Ciężarówka staranowała 8 aut w miasteczku Limburg. Policja nie wyklucza próby zamachu

Osiem osób zostało rannych, kiedy mężczyzna prowadzący skradzioną ciężarówkę staranował w poniedziałek po południu osiem samochodów w miasteczku Limburg w Hesji w środkowych Niemczech. Policja nie wyklucza, że był to zamach. Lekko ranny sprawca został ujęty.

Skradziona ciężarówka uderzyła w osiem aut stojących na skrzyżowywaniu w centrum Limburga w oczekiwaniu na zmianę świateł i pchała je przed sobą. Siedem z ośmiu poszkodowanych osób trafiło do szpitala. Jedna została opatrzona na miejscu zdarzenia.

Według relacji świadków, którzy udzielali pierwszej pomocy kierowcy ciężarówki, miał on wciąż powtarzać słowo „Allah”.

Chwilę przed zdarzeniem sprawca ukradł na innym skrzyżowaniu ciężarówkę. „Stałem na czerwonym, kiedy nagle otworzył drzwi od strony kierowcy i gapił się na mnie wytrzeszczonymi oczami. Zapytałem go: ‚Czego chcesz?'” – opowiada o momencie kradzieży kierowca tira. „Nie powiedział ani słowa, więc go zapytałem jeszcze raz. Wtedy wyciągnął mnie z kabiny i odjechał” – dodaje.

Policja nie ujawnia, czy sprawca mówił cokolwiek o swoim motywie i czy przed skrzyżowaniem widać ślady hamowania.

Rzecznik heskiej policji, dopytywany przez dziennikarzy, czy był to zamach, odpowiedział: „W tym momencie niczego nie wykluczamy”. Jednocześnie na Twitterze ukazał się komunikat z prośbą o powstrzymanie się od spekulacji. We wtorek władze mają podać więcej informacji o zdarzeniu.
Źródło info i foto: interia.pl

Skradziono pracę Bansky’ego w hołdzie ofiarom ataku w klubie Bataclan

Praca brytyjskiego artysty street art Banksy’ego, która powstała na drzwiach przeciwpożarowych w paryskiej sali koncertowej Bataclan, gdzie trzy lata temu islamiści zabili 90 osób, została skradziona – poinformował Reuters.

Praca jest jedną z serii murali, które powstały w Paryżu w czerwcu ubiegłego roku, a ich autorstwo przypisywane jest Banksy’emu. Ukazywała postać kobiecą w żałobnej pozie.

„Jesteśmy dziś głęboko wzburzeni, dzieło Banksy’ego, symbol kontemplacji należący do wszystkich – do mieszkańców, paryżan i obywateli świata – zostało nam odebrane” – głosi wpis na Twitterze Bataclanu.

Bataclan został zaatakowany podczas koncertu rockowego w listopadzie 2015 r. Był to jeden z serii skoordynowanych ataków w Paryżu i okolicach, w których zginęło 130 osób. Najwięcej – 90 osób – poniosło śmierć w sali koncertowej Bataclan, gdzie napastnicy strzelali do tłumu zgromadzonego na koncercie, a następnie wzięli zakładników. Po rozpoczęciu operacji policyjnej dwaj terroryści wysadzili się w powietrze, a trzeci został zastrzelony przez siły bezpieczeństwa.

Komentarz do ważnych wydarzeń

Tożsamość najsłynniejszego brytyjskiego artysty pozostaje nieznana.

Jego prace pojawiają się zazwyczaj w istotnych społecznie miejscach, są często komentarzem do sytuacji polityczno – społecznej i odnoszą się do kontrowersyjnych wydarzeń – Banksy podejmował takie tematy jak m.in. zanieczyszczenie powietrza, temat rozgrywania Igrzysk Olimpijskich w Londynie, a także amerykańskiego więzienia w Guantanamo.

Prace Banksy’ego, stały się cennymi nabytkiem dla kolekcjonerów, trafiły także do takich muzeów jak Museum Of Modern Art, Metropolitan Museum of Art, American Museum of Natural History w Nowym Jorku oraz Tate Britain w Londynie. W 2010 roku artysta nakręcił film „Wyjście przez sklep z pamiątkami”, za który otrzymał nominację do nagrody Oscara.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szwecja: Uzbek Rachmat Akiłow, który wjechał ciężarówką w tłum miał polską wizę

Oskarżony o terroryzm Uzbek Rachmat Akiłow, który w kwietniu 2017 roku wjechał skradzioną ciężarówką w tłum w Sztokholmie, posiadał wizę wydaną przez polskiego konsula w Taszkencie – wynika ze śledztwa szwedzkiej prokuratury. O jego wynikach poinformowała w piątek „Svenska Dagbladet”. Według aktu oskarżenia, przeanalizowanego przez gazetę, Akiłow zeznał, że polską wizę otrzymał w maju 2014 roku w stolicy Uzbekistanu Taszkencie.

– Przyjechałem do Warszawy, gdzie dostałem pracę, ale mało zarabiałem. Potem pojechałem do Gdańska, tam nie znalazłem pracy. Następnie wsiadłem na prom i znalazłem się tu (w Sztokholmie) – powiedział Akiłow.

„Svenska Dagbladet” zaznacza, że szwedzka prokuratura jest w posiadaniu polskiej wizy Akiłowa.

Według gazety Akiłow złożył w Szwecji wniosek o azyl w listopadzie 2014 roku, gdy posiadał już polską wizę, co oznacza, że na mocy konwencji dublińskiej jego wniosek nie powinien być rozpatrywany w Szwecji, a w Polsce, dokąd Uzbek powinien zostać wydalony. Jak stwierdza „Svenska Dagbladet”, „nie jest jasne, dlaczego mimo to szwedzki urząd ds. migracji (Migrationsverket) rozpatrywał wniosek Akiłowa w Szwecji”.

„Polska to popularny sposób na przedostanie się do Europy”

„Stało się tak, choć ubiegający się o wizę w UE rejestruje swoje odciski palców w bazie, do której mają dostęp urzędy migracyjne krajów UE. Na tej podstawie urzędnicy mogą sprawdzić, czy osobie starającej się o azyl została przyznana wcześniej wiza” – pisze dziennik.

Jak relacjonuje „Svenska Dagbladet”, szwedzka policja przesłuchała kilku Uzbeków, którzy mieli kontakt z Akiłowem w Szwecji. Trzech z nich przybyło do tego kraju z Polski. Jeden z mężczyzn, który mieszkał w Sztokholmie z oskarżonym o terroryzm, posiadał polską wizę.

– Polska jest dla Uzbeków popularnym sposobem na przedostanie się do Europy – powiedział szwedzkiej policji znajomy Akiłowa.

Jak twierdzi „Svenska Dagbladet”, Akiłow szwedzkim służbom migracyjnym podał fałszywe imię i nazwisko, o czym urzędnicy wiedzieli w lutym 2015 roku, ale jego dane skorygowali dopiero dzień po zamachu w Sztokholmie, czyli 8 kwietnia 2017 roku.

„W trakcie rozpatrywania sprawy (Akiłowa o pobyt stały w Szwecji) nie znaleziono żadnych informacji mogących świadczyć o posiadaniu (przez Akiłowa) wizy” – poinformowała Johanna Mahlen ze szwedzkiego urzędu ds. migracji, cytowana przez „Svenska Dagbladet”.

W kwietniu 2017 roku Akiłow wjechał skradzioną ciężarówką w tłum w centrum Sztokholmu, zabijając na miejscu cztery osoby i raniąc 14. Jedna z rannych osób zmarła później w szpitalu. Jest jedynym podejrzanym w sprawie i przyznał się do winy.

Akiłow, robotnik budowlany, miał być wydalony ze Szwecji. Starał się o prawo stałego pobytu, ale w czerwcu 2016 roku jego wniosek został odrzucony, a w grudniu miał on dobrowolnie opuścić kraj. W lutym 2017 roku sprawa została przekazana policji; był wówczas poszukiwany, ale nie udało się go odnaleźć.

Według policji 39-letni Uzbek sympatyzował z organizacjami terrorystycznymi, m.in. popierał Państwo Islamskie (IS).
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niemiecka policja szuka 44 ton skradzionej czekolady

44 tony czekolady warte 400 tys. euro skradziono w parku przemysłowym we Fryburgu w południowych Niemczech – poinformowała w poniedziałek policja. Trwają poszukiwania kierowców dwóch ciężarówek, na które załadowano łup. Do kradzieży doszło w piątkową noc.

Jedną z ciężarówek, w pełni załadowaną skradzioną czekoladą, odnaleziono w sobotę w pobliżu niemiecko-francuskiej granicy. Jej kierowca uciekł. Drugi pojazd namierzono w Lahr, również w pobliżu francuskiej granicy. W ciężarówce nie było już jednak ani kierowcy, ani 2/3 czekoladowej zdobyczy.
Źródło info i foto: interia.pl

Waszyngtońskiej policji skradziono 350 sztuk broni palnej

– W ciągu niespełna 6 lat ponad 350 sztuk broni palnej zgubili lub stracili waszyngtońscy policjanci – informuje w specjalnym raporcie ze śledztwa dziennikarskiego News4 I-Team.

W wielu przypadkach skradziona policjantom broń była później wykorzystywana do przeprowadzania napadów. Jednym z wymienionych w raporcie przykładów jest Mario Alvarado, który w 2011 roku został skazany na 10 lat więzienia. Policja podczas zatrzymania zarekwirowała broń, którą jak się później okazało powinien posiadać jeden z policjantów z Rockville (st. Maryland).

– Osoby, które posiadają legalnie broń nagle stają się celem dla przestępców – opowiada Kevin O’Keefe z Biura ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej oraz Materiałów Wybuchowych. – Sześć na siedem przypadków to kradzież broni z policyjnych radiowozów – dodaje.

– Personel nie stosuje się do zasad bezpieczeństwa. Pracujemy nad wprowadzeniem wyższego poziomu zabezpieczeń dla broni palnej – informuje w raporcie Departament Biura Bezpieczeństwa Krajowego.
Źródło info i foto: wp.pl

Skardziona w Skandynawii Tesla odzyskana przez policjantów

W środę Straż Graniczna pochwaliła się spektakularną akcją odzyskania skradzionej w Skandynawii tesli X. Wart 500 tys. zł samochód trafił na strzeżony parking Straży Granicznej. Złodzieje nie odpuścili. Jak podał Morski Oddział Straży Granicznej, funkcjonariusze odzyskali w sobotę w Świnoujściu kradzioną teslę X. Kierowca zjechał z promu, który przypłynął ze Szwecji, staranował szlaban terminalu i odjechał.

Straż Graniczna uruchomiła pościg. Skutecznie – samochód, jak się okazało kradziony, udało się odzyskać. Luksusowe auto trafiło na strzeżony parking Straży Granicznej.

Tesla znów skradziona nocą

Lokalny portal iswinoujscie.pl podał, że samochód został w nocy skradziony. Złodziej zdemontował część ogrodzenia, dostał się do samochodu i odjechał. Świadkowie, z którymi rozmawiali dziennikarze portalu, relacjonują, że padły strzały.

Te informacje potwierdził w rozmowie z wp.pl kpt. SG Andrzej Juźwiak ze Straży Granicznej. – Funkcjonariusz strzegący parkingu, gdy zauważył, co się dzieje, wezwał złodziei do zatrzymania się. Gdy nie zareagowali, oddał kilka strzałów, by uniemożliwić kradzież. Niestety, złodziejom udało się odjechać – powiedział.

Straż Graniczna obstawiła przejścia graniczne i przeprawy promowe. Samochodu nie udało się odnaleźć. Powołana została specjalna grupa, która ma wyjaśnić okoliczności kradzieży.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Podejrzani o napad na bank w rękach policji

Wspólne działania kryminalnych z komendy wojewódzkiej, Opoczna i Rawy Mazowieckiej doprowadziły do wytypowania i zatrzymania trzech mężczyzn podejrzanych o napad na bank. Łupem sprawców padło blisko 140 tysięcy złotych. Funkcjonariusze odzyskali już część skradzionej gotówki.

11 sierpnia 2017 roku około godziny 8:30 do jednej z placówek bankowych w gminie Sadkowice weszło dwóch mężczyzn. Obaj mieli zamaskowane twarze i trzymali w rękach przedmioty przypominające pistolety. Napastnicy sterroryzowali obsługę i dostali się za linię stanowisk kasowych. Ich łupem padło blisko 140 tysięcy złotych. Po napadzie mężczyźni opuścili bank i odjechali czekającym przed wejściem samochodem. O napadzie rabunkowym powiadomiono policję. Policjanci działali dwutorowo, z jednej strony gromadząc na miejscu materiał dowodowy, z drugiej zaś wykonując ustalenia pozaprocesowe. Do działań włączyli się nie tylko rawscy kryminalni ale również funkcjonariusze z komendy wojewódzkiej i opoczyńskiej jednostki. Z każdą chwilą prowadzonych działań kryminalni zawężali krąg osób podejrzewanych o napad. Tropy prowadziły do Opoczna i Końskich. W pierwszej miejscowości zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 39 i 41 lat a w drugiej ich 36-letniego kompana.

Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że 41-latek wynajmuje mieszkanie w Warszawie. Podczas przeszukania ujawniono tam pistolet oraz torbę, które mogły być wykorzystane podczas napadu. U 36-latka zabezpieczono znaczną sumę pieniędzy. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazuje, że podczas rozboju podejrzani podzielili role. Kiedy dwóch było w placówce zadaniem trzeciego była obserwacja okalającego terenu oraz gotowość do natychmiastowego odjazdu. Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty rozboju. Jest to przestępstwo zagrożone karą do 12 lat pozbawienia wolności. Wszyscy w przeszłości mieli konflikt z prawem. 13 sierpnia 2017 roku prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie aresztu tymczasowego dla podejrzanych. Następnego dnia sąd postanowił, że mężczyźni najbliższe trzy miesiące spędzą za kratkami.
Źródło info i foto: Policja.pl

Sztokholm: Ciężarówka staranowała taksówkę. To „usiłowanie zabójstwa”

Szwedzka policja traktuje incydent jako „usiłowanie zabójstwa”. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Trwają jego poszukiwania. Policja używa w tym celu m.in. śmigłowca. Do zdarzenia doszło w Södermalm – południowej części centrum miasta, nieopodal Zamku Królewskiego. Ranna została jedna osoba, prawdopodobnie taksówkarz. Nie wiadomo, w jakim jest stanie.

Jak poinformował szwedzki dziennik „Aftonbladet”, nie podając źródeł, ciężarówkę skradziono firmie, która ma siedzibę na południu Sztokholmu. Cytowany przez gazetę świadek mówił, że kierowca wyskoczył z pojazdu, żeby zobaczyć co się stało, później wrócił do szoferki i zaczął jechać dalej. Rozmówca ocenia, że wyglądał, jakby był w szoku. Według szwedzkich mediów, uszkodzonych zostało kilka samochodów.

Zamach z kwietnia

7 kwietnia uprowadzona wcześniej ciężarówka wjechała w tłum na głównej handlowej ulicy Sztokholmu, Drottninggatan, a następnie uderzyła w dom towarowy Alhens. Zginęły wówczas cztery osoby, a 15 zostało rannych. Sprawcę – obywatela Uzbekistanu, który w 2015 roku usiłował wyjechać do Syrii, by dołączyć do Państwa Islamskiego – ujęto; przyznał się do popełnienia zamachu terrorystycznego.
Źródło info i foto: wp.pl

Francja: Żołnierze poszli na hamburgery. Skradziono im broń

Niebezpieczna sytuacja we Francji. Tamtejsi żołnierze zaliczyli poważną wpadkę. Trzej francuscy żołnierze pojechali do restauracji fast food niedaleko Lyonu, żeby coś zjeść. – Furgonetka, którą się poruszali nie była oznakowana i nic nie wskazywało, że należy ona do wojska. Kiedy żołnierze wrócili do pojazdu, zauważyli, że ktoś wybił szybę w samochodzie. Co gorsza – okazało się, że ze środka zniknęły dwa karabiny szturmowe i amunicja – informuje radio RMF FM.

Według francuskich śledczych kradzież mogła być przygotowywana wcześniej. W akcję poszukiwania broni zaangażowano wielu funkcjonariuszy służb. – Nieopodal miejsca kradzieży natrafiono na podejrzaną furgonetkę, jednak nie znaleziono w niej ani broni, ani sprawcy – donosi RMF FM.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Turcja: Ruszą prace nad pozbawianiem obywatelstwa osoby popierające terroryzm

Władze Turcji rozpoczną pracę nad zmianami w przepisach umożliwiającymi pozbawianie obywatelstwa Turków popierających terroryzm – oświadczył minister sprawiedliwości Bekir Bozdag. Za takim rozwiązaniem opowiedział się prezydent Recep Tayyip Erdogan. Bozdag powiedział także dziennikarzom, że władze wszczęły śledztwo w sprawie domniemanego wycieku do internetu danych osobowych 50 mln obywateli Turcji. Baza danych, której autentyczność nie została potwierdzona i która została ujawniona przez hakerów, została skradziona z urzędu ds. ludności – podały tureckie media.

Erdogan oświadczył, że należy rozważyć pozbawienie obywatelstwa tych, którzy wspierają terrorystów. Dodał, że rząd w Ankarze „nie ma o czym dyskutować z terrorystami”. Prezydent wygłosił tę opinię podczas wystąpienia skierowanego do grupy parlamentarzystów. Dzień wcześniej Erdogan wykluczył możliwość powrotu do negocjacji pokojowych z nielegalną Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). Uznał, że czas na rozmowy się skończył i należy położyć kres trwającej od ponad 30 lat kurdyjskiej rebelii.
Żródło info i foto: wp.pl