Posts Tagged “śledztwo”

Ciało noworodka znalazł pracownik sortujących odzież w jednej z firm recyklingowych w Kielcach. Według wstępnych ustaleń ciało dziecka mogło przyjechać z Niemiec.

- W sobotę około godziny 4 nad ranem zostaliśmy powiadomieni o tym, że jeden z pracowników sortujących odzież w tej firmie w paczce odkrył ciało noworodka – tłumaczył Karol Macek z kieleckiej policji. Policjanci wraz z prokuratorem przybyli na miejsce. Tam po wstępnych ustaleniach okazało się, że zwłoki dziecka znajdowały się w paczce, która trafia do firmy z zagranicy. – W ostatnich dniach do firmy trafiał transport z Niemiec. Ubrania do sortowania znajdowały się w dużych, kilkudziesięciokilogramowych torbach. W jednej z nich, pośród innych ubrań znaleziono ciało dziecka – wyjaśniał Karol Macek.

Na miejscu przez kilka godzin trwało zabezpieczenie śladów oraz przesłuchiwanie świadków. – Ciało dziecka zabezpieczono do badań, będzie przeprowadzona sekcja zwłok. To ona najpewniej da odpowiedź na to jaka była przyczyna śmierci noworodka i kiedy nastąpił zgon. Na podstawie wyników badań będzie wiadomo czy dziecko zmarło przed, czy po umieszczeniu go wśród odzieży do recyklingu – tłumaczył kielecki policjant.
Źródło info i foto: echodnia.eu

Comments Brak komentarzy »

Policjanci CBŚP zlikwidowali laboratorium metamfetaminy, zatrzymali 3 osoby i zabezpieczyli 93 litry różnych substancji służących do wytwarzania tego narkotyku oraz blisko 390 gramów metamfetaminy. Wsparcia w działaniach udzielili im funkcjonariusze z Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego i KWP we Wrocławiu. Śledztwo jest nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową w Lubaniu. Jest to kolejny sukces policjantów Zarządu we Wrocławiu CBŚP w walce z przestępczością narkotykową. Tylko w tym roku już zlikwidowali 4 laboratoria, zabezpieczyli m.in. 47,5 kg narkotyków, zatrzymali 62 osoby, a 70 jest podejrzanych o przestępstwa narkotykowe.

Funkcjonariusze Zarządu we Wrocławiu Centralnego Biura Śledczego Policji pod koniec października uzyskali informację o tym, że w jednym z domów jednorodzinnych w powiecie lubańskim mogą być wytwarzane narkotyki. Policjanci natychmiast zajęli się tą sprawą. Bardzo szczegółowo zweryfikowali wszystkie informacje, w efekcie czego przeprowadzili działania. W akcji zostali wsparci przez funkcjonariuszy Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego oraz specjalistę z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

W trakcie przeszukania domu policjanci potwierdzili swoje przypuszczenia. Na pierwszym piętrze odkryli laboratorium metamfetaminy. Na miejscu przeprowadzono bardzo dokładne oględziny pomieszczenia, w którym znajdowało się laboratorium metamfetaminy. Policjanci znaleźli i zabezpieczyli odczynniki oraz substancje chemiczne, łącznie blisko 93 litry różnych chemikaliów służących do produkcji tego narkotyku. Oględziny przeprowadzono z udziałem biegłego z laboratorium kryminalistycznego dolnośląskiej Policji. W swojej wstępnej opinii stwierdził on, że w laboratorium produkowano metamfetaminę z preparatów medycznych. Kolejne przeszukanie miało miejsce w powiecie zgorzeleckim.

Łącznie w wyniku przeprowadzonych działań policjanci zatrzymali 3 osoby, z czego dwie usłyszały zarzuty dotyczące produkcji i posiadania znacznych ilości narkotyków, a także dodatkowo jedna z nich zarzut handlu narkotykami. Tego typu przestępstwa zagrożone są karą do 15 lat pozbawienia wolności. Trzecia z zatrzymanych osób po przesłuchaniu została zwolniona. Sąd Rejonowy w Lubaniu dwóch podejrzanych tymczasowo aresztował. Zabezpieczono także blisko 390 gramów metamfetaminy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Trzeba być bezwzględnym sadystą, żeby zachowywać się jak Daniel J. (28 l.) z Białegostoku. Prokuratura udowodniła mu, że zamęczał bezbronne kotki na śmierć. Bezduszny oprawca stanął przed sądem. – Kot mnie zdenerwował, kopnąłem go raz i kot poleciał – tak tłumaczył swoją agresję w trakcie śledztwa oprawca.

Daniel J. (28 l.) udawał miłośnika zwierząt. Często odwiedzał schronisko fundacji „Kotkowo” zajmującej się porzuconymi i chorymi zwierzętami. W końcu oświadczył pracownikom, że chce przygarnąć kotka Hipolita. Ten zwierzak już raz stracił dom i pragnął mieć dobrego właściciela. Po kilku tygodniach Daniel J. wrócił po kolejnego kotka – dostał schorowanego Marcysia, a jeszcze później Miszę. Ich gehennę ujawniła sąsiadka Daniela J.

Jak ustaliła prokuratura, nowy dom stał się miejscem kaźni tych kotków. Zwyrodnialec okrutnie znęcał się nad zwierzętami. Chciał ich śmierci.

– Wypalanie oczu, obcinanie ogonów. Bicie po brzuchu, po nogach, po głowie, kopanie – wyliczał czyny oskarżonego prokurator. Dwa pierwsze kotki nie przeżyły tych męczarni.

Trzeci, Misza, cudem przetrwał, ale do końca swoich dni zostanie kaleką. Daniel J. przyznał się do winy, ale nie potrafił powiedzieć, dlaczego dręczył i mordował zwierzęta. – Kot mnie zdenerwował, kopnąłem go raz i kot poleciał – tak tłumaczył swoją agresję w trakcie śledztwa.

Biegli nie mieli jednak wątpliwości, że jego celem było zabicie zwierząt. Obrońca tłumaczył, że było to skutkiem złego stanu psychicznego. Zapewniał, że oskarżony żałuje tego, co zrobił i chce naprawić swój błąd – Daniel J. leczy się i znalazł pracę. Dlatego prosi o karę ograniczenia wolności, to są np. prace społeczne.

Prokurator chce natomiast kary bezwzględnego więzienia – maksymalny wymiar to 3 lata.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Holenderska prokuratura wszczęła postępowanie karne przeciwko lekarzowi podejrzanemu o dokonanie eutanazji kobiety z chorobą Alzheimera bez wymaganego przepisami upewnienia się, czy chce ona umrzeć – poinformował w piątek Reuters.

Jak zaznaczył, jest to pierwszy taki przypadek od czasu zalegalizowania eutanazji w Holandii w 2002 roku. 74-letnia kobieta, u której na cztery lata przed śmiercią zdiagnozowano chorobę Alzheimera, wydała potwierdzone urzędowo oświadczenie woli, wyrażające życzenie skorzystania z eutanazji w razie gdyby stan jej zdrowia znacznie się pogorszył.

Jednak komitet do spraw przeglądu takich decyzji uznał w ubiegłym roku oświadczenie za niejasne i wewnętrznie sprzeczne. Prokuratura ma wątpliwości, czy lekarzowi wolno było na nim polegać bez uzyskania od pacjentki potwierdzenia, że chce, by zadano jej śmierć.

Eutanazja i wspomagane samobójstwo są w Holandii legalne, ale pod ściśle określonymi warunkami i tylko pod fachowym nadzorem medycznym. Za naruszenie tych zasad grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Zwłoki 37-letniej kobiety i 22-letniego mężczyzny odkryto w kamienicy w Wołominie. O zagadkowej śmierci poinformowała wiceburmistrz miasta. Zmarli byli jej lokatorami.

O sprawie napisał stołeczny “Super Express”. Do odkrycia doszło po tygodniu od śmierci pary. Dokonała go wiceburmistrz Wołomina Edyta Zbieć, od której jedna z ofiar – 37-letnia Anna, wynajmowała mieszkanie. Kobieta nie odzywała się od tygodnia i nie odbierała telefonu. Zaniepokojona Zbieć pojechała sprawdzić sytuację. Drzwi były zamknięte, ale z mieszkania wydobywał się fetor.

Według jej relacji, zmarła kobieta była “normalną, pracującą, uczciwą kobietą”. Mówiła jej, że poznała młodszego od siebie mężczyznę, w którym się zakochała. Ciała ich obu leżały za drzwiami mieszkania. Zwłoki kobiety znajdowały się wewnątrz pokoju, a mężczyzna był powieszony na klamce. Obaj zmarli w wyniku uduszenia.

Według Marcina Sadusia, rzecznika Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, śledztwo w sprawie śmierci prowadzone jest w kierunku podżegania do samobójstwa. Sekcja zwłok planowana jest na wtorek.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Syn byłego premiera Michał Tusk nie zdradził Marcinowi P., twórcy piramidy finansowej, poufnych danych o lotniskach – czytamy w środowej „Rzeczpospolitej”.

„Rz” ustaliła, że łódzka Prokuratura Okręgowa umorzyła sprawę przekazywania przez Michała Tuska tajemnic dotyczących przewoźników lotniczych Marcinowi P. – twórcy Amber Gold. „Śledztwo zostało umorzone z braku znamion przestępstwa” – poinformował cytowany w gazecie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi prok. Krzysztof Kopania.

Jak czytamy, łódzka prokuratura badała, czy młody Tusk przekazywał Marcinowi P. poufne dane marketingowe pomocne w podejmowaniu strategicznych decyzji w lotnictwie. „Juniora obciążył P., twierdząc, że ten podał mu stawki, jakie lotnictwo pobiera od linii WizzAir za obsługę pasażerską” – napisano.

Kopania wyjaśnił w „Rz”, że śledczy badali, czy doszło do naruszenia art. 23 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. „Ustaliliśmy, że przekazywane dane nie miały jednak charakteru poufnego i nie stanowiły tajemnicy przedsiębiorstwa, o której mówi przepis” – powiedział.

Umorzenie wątku danych – czytamy – nie kończy sprawy młodego Tuska. „Łódzka Prokuratura Regionalna bada bowiem, jak doszło do wypłacenia mu wynagrodzenia po upadku OLT” – podała „Rz”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

CBA prowadzi śledztwo dotyczące wyłudzania pieniędzy z Urzędu Miasta Inowrocław na podstawie fikcyjnych faktur.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że w proceder trwający w latach 2015-2017, byli zaangażowani pracownicy Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej urzędu i prywatni przedsiębiorcy. Śledztwo jest prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe. Cała sprawa rozpoczęła się równo rok temu, 11 października 2017 r. kontrolą, a w jej efekcie zawiadomieniem CBA do prokuratury i zabezpieczeniem dowodów

Teraz zarzuty usłyszała była naczelnik Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Inowrocławia – Agnieszka Ch. Urzędniczka pełniła także funkcję rzecznika prasowego Prezydenta Miasta Inowrocławia. Przedstawiono jej 80 zarzutów związanych z wyłudzeniem pieniędzy na łączną kwotę 253 tys. złotych.

Jak wskazują ustalenia bydgoskich agentów CBA, w tym procederze w celu ukrycia wyłudzenia posługiwano się fałszywymi fakturami, którymi tuszowano zabór mienia. Poświadczające nieprawdę faktury opisywano jako prawdziwe, potwierdzając wykonanie fikcyjnych prac, celem wypłaty pieniędzy za rzekomo wykonane usługi lub celem przedłożenia w kasie urzędu, aby rozliczyć wcześniej pobraną i wyłudzoną zaliczkę gotówkową.

Początkowo w celu zagarnięcia mienia posługiwano się fałszywymi fakturami, a w miarę upływu czasu wchodzono w porozumienie z przedsiębiorcami z Inowrocławia i okolic, którzy za udział w nielegalnych zyskach godzili się wystawiać fikcyjne faktury i rachunki za niewykonane usługi i dostawy na rzecz Urzędu Miasta Inowrocławia. W proceder byli zaangażowani przedsiębiorcy z różnych branż: hotelarka, która miała dostarczać catering na imprezy na wydarzenia kulturalne; fryzjerka, która fikcyjnie roznosiła ulotki, czy elektryk na niby naprawiający instalacje.

W sumie w śledztwie 16 osobom – 4 urzędnikom i 12 przedsiębiorcom – przedstawiono 187 zarzutów oszustwa i posługiwania się fałszywymi lub poświadczającymi nieprawdę fakturami, przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.

Śledztwo nadal jest w toku, niewykluczone poszerzenie listy zarzutów. Kolejne osoby mogą uzyskać status podejrzanego. Badane są nowe wątki związane z ewentualnym przywłaszczeniem przez urzędników składników majątkowych inowrocławskiego ratusza, takich jak sprzęt biurowy, czy nagród rzeczowych, które powinny trafić do młodych mieszkańców Inowrocławia.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Comments Brak komentarzy »

Cztery zatrzymania i 47 przeszukanych mieszkań – to bilans policyjnej akcji przeprowadzonej we wtorek w Berlinie i dwóch innych krajach związkowych Niemiec, wymierzonej w szajkę przemytników ludzi – poinformowała rzeczniczka policji. Zatrzymanym zarzuca się, że brali udział w zaaranżowaniu co najmniej około 200 fikcyjnych małżeństw. Niemieckie służby śledztwo w tej sprawie prowadzą od października 2017 r. We wtorkowej operacji udział wzięło ponad 570 policjantów. Przeszukano mieszkania w Berlinie oraz w Brandenburgii na wschodzie kraju i w Nadrenii Północnej-Westfalii na zachodzie.

“Liczymy na to, że dzięki przeszukaniom uda nam się zabezpieczyć rozległy materiał dowodowy” – podkreśliła rzeczniczka policji.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Jedenastoletni chłopak w USA zabił swoją babcię, a następnie siebie samego. Przed tragedią dziadkowie kilkakrotnie nakazywali chłopcu, by zrobił porządek w swoim pokoju – jak donoszą amerykańskie media, powołując się na biuro szeryfa w miasteczku Litchfield Park w Arizonie.

Do tragedii doszło w sobotę po południu. Chłopak mieszkał u swoich dziadków. Do oglądających telewizję dziadków przyszedł wnuczek, który od tyłu strzelił 65-letniej babci w głowę. Strzał padł z broni dziadka. Ten poderwał się, by złapać chłopca, ale po chwili zajął się żoną i wezwał policję. W tym czasie chłopiec popełnił samobójstwo.

Wstępne dochodzenie wykazało, że przed tym incydentem nic nie wskazywało na to, żeby chłopiec chciał sobie czy komuś innemu wyrządzić krzywdę. Policja prowadzi śledztwo.

W ubiegły weekend głośną sprawą w USA było zabójstwo z rąk 15-letniego sprawcy w miasteczku DeBary na Florydzie. Jak poinformowała policja, chłopak udusił swoją śpiąca matkę. Następnie zakopał jej zwłoki w pobliżu kościoła, by zatuszować zbrodnię. Prawdopodobnym motywem zabójstwa była kłótnia z matką o jego złe wyniki w szkole.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Tragiczny finał miała zabawa 3-letniego Marcelka i jego o dwa lata starszej siostry. Chłopczyk zatrzasnął się w pralce i – pomimo zaciekłej walki o życie – zmarł w wyniku niedotlenienia. Sprawę śmierci 3-latka ze Słupska badała tamtejsza Prokuratura Rejonowa, która pod koniec października umorzyła śledztwo.

Do tragedii doszło 18 czerwca w mieszkaniu w jednym z bloków przy ulicy Romera w Słupsku. Wówczas zabawa 3-letniego Marcelka i jego o dwa lata starszej siostry przybrała dramatyczny obrót. Chłopczyk zatrzasnął się w pralce, która miała być świetną kryjówką. W tym czasie rodzice maluchów ucięli sobie popołudniową drzemkę, gdy zauważyli, że coś jest nie w porządku, rozpoczęły się gorące poszukiwania.

Ojciec znalazł ledwo żywego 3-latka i rozpoczął reanimację, którą kontynuowali ratownicy medyczni. Dziecko w krytycznym stanie trafiło do słupskiego szpitala. Zaciekła walka o życie Marcelka zakończyła się niepowodzeniem. W nocy z 18 na 19 czerwca jego serce przestało bić. Sekcja zwłok chłopczyka wykazała, że przyczyną śmierci malucha było niedotlenienie.

Sprawą śmierci 3-latka zajęła się Prokuratura Rejonowa w Słupsku. Śledztwo prowadzone w kierunku narażenia zdrowia i życia dziecka na niebezpieczeństwo oraz nieumyślnego spowodowania jego śmierci zostało umorzone z końcem października – poinformował w poniedziałek Polską Agencję Prasową prokurator rejonowy Piotr Nierebiński.

– Trzeba było dokładnie sprawdzić okoliczności tego zdarzenia. To oczywiste. Natomiast nie stwierdzono przestępnego działania osób trzecich. Nikt nie usłyszał zarzutów. To był wypadek losowy i śledztwo zostało umorzone – powiedział prok. Nierebiński.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »