Śląsk: Sąd aresztował 19-latkę, która zabiła nożem swojego ojczyma

Sąd aresztował na trzy miesiące 19-latkę, która w miniony weekend w Bobrownikach, w powiecie będzińskim, śmiertelnie ugodziła nożem swojego ojczyma – podała w poniedziałek policja. Młoda kobieta zaatakowała 39-latka w piątkową noc, w trakcie kłótni rodzinnej. W niedzielę w prokuraturze nastolatka usłyszała zarzut zabójstwa, za co grozi jej teraz kara nawet dożywotniego więzienia. Na wniosek policji i prokuratury będziński sąd aresztował podejrzaną.

Do tragedii doszło w miniony piątek przed północą w jednym z domów w Bobrownikach. Policję powiadomiła matka dziewczyny, która była świadkiem awantury.

„Agresję u nastolatki wywołało najprawdopodobniej zwrócenie uwagi ze strony domowników, dotyczące zbyt głośno prowadzonej rozmowy telefonicznej” – poinformowała policja. Jak informowały regionalne media, rozzłoszczona dziewczyna złapała za nóż i ugodziła nim ojczyma w szyję.

Jak dodają policjanci, niewykluczone, że na zachowanie 19-latki wpływ miał też alkohol – po badaniach okazało się, że miała go w organizmie ponad promil. Po ataku na ojczyma 19-latka uciekła z domu. Kilkadziesiąt minut później została zatrzymana przez policjantów w Piekarach Śląskich, kilka kilometrów od miejsca zbrodni.
Źródło info i foto: interia.pl

Ksiądz podejrzany o wielokrotne gwałty na kobiecie został aresztowany

Wikary jednej ze śląskich parafii został zatrzymany na polecenie prokuratury w Częstochowie. Andrzej Z. miał wielokrotnie zgwałcić kobietę niebędącą w pełni władz umysłowych. Na duchownego doniosła gliwicka kuria. Ksiądz spędzi najbliższe 3 miesiące w areszcie. Andrzej Z. jest podejrzany m.in. o gwałt na 32-letniej obecnie kobiecie. Do nadużyć z jego strony miało dochodzić wielokrotnie między 2013 a 2019 rokiem.

Poszkodowana została przesłuchana w obecności psychologa, a prokurator uznał jej zeznania za wiarygodne. Wśród zarzutów, jakie usłyszał wikary, znajdują się te wynikające z doprowadzenia ofiary do obcowania płciowego przy wykorzystaniu jej bezradności wynikającej ze stanu psychicznego.

Ksiądz aresztowany. Ma zarzuty seksualne

„To kobieta, która wiele w swoim życiu już wcześniej przeszła, co odcisnęło piętno na jej psychice. Ma to wpływ na to, jak postrzega świat, jak podchodzi do różnych spraw, zostało to wykorzystane” – przekazał PAP Piotr Wróblewski z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Zawiadomienie o popełnieniu przez wikarego przestępstwa złożyła między innymi gliwicka kuria, która wszczęła też wewnętrzne postępowanie.
Źródło info i foto: wp.pl

Śląsk: Na tarasie domu pod Mikołowem wybuchł ładunek ukryty w plecaku

Pięć osób trafiło w ręce śląskich funkcjonariuszy w związku z eksplozją, do której doszło na tarasie jednego z domów pod Mikołowem. W nocy z piątku na sobotę wybuchł ładunek ukryty w plecaku. Nikomu nic się nie stało. W sobotę ok. godz. 3 w nocy na tarasie domu jednorodzinnego w niewielkiej miejscowości niedaleko Mikołowa eksplodował ładunek wybuchowy ukryty w plecaku. W budynku znajdowali się wtedy domownicy – małżeństwo z dwójką dzieci. Nikomu nic się nie stało. Mieszkańcy domu zostali ewakuowani z budynku.

W wyjaśnianie sprawy zaangażowali się nie tylko mikołowscy kryminalni i kontrterroryści, ale także funkcjonariusze komendy wojewódzkiej i CBŚP. Niemal dwie doby po eksplozji zatrzymano pięć osób – czterech mężczyzn i kobietę w wieku od 18 do 42 lat.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Śląsk. 18-latka urodziła dziecko w pracy. Noworodek został uduszony

W zeszłym tygodniu 18-letnia mieszkanka powiatu będzińskiego (woj. śląskie) w trakcie pracy poszła do łazienki, gdzie urodziła dziecko. Chwile później noworodek został uduszony. 18-latka usłyszała już zarzuty i została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące.

Dramat rozegrał się 26 listopada w Będzinie, gdzie pracowała 18-latka. – Młoda kobieta w trakcie pracy, czując bóle porodowe, poszła do łazienki, gdzie po pewnym czasie urodziła dziecko – relacjonują policjanci z Będzina. Tuż po narodzinach, dziecko zmarło. Wiadomo już, iż maluch został uduszony, a główną podejrzaną jest jego matka.

– Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci było uduszenie. Najprawdopodobniej bezpośrednio po porodzie dziecko zostało przez kobietę zawinięte w foliowy worek – informują policjanci. W piątek 29 listopada, 18-latka została tymczasowo aresztowana na okres 3 miesięcy. – Kluczowym dla dalszego postępowania będzie teraz ustalenie poczytalności kobiety w chwili zdarzenia – informują policjanci. Od tego uzależniona będzie m.in wysokość kary grożącej nastolatce. W zależności od kwalifikacji, może to być nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Atak nożownika na komendzie w Rybniku. Ranna recepcjonistka

63-letni mężczyzna zaatakował w poniedziałek nożem recepcjonistkę w holu Komendy Miejskiej Policji w Rybniku (Śląskie). Ranna trafiła do szpitala, napastnika obezwładniono i zatrzymano. Szef MSWiA Mariusz Kamiński polecił komendantowi głównemu objęcie pomocą ranionej kobiety oraz jej rodziny.

Do zdarzenia doszło ok. godz. 10.00.

Jak przekazała rzeczniczka śląskiej policji podinsp. Aleksandra Nowara, do budynku wszedł mężczyzna, który trzymał w ręku młotek i próbował zaatakować nim recepcjonistkę. Kobieta ratowała się ucieczką, ale wtedy napastnik zranił ją nożem.

Dzięki szybkiej reakcji policjanta pełniącego służbę na stanowisku zastępcy dyżurnego, mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany. Policjanci zabezpieczyli niebezpieczne przedmioty, które miał przy sobie.

Na miejscu zdarzenia przeprowadzono oględziny pod nadzorem prokuratora. Zabezpieczono również nagranie z kamer monitoringu komendy. Zatrzymany to 63-letni mieszkaniec Rybnika, wcześniej niekarany. Komendant wojewódzki policji w Katowicach skierował na miejsce pracowników wydziału kontroli KWP oraz policyjnych psychologów.

Pokrzywdzona przebywa w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku. Lekarze określają jej stan jako stabilny. Rodzinie pokrzywdzonej oraz interweniującemu policjantowi została zapewniona pomoc policyjnego psychologa.
Źródło info i foto: TVP.info

Śląsk. 37-latek przyjechał zobaczyć się z dzieckiem. Zniszczył dom i podpalił samochody

01.29.2018 Zielona Gora Swiatla sygnaly policyjne na radiowozie fot. Piotr Jedzura/REPORTER

37-latek z Rybnika przyjechał w weekend na widzenie się z dzieckiem. Gdy zdał sobie sprawę, że w mieszkaniu w Jastrzębiu-Zdroju nikogo nie ma, wpadł w szał. Chwycił za siekierę, którą wybił drzwi i szyby domu. Eksces zakończył podpaleniem pobliskich samochodów, które oblał benzyną…

Historię ze Śląska przybliżył „Dziennik Zachodni”. W sobotę, 24 sierpnia, na ulicy Osińskiej w Jastrzębiu-Zdroju rozegrały się dantejskie sceny. Gdy mężczyzna zdał sobie sprawy, że nie zobaczy się z dzieckiem rozpętał w okolicy istne piekło. Zaczął od sięgnięcia po siekierę i wybijania szyb oraz drzwi. Skończył na oblaniu benzyną pobliskich aut i ich podpaleniu. Mieszkańcy uciekli z domu tylnym wyjściem do sąsiada. 

Sąsiedzi wezwali na miejsce policję. 

„Policjanci byli pierwsi na miejscu i przed domem pod wskazanym adresem zastali płonącego mercedesa” – BARTOSZ FRĄTCZAK Z JASTRZĘBSKIEJ POLICJI, DLA „DZIENNIKA ZACHODNIEGO”

Policjanci i mieszkańcy gasili pojazd, z którego ogień mógł łatwo rozprzestrzenić się na dom. Później ich obowiązki przejęli strażacy. Poszukiwanie podpalacza trwało krótko. Okazało się, że ukrywał się „w niedalekich krzakach z siekierą w ręce”.

– Sprawca siekierą walił w drzwi, siekierą walił w okna i siekierą powybijał przednie szyby i reflektory w trzech zaparkowanych przed domem pojazdach – to były dwa fiaty panda oraz mercedes. A potem wyjął 5 litrowy baniak, polał mercedesa i podpalił – dodał Frątczak w rozmowie z dziennikiem.

Mężczyzna trafił do aresztu. Wkrótce usłyszy zarzuty.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Śląsk: Trzy plantacje marihuany zlikwidowane

W woj. dolnośląskim oraz wielkopolskim zlikwidowano trzy plantacje marihuany – poinformowała rzeczniczka CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz. Z zabezpieczonych przez policję konopi można było uzyskać co najmniej 120 kg marihuany. W sprawie aresztowano łącznie trzy osoby.

Na terenie woj. dolnośląskiego policjanci z zarządu CBŚP w Kielcach znaleźli profesjonalną uprawę konopi funkcjonującą w wynajmowanym domu jednorodzinnym. Rosło tam ponad 250 krzewów w różnych fazach wzrostu. W trakcie czynności zatrzymano 51-letniego mężczyznę, któremu prokurator przedstawił zarzut uprawy znacznej ilości substancji odurzającej oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Kolejna zlikwidowana przez funkcjonariuszy plantacja mieściła się na działce rolnej na terenie województwa wielkopolskiego. Policjanci z zarządu CBŚP w Poznaniu zabezpieczyli około 90 krzewów. Dodatkowo podczas przeszukania miejsca zamieszkania zatrzymanego zabezpieczono marihuanę oraz sprasowaną substancję ciemnego koloru, którą przekazano do analizy. Podejrzanemu przedstawiono zarzuty dotyczące posiadania marihuany oraz uprawy konopi.

Z kolei wrocławscy funkcjonariusze CBŚP wspólnie z funkcjonariuszami z Komendy Powiatowej Policji zlikwidowali plantację położoną w tej miejscowości w budynku gospodarczym na terenie prywatnej posesji. Oprócz krzewów konopi i gotowej marihuany policjanci zabezpieczyli także urządzenia nagrzewające oraz wentylacyjne, służące do uprawy roślin. Zdaniem CBŚP wszystko wskazuje na to, że nielegalna działalność odbywała się tam od jakiegoś czasu. Tylko z zabezpieczonych podczas akcji krzewów można by uzyskać ponad tysiąc porcji handlowych marihuany. Zatrzymano 28-latka, któremu przedstawiono zarzut uprawy znacznej ilości konopi w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Wobec wszystkich trzech zatrzymanych zastosowano tymczasowy areszt.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Pijany 25-latek zatrzymany po policyjnym pościgu. W aucie dwoje przerażonych dzieci

Kierowca z Tarnowskich Gór w województwie śląskim uciekał samochodem przed policją. Wiózł małe dzieci, które były przerażone zachowaniem ojca. Gdy kierowcę zatrzymali policjanci, maluchy w wieku 3 i 6 lat płakały na tylnym siedzeniu. 25-letni mężczyzna był pijany, podobnie jak matka dzieci czekająca w domu. Sprawą zajmie się sąd rodzinny.

Kierowca miał ponad 2,5 promila alkoholu we krwi. Taki wynik dało badanie mężczyzny zatrzymanego w Tarnowskich Górach (woj. śląskie). Policja dostała zgłoszenie o pijanym kierowcy w sobotę około godziny 22.00.

Świadek zdarzenia powiedział, że w aucie mężczyzny znajdowały się dzieci. Kilka patroli natychmiast ruszyło do akcji i bardzo szybko zlokalizowali pijanego mężczyznę. Ten jednak, mimo wyraźnych znaków funkcjonariuszy, nie chciał się zatrzymać, tylko zaczął uciekać w głąb Tarnowskich Gór. Jechał całą szerokością ulicy, wjeżdżając momentami na chodnik.

Po krótkim pościgu policji udało się zatrzymać pojazd. Jednak kierowca zabarykadował się w środku i nie chciał wysiąść. Funkcjonariusze musieli użyć siły aby go wyciągnąć. Ustalono potem, że pijany kierowca ze Śląska był już wcześniej karany za jazdę w stanie nietrzeźwości i stracił prawo jazdy.
Źródło info i foto: wp.pl

24-latek, który zgwałcił 9-latkę już wcześniej skrzywdził dziecko

To się nie mieści w głowie! Dla Mateusza K. (24 l.) gwałt na dziewięcioletniej Sarze nie był pierwszym. Wcześniej na Śląsku skatował i zgwałcił chłopca. Przed sądem jednak nie stanął. Uznany za niepoczytalnego, trafił do psychiatryka. Mógł siedzieć tam do dziś, ale równo rok temu biegli stwierdzili, że nie wymaga dalszego leczenia. Ich opinia sprawiła, że niebezpieczny pedofil odzyskał wolność!

Koszmar! Tak można określić treść dokumentów Sądu Rejonowego w Gliwicach dotyczących Mateusza K. Przed oblicze tamtejszej Temidy osiemnastoletni wówczas Ślązak trafił po tym, jak skatował i zgwałcił chłopca. Z dokumentów nie wynika, w jakim wieku było dziecko. Wiadomo natomiast, że sponiewierane wylądowało w szpitalu. Jak to lapidarnie określono w dokumentach, ,,sprawca zadał chłopcu wielokrotne uderzenia”. Jednak nie poniósł za to żadnej kary. Biegli uznali, że jest niepoczytalny. I tak 5 sierpnia 2013 r. gwałciciel wylądował na oddziale psychiatrii sądowej o wzmocnionym zabezpieczeniu szpitala wojewódzkiego w Gorzowie. Pracownicy oddziału zapamiętali go, bo…przypadkowo nosi takie samo nazwisko jak pracujące w administracji małżeństwo. – Określiłbym go jako inteligentnego, wygadanego, ale i nadpobudliwego – mówi pracownik oddziału dziewiątego.
Z gorzowskiego psychiatryka zwyrodnialec wyszedł 28 czerwca ub.r. Jak wynika z dokumentacji sądu w Gliwicach, zdecydowało o tym konsylium lekarskie złożone z dwóch psychiatrów i psychologa. Stwierdzili oni, że pacjent nie wymaga dalszego leczenia szpitalnego i nie zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że może ponownie popełnić czyn przestępczy.

– Zwłaszcza ta druga część orzeczenia zdecydowała o tym, że Mateusz K. opuścił szpital – mówi Agata Dybek, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Gliwicach. Ale jak się wkrótce miało okazać, lekarze się mylili, a Mateusz K. wcale nie przestał być groźny. W minioną niedzielę odurzył dziewięcioletnią Sarę tabletkami, potem ją zgwałcił, związał, zakneblował jej usta i uwięził w wersalce. Tylko przypadek sprawił, że dziecko przeżyło ten koszmar. Mateusz K. znów wylądował w areszcie, a wkrótce ponownie trafi przed oblicze biegłych psychiatrów. Co powiedzą teraz?
Źródło info i foto: se.pl

Policjanci CBŚP zatrzymali 15 osób. Wielka akcja policji na Śląsku

Centralne Biuro Śledcze na Śląsku zatrzymało 15 osób i rozbiło zorganizowaną grupę przestępczą pseudokibiców – informuje radio RMF FM. W akcji udział wzięło aż 400 policjantów. Grupa, związana z jednym ze śląskich klubów piłkarskich, działała od kilku lat na terenie całego województwa. Członkowie zajmowali się przede wszystkim przemytem i handlem narkotykami.

Z zebranych dowodów wynika, że wprowadzili do obrotu środki o łącznej wartości kilku milionów złotych – donosi RMF FM. Akcja policji rozpoczęła się we wtorek. Tego dnia o poranku zatrzymano dwie pierwsze osoby, a następnie kolejnych 13 poprzez szturm na mieszkania podejrzanych. Kolejne dwie osoby doprowadzono do prokuratury z aresztu śledczego.

Policjanci zatrzymali m.in. osoby o pseudonimach: „Kecher”, Małolat”, „Lazania”, „Mara” czy „Nowy”.
Źródło info i foto: sportowefakty.wp.pl