Posts Tagged “śledczy”

Policjanci z Katowic zajmujący się zwalczaniem przestępczości samochodowej przy współpracy z prokuratorem z Prokuratury Rejonowej Katowice-Zachód w Katowicach, doprowadzili do rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej działającej na terenie województwa śląskiego. Jej członkowie zajmowali się m.in. kradzieżami samochodów, paserstwem, włamaniami do obiektów handlowych. Jak ustalili śledczy, zatrzymani dopuścili się w sumie ponad 150 przestępstw. Wśród 10 podejrzanych osób został również zatrzymany główny organizator przestępczego procederu. W sprawie policjanci odzyskali 16 samochodów o łącznej wartości ponad 1 mln 200 tys. złotych.

Policjanci z Katowic zajmujący się zwalczaniem przestępczości samochodowej przy współpracy z prokuratorem z Prokuratury Rejonowej Katowice-Zachód w Katowicach, doprowadzili do rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej działającej na terenie województwa śląskiego. Jej członkowie zajmowali się m.in. kradzieżami samochodów,paserstwem, włamaniami do obiektów handlowych. Jak ustalili śledczy, zatrzymani dopuścili się w sumie ponad 150 przestępstw. Wśród 10 podejrzanych osób został również zatrzymany główny organizator przestępczego procederu. W sprawie policjanci odzyskali 16 samochodów o łącznej wartości ponad 1 mln 200 tys. złotych.

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Samochodową Komendy Miejskiej Policji w Katowicach przy współpracy z prokuratorem z Prokuratury Rejonowej Katowice-Zachód w Katowicach, pracowali nad sprawą od kilku miesięcy. Wspólne działania Policji i Prokuratury doprowadziły do zebrania obszernego materiału dowodowego, który pozwolił na ustalenie członków zorganizowanej grupy przestępczej, udziału poszczególnych osób w przestępczym procederze oraz sposobu jej działania.

Poczynione ustalenia w ramach prowadzonego śledztwa pozwoliły na zatrzymanie łącznie 10 osób, w tym głównego organizatora przestępczego procederu, który usłyszał zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Zatrzymani to mieszkańcy województwa śląskiego, podkarpackiego oraz kujawsko-pomorskiego, w wieku od 27 do 45 lat.

Z uwagi na charakter działalności grupy przestępczej oraz popełnianych przez nią przestępstw, podczas zatrzymań udział brali funkcjonariusze Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Katowicach.

Jak ustalili śledczy, zatrzymani dopuścili się ponad 150 przestępstw przeciwko mieniu, w tym głównie kradzieży pojazdów, paserstw oraz włamań do obiektów handlowych. W ramach prowadzonego postępowania odzyskanych zostało 16 samochodów o łącznej wartości 1 mln 200 tys. złotych. Część z zabezpieczonych pojazdów posiadała przerobione znaki identyfikacyjne.

Jednym z wątków śledztwa jest zdarzenie, które miało miejsce w październiku 2017 roku na terenie salonu samochodowego m-ki Mazda w Sosnowcu, gdzie sprawcy dopuścili się kradzieży rozbójniczej polegającej na kradzieży 5 nowych samochodów marki Mazda 6 i CX5 o łącznej wartości ponad 700 tys. złotych. W toku czynności ustaleni zostali sprawcy wymienionego przestępstwa, którym przedstawiono zarzuty.

Wobec 8 zatrzymanych Sąd Rejonowy Katowice-Zachód w Katowicach zastosował środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Podejrzanym zostały zarzucone przestępstwa przeciwko mieniu popełnione w ramach działania w zorganizowanej grupie przestępczej oraz uczynienia sobie z popełnienia przestępstwa stałego źródła dochodu, które zagrożone są karą pozbawienia wolności do 15 lat.

Podczas przeprowadzonych przeszukań po dokonanych zatrzymaniach zabezpieczono pieniądze w kwocie około 100 tys. złotych, które zostały zatrzymane w ramach zabezpieczenia majątkowego na poczet przyszłych kar i grzywien.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Domniemany zabójca bułgarskiej dziennikarki Wiktorii Marinowej został odesłany w środę z Niemiec do Bułgarii w ramach procedury ekstradycji. Przyleciał z Frankfurtu do Sofii, skąd policja odwiozła go do aresztu śledczego w naddunajskim mieście Ruse.

Chodzi o 21-letniego Sewerina Krasimirowa, który zdaniem bułgarskiej prokuratury 6 października zgwałcił, obrabował i zabił 30-letnią Marinową. Dziennikarka pracowała w regionalnym kanale telewizyjnym. Według prokuratury istnieją wszelkie dowody jego winy, w tym ślady DNA na rzeczach znalezionych w jego domu w romskiej dzielnicy Ruse.

Mężczyźnie grozi wyrok dożywotniego więzienia.

Sprawa zabójstwa Marinowej nabrała szerokiego rozgłosu w kraju i za granicą. Bardzo ostro zareagowały m.in. ONZ, Komisja Europejska, deputowani Parlamentu Europejskiego, Rada Europy, niemiecki rząd i ambasada USA w Sofii.

Wielu polityków i ekspertów sugerowało, że zabójstwo mogło być związane z pracą zawodową Marinowej, która zajmowała się m.in. defraudacją funduszy unijnych; w jej ostatnim programie pojawiła się ekipa portalu Biwoł prowadząca dziennikarskie śledztwo w tej sprawie.

Według bułgarskich śledczych takiego powiązania jednak nie ma. Jak informował prokurator generalny Sotir Cacarow, zabójstwo miało podłoże seksualne i rabunkowe.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

W Sądzie Rejonowym w Oświęcimiu rozpoczął się proces w sprawie wypadku kolumny BOR z fiatem seicento w lutym ub.r. Śledczy oskarżyli kierowcę fiata Sebastiana K. o nieumyślne spowodowanie wypadku. Sebastian K. na salę rozpraw przyszedł wraz z obrońcą Władysławem Pociejem. Przed wejściem przyznał, że nie jest zdenerwowany, ale nieco zestresowany obecnością mediów. Dodał, że jedne z pierwszych słów, które zamierza wypowiedzieć na sali rozpraw, to: “Nie przyznaję się do winy”.

Do wypadku doszło 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów, w której jechała ówczesna premier Beata Szydło wyprzedzała fiata seicento. Jego kierowca Sebastian K. przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto ówczesnej szefowej rządu. Samochód z Beatą Szydło wjechał w drzewo. Poszkodowana została w nim premier oraz funkcjonariusze BOR.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja poszukuje mężczyzny, który zgwałcił mieszkankę Gdyni, a kilka godzin później zaatakował inną kobietę. Śledczy nie wykluczają, że w obu przypadkach sprawca był ten sam. 22-latka, której udało się obronić przed gwałcicielem opisała całe zajście na Facebooku. – Jeśli ktoś z was coś wie lub widział bardzo proszę go o kontakt z policją! Niech go złapią i nie pozwolą skrzywdzić więcej dziewczyn!! – apeluje kobieta.

Policjanci z Gdyni otrzymali zgłoszenia od dwóch pokrzywdzonych kobiet. – W nocy z czwartku na piątek na ul. Morskiej na Chyloni została zgwałcona kobieta. Natomiast w piątek rano, również na tle seksualnym została zaatakowana 22-letnia mieszkanka Gdyni. Kobicie udało się jednak obronić przed napastnikiem. Nie wykluczamy, że w obu przypadkach sprawca był ten sam – poinformował w rozmowie z Fakt24.pl kom. Krzysztof Kuśmierczyk, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.

22-latka, której udało się spłoszyć gwałciciela opisała całe zdarzenie na swoim profilu na Facebooku.

“Dzisiaj o godzinie 6 nad ranem zostałam zaatakowana w drodze do domu. Napastnik napadł mnie pod klatką, w bloku w którym mieszkam. Nie chciał nic ukraść, chociaż miał do tego okazję, chciał czegoś innego – dokładnie wiecie czego. Mi udało się obronić, ale z tego co dowiedziałam się na policji inna dziewczyna na Chyloni nie miała takiego szczęścia, została zgwałcona, a napastnik to najprawdopodobniej ta sama osoba!!” – czytamy w poście pani Lucyny.

Kobieta podała również rysopis sprawcy.

“Napastnik miał ubraną szaro-niebieską kurtkę ortalionowa i szary plecak przewieziony przez oba ramiona, miał kaptur na głowie ale jestem pewna, że był łysy lub miał krótkie bardzo jasne włosy. Wzrost koło 170-180, na oko wiek 27 lat.” – pisze pani Lucyna.

Z relacji kobiety wynika, że mężczyzna wysiadł za nią z autobusu nr 150, a po nieudanym ataku uciekł w stronę ul. Zielonej.

“Prawdopodobnie wysiadł za mną z autobusu 150 (jechałam z wzgórza św. Maksymiliana o 5.39 i wysiadałam na końcowej stacji o 6.06), może też jechaliście tym autobusem i kojarzycie tego mężczyznę? Po nieudanej napaści uciekał ul. Płk Dąbka w stronę ul. Zielonej. Jeśli ktoś z was coś wie lub widział bardzo proszę go o kontakt z policją! Niech go złapią i nie pozwolą skrzywdzić więcej dziewczyn!!” – apeluje pani Lucyna.

Do jej apelu dołącza się rownież policja w Gdyni.

Wszystkie osoby, które mogą mieć jakiekolwiek informacje na temat tożsamości lub miejsca pobytu napastnika, są proszone o niezwłoczny kontakt z policją. W tym celu należy udać się na najbliższy komisariat albo zadzwonić na numer alarmowy 112 lub 997.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Najpierw zapewniał, że działał “z troską o ofiary”, teraz przeprasza za “błędy”. Kardynał Donald Wuerl nie jest już arcybiskupem Waszyngtonu. Papież Franciszek przyjął jego rezygnację.

W sierpniu zespół śledczych opublikował 900-stronicowy raport dotyczący pedofilii i molestowania w Kościele katolickim w stanie Pensylwania. Ujawniono, że od lat 40. XX wieku w Pensylwanii co najmniej 300 duchownych dopuściło się molestowania nieletnich. Udokumentowano przypadki co najmniej tysiąca ofiar. Śledczy podkreślili, że prawdziwa liczba ofiar i sprawców może być wyższa. 

Jednak w zdecydowanej większości nie będzie mowy o oskarżeniach. Część sprawców już nie żyje, w większość spraw przedawniła się. Jednak w raporcie chodziło nie tylko o konkretne przypadki, ale też ukazanie mechanizmu ukrywania problemu molestowania. Śledczy zarzucają wysoko postawionym duchownym, w tym obecnemu arcybiskupowi Waszyngtonu kardynałowi Donaldowi Wuerlowi, systematyczne ukrywanie skarg na księży. 

W reakcji na publikację i zarzuty Wuerl zapewniał, że “działał skrzętnie i z troską o ofiary, by zapobiec dalszym przypadkom molestowania”. Teraz jednak przestał być arcybiskupem Waszyngtonu. Papież Franciszek przyjął jego wniosek o rezygnację.

Papież “dumny” z duchownego 

“Decyzja Ojca Świętego o zapewnieniu archidiecezji nowego przywództwa pozwoli wszystkim wiernym i duchownym skupić się na ukojeniu i przyszłości” – napisał w oświadczeniu Wuerl. Zaznaczył, że daje to “lokalnemu kościołowi możliwość ruszenia do przodu”. ”Jeszcze raz przepraszam za wszelkie błędy popełnione w przeszłości i proszę o wybaczenie” – napisał. 

W liście do kardynała papież Franciszek napisał, że “jednym z filarów służby” Wurela było “staranie się o dobro ludzi w jego opiece”. Papież stwierdził, że kardynał ma “wystarczające czynniki, by usprawiedliwić swoje działania i rozróżnić ukrywanie zbrodni od załatwiania problemów, oraz popełniania błędów”. Dodał, że jest “dumny”, że “godność duchownego nie pozwoliła mu przyjąć takiej linii obrony”. 
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Aleksander Miszkin – tak według brytyjskiego portalu śledczego Bellingcat nazywa się drugi sprawca ataku w Salisbury. Ma on być lekarzem pracującym dla rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Mężczyzna posługiwał się nazwiskiem Aleksandr Pietrow. Według śledczych była to fałszywa tożsamość.

39-letni Miszkin urodził się we wsi Łojga w rejonie Archangielska na północy Rosji, a następnie ukończył elitarną Wojskową Akademię Medyczną im. Kirowa w Petersburgu ze specjalizacją lekarza marynarki wojennej. Jeszcze w trakcie studiów mężczyzna został zrekrutowany przez rosyjski wywiad wojskowy GRU i przeniósł się do Moskwy.

W kolejnych latach – używając już nowej, fałszywej tożsamości – podróżował wielokrotnie na Ukrainę i do nieuznawanej przez społeczność międzynarodową Nadniestrza. Zdaniem dziennikarzy Miszkin ma prawdopodobnie rangę podpułkownika lub pułkownika rosyjskiego wywiadu.

Poprawna identyfikacja

Szczegóły śledztwa ws. Miszkina mają zostać przedstawione we wtorek w brytyjskim parlamencie. Wydarzenie zapowiedział portal we współpracy z posłem Partii Konserwatywnej Bobem Seely. Telewizja Sky News potwierdziła w źródłach zbliżonych do służb bezpieczeństwa, że przeprowadzona przez Bellingcat identyfikacja mężczyzny jest poprawna.

Wcześniej pod koniec września Bellingcat ujawnił także prawdziwą tożsamość pierwszego z mężczyzn poszukiwanych w związku z próbą zabójstwa byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala w angielskim Salisbury. Napastnik, który posługiwał się pseudonimem Rusłan Boszyrow, to pułkownik GRU Anatolij Czepiga.

Według ustaleń dziennikarzy 39-letni Czepiga służył wcześniej na misjach w Czeczenii i na Ukrainie, a w 2014 roku otrzymał nawet nadawany przez prezydenta Rosji Władimira Putina tytuł honorowy Bohatera Federacji Rosyjskiej, prawdopodobnie za działalność na wschodzie Ukrainy. Mężczyzna jest od 17 lat związany z rosyjskimi siłami specjalnymi Specnaz. Przez co najmniej ostatnie dziewięć lat używał swojej drugiej tożsamości: Rusłan Boszyrow.

Na początku września brytyjska premier Theresa May powiedziała, że mężczyźni podejrzani przez prokuraturę o próbę zabójstwa Skripala i jego córki Julii byli zidentyfikowani jako oficerowie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. Jak oceniła, musieli działać za przyzwoleniem władz w Moskwie.

Nakazy aresztowania

Wcześniej brytyjska prokuratura poinformowała o wydaniu nakazów aresztowania dwóch obywateli Rosji: Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boszyrowa. Śledczy ujawnili wówczas także szczegóły ich pobytu w Wielkiej Brytanii.

Kilka dni później rosyjska telewizja państwowa RT nadała wywiad z dwoma mężczyznami przedstawiającymi się jako Pietrow i Boszyrow. Rozmówcy RT – telewizji uważanej za tubę propagandową Kremla – przekonywali, że byli w Salisbury w celach turystycznych z rekomendacji przyjaciół. Zachwycił ich 123-metrowa wieża zegarowa i słynny zabytkowy zegar.

Marcowy zamach na Skripalów na terytorium Wielkiej Brytanii wywołał jeden z największych kryzysów dyplomatycznych w relacjach brytyjsko-rosyjskich od zakończenia zimnej wojny i doprowadził do wydalenia ponad 150 rosyjskich dyplomatów z państw Zachodu, w tym USA i większości krajów Unii Europejskiej.

Pod koniec czerwca br. do szpitala w Salisbury zostały przyjęte dwie kolejne osoby, które przypadkowo natrafiły na porzuconą buteleczkę perfum, wykorzystaną przez rosyjskich napastników podczas próby otrucia Skripala. Jedna z nich – 44-letnia Dawn Sturgess – zmarła w wyniku kontaktu z toksycznym środkiem.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Śledczy ze stołecznej prokuratury zajmujący się przestęczością zorganizowaną razem z CBŚP rozbili gang, który przemycił do Polski z Niemiec ponad 445 kg narkotyków o wartości 5,5 mln zł. Z ustaleń portalu tvp.info wynika, że przestępcy zajmowali się także wyłudzaniem od starszych ludzi pieniędzy metodą na „oficera CBŚ”. Zyski inwestowali w kupno narkotyków, głównie marihuany i amfetaminy.

We wtorek rano funkcjonariusze radomskiego CBŚP wkroczyli do kilkunastu mieszkań i domów na terenie Łodzi i Płocka. Zatrzymali 12 członków gangu, który rozpracowywali wspólnie ze śledczymi Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Na przesłuchanie dowieziono także jednego z mężczyzn, który odsiadywał wyrok w zakładzie karnym. W rozbitej grupie było kilka młodych kobiet.

Podczas akcji policjanci zabezpieczyli trzy samochody i pewną ilość gotówki. Zatrzymani usłyszeli zarzuty „przemytu do Polski znacznych ilości narkotyków, a także handlu znacznymi ilościami narkotyków”. Większość członków gangu jest dobrze znana policji, choć nie należeli do żadnego z „liczących” się w półświatku gangów.

Inwestycja

Cała trzynastka jest podejrzana o hurtowy handel narkotykami. Przestępcy zaopatrywali się w towar w Niemczech. Śledczy nie chcą jednak na razie ujawnić, czy ich dostawcami była polska czy zagraniczna grupa przestępcza.

– W okresie objętym zarzutami podejrzani przemycili i wprowadzili do obrotu, co najmniej 385 kg marihuany o szacunkowej wartości 4,6 mln zł, 54,4 kg amfetaminy o szacunkowej wartości 388 tys. zł, 5 kg heroiny o szacunkowej wartości 520 tys. zł, 20 g kokainy o szacunkowej wartości 2,8 tys. zł, a także 6,8 tys. sztuk tabletek ecstasy o szacunkowej wartości 28 tys. zł – wylicza prok. Arkadiusz Jaraszek, z Prokuratury Krajowej.

Z informacji portalu tvp.info wynika, że rozbity gang parał się od kilku lat wyłudzaniem pieniędzy od starszych osób metodą „na policjanta” czy „oficera CBŚ”. Grupa oszukiwała tak mieszkańców Polski jak i Niemiec. Z ustaleń śledczych wynika, że „zarobione” w ten sposób pieniądze przestępcy inwestowali w zakup narkotyków, które dalej wprowadzali do obrotu na terenie Mazowsza.

Śledczy zapowiadają już kolejne zatrzymania członków gangu. Wiele wskazuje na to, że w ciągu kilku tygodniu przestępcy usłyszą także nowe zarzuty związane z wyłudzeniami pieniędzy od starszych osób.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Zatrzymano podejrzanych o zamordowanie słowackiego dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego narzeczonej Martiny Kusznirovej. Policja jeszcze nie potwierdziła tych informacji. Jan Kuciak i jego partnerka Martina Kusznirova zostali zamordowani w lutym. Przed śmiercią dziennikarz śledczy zbierał m.in. materiały do artykułów na temat związków ludzi z otoczenia ówczesnego premiera Roberta Fico z włoską mafią.

Ta sprawa spowodowała ogromne wzburzenie na Słowacji, co w efekcie doprowadziło do rezygnacji szefa rządu i kilku z jego najbliższych współpracowników.

Słowackiego dziennikarza i jego partnerkę zabił zawodowy morderca na zamówienie innych osób – ogłosili śledczy.

Teraz, jak podał portal dennikn.sk, na wniosek prokuratury zatrzymano podejrzanych. Wiadomo, że stało się na południu Słowacji, ale policja dla dobra śledztwa nie udziela informacji. Tłumaczenie ostatniego tekstu zamordowanego słowackiego dziennikarza Jana Kuciaka opublikował Press (za zgodą redakcji serwisu Aktuality.sk, gdzie pracował Jan Kuciak). Brakuje jednak zakończenia artykułu. Autor nie zdążył go dopisać.

Ostatni artykuł Jan Kuciak poświęcił opisaniu działalności włoskiej mafii Ndranghety na Słowacji. To jedna z najgroźniejszych organizacji przestępczych na świecie, która zajmuje się m.in. handlem kokainą i przemytem ludzi. Dziennikarze sprawdzali, czy otoczenie premiera Roberta Fico i biznesy włoskich mafiozów na Słowacji były z nią powiązane. Udało się usalić, że wyprowadzono miliony euro z funduszy unijnych, które trafiały na konta mafiozów.

Czego dowiedział się Jan Kuciak?

Słowacki dziennikarz przy pisaniu artykułu współpracował z czeskim centrum dziennikarstwa śledczego Investigace.cz, organizacją dziennikarską Investigative project of Italy i międzynarodowym konsorcjum dziennikarstwa śledczego Organized Crime and Corruption Reporting Project.

Artykuł rozpoczyna się od informacji, że samochód, którym jechał Włoch Carmine Cinnante został zatrzymany i przeszukany przez policję. Na tylnym siedzeniu znaleziono czarną teczkę, pistolet maszynowy, 50 naboi i magazynek. Cinnante ma być członkiem Ndranghety.

Jak czytamy dalej, Cinnante ma kontakt z Antonio Vadalą, który m.in. miał pomóc ukryć Domenica Venturę i umożliwić mu ucieczkę. To mafioso podejrzany o brutalne morderstwo członka konkurencyjnego gangu. Pada też nazwisko Marii Troskovej. Razem z Vadalą założyła firmę GIA Management, zajmującą się m.in. nieruchomościami i fotografią. Co więcej, Troskowa pracowała też dla premiera Fico w Urzędzie Rady Ministrów. W artykule napisano też o związkach Vadaliego z polityką – z partią SMER-SD. Jego długoletnia księgowa Monika Čorejová startowała w przeszłości w wyborach samorządowych.

Vadala był ponadto zaangażowany w transakcje związane z trzema apartamentami w bratysławskiej dzielnicy Petržalka. Ustalono, że transfer apartamentów odbędzie się bez faktycznej zapłaty, a ostatecznie trafią one do firmy KANNONE, której jednym z właścieieli był Valada.

Poza Vadalą i Cinnante we wschodniej części kraju działają też przedstawiciele czterech włoskich rodzin z Kalabrii. Ich głównym biznesem na Słowacji stało się rolnictwo. Mieli bądź mają dziesiątki firm, a ich majątek liczy się w dziesiątkach milionów euro. Zarządzają setkami tysięcy hektarów ziemi, na które dostają wielomilionowe subsydia – czytamy w artykule. Kolejne publiczne pieniądze popłynęły do nich w związku z budową elektrowni biogazowych.

W 2017 r. wydano nakaz aresztowania 18 członków gangu, w tym członków rodziny Vadaliego. Te osoby miały dla Ndranghety szmuglować do Europy setki kilogramów kokainy.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

W Chicago został zatrzymany 27-letni obywatel Chin, który jest podejrzewany o szpiegostwo. Śledczy zarzucają mu współpracę z wysokim rangą przedstawicielem chińskiego wywiadu. Według informacji Departamentu Sprawiedliwości, aresztowany Ji Chaoqun miał werbować do współpracy inżynierów i naukowców pracujących dla agend rządowych.

Mężczyzna przyjechał do Stanów Zjednoczonych w 2013 roku, aby studiować na wydziale elektrycznym politechniki w Illinois. W 2016 roku został rezerwistą armii amerykańskiej.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Czterech napastników w wieku 25-30 lat dokonało zbiorowego gwałtu na 19-letniej kobiecie na parkingu we francuskim mieście Tuluza. Świadkowie zamiast pomóc ofierze, nagrywali film, który potem trafił do internetu. Czterech mężczyzn zaatakowało kobietę na parkingu przed nocnym klubem w Tuluzie (południowa Francja). W nocy z soboty na niedzielę brutalnie zgwałcili swoją ofiarę, a film z przestępstwa udostępniono na Snapchacie, potem także na Twitterze.

Jak informuje BBC, sprawą zajęła się policja. Śledczy dotarli już do 19-latki, która potwierdziła, że została zaatakowana. Niezależnie od tego, czy wniesie zarzuty, policja będzie prowadzić dochodzenie.

Tuluza. Zbiorowy gwałt był nagrywany przez świadków

Policja zablokowała już filmy w mediach społecznościowych, które wcześniej były zgłaszane przez wielu użytkowników. Szuka też czterech sprawców w wieku 25-30 lat.

BBC pisze, że na filmie ofiara, która jest wyraźnie pijana (niektóre media podejrzewają, że podano jej tzw. pigułkę gwałtu), płacze. Inne głosy – prawdopodobnie należące do sprawców – wyraźnie wskazują, że ich właściciele biorą udział w czynności seksualnej.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »