Napad na księdza w Brennej. Trwają poszukiwania sprawców

Cieszyńska policja poszukuje sprawców napadu na proboszcza katolickiej parafii w Brennej. Rzecznik policji w Cieszynie asp. Krzysztof Pawlik poinformował w sobotę, że duchowny został obezwładniony i okradziony.

„Ksiądz został zaatakowany na terenie parafii. Doszło do tego w czwartek wieczorem. Napastnicy, po obezwładnieniu proboszcza, zabrali niewielką gotówkę i drobny sprzęt. Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako rozbój” – powiedział asp. Pawlik.

Policja nie podała szczegółów zdarzenia. Rzecznik poinformował jedynie, że sprawców jeszcze nie zatrzymano.
Źródło info i foto: interia.pl

Indie: Zgwałcili i zabili studentkę. Trzeci raz wstrzymano egzekucję napastników

Sąd w Delhi w poniedziałek wstrzymał zaplanowaną na wtorek egzekucję czterech gwałcicieli i zabójców 23-letniej studentki, skazanych w głośnym procesie. Śmierć Jyoti Singh w 2012 roku wywołała protesty w całym kraju. Egzekucję wyznaczono najpierw na 22 stycznia, potem na 1 lutego, a później na 3 marca br.

– Dlaczego sądowi tak dużo czasu zajmuje wykonanie własnego wyroku powieszenia skazanych? – pytała w rozmowie z agencją informacyjną ANI Asha Devi, matka zamordowanej w 2012 roku studentki.

Porwana spod kina

Czterech zabójców 23-letniej studentki fizjoterapii miało zostać straconych we wtorek o szóstej rano. W poniedziałek rano Sąd Najwyższy oddalił wniosek jednego z oskarżonych Pawana Gupty o zamianę wyroku śmierci na dożywocie. Prawnik Gupty twierdził, że jego klient w momencie popełnienia przestępstwa był nieletni.

AP Singh, obrońca Gupty, kilka godzin po postanowieniu Sądu Najwyższego, wysłał wniosek do prezydenta Indii o ułaskawienie skazanego. W konsekwencji Wysoki Sąd w Delhi zawiesił wykonanie kary ledwie 13 godzin przed egzekucją. Według procedury więziennej skazani na śmierć w tym samym procesie mają zostać straceni razem, więc egzekucja wszystkich skazanych przeciągnie się o kilka tygodni.

– Powtarzające się przekładanie egzekucji jest porażką naszego systemu (prawnego). Cały nasz system wspiera kryminalistów – uważa Devi. Zamordowaną studentkę prasa nazwała „Nirbhają” (Nieustraszoną). Rodzice Jyoti po śmierci córki wyrazili zgodę na używanie jej imienia w mediach.

Studentkę fizjoterapii porwała grupa sześciu osób spod kina w południowym Delhi w połowie grudnia 2012 roku. Kobieta została brutalnie zgwałcona i wyrzucona razem z jej kolegą w okolicach delhijskiego lotniska. Sprawców szybko ujęto. Jyoti Singh zmarła po niespełna dwóch tygodniach na skutek odniesionych ran. Śmierć wywołała w całych Indiach falę protestów, które próbowały stłumić władze.

Egzekucja przekładana dwa razy

Jeszcze w czasie procesu Ram Singh, jeden z oskarżonych, popełnił samobójstwo w więzieniu. Pod koniec sierpnia 2013 roku sąd dla nieletnich skazał 17-letniego oskarżonego na trzy lata zakładu poprawczego. We wrześniu 2013 roku sąd skazał pozostałych czterech oskarżonych na śmierć przez powieszenie.

Przez następne lata skazani odwoływali się najpierw do Wysokiego Sądu w Delhi, a następne do Sądu Najwyższego Indii. Wreszcie 7 stycznia br. wyznaczono egzekucję na 22 stycznia br. Trzech skazanych Mukesh Singh, Vinay Sharma i Akshay Thakur tuż przed datą egzekucji po kolei składali wnioski o rewizję wyroków, przez co egzekucję przekładano dwa razy – na 1 lutego i później na 3 marca br.

Asha Devi, matka zamordowanej Jyoti, wielokrotnie obarczała winą za zwłokę prawników reprezentujących skazanych. – On (adwokat AP Singh) wprowadza w błąd sąd, aby opóźnić wykonanie wyroku – powiedziała agencji ANI. -Dzisiaj prawnik skazanych AP Singh wskazał mnie palcami i powiedział w moją stronę, że odwlecze egzekucję w nieskończoność – powiedziała Asha Devi po drugim przełożeniu egzekucji.

Adwokat wielokrotnie był upominany przez sąd za swoje zachowanie i wypowiedzi. Podczas procesu AP Singh obarczał rodziców studentki winą za śmierć córki – pozwolili jej pójść do kina wieczorem, w towarzystwie kolegi, co jego zdaniem jest sprzeczne z „indyjską kulturą”.

– Gdyby moja córka albo siostra uprawiała seks przedmałżeński, zhańbiła się, straciła twarz, na pewno wziąłbym ją do mojego domu na wsi i przed całą rodziną, oblałbym ją benzyną i podpaliłbym ją – powiedział w dokumencie BBC.

Prawo łaski wobec Pawana Gupty jest już ostatnią prawną przeszkodą na drodze do egzekucji skazanych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Toruń: Policja poszukuje 7 mężczyzn, którzy pobili obcokrajowców

Toruńska policja poszukuje siedmiu mężczyzn, którzy w weekend na starówce w tym mieście pobili pięciu obywateli Ukrainy, Rosji i Białorusi. Funkcjonariusze opublikowali w internecie wizerunek pięciu sprawców, który został zarejestrowany przez kamery monitoringu.

„Policjanci z toruńskiej komendy poszukują mężczyzn, którzy w nocy z soboty na niedzielę pobili na toruńskiej starówce obcokrajowców. Dotychczasowe ustalenia wskazują, że zdarzenie zaistniało na tle narodowościowym” – poinformował w poniedziałek mł. asp. Wojciech Chrostowski z Zespołu Komunikacji Społecznej KMP w Toruniu.

Obcokrajowcy mieli zostać pobici i znieważeni ok. godziny 1.30 w nocy z soboty na niedzielę w samym centrum miasta. Śledczy ustalili, że agresorów było siedmiu. Wizerunek pięciu z nich zarejestrowały kamery.

„Niedzielne zajście na toruńskiej starówce to akt bandytyzmu i skrajnie nienawistnego postępowania, dla którego nie może być akceptacji. Ja z całą stanowczością potępiam takie zachowania! Jednocześnie apeluję, aby osoby, które są świadkami tego typu zdarzeń, natychmiast zawiadamiały właściwe instytucje i służby. Liczę na to, że policja szybko ustali sprawców, a sąd ich przykładnie ukarze. Zero tolerancji dla bandytów!” – napisał prezydent Torunia Michał Zaleski.

Z informacji przekazanych PAP przez mł. asp. Chrostowskiego wynika, że poszkodowani doznali obrażeń ciała, które nie zagrażają ich życiu. Nieoficjalne ustalenia wskazują, że przynajmniej jedna z zaatakowanych osób ma mieć pęknięte kości czaszki.

Sprawcy mieli krzyczeć m.in. „Polska dla Polaków”. Wśród pobitych osób jest także kobieta. Portal torun.naszemiasto.pl przytacza relację jednego z zaatakowanych, którą ten miał umieścić na portalu społecznościowym.

„Nie mieli żadnych skrupułów, aby bić dziewczynę. Kolega, który jest Polakiem z repatriacji, ma pęknięcie kości czaszki, ale na szczęście nie jest to aż tak poważne. Zaatakowano nas pod hasłami +Polska dla Polaków+ i +J…ć Ukraińców+. Dodam, że Ukraińcami były jedynie dwie osoby z pięciu. Najbardziej przeraziła mnie bierność ludzi, którzy nie reagowali i obojętnie mijali zaistniałą sytuację. Napastnicy zdążyli nas zaatakować, odejść i jeszcze raz wrócić rzucając się na nas z pięściami” – napisał jeden z poszkodowanych cytowany przez lokalny portal.(PAP)

Funkcjonariusze proszą osoby, które były świadkami tego zdarzenia lub rozpoznają osoby przedstawione na zdjęciach o kontakt z Wydziałem Dochodzeniowo-Śledczym Komendy Miejskiej Policji w Toruniu, ul. Grudziądzka 17, tel. (56) 641 26 07 lub 112.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Strzelanina w centrum Seattle. Nie żyje jedna osoba

Zastrzelona kobieta i siedmiu innych rannych to skutek strzelaniny w centrum Seattle przy centrum handlowym Pike Place Market. Policja poszukuje sprawców. Strzelanina to efekt bójki kilku osób, do jakiej doszło w pobliżu publicznego targu i centrum handlowego. – Ludzie wyciągali broń, rozlegały się strzały, ludzie biegali w różnych kierunkach – powiedziała szefowa policji Carmen Best. Policja nie ma pewności, ile osób uczestniczyło w strzelaninie i kto był zaangażowany w spór, który wybuchł przed restauracją McDonald’s. Na razie nikogo nie aresztowano; świadkowie twierdzą, że sprawcą było dwóch mężczyzn, którzy zdążyli uciec.

– Wiemy z wideo, że na zewnątrz było kilka osób, rozległy się strzały, wiele osób biegło w wielu kierunkach. Staramy się więc dokładnie ustalić, ile osób jest zaangażowanych – powiedziała Best. Patrole policji były podczas strzelaniny w okolicy.

Śmiertelną ofiarą strzelaniny jest kobieta w wieku 40-50 lat. W stanie krytycznym jest inna, 55-letnia kobieta, a stan dziewięcioletniego chłopca określany jest jako poważny. Pozostałym rannym nic nie zagraża.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Opoczno: 31-latek zasztyletowany na jednej z ulic. 15-latek odpowie za zbrodnię jak dorosły

31-letni mężczyzna został zasztyletowany na jednej z ulic Opoczna. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia, a konającego mężczyznę znalazł znajomy. Mimo że natychmiast wezwał karetkę, poszkodowanego nie udało się uratować. Zmarł w opoczyńskim szpitalu. Policjanci w dobę rozwikłali zagadkę zabójstwa i ujęli sprawców.

Dramatyczne sceny rozegrały się 7 stycznia. Około godz. 19.30 na jednej z opoczyńskich ulic konającego na chodniku mężczyznę znalazł jego znajomy. Mimo, że natychmiast wezwał pomoc, kolegi nie udało się uratować. Zmarł po przewiezieniu do szpitala. Policjanci zaczęli zbierać dowody zbrodni i powoli rozwikływać zagadkę.

Po nitce do kłębka

– Analizą sprawy zajęli się kryminalni z opoczyńskiej policji. Skrupulatnie kompletowali materiał dowodowy, który z każdą chwilą przybliżał ich do rozwikłania okoliczności zbrodni. Docierali do świadków i zaczęli wiązać ofiarę z trojgiem mieszkańców Opoczna. Mozolna praca policjantów przyniosła efekty. Już w niecałą dobę od zgłoszenia funkcjonariusze zatrzymali podejrzanych o udział w zabójstwie – przekazała asp.szt. Barbara Stępień z Komendy Powiatowej Policji w Opocznie.

Udało się ustalić, że zabójstwo było wynikiem kłótni i szarpaniny, do jakich doszło pomiędzy 31-latkiem, a 44-letnim mężczyzną. Starszy ugodził nożem młodszego, a następnie wsiadł do samochodu i odjechał. Świadkowie zdarzenia – 34-letnia konkubina sprawcy oraz jego 15-letni kuzyn – odjechali wraz z nim nie udzielając pomocy ofierze.

Sprawca był wielokrotnie karany

44-latek wcześniej był wielokrotnie karany za różnego rodzaju przestępstwa w tym m. in spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyzna słyszał już zarzut zabójstwa, a jego partnerka oraz 15-latek zostali oskarżeni o pomocnictwo w zbrodni.

– Nieletni będzie odpowiadał jak osoba dorosła. Do czasu rozprawy osadzony zostanie schronisku dla nieletnich. Sprawcy natomiast grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności – tłumaczy rzecznik opoczyńskiej komendy.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Myśleniccy policjanci zatrzymali nastolatków. Założyli chłopakowi prezerwatywę na głowę i podpalili

Myśleniccy policjanci zatrzymali nastolatków, którzy mieli znęcać się nad uczniem z tamtejszego technikum. Nałożyli chłopakowi na głowę prezerwatywę, a następnie podpalili. Nastolatkowi nic się nie stało. Nagranie ze zdarzenia, do którego doszło w Myślenicach, trafiło do sieci w tym tygodniu. Na filmie widać trzech nastolatków – dwóch z nich znęcało się nad trzecim. Czwarta osoba, która uczestniczyła w zdarzeniu, rejestrowała całą sytuację telefonem.

Nastolatkowie nałożyli chłopakowi na głowę prezerwatywę. – Mogę to zdjąć? – pytał chłopak. – Ale będzie poruta! – śmiał się jeden ze sprawców i dodatkowo sfotografował chłopaka. Następnie podpalił czubek prezerwatywy, ale chłopak ugasił ogień dłonią.

Myślenice. Policja: Zatrzymaliśmy sprawców

„W związku z licznymi doniesieniami od osób zbulwersowanych treścią nagrania rozpowszechnionego w internecie, na którym dwóch młodych mężczyzn znęca się nad chłopcem, informujemy, że Komenda Powiatowa Policji w Myślenicach podjęła czynności, które w dniu dzisiejszym doprowadziły do ustalenia wszystkich uczestników zdarzenia i zatrzymania sprawców” – poinformowała w komunikacie Komenda Powiatowa Policji w Myślenicach.

Funkcjonariusze nie udzielają szczegółowych informacji ze względu na „dobro trwającego postępowania przygotowawczego, w tym dobro osoby pokrzywdzonej”. Postępowanie jest nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową w Myślenicach.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelanina w Ottawie. Nie żyje jedna osoba

Jedna osoba zginęła, a trzy zostały ranne w strzelaninie w Ottawie, kilometr od budynku kanadyjskiego parlamentu. Sprawca jest poszukiwany – poinformowała policja.

„Sprawca nie został dotychczas zatrzymany, jednak śledczy uważają, że był to atak wycelowany w konkretną osobę” – zakomunikowała policja w Ottawie na swoim koncie na Twitterze. „Śledczy potwierdzili, że incydent nie ma wpływu na bezpieczeństwo narodowe” – zaznaczono.

Nie uważa się również, aby napastnik poszukiwał kolejnych ofiar, mimo początkowego ostrzeżenia ze strony służb ochrony parlamentu.

Policja nie ma na razie rysopisu sprawcy, wciąż zbiera informacje od świadków z okolicznych domów – powiedział inspektor Francois D’Aoust. Zgłoszenie o strzelaninie policja dostała ok. godz. 7.30 (13.30 czasu polskiego). Trzy poważnie ranne osoby, w tym 15-letni chłopiec, zostały przewiezione do szpitala.

W 2014 roku uzbrojony mężczyzna zastrzelił żołnierza w pobliżu parlamentu w Ottawie. Napastnik został zabity przez ochronę budynku, a atak uznany został później za zamach terrorystyczny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Poszukiwani sprawcy, którzy wysadzili bankomat w Biedronce w Płotach

Siła wybuchu była ogromna! Uszkodzony został nie tylko sam bankomat, ale także przedsionek sklepu Biedronka w Płotach przy ulicy Grunwaldzkiej. W nocy z poniedziałku na wtorek nieznani sprawcy wysadzili urządzenie w powietrze ukradli z niego sporą sumę pieniędzy.

Do zdarzenia doszło między godziną 3:00 i 4:00. Eksplozja całkowicie zniszczyła bankomat. W przedsionku sklepu uszkodzone zostały szyby w oknach i sufit, w związku z czym zdecydowano się nie otwierać go dla klientów. Sprawców nie udało się odnaleźć, podobnie jak gotówki, która została wyciągnięta z wnętrza bankomatu. Według nieoficjalnych informacji mogło to być kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Obecnie policja prowadzi czynności mające na celu ustalenie sprawców kradzieży.
Źródło info i foto: se.pl

Płock: Trwają poszukiwania sprawców, którzy wysadzili bankomat

Policja poszukuje sprawcy bądź sprawców, którzy w nocy z soboty na niedzielę wysadzili bankomat w sklepie jednej z sieci handlowych w Płocku (Mazowieckie). Z wysadzonego bankomatu skradziono znaczną część pieniędzy – podała policja.

Jak poinformował st. asp. Norbert Cibor z zespołu prasowego mazowieckiej policji, do zdarzenia doszło ok. godz. 3.35 w nocy z soboty na niedzielę w sklepie znajdującym się w kompleksie handlowym przy Trasie ks. Jerzego Popiełuszki w Płocku, prowadzącej na most im. Solidarności.

O zdarzeniu powiadomili policję pracownicy ochrony. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że po wysadzeniu bankomatu skradziona została znaczna część pieniędzy. Na miejscu zdarzenia cały czas pracują funkcjonariusze, którzy zabezpieczają ślady przestępstwa – powiedział Cibor. Jak zaznaczył, ustalane są szczegółowo okoliczności zdarzenia; „poszukiwani są sprawcy bądź sprawca tego przestępstwa”.

Na chwilę obecną nie wiemy jeszcze jaka kwota pieniędzy została skradziona. Pieniądze znajdowały się kasetach. Dokładna suma ustalana jest wraz z pracownikami banku – dodał Cibor.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Obrabowano królewski skarbiec w Dreźnie

Grupa włamywaczy obrabowała muzealny skarbiec w Dreźnie, znany jako Gruenes Gewoelbe (Zielone Sklepienie). Trwają poszukiwania sprawców. Według niemieckich mediów, łupem przestępców padły historyczne precjoza o wartości niemal miliarda euro.

Możemy potwierdzić włamanie do Gruenes Gewoelbe. Na miejscu jest ekipa śledcza, przestępcy zbiegli – oświadczył rzecznik drezdeńskiej policji Thomas Geithner.

Według dziennika „Bild” ok. godz. 5 rano spowodowano awarię elektrycznej skrzynki rozdzielczej w pobliżu głównych drezdeńskich muzeów, odcinając je od dopływu prądu. Następnie kilku sprawców weszło przez narożne okno do Gruenes Gewoelbe. Ich łupem padły kosztowności – takie jak diamenty i kamienie szlachetne. Sprawcy nie ukradli malowideł i waz.

Jeden z największych zbiorów klejnotów w Europie

Gruenes Gewoelbe jest uważane za jeden z największych zbiorów klejnotów w Europie i mieści się w salach zamku w Dreźnie. Muzeum jubilerstwa i złotnictwa zostało założone w 1721 roku jako skarbiec elektorów saksońskich przez Augusta II Mocnego. Jest uważane za najbogatszą kolekcję klejnotów w Europie.

Nazwa Zielone Sklepienie pochodzi od malowanych w kolorze zieleni malachitowej ścian sali, które obecnie pokryte są taflami luster. Zbiory eksponowane są w dwóch zespołach pomieszczeń: „historycznym” i „nowym Zielonym Sklepieniu”, obydwu mieszczących się w zachodnim skrzydle zamku.
Źródło info i foto: RMF24.pl