Gang wyprał w Polsce ogromne pieniądze. Szef grupy zatrzymany w Amsterdamie

Szef grupy przestępczej, która w Banku Spółdzielczym w Skierniewicach próbowała wyprać 1 miliard 400 milionów złotych z handlu narkotykami, został zatrzymany na lotnisku w Amsterdamie. To najważniejsza z zatrzymanych dotąd osób poszukiwanych w głośnym śledztwie prowadzonym przez dolnośląski wydział prokuratury krajowej. W grupie działało dwóch Polaków oraz trzech obcokrajowców. Zatrzymany na lotnisku w Amsterdamie mężczyzna był szefem grupy. Ma podwójne izraelsko-panamskie obywatelstwo. Mieszka w Panamie.

Narkotyki i ogromne pieniądze

Na lotnisku w stolicy Holandii zatrzymały go tamtejsze służby, które mają przekazać podejrzanego do Polski. W naszym kraju ma usłyszeć zarzuty kierowania grupą przestępczą, handlu narkotykami wartymi co najmniej 3 miliardy 400 milionów złotych i udział w praniu pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż 1 miliard 400 milionów.

Na tę potężną kwotę śledczy natrafili w skierniewickim Banku Spółdzielczym latem zeszłego roku. Pieniądze były na kontach dwóch spółek, które nie prowadziły żadnej działalności. Konta służyły jedynie do międzynarodowych przestępczych operacji finansowych.

Według ustaleń śledczych, „brudne pieniądze” pochodziły z handlu narkotykami oraz w mniejszym stopniu z przestępstw tzw. oszustw internetowych (phishing). Były ukrywane za pomocą skomplikowanych transakcji bankowych, w ramach mechanizmu prania pieniędzy przy wykorzystaniu ogromnej ilości rachunków bankowych, w tym założonych i prowadzonych na terenie Polski, ale także w kilkudziesięciu innych krajach.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Pijany 43-latek zaatakował ratownika medycznego w Skierniewicach

Policja zatrzymała w Skierniewicach 43-latka, który zaatakował ratownika medycznego. Mężczyzna miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Grozi mu do trzech lat więzienia – poinformowała w niedzielę PAP oficer prasowy skierniewickiej policji Justyna Florczak-Mikina. Z jej relacji wynika, że w miniony czwartek wieczorem policja otrzymała informację o naruszeniu nietykalności i znieważeniu ratowników medycznych. Na miejscu okazało się, że ratownicy przyjechali na wezwanie dotyczące mdlejącego mężczyzny. Kiedy udzielali mu pomocy, ten nie szczędził im wulgaryzmów i obelg. Próbując uderzyć ratownika zranił go w dłoń.

Po wejściu do mieszkania policjanci zastali kilka pijanych i agresywnych osób. Wśród nich był też sprawca naruszenia nietykalności i znieważenia ratowników medycznych – wyjaśnia Florczak-Mikina.

43-letni skierniewiczanin został zatrzymany. Miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty. Dodatkowo został objęty policyjnym dozorem.

Florczak-Mikina przypomina, że za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności, natomiast za jego znieważenie, do roku więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Skierniewice: Wpadli z 2 kilogramami narkotyków

Kryminalni ze Skierniewic zabezpieczyli ponad 2 kilogramy środków odurzających i zatrzymali 4 osoby związane z przestępczością narkotykową. Trzy spośród zatrzymanych osób zostały tymczasowo aresztowane.

31 października 2018 roku w miejscowości Ruda koło Skierniewic kryminalni zatrzymali do kontroli suzuki swift. Z wcześniejszych ustaleń policjantów wynikało, że znajdujące się w nim osoby mogły posiadać przy sobie narkotyki. Podczas kontroli uwagę funkcjonariuszy zwrócił charakterystyczny zapach, przypominający marihuanę. Dwaj 23-letni mężczyźni pochodzący z terenu powiatu skierniewickiego zostali zatrzymani. Policjanci kontynuowali czynności procesowe między innymi przeszukując miejsca przebywania i samochody, których używali zatrzymani.

Jedno z przeszukań na terenie Łodzi doprowadziło do zatrzymania partnerki jednego z mężczyzn – 22-letniej łodzianki, która posiadała przy sobie narkotyki. Podczas kolejnego przeszukania miejsca zamieszkania i pomieszczeń gospodarczych użytkowanych przez jednego z zatrzymanych, policjanci znaleźli kartonowe pudło, a w nim 8 torebek marihuany, przedmiot przypominający broń palną oraz inne przedmioty. Łącznie zabezpieczono ponad 2 kg marihuany.

Policjanci ustalili, że mężczyźni prawdopodobnie uprawiali konopie w szklarni na terenie wynajmowanej posesji. Niewykluczone, że zabezpieczona marihuana pochodziła właśnie z tej uprawy. Sprawa została objęta śledztwem przez skierniewicką prokuraturę.

Trzy zatrzymane osoby usłyszały prokuratorskie zarzuty. 22-letnia łodzianka usłyszała zarzut posiadania substancji odurzających, 23-letni mieszkaniec powiatu skierniewickiego odpowie między innymi za posiadanie znacznej ilości substancji odurzających i uprawiania znacznej ilości środków odurzających, z kolei drugi 23-latek usłyszał zarzuty posiadania i uprawiania środków odurzających. Tego samego dnia sąd postanowił o tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące obu mężczyzn.

Policjanci nadal pracowali nad tą sprawą. 5 listopada 2018 roku zatrzymany został jeszcze jeden mężczyzna, który również usłyszał zarzuty związane z uprawą i posiadaniem znacznych ilości marihuany. 6 listopada 2018 roku, postanowieniem sądu, 25-letni skierniewiczanin został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Za posianie środków odurzających grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności, natomiast za ich uprawę grozi nawet do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zlikwidowano ogromną plantację marihuany

Wspólne działania policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, a także funkcjonariuszy z komendy miejskiej w Skierniewicach doprowadziły do zlikwidowania prowadzonej na ogromną skalę plantacji konopi indyjskich. W rękach stróżów prawa znalazły się trzy osoby odpowiedzialne za ten proceder. Wstępne szacunki wskazują, że z zabezpieczonych roślin można było uzyskać ponad 51 kilogramów gotowego narkotyku o czarnorynkowej wartości 1,5 miliona złotych.

Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że w jednym z gospodarstw ogrodniczych w gminie Skierniewice mogła znajdować się plantacja konopi indyjskich. Policjanci pod wytypowanym adresem pojawili się 22 marca 2017 roku dokładnie o 6:00 rano. W jednej z hal ujawnili pięć wydzielonych pomieszczeń przystosowanych do uprawy konopi. Były one wyposażone w specjalistyczne wentylatory, lampy i filtry węglowe. W pomieszczeniach policjanci zabezpieczyli ponad 2300 krzaków konopi indyjskich w różnych fazach wzrostu. Były to zarówno sadzonki jak i rośliny o wysokości ponad 70 cm z wykształconym kwiatostanem. Poza tym w pomieszczeniach znajdowało się wiele donic ze ściętymi już roślinami, co może świadczyć, iż proceder trwał od pewnego czasu i mógł być to kolejny siew. Dodatkowo w hali znajdowały się nawozy do roślin oraz znaczny zapas ziemi.

Wstępne szacunki wskazują, że z zabezpieczonych roślin można było uzyskać ponad 51 kilogramów gotowej marihuany, której czarnorynkowa wartość oscyluje w wysokości ponad 1,5 miliona złotych. Policjanci na terenie posesji zatrzymali 40-letniego obywatela Wietnamu, którego zadaniem było prowadzenie uprawy. Mężczyzna mieszkał na terenie hali w specjalnie przystosowanym pomieszczeniu. W rękach stróżów prawa znaleźli się właściciele posesji, czyli 52-letni mężczyzna i jego 46-letnia żona. Funkcjonariusze na poczet przyszłych kar zabezpieczyli 8400 złotych. Wszyscy zatrzymani usłyszeli już prokuratorskie zarzuty uprawy znacznych ilości konopi innych niż włókniste. Jest to przestępstwo zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności. Sprawa ma nadal charakter rozwojowy i niewykluczone są kolejne zatrzymania. Prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie całej trójki.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zaginął 29-letni Adam Wieczorek

Zaginął Adam Wieczorek, 29- letni mieszkaniec Skierniewic. Policja prosi osoby mogące pomóc w odnalezieniu mężczyzny o pilny kontakt. – 9 marca 2015 roku w późnych godzinach nocnych wyszedł z domu na osiedlu Widok i do chwili obecnej nie powrócił, ani nie nawiązał kontaktu z rodziną – informuje st.sierż. Justyna Florczak-Mikina, Oficer Prasowy Komendy Miejskiej Policji w Skierniewicach.

Mężczyzna ma około 190 cm wzrostu, jest mocnej budowy ciała – „dobrze zbudowany”, twarz pociągła, włosy krótkie, ciemne-szatyn, oczy piwne, na prawym policzku widoczna blizna po rozcięciu o długości około 4 cm. W chwili zaginięcia mężczyzna ubrany był prawdopodobnie w szarą zimową kurtkę z kapturem, czarne, dresowe spodnie z białymi lampasami i ściągaczem zapinanym na „rzep” przy kostkach, brązowe buty wiązane za kostkę z kremową podeszwą, szarą, wełniana czapkę, czarną koszulkę z długim rękawem oraz białym kołnierzykiem. Może mieć przy sobie czarny plecak.

Wszystkie osoby mogące pomóc w odnalezieniu mężczyzny proszone są o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Skierniewicach przy ul. Sobieskiego 69. Telefon do oficera dyżurnego czynny całą dobę: 46-834-11-88 bądź 46-834-11-89. Informacje można przekazywać na numer alarmowy 112, 997 lub w najbliższej jednostce policji.
Żródło info i foto: skierniewickie.pl

Zatrzymano władze gminy Skierniewice

Policja zatrzymała wójta gminy Skierniewice, jego zastępcę oraz sekretarza gminy. Postawiono im w sumie 187 zarzutów. Sprawa ma związek z nadużyciami finansowymi przy projektach unijnych. Wójt Dominik W. i jego zastępczyni Izabela Ż. zostali zatrzymani podczas uroczystości zakończenia roku szkolnego, a sekretarz Małgorzata F. – w urzędzie gminy. Jak powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania, cała trójka została już przesłuchana. Podejrzani usłyszeli zarzuty przekroczenia uprawnień przy rozliczaniu projektów unijnych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, poświadczenia nieprawdy w dokumentach oraz tzw. oszustwa dotacyjnego. Wszystkim trojgu grozi kara do 10 lat więzienia. Żródło info i foto: RMF24.pl

Martwe dziecko w bagażniku

Jutro przeprowadzona zostanie sekcja zwłok, która powinna wyjaśnić czy niemowlę urodziło się martwe czy żywe. 22-letnia matka spod Rawy Mazowieckiej w Łódzkiem woziła ciało przez dwa dni w bagażniku swojego samochodu. Śledczy chcą też sprawdzić, czy kobieta jest poczytalna. Kobieta została już przesłuchana w prokuraturze. Twierdzi, że w ostatnią sobotę urodziła w łazience jednego ze skierniewickich hipermarketów. Maluch miał przyjść na świat martwy w piątym miesiącu ciąży. Śledczy muszą też sprawdzić stan psychiczny kobiety, przede wszystkim to czy jest poczytalna. Jak ustaliła reporterka RMF FM 22-latka nie była samotna, mogła również liczyć na wsparcie bliskich. Żródło info i foto: RMF24.pl

Złodzieje zatrzymani po skoku w Skierniewicach

Trzech mieszkańców Warszawy, podejrzanych o włamania do kilkudziesięciu mieszkań na terenie województw: śląskiego, pomorskiego, łódzkiego i mazowieckiego, trafiło do aresztu. Za kradzież z włamaniem grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Jak poinformowała rzeczniczka mazowieckiej policji Alicja Śledziona, mężczyźni w wieku 33-35 lat zostali zatrzymani po włamaniu w Skierniewicach (Łódzkie); policjanci ujęli włamywaczy na autostradzie A2 w okolicy Pruszkowa. Mężczyznom postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i kradzieży z włamaniami. Podejrzani zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Żródło info i foto: TVP.info

Fałszywi księża

Podszycie się pod kapłana jest dziecinnie łatwe. Wystarczy sutanna (650 zł w internecie), biret (55 zł) i kilka paczek obrazków do rozdawania wiernym. No i oczywiście łatwowierność proboszczów – napisała „Rzeczpospolita”. To ona doprowadziła do tego, że dwaj fałszywi księża przez ponad miesiąc – w grudniu 2013 i styczniu 2014 r. – odprawiali msze, spowiadali i chodzili po kolędzie w parafii Mogielnica na Mazowszu. Zbierali pieniądze na sanktuarium w Doniecku. Takich przypadków w ostatnich latach było więcej. Oszuści podający się za księży działali m.in. w Krakowie, Zakopanem, Skierniewicach. Nikt, łącznie z proboszczami, nie zażądał od nich okazania legitymacji kapłańskiej. Żródło info i foto: TVP.info

20 tys. złotych za pomoc w ustaleniu tożsamości mordercy Jarka Olejnika

Od tej strasznej, niewyjaśnionej wciąż śmierci wkrótce minie już rok. Rodzice Jarka Olejnika (+15 l.) ze Skierniewic (woj. łódzkie) nie potrafią myśleć spokojnie o tragedii, która spotkała ich ukochanego syna. I sami próbują znaleźć jego zabójcę. Chłopca potrącił pirat drogowy. Tchórzliwy zabójca uciekł z miejsca wypadku. Rodzina za pomoc w jego schwytaniu wyznaczyła nagrodę: 20 tys. zł! Niemal 12 miesięcy łez i niekończących się poszukiwań. Każdy, nawet najmniejszy trop układają w całość. Zbolali rodzice Jarka obiecali sobie, że nie spoczną, dopóki nie znajdą pirata drogowego, który zabrał im ukochanego syna. O tragedii Jarka pisaliśmy już w Fakcie. Był oczkiem w głowie rodziny, wspaniałym, dobrym chłopakiem. Mimo młodego wieku miał już wybrany cel w życiu. Chciał pracować przy samochodach. 15 września wrócił z praktyk szkolnych. Cieszył się, bo dostał szóstkę. Wyjechał rowerem do gospodarstwa dziadka, by pomóc mu w polu. Do przejechania miał około 200 metrów. Ale tam nie dotarł… Kierowca wjechał autem w Jarka, jakby go w ogóle nie widział. Uderzenie było tak silne, że chłopak razem z rowerem wyleciał w powietrze. Pirat nawet nie przystanął. Uciekł, zanim ktokolwiek zdążył go zatrzymać. Żródło info i foto: wp.pl