Strzelanina w Stalowej Woli. Dwie osoby ranne

W Stalowej Woli w poniedziałek doszło do strzelaniny, w wyniku której rannych zostało dwóch mężczyzn. Policja poszukuje sprawców.

– Do dwóch mężczyzn idących chodnikiem przy ulicy Energetyków w Stalowej Woli (droga wjazdowa do miasta od strony Niska – red.) oddano kilka strzałów z samochodu – poinformowała Małgorzata Kania ze stalowowolskiej policji. – Rannych zostało dwóch mężczyzn. Obaj zostali przewiezieni do szpitala – przekazała Kania.

Dodała, że sprawcy po oddaniu strzałów odjechali prawdopodobnie osobowym citroenem, w kierunku Niska. Trwają ich poszukiwania. Szczegóły nie są na razie znane. Na miejscu zdarzenia pracowali policjanci i prokurator.

Policjanci ogrodzili teren taśmami, przeszukiwali pobliski teren i kosze na śmieci, w poszukiwaniu broni palnej. Na miejsce skierowano trzy radiowozy policji oraz dwie karetki pogotowia. Jeden z poszkodowanych miał ranę postrzałową nogi, drugi brzucha. Obaj zostali przewiezieni szpitala w Stalowej Woli.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Kolejny skandal pedofilski. Kościół Anglii ukrywał sprawców przestępstw seksualnych

Kościół Anglii przez dziesięciolecia nie chronił dzieci i młodzieży przed wykorzystywaniem seksualnym, bo zamiast tego wolał chronić własną reputację i stworzył kulturę, w której sprawcy mogli się ukrywać – wynika z opublikowanego we wtorek raportu.

W raporcie niezależnego dochodzenia w sprawie przemocy seksualnej wobec dzieci (IICSA) wskazano na przykłady wyświęcania duchownych, pomimo że mieli na koncie przestępstwa seksualne wobec dzieci. Napisano także, że od lat 40. XX wieku do 2018 roku 390 osób, które były członkami duchowieństwa lub były związanymi z Kościołem anglikańskim osobami zaufania publicznego, zostało skazanych za przestępstwa seksualne wobec dzieci.

W raporcie stwierdzono, że w wielu przypadkach Kościół Anglii nie potraktował poważnie zarzutów o nadużycia seksualne, a sprawcy „otrzymali większe wsparcie niż ofiary”.

„Cały Kościół musi wyciągnąć wnioski”

„Przez wiele dziesięcioleci Kościół Anglii nie chronił dzieci i młodzieży przed nadużyciami seksualnymi, a zamiast tego ułatwiał tworzenie kultury, w której sprawcy mogliby się ukrywać, zaś ofiary napotykały na przeszkody w ujawnianiu informacji, których wielu nie mogło pokonać” – napisała kierująca IICSA Alexis Jay.

Przytoczono w nim konkretne przykłady, np. nieżyjącego już Roberta Waddingtona, który mimo poważnych zarzutów mógł kontynuować pracę na stanowisku dziekana w katedrze w Manchesterze, oraz wielebnego Iana Hughesa z Merseyside, który został skazany w 2014 roku za pobranie 8000 nieprzyzwoitych zdjęć dzieci, a w śledztwie inny duchowny przekonywał, że Hughes został wmanewrowany w oglądanie pornografii dziecięcej.

Kościół Anglii przyznał we wtorek, że postęp w zakresie wspierania ofiar nadużyć był zbyt wolny i zapewnił, że jest „całkowicie zaangażowany” w poprawę tego stanu rzeczy.

„Raport jest szokującą lekturą i choć przeprosiny nigdy nie usuną skutków wykorzystywania ofiar i ocalałych, dziś chcemy wyrazić nasz wstyd z powodu wydarzeń, które sprawiły, że te przeprosiny stały się konieczne” – napisano w wydanym oświadczeniu. „Cały Kościół musi wyciągnąć wnioski z tego dochodzenia” – dodano.

Fundusz odszkodowawczy dla ofiar

W zeszłym miesiącu Kościół Anglii ogłosił utworzenie dużego funduszu odszkodowawczego dla ofiar nadużyć seksualnych ze strony duchownych.

W raporcie zawarto kilka zaleceń, które mają zapobiec powtórzeniu się takich sytuacji. Wskazano m.in., że Kościół Anglii powinien poprawić sposób, w jaki reaguje na skargi, np. poprzez ponowne wprowadzenie zasady wydalania każdego członka duchowieństwa uznanego za winnego przestępstw seksualnego wykorzystywania dzieci; przypadkami nadużyć nie powinni zajmować się biskupi diecezjalni, lecz specjalni funkcjonariusze powołani przez centralną hierarchię Kościoła; Kościół Anglii i Kościół Walii powinny dzielić się informacjami o duchownych przemieszczających się pomiędzy tymi dwoma instytucjami; oba Kościoły powinny wprowadzić zasadę finansowania i wspierania tych, którzy byli wykorzystywani seksualnie przez osoby mające związek z Kościołem.

Niezależne dochodzenie w sprawie przemocy seksualnej wobec dzieci (IICSA) nie dotyczy tylko nadużyć w Kościele anglikańskim, lecz także przestępstw seksualnych, które miały miejsce w szkołach, domach dziecka, placówkach służby zdrowia, w siłach zbrojnych, w instytucjach publicznych i prywatnych, a także dokonywanych przez osoby publiczne. Jest ono pokłosiem sprawy prezentera BBC Jimmy’ego Savile’a. Po jego śmierci w 2011 roku setki osób zgłosiły się, aby powiedzieć, że gdy były dziećmi, były przez niego wykorzystywane seksualnie.

IICSA rozpoczęło działalność w 2015 roku i wydało już kilka podobnych raportów dotyczących innych instytucji.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Brutalne pobicie ekspedientki w Radomiu. Trwają poszukiwania sprawcy

Prokuratura sporządziła postanowienie o przedstawieniu czterech zarzutów głównemu sprawcy brutalnego pobicia ekspedientki jednego ze sklepów w Radomiu. Śledczy zarzucają mu między innymi usiłowanie zabójstwa kobiety oraz udział w pobiciu jej syna i jego kolegi. Podejrzany nadal jest poszukiwany.

Jak poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Beata Galas, w poniedziałek do Sądu Rejonowego w Radomiu skierowany został wniosek o wydanie postanowienia o zastosowaniu tymczasowego aresztowania 37-latka. Mężczyzna nadal jest poszukiwany przez policję. Według informacji portalu tvn24.pl niedługo po pobiciu, zanim policjanci zdążyli go zatrzymać, miał polecieć do Wielkiej Brytanii.

– Według śledczych mężczyzna, przewidując możliwość pozbawiania kobiety życia i godząc się na to, dwukrotnie kopnął swoją ofiarę w twarz, powodując obrażenia w postaci wieloodłamowych złamań z przemieszczeniami kości twarzoczaszki – przekazała rzeczniczka. Dodała, że zdaniem biegłego obrażenia, których doznała 50-latka, skutkują trwałym, istotnym zeszpeceniem i zniekształceniem twarzy.

Za zarzucany czyn grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 8 lat. Może to być nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Pobił sprzedawczynię, bo odmówiła mu sprzedaży papierosów

Ponad tydzień temu 37-latek pobił sprzedawczynię w jednym ze sklepów w Radomiu, bo ta odmówiła mu sprzedaży papierosów, gdyż sklep był już nieczynny. Wówczas – jak wynika z zapisu monitoringu – oburzony mężczyzna wyszedł na zewnątrz i, ciągle dyskutując ze znajdującymi się w środku osobami, najpierw rzucił w ich kierunku butelką z piwem, a następnie wziął stojącą obok sklepu drewnianą europaletę i kilkakrotnie uderzając nią w drzwi wejściowe, wybił szybę.

Śledczy zarzucają też 37-latkowi tzw. umyślne uszkodzenia mienia – mężczyzna, uderzając kilkakrotnie drewnianą europaletą, uszkodził szklane drzwi do sklepu o wartości prawie 600 zł. Podobny zarzut dotyczył jego wcześniejszego zachowania w innym sklepie w Radomiu. 37-latek awanturował się i stłukł stojące na półce butelki z alkoholem o wartości blisko tysiąca złotych.

37-latek był w przeszłości karany

Następnym krokiem prokuratury, jeśli sąd zgodzi się na aresztowanie mężczyzny w przypadku zatrzymania go, będzie wydanie za podejrzanym listu gończego. Jeśli 37-latka nie uda się zatrzymać w Polsce, wówczas uruchomiona zostanie procedura poszukiwań międzynarodowych i wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania.

37-latek był w przeszłości karany m.in. za przestępstwa przeciwko mieniu. W areszcie tymczasowym przebywają dwaj inni znajomi mężczyzny, którzy brali udział w bójce. Nie byli oni wcześniej notowani przez policję.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Radom: Skatował ekspedientkę, bo nie sprzedała mu papierosów

W sieci pojawiło się nagranie z monitoringu, na którym widać, jak pracownica sklepu została napadnięta przez dwóch klientów. Jeden ze sprawców jest już w rękach policji, tożsamość drugiego została ustalona – poinformowała rzecznika KMP w Radomiu. Do brutalnej napaści doszło w niedzielę wieczorem przez Żabką w Radomiu. Po godz. 20.30 pracownica sklepu zamykała lokal. Wtedy do środka wszedł mężczyzna z zamiarem zakupu papierosów.

Ekspedientka powiedziała klientowi, że kasa jest już nieczynna, dlatego nie może sprzedać mu towaru. To wzbudziło agresję nieznajomego. Chwycił drewnianą paletę i rzucił nią w szybę, uszkadzając drzwi do sklepu. 50-latka wybiegła za napastnikiem, chcąc powstrzymać go przed dalszym niszczeniem lokalu. Wówczas mężczyzna uderzył ją pięścią w głowę.

Za kobietą podążyło dwóch młodych mężczyzn – według relacji świadków był to syn sprzedawczyni i jego kolega. Na chwilę powalili agresora na ziemię. Wtedy do akcji wkroczyła kolejna osoba, prawdopodobnie znajomy agresywnego klienta. Kiedy napastnik podniósł się z ziemi, ponownie zaczął wymierzać ciosy, przewrócił ekspedientkę na ziemię i zaczął ją kopać po głowie. Bił i uderzał paletą także innych pracowników, którzy usiłowali pomóc 50-latce.

Sprzedawczyni trafiła do szpitala. Jak poinformowała w rozmowie z portalem tvp.info Justyna Leszczyńska, rzeczniczka radomskiej policji, miała przede wszystkim obrażenia głowy. „Z informacji, które mamy, wynika, że jej 19-letni syn i jego kolega nie wymagali hospitalizacji” – relacjonowała.

Jak dodała policjantka, mundurowi już po kilku godzinach od incydentu znali tożsamość sprawców. W poniedziałek jeden z nich był już w rękach policji. 40-letni radomianin został zatrzymany. We wtorek zostanie doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód. Prokurator zadecyduje o kwalifikacji prawnej tego przestępstwa.

Ustalono też tożsamość drugiego ze sprawców, a jego zatrzymanie – jak poinformowała policja – jest kwestią czasu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Strzelanina w Tuluzie

Do strzelaniny, w której zginął młody mężczyzna i ciężko ranna został młoda kobieta, doszło w poniedziałek w Tuluzie, na południu Francji. To już piąta strzelanina w tym mieście od początku sierpnia – informuje policja, wskazując na wzmożoną aktywność lokalnych gangów.

Policja ściga kilkanaście osób, podejrzanych o udział w strzelaninie, która miała miejsce nad ranem w dzielnicy Lalande. Ofiary zostały znalezione w samochodzie. Mężczyzna zginął na miejscu postrzelony w serce i szyję. Jego towarzyszka została odwieziona do szpitala w ciężkim stanie. Nie są znane motywy sprawców, policja wskazuje na zwiększoną aktywność lokalnych gangów i nie wyklucza porachunków między grupami przestępczymi jako przyczyny zdarzenia.

To już piąta strzelanina, do której doszło w Tuluzie od początku sierpnia. Minister spraw wewnętrznych Gerard Darmanin zapowiedział organizowanie comiesięcznych konferencji prasowych na temat przestępczości. Policja zwracają uwagę na wzrost przestępczości we Francji w ostatnich latach, w tym liczby zabójstw i usiłowań zabójstw – z 2155 w 1999 r. do 3562 w 2019 r.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Łódź: Zatrzymani za napad na taksówkarza

Zaledwie jeden dzień zajęło policjantom z VIII Komisariatu w Łodzi ustalenie 3 sprawców napadu, którzy bijąc, dusząc i wlewając taksówkarzowi alkohol do ust, ukradli 350 złotych oraz wyrzucili przez okno wyposażenie pojazdu warte ponad 2000 złotych. Zatrzymani odpowiedzą za rozbój, a dodatkowo dwóch z nich usłyszy zarzuty uszkodzenia mienia.

24 sierpnia 2020 roku, do VIII Komisariatu Policji przyszedł mężczyzna pracujący w jednej z korporacji taksówkarskiej. Oświadczył dyżurującym policjantom, że dzień wcześniej, około godziny 5 rano otrzymał zlecenie kursu z jednej z restauracji na ulicy Kolumny. Do taksówki wsiadło trzech mężczyzn, którzy po chwili zaczęli zachowywać się wulgarnie i agresywnie w stosunku do zgłaszającego. Jeden z napastników bijąc i dusząc, zmuszał kierowcę do przejazdu przez skrzyżowanie bez zwalniania prędkości. Pozostali oprawcy wlewali pokrzywdzonemu alkohol do ust. Pasażer siedzący obok kierującego zabrał ze schowka 350 złotych, po czym wyrwał i wyrzucił przez okno wyposażenie taksówki. Nienasyceni przemocą napastnicy, po zatrzymaniu się, zaczęli kopać i niszczyć karoserię skody. Kolejnego dnia po zgłoszeniu, śledczy z VIII Komisariatu już od wczesnych godzin porannych analizowali zebrany materiał, dzięki któremu wytypowali potencjalnych sprawców napadu.

Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę, ponieważ napadnięty taksówkarz rozpoznał swoich oprawców i potwierdził przypuszczenia śledczych. 26-latek, 24-latek oraz ich 49-letni kompan zostali zatrzymani i przewiezieni do policyjnego aresztu. Zostanie im przedstawiony zarzut rozboju, a dwóch z nich dodatkowo odpowie za uszkodzenia mienia. Okazało się, że jeden z oprawców był już wcześniej notowany za podobne przestępstwo. Do sądu zostały już skierowane wnioski o tymczasowe aresztowanie. Teraz grozi im kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Pabianice: Zatrzymano sprawców włamania do bankomatu

Skok na bankomat w Pabianicach (woj. łódzkie) do pewnego momentu przebiegał tak, jak zaplanowali sobie dwaj młodzi sprawcy. Sprawa się skomplikowała po tym, kiedy zobaczyli, że w urządzeniu są dwie kasetki. Zabrali jedną, dla nich pechowo. Bankomat kryptowalutowy w Pabianicach stał się celem kradzieży 2 sierpnia.

– Rabusie chcieli ukraść pieniądze z zamontowanej kasetki, wyrywając ją z urządzenia – opowiada podkomisarz Ilona Sidorko z pabianickiej komendy.

Okazało się także, że w kasetce, którą wyrwali nie było gotówki – ta znajdowała się w drugiej kasetce zamontowanej w bankomacie. Całe zajście nagrała kamera zainstalowana w pomieszczeniu, w którym działał bankomat. Na tej podstawie policja ustaliła, że sprawców było dwóch.

– Jeden ze sprawców dwa dni później, podczas spaceru w centrum miasta został rozpoznany przez dzielnicowego – informuje Sidorko.

Niedługo potem do zatrzymanego 19-latka dołączył jego o dwa lata starszy kompan.

– Mężczyźni przyznali się do popełnienia przestępstwa – dodaje podkomisarz Ilona Sidorko.

Podejrzanym za kradzież z włamaniem grozi teraz do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Policjantka zatrzymała dwie osoby, które miały zaatakować mężczyznę nożem

Policjantka w czasie wolnym od służby udzieliła pomocy zakrwawionemu mężczyźnie leżącemu na chodniku. Następnie, wspólnie ze strażnikiem miejskim, zatrzymała dwie osoby podejrzane o ugodzenie go nożem. Do zdarzenia doszło w Lublinie na ul. Turystycznej. Policjantka Komendy Powiatowej Policji we Włodawie, która na co dzień pełni służbę jako zastępca dyżurnego, jechała w czasie wolnym od służby samochodem. Zauważyła leżącego na chodniku zakrwawionego mężczyznę. Z samochodu wyjęła sterylny materiał i razem z kobietą, która już udzielała pomocy, zatamowały krwawienie.

Policjantka zauważyła leżący na ziemi nóż oraz ślady krwi. Nieopodal stało dwóch mężczyzn, których ranny wskazał jako sprawców ugodzenia. Na miejscu był również w czasie wolnym funkcjonariusz Straży Miejskiej w Lublinie. Razem obezwładnili mężczyzn.
Źródło info i foto: wp.pl

Włochy: Sąd skazał sprawców wywołania paniki w zatłoczonej dyskotece. Zginęło 6 osób

Na kary od 10 do 12 lat więzienia skazał w czwartek sąd w Ankonie sześciu młodych mężczyzn – Włochów i imigrantów, którzy przed dwoma laty rozpylili gaz pieprzowy w zatłoczonej dyskotece, gdzie w wyniku wybuchu paniki zginęło sześć stratowanych osób.

Ofiary to pięcioro nastolatków i młoda kobieta.

Do tragedii doszło w grudniu 2018 roku w dyskotece w miejscowości Corinaldo w regionie Marche, gdzie gang złodziei w wieku około 20 lat rozpylił wśród uczestników zabawy substancję drażniącą, by okraść ich z biżuterii i innych cennych przedmiotów. Wybuchła panika, w trakcie której podczas ucieczki ludzie tratowali się nawzajem.

Skazani to mieszkańcy okolic miasta Modena. Śledztwo wykazało, że podobnych ataków dokonali wcześniej w innych lokalach, ale nikt nie został poszkodowany. Trzech sprawców przeprosiło w sali sądowej rodziny ofiar. Mąż kobiety, która zginęła, powiedział, że wolałby, aby zapadł wyrok 18 lat więzienia, jakiego domagał się prokurator. Zaznaczył, że za to, co się stało, „nie ma odpowiedniej kary”.
Źródło info i foto: TVP.info

Niemiecka policja poszukuje polskiego kierowcy tira. Jest sprawcą wypadku

Ford an der Unfallstelle

Policjanci poszukują sprawcy wypadku, do którego doszło we wtorek, 21 lipca. Kierowca ciężarówki na polskich numerach rejestracyjnych uciekł z miejsca zdarzenia. Nie udzielił on także pomocy osobie poszkodowanej. Do wypadku doszło w miniony wtorek około godziny 14:40 na drodze krajowej numer 123 między Kutenholz i Essel w Dolnej Saksonii. Mundurowi szukają świadków, którzy mogą pomóc w ustaleniu sprawcy wypadku – informuje portal auto-swiat.pl.

Sprawcą wypadku w Niemczech jest kierowca ciężarówki jadący z polską tablicą rejestracyjną. Po zderzeniu sprawca uciekł z miejsca wypadku, nie udzielił także pomocy poszkodowanemu. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że kierowca samochodu dostawczego zaczął wyprzedzać ciężarówkę. Kierowca tego pojazdu nie zwrócił uwagi na ruch za nim i także zaczął zjeżdżać na lewy pas. Kierowca z Niemiec, aby uniknąć zderzenia, zjechał na bok i uderzył w drzewo .

34-letni kierowca został ranny w wypadku. Przetransportowano go do szpitala. Jego samochód został poważnie zniszczony. Funkcjonariusze szacują szkody na około 10 tysięcy euro (około 44 tysięcy złotych). Sprawca wypadku nie zatrzymał się i nie udzielił pomocy. Kontynuował jazdę. Policjanci z Niemiec szukają kierowcy ciężarówki z polską rejestracją, a także świadków tego zdarzenia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl