Funkcjonariusze CBŚP i KAS zatrzymali 3 osoby ws. prania pieniędzy

Funkcjonariusze CBŚP i dolnośląskiej KAS zatrzymali trzy osoby i zabezpieczyli ponad 160 tys. zł. Podejrzani usłyszeli zarzuty m.in. prania pieniędzy. Zostali aresztowani. Akcja odbyła się w ramach śledztwa, w którym zatrzymano już 17 osób i łącznie przedstawiono 64 zarzuty.

W ramach rozpracowywania zorganizowanej grupy przestępczej policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji Zarządu we Wrocławiu i funkcjonariusze Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu, zatrzymali trzy osoby. Według śledczych, członkowie tej grupy zajmowali się oszustwami, praniem pieniędzy i wyłudzeniem podatku VAT. Jeden z zatrzymanych mężczyzn jest podejrzany o kierowanie grupą i nadzorowanie przestępczego procederu.

Duże straty Skarbu Państwa

Z ustaleń funkcjonariuszy Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu i policjantów z Centralnego Biura Śledczego Policji wynika, że członkowie grupy łamali prawo w zakresie wyłudzenia nienależnego zwrotu podatku od towarów i usług poprzez organizowanie fikcyjnego łańcucha transakcji w obrocie śrutą sojową, powodując straty Skarbu Państwa. Pieniądze pozyskiwane z przestępstw, lokowano w innych interesach. Funkcjonariusze dolnośląskiej KAS oszacowali, że członkowie grupy mogli „wyprać” ponad 37 mln zł.

Z ustaleń śledztwa wynika, że każdy z zatrzymanych w minionym tygodniu miał określoną rolę w grupie. Jacek B. ps. „Lelek”, według śledczych, był „głową zarządu” grupy oraz osobą, która prawdopodobnie finansowała cały proceder. Kamil B. miał czuwać nad sprawną działalnością grupy, natomiast Tomasz D. miał zapewniać bezpieczeństwo pozostałym członkom grupy oraz załatwiał wszelkie sprawy „wierzytelności”.

Podczas przeszukań miejsc zamieszkania i użytkowania podejrzanych zabezpieczono pieniądze w kwocie ponad 160 tys. zł oraz mienie ruchome na kwotę około 25 tys. zł.

Prokurator Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, przedstawił zatrzymanym zarzuty dotyczące nie tylko udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, ale także prania pieniędzy oraz o charakterze karno-skarbowym. Na podstawie zebranego materiału dowodowego Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia zastosował tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy wobec wszystkich zatrzymanych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Hamburg: Makabryczne śledztwo w laboratorium. Znęcano się nad zwierzętami

Dokumentowanie cierpienia zwierząt w laboratorium LPT (Laboratory Pharmacology and Toxicology) w Hamburgu w Niemczech trwało od grudnia do marca. Działacz na rzecz praw zwierząt potajemnie filmował warunki, w jakich są przetrzymywane oraz jak cierpią podczas eksperymentów. Małpki wyrywały się z kajdan, koty były kaleczone igłami podczas zastrzyków, a psy leżały we własnej krwi, czekając na śmierć.

Filmy oraz zdjęcia z laboratorium LPT (Laboratory Pharmacology and Toxicology) w Hamburgu, zdobyte przez działaczy organizacji walczących o prawa zwierząt, trafiły do dziennikarzy niemieckiego programu „FAKT” oraz dziennika „Süddeutsche Zeitung”. Aktywiści przez wiele miesięcy zbierali materiały przeciwko laboratorium.

Testują na kotach, psach i małpkach

Nagrywali oni eksperymenty na zwierzętach, które w ich opinii nie mają żadnego uzasadnienia naukowego. W LPT co roku testom poddaje się 12 tys. zwierząt, w tym psy rasy beagle, małpy, koty i króliki. To czyni z laboratorium największy tego typu ośrodek w Europie.

Jak podaje „MailOnline” psom wciskano do przełyku rurki i w ten sposób podawano pigułki, pracownicy nie byli przeszkoleni w zakresie opieki nad zwierzętami, często uciekali się do przemocy i byli brutalni wobec podopiecznych. Koty dostawały po trzynaście zastrzyków dziennie, krew pobierano siłą, małpy były trzymane w małej klatce i przytwierdzano je do ściany za pomocą metalowych obręczy.

Eksperymenty dla firm z całego świata

„Zwierzętom wstrzykiwano, zmuszano do zjedzenia lub wdychania określonych substancji w celu zmierzenia toksycznych efektów, które mogą być bardzo silne i obejmować wymioty, krwawienie wewnętrzne, niewydolność oddechową, gorączkę, utratę masy ciała, letarg, problemy skórne, niewydolność narządów, a nawet śmierć. Nie zapewnia się żadnych środków znieczulających ani przeciwbólowych” – opisuje Cruelty Free International. Wszystko po to, by ustalić jaka dawka chemikaliów jest bezpieczna dla człowieka.

W LPT przeprowadza się testy dla firm farmaceutycznych, przemysłowych i agrochemicznych z całego świata. Niemieccy działacze na rzecz praw zwierząt domagają się zmiany przepisów. Chcą, by tego typu eksperymenty stały się nielegalne. Po ujawnieniu sprawy przez media urząd weterynaryjny w Hamburgu przeprowadził w firmie inspekcję, podczas której wykryto m.in., że zwierzęta mają za małe klatki. Procedura jest w toku.

Z uwagi na drastyczność – nie publikujemy zdjęć ze śledztwa.
Źródło info i foto: onet.pl

Wznowiono śledztwo ws. Luca Bessona. Znany francuski reżyser oskarżony jest o wielokrotny gwałt

Paryski sędzia śledczy wznowił w piątek śledztwo w sprawie Luca Bessona. Znany francuski reżyser kina akcji oskarżany jest przez swoją byłą dziewczynę o wielokrotny gwałt. Tym razem sprawa będzie się toczyć z powództwa cywilnego.

Pierwsze dochodzenie w tej sprawie, które trwało dziewięć miesięcy, zostało zamknięte 25 lutego. 60-letni Besson został oczyszczony z zarzutów, bowiem prokuratura stwierdziła, że nie ma dowodów na oskarżenia aktorki i nic nie potwierdza, aby reżyser miał wielokrotnie zgwałcić 28-letnią Sandy Van Roy. Kobieta złożyła jednak nowy pozew, tym razem cywilny. Wcześniej jej prawnicy wyrażali rozczarowanie decyzją prokuratury, bowiem twierdzili, że przedstawili wystarczająco mocne dowody na winę Bessona.

„Przyjmujemy do wiadomości wszczęcie dochodzenia sądowego, które jest logiczne w przypadku skargi cywilnej. Mamy nadzieję, że sędzia śledczy, który będzie zajmował się tą sprawą, dojdzie do takich samych wniosków, jak prokurator, który prowadził dochodzenie i wyraźnie stwierdził, że pan Besson nie popełnił żadnego przestępstwa” – oświadczył prawnik reżysera Thierry Marembert.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zwłoki noworodka w torbie. Jest akt oskarżenia przeciwko matce

Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 32-letniej kobiecie oskarżonej o znieważenie zwłok własnego dziecka i składanie fałszywych zeznań. To finał śledztwa dot. odnalezienia zwłok noworodka w Gubinie (Lubuskie).

Kobiecie zarzucono, że po urodzeniu martwego noworodka porzuciła jego zwłoki na terenie byłych zakładów obuwniczych w Gubinie, czym je znieważyła. Ponadto została oskarżona o składanie fałszywych zeznań i ukrywanie prawdy na temat tego zdarzenia.

Zarzuty związane ze składaniem fałszywych zeznań w tej sprawie usłyszał również partner 32-latki. Zgodnie z Kodeksem karnym, za składanie fałszywych zeznań grozi od 3 miesięcy do pięciu lat więzienia, natomiast za znieważenie zwłok kara grzywny, ograniczenia wolności lub jej pozbawienia do lat dwóch.

Zwłoki noworodka w byłych zakładach obuwniczych w Gubinie 

To finał śledztwa, które zostało wszczęte na początku marca br., po tym jak na terenie byłych zakładów obuwniczych w Gubinie znaleziono torbę, a w niej zwłoki noworodka. Biegli stwierdzili, że noworodek urodził się martwy i wątek dotyczący ew. dzieciobójstwa został umorzony.

Policjanci z Gubina nadal jednak próbowali wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy i ustalić matkę noworodka. Na jej ślad natrafili w sklepie, który oferował do sprzedaży torby, identyczne z tymi, w których znajdowały się zwłoki. Następnie na podstawie zabezpieczonego monitoringu dotarli do 32-latki.

„Podczas przesłuchań kobieta zaprzeczała, jakoby miało być to jej dziecko, jednak badania genetyczne wykazały, że jest biologiczną matką noworodka. Stały się one głównym dowodem w tej sprawie” – RZECZNIK LUBUSKIEJ POLICJI MARCIN MALUDY
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Niemcy: Policjanci podejrzani o przestępstwa na tle skrajnie prawicowym wydaleni ze służby

W ciągu ostatnich pięciu lat wobec 40 niemieckich policjantów wszczęto śledztwa w związku z podejrzeniem o przestępstwa na tle skrajnie prawicowym. Rzeczniczka prokuratury we Frankfurcie poinformowała, że zakres czynów sięgał od podżegania do nienawiści i gróźb, do używania symboli organizacji niezgodnych z niemiecką konstytucją.

Szef heskiego MSW Peter Beuth (CDU) wskazał, że najczęściej chodzi o propagowanie w internetowych grupach dyskusyjnych treści neonazistowskich oraz wizerunków o podłożu skrajnie prawicowym. Przyznał, że kilkanaście dochodzeń już zostało umorzonych.

W rozmowie z tygodnikiem „Der Spiegel” Beuth poinformował, że pięciu policjantów zostało zwolnionych z pracy. Minister zaznaczył, że jeżeli wobec funkcjonariusza pojawią się podejrzenia o popełnienie przestępstw na tle skrajnie prawicowym, natychmiast są podejmowane działania sprawdzające. – Dlatego też nie wykluczam, że w przyszłości będziemy się zajmować kolejnymi takimi sprawami – wyjaśnił.

Telewizja Deutsche Welle przypomina o głośnym przypadku z Frankfurtu nad Menem, gdzie czterech policjantów i jedna policjantka wysyłała anonimowe listy z groźbami m.in. Sedy Basay-Yildiz, mającej tureckie korzenie prawniczki reprezentującej jedną z ofiar neonazistowskiej bojówki NSU. Wszyscy zostali wydaleni ze służby.

Organizacja NSU, wobec której toczy się proces zamordowała w latach 2000-2007 dziewięciu imigrantów oraz policjantkę i dopuściła się 43 prób zabójstwa, trzech zamachów z użyciem ładunków wybuchowych oraz 15 napadów rabunkowych.
Źródło info i foto: TVP.info

Oskarżeni o propagowanie nazizmu. Sąd nie zgodził się na zawieszenie procesu

Proces sześciorga oskarżonych o publiczne propagowanie nazistowskiego ustroju państwa będzie się toczył dalej. W piątek Sąd Rejonowy w Wodzisławiu Śląskim oddalił wniosek obrony o zawieszenie postępowania do rozstrzygnięć w innym śledztwie, toczącym się w katowickiej prokuraturze.

Jeszcze w piątek sąd ma przesłuchać dwoje dziennikarzy TVN – autorów wyemitowanego w styczniu ub. roku reportażu „Superwizjera” o polskich neonazistach. Pokazano w nim sfilmowane ukrytą kamerą obchody urodzin Adolfa Hitlera w maju 2017 r. Na ławie oskarżonych zasiadają uczestnicy tego wydarzenia; żaden z nich nie przyznał się do winy.

O zawieszenie toczącego się przed wodzisławskim sądem postępowania wnioskował mec. Rafał Suchecki, jeden z obrońców głównego oskarżonego Mateusza S., argumentując to toczącym się w katowickiej Prokuraturze Regionalnej postępowaniem, dotyczącym wątku, jaki – według doniesień mediów – miał się pojawić w złożonych w prokuraturze zeznaniach Mateusza S. Miał on mówić o tym, że organizację „obchodów” urodzin Hitlera miała zlecić mu za 20 tys. zł pewna osoba, a warunkiem było uczestnictwo w spotkaniu kobiety, która okazała się później dziennikarką TVN.

W ocenie mecenasa, ustalenia prokuratorskiego postępowania, dotyczącego m.in. możliwości podżegania do popełnienia czynu zabronionego oraz podejrzenia wręczenia korzyści majątkowej, mogą być istotne dla toczącego się w Wodzisławiu Śląskim procesu.

Obrońcy innych oskarżonych wnioskowali także o zwrócenie się do katowickiej prokuratury o akta tamtego postępowania. Przeciwko wnioskom – zarówno o akta, jak i o zawieszenie procesu – była prokuratura i pełnomocniczka dziennikarzy.

Granice tego postępowania wyznacza akt oskarżenia; oskarżeni zostali w nim wskazani i nie są nimi świadkowie (dziennikarze TVN – PAP). W tej sprawie nie ma żadnego znaczenia, jak zakończy się postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach – argumentowała prokurator Agnieszka Marcińczyk.

Po krótkiej przerwie sąd zdecydował, że proces może się toczyć dalej. Nie zgodził się też na odroczenie terminu rozprawy, o co wnioskował mec. Suchecki, który chce złożyć zażalenie na decyzję sądu o odmowie zawieszenia postępowania.

Po rozstrzygnięciu dotyczącym wniosków obrony sąd rozpoczął przesłuchanie dziennikarki TVN Anny Sobolewskiej. Później zamierza przesłuchać operatora Piotra Wacowskiego. Mimo sprzeciwu obrony sąd dopuścił możliwość udziału w przesłuchaniach pełnomocniczki obojga dziennikarzy.

Na ławie oskarżonych zasiada sześcioro uczestników „obchodów”, którzy – wśród nich główny organizator wydarzenia Mateusz S. – nie przyznali się do propagowania nazistowskiego ustroju państwa i kwestionowali publiczny charakter tamtego spotkania w lesie.

Śledztwo w sprawie, której dotyczy toczący się w Wodzisławiu Śląskim proces, wszczęto w styczniu 2018 r. po emisji reportażu w telewizji TVN pt. „Polscy neonaziści”. Dziennikarze pokazali w nim m.in. obchody 128. rocznicy urodzin Hitlera, które miały miejsce ponad pół roku wcześniej w lesie koło Wodzisławia Śląskiego. Na polecenie prokuratury ABW zatrzymało wówczas uczestników tego spotkania i przeszukano ich mieszkania. Znaleziono w ich domach flagi, odznaki, naszywki i publikacje o symbolice nazistowskiej.

Materiał „Superwizjera” TVN pokazywał m.in. rozwieszone na drzewach czerwone flagi ze swastykami i „ołtarzyk” ku czci Hitlera z jego czarno-białą podobizną oraz wielką drewnianą swastyką nasączoną podpałką do grilla, która po zmroku została podpalona. Widać było też uczestników spotkania przebranych w mundury Wehrmachtu i SS, wznoszenie toastów „za Adolfa Hitlera i naszą ojczyznę, ukochaną Polskę” i częstowanie tortem w kolorach flagi Trzeciej Rzeszy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Hiszpańska policja zatrzymała dżihadystę. Planował zamachy, był członkiem ISIS

Hiszpańska policja zatrzymała w sobotę w Algeciras, na południu kraju, 51-letniego mężczyznę, który planował zamachy terrorystyczne. Dżihadysta był członkiem samozwańczego Państwa Islamskiego (IS). Ze śledztwa wynika, że zatrzymany miał dokumenty propagujące radykalny islam, a także instrukcje służące przygotowaniu ładunków wybuchowych.

– Wśród zarekwirowanych przy dżihadyście materiałów były dokumenty zawierające szczegółowe informacje o sposobie przygotowania ładunków wybuchowych domowej roboty, a także w jaki sposób dokonać zamachów przy użyciu noży oraz samochodów – poinformowało źródło policyjne.

Ujęty dżihadysta złożył ślubowanie wierności liderowi Państwa Islamskiego

Jak ujawniła hiszpańska policja, mężczyzna o inicjałach N.E.A. miał związki z siatką terrorystyczną, porozumiewającą się za pośrednictwem komunikatorów internetowych.

Według śledczych grupa, do której należał zatrzymany, wzywała swoich członków do przeprowadzania aktów terrorystycznych na terenie Hiszpanii oraz groziła jej rozmaitym instytucjom państwowym. Policja potwierdziła też, że ujęty dżihadysta złożył w przeszłości ślubowanie wierności liderowi Państwa Islamskiego Abu Bakrowi Al-Bagdadiemu.

– Zatrzymany otwarcie deklarował przynależność do IS oraz wrogość do wartości Zachodu, stanowiąc prawdziwe zagrożenie dla otoczenia – poinformowała policja.

W 2018 r. na terenie Hiszpanii zatrzymano 39 dżihadystów

Z opublikowanych we wrześniu danych Prokuratury Generalnej w Madrycie wynika, że w 2018 r. na terenie Hiszpanii zatrzymano 39 dżihadystów. Dodatkowo 10 osób narodowości hiszpańskiej powiązanych z organizacjami radykalnego islamu aresztowano poza granicami kraju.

W kwietniu 2019 r. hiszpańska policja zatrzymała dwóch Marokańczyków mieszkających w Sewilli, podejrzanych o próbę przeprowadzenia zamachu na procesję w Wielkim Tygodniu w tym mieście. Według śledczych obaj mieli związki z Państwem Islamskim.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wielka Brytania: Pięcioro bialczan podejrzanych o morderstwo w Wakefield

Angielska policja poinformowała na swojej stronie internetowej o zatrzymaniu kolejnych podejrzanych o morderstwo mężczyzny w Wakefield. Grupa młodych ludzi najprawdopodobniej brutalnie pobiła 30-latka, który zmarł na miejscu w wyniku obrażeń.

Do morderstwa 30-letniego Aleksandra P. doszło w poniedziałek (9 września) na Pinderfields Road w Wakefield w Anglii. Jego ciało leżące przy ulicy odnaleziono kilka minut po północy. Na miejsce wezwano pogotowie. Lekarz stwierdził liczne obrażenia ciała i zgon.

Początkowo zatrzymano jedną osobę podejrzaną o to zabójstwo – 19-letniego Marcela S. pochodzącego z Białej Podlaskiej. Osadzono go w areszcie.

We wtorek (17 września) detektywi z West Yorkshire Police powiązali ze sprawą jeszcze cztery osoby pochodzące z Białej Podlaskiej i okolic, a przebywające w tym czasie w Anglii. Tamtejsza policja potwierdziła, że do aresztu trafił 27-letni Maciej S., 23-letni Adam L., 23-letni Michał S. oraz 20-letnia Karolina K.

Więcej szczegółów śledztwa i motyw, nie jest jeszcze znany. Będziemy na bieżąco informować o sprawie.
Źródło info i foto: bp24.pl

Rosja: Polak skazany za szpiegostwo pozostanie w łagrze

Sąd Najwyższy Rosji utrzymał w mocy wyrok dla obywatela RP, oskarżonego o szpiegostwo i skazanego na 14 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze – podała w poniedziałek agencja TASS, powołując się na służby prasowe Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

Służby prasowe FSB poinformowały, że apelację Sąd Najwyższy rozpatrzył 12 września i uznał, że wyrok 14 lat pozbawienia wolności jest zgodny z prawem i uzasadniony. Wyrok zapadł 25 czerwca przed sądem w Moskwie. Według informacji mediów rosyjskich Polaka uznano za winnego usiłowania pozyskania tajnych części uzbrojenia – zestawu rakietowego S-300.

Komunikat FSB głosił, że w toku śledztwa ustalono, iż zatrzymany „działał w interesach polskiej organizacji będącej czołowym dostawcą narodowych sił zbrojnych i służb specjalnych”.

Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami, ponieważ sprawie nadano status tajności.
Źródło info i foto: TVP.info

Zamość: Zwłoki znalezione w centrum miasta. Policja prowadzi śledztwo

Policjanci z Zamościa ustalają, kim była osoba, której zwłoki znaleziono w środę w centrum miasta. Według nieoficjalnych ustaleń, mogły leżeć w miejscu, w którym je odkryto, nawet kilka dni. Jak podaje „Dziennik Wschodni”, ludzkie zwłoki znaleziono w środę po południu przy ul. Łukasińskiego w pobliżu Bramy Lubelskiej w Zamościu (woj. lubelskie). Wedle nieoficjalnych ustaleń, ciało mogło leżeć w tamtym miejscu kilka, a nawet kilkanaście dni.

– Są w pewnym stopniu rozkładu. Zostały zabezpieczone do dalszych działań. Policjanci prowadzą czynności, żeby ustalić dane tej osoby – powiedziała w rozmowie z „DW” asp. Dorota Krukowska-Bubiło, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.

– Ciało zostało zabezpieczone. Trwają czynności, które mają na celu ustalić okoliczności śmierci – dodała. Śledczy ustalą teraz przyczyny oraz dokładne okoliczności śmierci denata. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl