toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie od listopada zeszłego roku. Do powództwa, w którym jako odpowiedzialne za zaniechania wskazane zostały m.in. Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz i Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, przyłączyło się 246 podmiotów zgłaszających roszczenia odszkodowawcze. Faktycznie grupa liczy jeszcze więcej osób, bo niektóre z roszczeń zgłosiły małżeństwa.

Poszkodowani domagają się łącznie ponad 26,5 mln zł, czyli łącznej kwoty zainwestowanej przez nich w utracone lokaty. Chodzi o osoby, które zawierały swe umowy z Amber Gold w okresie od stycznia 2010 r. do sierpnia 2012 r., czyli w czasie, gdy prokuratura wiedziała już z Komisji Nadzoru Finansowego o nieprawidłowościach w Amber Gold.

Prokuratoria Generalna RP wnosi o oddalenie pozwu. Wskazuje, że ewentualne zaniechania prokuratury nie pozostają w związku z decyzjami klientów o lokowaniu środków w Amber Gold.

W listopadzie 2017 r. sąd rozpoczął merytoryczne badanie tego pozwu i rozpatrzył część wniosków dowodowych zgłoszonych przez strony. Uwzględnił m.in. wniosek o dopuszczenie w procesie zeznań Marcina P. Sąd oddalił natomiast wtedy m.in. wnioski o przesłuchanie prokuratorów i funkcjonariuszy policji zajmujących się od 2010 r. dochodzeniem i śledztwem wobec spółki Amber Gold lub nadzorujących to postępowanie m.in. pierwszej referent sprawy prok. Barbary Kijanko, ówczesnych szefów prokuratury rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz i okręgowej w Gdańsku Marzanny Majstrowicz i Dariusza Różyckiego oraz prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłego wiceminister skarbu Paweł T. i najważniejszych urzędników ówczesnego Ministerstwa Skarbu Państwa – informuje „Magazyn śledczy Anity Gargas”.

Poza b. wiceministrem zatrzymani zostali byli pracownicy ING, którzy, według śledczych, w 2014 wyceniali CIECH dla Ministerstwa Skarbu Państwa pod dyktando Jana Kulczyka. Ci urzędnicy to m.in. główny ekonomista MSP w rządzie Donalda Tuska i dyrektorzy departamentu odpowiedzialnego za prywatyzację: Michał M. i Tomasz Z.

Kelner o zakulisowych rozmowach

O kulisach prywatyzacji Ciechu wspomniał w swojej książce Konrad Lassota, kelner z afery podsłuchowej.

W „Jak podsłuchałem system: Ośmiorniczki, czyli elita na widelcu” ujawnia szczegóły zakulisowych rozmów rządu Donalda Tuska z biznesmenem Janem Kulczykiem w sprawie sprzedaży Ciechu. Kelner z detalami opowiada o spotkaniach wysłanników premiera Tuska z Kulczykiem, jak choćby o tym z kwietnia 2014 roku.

W Klubie Polskiej Rady Biznesu z Janem Kulczykiem spotkał się wtedy wiceminister skarbu Paweł Tamborski i jeden z dyrektorów ministerstwa. Ich negocjacje toczyły się równolegle do trwającego walnego zgromadzenia akcjonariuszy. Wiceminister przez telefon instruował swoich przedstawicieli, co ustalił z Kulczykiem i jak mają głosować na walnym zgromadzeniu.

Kulczyk miał zapisywać swoje żądania na karteczkach i dlatego nie ma ich na stenogramach z rozmów. Pomięte karteczki w filiżance po kawie miał jednak odnaleźć kelner Lassota. Jego zdaniem Kulczyk chciał, by firma – przed tym zanim ją kupi – nie wypłacała w całości dywidendy z zysku. Biznesmen dopiął swego i dwa miesiące później kupił spółkę po dobrej cenie, a w jej kasie pozostało 40 milionów z niewypłaconej dywidendy.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Fałszowali dokumenty i oszukiwali na obrocie paliwami. To było jedno z największych wyłudzeń podatku VAT w historii – Skarb Państwa stracił na tym aż 800 mln zł. Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali kolejnych sześć osób, działających w tej zorganizowanej grupie przestępczej. W sumie za kraty trafiło już 29 jej członków.

Na trop procederu wpadli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji z Wrocławia. Sprawę prowadzą pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w tym mieście. Według ustaleń, do wyłudzaniu podatku VAT miał dochodzić od grudnia 2013 roku do lutego 2015 roku na terenie Dolnego Śląska i województwa lubuskiego, przy wykorzystaniu spółek poza granicami Polski.

- Przestępstwa skarbowe polegały na nieskładaniu deklaracji podatkowych lub składaniu takich, które potwierdzały nieprawdę, związanych z importem i obrotem paliw płynnych oraz uszczuplania przez to należności publicznoprawnych z tytułu podatku VAT, jak również praniu pieniędzy pochodzących z tego procederu. Był on prowadzony z wykorzystaniem polskich oraz zagranicznych podmiotów gospodarczych i fikcyjnego obrotu fakturowego. Dzięki temu dokonywano pozornych transakcji sprzedaży paliwa, ukrywając jego rzeczywiste pochodzenie – poinformowała Onet komisarz Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

W ostatnich dniach policjanci przeprowadzili kolejną akcję w związku z tą sprawą. Zatrzymali sześć osób. Śledczy zarzucają im wprowadzanie do obrotu na terenie Polski paliw pochodzących z Niemiec, na podstawie nierzetelnej dokumentacji oraz bez uiszczenia podatków. Z ich ustaleń wynika, że w wyniku ich działalności Skarb Państwa mógł zostać uszczuplony o około 30 mln zł. Mundurowi zarekwirowali 600 tys. zł, w tym część w euro. Wydano też pięć postanowień o zabezpieczeniu majątku o wartości 20 mln zł.

Do tej sprawy łącznie zatrzymano już 29 osób. Wszystkie usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i naruszania przepisów karno-skarbowych. Ponadto 27 osób podejrzanych jest również o “pranie” pieniędzy.

- Według ustaleń śledczych, w wyniku przestępczej działalności całej grupy Skarb Państwa mógł stracić nawet 800 mln zł. Do tej pory zabezpieczono do tej sprawy mienie, w postaci nieruchomości, takich jak bazy paliwowe, majątku ruchomego – dwie lokomotywy, samochody osobowe, biżuterię oraz pieniądze należące do podejrzanych, na łączną kwotę 263 mln zł – wylicza Iwona Jurkiewicz.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z referatu dw. z przestępczością gospodarczą komendy w Grójcu zabezpieczyli prawie 90 tysięcy sztuk papierosów, 10 kilogramów krajanki tytoniowej oraz prawie 13 litrów alkoholu pochodzącego z przemytu. Do sprawy zatrzymano dwóch mężczyzn (27 i 52 lata), którym grozi teraz do trzech lat więzienia oraz wysoka grzywna. Gdyby zarekwirowany towar trafił na rynek, to straty skarbu państwa wyniosłyby ponad 100 tys. zł.

Policjanci z referatu dw. z przestępczością gospodarczą KPP w Grójcu uzyskali informację, że na terenie powiatu grójeckiego, na dwóch posesjach, może być przechowywany nielegalny tytoń. Mundurowi sprawdzili posesje. Podczas przeszukania jednej z nich, u 27-letniego mężczyzny odnaleziono prawie 32 tysiące sztuk papierosów bez znaków polskiej akcyzy skarbowej. A u 52-latka znaleziono 54 tysiące sztuk papierosów różnych marek, 20 kilogramów krajanki tytoniowej oraz 13 litrów alkoholu etylowego pochodzącego z przemytu.

Funkcjonariusze osadzili obu mężczyzn w policyjnym areszcie. Dalsze postępowanie w sprawie będą prowadzić policjanci z grójeckiej KPP. Będą między innymi ustalać, gdzie trafiał alkohol oraz papierosy z przemytu. Zatrzymanym grozi kara do trzech lat więzienia oraz wysoka grzywna. Gdyby zarekwirowany towar trafił na rynek, to straty skarbu państwa wyniosłyby ponad 100 tys. zł.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z rzeszowskiego Zarządu CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, o udział w której podejrzani są obywatele narodowości polskiej i ormiańskiej. Jej członkowie podejrzani są o wprowadzanie do obrotu nielegalnych papierosów. W wyniku działalności grupy Skarb Państwa mógł być uszczuplony na łączną kwotę ponad 15 mln zł. Ostatnie działania zostały przeprowadzone wspólnie ze śląską KAS. Sprawę nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Katowicach.

Śledztwo prowadzone jest od ponad roku przez policjantów z Zarządu w Rzeszowie Centralnego Biura Śledczego Policji, a nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach. W toku prowadzonych czynności funkcjonariusze ustalili osoby podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Podczas pierwszych działań, do których doszło w październiku 2017 roku policjanci zatrzymali 16 osób, w tym 7 obywateli Armenii i 9 Polaków. O kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą podejrzany jest obywatel polski narodowości ormiańskiej. Podczas działań policjanci znaleźli i zabezpieczyli papierosy różnych marek, tytoń oraz 90% alkohol, a wszystko to bez polskich znaków akcyzy.

Z zebranych materiałów wynika, że grupa mogła działać od kwietnia 2016 roku. Jak się okazało, nielegalne papierosy nie tylko trafiały na polski rynek w czterech województwach: śląskim, małopolskim, lubelskim i mazowieckim, ale były również transportowane do Francji. W wyniku działalności tej grupy Skarb Państwa z tytułu podatku akcyzowego mógł ponieść straty w wysokości około 14 mln zł. Według ustaleń śledczych przez trzy miesiące członkowie grupy mogli sprzedać około 13 milionów sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy.

W grudniu policjanci CBŚP przeprowadzili akcję wspólnie z funkcjonariuszami Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach. Zatrzymano kolejne dwie osoby, u których znaleziono papierosy różnych marek opatrzone m.in. w ukraińskie i białoruskie banderole. Wówczas oprócz nielegalnych papierosów zabezpieczono także tytoń. Gdyby ten “towar” trafił na rynek Skarb Państwa zostałby uszczuplony o ponad milion złotych.

Prokuratura Okręgowa w Katowicach na wniosek Centralnego Biura Śledczego Policji wydała postanowienia o zabezpieczeniu mienia podejrzanych na łączną kwotę około 500 tys. zł.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

CBA będzie mogła lustrować stan posiadania nauczycieli, egzaminatorów na prawo jazdy, lekarzy, prawników i wielu innych osób zatrudnionych lub współpracujących w instytucjach publicznych i z udziałem Skarbu Państwa. Szef CBA będzie mógł wezwać do złożenia oświadczenia majątkowego każdą inną osobę “narażoną na ryzyko korupcyjne”. Te uprawnienia daje CBA projekt ustawy o jawności życia publicznego.

“Prawnicy, którzy zasiadają w korporacyjnych organach, alarmują, że jeśli będą musieli ujawnić szefowi CBA swój dobytek i źródła dochodów, to w jego ręce trafią poufne informacje o ich klientach” – informuje “Dziennik Gazeta Prawna”.

Autorem projektu ustawy, który w październiku trafił do Sejmu, jest minister Koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński.

Społeczna kontrola władz

“Zmiany zakładają (…) wprowadzenie nowych, nieznanych dotąd w polskim prawie, rozwiązań. Ich wspólnym celem jest wzmocnienie przejrzystości zarządzania państwem i jego majątkiem. Dzięki przepisom proponowanym w poniższym projekcie wzmocniona zostanie kontrola władz, zarówno instytucjonalna, jak i społeczna” – głosi uzasadnienie projektu.

Dlatego m.in. powiększono grupę osób zobowiązanych do złożenia oświadczenia majątkowego “o kolejnych funkcjonariuszy publicznych oraz osoby zatrudnione w sferze publicznej”. To lista 141 podmiotów zobowiązanych do wypełniania co roku deklaracji majątkowej, m.in. orzecznicy ZUS i egzaminatorzy na prawo jazdy.

Jednak zgodnie z art. 53 projektu ustawy szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego będzie mógł “wezwać w każdym czasie do złożenia oświadczenia majątkowego również osobę spoza katalogu podmiotów zobowiązanych do złożenia takiego oświadczenia, jak również pracowników spółki zobowiązanej nieobjętych obowiązkiem złożenia oświadczenia majątkowego”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Na lewych umowach z sądami, na których Skarb Państwa stracił nawet 25 milionów złotych, dorabiała się partnerka aresztowanego dyrektora Sądu Apelacyjnego w Krakowie – dowiedział się Onet. Kobieta prowadziła firmę produkującą… dżemy.

- To wymagało naprawdę dużego poczucia bezkarności i tupetu. Umowy na fikcyjne usługi dla krakowskiego sądu podpisywała firma, która wytwarzała nalewki i dżemy oraz sprzedawała jajka. Jej właścicielką była partnerka dyrektora tego sądu – mówi Onetowi osoba znająca kulisy śledztwa.

Kobieta tylko w 2016 roku podpisała z krakowskim sądem ponad 30 umów na prawie półtora miliona złotych. Nie ma dowodów na to, że umowy zostały kiedykolwiek zrealizowane. Nie znaleźli ich śledczy, którzy przeszukali gmach sądu i siedzibę firmy od dżemów.

Ta sama firma zarabiała też na kontraktach z Sądem Rejonowym w Zakopanem, którego dyrektor został zatrzymany tydzień temu. Usłyszał zarzuty przywłaszczenia pieniędzy – podobnie jak jeszcze dziewięciu dyrektorów sądów z Małopolski i Dolnego Śląska zatrzymanych tego samego dnia przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Fikcyjne umowy w krakowskich sądach

Sądowa afera polegała na zawieraniu lipnych umów z zewnętrznymi firmami. Dyrektorzy sądów zlecali fikcyjne prace zewnętrznym firmom, a te firmy podpisywały umowy na wykonanie powierzonych im zleceń z dyrektorami i innymi pracownikami sądów. Nawet z sędziami.

Mechanizm przestępstwa był banalny. Dyrektorzy sądów zlecali zewnętrznym firmom wykonanie prac, najczęściej bezwartościowych analiz i opracowań, płacąc za nie po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nie były one wykonywane. A dyrektorzy sami dostawali od tych firm fikcyjne zlecenia na te same prace. Fikcyjne nie były tylko pieniądze, które na tym zarabiali. W sumie ponad 854 tysiące złotych – mówi Onetowi osoba znająca kulisy śledztwa.

Dla przykładu: dyrektor Sądu Rejonowego w Wadowicach Ryszard P. dostał od prywatnej firmy 4 tysiące złotych za “współpracę przy wprowadzaniu danych do systemu”. Ta sama firma podpisała umowę za to samo i na taką samą kwotę z dyrektorem Sądu Rejonowego w Olkuszu Mateuszem W. Z kolei dyrektor Sądu Rejonowego w Chrzanowie Mariusz B. przyjął 4 tysiące złotych za to, że przygotował “koncepcję procesów finansowych”.

Umowy były zawierane masowo. Dyrektor Sądu Okręgowego w Tarnowie Jacek G. podpisał ich aż 40 na prawie ćwierć miliona złotych. Oprócz pieniędzy dostał też najnowszego iPhone’a.

Dyrektor Sądu Okręgowego w Kielcach Edward K. zawarł 39 umów także na prawie ćwierć miliona. A dyrektor Sądu Okręgowego w Krakowie Bolesław R. podpisał 21 umów na 130 tysięcy złotych.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Funkcjonariusze z KPP w Wołominie, CBŚP i KAS, w ramach śledztwa nadzorowanego przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie, przeprowadzili kolejne działania zatrzymując 11 osób. Śledztwo dotyczy działalności zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wprowadzaniem do obrotu paliw bez opłaconego podatku od towarów i usług, opłaty paliwowej i akcyzowej na terenie Polski, a także innych państw europejskich. W przeprowadzonej akcji wzięło udział niemal 150 funkcjonariuszy, w tym także z KSP i BOA KGP. Należności Skarbu Państwa mogły być uszczuplone na łączną kwotę powyżej 40 mln złotych.

To było ogromne, wspólne przedsięwzięcie wielu jednostek. W akcji wzięli udział funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą i korupcją Komendy Powiatowej Policji w Wołominie, wydziału do zwalczania zorganizowanej przestępczości ekonomicznej Zarządu w Olsztynie i Zarządu w Krakowie Centralnego Biura Śledczego Policji, z Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Olsztynie, z wydziału do odzyskiwania mienia Komendy Stołecznej Policji, z BOA KGP oraz SPAP Warszawa. Wszystkie czynności były prowadzone pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Realizacja była wynikiem śledztwa dotyczącego rozpracowania zorganizowanej grupy przestępczej. Członkowie tej grupy podejrzani są o wprowadzanie do obrotu paliw bez opłaconego podatku od towarów i usług, opłaty paliwowej i akcyzy przy wykorzystaniu działalności kilku firm. Swoje działania prowadzili w Warszawie, w innych miejscowościach na terenie Polski oraz innych państw europejskich. Śledczy ustalili, że członkowie grupy sprzedawali olej ceramiczny, na podstawie sfałszowanej dokumentacji wg, której był to pełnowartościowy olej napędowy z opłaconymi podatkami. Taki olej trafiał do hurtowni, a także do indywidualnych odbiorców.

Jednego dnia, bardzo wcześnie rano blisko 150 funkcjonariuszy KSP, CBŚP i służby celno-skarbowej przeszukało 11 miejsc na terenie całej Polski. Zatrzymanych zostało 11 osób w wieku od 27 do 58 lat. Podczas przeszukań funkcjonariusze znaleźli i zabezpieczyli domowej roboty kuszę, której siła rażenia mogłaby zabić człowieka. W trakcie prowadzonych czynności u zatrzymanych ustalono mienie o wartości 4,5 mln złotych do tzw. konfiskaty rozszerzonej, które będzie podlegać zajęciu.

Zatrzymani są podejrzani o udział w zorganizowanej grupie przestępczej dokonującej przestępstw w obrocie paliwami, uszczuplenia podatku akcyzowego i wyłudzenia podatku VAT, za co może im grozić kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Jak wynikało z posiadanych informacji, działania tych osób mogły doprowadzić do uszczuplenia należności skarbu państwa na łączną kwotę powyżej 40 milionów złotych.

Policjanci doprowadzali zatrzymanych do Prokuratury Regionalnej w Warszawie celem wykonania z ich udziałem czynności procesowych. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa mogła „wyprać” ponad 100 milionów złotych.

Realizowane przez funkcjonariuszy KSP, CBŚP i Urzędu Celno-Skarbowego pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Warszawie czynności i zatrzymania osób, to ciąg dalszy sprawy z czerwca br. Wówczas funkcjonariusze zatrzymali 21 osób w wieku od 30 do 63 lat, w tym jedną kobietę. W trakcie prowadzonych czynności zabezpieczono m.in. 12 zestawów samochodów ciężarowych z cysternami o wartości około 3,6 mln złotych, 10 luksusowych samochodów w tym m.in. mercedes E-klasa, dwa mercedesy GLE, mercedes AMG, land rover, BMW X3, audi Q5 oraz dwa audi Q7 o łącznej wartości 1,6 miliona złotych, 95 tys. euro, około 520 tys. złotych, biżuterię złotą, zegarki i inne wartościowe przedmioty oraz komputery, elektroniczne nośniki pamięci i dokumenty mogące świadczyć o przestępczym procederze.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja w Złotoryi zlikwidowała dwa nielegalne salony z grami hazardowymi, które działały w tym mieście. Akcja została przeprowadzona wspólnie z funkcjonariuszami Urzędu Celno-Skarbowego. Zabezpieczono sześć urządzeń wartych 12 tysięcy złotych. Starty Skarbu Państwa w związku z nielegalną działalnością szacowane są na kilkaset tysięcy złotych. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Złotoryi wspólnie z funkcjonariuszami Delegatury Dolnośląskiego Urzędu Celno – Skarbowego z Legnicy ustalili, że w kilku lokalach na terenie Złotoryi funkcjonują nielegalne punkty, w których organizowane są gry na automatach hazardowych.

Automaty z oprogramowaniem do grania

Funkcjonariusze sprawdzili kilka lokalizacji. W dwóch miejscach stało sześć włączonych, nielegalnych automatów do gier. Na ujawnionych maszynach zainstalowane były gry o charakterze losowym, prowadzone w celach komercyjnych, na organizowanie których wymagana jest koncesja.

Zabezpieczone maszyny zostały przekazane funkcjonariuszom służby celnej, którzy będą prowadzić dalsze postępowanie w tej sprawie. Ich wartość szacuje się na kwotę 12 tysięcy złotych. Z kolei straty Skarbu Państwa z powodu nieopłaconych podatków szacowane są na kwotę kilkuset tysięcy złotych – poinformował sierż. Dominika Kwakszys,
oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Złotoryi.

100 tys. zł kary za jedną maszynę

Zgodnie z nowelizacją ustawy o grach hazardowych z 1 kwietnia tego roku Obecnie podmioty prywatne nie mogą urządzać gier na automatach poza kasynami. Za posiadanie nielegalnych automatów grożą surowe kary finansowe, natomiast za organizowanie gier hazardowych, poza wysoka grzywną wysokości nawet 100 tys. zł za jeden nielegalny automat. Karę pieniężną może ponieść nie tylko właściciel nielegalnych automatów, ale również osoba, która wydzierżawia lub wynajmuje lokal, w którym umieszczane są nielegalne automaty do gier hazardowych.

Za organizowanie gier hazardowych poza wysoką grzywną grozi również kara pozbawienia wolności do lat 3 lat.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »