Niemcy: 15-letnia Oliwia zabiła 3-letniego brata. Szokujące szczegóły zbrodni

15-letnia Oliwia zamordowała swojego 3-letniego przyrodniego brata. Nastolatka pochodząca z Polski została zatrzymana w czwartek przed południem. Mieszkańcy Detmold niedaleko Bielefeldu są wstrząśnięci brutalnym mordem. Niemieckie media ujawniły szokujące kulisy zbrodni. 

Do makabrycznego mordu w niemieckiej miejscowości Detmold doszło w środę wieczorem. Ciało 3-letniego dziecka znalazła jego pochodząca z Polski matka. Nosiło ono ślady wielu ran kłutych.

– Wszystko wskazuje na to, że do zabójstwa został użyty nóż – powiedział rzecznik prokuratury w Detmold Christopher Imig.

Mimo natychmiastowego zaalarmowania policji, użycia psów tropiących i helikoptera, 15-letnia dziewczyna – Oliwia, którą podejrzewa się o dokonanie mordu została zatrzymana dopiero w czwartek. Z informacji ujawnionych przez funkcjonariuszy wynika, że nie stawiała ona oporu i zachowywała się spokojnie.

Dziennik „Bild” sugeruje, że motywem zbrodni mogła być zazdrość. Oliwia miała czuć się zaniedbywana przez matkę, która poświęcała dużo uwagi 3-letniemu dziecku. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Szwecja: Milionerzy z Polski zamordowani w Arlöv

Szwedzkie media donoszą o brutalnym morderstwie małżeństwa milionerów w Arlöv. Ofiary to 70-letnia Polka, mieszkająca w Szwecji od kilkudziesięciu lat, i jej niepełnosprawny mąż. Policja wciąż wyjaśnia okoliczności tragicznej śmierci seniorów. Najprawdopodobniej zbrodnia miała charakter rabunkowy.

Jak donosi szwedzki portal expressen.se, do zbrodni w Arlöv doszło w niedzielę 6 października. 70-letnie małżeństwo zginęło od ciosów zadawanych im m.in. tępym narzędziem. Napaść miała najprawdopodobniej charakter rabunkowy. W mieszkaniu seniorów znaleziono ślady przeszukiwania miejsc, w których mogły znajdować się cenne przedmioty.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, 70-letnia kobieta była lekarką z Polski, z okolic Łodzi. Do Szwecji wyjechała w latach 70. Jej mąż był Szwedem. Expressen.se informuje, że małżeństwo w zeszłym roku sprzedało swój dom warty kilka mln zł i przeniosło się do mniejszego mieszkania w Arlöv.

Morderstwo małżeństwa jest niezwykle tajemnicze. Emerytowana Polka na co dzień opiekowała się swoim mężem poruszającym się na wózku inwalidzkim. Kilka razy dziennie do ich domu przychodziły jednak pielęgniarki. Tak też było w dniu morderstwa. Gdy opiekunka przebywała u małżeństwa ok. godz. 10.30, ktoś zadzwonił do drzwi. Po ich otworzeniu na zewnątrz jednak nikogo nie było. Gdy trzy godziny później opiekuni wrócili do małżeństwa, ci już nie żyli.

Z raportu policyjnego wynika, że mężczyzna został znaleziony martwy na swoim wózku. Jego żona leżała na podłodze nieopodal. Ze śladów znalezionych na miejscu zbrodni wynika, że przynajmniej jedno ciało zostało przemieszczone po morderstwie.

W sprawie nikt nie został jeszcze zatrzymany. Policja cały czas pracuje nad rozwiązaniem sprawy morderstwa.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Warszawa: Policyjna obława za podejrzanym o kradzież

W Warszawie trwa obława za podejrzanym o kradzież. Do przestępstwa doszło w centrum stolicy w sklepie jubilerskim. Poszukiwany mężczyzna po wejściu do środka, wykorzystał nieuwagę sprzedawczyni, zabrał paletkę z pierścionkami i wyszedł. Warszawscy stróże prawa poszukują sprawcy kradzieży, do której doszło w sklepie jubilerskim.

– Około południa mężczyzna wszedł do sklepu. Wykorzystał nieuwagę sprzedawczyni i personelu. Wziął paletę z pierścionkami i wyszedł – przekazał PAP nadkom. Robert Szumiata ze śródmiejskiej policji.

Na miejscu pracują funkcjonariusze, którzy zabezpieczają ślady i monitoring. Trwa obława na sprawcę kradzieży
Źródło info i foto: Fakt.pl

Wrocław: „Zamordował partnerkę, później powiesił się na żyrandolu”

Zwłoki młodej kobiety znaleziono w mieszkaniu przy ul. Wojaczka na wrocławskich Sołtysowicach. W drugim pokoju było ciało jej partnera. Mężczyzna popełnił samobójstwo. Policja otrzymała zgłoszenie w czwartek około godz. 18:00. Funkcjonariusze pojechali na miejsce i weszli siłą do mieszkania. Najpierw znaleźli 36-latka, który powiesił się w jednym z pokoi.

„Nawet się nie obudziła”

W innym pomieszczeniu znaleziono 31-letnią kobietę, która została zamordowana, najprawdopodobniej w czasie snu – ustaliła nieoficjalnie „Gazeta Wrocławska”. Według osoby znającej szczegóły sprawy, do której dotarł dziennik, kobieta: – Nawet się nie obudziła. Nie wiedziała, że umiera.

– Prawdopodobnym sprawcą zabójstwa kobiety jest mężczyzna, który pozostawał z nią w związku. Przyczyną zgonu kobiety była głęboka rana cięta szyi, spowodowana ostrym narzędziem, prawdopodobnie nożem. Po dokonaniu zabójstwa, mężczyzna popełnił samobójstwo wieszając się na żyrandolu w pokoju – powiedziała reporterowi Polsat News Beata Łęcka, prokurator rejonowy dla Wrocławia Psie Pole.

Mężczyzna zostawił list pożegnalny

Przy mężczyźnie znaleziono list pożegnalny. Policjanci zabezpieczyli ślady. Zaplanowano również sekcję zwłok.

– Policjanci z prokuratorem, a także z technikiem kryminalistyki i wszystkimi specjalistami pracowali na miejscu blisko 6 godzin, aby zabezpieczyć materiał dowodowy. Zdarzenie jest objęte śledztwem prokuratorskim – powiedział reporterowi Polsat News asp. sztab. Łukasz Dutkowiak z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Mieszkali wspólnie od dwóch lat

Para mieszkała wspólnie od dwóch lat. Rozwiedziony mężczyzna czasami opiekował się swoim dzieckiem z pierwszego małżeństwa. W czwartek nie odebrał dziecka z przedszkola, nie pojawił się również w pracy. Policję zawiadomiła siostra 36-latka, która nie mogła się z nim skontaktować.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wrocław: W mieszkaniu znaleziono zwłoki dwóch osób

Zwłoki młodej kobiety znaleziono w mieszkaniu przy ul. Wojaczka na wrocławskich Sołtysowicach. W drugim pokoju było ciało jej partnera. Mężczyzna popełnił samobójstwo. Policja otrzymała zgłoszenie w czwartek około 18:00. Funckjonariusze pojechali na miejsce i weszli siłą do mieszkania. Najpierw znaleźli 36-latka, który powiesił się w jednym z pokoi.

W innym pomieszczeniu znaleziono 31-letnią kobietę, która została zamordowana, najprawdopodobniej w czasie snu – ustaliła nieoficjalnie „Gazeta Wrocławska”. Kobieta miała bardzo głęboką ranę na szyi. Śledczy ustalili wstępnie, że mężczyzna zamordował swoją partnerkę, a po kilku godzinach popełnił samobójstwo.

Przy 36-latku znaleziono list pożegnalny.

Policjanci zabezpieczyli ślady. Zaplanowano również sekcję zwłok. Prokuratura wszczęła śledztwo.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nowe informacje ws. zabójstwa Kristiny z Mrowin. W sprawę zaangażowano seksuologa Zbigniewa Lwa-Starowicza

Są nowe informacje w sprawie zabójstwa Kristiny z Mrowin. Do zespołu psychiatrów, którzy badają Jakuba W. dołączył znany seksuolog Zbigniew Lew-Starowicz, mimo że śledczy wykluczyli, że zbrodnia miała motyw seksualny. Na jakim etapie jest sprawa zabójstwa Kristiny z Mrowin? Prokuratura czeka na opinię biegłych psychiatrów. Na ich wniosek do zespołu dołączyły kolejne osoby, w tym seksuolog Zbigniew Lew-Starowicz – donosi „Gazeta Wyborcza”.

Jak zauważa dziennik, powołanie profesora może zaskakiwać, ponieważ śledczy wykluczyli motyw seksualny zabójstwa. Uznali, że ślady zbrodni seksualnej zostały upozorowane już po śmierci dziecka – miały zmylić prowadzących dochodzenie. Jakubowi A. postawiono zarzut znieważenia zwłok.

Przypomnijmy, że Kristina została zamordowana 12 czerwca. Po kliku dniach zatrzymano Jakuba A. Na policję zgłosili się świadkowie, którym mężczyzna miał proponować 10 tysięcy zł za pomoc w zabiciu dziewczynki. Po wizji lokalnej przyznał się do winy.
Źródło info i foto: wp.pl

Nie będzie drugiej sekcji zwłok Dawida Kosteckiego

Prokuratura nie zgodzi się na ponowną sekcję zwłok Dawida „Cygana” Kosteckiego. Chciała tego rodzina byłego pięściarza, który od 2011 siedział w więzieniu. Wątpliwości wokół jego śmierci ma wyjaśnić ponowne dosłuchanie biegłej, która badała zwłoki. Sekcja zwłok Dawida Kosteckiego miała być ponowiona na wniosek Romana Giertycha. Mecenas złożył go w imieniu rodziny zmarłego.

Wątpliwości wzbudziły dwa ślady na szyi Kosteckiego, które znaleźli lekarz i prokurator, badający jego zwłoki. Były pięściarz miał powiesić się w celi warszawskiego aresztu na Białołęce.

Prokuratura Warszawa-Praga nie zgodzi się na ponowną sekcję zwłok, ale pozwoli pełnomocnikowi rodziny w ponownym przesłuchaniu biegłej patomorfolog – donosi „Rzeczpospolita”. Ekspertka z zakładu medycyny sądowej ma wyjaśnić tajemnicze okoliczności śmierci Kosteckiego.
Źródło info i foto: wp.pl

Andrespol: Zabójstwo 42-letniej kobiety

Makabrycznego odkrycia dokonano w jednym z domów jednorodzinnych na terenie Andrespola pod Łodzią. Policjanci znaleźli tam zakrwawione ciało 42-letniej właścicielki mieszkania. Wokół było mnóstwo krwi. Funkcjonariusze zatrzymali już mężczyznę podejrzewanego o okrutną zbrodnię. 37-latkowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

W sobotę (27 lipca) około godziny 5 nad ranem policjanci zostali powiadomieni, że w jednym z domów jednorodzinnych na terenie Andrespola znajdują się zwłoki kobiety. Kiedy funkcjonariusze udali się pod wskazany adres, dokonali makabrycznego odkrycia. Na podłodze w mieszkaniu leżało zakrwawione ciało kobiety. Wokół było mnóstwo krwi. Kobieta została zamordowana.

Na miejscu zbrodni policjanci zabezpieczyli szereg śladów. Rozpoczęło się typowanie i szukanie sprawcy. Ze zgromadzonych materiałów wynikało, że związek z zabójstwem kobiety może mieć jej konkubent. Policjanci natychmiast udali się w miejsce zamieszkania 37-latka. Tam jednak nikt nie otwierał im drzwi.

Funkcjonariusze podejrzewali, że mężczyzna się ukrywa. Dlatego też policjanci – przy użyciu drabiny – weszli przez uchylone okno do domu. Po przeszukaniu pomieszczeń funkcjonariusze odnaleźli poszukiwanego w… szafie. Policjanci nie byli w stanie z nim się porozumieć. 37-latek miał ponad 1,3 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna został zatrzymany. Jak się okazało, w przeszłości miał już wielokrotnie konflikty z prawem.

Z informacji łódzkiej policji wynika, że 37-latek w amoku zamordował swoją partnerkę. Zadawał 42-latce ciosy nożem i uderzał tępym narzędziem. Dlaczego zabił? To ustali śledztwo. Za zabójstwo grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Krew 5-letniego Dawida Ż. na foteliku i tapicerce. Nowe ustalenia prokuratury

Fot. Piotr Molecki/East News. 20.07.2019. W okolicach autostrady A2 policja odnalazla cialo chlopca. Z prawdopodobienstwem graniczacym z pewnoscia – jest to 5-letni Dawid Zukowski, 20 bm. policjanci koncentrowali poszukiwania na jednym ze zbiornikow wodnych w okolicy wezla Pruszkow.

Dawid Ż., 5-letni chłopiec z Grodziska Mazowieckiego poszukiwany przez 10 dni, został najprawdopodobniej zamordowany w samochodzie. To tam śledczy znaleźli wiele śladów krwi dziecka. Wciąż jednak nie znaleziono narzędzia zbrodni.

Ciało Dawida Ż. odnaleziono w sobotę w okolicach węzła Pruszków przy autostradzie A2, między Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim. To, że ciało to zwłoki pięcioletniego Dawida, poszukiwanego od nocy z 10 na 11 lipca, potwierdził w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej.

Sekcja zwłok wykazała liczne rany kłute klatki piersiowej. „Zostały zadane narzędziem ostrym” – poinformował prok. Łapczyński. Narzędzia zbrodni nadal wciąż jednak nie odnaleziono. „Wiemy, że było to narządzie ostre, zakładamy, że nóż” – dodał prokurator.

Wstępnie zakłada się, że miejsce znalezienia ciała dziecka nie było miejscem zabójstwa. Dawidek został zamordowany najprawdopodobniej w samochodzie.

W oparciu o wstępne sprawozdania z badań DNA możemy powiedzieć, że w aucie ujawniono ślady krwi, m.in. na foteliku dziecięcym, osłonie przeciwsłonecznej oraz innych elementach tapicerki auta. Wstępne wyniki badań wskazują, iż była to krew Dawida – ZAZNACZYŁ W PONIEDZIAŁEK PROK. ŁAPCZYŃSKI

Rzecznik, odpowiadając na pytania dotyczące motywu działania ojca Dawida, zaznaczył, że będzie to przedmiotem ustaleń w toku dalszych czynności procesowych. „Wstępnie możemy powiedzieć, że był to motyw osobisty, rodzinny, natomiast ta informacja wymaga dalszej weryfikacji” – dodał.

W tym zakresie analizujemy zeznania świadków oraz czekamy na wyniki zleconych ekspertyz, m.in. informatycznych. Weryfikujemy również dokładnie sytuację życiową ojca, w tym informacje o jego problemach, relacje rodzinne, wszelkie tego typu okoliczności czy sytuacje, które mogą być pomocne przy ustalaniu motywu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Jest nowy dowód ws. zaginięcia 5-letniego Dawida?

Reporter Faktu dotarł do nowych informacji w sprawie zaginięcia 5-letniego Dawida Żukowskiego z Grodziska Mazowieckiego. Jak się dowiedzieliśmy, w ręce policji miały dziś trafić nowe dowody w sprawie – to nóż kuchenny i foliowy worek. Przedmioty te znalazła w pobliżu ogródków działkowych na Okęciu przypadkowa osoba.

W czwartek 18 lipca policja zmieniła obszar poszukiwań 5-letniego Dawida Żukowskiego. Funkcjonariusze skupili się na sprawdzaniu terenu na warszawskim Okęciu, nieopodal ogródków działkowych „Miejski Paluch” przy trasie S2. Dotarliśmy do osoby, która mogła przekazać policjantom ważny dowód w sprawie zaginięcia chłopca.

– Policjanci rozglądali się dzisiaj po altankach na działkach, a ja postanowiłem poszukać na własną rękę i około 13.00 poszedłem w miejsca, które kiedyś pokazał mi mój znajomy – dosyć duże krzaki, mała polanka. Idealne miejsce, żeby coś ukryć. Doszedłem do takiego specyficznego miejsca przy drodze, gdzie ewidentnie były ślady, jakby coś podjechało, zawróciło – opowiada nam osoba, która była dziś na miejscu poszukiwań. Mężczyzna dodaje, że z wcześniejszych relacji osób przebywających na działkach wynika, że przed tygodniem samochód podobny do samochodu Pawła Ż. był widziany w okolicy.

Mężczyzna szedł dalej po śladach na trawie. W końcu, w dość dużych zaroślach, dostrzegł duży, biały, plastikowy worek. – Worek był zabrudzony, ale raczej nie była to krew. Otworzyłem go i znalazłem w nim duży nóż. To mnie zdziwiło, bo to nie był nóż turystyczny, tylko zwykły kuchenny. Na nożu były dwie dziwne plamki – mówi nasz informator.

Mężczyzna od razu wrócił do policjantów prowadzących poszukiwania na działkach i przekazał im, jakiego znaleziska dokonał. – Policjanci byli początkowo sceptycznie nastawieni do moich rewelacji, ale poszli i sprawdzili. Na miejscu zabezpieczyli wszystkie dowody – dodaje mężczyzna.

Na razie nie wiadomo, czy policja zajmuje się analizą zabezpieczonych przedmiotów. Próbowaliśmy skontaktować się ze służbami prasowymi KSP, ale w czwartek wieczorem byli już niestety nieuchwytni.

Policjanci od rana prowadzili działania w okolicy „Miejskiego Palucha” przy użyciu psów tropiących i ciężkiego sprzętu, m.in. podnośnika straży pożarnej.
Źródło info i foto: Fakt.pl