Wypożyczali luksusowe auta w Polsce, sprzedawali je we Francji

CBŚP zatrzymała dwie osoby należące do zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wypożyczeniem w Polsce luksusowych samochodów, a następnie sprzedawaniem ich na terenie Francji. Aleksandra S. oraz Aleksander K. usłyszeli zarzuty dotyczące wyłudzenia oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Zatrzymani zostali tymczasowo aresztowani.

Od kilku miesięcy zarząd Centralnego Biura Śledczego Policji w Warszawie wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Warszawie prowadzi wielowątkowe śledztwo dotyczące działalności na terenie Polski i Francji zorganizowanej grupy przestępczej.

– Z ustaleń policjantów i prokuratorów wynika, że sposób działania grupy polegał na zawieraniu umów z firmami zajmującymi się wypożyczaniem luksusowych samochodów, następnie wpłacano pierwszą ratę umożliwiającą odbiór pojazdu, po czym samochody były przeprowadzane do Francji. Tam przerabiano dokumenty. Usuwano z nich informację, że pojazd stanowi własność firmy leasingowej, a następnie sprzedawano auta prywatnym odbiorcom – poinformowała rzeczniczka CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz.

Wyłudzili auta o wartości prawie 10 mln zł

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński podał, że członkowie grupy w okresie od maja 2016 r. do sierpnia 2017 r. zawarli z firmami działającymi w Polsce i zajmującymi się wypożyczaniem samochodów, kilkanaście umów najmu pojazdów m.in. takich jak: Porsche Panamera, Mercedes SLS 300, BMW X4, Mercedes GLC, Audi Q 7, Mercedes AMG 45, Porsche 718 Cayman, Jaguar XF. W ten sposób – w ocenie śledczych – wyłudzili auta o wartości prawie 10 mln zł.

Z ustaleń prokuratury i CBŚP wynika, że na terenie Polski dwie osoby zajmowały się formalnościami związanymi z podpisaniem umów, a kolejne dostarczaniem pojazdów na terytorium Francji. Natomiast we Francji kilka osób, m.in. obywatel Polski i Francji, zajmowało się legalizacją pojazdów i ich sprzedażą.

– Wszystko wskazuje na to, że we Francji zapadały decyzje, jaki pojazd należy wynająć, tak by zrealizować zamówienie kupującego – powiedziała Jurkiewicz. Trwają poszukiwania pozostałych, podejrzanych.

– Najprawdopodobniej ukrywają się na terytorium Francji – powiedział Łapczyński.
CBŚP oraz prokuratura odzyskały 15 aut o wartości ponad 4,5 mln zł. – Pojazdy zostaną w najbliższym czasie przewiezione na terytorium Polski – powiedział Łapczyński.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

ISIS sprzedawało drukarki na eBay-u. Wyniki śledztwa FBI

Śledztwo FBI ujawniło globalną sieć powiązań ISIS. Terroryści mieli wykorzystywać znaną platformę zakupową eBay do przesyłania pieniędzy do Stanów Zjednoczonych. Środki te miały być przeznaczone na „działania operacyjne”.

Sprzedaż drukarek za pośrednictwem eBay miała służyć ukryciu przepływu gotówki między przedstawicielem ISIS a sympatykami i bojownikami Państwa Islamskiego w USA. Wykorzystując płatności PayPal, przesyłali pieniądze przez sieć od Wielkiej Brytanii po Bangladesz – podaje „Wall Street Journal”.

Domniemanym beneficjentem środków płynących z Syrii do USA miał być 30-latek, którego aresztowano niecały rok temu w Maryland. Młody mężczyzna był instruowany, by pieniądze wykorzystać do celów operacyjnych – wynika z raportu FBI. Nie przyznał się jednak do winy ani do przynależności do ISIS. Obecnie znajduje się w areszcie federalnym, a jego prawnik odmawia komentarza – podaje „WSJ”.

FBI alarmuje, że terroryści coraz częściej wykorzystują nowe technologie i internet do finansowania światowego terroryzmu. Po zamachach z 11 września USA i inne kraje skoncentrowały się na formalnych systemach bankowych, śledząc podejrzane międzynarodowe transakcje, za którymi mogłyby stać grupy terrorystyczne.

Jak zauważają eksperci think tanku The Washington Institute for Near East Policy, Państwo Islamskie wyjątkowo biegle posługuje się mediami społecznościowymi, by tam pozyskiwać donatorów. Jak pisaliśmy w money.pl, roczne przychody ISIS z tego źródła stanowią około 50 mln dolarów.
Źródło info i foto: Money.pl

Policjanci sprzedawali „laweciarzom” informacje o wypadkach za pieniądze

Czterech stołecznych policjantów zostało zatrzymanych za korupcję. Prokuratura postawiła zarzuty w sumie dziewięciu osobom. Według Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej, funkcjonariusze za pieniądze informowali i”laweciarzy” o kolizjach i wypadkach, które mogły wiązać się z koniecznością holowania aut.

Zatrzymani to trzech pracowników firmy holowniczej i dwóch cywilnych pracowników Komendy Stołecznej Policji. Cywile pracowali na stanowisku kierowania KSP. Ten nielegalny biznes działał w bardzo prosty sposób: policja najszybciej zdobywa informacje na temat drogowych stłuczek czy wypadków, a te akurat są niezwykle cenne dla holowników. W zamian za „cynk” o tym, gdzie mają jechać, przedstawiciele firm mieli opłacać policjantów. Dodatkowo funkcjonariusze usłyszeli dziś zarzuty przekroczenia uprawnień.

Sąd aresztował sześć osób. Dwóch policjantów i jeden pracownik firmy przyznali się do winy i szczegółowo opisali swoje nielegalne działania. Za korupcję grozi nawet 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Sprzedawali nielegalne oprogramowanie Microsoftu

Policjanci z wydziałów dw. z cyberprzestępczością i z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie wspólnie z funkcjonariuszami z Działdowa tym razem uderzyli w dystrybutorów nielegalnego oprogramowania. Policyjni eksperci zlikwidowali rodzinny interes, którego członkowie na popularnym portalu aukcyjnym sprzedawali nielegalne oprogramowanie firmy Microsoft. Wartość nielegalnego oprogramowania szacuje się na blisko 3 mln złotych, a oszukanych może być kilka tysięcy osób.

Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu, kiedy policjanci z wydziału dw. z cyberprzestępczością przeglądając aukcje na jednym z popularnych portali internetowych zaobserwowali, że pod jednym z loginów wystawiane były do sprzedaży programy komputerowe, a dokładnie systemy operacyjne Windows oraz pakiety biurowe Office po cenach niższych niż rynkowe, ale nie wzbudzających podejrzeń co do ich oryginalności i legalności. Dodatkowo opisy zawarte w aukcjach świadczyły o tym, że sprzedający jest oficjalnym partnerem firmy Microsoft, a towar jest nowy.

Policyjni specjaliści postanowili dokładniej przyjrzeć się podejrzanej działalności. W tym zakresie nawiązali bardzo ścisłą współpracę z Działem Zaufania i Bezpieczeństwa w Allegro. Ustalili, że login powiązany był z kilkunastoma innymi także spoza województwa warmińsko – mazurskiego. Okazało się, że główny login oraz te pozostałe były administrowane i zarządzane przez męża właścicielki firmy – Karoliny S., na którą były zarejestrowane. Mateusz S., bo o nim mowa, był doskonale znany funkcjonariuszom. W przeszłości był skazany prawomocnym wyrokiem za te podobne czyny, jednakże wówczas jego nielegalna działalność była prowadzona na mniejszą skalę niż obecnie.

Bardzo żmudna i analityczna praca ekspertów z wydziału dw. z cyberprzestępczością pozwoliła na rozpracowanie mechanizmu działania grupy, ustalenie jej członków oraz określenie ról jakie pełnili i zadań jakie mieli do zrealizowania. Okazało się, że to rodzinny biznes. Z ustaleń policjantów wynika, że Mateusz S. początkowo oferował do sprzedaży produkty – nośniki DVD, naklejki legalizacyjne, zapakowane w pudełka, które otrzymywał od pośredników. Jednak po pewnym czasie rozszerzył swoją nielegalną działalność i u pośredników zaopatrywał się jedynie w naklejki. Kilka miesięcy temu 26-latek zainwestował kilkanaście tysięcy złotych i kupił duplikator płyt, przy użyciu którego „wypalał” programy komputerowe i nanosił tampony na wierzchnią warstwę płyt. Urządzenie nadrukowywało logo Microsoftu oraz inne cechy, które mogły wprowadzić w błąd kupującego, co do autentyczności nośnika.

Z zebranych danych wynika, że tylko na jednej aukcji oferowano do sprzedaży nawet 1000 płyt, a na jednym koncie od stycznia do połowy marca br. dochód ze sprzedaży podrobionego towaru przekroczył 400.000 złotych.

Policjanci podczas zakrojonych na szeroką skalę działań operacyjnych odkryli, że podobnym procederem zajmuje się brat Karoliny S. On tak, jak siostra posiadał legalnie zarejestrowaną firmę, ale w województwie mazowieckim. Mężczyzna wystawiał na aukcjach nielegalne programy komputerowe.

Z zebranych informacji wynikało, że członkowie grupy mieszkają w Olsztynie, chociaż siedziba firmy Karoliny S. była w Działdowie. W okolicach miejsca zamieszkania nadawali przesyłki dla kupujących, a w mieszkaniu odbierali nawet do 15 przesyłek kurierskich dziennie. Podejrzani na tyle czuli się pewnie, że nie widzieli konieczności, aby do swojej działalności angażować podstawione osób. Jak przyznają sami policjanci, sprawa była na tyle trudna do wykrycia, gdyż na Allegro nie było żadnych negatywnych komentarzy. Kupujący byli zadowoleni, że nabyli towar po niższej cenie, który sprawnie działał, a ponadto mieli przekonanie, że zakupiony przedmiot posiada wszystkie atrybuty legalności – nośnik DVD, certyfikat autentyczności oraz dowód zakupu.

Zgromadzony materiał dowodowy został przekazany do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, która w połowie grudnia ubr. wszczęła śledztwo i powierzyła je wydziałowi dw. z przestępczością gospodarczą KWP w Olsztynie.

21 marca br. policjanci z wydziałów dw. z cyberprzestępczością i z przestępczością gospodarczą KWP w Olsztynie wspólnie z funkcjonariuszami z Działdowa jednocześnie weszli do 6 mieszkań na terenie kraju. W wyniku przeszukań 3 adresów na Warmii i Mazurach policjanci zabezpieczyli wart kilkanaście tysięcy złotych duplikator płyt, kilkaset naklejek legalizacyjnych, kilkaset nośników DVD, tysiące kopert i opakowań, dokumentację księgową firmy, dokumentację dotyczącą nadawanych przesyłek, telefony komórkowe, laptopy, pendriv’y, a także blisko 300.000 złotych w gotówce pochodzących z nielegalnej działalności, co pozwoli w przyszłości na wyegzekwowanie orzeczeń o grzywnie czy obowiązku naprawienia szkody. Pieniądze zabezpieczono na protokół tymczasowego zajęcia mienia ruchomego. W innych miejscach w kraju zabezpieczenie dowodów miało podobny przebieg.

Drobiazgowa analiza zebranych materiałów w tej sprawie pozwala sądzić, że rodzinny interes funkcjonował od kilku lat. W tym czasie mogło zostać oszukanych kilka tysięcy osób, a wartość nielegalnego oprogramowania może sięgać blisko 3 milionów złotych.

Z Ustawy o prawie autorskich i prawach pokrewnych małżeństwo – Karolina i Mateusz S. usłyszało zarzuty kopiowania i rozpowszechniania bez uprawnienia programów komputerowych oraz uczynienia z nielegalnej działalności stałego źródła dochodu. Dodatkowo 26-latkowi, z Ustawy prawo własności przemysłowej, przedstawiono zarzut oznaczenia bez uprawnienia nośników z zastrzeżonymi znakami towarowymi Microsoft. Obojgu grożą kary do 5 lat pozbawienia wolności.

Już wkrótce kolejne osoby mogą usłyszeć zarzuty.

Policjanci ustalili, że pieniądze z nielegalnej działalności były przeznaczane na zagraniczne podróże, zakupy w drogich markowych sklepach, czy zakup za gotówkę mieszkania wartego 500.000 złotych. Grupa była przekonana o swojej bezkarności, do tego stopnia, że Mateusz S. prowadził z żoną przestępczy proceder mimo trwania zawieszenia kary.

„Jesteśmy pod wrażeniem jakości i skuteczności działań wydziałów do walki z cyberprzestępczością oraz z przestępczością gospodarczą KWP w Olsztynie. Policja chroni nie tylko uprawnionych, ale również konsumentów i przedsiębiorców, którzy są bardzo często nieświadomymi ofiarami różnego typu nadużyć związanych z dystrybucją podrobionego oprogramowania” – Marja Laitinen, Prawnik z Departamentu Microsoft ds. Przestępstw Cyfrowych na Europę Środkowo-Wschodnią.

Jak przyznają przedstawiciele firmy Microsoft – „Jest to jak dotąd największa tego typu sprawa w Polsce, biorąc pod uwagę szacowaną wartość podrobionych produktów Microsoft, którymi obracano”.

„Elementem naszego rozumienia społecznej odpowiedzialności biznesu jest wieloletnia współpraca z właścicielami marek, edukacja sprzedawców i kupujących a także wspieranie organów ścigania w celu eliminowania ofert sprzedaży przedmiotów i usług niezgodnych z prawem. Zatrzymanie podejrzanych o handel nielegalnym oprogramowaniem przez KWP w Olsztynie to jeden z wielu przykładów efektywnego współdziałania w tym zakresie. Choć problem dotyczy mniej niż promila wszystkich transakcji w naszym serwisie, to cieszymy się, że dzięki współdziałaniu z Policją, Prokuraturą oraz właścicielem praw własności intelektualnej nasz serwis staje się jeszcze bezpieczniejszy”. – Bogna Niklasiewicz z Działu Zaufanie i Bezpieczeństwo w Allegro, odpowiadającego m.in. za program Współpraca w Ochronie Praw, w ramach którego kilkaset podmiotów wspólnie zwalcza obrót podrobionymi towarami.
Żródło info i foto: Policja.pl

Sprzedawali nielegalnie filmy w Internecie

Policjanci z Olsztyna wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Olsztynie sfinalizowali sprawę dotyczącą nielegalnej dystrybucji filmów w Internecie i prania pieniędzy. Sprawcy prowadzili portale filmowe, za pomocą których naruszali prawa autorskie. Następnie przez obrót pieniędzmi między kontami bankowymi, także poza granicami kraju, inwestowanie w papiery wartościowe, legalizowali środki pochodzące z nielegalnego biznesu. Podejrzani zgromadzili majątek wart wiele milionów złotych. Wszyscy wspólnicy zostali zatrzymani i usłyszeli zarzuty.

Zawiązanie akcji

Od lipca ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Olsztynie wspólnie z ekspertami z Wydziału Do Walki z Przestępczością Gospodarczą KWP w Olsztynie prowadzi śledztwo dotyczące nielegalnej dystrybucji filmów i seriali w formie tzw. on-line (streaming), a także ich ściąganie przez użytkowników portali, co oznaczało nielegalne rozpowszechnianie utworów audiowizualnych, chronionych prawem autorskim. Dystrybutorzy filmów, którzy zgłosili sprawę Policji oszacowali straty na przeszło 60 mln złotych. Kolejnym elementem postępowania było pranie pieniędzy pochodzących z nielegalnej działalności. W grę wchodziło około 10 mln złotych.

Wielowątkowa fabuła

Główny podejrzany w tym śledztwie Jarosław K., mieszkaniec powiatu olsztyńskiego, to na co dzień biznesmen prowadzący firmę oferującą usługi internetowe. Od 2010 roku, jak wynika z ustaleń policjantów i prokuratora, miał krok po kroku zmonopolizować w Polsce działalność polegającą na nielegalnej dystrybucji filmów w Internecie. Mężczyzna to właściciel jednego z największych w Polsce portalu tego typu. Policyjni eksperci zwalczający przestępczość gospodarczą dotarli do informacji, które wskazały, że 49-latek, aby ukryć swoją tożsamość założył szereg firm i kont poza granicami kraju, głównie na terenie Księstwa Lichtensteinie. Dzięki nim wyprowadzał z Polski środki finansowe. Jak wynika z zebranego materiału dowodowego, podejrzany obracał nimi – to około 10 mln złotych. „Wyprane pieniądze” to także jego zysk.

Wątek elbląski i podkarpacki

Do Jarosława K. dołączyło troje wspólników. 36-latek z Elbląga był odpowiedzialny za stworzenie bazy filmów oferowanych w Internecie i założenie firmy w USA wykorzystywanej do rozliczeń finansowych. Natomiast 27-letnia Joanna W. i 30-letni Marek R. z województwa podkarpackiego, którzy poprzez kontakt mailowy zaoferowali 49-latkowi swoje usługi, zajęli się praniem brudnych pieniędzy – finalnie transferem środków finansowych pochodzących z nielegalnej dystrybucji filmów z kont zagranicznych do Polski.

Zwrot akcji

Jak ustalili śledczy, nielegalne pieniądze trafiały także do spółki zarejestrowanej w jednym z krajów na terenie basenu Morza Śródziemnego. Firma ta inwestowała w akcje na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, ostatnio 8 mln złotych. Okazało się, że jej udziałowcem był właśnie Jarosław K. mieszkaniec powiatu olsztyńskiego. Policjanci, prokurator oraz Główny Inspektor Informacji Finansowych już zablokowali zainwestowane środki.

Punkt kulminacyjny

6 maja br. z prokuratorskimi nakazami policyjne grupy realizacyjne weszły do mieszkań i firm wszystkich podejrzanych. W każdej grupie był także biegły informatyk, który typował sprzęt do zabezpieczenia. Sprawcy zostali zatrzymani, nie stawiali oporu.

W sumie policjanci zabezpieczyli około 150 tysięcy złotych w gotówce, 40 komputerów i dysków, 10 laptopów, dokumentację potwierdzającą relacje finansowe i biznesowe pomiędzy podmiotami w Polsce i za granicą. U głównego podejrzanego zabezpieczono na poczet grożących kar finansowych luksusową limuzynę marki Jaguar, kilka markowych zegarków wartych po co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych każdy, kilkadziesiąt kart telefonicznych SIM.

Wszyscy zatrzymani zostali przewiezieni do Olsztyna i osadzeni w policyjnym areszcie.

Napisy końcowe

Wczoraj podejrzani zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Zarówno Jarosław K., jak i Radosław O. byli już notowani za naruszenie przepisów prawa autorskiego.

Wspólnicy od prokuratora usłyszeli zarzuty dotyczące nielegalnej dystrybucji filmów w celu osiągnięcia korzyści finansowej i prania brudnych pieniędzy. Ustalenia śledztwa wskazują także na to, że działalność przestępcza była głównym źródłem utrzymania sprawców. Grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Policyjny remake

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku policyjni eksperci z Zespołu Wsparcia Zwalczania Cyberprzestępczości Wydziału PG Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Olsztynie zakończyli działalność innego popularnego internetowego serwisu filmowego.

http://www.warminsko-mazurska.policja.gov.pl/ol/aktualnosci/203,PG-KWP-Zamkneli-serwis-dla-kinomaniakow.html?search=2805

„Tyłówka”, czyli na podsumowanie

– To już kolejny dowód na to, że pion policji gospodarczej potrafi zwalczać przestępczość o wysokim poziomie wyrafinowania, do której wykorzystywane są najnowsze narzędzia informatyczne. Dysponujemy świetnymi fachowcami, którzy szkolą się za granicą i dysponują szybkimi ścieżkami współpracy z partnerami zagranicznymi, bez których nie można by było zrealizować tego śledztwa. Sprawa w początkowej fazie była umorzona z powodu niewykrycia sprawcy, jednak w tego typu zagadnieniach policjanci nadal prowadzą proces wykrywczy trwający czasem kilka miesięcy, a nawet lat i tylko dzięki ich wnikliwości, osobistym kompetencjom i zawodowej pasji, sprawcy przestępstw ponoszą odpowiedzialność karną.

Trzeba też wspomnieć o bieżącej, współpracy i ogromnym zaangażowaniu prokuratora nadzorującego śledztwo, ponieważ jego trafne decyzje procesowe umożliwiły policjantom prowadzenie skutecznych działań wykrywczych, a w rezultacie zatrzymanie podejrzanych i ich nielegalnie zgromadzonego majątku – powiedział mł. insp. Piotr Zabuski Naczelnik Wydziału Do walki z Przestępczością Gospodarczą KWP w Olsztynie.
Żródło info i foto: Policja.pl

Sprzedawali podrabiane kosmetyki

Dolnośląscy policjanci zlikwidowali hurtownię kosmetyków z podrobionymi znakami towarowymi renomowanych firm. Zabezpieczono podrobione perfumy o wartości nie mniejszej niż 100 tys. złotych. Handel odbywał się za pośrednictwem portali internetowych i aukcyjnych. Wstępne straty pokrzywdzonych podmiotów oszacowano na co najmniej 1,5 miliona złotych. W sprawie zatrzymano kobietę i mężczyznę, którym grozić teraz może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Funkcjonariusze Wydziału dw. z Cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, współpracując z funkcjonariuszami Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze, zlikwidowali hurtownię kosmetyków z podrobionymi znakami towarowymi renomowanych firm. W sprawie tej policjanci zatrzymali 31-letniego mężczyznę oraz 22-letnią kobietę, podejrzanych o wprowadzanie do obrotu podrobionych perfum.

Jak ustalili funkcjonariusze, podejrzani prowadzili hurtową sprzedaż perfum z podrobionymi znakami towarowymi. Oferowali je do sprzedaży jako oryginały. Handel odbywał się za pośrednictwem różnych portali internetowych i aukcyjnych. Łącznie policjanci zabezpieczyli 10 tysięcy opakowań podrabianych perfum o różnej pojemności, o łącznej wartości nie mniej niż 100 tysięcy złotych. Straty pokrzywdzonych firm z tytułu nielegalnego procederu, oszacowano wstępnie na około 1,5 miliona złotych.

Do zatrzymania mężczyzny doszło w samochodzie, na parkingu jednego z jeleniogórskich dyskontów spożywczych. W aucie policjanci zabezpieczyli kartony z perfumami oznaczonymi podrobionymi znakami towarowymi. W kartonach znajdowało się ponad 2 tys. sztuk opakowań o różnej pojemności. Jego wspólniczkę funkcjonariusze zatrzymali w mieszkaniu, gdzie zabezpieczyli kolejne podrobione perfumy oraz przedmioty służące do uprawiania przestępczego procederu, w tym komputery, telefony komórkowe oraz dokumentację.

W wyniku prowadzonych dalej czynności operacyjnych policjanci zlokalizowali też wynajmowane pomieszczenia magazynowe, w których ujawniono największą partię podrobionych kosmetyków. Zatrzymani trafili do policyjnego aresztu. Obecnie funkcjonariusze wyjaśniają szczegółowo wszystkie okoliczności tej sprawy, w tym źródło pochodzenia zabezpieczonych perfum oraz kolejnych odbiorców.

Zatrzymanym za popełnione przestępstwo grozić może teraz kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Żródło info i foto: Policja.pl

Polacy okradli brytyjską firmę na ponad pół miliona złotych

Przestępcy mieli genialny plan. Sprzedawali nielegalne oprogramowanie i nikt się nie domyślił, że to oszustwo. Grupę rozpracowali opolscy policjanci z PG. 12 czerwca nad ranem policjanci weszli do dziewięciu mieszkań na terenie Polski. To był finał śledztwa trwającego od kilku miesięcy. – „Choć zakładamy, że to jeszcze nie koniec. Sprawa jest rozwojowa” – mówi Sławomir Szorc, naczelnik wydziału do walki z przestępczością gospodarczą z komendy miejskiej w Opolu. To właśnie jego wydział wpadł na trop tej grupy. Wszystko na początku roku wymyślili dwaj Polacy współpracujący z brytyjską firmą, która zajmowała się sprzedażą oprogramowania do rozmów typu VOIP. Programy, najprościej mówiąc, umożliwiały prowadzenie wideorozmów za pomocą internetu. – „Na początku tego roku włamali się na serwery firmy i wprowadzili zmiany, które pozwoliły im na aktywowanie jednego z takich programów” – tłumaczy Szorc. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Handlowali narkotykami w Zakopanem

Policjanci wraz z funkcjonariuszami Straży Granicznej zatrzymali czterech członków zorganizowanej grupy przestępczej, która sprzedawała narkotyki na Podhalu. Śledczy szacują, że grupa wprowadziła już do obrotu co najmniej kilogram marihuany oraz 2 kg amfetaminy o czarnorynkowej wartości ok. 150 tys. złotych. Od pewnego czasu zakopiańscy policjanci otrzymywali sygnały, że w ich regionie zaczęły się pojawiać duże ilości amfetaminy oraz marihuany. Te hurtowe ilości narkotyków trafiały do pomniejszych dilerów, którzy oferowali je turystom. Żródło info i foto: Policja.pl

Oszuści z Allegro zatrzymani

Ponad 360 zarzutów usłyszał do tej pory Marek T. podejrzany o oszustwa w sieci, z czego 15 dopuścił się wspólnie z dwoma innymi osobami – mężczyzną i kobietą. Troje podejrzanych, przy współpracy z działem bezpieczeństwa Allegro, zatrzymali opolscy policjanci. Z szacunkowych ustaleń wynika, że podejrzani oszukali ponad 2 tys. osób z całego kraju na kwotę blisko 300 tys. zł. Policjanci zajmujący się przestępstwami gospodarczymi z Komendy Miejskiej Policji w Opolu wspólnie z funkcjonariuszami z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu uzyskali informację o mężczyźnie, który oszukiwał za pośrednictwem jednego z największych portali aukcyjnych. Mężczyzna oferował do sprzedaży w sieci m.in. popularne perfumy. Stanowiły one około 90% jego ofert. Żródło info i foto: Policja.pl

Szajka „kopalnianych” dilerów rozbita

Śląska policja rozbiła szajkę narkotykowych dilerów, którzy w kopalni w Katowicach sprzedawali marihuanę. W ręce funkcjonariuszy trafiło pięć osób. „Punktem przerzutowym” była portiernia przy bramie wejściowej do kopalni. Ktoś przynosił niewielką paczkę i prosił o przekazanie jej konkretnej osobie.Podobnie było z odbieraniem pieniędzy. Pracownicy, którzy paczki przekazywali, nie wiedzieli, co jest w środku. Dwóch z zatrzymanych dilerów zostało zatrzymanych na oczach innych górników. Stało się to zaraz po tym jak wyszli z kopalnianej windy. Policja nie wyklucza, że to dopiero początek zatrzymań w sprawie sprzedawania marihuany w zakładzie w Katowicach. Żródło info i foto: RMF24.pl