Słupsk: Napaść na tle seksualnym. Policja poszukuje sprawcy

Mężczyzna w wieku 25-30 lat o wzroście ok. 170 cm i średniej budowie ciała podejrzewany jest o popełnienie czynu o charakterze seksualnym. Ofiarą jest kobieta. Rysopis sprawcy słupska policja opublikowała na stronie internetowej komendy.

Do przestępstwa doszło w kwietniu, w miejscu publicznym, na terenie powiatu słupskiego. Ofiarą jest kobieta. Ze względu na dobro prowadzonego postępowania przez funkcjonariuszy z wydziału kryminalnego nie informujemy o szczegółach sprawy – poinformowała w sobotę oficer prasowa słupskiej policji sierż. szt. Monika Sadurska.

Na stronie internetowej Komendy Miejskiej Policji w Słupsku podano rysopis poszukiwanego mężczyzny i opublikowano jego porter pamięciowy. Poszukiwany ma 25-30 lat, ok. 170 cm wzrostu, jest średniej budowy ciała, ma krótkie włosy. Gdy doszło do przestępstwa, w związku z którym jest poszukiwany, miał na głowie czapkę z daszkiem. Ubrany był w białą bluzę, czarny bezrękawnik, spodnie materiałowe ciemne. Poruszał się na rowerze typu MTB w kolorze czarno-seledynowym, na plecach miał czarny plecak z napisem adidas.

Policja w oficjalnym komunikacie zwróciła się z prośbą o kontakt pod numer alarmowy 112 do osób, które rozpoznają mężczyznę z portretu pamięciowego lub mogą pomóc w ustaleniu jego tożsamości czy miejsca pobytu. Informacje można też przesłać na adres e-mail: komenda.slupsk@gd.policja.gov.pl lub zgłosić się do najbliższej jednostki policji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Słupsk: Piotr O. z zarzutem zabójstwa. Przywiązał kolegę do telewizora i wyrzucił przez okno

Zwyrodnialec miał najpierw brutalnie pobić kolegę, Jacka B. (†45 l.), a później przywiązać mu do szyi telewizor i wypchnąć go przez okno. Mężczyzna nie przeżył. Sąd niedawno przedłużył areszt oprawcy. Złamany kręgosłup, żebra, mostek i zmasakrowane narządy wewnętrzne – tym dla Jacka B. zakończył się upadek z trzeciego piętra. Mężczyzna zmarł w szpitalu.

Sceny rodem z gangsterskiego filmu rozegrały się w Słupsku (woj. pomorskie) w listopadzie 2018 r. Zdaniem śledczych Piotr O. zabił kolegę przez zazdrość o kobietę. Cała trójka krwawej nocy imprezowała w hotelu i nie żałowała sobie alkoholu.

Piotr O. po zatrzymaniu nie przyznał się do winy. Od 17 miesięcy siedzi w areszcie, który sąd niedawno mu przedłużył. Choć proces w makabrycznej sprawie ruszył w grudniu ubiegłego roku, do tej pory odbyła się tylko pierwsza i jedyna na razie rozprawa.

Obrońca Piotra O. zapewnia, że jego klient jest niewinny, a całą sprawę porównuje do… klasyki literatury! – Sprawa stoi w miejscu. Kolejne rozprawy były odwoływane, a mój klient od prawie 1,5 roku przebywa w areszcie. To wszystko wygląda jak „Proces” Kafki. Ja nie mogę mówić o szczegółach, bo sąd wyłączył jawność rozprawy. Zamknięto mi usta i możliwość obrony mojego klienta. Akt oskarżenia w tej sprawie nie klei się w fundamentach – twierdzi adwokat Bartosz Fieducik.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Instruktor w Młodzieżowym Domu Kultury molestował seksualnie 6-letnią córkę?

W Słupsku zatrzymany został 43-letni Daniel K. podejrzewany o doprowadzenie dziecka do „innych czynności seksualnych”. Chodzi o jego 6-letnią córkę. 43-letni Daniel K. ze Słupska został aresztowany na dwa miesiące po tym, jak prokuratura postawiła mu zarzut doprowadzenie jego 6-letniej córki do „innych czynności seksualnych”.

Zdaniem śledczych do przestępstwa dochodziło wielokrotnie w okresie od stycznia 2018 roku do lipca tego roku. Podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania zeznań.

Kontrowersje w tej sprawie wzbudza tez fakt, że Daniel K. jest instruktorem w Młodzieżowym Domu Kultury w Słupsku. Prokurator rejonowy Piotr Nierebiński przekazał jednak, że nic nie wskazuje na to, żeby podejrzany przejawiał zarzucane mu zachowania w miejscu pracy.

Z uwagi na charakter sprawy prokuratura nie informuje, kto złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Nie ujawnia też szczegółów dotyczących postępowania, w tym wykonywanych i zaplanowanych czynności. Danielowi K. grozi od 2 do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Słupsk: Śmierć 31-latka. Policja nie wyklucza zabójstwa

Słupska policja zatrzymała cztery osoby mogące mieć związek ze śmiercią 31-latka. Mężczyzna zmarł w szpitalu w wyniku zdarzenia, do którego doszło w nocy z piątku na sobotę na jednej z posesji w Głobinie (Pomorskie). Prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku zabójstwa.

– Sprawne działania funkcjonariuszy doprowadziły do wytypowania i zatrzymania czterech osób mogących mieć związek ze zdarzeniem – poinformowała w niedzielę oficer prasowa policji w Słupsku Monika Sadurska.

Zmarł w szpitalu

Dodała, że postępowanie w kierunku zabójstwa prowadzi prokuratura. Policja ze względu na dobro śledztwa nie udziela obecnie informacji dotyczących okoliczności zdarzenia i ustaleń w sprawie. 31-latek zmarł po przewiezieniu do słupskiego szpitala w wyniku zdarzenia, do którego doszło w nocy z piątku na sobotę na jednej z posesji w Głobinie (Pomorskie).

Na miejscu zdarzenia pracował prokurator, policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej i kryminalni.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ciało 20-latka w kontenerze Caritasu. Zostanie przeprowadzona sekcja zwłok

Dramatyczne odkrycie w Słupsku. W pojemniku na odzież należącym do Caritasu znaleziono ciało 20-letniego mężczyzny. Przyczyną śmierci było prawdopodobnie uduszenie. Potwierdzi to sekcja zwłok.

Pomorscy policjanci badają tajemniczą sprawę śmierci 20-letniego mężczyzny. Jego zwłoki odkrył mieszkaniec Słupska. W piątek wieczorem zauważył nogi wystające z kontenera do zbiórki ubrań przy ulicy Szymanowskiego. Wezwał pomoc, ale uwięzionego 20-latka nie udało się uratować – donosi „Głos Pomorza”.

Według wstępnych ustaleń policji i prokuratury, przyczyną śmierci było uduszenie. Mężczyzna utknął we włazie wrzutowym. – Obecny na miejscu prokurator polecił zabezpieczyć zwłoki w celu przeprowadzenia sekcji. Dopiero wówczas będzie wiadomo, co było przyczyną uduszenia – poinformował Paweł Wnuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku.

Na ten moment nie jest jasne, dlaczego mężczyzna usiłował wejść do kontenera. Policja bada okoliczności sprawy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

3-letni Marcel udusił się w pralce. Śledztwo umorzone

Tragiczny finał miała zabawa 3-letniego Marcelka i jego o dwa lata starszej siostry. Chłopczyk zatrzasnął się w pralce i – pomimo zaciekłej walki o życie – zmarł w wyniku niedotlenienia. Sprawę śmierci 3-latka ze Słupska badała tamtejsza Prokuratura Rejonowa, która pod koniec października umorzyła śledztwo.

Do tragedii doszło 18 czerwca w mieszkaniu w jednym z bloków przy ulicy Romera w Słupsku. Wówczas zabawa 3-letniego Marcelka i jego o dwa lata starszej siostry przybrała dramatyczny obrót. Chłopczyk zatrzasnął się w pralce, która miała być świetną kryjówką. W tym czasie rodzice maluchów ucięli sobie popołudniową drzemkę, gdy zauważyli, że coś jest nie w porządku, rozpoczęły się gorące poszukiwania.

Ojciec znalazł ledwo żywego 3-latka i rozpoczął reanimację, którą kontynuowali ratownicy medyczni. Dziecko w krytycznym stanie trafiło do słupskiego szpitala. Zaciekła walka o życie Marcelka zakończyła się niepowodzeniem. W nocy z 18 na 19 czerwca jego serce przestało bić. Sekcja zwłok chłopczyka wykazała, że przyczyną śmierci malucha było niedotlenienie.

Sprawą śmierci 3-latka zajęła się Prokuratura Rejonowa w Słupsku. Śledztwo prowadzone w kierunku narażenia zdrowia i życia dziecka na niebezpieczeństwo oraz nieumyślnego spowodowania jego śmierci zostało umorzone z końcem października – poinformował w poniedziałek Polską Agencję Prasową prokurator rejonowy Piotr Nierebiński.

– Trzeba było dokładnie sprawdzić okoliczności tego zdarzenia. To oczywiste. Natomiast nie stwierdzono przestępnego działania osób trzecich. Nikt nie usłyszał zarzutów. To był wypadek losowy i śledztwo zostało umorzone – powiedział prok. Nierebiński.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Prokuratura w Słupsku: Daniel M. zakopał zamordowaną żonę w średniowiecznej studni. Zalał betonem i zakrył cegłami

Prokuratura Okręgowa w Słupsku skierowała do sądu akt oskarżenia wobec 43-letniego Daniela M., któremu zarzuca zabójstwo żony Angeliki J., zaginionej w październiku 1998 r., oraz wyłudzenie alimentów na rzecz małoletniej wówczas córki. Według prokuratury do zabójstwa Angeliki J. doszło 2 października 1998 r. w Debrznie w powiecie człuchowskim w mieszkaniu zajmowanym przez oskarżonego i jego żonę.

Torba ze zwłokami w średniowiecznej studni

Do sądu został skierowany akt oskarżenia wobec Daniela M. o zabójstwo żony Angeliki J., a także wyłudzenia alimentów na rzecz małoletniej córki – poinformował w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku Paweł Wnuk.

Według niego w śledztwie ustalono, że Daniel M. „po powrocie z pracy do domu w godzinach popołudniowych najprawdopodobniej udusił swoją żonę wcześniej przygotowanym kablem elektrycznym”. Mężczyzna miał umieścić zwłoki w torbie podróżnej, którą następnie ukrył w piwnicy, w miejscu, gdzie znajdowały się pozostałości średniowiecznej studni. Wylał tam potem betonową posadzkę, a całą podłogę wyłożył cegłami.

Według prokuratury po zabójstwie poinformował znajomych i bliskich, że Angelika J. go porzuciła, wyjechała do Piły do rodziny, a potem do Niemiec. Według niego miała ona tam zaginąć.

Rozwiódł się z zamordowaną, brał alimenty

Z ustaleń śledztwa wynika także, że Daniel M. po zgłoszeniu zaginięcia żony już 19 października 1998 r. „wystąpił do sądu z pozwem o rozwód z jednoczesnym wnioskiem o zasądzenie alimentów od Angeliki J. na rzecz ich małoletniej córki”. Pieniądze – od 100 do 300 zł miesięcznie – pobierał na rzecz córki do 1 stycznia 2009 r. Łącznie uzyskał w ten sposób z Funduszu Alimentacyjnego słupskiego oddziału ZUS ponad 14,8 tys. zł.

Szczątki kobiety znaleziono 24 kwietnia 2017 r. pod posadzką w piwnicy domu, w którym Daniel M. wciąż mieszkał. Mężczyznę zatrzymała policja. Usłyszał zarzut zabójstwa i został tymczasowo aresztowany.

W sprawie zlecono kilka opinii, w tym: psychiatryczną dotyczącą podejrzanego, z zakresu portretu psychologicznego sprawcy na podstawie pisma podejrzanego, a także z badań antropologicznych i uzupełniającą z badań medycznych.

Wyniki badań DNA szczątków znalezionych w piwnicy, ujawnione w maju 2017 r. przez prokuraturę, potwierdziły z prawdopodobieństwem sięgającym 99 proc., że to zwłoki 20-letniej Angeliki J., która była żoną Daniela M. i matką ich dziecka. Po latach od jej zaginięcia mężczyzna doprowadził do przeprowadzenia rozwodu.

Zagadkę rozwiązało Archiwum X z Gdańska

Śledztwo w sprawie zabójstwa Angeliki J. Prokuratura Okręgowa w Słupsku wszczęła w połowie kwietnia 2017 r. po ustaleniach dokonanych przez pracowników sekcji kryminalnej Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, zajmujących się poszukiwaniami i identyfikacją osób, oraz funkcjonariuszy tzw. policyjnego Archiwum X, badających niewyjaśnione sprawy sprzed lat.

Daniel M. przebywa obecnie w areszcie. Do zabójstwa się nie przyznał. Grozi mu dożywocie. W śledztwie odmawiał złożenia wyjaśnień.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Są wyniki sekcji zwłok 3-latka, który udusił się w pralce

Znane są wyniki sekcji zwłok trzyletniego Marcelka, który w ubiegłym tygodniu zatrzasnął się w pralce. Do tragedii doszło, gdy chłopczyk i jego starsza o dwa lata siostra bawili się w mieszkaniu w chowanego. W trakcie beztroskiej zabawy malec wszedł do bębna pralki. Drzwiczki się zatrzasnęły i Marcel, pomimo długiej walki o jego życie zmarł. Wyniki sekcji wykazały, że przyczyną jego śmierci było niedotlenienie.

Prokurator rejonowy w Słupsku Piotr Nierebiński poinformował, że przyczyną śmierci dziecka było niedotlenienie. Pełne wyniki sekcji będą znane za dwa lub trzy tygodnie – donosi RMF FM.

Do tragedii doszło przy ul. Romera w Słupsku w poniedziałek 18 czerwca. 3-letni Marcel bawił się ze starszą siostrą w chowanego. Rodzice w tym czasie prawdopodobnie ucięli sobie popołudniową drzemkę. W pewnym momencie chłopiec postanowił ukryć się w pralce. Nie wiadomo, w jaki sposób dziecko zatrzasnęło się w bębnie i jak długo było tam uwięzione. Malucha w końcu znalazł ojciec, lecz chłopczyk był już wtedy ledwo żywy. Rozpoczęła się dramatyczna walka o jego życie, długa i ciężka reanimacja. Mimo to jego bliscy mocno wierzyli, że synka uda się uratować. Niestety, około drugiej w nocy serduszko chłopca przestało bić na zawsze.

– Wstępnie można powiedzieć, że był to nieszczęśliwy wypadek. Postępowanie jest prowadzone w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci – powiedział w rozmowie z Fakt24 Piotr Nierebiński, szef Prokuratury Rejonowej w Słupsku.

Obydwoje rodzice chłopca byli trzeźwi.
Źródło info i foto: Fakt.pl

25-latek podejrzany o zabójstwo taksówkarza już w sądzie

W czwartek (1 grudnia) podejrzanego o zabójstwo taksówkarza w Głobinie doprowadzono na posiedzenie aresztowe w Sądzie Rejonowym w Słupsku. 25-latek podejrzany o zabójstwo taksówkarza w Głobinie dzisiaj (czwartek, 1 grudnia) został przewieziony z komendy policji do Sądu Rejonowego w Słupsku. Tam odbędzie się posiedzenie aresztowe. Na popołudnie prokuratura zapowiedziała konferencję prasową w tej sprawie.

Przypomnijmy: 22 listopada, we wtorek w Głobinie około godziny 22 policja znalazła ciało Stanisława Gostomskiego, 65-letniego taksówkarza ze Słupska. Dzień wcześniej około godziny 1 w nocy mężczyzna zgłosił dyspozytorowi swój ostatni kurs, po którym nie wrócił do domu. Zaniepokojona rodzina zgłosiła zaginięcie. W momencie odnalezienia ciało 65-letniego mężczyzny znajdowało się w samochodzie na miejscu pasażera. Po sekcji zwłok Jacek Korycki, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku poinformował, że mężczyzna zmarł w wyniku gwałtownego uduszenia. – Doszło do tego przy udziale osób trzecich – stwierdził prokurator.
Żródło info i foto: dziennikbaltycki.pl

Przełom w śledztwie ws. zabójstwa taksówkarza?

25-letni mężczyzna zatrzymany w związku z zabójstwem taksówkarza w Słupsku. Jeszcze w środę zostanie przesłuchany. To mieszkaniec jednej z podsłupskich miejscowości – informuje Radio Gdańsk. W czwartek mają być ujawnione bardziej szczegółowe informacje. Zatrzymanie 25-latka potwierdził rzecznik policji w Słupsku komisarz Robert Czerwiński.

Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna zmarł w wyniku gwałtownego uduszenia. Ciało mężczyzny znaleziono w ubiegłym tygodniu we wtorek. Mężczyzna siedział skulony na fotelu pasażera w swojej taksówce pozostawionej pod Słupskiem.
Żródło info i foto: wp.pl