Posts Tagged “skazanych”

Brytyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowało w czwartek, że w ciągu ostatniego roku na mocy ustawy o zwalczaniu terroryzmu skazano rekordową liczbę 90 osób. Jak zaznaczono, największą grupą wśród aresztowanych są biali. Zanotowano wzrost zagrożenia atakami terrorystycznymi ze strony radykalnie prawicowych organizacji.

Rządowe statystyki wykazały, że w ciągu 12 miesięcy od czerwca 2017 roku przed sądem stanęło 100 osób – o 39 proc. więcej niż rok wcześniej. 90 z nich zostało skazanych. To najwyższy wynik od kiedy zaczęto prowadzić statystyki w 2009 roku.

10 osób z dożywociem

Jednocześnie aż dziesięciu terrorystów – w tym islamski zamachowiec, który próbował doprowadzić do eksplozji w metrze na stacji Parsons Green, i radykalnie prawicowy napastnik, który wjechał samochodem w grupę muzułmanów na Finsbury Park w północnym Londynie – otrzymało wyroki dożywotniego pozbawienia wolności.

Z kolei liczba osób aresztowanych na mocy ustawy antyterrorystycznej spadła w ciągu ostatniego roku o 22 proc., z 449 do 351 osób, ale – jak zastrzeżono – wynika to z wyjątkowo podwyższonej liczby aresztów w poprzednim roku po pięciu atakach terrorystycznych w Wielkiej Brytanii (w Londynie i Manchesterze) i “nie należy mylić tego z obniżeniem poziomu zagrożenia lub intensywności działań operacyjnych policji”.

Prawie trzykrotny wzrost skazanych prawicowców

Jak dodano, funkcjonariusze zajmujący się zwalczaniem terroryzmu prowadzą obecnie najwyższą w historii liczbę śledztw – ponad 650.

Wśród aresztowanych największą grupą etniczną są biali (38 proc.), przed osobami o azjatyckich korzeniach (37 proc.) i czarnoskórymi (9 proc.). Według raportu to pierwszy raz od czerwca 2005 roku, kiedy biali dominują w tej statystyce, co wynika po części ze wzrostu zagrożenia atakami terrorystycznymi ze strony radykalnie prawicowych organizacji. W ciągu ostatniego roku liczba skazanych z tego powodu wzrosła z 10 do 28.

W więzieniach wciąż jednak największą grupę skazanych za terroryzm stanowią islamiści (82 proc.), a radykałowie prawicowi znajdują się na drugim miejscu (13 proc.).

Od ataku terrorystycznego na brytyjski parlament w marcu 2017 roku służby bezpieczeństwa powstrzymały 13 zamachów przygotowywanych przez islamistów, a także cztery planowane przez radykalnie prawicowe organizacje. Stopień zagrożenia terrorystycznego w Wielkiej Brytanii utrzymuje się na czwartym poziomie w pięciostopniowej skali, co oznacza, że atak jest “bardzo prawdopodobny”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd w Egipcie skazał 75 osób, w tym członków Bractwa Muzułmańskiego, na karę śmierci za przestępstwa w czasie protestów na placu Rabaa w 2013 roku. Demonstranci sprzeciwiali się wówczas odsunięciu od władzy związanego z Bractwem Muzułmańskim prezydenta Mohammeda Mursiego. Wyrok zapadł w ramach zbiorowego procesu, w którym oskarżonych jest ponad 700 osób. Kara śmierci wobec większości skazanych ma zostać wykonana przez powieszenie.

Islamiści z wyrokiem śmierci

Wśród skazanych są niektórzy przywódcy Bractwa Islamskiego, m.in. Essam el-Arian, Mohammed el-Beltagi i Safwat Hegazi. Trybunał nie wydał dotąd wyroku na głównego lidera Bractwa Muzułmańskiego Mohameda Badię, również oskarżonego w tym procesie.

Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Zgodnie z egipskim prawodawstwem jego wykonanie może nastąpić dopiero po wyrażeniu opinii w tej sprawie przez muftiego, ten jednak zazwyczaj potwierdza wyroki trybunału.

- Na ogół wyrok nie zmienia się, ale można się od niego odwoływać – powiedział dziennikarzom jeden z adwokatów. W uzasadnieniach wyroków zarzuca się skazanym m.in. udział w zbrojnym wystąpieniu, okupowanie siedzib urzędów państwowych oraz budynków publicznych i prywatnych w celach terrorystycznych, umyślne zabójstwa osób cywilnych i policjantów bądź usiłowania zabójstwa – podaje egipska agencja prasowa MENA.

Adwokat Mohamed Asziri Mohamed, obrońca jednego z 664 oskarżonych, którzy jeszcze nie usłyszeli wyroków, poinformował dziennikarzy, że “prawdopodobnie 8 września nastąpi potwierdzenie wyroków na 75 skazanych na śmierć oraz ogłoszenie wymiaru kary wobec pozostałych oskarżonych, która nie będzie karą śmierci”.

“Parodia sprawiedliwości”

Wyrok egipskiego sądu ostro skrytykowała organizacja Amnesty International, zajmująca się obroną praw człowieka. Według jej przedstawicieli cały proces jest “rażąco niesprawiedliwy” i sprzeczny z egipską konstytucją.

- Można to jedynie opisać jako parodię sprawiedliwości – stwierdziła przedstawicielka AI, Najia Bounaim.

Wśród skazanych na karę śmierci jest fotoreporter Mahmoud Abu Zeid, znany jako Shawn. W maju otrzymał od UNESCO Nagrodę Wolności Prasy. Sąd skazał go za fotografowanie wojskowych represji w trakcie protestów w Kairze 14 sierpnia 2013 roku. W wyniku działań egipskich sił bezpieczeństwa zginęło wówczas 900 osób, jak podkreśla organizacja – w przeważającej większości nieuzbrojonych. Żaden funkcjonariusz ani wojskowy nie został pociągnięty do odpowiedzialności w tej sprawie – zaznacza Amnesty International.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Na kary więzienia od 3 lat i 8 miesięcy do 5 i pół roku skazał poznański sąd czterech członków “gangu konwojentów”. Mężczyźni zatrudniali się w firmach ochroniarskich, by kraść konwojowaną gotówkę. Łącznie zrabowali ponad 1 mln zł.

Do zdarzenia, które ujawniło działalność “gangu konwojentów”, doszło na początku lutego 2016 r. Na parkingu jednego z centrów handlowych w Poznaniu nieznany sprawca zaatakował Bartosza N., konwojenta Poczty Polskiej. Napastnik miał uderzyć go w głowę, zaatakować gazem pieprzowym i zabrać torbę, w której było kilkaset tys. zł – utarg z kilku placówek handlowych.

Dopiero po półtora roku od tego zdarzenia, policja poinformowała, że na podstawie zebranych materiałów dowodowych, a przede wszystkim na podstawie analizy zeznań napadniętego, udało się ustalić, że napad i rabunek zostały sfingowane, a poturbowany – rzekomo w wyniku napadu – mężczyzna współpracował z napastnikiem.

Policyjne czynności doprowadziły do ustalenia kolejnych osób, które brały udział w kradzieży. Osoby zamieszane w przestępczy proceder dopiero po kilku miesiącach zaczęły wydawać zrabowane pieniądze – na dom, samochód sprowadzony z USA, czy na mieszkanie.

Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie Bartoszowi N., Marcinowi W., Krzysztofowi K. i Radosławowi Ł. – zarzutów kradzieży mienia znacznej wartości, za co grozi kara do 10 lat więzienia.

W toku śledztwa okazało się jednak, że fikcyjny napad na konwojenta w poznańskim centrum handlowym nie był pierwszą tego typu akcją przygotowaną przez oskarżonych; wcześniej dwukrotnie udawało im się uniknąć konsekwencji. Mężczyźni, zatrudniali się w firmach ochroniarskich, a fikcyjny napad miał być tak wyreżyserowany, by nawet wersja przedstawiana policji była jak najbardziej wiarygodna.

Do pierwszego napadu, przygotowanego przez “gang konwojentów”, doszło w 2012 roku; upozorowano wówczas kradzież ponad 120 tys. zł. Z kolei na początku 2014 roku, Marcin W., we współpracy z dwoma “konwojentami”, w środku nocy – z dorobionym kluczem i z kodem do alarmu – miał ukraść z bankomatu prawie pół miliona złotych. Łącznie, grupa ukradła ponad 1 mln zł. Skradzioną gotówkę oskarżeni mieli najpierw zakopywać na terenie starej stadniny koni; później mieli ją między sobą dzielić.

W czwartek poznański sąd okręgowy wymierzył oskarżonym mężczyznom kary: Radosławowi Ł. – 4,5 roku więzienia, Marcinowi W. – 5,5 roku więzienia, Krzysztofowi K. – 4 lata i 2 miesiące więzienia, oraz Bartoszowi N. – 3 lata i 8 miesięcy pozbawienia wolności. Mężczyźni muszą także zapłacić grzywnę i zwrócić skradzione pieniądze.

Sędzia Joanna Rucińska uzasadniając wyrok wskazała, że w przypadku kradzieży pieniędzy konwojowanych z centrum handlowego, “Radosław Ł., Marcin W. i Krzysztof K. bazując na swoich wcześniejszych doświadczeniach, szczegółowo je zaplanowali, wielokrotnie się w tej sprawie porozumiewali, w tym za pomocą specjalnie zakupionych i używanych do tego celu telefonów. Sposób organizacji tego przestępstwa, wiodąca rola oskarżonych Ł. i W., wydawanie przez nich poleceń pozostałym, świadczy o tym, że oskarżeni byli w tym czasie czymś więcej niż tylko zwykłą szajką przestępców”.

Prokurator powiedziała, że dopiero po otrzymaniu pisemnego odpisu wyroku, rozważana będzie ewentualna apelacja w tej sprawie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Czterech mężczyzn zostało w czwartek skazanych przez sąd w Kecskemecie w środkowych Węgrzech na kary 25 lat więzienia za spowodowanie śmierci 71 migrantów, którzy latem 2015 roku udusili się w zamkniętej ciężarówce. 10 innych oskarżonych otrzymało niższe kary.

Głównym oskarżonym był kierujący grupą przemytników 31-letni Afgańczyk, który został uznany za „winnego zabójstwa jako współsprawca” – powiedział sędzia Janos Jadi. Afgańczyka oraz trzech Bułgarów należących do siatki skazano na 25 lat więzienia jako członków organizacji przestępczej. Sąd nakazał również wobec nich konfiskatę mienia.

Dziesięciu innych członków grupy – Bułgarzy i Afgańczyk – zostało uznanych za winnych przemytu ludzi przez granicę i skazanych na kary od 3 do 12 lat więzienia. Trzech z nich jest poszukiwanych listami gończymi. Wyroki są nieprawomocne.

“Niech raczej umrą. To rozkaz”

Rankiem 26 sierpnia 2015 roku przemytnicy zamknęli w ciężarówce chłodni bez dopływu świeżego powietrza 71 osób, w tym czworo dzieci, i ruszyli z węgierskiej miejscowości Morahalom przy granicy z Serbią na zachód.

Wszyscy imigranci udusili się jeszcze na terytorium Węgier. Porzuconą ciężarówkę znaleziono następnego dnia na terytorium Austrii. Ofiary pochodziły z Syrii, Iraku i Afganistanu.

W drodze do Austrii przemytnicy ignorowali krzyki stłoczonych na 14 m kw. migrantów, którzy uderzali również w ściany ciężarówki. Z odsłuchanych połączeń telefonicznych wynika, że szef siatki, poinformowany, że migranci krzyczą, domagając się powietrza, zabronił otwierania pojazdu. “Niech raczej umrą. To rozkaz” – powiedział.

Prokuratura wniosła o kary dożywocia dla czterech oskarżonych. Według niej działali oni w zorganizowanej grupie przestępczej, która od lutego do sierpnia 2015 roku ponad 30 razy przemyciła do Europy Zachodniej w sumie 1200 osób, stłoczonych w pozbawionych wentylacji furgonetkach. Afgańczyk regularnie organizował za pieniądze przemyt ludzi z Serbii na Węgry, a następnie ich transport w okolice granicy Niemiec i Austrii. W ten sposób uzyskał co najmniej 300 tysięcy euro – twierdzi prokuratura.
Źródło info i foto: PolskieRadio.pl

Comments Brak komentarzy »

Obrońcy Kongijczyka skazanego we Włoszech na 16 lat więzienia za gwałt i napaść na dwoje polskich turystów i inne napady domagają się jego uniewinnienia i wskazują na jego “trudne życie”, doświadczenia w ojczyźnie, samotność. Twierdzą, że nie zgwałcił Polki. W sądzie w Bolonii złożona została apelacja od wyroku sądu pierwszej instancji, wydanego w Rimini w listopadzie zeszłego roku wobec 20-letniego Guerlina Butungu uważanego za szefa bandy napastników. Latem 2017 roku on i trzech nieletnich synów imigrantów – Nigeryjczyk i Marokańczycy zgwałcili młodą polską turystkę, a jej partnera dotkliwie pobili. Zgwałcili również transseksualistkę z Peru, a dwa tygodnie wcześniej napadli na parę turystów z Włoch.

Trzech nastolatków zostało skazanych podczas osobnego procesu przed sądem dla nieletnich na 9 lat i 8 miesięcy więzienia.

“Nie był dobrze zadomowiony we Włoszech”

Jak informują źródła sądowe, w uzasadnieniu do złożonego odwołania adwokaci Kongijczyka wskazali na kilka okoliczności łagodzących, które ich zdaniem powinny zostać uznane przez sąd apelacyjny. Wśród nich wymienili młody wiek Butungu, wcześniejszą niekaralność, a także to, że skazany – migrant przybyły przed kilkoma laty do Włoch – nie był dobrze zadomowiony w tym kraju, czyli nie przeszedł procesu integracji. Poza tym zwraca się uwagę na trudną przeszłość Butungu w jego ojczyźnie i jego doświadczenia, które – jak sugerują adwokaci – miały wpływ na jego postępowanie, charakteryzujące się “brakiem reguł”.

Wśród okoliczności wymagających uwzględnienia wymienia się też poczucie osamotnienia, zachowanie Kongijczyka w trakcie śledztwa oraz procesu w Rimini i skruchę, którą wyraził.

Wyjątkowa brutalność

Adwokaci odrzucają główne punkty aktu oskarżenia, które doprowadziły do wymierzenia mu surowej kary, czyli przede wszystkim brutalnego gwałtu na Polce. Twierdzą oni, że nie ma pewności, że to Butungu dokonał gwałtu i że to trzej nieletni obciążyli go, by sami się bronić.

Sąd w Rimini w uzasadnieniu do wyroku 16 lat więzienia zwrócił zaś uwagę na wyjątkową brutalność i okrucieństwo gangu, którego ofiarami padli polscy turyści i inne osoby. Sąd podkreślił, że atak na Polaków był najcięższym czynem, jakiego dopuściła się banda.

Apelacja od tego wyroku zostanie rozpatrzona prawdopodobnie po wakacjach.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Trybunał w Bagdadzie powołany do sądzenia terrorystów skazał w niedzielę na dożywocie za przyłączenie się w Iraku do ugrupowania Państwo Islamskie 19 obywatelek Rosji. Identyczne wyroki otrzymało sześć kobiet z Azerbejdżanu i cztery z Tadżykistanu.

Jak pisze agencja AFP, wszystkie oskarżone były identycznie ubrane, miały na sobie czarne szaty założone na czerwone bluzki, a na głowach czarne chusty. Uczestniczyły w rozprawie sądowej wraz ze swymi dziećmi. Sąd porozumiewał się z nimi za pomocą wykładowcy języka rosyjskiego z uniwersytetu w Bagdadzie.

“Nie wiedziałam, że znajdujemy się w Iraku. Pojechałam z moim mężem i z dziećmi do Turcji, aby tam zamieszkać, a po jakimś czasie odkryłam raptem, że jesteśmy w Iraku” – zeznała jedna z oskarżonych. Inne podawały za nią podobne wyjaśnienie. Sędzia prowadzący rozprawę poinformował, że jedna z oskarżonych imieniem Mariana była wcześniej chrześcijanką, podobnie jak jej mąż, ale oboje przeszli na islam. Pozostałe oskarżone od początku były muzułmankami.

“Kontaktujemy się z rodzinami osądzonych, aby poinformować ich o przebiegu rozprawy” – powiedział korespondentowi AFP rosyjski dyplomata obecny na procesie.

Wyroki wydane przez bagdadzki trybunał podlegają apelacji.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwoje muzułmanów w Wielkiej Brytanii zostało skazanych za plany przygotowania ataku inspirowanego działalnością tzw. Państwa Islamskiego. Trzydziestokilkuletni Munir Mohammed i Rowaida El-Hassan przygotowywali bombę i utrzymywali kontakty z członkiem ISIS.

– To był plan zainspirowany działalnością tzw. Państwa islamskiego. Gdyby doszedł do skutku, wiele osób by zginęło, inne odniosłyby poważne obrażenia – powiedział po wyroku prowadzący śledztwo Paul Greenwood.

Munir Mohammed przybył do Wielkiej Brytanii z Sudanu. Para poznała się przez internet, na stronie randkowej dla muzułmanów. Szybko zaczęła się wymieniać radykalnymi treściami. Rowaida El-Hassan jest farmaceutką.

Doradzała mężczyźnie, jak ma pozyskać niezbędne chemikalia, nierzadko będące składnikami produktów powszechnie dostępnych, jak choćby środki do czyszczenia. Co więcej, policja podejrzewa, że mężczyzna mógł rozważać zatrucie jedzenia w fabryce produkującej gotowe posiłki.

Dostał tam pracę dzięki użyciu sfałszowanych dokumentów. Ślad, jaki mężczyzna pozostawił po sobie w internecie, pokazuje, że poszukiwał sposobów na wyprodukowanie silnej trucizny. Dziś para usłyszała wyrok „winni”. Wysokość kary zostanie ogłoszona 22 lutego.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Czy PiS kryje księży pedofilów? Takie zarzuty pojawiły się po opublikowaniu rejestru przestępców seksualnych, w którym nie ma głośnych nazwisk skazanych duchownych. – To nie są uzasadnione zarzuty. Nie ma żadnego spisku – przekonuje o. Adam Żak, pełnomocnik Episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży. Przekonuje, że kościelne procedury działają coraz lepiej, a podobne powinny być wprowadzone w innych instytucjach.

Jak ojciec reaguje na zarzuty, że Ministerstwo Sprawiedliwości chroni księży skazanych za przestępstwa seksualne, bo nie ma ich w otwartym rejestrze?

To jest po prostu nieznajomość rzeczy. Zgodnie z ustawą w rejestrze publicznym znajdują się recydywiści, czyli sprawcy najcięższych przestępstw seksualnych m. in na szkodę osoby małoletniej, którzy zostali uprzednio skazani na karę pozbawienia wolności bez zawieszenia. Nie ma więc żadnego spisku. Istnieje drugi spis, niejawny, dostępny dla osób uprawnionych, w tym np. dla dyrektorów szkół czy organizatorów kolonii, którzy będą mogli skontrolować, czy osoba, którą przyjmują do pracy lub angażują w charakterze wolontariusza była skazana za przestępstwa seksualne na szkodę małoletnich.

Z tego co wiem żaden z księży, których publicznie wymienia się w mediach, nie był recydywistą skazanym za najcięższe przestępstwa i dlatego nie są wymienieni w rejestrze jawnym. Zresztą nie ma w nim również wielu innych osób.

Zarzut, że księża są szczególnie chronieni przez ministerstwo, to trochę histeryczna reakcja wynikająca ze skoncentrowania się na duchowieństwie, jakby to ono było głównym problemem, podczas gdy badania jednoznacznie pokazują, że wykorzystywanie seksualne małoletnich jest problemem społecznym. Dla mnie taka reakcja jest w pewnym sensie typowa. Opinia publiczna w sposób podświadomy broni się przed przyznaniem, że jako społeczeństwo mamy problem i wskazuje, że problem dotyczy tylko jednej grupy społecznej, w tym przypadku kleru.

A jak dzisiaj wyglądają procedury Kościoła wobec osób oskarżonych lub skazanych za przestępstwa seksualne na nieletnich?

Te rzeczy są powszechnie znane, mówiłem o nich wiele razy w wywiadach, nie chcę się powtarzać. Poza tym te procedury są opublikowane w wielu miejscach. Między innymi na stronach episkopatu. Dla mnie najważniejsze jest to, że procedury działają, że są wprowadzane w życie. Nie znaczy to, że ci, którzy je realizują, nie popełniają żadnych błędów związanych z brakiem wrażliwości lub przygotowania do postępowania w sprawach tak delikatnych. Ale to już inna kwestia, która wymaga uwagi przełożonych.

Czy Kościół będzie sprawdzał księży pracujących z dziećmi, np. z ministrantami albo przygotowujący do I komunii?

Wszyscy zatrudniani do pracy z dziećmi i młodzieżą muszą być weryfikowani, czy nie byli karani za przestępstwa seksualne na szkodę małoletnich. Tego wymaga inna ustawa, która niedawno weszła w życie. Pracodawca musi sprawdzić w rejestrze. Dotyczy to wszystkich, także wolontariuszy, niezależnie od tego, czy są duchownymi, czy nie, czy instytucja, dla której pracują jest instytucją kościelną, czy publiczną lub społeczną. To bardzo pozytywne rozwiązanie, które służy ochronie dzieci i młodzieży. Ustawodawca wyciągnął wniosek z faktu istnienia problemu społecznego w postaci wykorzystywania seksualnego małoletnich i wprowadził powszechnie pewien standard, który stanowi krok w dobrym kierunku.

Rada prawna Konferencji Episkopatu Polski prawdopodobnie przestudiuje dokładnie te przepisy i jeśli będzie trzeba wyda odpowiednie instrukcje dla podmiotów kościelnych.

Media skupiają się na Kościele, który zastosuje się do tej ustawy z przekonaniem, że prewencja jest rzeczą konieczną. Przypomnę, że wraz z wytycznymi episkopat zatwierdził ramowy dokument o prewencji zobowiązujący wszystkie instytucje pracujące z dziećmi i młodzieżą prowadzone przez Kościół do wypracowania własnej polityki prewencji. Nie wystarczy reagować jak się mleko rozleje. Trzeba zapobiegać. To podstawowy obowiązek wszystkich, którzy pracują z dziećmi i młodzieżą, bo skala problemu w naszym społeczeństwie jest zatrważająca, bo aż 12,4 proc. dzieci między 11. a 17. rokiem życia doświadczyło przynajmniej jednej z form wykorzystania seksualnego. Takie są dane z najnowszych badań.

Najwyższy czas, by chronić dzieci, by wszystkie środowiska w jakich przebywają, uczą się, bawią, uprawiają sport itp. były środowiskami bezpiecznymi. By tak się stało nie wystarczy prawo karne, nie wystarczą rejestry przestępców ani obowiązek sprawdzania w nich osób przyjmowanych do pracy z dziećmi i młodzieżą. To jest zaledwie krok w dobrym kierunku, ale powinny być wprowadzone kolejne.

Rzecznik Praw Dziecka od dłuższego czasu postuluje wypracowanie narodowej strategii na rzecz ochrony dzieci i młodzieży przed przemocą. Taka strategia, która scaliłaby w jednym dokumencie prawnym rozproszone w różnych ustawach elementy ochrony małoletnich i zobowiązywała wszystkie zainteresowane instytucje do stosowania odpowiednich instrumentów ochrony powinna powstać jak najszybciej.

Kościół w Polsce rozpoczął proces wypracowywania systemu prewencji w instytucjach od niego zależnych. Ale to, że będzie on z czasem działał w ok. 500 kościelnych instytucjach oświatowych czy wychowawczych to za mało. Takie programy powinny być obowiązkowe wszędzie, w każdej szkole publicznej i prywatnej, w każdej organizacji sportowej czy artystycznej, która gromadzi dzieci i młodzież. Zamiast domyślać się spisków między Ministerstwem Sprawiedliwości a Kościołem trzeba się motywować i jednoczyć w budowaniu skutecznej strategii ochrony dzieci i młodzieży przed przemocą na skalę ogólnopolską. Nie jest to zadanie proste ani do załatwienia samymi ustawami m. in. dlatego, że przemoc w naszym społeczeństwie, w kulturze, w polityce i – niestety – w rodzinach… ma się dobrze.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Wszyscy byli członkami ISIS. Zostali skazani za przestępstwa związane z terroryzmem. Masowej egzekucji dokonano w mieście Nasirija na południu Iraku. Odbyła się w tamtejszym więzieniu. Było to największe zbiorowe wykonanie wyroków śmierci w Iraku od 25 września, kiedy powieszono 42 osoby – informuje BBC News.

“Wszyscy właśnie powieszeni byli członkami Państwa Islamskiego” – powiedział iracki minister sprawiedliwości.

Członek rządu dodał, że wszystkie drogi prawne skazanych zostały wyczerpane. Minister sprawiedliwości Haidar al-Zamili był obecny podczas egzekucji w więzieniu – podaje BBC News.

Amnesty International krytykuje procesy sądowe w Iraku. Organizacja twierdzi, że oskarżeni nie mają możliwości skutecznej obrony, a wyroki wydawane są na podstawie słabych dowodów.

“W wielu przypadkach ludzie byli skazani na śmierć po bardzo niesprawiedliwych procesach, a w niektórych przypadkach po zdobyciu się ich przyznania do winy poprzez tortury” – mówi Lynn Maalouf, dyrektor Amnesty International na Bliskim Wschodzie.
Źródło info i foto: o2.pl

Comments Brak komentarzy »

26-letni Polak sprowadził do Wielkiej Brytanii czworo rodaków obiecując dobrą pracę i wysokie zarobki. Gdy przyjechali zmuszał ich do niemal niewolniczej pracy. Został skazany na 1,5 roku więzienia. Według danych ONZ, co 30 sekund kolejna osoba staje się ofiarą handlarzy ludźmi, a “biznes” ten osiąga rocznie ok. 150 mld dolarów.

Czworo dwudziestoparolatków z Poznania przyjechało do położonego na wschód od Londynu Essex w styczniu 2016 roku. Podczas pobytu w Wielkiej Brytanii spali na podłodze w małym pokoju i mieli wydzielane racje jedzenia, a karmiono ich głównie chlebem i zupą.

26-letni Jonatan M., który ich sprowadził, na koniec każdego tygodnia przejmował większą część ich wypłaty, oddając im z niej zaledwie po kilka funtów. Jak tłumaczył, w ten sposób potrącał sobie koszty ich podróży i zakwaterowania.

Po trzech tygodniach udręki Polacy poprosili o pomoc kolegów z pracy i za ich namową zawiadomili policję.

Jego ojciec również usłyszał wyrok

W domu mężczyzny w Londynie przeprowadzono rewizję, a on sam został aresztowany.

- Oskarżony cynicznie wyzyskiwał ofiary z pieniędzy. Oszukał ich obiecując lepsze życie, oferując pracę o stałym wynagrodzeniu, które było wyższe, niż mogli zarobić w Polsce. W rzeczywistości byli zmuszeni do pracy przed długie godziny, a większość wynagrodzenia była im odbierana – mówił lokalnym mediom James Greenaway z policji metropolitalnej.

26-latek przyznał się do handlu ludźmi w celu wykorzystywania ich do pracy i po kilku miesiącach procesu usłyszał wyrok 18 miesięcy więzienia.

Razem z nim sądzony był jego 56-letni ojciec Marek M., który przyznał się do jednego oszustwa. Sąd skazał go na karę 12 miesięcy pozbawienia wolności.

Współczesne niewolnictwo

Według agencji Reutersa, w Wielkiej Brytanii ok. 13 tys. osób jest ofiarami przymusowej pracy, wykorzystania seksualnego i zmuszania do służby oprawcom.

W 2015 roku wprowadzono nowe przepisy zaostrzające kary za współczesne niewolnictwo, m.in. pozwalając na skazywanie winnych na dożywotnie pozbawienie wolności.

W styczniu dwóch Polaków – 35-letni Krystian M. i 38-letni Erwin M. – zostało skazanych na sześć lat więzienia za niewolnicze traktowanie kilkunastu Polaków, których zmuszali do pracy w magazynach sklepów Sports Direct, pozbawiając ich większości pensji. Wcześniej odebrali swoim ofiarom dokumenty tożsamości.

Jak informuje Organizacja Narodów Zjednoczonych, handel ludźmi jest trzecim, po broni i narkotykach, najbardziej dochodowym przestępstwem na świecie i dotyczy każdego regionu świata. Co roku około 2 milionów ludzi pada ofiarą tego przestępstwa, z czego jedna trzecia to dzieci. Obecnie w niewoli żyje 27 mln ludzi. 99 proc. ofiar nie udaje się uratować – wyrwać z niewoli lub odszukać po porwaniu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »