USA: Trwają poszukiwania sprawców strzelaniny w Waszyngtonie

W czwartek późnym wieczorem w Waszyngtonie doszło do strzelaniny. Zginęła jedna osoba, a co najmniej pięć zostało rannych. Godzinę później doszło do innej tragedii. Postrzelonych przez nieznaną osobę lub osoby zostało troje ludzi. Na razie nic nie wskazuje, by obie tragedie były są ze sobą powiązane.

Do jednej strzelaniny doszło w sąsiedztwie Columbia Heights na skrzyżowaniu ulicy 14. i Columbia Road, około trzech kilometrów od Białego Domu. Jak poinformowała policja, pierwsze strzały padły około godziny 22. czasu miejscowego (4. rano w Polsce). Policja szybko odpowiedziała na zgłoszenie „zmasowaną akcją”. Na miejsce wydarzeń przyjechało także kilka karetek pogotowia. Zginęła jedna osoba, a pięć zostało rannych. Poszkodowani trafili do okolicznych szpitali z ranami postrzałowymi. Część z nich znajduje się w stanie ciężkim. Ofiara śmiertelna to dorosły mężczyzna. Wśród rannych jest czterech mężczyzn i jedna kobieta.

Poszukiwania sprawców

Policja jak dotąd nie ustaliła motywu ataku. Zapewniono, że choć dotychczas nie zatrzymano w sprawie żadnych podejrzanych, to strzelanina ustała. „Trwają poszukiwania pojazdu marki Nissan – sedan w jasnym kolorze, w którym znajduje się dwóch mężczyzn uzbrojonych w karabiny typu AK” – podała miejscowa policja na Twitterze. Funkcjonariusze przystąpili także do przesłuchiwania świadków i poszukiwania nagrań z kamer monitoringu.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Wysadzony bankomat w Grodzisku Mazowieckim. Złodzieje ukradli 200 tys. złotych

W nocy z wtorku na środę, około godziny trzeciej nad ranem, wyleciał w powietrze bankomat przy ulicy 11 listopada. Policja poszukuje sprawców. Nieoficjalnie wiadomo, że łupem złodziei mogło paść nawet 200 tys. złotych.

Asp. sztab. Katarzyna Zych, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim, w rozmowie z Polsat News poinformowała, że wciąż trwa liczenie strat przez bank. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że skradziona suma była niebagatelna: mogła wynieść nawet 200 tysięcy złotych.

Mieszkańcy z najbliższej okolicy twierdzą, że złodzieje nieprzypadkowo „zasadzili się” akurat na ten konkretny bankomat: we wtorek 17 września został on zasilony świeżą dostawą gotówki do wypłacania.

Wybuch doszczętnie zniszczył urządzenie. Maszyna znajdowała się przy sklepie spożywczym „Społem”. W budynku w wyniku eksplozji pękła szyba, zniszczony został również daszek znajdujący się nad bankomatem.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Poszukiwani sprawcy wysadzenia bankomatu w Grodzisku Mazowieckim

Policja szuka sprawców, którzy w nocy wysadzili bankomat i zabrali kasetki z pieniędzmi. Nie wiadomo jeszcze, jaka kwota padła ich łupem. Pierwszą informację oraz zdjęcie z Grodziska Mazowieckiego otrzymaliśmy na Kontakt 24.

– Około godziny 3 w nocy doszło do wysadzenia bankomatu przy ul. 11 Listopada. Doszło też do kradzieży kasetek z pieniędzmi – poinformowała asp. sztab. Katarzyna Zych, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim.

Policja szuka sprawców

– Użyto materiałów wybuchowych, bankomat wyleciał w powietrze – powiedziała.

Jak dodała policjantka, nie wiadomo jeszcze, ile pieniędzy padło łupem złodziei. – Czekamy na informację z banku na temat skradzionej kwoty – przekazała asp. sztab. Zych. – Poszukujemy sprawców – zaznaczyła.
Źródło info i foto: kontakt24.tvn24.pl

Poszukiwani sprawcy kradzieży pieniędzy z bankomatów w miejscowości Poraj

Policja szuka sprawców nocnej kradzieży w miejscowości Poraj niedaleko Częstochowy. Złodzieje wysadzili bankomaty w powietrze i ukradli dużą ilość gotówki. Bankomaty znajdowały się w tym samym budynku co Urząd Gminy Poraj. Złodzieje skrupulatnie zaplanowali całą akcję, która nie trwała dłużej niż 6 minut.

Poraj. Policja poszukuje sprawców

Do wysadzenia bankomatów użyto najprawdopodobniej gazu. Jak ustalono, złodzieje byli zamaskowani. Policja ma dostęp do nagrań z bankowego monitoringu. Wartość skradzionej gotówki to 230 tysięcy złotych, jednak razem ze zniszczeniami powstałymi w wyniku eksplozji, straty wynoszą około 400 tysięcy złotych.

Policjanci z Komendy Powiatowej w Myszkowie poszukują sprawców kradzieży. Jednocześnie apelują do kierowców, którzy przejeżdżali w nocy w okolicach miejsca zdarzenia i mieli w samochodach kamery rejestrujące obraz, o kontakt z miejscową policją.
Źródło info i foto: wp.pl

Warszawa: Izraelscy studenci brutalnie zaatakowani pod jednym z klubów

Izraelscy studenci zostali zaatakowani pod jednym z klubów przy ul. Twardej na warszawskim Śródmieściu. Zdarzenie opisał w sieci w sieci brat jednego z poszkodowanych – Barak Kashpizky. Według jego relacji napastnicy mieli mówić po arabsku. Policja bada sprawę pod kątem przestępstwa na tle narodowościowym. Głos zabrali też przedstawiciele ministerstwa spraw zagranicznych i ambasador Polski w Izraelu.

Sprawę pobicia czterech izraelskich studentów w centrum Warszawy bada policja. Funkcjonariusze poszukują sprawców. Według policji jeden z nich miał krzyczeć, że jest Palestyńczykiem.

– Do grupy osób podeszło trzech mężczyzn, z których jeden był bardzo agresywny. Do szpitala trafiło dwóch pokrzywdzonych. Stąd też trafiła do nas informacja o zdarzeniu – informuje rzecznik Komendy Stołecznej Policji, Sylwester Marczak w rozmowie z Onetem.

Jednym z pobitych miał być brat Baraka – Yotam, student prawa, który w sobotę nad ranem wychodził z kolegami z warszawskiego klubu. Z jego relacji wynika, że chłopak został zaatakowany po tym, jak agresorzy dowiedzieli się, że jest z Izraela. Mieli też wykrzykiwać wulgarne hasła dotyczące jego kraju. W wyniku zadanych ciosów młody mężczyzna stracił przytomność. Miał uszkodzony oczodół i złamany nos.

Brat poszkodowanego ma żal do świadków zdarzenia, że nie pomogli studentowi i nie wezwali policji.

Głos w sprawie zdarzenia zabrał Marek Magierowski – ambasador Polski w Izraelu. „Podły akt barbarzyństwa. Nie ma usprawiedliwienia dla przemocy. Wierzę, że sprawcy zostaną wkrótce zatrzymani. Życzę Yotamowi i innym szybkiego powrotu do zdrowia” – napisał Magierowski na Twitterze. Także ministerstwo spraw zagranicznych wyraziło sprzeciw wobec aktów przemocy.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Kościół tworzy system zgłaszania przypadków molestowania seksualnego

Stworzenie systemu zgłaszania przypadków molestowania przez osoby duchowne zapowiedział w czwartek węgierski Kościół katolicki, podkreślając, że dla sprawców nie ma miejsca wśród duchowieństwa. Węgierska Konferencja Episkopatu (MKPK) wydała komunikat, w którym zapowiedziała utworzenie zgodnie z listem apostolskim papieża Franciszka stałego, łatwo dostępnego systemu zgłaszania wszelkich przypadków napastowania lub molestowania seksualnego ze strony osób duchownych, szczególnie pod kątem ochrony małoletnich oraz podatnych na zranienie.

„Niedopuszczalne napastowanie nieletnich”

Episkopat podkreślił, że uważa za „niedopuszczalne napastowanie nieletnich i ich wykorzystywanie seksualne wszędzie, a szczególnie w Kościele”, i zapowiedział, że będzie przeciwko temu występować „wszelkimi możliwymi sposobami”.

„Z ubolewaniem i współczuciem traktujemy wszystkich, którzy jako dzieci zostali skrzywdzeni. Modlimy się o spokój ducha ofiar tych nienaprawialnych czynów i o uleczenie ran, a także prosimy o wybaczenie w imieniu sprawców” – napisali węgierscy biskupi.

Podkreślili też, że dla osób, wobec których dowiedziono takich czynów, nie ma miejsca wśród duchownych. Według planów konferencji episkopatu, system zgłaszania nadużyć ma działać w każdej diecezji od 1 października. Zgodnie ze spisem powszechnym z 2011 r. 39 proc. Węgrów deklaruje się jako katolicy, co oznacza spadek w porównaniu z 54,5 proc. w 2001 r.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Włochy: Aresztowano sprawców wybuchu paniki w dyskotece

Pod zarzutem zabójstwa aresztowano we Włoszech siedmiu członków grupy przestępczej, która wywołała panikę w dyskotece w regionie Marche, gdzie w grudniu 2018 roku zginęło pięcioro nastolatków i kobieta.

W wyniku śledztwa ustalono, że grupa z miasta Modena rozpyliła w zatłoczonym lokalu w miejscowości Corinaldo koło Ankony gaz pieprzowy, by okraść uczestników koncertu. Wybuchła tam panika, w wyniku której ludzie tratowali się uciekając na zewnątrz.

Gang z Modeny w czasie licznych napadów przeprowadzanych tą metodą zdobywał łupy w wysokości nawet 15 tysięcy euro – poinformowali śledczy, którzy analizują 60 podobnych ataków we Włoszech i poza granicami tego kraju.

Członkowie gangu mają od 19 do 22 lat. Postawiono im zarzuty wielokrotnego zabójstwa.

Inne tragiczne zdarzenie z użyciem gazu pieprzowego miało miejsce w 2017 roku w Turynie, gdzie został on rozpylony, także z zamiarem dokonania rabunku, w strefie kibica. Zginęły dwie osoby, a ponad 1500 zostało rannych. Sprawcami byli imigranci z Afryki Północnej.
Źródło info i foto: TVP.info

Brutalny atak na księdza w zakrystii bazyliki św. Jan Chrzciciela w Szczecinie

Do ataku na księdza prałata Aleksandra Ziejewskiego doszło wczoraj około godziny 17 – informuje Radio Szczecin. Jak ustalił reporter radia, trzech sprawców pobiło księdza i zraniło w policzek w zakrystii Bazyliki św. Jana Chrzciciela w Szczecinie. Mężczyźni wtargnęli tuż przed mszą świętą.

– Gdyby mnie trafił, to pewnie by zabił. Oni byli w jakiejś diabelskiej furii. Bluzgali, nie będę tego powtarzał. Kościelny próbował mnie zasłonić, też go uderzyli i ma szwy. Popychali panią zakrystiankę – opowiada w rozmowie z TVP Info ks. Aleksander Ziejewski.

Według nieoficjalnych informacji, sprawcy są w rękach policji.
Źródło info i foto: onet.pl

Londyn: W metrze rozpylono gaz łzawiący. Trwają poszukiwania sprawców

Londyńska policja szuka sprawców rozpylenia gazu łzawiącego w metrze. Do sytuacji doszło dziś rano. Pasażerowie metra zaczęli w sposób niekontrolowany kaszleć, część miała problemy z oddychaniem. Sprawę opisuje portal dailystar.co.uk.

Pasażerowie metra zaczęli „kasłać w niekontrolowany sposób”, a u niektórych pojawiły się problemy z oddychaniem, po tym jak w sobotę o godz. 9.13 dwóch mężczyzn wpuściło gaz łzawiący na stacji Oxford Circus.

– Przerażające doświadczenie. Jakaś substancja chemiczna spowodowała, że wszyscy zaczęli kaszleć – mówi jeden z pasażerów metra.

Na miejsce przybyli ratownicy medyczni. Jak podała policja, nie ma poważniejszych obaw o zdrowie pasażerów. Substancja nie jest toksyczna. Policja opublikowała zdjęcia dwóch osób, które poszukuje. Zaapelowano o informacje, do wszystkich osób, które mogą coś wiedzieć o poszukiwanych. Na Twitterze policja zasugerowała, że gaz mógł zostać uwolniony w trakcie bójki.
Źródło info i foto: TVP.info

Poznań: Na Dworcu Głównym zatrzymano gang kieszonkowców

W ostatnim czasie na poznańskim dworcu można było stracić cenne rzeczy. To wszystko za sprawą grupy złodziei, która okradała podróżnych. Teraz będzie bezpieczniej, bowiem zatrzymano ich na gorącym uczynku. W czerwcu dochodziło do dużej liczby kradzieży, a funkcjonariusze ścigali osoby okradające podróżnych w pociągach. Ofiarami byli najczęściej obcokrajowcy, ale sprawców było trudno złapać. Aż do poniedziałku (1 lipca).

Wtedy to do pociągu relacji Warszawa- Berlin wsiadło dwóch typowanych przez funkcjonariuszy mężczyzn. Okradli oni obywatela Niemiec. – W wyniku sprawnej i skoordynowanej interwencji funkcjonariusze SOK i Policji w krótkim czasie ujęli sprawców oraz odzyskali skradzioną torbę podróżną, markowy zegarek, rzeczy osobiste oraz dokumenty. Wartość skradzionych przedmiotów oszacowano na kwotę nie mniejszą niż 500 zł – relacjonuje Straż Ochrony Kolei.

W trakcie dalszych czynności dochodzeniowo-śledczych prowadzonych przez funkcjonariuszy Komisariatu Policji Poznań Wilda jeden z zatrzymanych przyznał się do pięciu kradzieży dokonanych na dworcu Poznań Główny w okresie od kwietnia do czerwca 2019 roku.
Źródło info i foto: se.pl