Milion złotych zadośćuczynienia dla ofiary księdza pedofila. Sprawa w Sądzie Najwyższym

Grupa 16 tys. osób domaga się wycofania skargi kasacyjnej, jaką do Sądu Najwyższego skierowało Towarzystwo Chrystusowe. Petycję w tej sprawie złożyły dziś cztery kobiety. Przyjął je rzecznik zakonu ks. Marek Grygiel, który stwierdził, że „sprawca działał na swoje własne konto, godząc w dobre imię naszego zgromadzenia”.

prawa miliona zł zadośćuczynienia dla ofiary byłego już księdza Romana B. jest obecnie w Sądzie Najwyższym. Skarga kasacyjna złożona przez Towarzystwo Chrystusowe, które musiało wypłacić pieniądze Katarzynie, zostanie rozpatrzona 20 grudnia. Osoby, które wspierają Katarzynę mają jednak nadzieję, że zakon skargę do tego czasu wycofa. Dzisiaj w siedzibie zakonu w Poznaniu złożyli oni dwie petycje wraz z podpisami osób je popierających.

Petycje złożyły cztery kobiety, wśród których była poznańska aktywistka Agnieszka Ziółkowska. Przyjął je rzecznik zakonu ks. Marek Grygiel.

– Zebraliśmy łącznie 16 tys. podpisów pod wnioskiem o wycofanie przez państwa skargi kasacyjnej. Jedną z petycji złożyliśmy w Sądzie Najwyższym. Oprócz wycofania skargi domagamy się również sprawiedliwego składu orzekającego dla Katarzyna – mówiła Ziółkowska.

– Jestem apostatką, ale wychowałam się w rodzinie chrześcijańskiej, w duchu zadośćuczynienia za krzywdy. Mamy nadzieję, że państwo wezmą pod uwagę głos obywateli, wśród których są również wierni – podkreślała.

Co na to rzecznik zakonu? – Jest nam niezmiernie przykro za zaistniałą sytuację. W naszym zgromadzeniu nigdy nie było i nie będzie przyzwolenia na tego typu działania. Przypomnę, że sprawca działał na swoje własne konto, godząc w dobre imię naszego zgromadzenia – mówił ks. Grygiel.

Zapowiedział, że Towarzystwo Chrystusowe „pochyli się nad petycją” i w najbliższym czasie wyda w tej sprawie oświadczenie.
Źródło info i foto: onet.pl

Fjotolf Hansen (Anders Breivik) pozwał Norwegię do Trybunału Praw Człowieka

Anders Breivik się nie poddaje. Po raz kolejny buntuje się przeciwko warunkom, jakie panują w więzieniu, w którym przebywa. Jego adwokat wystosował skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w związku z „nieludzkim traktowaniem” swojego klienta.

Adwokat Andersa Breivika złożył w jego imieniu skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Zdaniem prawnika stopień izolacji, jakiej poddawany jest jego klient, zagraża zdrowiu psychicznemu osadzonego. Chodzi o to, że w ciągu sześciu lat odsiadywania wyroku, Anders Breivik widywał się jedynie ze strażnikami w więzieniu. Brak kontaktu z innymi ludźmi ma być zatem poważnym naruszeniem praw człowieka. Oeystein Storrvik, adwokat Breivika, podnosił też kwestię cenzurowania listów Breivika przez służby więzienne. Te kwestie wydały się tak istotne, że wystosowano pozew przeciwko państwu norweskiemu.

Anders Breivik zmienił niedawno w sposób legalny dane osobowe. Teraz nazywa się Fjotolf Hansen. Hansen to bardzo popularne w Norwegii nazwisko, natomiast Fjotolf to imię niezwykle rzadkie, jeśli nie nieznane – podawały media zagraniczne. Breivik odsiaduje wyrok 21 lat więzienia za zabicie 77 osób w Oslo i na norweskiej wyspie Utoya. To najwyższy wymiar kary przewidziany w norweskim sądownictwie. W uzasadnionych przypadkach można jednak ten okres wydłużyć.

W czerwcu skargę rozpatrzył sąd apelacyjny w Oslo. Orzekł, że państwo nie naruszyło praw Breivika (teraz Hansena) trzymając go w izolacji czy zakuwając w kajdanki. Zdaniem mordercy był zakuwany w kajdanki „zbyt często”. Zaprzeczono zatem oskarżeniom o „nieludzkie traktowanie” więźnia. Dlatego też adwokat Brevika zdecydował się skierować sprawę wyżej – do trybunału międzynarodowego.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Przedłużono areszt Brunona Kwietnia

Obrońcy Brunona Kwietnia planują złożyć skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – dowiedziała się Informacyjna Agencja Radiowa. Adwokaci skarżą Państwo Polskie o przewlekłość postępowania w sprawie planowania i przygotowywania zamachu na Sejm. Główny oskarżony Brunon Kwiecień przebywa w areszcie od trzech lat.

Argumentacja naszej skargi sprowadza się do podniesienia zarzutów zbyt długotrwałego trwania procesu, prowadzeniem tego procesu z naruszeniem prawa do obrony z naruszeniem naczelnych zasady uczciwości prawdy materialnej – mówi IAR mecenas Maciej Burda.

Obrońca Brunona Kwietnia podkreśla, że przez przewlekłość procesu wielu świadków zasłania się niepamięcią, a gdyby sąd przesłuchał ich w innej kolejności, Brunon Kwiecień miały większe szanse na udowodnienie swoich racji. Krakowski Sąd Apelacyjny przedłużył dziś areszt dla oskarżonego do końca grudnia. Brunon Kwiecień został zatrzymany w listopadzie 2012 roku. Jego proces ruszył w styczniu ubiegłego roku.

Zdaniem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, zbyt długie przetrzymywanie w areszcie oskarżonego, bez wyroku narusza artykuł piąty Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Brunon Kwiecień usłyszał dziewięć zarzutów. Oprócz planowania zamachu na Sejm, śledczy zarzucają mu między innymi nielegalne posiadanie materiałów wybuchowych, czy nakłanianie innych osób do przeprowadzania zamachu. Jego działalność zdaniem prokuratorów miała charakter terrorystyczny. Grozi mu 15 lat więzienia.

Zdaniem śledczych, planował wypełnić wojskowy pojazd typu SKOT kilkoma tonami materiałów wybuchowych, wjechać w budynek parlamentu i wysadzić ładunek.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Odszkodowanie za pobicie przez policjantów w Lidzbarku Warmińskim

Polska wypłaci po 7,5 tys. euro odszkodowania dwóm mężczyznom pobitym przez policję w Lidzbarku Warmińskim. Postępowanie w Europejskim Trybunale Praw Człowieka zostało zakończone po tym, jak rząd w Warszawie przyznał, że doszło do naruszenia praw skarżących. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która przygotowała skargę mężczyzn na Polskę do Trybunału w Strasburgu w tej sprawie, poinformowała, że postępowanie przed ETPC zostało zakończone.

To efekt złożenia przez rząd RP jednostronnej deklaracji, w której przyznano, iż doszło do naruszenia praw skarżących, wynikających z art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – czyli zakazu tortur, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Skarżący ofiarami przemocy

Jak przyznał rząd, skarżący byli ofiarami przemocy ze strony funkcjonariuszy. Postępowanie mające na celu ukaranie sprawców prowadzono w sposób nieefektywny. Rząd zobowiązał się do wypłaty każdemu ze skarżących po 7,5 tys. euro. Zgodzili się oni na to, w związku z czym ETPC uznał, że sprawa została załatwiona w sposób polubowny.

Jak przypomina HFPC, K. J. oraz K. W. zostali pobici w 2012 r. podczas przesłuchania w Komendzie Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim przez policjantów, którzy chcieli w ten sposób wymusić na nich wyjaśnienia. Policjanci kazali mężczyznom klęczeć na krześle twarzą do ściany i bili ich pałkami w stopy. K. J. wskazał również, że został kilkukrotnie uderzony przez policjanta w twarz otwartą dłonią.

Umarzane śledztwo

Mężczyźni zawiadomili o przestępstwie. W październiku 2012 r. Prokuratura Rejonowa w Bartoszycach umorzyła śledztwo ws. przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy i nieudzielenia przez nich pomocy pokrzywdzonym. Podstawą było niewykrycie sprawców przestępstwa – mimo że, jak podkreśla HFPC, stwierdzono, że niewątpliwie doszło do pobicia. Pokrzywdzeni odwołali się do sądu w Bartoszycach, który nakazał powtórne śledztwo. Zostało ono ponownie umorzone z tych samych powodów.

W skardze do ETPC wskazano, że stopień dolegliwości zachowań funkcjonariuszy powinien zostać uznany nie tylko za naruszenie zakazu nieludzkiego traktowania, ale i tortur. – Opisane działania policji stoją w sprzeczności z prawami i wolnościami jednostki. Mamy nadzieję, że deklaracja rządu nie zakończy tej sprawy i działań podejmowanych w celu przeciwdziałania stosowania przemocy przez funkcjonariuszy – skomentowała Katarzyna Wiśniewska z HFPC.

W 2014 r. Komenda Główna Policji przedstawiła pomysł wyposażenia funkcjonariuszy w minikamery, które rejestrowałyby wszystkie akcje i interwencje. Jak mówił ówczesny komendant główny policji Marek Działoszyński, pomogłoby to funkcjonariuszom w sytuacjach spornych, w których są oskarżani o przekraczanie uprawnień.

Interwencja pod okiem kamery

Obecnie nie wszystkie interwencje funkcjonariuszy są rejestrowane. Zgodnie z prawem, policjanci mają możliwość nagrywania przeprowadzanych przez siebie czynności w miejscu publicznym lub w sytuacji, gdy zostanie to wcześniej zgłoszone i włączone – w ramach Kodeksu postępowania karnego – do protokołu np. z zatrzymania. W kamery wyposażone są np. niektóre policyjne paralizatory.

MSW rozważa możliwość instalacji urządzeń rejestrujących obraz i dźwięk w pokojach przesłuchań i pojazdach policyjnych. Taki zapis znalazł się w przygotowanej przez MSW strategii działań nakierowanych na przeciwdziałanie naruszeniom praw człowieka przez funkcjonariuszy policji.
Tysiące skarg na funkcjonariuszy

Z danych udostępnionych HFPC przez KGP wynika, że w latach 2007-2010 rocznie wnoszono od 17 tys. do 19 tys. skarg na policjantów, z czego za zasadne uznano kilka procent.
Żródło info i foto: TVP.info

Izolacja groźnych przestępców wciąż nie wykonana

Osiem decyzji sądu o zamknięciu brutalnych przestępców w ośrodku w Gostyninie – tylko jedna wykonana. Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, siedmiu skazanych, którzy po odbyciu kary w więzieniu mieli być izolowani w specjalnym zakładzie, wciąż jest na wolności. Wobec tych siedmiu osób orzekł dopiero sąd pierwszej instancji i te decyzje nie są prawomocne. Okazuje się jednak, że długo nie będą. Sądy odwoławcze nie kwapią się z wydawaniem decyzji o zamknięciu groźnych przestępców po odbyciu kary w ośrodku izolacyjnym. Powody są dwa. Po pierwsze, skarga prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego dotycząca tak zwanej ustawy o bestiach. Po drugie, to pytania sądów apelacyjnych do Trybunału o interpretację jej przepisów.

Od początku funkcjonowania ustawy dyrektorzy zakładów karnych napisali 43 takie wnioski. Rozstrzygnięcia są tylko w 17 przypadkach, w tym prawomocne – cztery. Dwa wnioski sąd odrzucił. W sześciu przypadkach zawiesił postępowanie. W 17 przypadkach orzekł o pięciu nadzorach prewencyjnych – prawomocne są trzy decyzje, zdecydował też o umieszczeniu ośmiu osób w KOZZD w Gostyninie – prawomocne jest tylko jedno orzeczenie. Cztery sprawy sąd oddalił.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Zapadł wyrok w sprawie skarg dot. domniemanych więzień CIA w Polsce

Trybunał w Strasburgu częściowo uwzględnił skargi na Polskę ws. domniemanych więzień CIA w naszym kraju. Uznano, że Polska naruszyła zakaz tortur i nieludzkiego traktowania, a śledztwo w tej sprawie było nieefektywne i przewlekłe. Zgodnie z wyrokiem mamy zapłacić 100 tys. euro al-Nashiriemu i 130 tys. euro Abu Zubajdzie. Kancelaria Prezydenta Bronisława Komorowskiego poinformowała, że wyrok ETPC jest wstydliwy dla Polski, to obciążenie finansowe, jak i wizerunkowe.

Skargi wnieśli Palestyńczyk Abu Zubajda i Saudyjczyk Abd al-Rahim al-Nashiri. Ich adwokaci domagają się uznania, że Polska naruszyła Europejską Konwencję Praw Człowieka. Skarżący twierdzą, że w latach 2002-2003 zostali – za przyzwoleniem polskich władz – osadzeni przez CIA w tajnym więzieniu w Polsce, gdzie CIA miała ich torturować w pomieszczeniach ośrodka polskiego wywiadu w Starych Kiejkutach na Mazurach. Zarzucili Polsce naruszenie kilku artykułów konwencji, takich jak: zakaz tortur i nieludzkiego traktowania; prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego; poszanowania prywatności; prawo do uczciwego procesu i „skutecznego środka odwoławczego” oraz prawo do życia (w związku z tym, że sąd USA może im wymierzyć karę śmierci). Zaskarżyli też przewlekłość i nieefektywność trwającego od 2008 r. polskiego śledztwa w całej sprawie. Obaj skarżący przebywają w więzieniu w bazie USA Guantanamo na Kubie, czekając na proces.

Polska chce odrzucenia skarg. Uzasadnia to m.in. faktem, że wciąż toczy się polskie śledztwo, a zajmując wcześniej stanowisko, rząd mógłby wpłynąć na ocenę sprawy przez niezależną prokuraturę.

Mec. Mikołaj Pietrzak, polski adwokat al-Nashiriego, powiedział, że ten jednomyślny wyrok nie pozostawia cienia wątpliwości co do poważnego naruszenia przez Polskę praw i wolności skarżących. Dodał, że Trybunał „stwierdził nie tylko naruszenie zobowiązań proceduralnych Polski, ale także jej udział przez pomocnictwo na rzecz CIA w procederze porwań i tortur”.

Według Pietrzaka państwo polskie zostało napiętnowane tym wyrokiem. – Mieliśmy kilka lat temu okazję uniknąć tego losu, prowadząc własne efektywne śledztwo, ale śledztwo zamiast pomóc w wyjaśnieniu sprawy, stało się sposobem na jej przykrycie; tak przyjął Trybunał – oświadczył. Mecenas zwrócił uwagę, iż ETPC uznał, że Polska „ma obowiązek korzystania z dyplomatycznych środków, by zabiegać o gwarancje ze strony USA, że w stosunku do al-Nashiriego nie zostanie zastosowana i wykonana kara śmierci”.

– „Przyjmuję, że ten wyrok będzie stanowić impuls dla polskiej prokuratury, by w sposób skuteczny doprowadzić do efektywnego zakończenia śledztwa, ujawnienia prawdy i zapewnienia transparentności w śledztwie już teraz” – powiedział Pietrzak. Według adwokata przyznane zadośćuczynienie obu skarżącym jest „nadzwyczajnie wysokie”. Pietrzak dodał, że ETPC nie uznał tylko jednego zarzutu skarżących – co do naruszenia przez Polskę ich prawa do wolności słowa przez uniemożliwienie im komunikacji podczas uwięzienia.

Służby prawne Ministerstwa Spraw Zagranicznych analizują wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu ws. więzień CIA – tak MSZ odpowiedziało na prośbę PAP o komentarz do wyroku.

Jak zaznacza ministerstwo, materiał liczy ponad 400 stron. Również rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski napisał na Twitterze, że resort „analizuje wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Straburgu”. – Wypowiemy się po szczegółowym zapoznaniu się z uzasadnieniem – dodał.

Z kolei Kancelaria Prezydenta Bronisława Komorowskiego poinformowała, że wyrok ETPC jest wstydliwy dla Polski, to obciążenie finansowe, jak i wizerunkowe.

– Szanuję wyroki niezawisłych sądów, ale ich nie komentuję – powiedział natomiast prezydent Aleksander Kwaśniewski.

– To mocne tezy, czekamy na uzasadnienie. Nie wyobrażam sobie, by Polska płaciła mordercom prawie milion złotych – tak Dariusz Joński (SLD).

– Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, by Polska płaciła mordercom prawie milion złotych. To są bardzo mocne tezy, na razie czekamy na uzasadnienie – powiedział Joński dziennikarzom w Sejmie.

– Polska zawsze była i – mam nadzieję – zawsze będzie w koalicji antyterrorystycznej. My dziś nie wierzymy w te tezy, póki nie zobaczymy konkretnych dowodów. Tym bardziej, że polski wymiar sprawiedliwości cały czas prowadzi postępowanie, więc czekamy na uzasadnienie do tego wyroku – zaznaczył rzecznik prasowy Sojuszu.

Wyraził też nadzieję, że polski rząd odwoła się od wyroku. – Mam nadzieję również, że polski rząd, bo to dotyczy Polski, odwoła się, bo ma taką możliwość – powiedział Joński.

Amerykanie uznają al-Nashiriego za sprawcę ataku terrorystycznego na okręt amerykańskiej marynarki wojennej USS Cole w 2000 r. w Jemenie. Został on schwytany w Dubaju dwa lata po zamachu, przewieziony do aresztu w Afganistanie i w Tajlandii; potem miał być przetrzymywany i torturowany (m.in. przez podtapianie) w Polsce. Abu Zubajda został zatrzymany w Pakistanie w 2002 r. jako „osoba nr 3” w Al-Kaidzie i „przyboczny Osamy ben Ladena”. Był przetrzymywany w Tajlandii, w grudniu 2002 r. miał trafić do Polski, gdzie miał być przetrzymywany i torturowany (także przez podtapianie). Miejscem ich pobytu miały być wydzielone dla CIA pomieszczenia ośrodka polskiego wywiadu w Starych Kiejkutach na Mazurach.

Trybunał wysłuchał stron w tej sprawie w grudniu 2013 r. Mec. Pietrzak mówił wtedy, że Polska złamała konwencję zarówno w postępowaniu wobec jego klienta, jak i co do obowiązku współpracy z Trybunałem. Oświadczył, że nie ma pełnego dostępu do akt polskiego śledztwa. Polskie śledztwo jest „całkowicie nieefektywne” – twierdził mec. Jankowski, adwokat Abu Zubajdy. Pytał, czemu przedłużano je już dziesięć razy, a dwóch prokuratorów odsunięto od postępowania, które przeniesiono do Krakowa.

Polska nie naruszyła konwencji – mówił wtedy w Strasburgu wiceszef MSZ Artur Nowak-Far. Dodawał, że nie ma przesłanek do „zastępowania organów państwa przez Trybunał”, bo toczy się śledztwo mające wyjaśnić, czy miały miejsce działania opisane w skargach, a jeśli tak, to kto za nie odpowiada. Rząd ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza okolicznościom opisanym w skargach, bo powinny być one ocenione przez krajowy wymiar sprawiedliwości – podkreślił. Dodał, że Polska chciała przedstawić ETPC szczegóły niejawnego śledztwa zgodnie z wymogami polskiego prawa – ale Trybunał z tego nie skorzystał.

ETPC odrzucił propozycję Polski zapoznania się z tajnym dokumentem opisującym ustalenia śledztwa. Z dokumentami niejawnymi Trybunał chciałby zapoznawać się według własnych reguł – według polskiego prawa sędziowie musieliby oddać je stronie polskiej po przeczytaniu. Zdaniem Nowaka-Fara ta odmowa „bardzo zdziwiła”. Po rozprawie – dodał – można spodziewać się każdego wyroku.

Polskie śledztwo nie daje podstaw do uznania go za nierzetelne, a polski sąd nie uznał, by było ono przewlekłe – przekonywał sędziów Janusz Śliwa, wiceszef Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Przed ETPC wystąpił także Ben Emmerson, specjalny sprawozdawca ONZ ds. praw człowieka i walki z terroryzmem. Mówił, że nie ma wątpliwości, iż tajne więzienia CIA istniały w kilku państwach Europy, w tym w Polsce. Podkreślił, że zapadł tylko jeden wyrok w tego typu sprawie – włoski sąd w 2010 r. skazał zaocznie grupę oficerów CIA za porwanie w 2003 r. w Mediolanie radykalnego imama Abu Omara. Śledztwa w innych państwach umorzono.

Domniemanie, że w Polsce – i w kilku innych krajach europejskich – mogły być tajne więzienia CIA, wysunęła w 2005 r. organizacja Human Rights Watch. Według niej takie więzienie w Polsce miało się znajdować na terenie szkoły wywiadu w Kiejkutach lub w pobliżu wojskowego lotniska w Szymanach na Mazurach. Polscy politycy różnych opcji politycznych wielokrotnie zaprzeczali, by takie więzienia w Polsce istniały.

W 2006 r. po publikacjach „Washington Post” zarzuty te badała polska rządowa komisja, uznając je za bezpodstawne. Potem analizowała to specjalna komisja Parlamentu Europejskiego, która badała przypadki wydawania ludzi Al-Kaidy w ręce amerykańskie na terenie całej Europy. W 2007 r. Polska znalazła się w raporcie komisji jako kraj, w którym „przypuszczalnie w latach 2002-05” działało „co najmniej jedno tajne więzienie” w Szymanach. Miano w nim przetrzymywać 10 członków Al-Kaidy. Strona polska znów odrzuciła te twierdzenia, powtarzając, że w Szymanach odbywały się tylko międzylądowania samolotów USA.

W 2010 r. ujawniono, że oficjalny rejestr lotów do Szyman potwierdza, iż w 2003 r. co najmniej sześć razy lądowały tam samoloty powiązane z CIA. Raport ONZ sformułował zaś przypuszczenie, że w latach 2003-2005 w Kiejkutach przetrzymywano ośmiu podejrzanych o terroryzm więźniów, a polskie władze powołały zespół agentów podporządkowanych Amerykanom i tylko przed nimi odpowiedzialnych. HFPC ujawniła też informacje Straży Granicznej, z której wynikało, że od grudnia 2002 do września 2003 r. siedmioma samolotami gulfstream (używanymi m.in. przez CIA) przywieziono do Szyman 20 osób z Afganistanu, Dubaju i Maroka.

Prowadzone od sierpnia 2008 r. śledztwo – najpierw w Warszawie, a od 2012 r. w Krakowie – bada, czy była zgoda polskich władz na stworzenie w Polsce tajnych więzień CIA w latach 2002-2003 i czy ktoś z polskich władz nie przekroczył uprawnień, godząc się na tortury, jakim w punkcie zatrzymań CIA w Polsce mieli być poddawani podejrzewani o terroryzm. Obecnie śledztwo jest przedłużone do 11 października. Status pokrzywdzonych w śledztwie mają trzy osoby, które twierdzą, że były przetrzymywane w Polsce: al-Nashiri, Abu Zubaida i Jemeńczyk Walid bin Attash. Prokuratura odmówiła tego obywatelowi Arabii Saudyjskiej Mustafie Ahmed al-Hawsawiemu. Prokuratura wystosowała w całej sprawie cztery wnioski o pomoc prawną do USA. W 2009 r. Departament Sprawiedliwości USA odpowiedział na pierwszy wniosek, że nie zostanie on zrealizowany, a władze amerykańskie „uważają sprawę za zamkniętą”.

Według informacji mediów warszawscy śledczy przygotowali materiał pozwalający przesłać do Sejmu dowody, dzięki którym można wszcząć procedurę postawienia Leszka Millera – premiera w latach 2001-2004 – przed Trybunałem Stanu. W styczniu br. „Washington Post” napisał, że Polska miała dostać w 2003 r. od USA 15 mln dolarów za udostępnienie Amerykanom ośrodka w Kiejkutach. Według „WP” amerykańska senacka komisja ds. wywiadu ma opublikować fragmenty swego raportu o tajnych więzieniach CIA.

Zaraz po tej publikacji krakowska prokuratura ujawniła, że w śledztwie zarzuty przedstawiono jednej osobie będącej w chwili czynu funkcjonariuszem publicznym. Nie podano, ani kto to jest, ani kiedy zarzuty postawiono. W marcu 2012 r. „Gazeta Wyborcza” napisała, że zarzut ws. więzień CIA postawiła w styczniu 2012 r. b. szefowi Agencji Wywiadu Zbigniewowi Siemiątkowskiemu Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. Według „GW”, chodziło o przekroczenia uprawnień oraz naruszenie prawa międzynarodowego przez „bezprawne pozbawienie wolności” i „stosowanie kar cielesnych” wobec jeńców wojennych. Siemiątkowski nie komentował sprawy.
Żródło info i foto: onet.pl

Sąd w Rosji zdecyduje o losie Tomasza Dziemianczuka

Sąd obwodowy w Murmańsku rozpatrzy dziś skargę aktywisty międzynarodowej organizacji ekologicznej Greenpeace Tomasza Dziemianczuka na decyzję sądu rejonowego, który nakazał pozostawienie go w areszcie do 24 listopada. 18 września, operując z pokładu pływającego pod holenderską banderą statku „Arctic Sunrise”, działacze Greenpeace’u usiłowali wdrapać się na Morzu Barentsa na należącą do koncernu paliwowego Gazprom platformę wiertniczą Prirazłomnaja, aby zaprotestować przeciwko wydobywaniu ropy naftowej w Arktyce. Interweniowała straż przybrzeżna Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), która zatrzymała, a później odholowała statek do Murmańska. Żródło info i foto: tvn24.pl

Dziś zapadnie wyrok w sprawie skargi Julii Tymoszenko

Europejski Trybunał Praw Człowieka ogłosi dziś decyzję w sprawie Julii Tymoszenko. Była premier ukraińskiego rządu skarży się na bezprawne jej aresztowanie, złe warunki przetrzymywania i brak stosownej opieki medycznej. W skardze adwokaci Julii Tymoszenko podkreślili, że jej proces odbiegał od standardów demokratycznych i był motywowany polityczne. Zwracają także uwagę na warunki, w jakich jest przetrzymywana, niewłaściwą opiekę medyczną – wobec jej złego stanu zdrowia, oraz poniżające traktowanie. Była premier powołuje się miedzy innymi na artykuły Europejskiej Konwencji Praw Człowieka gwarantujące prawo do wolności oraz zakazujące poniżającego traktowania i karania. Skargę, Trybunał postanowił rozpatrzeć w trybie priorytetowym. Żródło info i foto: TVP.info

Współpracownik Osamy bin Ladena pozwał Polskę. Będzie proces

Kolejny więzień z Guantanamo pozywa Polskę do Strasburga. Jak informuje telewizyjna „Panorama”, oficjalną skargę w Europejskim Trybunale Praw Człowieka złożyli dzisiaj pełnomocnicy Palestyńczyka Abu Zubajdy. Prawnicy więźnia zarzucili polskiemu wymiarowi sprawiedliwości przede wszystkim przewlekłość postępowania. Abu Zubajda został zatrzymany 11 lat temu w Pakistanie. Wcześniej miał być jednym z najbardziej zaufanych współpracowników Osamy bin Ladena. Palestyńczyk miał być przetrzymywany w Polsce przez kilka miesięcy na przełomie 2002 i 2003 roku. Potem trafił do Guantanamo, gdzie jest do dzisiaj. Wszystkie postawione mu wcześniej zarzuty zostały wycofane. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Kolejny więzień CIA zaskarżył Polskę

Pełnomocnicy Palestyńczyka Abu Zubajdy złożyli dziś w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu oficjalną skargę na Polskę – dowiedziała się „Panorama” TVP2. Wcześniej podobną skargę złożyli adwokaci Saudyjczyka Abd al-Rahim al-Nashiri. Wtedy sędziowie zdecydowali się odtajnić materiały w jego sprawie, co wywołało w Polsce wiele kontrowersji. – „Istotą skargi jest przewlekłość polskiego postępowania i brak nadziei na jego rzeczywiste zakończenie. Złożenie skargi nie było warunkowane emocjami, tylko oceną sposobu prowadzenia śledztwa” – mówi mec. Bartłomiej Jankowski, pełnomocnik Zubajdy. Dodał, że wstępna skarga odnosząca się do Zubajdy została złożona do ETPC 28 stycznia. Żródło info i foto: TVP.info