Gdynia: Ze szpitala skradziono sprzęt wart 700 tys. złotych

Służący do endoskopii sprzęt wart ponad 700 tys. zł skradziono ze Szpitala Morskiego im. PCK w Gdyni Redłowie. Sprawą zajmuje się policja. Szpital musiał odwołać zaplanowane badania endoskopowe.

Jak poinformowała Małgorzata Pisarewicz, rzecznik prasowy Szpitali Pomorskich – spółki skupiającej kilka podmiotów medycznych, w tym Szpital Morski im. PCK w Gdyni Redłowie – do włamania i kradzieży doszło w nocy z ostatniego piątku na sobotę. Wyjaśniła, że z pracowni endoskopowej zniknęła aparatura warta ponad 700 tys. zł. Dodała, że w efekcie kradzieży placówka musiała odwołać zaplanowane wcześniej badania. Ta sytuacja szczególnie dotkliwie dotyka pacjentów onkologicznych czekających na szybką diagnozę – podkreśliła Pisarewicz.

Informacja o kradzieży przedostała się do mediów dopiero we wtorek. Ani szpital, ani policja nie informowały wcześniej o tym zdarzeniu. Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdyni potwierdził, że gdyńscy funkcjonariusze pracują nad ustaleniem sprawców kradzieży, odmówił jednak podania innych szczegółów.

W nieoficjalnych źródłach w pomorskiej służbie zdrowia PAP ustaliła, że kradzież sprzętu endoskopowego mogła się odbyć na zamówienie. Może o tym świadczyć to, że z pracowni endoskopowej zniknęły tylko konkretne, wybrane sprzęty – złodzieje pozostawili na miejscu wiele innych, także cennych, urządzeń.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Indie: Skradziono część prochów Gandhiego

W 150. rocznicę urodzin Mahatmy Gandhiego, nazywanego w Indiach Ojcem Narodu, skradziono jego prochy z poświęconego mu muzeum w okręgu Rewa. W sprawie określonej jako wymierzona w narodową integrację wszczęto dochodzenie – podała indyjska prasa. Prochy Gandhiego po tradycyjnej kremacji w Delhi nad Jamuną w 1948 roku nie zostały wrzucone zgodnie z hinduskim zwyczajem do rzeki, tylko podzielone i rozesłane po różnych miejscach w Indiach; trafiły m.in. do Rewy w stanie Madhya Pradeś.

Kradzież prochów uznano również za potencjalne naruszenie pokoju, gdyż w upamiętniającym Mahatmę miejscu złodzieje zostawili po sobie napis „zdrajca” na jego zdjęciu na plakacie.

Część nacjonalistycznie nastawionych hinduistów uważa Gandhiego, mimo że był on pobożnym hinduistą, za zdrajcę narodu. Winią go za podział Indii i rozlew krwi, do którego doszło po uzyskaniu niepodległości. W latach 1946–1947 w rezultacie zamieszek o charakterze religijnym zginęło kilka tysięcy ludzi, m.in. doszło do rzezi Hindusów w Kalkucie. Sam Gandhi, który był przeciwny podziałowi kraju i nie chciał godzić się na udział muzułmanów we władzy, zaakceptował jednak utworzenie muzułmańskiego Pakistanu. Przekonywano go, że inaczej dojdzie do wojny domowej.

Mohandas Karamćand Gandhi urodził się 2 października 1869 roku. Zamordował go w styczniu 1948 roku fundamentalista należący do skrajnie prawicowych organizacji hinduistycznych.
Źródło info i foto: onet.pl

Arkadiusz Milik napadnięty na przedmieściach Neapolu

​Arkadiusz Milik został napadnięty na przedmieściach Neapolu i okradziony z cennego zegarka – podała Ansa. Do zdarzenia doszło w nocy ze środy na czwartek, gdy piłkarz Napoli wracał do domu po meczu Ligi Mistrzów z Liverpoolem (1:0). Dochodzenie prowadzi policja.

Gdy polski piłkarz wracał do domu po meczu, podjechało do niego dwóch osobników na skuterze. Mężczyźni mieli pistolet i kaski na głowie. W pewnym momencie jeden z napastników przystawił Milikowi pistolet do głowy i zażądał wydania zegarka. Piłkarz nie oponował i oddał swojego rolexa o wartości ponad 7 tysięcy euro. Sprawcy uciekli. Milik natychmiast wezwał policję.

Do napadu doszło około godziny 2 w nocy na ulicy w miejscowości Varcaturo na przedmieściach Neapolu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policja zbada sprawę nocnej napaści pod Sejmem

Policja prowadzi czynności w sprawie napaści na mężczyznę w namiocie organizacji Obywatele Solidarni w Akcji (OSA) ustawionym przed Sejmem. „Mężczyzna został uderzony w twarz, skradziono mu pieniądze” – powiedział w poniedziałek PAP nadkom. Robert Szumiata z komendy Warszawa-Śródmieście.

Do zdarzenia doszło około godziny 2.40 w nocy z niedzieli na poniedziałek.

– Napastnik bądź też napastnicy, bo tego na razie nie wiemy, uciekli. Prowadzimy w tej sprawie czynności. Mężczyzna złożył w tej sprawie zawiadomienie, będziemy analizować nagrania z monitoringu, starali się ustalić świadków. Wszystko po to, aby dowiedzieć się, kto dopuścił się tego przestępstwa – powiedział Szumiata.

Jak podał w poniedziałek Warszawski Strajk Kobiet, nieznani sprawcy weszli do namiotu Obywateli Solidarnych w Akcji i „zaatakowali Macieja Bajkowskiego, jednego z gospodarzy sejmowego miasteczka”. „Po uderzeniu go ciosem w twarz zabrano mu saszetkę z pieniędzmi i opróżniono skarbonkę, łącznie ponad 5000 złotych i powyżej 500 euro. Sam Maciej w wyniku napaści stracił dwa zęby” – poinformował Warszawski Strajk Kobiet.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Niemcy: W nocy ukradli 44 tony czekolady

44 tony czekolady warte 400 tys. euro skradziono w parku przemysłowym we Fryburgu w południowych Niemczech – poinformowała w poniedziałek policja. Do kradzieży doszło w piątkową noc. Trwają poszukiwania kierowców dwóch ciężarówek, na które załadowano łup.

Jedną z ciężarówek, w pełni załadowaną skradzioną czekoladą, odnaleziono w sobotę w pobliżu niemiecko-francuskiej granicy. Jej kierowca uciekł. Drugi pojazd namierzono w Lahr, również w pobliżu francuskiej granicy. W ciężarówce nie było już jednak ani kierowcy, ani 2/3 czekoladowej zdobyczy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano już 4 osoby w sprawie napadu na konwój w Płocku

Już cztery osoby zostały zatrzymane w związku z napadem na konwój z pieniędzmi w Płocku – dowiedzieli się reporterzy RMF FM. Dwóch głównych podejrzanych już zostało tymczasowo aresztowanych. Pierwszy z mężczyzn 36-letni mieszkaniec Piaseczna. Został zatrzymany w wynajętym samochodzie, którym właśnie wybierał się w podróż do Hiszpanii. Po przeszukaniu auta policjanci znaleźli schowane pod kołem zapasowym pieniądze, które – jak się okazało – pochodziły z tego właśnie rozboju.

W tym samym dniu w Gdańsku zatrzymano drugiego mężczyznę – był zaskoczony, nie stawiał oporu. Przebywał w hotelu na urlopie z rodziną. Udało się odzyskać część ze zrabowanych prawie 400 tysięcy złotych. Ta dwójka już jest tymczasowo aresztowana. Wczoraj w nocy zatrzymano kolejne dwie osoby które dzisiaj usłyszą zarzuty. Wszystkim grozi do 12 lat więźnia.

Do napadu doszło w zeszły czwartek w Płocku na ulicy Podlaskiej, ok. godz. 7:30 rano. W Skodę Fabię, która jechali konwojenci, wjechał samochód dostawczy. Ze skradzionego Deawoo Lublin wyskoczyło dwóch zamaskowanych mężczyzn. Przestępcy obezwładnili oszołomionych ochroniarzy i zabrali im kasetkę z gotówką.

Przestępcy doskonale wiedzieli, jaka kwota będzie przewożona, a cały napad drobiazgowo planowali miesiącami.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Warszawa: Okradziono salon Jacka Czachora i Marka Dąbrowskiego. Zniknęło m.in. 12 motocykli

„Z przykrością informuję, że wchodzimy w nowy rok z ogromną stratą. W nocy z soboty na niedzielę do naszego salonu w Warszawie wdarła się dobrze zorganizowana banda złodziei” – poinformowali pracownicy sklepu i serwisu motocyklowego Jacka Czachora i Marka Dąbrowskiego, utytułowanych polskich motocyklistów znanych m.in. z rywalizacji w Rajdzie Dakar.

Informację o kradzieży zamieszczono na profilu facebookowym salonu. Z opisu wynika, że złodzieje przyjechali po konkretne motocykle.

„Wyciągali pewne modele motocykli – często tańsze i bardziej schowane niż inne modele, które stały tuż obok. Okradli nas również z całego asortymentu odzieży i akcesoriów, które spakowali w nowe torby OGIO” – dodano.

Skradziono 12 motocykli, które schowano do dwóch busów, należących do firmy. „Kluczyki do nich znaleźli po spenetrowaniu wszystkich drzwi i zamków w naszym budynku” – poinformowano. Jeden z busów, to „rzucający się w oczy” czarny Mercedes Sprinter 319 CDI 4X4 o numerach rejestracyjnych WF4715N.

„Bardzo uczulamy też na środki ostrożności, nasz salon był bardzo dobrze zabezpieczony – bandyci jednak działali jak dobrze wyszkolony oddział specjalny” – napisano.

Jacek Czachor wspiera obecnie Orlen Team podczas trwającego Rajdu Dakar.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Dojdzie do zamachu terrorystycznego w Madrycie? Co ze skradzionymi butlami z gazem?

Wtorkowa kradzież butli z gazem postawiła policję i służby antyterrorystyczne w Madrycie w stan gotowości, bowiem złodzieje przejęli aż 1800 sztuk. Eksperci twierdzą, że z taką ilością można zorganizować zamach terrorystyczny na dużą skalę.

Hiszpańskie media piszą o zorganizowanej kradzieży pełnych butli z gazem. Według ustaleń policji nieznani sprawcy skradli 1 843 butle gazowe: 1 193 z nich wypełnione są propanem, 650 butanem.

Terroryści planują zamach?

Opinia publiczna i media nie kryją przerażenia tym, co się stało w stolicy kraju. – Piątkowa kradzież butli postawiła w stan gotowości służby bezpieczeństwa oraz ministerstwo spraw wewnętrznych. Policyjnym władzom przeszła przez myśl możliwość powtórzenia się zamachów na barcelońskim (deptaku) Las Ramblas oraz w Cambrils. Ich sprawcy mieli plan zaatakowania bazyliki Sagrada Familia i innych emblematycznych miejsc w mieście przy użyciu butli z gazem, które wcześniej skradli – czytamy w dzienniku „El Confidencial”.

Niebezpiecznie duża ilość pełnych butli

Oficjalne stanowisko hiszpańskiej policji dystansuje się od możliwości przeprowadzenia zamachu, jednak eksperci twierdzą zgodnie, że jeśli taka ilość trafi w ręce terrorystów, może dojść do krwawych zamachów.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Waszyngtońskiej policji skradziono 350 sztuk broni palnej

– W ciągu niespełna 6 lat ponad 350 sztuk broni palnej zgubili lub stracili waszyngtońscy policjanci – informuje w specjalnym raporcie ze śledztwa dziennikarskiego News4 I-Team.

W wielu przypadkach skradziona policjantom broń była później wykorzystywana do przeprowadzania napadów. Jednym z wymienionych w raporcie przykładów jest Mario Alvarado, który w 2011 roku został skazany na 10 lat więzienia. Policja podczas zatrzymania zarekwirowała broń, którą jak się później okazało powinien posiadać jeden z policjantów z Rockville (st. Maryland).

– Osoby, które posiadają legalnie broń nagle stają się celem dla przestępców – opowiada Kevin O’Keefe z Biura ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej oraz Materiałów Wybuchowych. – Sześć na siedem przypadków to kradzież broni z policyjnych radiowozów – dodaje.

– Personel nie stosuje się do zasad bezpieczeństwa. Pracujemy nad wprowadzeniem wyższego poziomu zabezpieczeń dla broni palnej – informuje w raporcie Departament Biura Bezpieczeństwa Krajowego.
Źródło info i foto: wp.pl

We Włoszech skradziono relikwie Jana Pawła II i księdza Popiełuszki

Relikwie świętego Jana Pawła II i błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki zostały skradzione – podają włoskie media. Proboszcz sanktuarium w Montecastello apeluje o zwrot.

Jak informuje włoski dziennik „La Repubblica”, z sanktuarium Montecastello we włoskim Tignale skradziono relikwia krwi Jana Pawła II oraz fragment kości księdza Jerzego Popiełuszki. Złodzieje udając turystów zakradli się do klasztoru 16 października wieczorem, po czym zabrali relikwie przechowywane w okolicy ołtarza. Kradzież następnego dnia zauważył strażnik.

„Nie mogą trafić do sprzedaży”

Proboszcz klasztoru ksiądz Giuseppe Mattanza zaapelował o zwrot unikalnych pamiątek, nawet anonimowo. Dodał, że nie mogą trafić do sprzedaży, bo są skatalogowane. Sprawą zajęła się włoska policja. Złodzieje, oprócz relikwii, ukradli również inne przedmioty, m.in. kielichy i kandelabry. Relikwie trafiły do sanktuarium w 2014 roku. Zostały przekazane przez kardynała Stanisława Dziwisza.
Źródło info i foto: Gazeta.pl