Nowe informacje ws. zabójstwa Kristiny z Mrowin. W sprawę zaangażowano seksuologa Zbigniewa Lwa-Starowicza

Są nowe informacje w sprawie zabójstwa Kristiny z Mrowin. Do zespołu psychiatrów, którzy badają Jakuba W. dołączył znany seksuolog Zbigniew Lew-Starowicz, mimo że śledczy wykluczyli, że zbrodnia miała motyw seksualny. Na jakim etapie jest sprawa zabójstwa Kristiny z Mrowin? Prokuratura czeka na opinię biegłych psychiatrów. Na ich wniosek do zespołu dołączyły kolejne osoby, w tym seksuolog Zbigniew Lew-Starowicz – donosi „Gazeta Wyborcza”.

Jak zauważa dziennik, powołanie profesora może zaskakiwać, ponieważ śledczy wykluczyli motyw seksualny zabójstwa. Uznali, że ślady zbrodni seksualnej zostały upozorowane już po śmierci dziecka – miały zmylić prowadzących dochodzenie. Jakubowi A. postawiono zarzut znieważenia zwłok.

Przypomnijmy, że Kristina została zamordowana 12 czerwca. Po kliku dniach zatrzymano Jakuba A. Na policję zgłosili się świadkowie, którym mężczyzna miał proponować 10 tysięcy zł za pomoc w zabiciu dziewczynki. Po wizji lokalnej przyznał się do winy.
Źródło info i foto: wp.pl

Student zmarł w akademiku. Zwłoki znaleziono po dwóch miesiącach. Jest śledztwo

Student pierwszego roku z Uniwersytetu Canterbury przez niemal dwa miesiące leżał martwy w swoim pokoju. Po dramatycznym odkryciu kontroli poddane zostały domy studenckie i warunki, w jakich mieszkają studenci. Jak powiedział nowozelandzki minister edukacji, jest to tajemnicza sprawa, która rodzi wiele pytań bez odpowiedzi.

Ciało studenta zostało znalezione po tym, jak jego koledzy poinformowali władze kampusu o nieprzyjemnym zapachu. Jak donoszą lokalne media, wcześniej zaginięcie młodego mężczyzny zgłosił jego ojciec, ponieważ nie mógł skontaktować się z synem. Przyjaciele chłopaka również nie potrafili odpowiedzieć, gdzie może on przebywać.

Służby przeprowadziły sekcję zwłok, jednak dotychczas nie udało się ustalić przyczyn zgonu młodego mężczyzny. Minister edukacji Chris Hipkins powiedział, że sprawa jest tajemnicza. Podkreślił również, że łączy się w tych trudnych chwilach z rodziną zmarłego.

Minister zlecił przeprowadzenie dokładnego dochodzenia i udzielenie rodzinie zmarłego wszelkiego możliwego wsparcia. Jak zaznaczył minister, sprawa budzi wiele pytań i kontrowersji, tym bardziej konieczne jest jak najszybsze jej wyjaśnienie.

Pokój zmarłego chłopca znajduje się na końcu długiego korytarza, w części, która nie była sprzątana przez obsługę, zajmującą się tylko częścią wspólną pomieszczeń.

Sierżant Craig Johnson powiedział, że postępowanie na miejscu zdarzenia jest niemal zakończone. Sprawę przejęły specjalistyczne jednostki, które mają za zadanie wyjaśnić przede wszystkim w jaki sposób doszło do śmierci studenta oraz dlaczego tak długo nikt z uniwersytetu nie zareagował na jego nieobecność.

Ponieważ ciało, po niemal dwóch miesiącach, uległo rozkładowi w znacznym stopniu, to do potwierdzenia tożsamości zmarłego konieczne jest wykonanie badań DNA. Zostaną również sprawdzone odciski palców w pokoju studenta.

Profesor Cheryl de la Rey, wicekanclerz uniwersytetu, powiedziała, że uniwersytet dołoży starań, aby wesprzeć policję w wyjaśnieniu sprawy tajemniczej śmierci studenta oraz zapobiec podobnym tragediom w przyszłości. Podkreśliła również, że wszyscy studenci mogą liczyć na pomoc psychologiczną.

Pojedynczy pokój w kampusie Uniwersytetu Canterbury kosztuje rocznie ok 15 tys. dolarów nowozelandzkich, czyli ponad 37 tys. złotych.
Źródło info i foto: interia.pl

Malta. Rodzina zamordowanej dziennikarki sprzeciwia się składowi komisji badającej sprawę

Rodzina zamordowanej maltańskiej dziennikarki Daphne Caruany Galizii protestuje przeciwko składowi komisji powołanej przez premiera Josepha Muscata do przeprowadzenia niezależnego publicznego dochodzenia w sprawie tego, czy rząd mógł zapobiec zabójstwu. Caruana Galizia, która pisała o korupcji wśród maltańskich polityków, zginęła w zamachu bombowym przed swoim domem w październiku 2017 roku.

Zarzut morderstwa dziennikarki postawiono trzem mężczyznom, którzy mają stanąć przed sądem. Policja kontynuuje dochodzenie, by ustalić, kto zaplanował zabójstwo i jaki był jego motyw. Przeprowadzenie niezależnego publicznego dochodzenia zostało przewidziane w czerwcowej rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

W skład komisji weszli: emerytowany sędzia Michael Mallia, prawnik i ekspert ds. prawa konstytucyjnego Ian Refalo i były ekspert z zakresu medycyny sądowej Anthony Abela Medici.

Rodzina zabitej dziennikarki w wydanym oświadczeniu poprosiła o spotkanie z premierem w celu przedyskutowania wątpliwości dotyczących składu komisji. Podkreślono, że komisja nie zrealizuje swojego celu, jeśli społeczeństwo będzie miało wątpliwości co do jej niezależności i bezstronności.

Rzecznik biura premiera poinformował, że trwają w tej sprawie rozmowy z rodziną zabitej dziennikarki.
Źródło info i foto: interia.pl

Jest wniosek o umorzenie śledztwa ws. próby zabójstwa byłego prezydenta Siedlec

Wniosek o umorzenie trafił do sądu okręgowego w Siedlcach. Sprawa dotyczy śledztwa wobec Dejana S., podejrzanego o usiłowanie zabójstwa byłego prezydenta Siedlec Wojciecha Kudelskiego i umieszczenie podejrzanego w zakładzie psychiatrycznym.

„Prokurator wystąpił o umorzenie postępowania z uwagi na stwierdzoną niepoczytalność podejrzanego w chwili popełnienia opisanego wyżej czynu” – poinformowała w komunikacie Prokuratura Okręgowa w Siedlcach.

Jak zaznaczono „w ocenie biegłych – w zakresie zarzuconego czynu podejrzany miał całkowicie zniesioną zdolność do rozpoznania znaczenia czynu i możliwość pokierowania swoim postępowaniem”. „Ponadto biegli stwierdzili, że zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, iż podejrzany popełni ponownie czyn zabroniony o znacznej społecznej szkodliwości” – dodano informując o wynikach śledztwa.

„Z uwagi na to prokurator wniósł o zastosowanie wobec Dejana S. środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia go w odpowiednim zakładzie psychiatrycznym, a nadto o utrzymanie w mocy tymczasowego aresztowania podejrzanego i przedłużenie stosowania tego środka zapobiegawczego na dalszy czas oznaczony” – przekazała prokuratura.

Zgodnie z art. 31 par. 1 Kodeksu karnego niepoczytalność podejrzanego w momencie popełnienia czynu, stanowi okoliczność wyłączającą jego odpowiedzialność karną.

Były prezydent Siedlec został zaatakowany 1 kwietnia br. przed godz. 8. Nożownik działając w bezpośrednim zamiarze pozbawienia go życia zadał mu z bardzo dużą siłą cios nożem w okolice nadbrzusza po stronie lewej, powodując ranę o głębokości ok. 15 centymetrów. Samorządowiec, który obecnie jest radnym sejmiku wojewódzkiego reprezentującym PiS, z obrażeniami ciała trafił do szpitala i przebył operację. 7 kwietnia Kudelski opuścił szpital.
Źródło info i foto: onet.pl

Kraków: Wpłynął akt oskarżenia ws. „oskórowania” studentki

Prokuratura Krajowa złożyła do Sądu Okręgowego w Krakowie akt oskarżenia przeciwko Robertowi J. Jest on podejrzany o brutalne zabójstwo studentki Uniwersytetu Jagiellońskiego Katarzyny Z. w 1998 r. Szczątki ofiary – fragmenty skóry i ciała – wyłowiono z Wisły 7 i 14 stycznia 1999 r.

Robert J. został zatrzymany w październiku 2017 roku. Decyzją sądu zastosowano areszt tymczasowy, który był kilka razy przedłużony. Przygotowanie aktu trwało tak długo, gdyż śledczy po zatrzymaniu mężczyzny zlecili przygotowanie szeregu ekspertyz w tej sprawie. Ich sporządzenie przez instytucje oraz biegłych przedłużało się. Bez tych dokumentów prokuratura nie mogła przygotować aktu oskarżenia i przesłać go do sądu.

Akta sprawy liczą prawie 490 tomów.

Robert J. został zatrzymany i aresztowany w październiku 2017 r. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo studentki Uniwersytetu Jagiellońskiego Katarzyny Z., której szczątki – fragmenty skóry i ciała – wyłowiono z Wisły 7 i 14 stycznia 1999 r. Jej tożsamość ustalono dzięki badaniom genetycznym. Kobieta zaginęła w listopadzie 1998 r.

Miał się inspirować filmem „Milczenie owiec”

Według śledczych, mężczyzna miał ofiarę torturować, zdjąć z niej skórę i wypreparować. Wszystko wskazuje na to, że inspirował się filmem „Milczenie owiec”, który miał wówczas swoją telewizyjną premierę w Polsce.

Robert J. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się do winy. Jak podała Prokuratura Krajowa, złożył obszerne wyjaśnienia, ale odmówił odpowiedzi na niektóre pytania. W przypadku uznania winy, Robertowi J. grozi nawet dożywocie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Strzelanina w Białymstoku. Policja zatrzymała dwie osoby

Strzelanina w Białymstoku to prawdopodobnie efekt kłótni dwóch kierowców. Jeden z nich wyciągnął przedmiot przypominający broń i oddał strzał. Policjanci zatrzymali w tej sprawie dwie osoby. Policja zatrzymała w poniedziałek wieczorem dwie osoby, które prawdopodobnie brały udział w strzelaninie na osiedlu Wygoda w Białymstoku. Zatrzymane osoby to 20-letni kierowca samochodu, który, jak wynika ze wstępnych ustaleń policji, zajechał drogę innemu kierowcy i oddał strzał w jego kierunku. W poniedziałek zatrzymano też jego 16-letnią pasażerkę. Nastolatka przebywa obecnie w policyjnej izbie dziecka. Autem podróżowała jeszcze trzecia osoba.

– Policja nadal prowadzi czynności w tej sprawie. Zatrzymanie ostatniego z pasażerów tego pojazdu to jedynie kwestia czasu – poinformowała asp. Edyta Wilczyńska z zespołu prasowego podlaskiej policji.

Do tych wstrząsających zdarzeń doszło w poniedziałek około godziny 14:30 na osiedlu Wygoda. Policjanci otrzymali zgłoszenie, że między dwoma kierowcami doszło do wymiany zdań. Wcześniej jeden z nich zajechał drogę poszkodowanemu na ul. Wincentego Pola.

– Kierowca, który zajechał drogę poszkodowanemu, wyciągnął w jego kierunku przedmiot przypominający wyglądem broń i oddał strzał – kontynuuje oficer prasowa policji i podkreśla, że są to wstępne informacje na temat przebiegu tego zdarzenia.
Źródło info i foto: se.pl

Rozpoznanie kasacji sprawy Marka Falenty dopiero w listopadzie

Na 19 listopada został wyznaczony termin rozpoznania kasacji skazanego prawomocnie na 2,5 roku więzienia biznesmena Marka Falenty, w związku z tzw. aferą podsłuchową.

Jak przekazał Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego Sądu Najwyższego sprawę ma rozpatrzyć skład trzech sędziów Izby Karnej – Tomasz Artymiuk, Piotr Mirek i Zbigniew Puszkarski. Ten ostatni będzie jej sprawozdawcą. W grudniu 2017 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie wymierzył Falencie prawomocnie karę 2,5 roku więzienia oraz grzywnę za podsłuchy w restauracjach. Tym samym SA utrzymał wtedy wyrok wymierzony biznesmenowi w 2016 r. przez warszawski sąd okręgowy.

Obrońca Falenty mec. Marek Małecki zapowiedział wówczas złożenie kasacji. Kasacja wpłynęła do SN w sierpniu ub.r. Obrona – jak informowano – wnosi w kasacji o uchylenie wyroku i „uniewinnienie oskarżonego z uwagi na oczywistą niesłuszność skazania lub ewentualnie o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania”.

O tym, że Falenta ma odbyć zasądzoną mu karę 2,5 roku więzienia, zdecydował 31 stycznia Sąd Apelacyjny w Warszawie. Odrzucił tym samym zażalenia obrońców, którzy ubiegali się o odroczenie wykonania kary m.in. ze względu na stan zdrowia skazanego.

Falenta miał się stawić w zakładzie karnym 1 lutego, ale tego nie zrobił. Od tamtego czasu się ukrywał i był poszukiwany. Wydano za nim także Europejski Nakaz Aresztowania. Falenta został zatrzymany w Hiszpanii 5 kwietnia br. Przewieziono go do Polski. Trafił do więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Dziś rusza proces o odszkodowanie dla Tomasza Komendy

Fot. Jan Bielecki/East News, Warszawa 11.09.2018 Konferencja prasowa Tomasza Komendy podczas ktorej po raz pierwszy publicznie powiedzial, dlaczego bedzie zadac wielomilionowego odszkodowania.

Tomasz Komenda stanie w poniedziałek przed sądem, ale po drugiej stronie. Pozwał bowiem skarb państwa o prawie 19 milionów złotych zadośćuczynienia i odszkodowania, za to, że spędził 18 lat niewinnie w więzieniu skazany za gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgosi w Miłoszycach. Został uniewinniony w zeszłym roku. 

W poniedziałek pozew Komendy rozpocznie rozpatrywać Sąd Okręgowy. Dlaczego sprawa trafiła tam, a nie do Wrocławia, skoro w przeszłości to tamtejszy sąd skazał mężczyznę?

Jak informuje wrocławska reporterka Radia ZET, Tomasz Komenda nie chciał, żeby proces toczył się we Wrocławiu, ponieważ samo wejście do tych budynków przypominałoby mu o jego traumatycznych przeżyciach. Wniosek ten uznał Sąd Najwyższy i wyznaczył sąd w Opolu jako instancję oraz miejsce rozpraw. 

Poza tym sam Komenda chce, żeby proces odbywał się za zamkniętymi drzwiami, gdyż dotyczy bardzo osobistych spraw, m.in. tego, jak był traktowany w więzieniu. O tym, czy będzie niejawny, sąd zdecyduje jeszcze w poniedziałek. W planie jest również przesłuchanie mężczyzny. 

W sądzie we Wrocławiu trwa natomiast proces dwóch innych mężczyzn, oskarżonych o zbrodnię, za którą przed kilkunastoma laty niewinnie skazany został Tomasz Komenda.

Tomasz Komenda spędził w więzieniu 18 lat

Tomasz Komenda spędził w więzieniu 18 lat. Został niesłusznie skazany za gwałt i morderstwo, do którego doszło w noc sylwestrową w 1996 roku w Miłoszycach. Śledczy fałszywie oskarżyli mężczyznę, a sądy dały wiarę tym ustaleniom. Komenda wyszedł z więzienia na mocy wznowionego śledztwa, które wykazało jego niewinność. Opuścił areszt w 2018 roku. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

CBA zatrzymało 6 osób w związku z pobocznym wątkiem afery melioracyjnej

Sześć osób zostało we wtorek zatrzymanych w związku z wyrządzeniem Zakładom Chemicznym szkody w wysokości ok. 2 mln zł – poinformowała Prokuratura Krajowa. Wątek ten wyodrębniono z tzw. afery melioracyjnej.

„Postępowanie dotyczy nieprawidłowości finansowych w działalności Fundacji All Sports Promotion, działającej w imieniu AZS Koszalin S.A.” – poinformował we wtorek w komunikacie dział prasowy Prokuratury Krajowej. Jak podano, sześciu zatrzymanym osobom po doprowadzaniu do prokuratury zostaną ogłoszone zarzuty. Prokurator, po wykonaniu czynności procesowych, podejmie też decyzje w sprawie zastosowania środków zapobiegawczych.

Jak podał naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA Temistokles Brodowski, zatrzymań dokonali funkcjonariusze szczecińskiej delegatury CBA wraz z Żandarmerią Wojskową. „Jeden z zatrzymanych, to żołnierz Wojska Polskiego” – wyjaśnił PAP Brodowski.

Zatrzymań dokonano na polecenie prokuratora Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie.

Straty wynoszą ok. 2 mln zł

Jak poinformowała PK, według ustaleń śledczych fundacja Fundacji All Sports Promotion podpisywała w latach 2011-2013 umowy o świadczenie usług reklamowych z Zakładami Chemicznymi.

Śledczy przeanalizowali dokumentację tej fundacji i innych podmiotów, poddali też analizie wzajemne przepływy finansowe. „W ich wyniku potwierdzono, iż część środków przekazywanych przez Zakłady Chemiczne w związku z zawieraniem umów reklamowych z Fundacją All Sports Promotion (działającą w imieniu AZS Koszalin S.A.) nie trafiała do AZS Koszalin S.A.

Środki te zostały przelane na konto innej fundacji, a następnie przekazane na rzecz spółki i wypłacone przez jej wspólników. W konsekwencji doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez Zakłady Chemiczne w kwocie ok. 2 milionów złotych” – napisano w komunikacie PK.

Wątek ten wyodrębniono z tzw. afery melioracyjnej, w której 3 lipca skierowano akt oskarżenia. Chodzi o nieprawidłowości przy 26 inwestycjach realizowanych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.
Źródło info i foto: interia.pl

Hiszpania: Prokuratura żąda od Kościoła informacji w sprawach nadużyć seksualnych

Prokuratura generalna Hiszpanii wezwała władze kościelne do wstrzymania wewnętrznych śledztw w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez osoby duchowne i natychmiastowego informowania organów ścigania o doniesieniach dotyczących ewentualnych przestępstw. W dokumencie, który w poniedziałek ujawnił dziennik “El Mundo”, prokuratura generalna wskazała, że chciałaby, aby władze kościelne nie analizowały we własnym zakresie oskarżeń formułowanych wobec duchownych, ale kierowały je do organów ścigania.

„Po otrzymaniu informacji o potencjalnym nadużyciu, wiadomość ta powinna zostać skierowana natychmiast i w sposób bezpośredni do prokuratury lub na policję” – wynika z dokumentu.

Wyjaśniono w nim, że natychmiastowe przekazywanie przez Kościół informacji o możliwych przypadkach nadużyć pomoże usprawnić formy zwalczania tego zjawiska. Wskazano na Australię, Austrię i Holandię, gdzie władze kościelne zgodziły się na uruchomienie wspólnego mechanizmu informowania o nadużyciach.

„W naszym kraju istnieje pilna potrzeba stworzenia (…) sprawnych mechanizmów właściwej prewencji, ujawniania, ścigania i naprawiania tego typu zdarzeń popełnionych w instytucjach kościelnych” – napisała prokuratura generalna.

Hiszpański episkopat „nie posiada odpowiednich narzędzi”

Władze hiszpańskiego Kościoła negatywnie ustosunkowały się do żądań prokuratury, twierdząc, że wewnętrzne śledztwa służą m.in. wykluczeniu pomówień, donosów i bezpodstawnych oskarżeń wobec duchownych. Pod koniec lutego przewodniczący Konferencji Episkopatu Hiszpanii kardynał Ricardo Blazquez zapowiedział, że kierowana przez niego instytucja jest gotowa współpracować z organami ścigania, ale nie przeprowadzi dochodzenia w sprawie dawnych nadużyć seksualnych osób duchownych wobec nieletnich. Hierarcha wyjaśnił, że miejscowy episkopat „nie posiada odpowiednich narzędzi” do przeprowadzenia rzeczowego śledztwa w tej sprawie.

Nieznana skala nadużyć

Zarówno hiszpański Kościół, jak i prokuratura generalna nie dysponują informacjami o skali nadużyć seksualnych wobec nieletnich ze strony ludzi Kościoła. Choć w styczniu prokurator generalna Maria Jose Segarra wezwała ministerstwo sprawiedliwości do opracowania statystyk na temat tego zjawiska, resort dotychczas nie odniósł się do wniosku. Z dostępnych danych za 2018 rok, które dotyczą całego społeczeństwa, wynika, że w Hiszpanii zgłoszono 1091 przypadków napastowania seksualnego osób nieletnich. Rok wcześniej organy ścigania zostały zawiadomione o 965 takich przypadkach.
Źródło info i foto: tvn24.pl