Posts Tagged “śmierci”

Co najmniej 17 nigeryjskich żołnierzy zginęło w czwartkowym ataku dżihadystów z Boko Haram na bazę militarną na północy Nigerii – poinformowała agencja AFP, powołując się na nigeryjskie źródła wojskowe. To trzeci taki atak w ciągu ostatniego miesiąca.

Uzbrojeni w ciężką broń bojownicy Boko Haram przybyli ciężarówkami do bazy we wsi Garunda w stanie Borno. Atak potwierdził chcący zachować anonimowość jeden z nigeryjskich oficerów, na którego powołuje się AFP. Według jego informacji 17 żołnierzy zginęło, a 14 zostało rannych.

To trzeci w ciągu ostatniego miesiąca atak Boko Haram na bazy wojskowe na północy Nigerii. 14 lipca w wiosce Dżilli w stanie Yobe w pobliżu granicy z Nigrem zginęło 31 żołnierzy po tym, gdy bojownicy Boko Haram użyli podstępu i dostali się do bazy w wojskowych mundurach, prowadząc pojazdy w barwach nigeryjskiej armii.

26 lipca kolejny atak miał miejsce we wsi Dżakana w stanie Borno. Wówczas baza została na kilka godzin całkowicie przejęta przez rebeliantów. Wycofali się oni dopiero po przybyciu posiłków z innych baz.

Nigeria od dziewięciu lat wstrząsana jest terrorystyczną działalnością dżihadystycznej organizacji Boko Haram, która zabiła już ponad 20 tys. osób, a setki tysięcy zmusiła do opuszczenia swoich miejsc zamieszkania. Sytuacja ta jest jednym z największych problemów prezydenta Nigerii Muhammadu Buhariego, który zamierza ubiegać się o reelekcję w lutym przyszłego roku. Buhari poprzednie wybory wygrał, obiecując w kraju pokój i stabilność.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Pięć osób zginęło, a 44 zostały ranne w niedzielnych strzelaninach w Chicago – podała lokalna policja. Największe miasto w stanie Illinois zmaga się z falą przemocy rywalizujących ze sobą gangów.

Tylko podczas trzech godzin od godz. 1.30 w nocy z soboty na niedzielę w 10 incydentach postrzelono 30 osób, a dwie zastrzelono. Wcześniej w sobotę doszło do sześciu strzelanin, a w piątek do 15.

Chicago przeżyło pełną przemocy noc – powiedział w niedzielę Fred Waller z lokalnej policji. Jak podkreślił, do niektórych incydentów doszło w ramach walki między rywalizującymi gangami, a co najmniej jeden z nich miał miejsce podczas imprezy na pełnej ulicy ludzi.

Najstarsza raniona osoba w niedzielnych strzelaninach ma 62 lata, a najmłodsza 11.

Wietrzne Miasto od lat boryka się z problemem ataków z użyciem broni palnej. Do większości z nich dochodzi podczas sporów między gangami. Policja szacuje, że w Chicago jest ich kilkadziesiąt i należy do nich ok. 100 tys. osób. Walka ze zorganizowaną przedsiębiorczością w tym mieście stała się ważnym punktem amerykańskiej debaty politycznej.

W 2018 roku w Chicago odnotowano ponad 300 zabójstw – to więcej niż w jakimkolwiek innym amerykańskim mieście. Policja utrzymuje jednak, że w porównaniu z 2017 rokiem liczba strzelanin zmniejszyła się o 30 proc, a zabójstw o 25 proc. Eksperci wskazują, że podczas letnich miesięcy w amerykańskich aglomeracjach statystycznie wzrasta przestępczość.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

​Co najmniej pięć osób zginęło, a dwie zostały ranne w strzelaninie między policją a członkami gangu w meksykańskim kurorcie Cancun – poinformowały miejscowe władze, dodając, że podczas wymiany ognia nie ucierpiał żaden turysta. Według mediów wśród zabitych jest szef miejscowej policji. Do strzelaniny doszło w dzielnicy Puerto Juarez, w pobliżu popularnej plaży.

Jeszcze do niedawna w Cancun, kurorcie popularnym wśród amerykańskich i europejskich turystów było – w porównaniu do innych rejonów Meksyku – względnie spokojnie. Ostatnio jednak coraz częściej dochodzi tam do starć między policją a gangami narkotykowymi.

Od wielu lat przez Meksyk przetacza się fala przemocy. Według oficjalnych danych w 2017 roku odnotowano w tym kraju ponad 29 tysięcy zabójstw – najwięcej od dwóch dekad.

Wojna władz Meksyku z kartelami narkotykowymi i schwytanie ważnych bossów doprowadziło do tego, że gangi podzieliły się na mniejsze i bardziej brutalne komórki. Prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto jest coraz mocniej krytykowany za nieskuteczne działania podejmowane w obliczu rosnącej przestępczości.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Oksana Saczko, jedna z założycielek ukraińskiej organizacji Femen, została znaleziona martwa w Paryżu. Od 2013 roku mieszkała we Francji, gdzie udzielono jest azylu politycznego.

Opuściła nas najdzielniejsza i najwrażliwsza Oksana Szaczko. Opłakujemy ją razem z rodziną i przyjaciółki i oczekujemy na ostateczne informacje od policji. Na razie wiemy tylko, że 23 lipca ciało Oksany znaleziono w jej mieszkaniu w Paryżu

- poinformował Femen na swojej stronie. Ze wstępnych informacji wynika. że Szaczko popełniła samobójstwo. Kobieta miała 31 lat. Według tabloidu “Mirror”, Szaczko od jakiegoś czas cierpiała na depresję. Działaczki oddały hołd koleżance:

Oksana Szaczko była jedną z największych bojowniczek o sprawiedliwość społeczną, walczyła o siebie i wszystkie kobiety. Stałyśmy razem na Placu Niepodległości w Kijowie, machałyśmy flagami i wykrzykiwałyśmy hasła, przetrwałyśmy razem w białoruskim lesie, po tym, jak nas torturowano i maszerowałyśmy razem ulicami Paryża, gdzie formowałyśmy nowe bataliony bojowniczek. Oksana zawsze była prawdziwą wojowniczką. Opuściła nas, ale jest tu i wszędzie. Jest w każdej z nas, która stała obok, jest w Femenie, który współzakładała, jest w swoich obrazach, które pokazywały jej talent i jest w historii feminizmu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Po kilkutygodniowych poszukiwaniach znaleziono ciało zaginionej pod koniec czerwca w bułgarskim kurorcie Pomorie nad Morzem Czarnym polską obywatelkę – poinformowała policja miasta Burgas. Poszukiwania 41-letniej Polki rozpoczęto na początku lipca, kiedy nie wróciła do hotelu w Pomorie, gdzie spędzała urlop z mężem i dwójką dzieci.

Jak informuje bułgarskie MSW, ciało kobiety policja znalazła w zalesionej miejscowości niedaleko Pomorie. Według wstępnych ustaleń dokonanych w obecności lekarza sądowego kobieta popełniła samobójstwo. Ciało zostało skierowane do wydziału medycyny sądowej szpitala uniwersyteckiego w Burgas.

Polka zaginęła 30 czerwca, cztery dni po przybyciu do Pomorie. Miejscowa policja przeszukała okolice hotelu, w poszukiwaniach wzięli udział również płetwonurkowie. MSW zwróciło się z apelem o pomoc i wszelkie informacje o zaginionej. Apel został wyemitowany w radiu publicznym w programie ogólnokrajowym.

Ambasada RP w Sofii została zawiadomiona o sprawie i była w stałym kontakcie z policją.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Przed wrocławskim sądem rozpoczął się proces policjantów, którzy katowali Igora Stachowiaka. Byli już funkcjonariusze zostali oskarżeni o przekroczenie uprawnień. Na rozprawie pojawił się tylko jeden z nich – Łukasz Rz. Mężczyzna zaznaczył jednak, że nie będzie odpowiadał na pytania rodziców Igora, którzy są oskarżycielami posiłkowymi w tej sprawie.

Rodzice Igora uważają, że byli policjanci powinni odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci ich dziecka, a nie za tylko przekroczenie uprawnień. Bo teraz czwórce oprawców w mundurach grozi jedynie 3 lata więzienia.

Do sądu przyszedł jedynie Łukasz Rz. To on raził Igora paralizatorem. Podczas przesłuchania nie przyznał się do winy. Mówił, że Igor Stachowiak był agresywny, nie wykonywał poleceń… Wyraził jedynie żal, że interwencja zakończyła się śmiercią. Były policjant na wstępie zaznaczył, że będzie zeznawał i odpowiadał na pytania sądu, ale rodziców Stachowiaka – już nie. Najwyraźniej bał się spojrzeć w oczy rodzinie chłopaka, który zmarł po jego interwencji.

Przypomnijmy, że do tragicznych w skutkach działaniach policji doszło w maju 2016 roku. Nad ranem, na wrocławskim Rynku, funkcjonariusze zatrzymali Igora. Najpierw mylnie myśleli, że to mężczyzna, który ma zatarg z prawem i się ukrywa.

To, co działo się na rynku zarejestrowały kamery monitoringu. Igor Stachowiak był brutalnie szarpany, duszony, przyciskany do ziemi. Niestety. To był dopiero początek koszmaru. Bo Igor został przewieziony do komisariatu. Tam był po prostu torturowany. Media ujawniły nagrania, na których widać, jak kilku policjantów znęca się nad chłopakiem. Jeden z nich, właśnie Łukasz Rz., raził mężczyznę paralizatorem. Mimo, że ten był skuty kajdankami. Funkcjonariusze nie przestawali zamęczać Stachowiaka, mimo że ten ich prosił, żeby przestali zadawać mu ból. – Nie spocznę, aż oprawy mojego syna nie zostali sprawiedliwie ukarani – mówił Maciej Stachowiak, ojciec Igora.

Wyrok w tej bulwersującej sprawie powinniśmy poznać jeszcze w tym roku. Cała czwórka oprawców Igora, została wyrzucona z policji.
Źródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

Kandydat do władz stanowych Meksyku i jego współpracownicy zginęli w zamachu kilka dni przed wyborami. W całej kampanii życie straciło ponad 100 polityków. To właśnie ogromna skala przemocy i korupcji w policji będzie wyzwaniem dla władz, które dziś wybiorą Meksykanie.

Niedzielne wybory w Meksyku są nazywane “największymi w historii” – jednego dnia nawet 88 mln zarejestrowanych wyborców wybierze prezydenta i członków obu izb parlamentu, a także władze lokalne i stanowe. Wśród mieszkańców panuje złość na obecnego prezydenta i władze w związku z korupcją oraz rosnącą przestępczością. Z tymi wyzwaniami – a także trudnym partnerem w postaci prezydenta Donalda Trumpa – będą musiały poradzić sobie nowe władze. 

Jednym z głównych wyzwań jest walka z przestępczością, w tym morderstwami i korupcją (także w policji). Meksyk ma jeden z najwyższych wskaźników zabójstw na świecie i najwyższy w najnowszej historii kraju. 5 z 10 miast z największą liczbą zabójstw na 100 tys. mieszkańców znajduje się w tym kraju.

Przemoc nie omija świata polityki. Tylko w trakcie kampanii zginęło 132 polityków, w tym ponad 40 kandydatów na różne stanowiska. Na kilka dni przed wyborami. 

Kandydat do parlamentu Fernando Puron zginął tuż po tym, jak na wiecu obiecywał walkę z przestępczością. Polityk podszedł do jednej z osób na wiecu, by zrobić sobie zdjęcie, a w tym momencie ktoś podszedł do niego od tyłu i go zastrzelił. Zaledwie na kilka dni przed wyborami zastrzelono kandydata do władz stanowych, Emigdio Lopeza Avendane. CNN opisuje, że motywy zabójstw są często nieznane. Jednak prawdopodobnie za większością stroją kartele narkotykowe, którym lokalni politycy narazili się tym, że nie chcą przymykać oka na działalność kryminalną. 
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Znane są wyniki sekcji zwłok trzyletniego Marcelka, który w ubiegłym tygodniu zatrzasnął się w pralce. Do tragedii doszło, gdy chłopczyk i jego starsza o dwa lata siostra bawili się w mieszkaniu w chowanego. W trakcie beztroskiej zabawy malec wszedł do bębna pralki. Drzwiczki się zatrzasnęły i Marcel, pomimo długiej walki o jego życie zmarł. Wyniki sekcji wykazały, że przyczyną jego śmierci było niedotlenienie.

Prokurator rejonowy w Słupsku Piotr Nierebiński poinformował, że przyczyną śmierci dziecka było niedotlenienie. Pełne wyniki sekcji będą znane za dwa lub trzy tygodnie – donosi RMF FM.

Do tragedii doszło przy ul. Romera w Słupsku w poniedziałek 18 czerwca. 3-letni Marcel bawił się ze starszą siostrą w chowanego. Rodzice w tym czasie prawdopodobnie ucięli sobie popołudniową drzemkę. W pewnym momencie chłopiec postanowił ukryć się w pralce. Nie wiadomo, w jaki sposób dziecko zatrzasnęło się w bębnie i jak długo było tam uwięzione. Malucha w końcu znalazł ojciec, lecz chłopczyk był już wtedy ledwo żywy. Rozpoczęła się dramatyczna walka o jego życie, długa i ciężka reanimacja. Mimo to jego bliscy mocno wierzyli, że synka uda się uratować. Niestety, około drugiej w nocy serduszko chłopca przestało bić na zawsze.

– Wstępnie można powiedzieć, że był to nieszczęśliwy wypadek. Postępowanie jest prowadzone w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci – powiedział w rozmowie z Fakt24 Piotr Nierebiński, szef Prokuratury Rejonowej w Słupsku.

Obydwoje rodzice chłopca byli trzeźwi.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Rumuński Instytut Badania Zbrodni Komunistycznych zwrócił się do prokuratury z wnioskiem o wszczęcie dochodzenia w sprawie śmierci w latach 80. w komunistycznym sierocińcu 340 dzieci.

Do śmierci dzieci doszło w latach 1980-89 w “potwornym sierocińcu”, jak miejscowi nazywali zakład dla dzieci z przewlekłymi dolegliwościami neurologicznymi w Serecie na Bukowinie. W instytucji tej od 1956 roku aż do jej zamknięcia w 2001 roku przebywało łącznie 8 586 dzieci. W całym tym okresie zmarło 1500, ale rumuński Instytut Badania Zbrodni Komunistycznych badał tylko zgony z lat 80. Według jego badaczy w samym 1981 roku zmarło 81 dzieci. Instytut chce, żeby prokuratura ustaliła, czy na śmierć dzieci, które w większości umierały zimą i chorowały na płuca, epilepsję, choroby serca oraz wątroby i nerek, wpływ miała zła opieka.

Dzieci umarły z powodu “patologii, którym łatwo można zapobiegać, o ile zostaną odpowiednio wcześnie zdiagnozowane i odpowiednio leczone” – podał w oświadczeniu Instytut. Według badaczy w niektórych przypadkach do śmierci doprowadziło “nieludzkie traktowanie” dzieci w sierocińcach. W czasach komunistycznych osoby niepełnosprawne były w Rumunii często lokowane w różnego rodzaju instytucjach i kiedy w grudniu 1989 roku wykonano wyrok śmierci na dyktatorze Nicolae Ceausescu, telewizja pokazywała zdjęcia tysięcy rumuńskich dzieci pozostawionych w sierocińcach, najczęściej w urągających warunkach.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura Rejonowa w Nowej Soli (Lubuskie) liczy na sygnały mogące pomóc w ustaleniu okoliczności śmierci noworodka, którego zwłoki zostały w poniedziałek znalezione w Odrze w tym mieście. Wydała w tej sprawie komunikat – poinformował w piątek Grzegorz Jaroszewicz z zespołu prasowego lubuskiej policji.

W komunikacie napisano, że “każdy sygnał w tej sprawie może przyczynić się do wyjaśnienia przyczyn zdarzenia oraz dotarciu do osób mogących mieć z nim związek”. Jak przekazała prokuratura, 18 czerwca około godz. 19, wędkujący nad Odrą mieszkaniec Nowej Soli w nurcie rzeki zauważył dryfujący pakunek. Przy użyciu wędki wyciągnął go z wody. W jego wnętrzu znajdowały się zwłoki noworodka. Mężczyzna powiadomił policję. Na miejsce przybyła grupa dochodzeniowo-śledcza, realizując pod nadzorem prokuratora czynności procesowe.

W torbie znajdowały się zwłoki chłopczyka wraz z pępowiną i łożyskiem, urodzonego w 8. miesiącu ciąży. Wstępnie ustalono, że zwłoki mogły zostać wrzucone do rzeki kilka-kilkanaście dni przed ich znalezieniem. Zwłoki dziecka były owinięte w ręcznik i reklamówkę, następnie zostały włożone do zasuwanej na zamek torby (marki Carmela), stanowiącej najprawdopodobniej element wyposażenia wózka dziecięcego oraz elementy zaczepów z wózka (marki Limak).

W torbie ujawniono również damską bawełnianą koszulkę nocną (rozm. S, marki Dehai), podkoszulek na ramiączkach (z napisem Follow Filippi z emblematem słonia), damskie majtki, podpaski higieniczne, pieluchę tetrową – zabrudzone treścią w kolorze brunatnym – informuje w komunikacie prokuratura. Śledczy na obecnym etapie śledztwa nie przesądzają, że matka dziecka jest mieszkanką pow. nowosolskiego, gdyż zwłoki dryfowały z głównym nurtem rzeki, nie ustalono jak długo, i w którym miejscu wrzucono je do rzeki. Na stronie lubuskiej policji wraz z komunikatem prokuratury opublikowano fotografie rzeczy znalezionych przy zwłokach dziecka.

Wszystkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniach dotyczących tożsamości właścicieli tych przedmiotów, są proszone o kontakt z Komendą Wojewódzką Policji w Gorzowie Wielkopolskim lub najbliższą jednostką policji pod nr tel. 112.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »