Posts Tagged “spółka”

CBA zbada dofinansowanie, które spółka Tauron Dystrybucja otrzymała do projektu energetycznej linii przesyłowej w Małopolsce. Kontrola potrwa trzy miesiące.

CBA skontroluje wszystkie procedury i decyzje dotyczące energetycznej linii przesyłowej 110 kV w relacji Siersza – Olkusz – poinformował Polską Agencję Prasową rzecznik CBA Piotr Kaczorek. Agenci sprawdzą również, czy dotacja dla tej inwestycji Tauron Dystrybucja była zgodne z przepisami.

Wkroczenie CBA potwierdził rzecznik Tauron Dystrybucja. Marcin Marzyński zapewnił, że spółka współpracuje z Biurem. – Nasi pracownicy oraz dokumentacja są do pełnej dyspozycji kontrolujących – przekonuje.

Jak wyjaśnia PAP, CBA ma trzy miesiące na zakończenie kontroli. Oznacza to, że prześwietlanie Taurona potrwa do 6 grudnia. Jednak jak zaznaczył Piotr Kaczorek, jeśli będą uzasadnione powody może zostać wydłużona do maksymalnie 6 miesięcy.
Źródło info i foto: Money.pl

Comments Brak komentarzy »

Poznańskie CBA prowadzi kontrolę dotyczącą procedur podejmowania przez Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego decyzji dotyczących udzielenia wsparcia finansowego firmie z Gorzowa Wielkopolskiego.

Kontrolerzy CBA z Poznania sprawdzają, czy nie było nieprawidłowości przy udzieleniu decyzji o wsparciu finansowym w wysokości 5,3 mln zł dla spółki komandytowej Global Trade MASH z Gorzowa Wielkopolskiego. CBA skontroluje też lubuski Urząd Marszałkowski.

W ramach projektu wpisanego do Regionalnego Programu Operacyjnego spółka ta miała opracować technologię wykorzystania skażonego drewna do produkcji paliwa. Cały projekt wart jest 7,6 mln zł. Uwagę kontrolerów zwrócił fakt, że spółka ta nie prowadziła wcześniej żadnej działalności gospodarczej. Wątpliwości kontrolerów wzbudził również sposób przeprowadzenia oceny wniosku o dofinansowanie złożonego do urzędu wojewódzkiego oraz jej uzasadnienie.

Global Trade MASH kilka miesięcy wcześniej złożył do Narodowego Centrum Badań wniosek o dofinansowanie o analogicznej treści, który został wtedy oceniony negatywnie i odrzucony.
Źródło info i foto: Money.pl

Comments Brak komentarzy »

Osiem osób okradło jeden ze szczecińskich (województwo zachodniopomorskie) magazynów, wynosząc z niego towar wart ponad 2,8 miliona złotych. Jak ustalili śledczy, z przestępcami współpracował jeden z pracowników okradzionej spółki – mężczyzna piastował w niej stanowisko kierownicze. Złodziejom grozi 10 lat więzienia. Jeden z przestępców usłyszał jeszcze dodatkowy zarzut, dotyczący przestępstw narkotykowych.

Do bulwersującego przestępstwa doszło w październiku 2017 roku. Siedem osób dokonało włamania, posługując się w tym celu dopasowanym kluczem do drzwi pomieszczeń socjalnych. – Następnie wyłączyli system alarmowego i zasilanie elektryczne, po czym zabrali mienie wielkiej wartości w postaci alkoholu, baterii, zapalniczek, prezerwatyw oraz papierosów różnych marek na łączną kwotę 2 823 106,31 zł – informuje Prokuratura Okręgowa w Szczecinie.

W trakcie śledztwa okazało się, że sprawcy byli nie tylko bardzo dobrze przygotowani do skoku (mieli m.in. specjalistyczne środki techniczne i kilka środków transportu), to jeszcze w ich szeregach była osoba, zajmująca stanowisko kierownicze w szczecińskiej strukturze pokrzywdzonej spółki.

- Wszyscy sprawcy zostali tymczasowo aresztowani. Pięciu spośród ośmiu podejrzanych było w przeszłości karanych sądownie – informuje szczecińska prokuratura. Za zarzucane im czyny grozi kara pozbawienia wolności roku do 10 lat. Paserowi, któremu zarzucono również m. in. przestępstwo narkotykowe, grozi kara pozbawienia wolności od 3 do 15 lat.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura bierze się za sprawdzanie banków, które oferowały obligacje GetBacku – dowiedział się dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda. To otwiera nowy rozdział tej afery. GetBack to firma windykacyjna, która oferowała ludziom inwestowanie w siebie poprzez kupowanie jej obligacji. Jak wynika z ostatnich danych, 9 tysięcy osób pożyczyło w ten sposób spółce nawet 2,5 miliarda złotych i nie ma jak odzyskać tych pieniędzy.

Warszawska prokuratura dostała już blisko 100 doniesień od poszkodowanych na banki, które oferowały obligacje GetBacku. Piszą oni w zawiadomieniach, że banki mogły łamać prawo na dwa sposoby.

Po pierwsze, sprzedawały klientom produkt niedostosowany do ich wiedzy, a zabrania tego unijne prawo. Jeśli klient nie rozumie, czym jest obligacja firmy windykacyjnej, to bank nie powinien mu jej oferować.

Po drugie, jak twierdzą poszkodowani, banki ukrywały ryzyko związane z tą inwestycją. Często obiecywały, że te obligacje przyniosą wielki zysk i na tym nie da się na tym stracić.

Członkowie zespołu prokuratorów powołanego w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie przez Prokuratora Krajowego, w skład którego wchodzą prokuratorzy, asystenci prokuratorów oraz funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego Delegatury w Warszawie, intensywnie podejmują liczne działania dla wyjaśnienia wszelkich okoliczności wynikających z dotychczas otrzymanych zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – mówi RMF FM Agnieszka Zabłocka-Konopka z Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Wśród otrzymanych doniesień odnotowano blisko 100 zawiadomień pochodzących od osób, które nabyły obligacje Getback S.A., przy czym na obecnym etapie prokuratura nie ujawnia bliższych danych w tym zakresie, a także nazw podmiotów, które pośredniczyły w sprzedaży obligacji – dodaje prokurator.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało we wtorek dwie osoby związane ze sprawą spółki GetBack – dowiedziała się PAP. To jedna z dyrektorek w spółce oraz szef biura maklerskiego sprzedającego obligacje GetBack.

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało we wtorek dwie osoby związane ze sprawą spółki GetBack – dowiedziała się PAP. To jedna z dyrektorek w spółce oraz szef biura maklerskiego sprzedającego obligacje GetBack.

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA potwierdził PAP, że w Warszawie zatrzymano prezesa Polskiego Domu Maklerskiego oraz – pod Warszawą – jednego z dyrektorów w spółce GetBack.

- Trwają przeszukania w miejscach zatrzymań i miejscach aktywności zawodowej tych osób – powiedział PAP Kaczorek.

Polski Dom Maklerski był jedną z firm sprzedających obligacje GetBack.

Śledztwo dotyczące GetBack nadzoruje warszawska prokuratura regionalna. Śledztwo zostało podjęte 24 kwietnia w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Wobec zatrzymanego przez CBA po powrocie z Izraela prezesa GetBack Konrada K. oraz współpracującego z nim Piotra B. prokuratura wystąpiła o trzymiesięczny areszt, a sąd zaakceptował ten wniosek. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej.

W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono “ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”. PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Warszawska prokuratura generalna poinformowała, że sąd zastosował trzymiesięczny areszt wobec byłego prezesa spółki GetBack Konrada K. oraz jego współpracownika Piotra B. Decyzję o zastosowaniu aresztu przekazała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka. Wcześniej Konrad K. i Piotr B. usłyszeli zarzuty w sprawie dotyczącej nieprawidłowości w spółce GetBack. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Przedwczoraj prokuratura zdecydowała o wystąpieniu do sądu z wnioskiem o zastosowanie trzymiesięcznego aresztu wobec b. prezesa GetBack Konrada K. i współpracującego z nim Piotra B. – W ocenie prokuratury, jedynie środek zapobiegawczy o charakterze izolacyjnym zabezpieczy prawidłowy tok dalszych działań procesowych podejmowanych w śledztwie – wskazywała wtedy rzeczniczka warszawskiej prokuratury regionalnej.

Jak przekazał w niedzielę Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, b. prezes GetBack Konrad K., usłyszał zarzuty: usiłowania wyłudzenia 250 mln zł z Polskiego Funduszu Rozwoju w kwietniu 2018 r., “wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach” spółce GetBack w łącznej kwocie 23 mln zł, z której ponad 15 mln zł zostało przywłaszczonych przez podejrzanego, a także podania nieprawdy w raporcie giełdowym z 16 kwietnia 2018 r.

Z kolei Piotr B. jest podejrzany o działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wyrządzenia tym szkody na kwotę co najmniej 7 mln zł.

Śledztwo Prokuratury Regionalnej w Warszawie zostało podjęte 24 kwietnia br. w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany w prokuratorze regionalnej przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w tej sprawie. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenie ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej.

W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł. Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono “ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”. PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Jak ustaliła Wirtualna Polska, agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zabezpieczyli dokumentację w siedzibie giełdowej firmy windykacyjnej GetBack. O aferze z wrocławską spółką mówi się, że może być jeszcze większa niż Amber Gold.

Agenci CBA pojawili się we wrocławskiej siedzibie GetBack w piątek z żądaniem wydania rzeczy i dokumentacji. Działania były podjęte w ramach postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie – mówi Wirtualnej Polsce Temistokles Brodowski z wydziału prasowego CBA. Zabezpieczenie dokumentacji trwało kilka godzin, odbyło się w normalnym trybie – bez zamykania siedziby, bez zatrzymywania jakichkolwiek osób.

Przypomnijmy, Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie podania do publicznej wiadomości 16 kwietnia przez członków zarządu spółki GetBack raportu bieżącego, w którym miały znaleźć się nieprawdziwe informacje. W skrócie dotyczyły one tego, że spółka otrzyma finansowe wsparcie od PKO BP i Polskiego Funduszu Rozwoju. – Łączna kwota finansowania udzielonego przez bank i PFR wyniesie do 250 mln zł. Strony prowadzą negocjacje mające na celu ustalenie pozostałych warunków finansowania – informował GetBack.

Zarówno PKO BP, jak i PFR szybko te informacje zdementowały. Sprawa najpierw trafiła do KNF, a później zajęli się nią śledczy. – Rozpowszechnione informacje wprowadzały lub mogły wprowadzić w błąd co do podaży, popytu lub ceny instrumentów finansowych lub mogły zapewnić utrzymanie się ceny jednego lub kilku instrumentów finansowych spółki GetBack. Wszczęcie śledztwa nastąpiło po niezwłocznym rozpoznaniu przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa skierowanego przez Komisję Nadzoru Finansowego – informuje rzecznik Prokuratury Regionalnej Agnieszka Zabłocka – Konopka.

Po wydarzeniach z 16 kwietnia, notowania spółki gwałtownie zanurkowały, a na giełdzie pojawiły się symptomy paniki. Po południu obrót akcjami i obligacjami GetBack został zawieszony przez GPW. Nazajutrz rada nadzorcza spółki postanowiła odwołać ze stanowiska prezesa Konrada Kąkolewskiego.

Przypomnijmy, afera z GetBack wybuchła, kiedy okazało się, że dług firmy rośnie w astronomicznym tempie. Jak ujawniono kilka dni temu, spółka nie oddała na czas 88 mln zł z tytułu wykupu obligacji i nie wypłaciła ponad 3 mln zł odsetek. Z kolei w obligacjach GetBack ulokowanych jest w sumie 2,6 mld zł. To blisko 3-krotnie więcej niż pieniądze utopione przez klientów w Amber Gold.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Kolejne dwie osoby w śledztwie dotyczącym Grupy Producenckiej „Warzywa Dolnośląskie” zatrzymali agenci z wrocławskiej delegatury CBA. Przestępstwo polegało na wyłudzeniu dotacji krajowych i z funduszy unijnych na budowę przechowalni warzyw – poinformowało CBA. Rzecznik prasowy Centralnego Biura Antykorupcyjnego Temistokles Brodowski poinformował, że funkcjonariusze CBA z Wrocławia zatrzymali byłego prezesa i byłą prokurent jednej z katowickich spółek.

„Sprawa ma związek ze śledztwem dotyczącym wielomilionowych wyłudzeń na inwestycje. Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymane osoby uwiarygadniały przepływy finansowe grupy producenckiej po to, by mogła ona dostać dotacje na budowę i wyposażenie przechowalni warzyw” – napisał rzecznik w komunikacie.

Dodał, że postępowanie przygotowawcze dotyczy działalności zorganizowanej grupy przestępczej. Jej członkowie, na podstawie nierzetelnej i nieprawdziwej dokumentacji finansowej, mieli zawyżać wartość robót i zakupów sprzętu i maszyn zrealizowanych na potrzeby wspomnianej wcześniej budowy.

„Tym samym Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa we Wrocławiu jako pokrzywdzony została doprowadzona do niekorzystnego wydania ponad 50 mln zł. Pieniądze stanowiły dotacje rekompensujące koszty inwestycji rolnej. 75 proc. ich wartości stanowiły środki Unii Europejskiej. Pozostałe środki były krajowe i pozostawały w dyspozycji Delegatury Regionalnej ARiMR we Wrocławiu” – napisano w komunikacie.

Brodowski dodał, że przestępcze działania doprowadziły też do znaczących uszczupleń w podatku VAT na kwotę ponad 6 mln zł. Śledztwo obejmuje jedenastu podejrzanych.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Ile można przebywać na wolności po wyroku skazującym na więzienie? Okazuje się, że nawet półtora roku. Były prezydent Świętochłowic Eugeniusz M. właśnie trafił za kratki. W zakładzie karnym stawił się dopiero półtora roku od wyroku za korupcję.

Według ustaleń sądu, Eugeniusz M. wraz ze współoskarżonymi domagali się i przyjmowali łapówki obiecując korzystne decyzje. Wymuszali pieniądze od pracowników magistratu i miejskich spółek. M. został skazany na dwa lata i 10 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd orzekł, że jest winny czterech z sześciu zarzucanych mu czynów. Wszystkie dotyczyły korupcji. Sąd skazał go prawomocnie na początku 2016 r.

Sąd orzekł także wobec niego przepadek 100 tys. zł pochodzących z przestępstwa oraz zakazał mu sprawowania funkcji w samorządzie i administracji państwowej przez pięć lat.

Jak poinformował dziennikarz Tomasz Szymborski, Eugeniusz M. właśnie trafił do więzienia. Półtora roku po prawomocnym wyroku. Dlaczego, zamiast odbywać karę, przebywał na wolności?

- To sąd wyznacza termin, w jakim skazany ma się stawić do odbycia kary. Jeśli tak się nie dzieje, to albo sędzia odroczył karę, albo skazany nie stawił się w wyznaczonym terminie – mówi Wirtualnej Polsce Elżbieta Krakowska, rzeczniczka Służby Więziennej.

Okazuje się, że Eugeniusz M. składał do sądu wnioski o odroczenie odbywania kary więzienia, tłumacząc się problemami ze zdrowiem. Sąd przychylał się do tego na podstawie opinii biegłych. Dopiero teraz sędzia zdecydował o tym, że były prezydent Świętochłowic może odbyć karę i trafić do więzienia.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Adwokat i kupiec roszczeń z zarzutami za próbę przejęcia wartej 714 mln zł ziemi należącej do przedwojennej spółki; od maja obaj są w areszcie – informuje „Rzeczpospolita”. Maciej M. to jeden z najbardziej znanych w stolicy biznesmenów skupujących roszczenia od znacjonalizowanych nieruchomości. Andrzej M. to adwokat specjalizujący się w sprawach reprywatyzacyjnych. W 2006 r. reaktywował przedwojenną firmę Monzap. Wskrzeszona spółka pod nazwą Monzap S. A. miała zajmować się m.in. obrotem nieruchomościami.

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, do już ciążących na nich zarzutów doszedł nowy, dotyczący spektakularnej próby przejęcia metodą na kuratora z Karaibów wartych fortunę gruntów Warszawie.

– W sierpniu Andrzejowi M. i Maciejowi M. postawiliśmy zarzut usiłowania doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem o wartości 714 mln zł, czyli usiłowania dokonania oszustwa – mówi Piotr Kowalczyk, szef Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu, która prowadzi większość śledztw związanych z tzw. dziką reprywatyzacją w stolicy.

Jak twierdzą śledczy, mecenas i biznesmen chcieli przejąć tereny obecnych ogródków działkowych w dzielnicy Mokotów w obrębie ulic Piaseczyńska, Idzikowskiego i Sobieskiego. To niezwykle atrakcyjny teren, o powierzchni ok. 20 hektarów.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »