Zatrzymany przez CBA wystawiał lewe faktury. Naraził Skarb Państwa na stratę 2 mln złotych

Na stratę ponad dwóch milionów złotych naraził Skarb Państwa mężczyzna zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Wystawiał fikcyjne faktury, które pod lupę wzięła Prokuratura Regionalna w Poznaniu. Dokumenty dotyczyły między innymi sprzedaży sprzętu elektronicznego oraz usług transportowych i serwisowych.

Mężczyzna usłyszał zarzuty wystawienia 652 fikcyjnych faktur między styczniem 2018 roku a kwietniem 2019. W sumie opiewały na ponad 12 milionów złotych.

Skarb Państwa został narażony na uszczuplenia podatkowe w wysokości ponad dwóch milionów złotych. „Jak wynika z ustaleń śledztwa, podejrzany nie dysponował dowodami zakupu towarów, które rzekomo później miał sprzedawać” – informują śledczy.

Prokuratura skierowała do poznańskiego sądu wniosek o tymczasowy areszt. Mężczyźnie grozi 25 lat więzienia. Śledczy zaznaczają, że sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: TVP.info

Brenna: Brutalny napad na księdza. Jest areszt dla podejrzanych

W Brennej (województwo śląskie) napadnięto na księdza. Zamaskowani sprawcy weszli do domu duchownego, a następnie pobili go i ukradli gotówkę oraz sprzęt elektroniczny. Policja aresztowała już podejrzanych: to dwóch mężczyzn i kobieta. Grozi im 12 lat więzienia.

Do rozboju, którego ofiarą padł ksiądz, doszło 19 marca na terenie parafii w Brennej (woj. śląskie). – Z relacji duchownego wynikało, że został on zaatakowany w swoim mieszkaniu przez nieznane mu osoby. Zamaskowani napastnicy podstępem zmusili duchownego do otworzenia drzwi, a następnie go pobili i związali, po czym ukradli gotówkę oraz sprzęt elektroniczny. Pokrzywdzony nie był w stanie opisać przestępców, ponieważ mieli założone kominiarki – opisują zajście cieszyńscy policjanci.

Dzięki wysiłkom mundurowych, udało się wpaść na trop kobiety i dwóch mężczyzn. Cała trójka została szybko zatrzymana – przy młodszym z mężczyzn znaleziono narkotyki. Przestępcy usłyszeli już zarzuty popełnienia rozboju, a sąd podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu ich na okres trzech miesięcy. Za popełnione przestępstwo grozi im nawet 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Legnica: Zabezpieczono ponad 1300 sztuk podrabianych zabawek i sprzętu AGD

Policjanci z Legnicy ustalili, że w jednym ze sklepów na terenie miasta są oferowane do sprzedaży towary, których zła jakość i niskie ceny mogą wskazywać na to, że naniesione na nie znaki towarowe znanych światowych producentów nie są autentyczne. W wyniku realizacji sprawy operacyjnej funkcjonariusze zabezpieczyli towar o wartości ponad 250 tys. złotych, wśród których były m.in. zabawki, zegarki, sprzęt elektroniczny i AGD. W sprawie zatrzymano dwóch mężczyzn. Za wprowadzanie do obrotu artykułów z podrobionymi znakami towarowymi znacznej wartości grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności oraz przepadek towaru.

Funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Legnicy uzyskali informację, że na obrzeżach miasta są oferowane do sprzedaży artykuły z podrobionymi znakami towarowymi znanych światowych producentów. Ponadto jak ustalili policjanci właściciele przedsiębiorstwa sprzedawali podróbki stacjonarnie oraz na internetowych aukcjach.

Policjanci Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Legnicy wraz z Prokuraturą Rejonową w Legnicy przeszukali pomieszczenia, w których miał znajdować się podrobiony towar. Na miejscu funkcjonariusze ujawnili szeroki asortyment zabawek i zegarków, sprzętu AGD. Przedmioty posiadały skazy i miały znaki towarowe znanych, markowych firm. Ponadto towar nie posiadał atestów. Niewykluczone, że ich skład i budowa mogłyby zagrażać zdrowiu bawiących się nimi dzieci.

Policjanci zabezpieczyli ponad 1300 produktów w postaci sprzętu elektronicznego, zabawek, maskotek, zegarków o wartości ponad 250 tys. złotych. W oględzinach towaru brali również udział przedstawiciele Kancelarii Prawnej w Warszawie reprezentującej pokrzywdzonych właścicieli znaków towarowych.

33 i 44-letni mieszkańcy Legnicy odpowiedzą teraz przed sądem.

Za wprowadzanie do obrotu artykułów z podrobionymi znakami towarowymi znacznej wartości grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności oraz przepadek towaru.
Źródło info i foto: Policja.pl

Oszukiwał metodą „na policjanta”

Sąd tymczasowo aresztował 29-latka, który jest podejrzany o oszustwa tzw. metodą na policjanta. Fałszywy policjant działał nie tylko na terenie Śląska. Osoby rozpoznające mężczyznę przedstawionego na zdjęciach, które padły jego ofiarą, lub mogące pomóc w wyjaśnieniu sprawy, proszone są o kontakt z policjantami z Mikołowa. Policja szuka poszkodowanych przez oszusta, który podawał się za policjanta. Jeśli go rozpoznajesz zadzwoń pod 112!

Zatrzymany 29-latek z Będzina jest podejrzany o oszustwa metodą „na policjanta”. Śledczy z Mikołowa ustalili, że mężczyzna przedstawiał się jako funkcjonariusz policji i pokazywał „policyjną” odznakę. Następnie wyłudzał pieniądze od osób starszych oraz „kontrolował” sklepy i „zabezpieczał” mienie w lombardach. Informował, że w tych punkach znajdują się przedmioty pochodzącego z przestępstwa. Wykorzystując łatwowierność swoich ofiar, po wypisaniu „protokołu przeszukania”, zabierał wybrane przedmioty – głównie złoto i sprzęt elektroniczny. Fałszywy policjant działał prawdopodobnie nie tylko na Śląsku.

W środę wpadł, bo miał pecha. W Kobiórze skontrolował auto, które prowadził…prawdziwy funkcjonariusz! Przykładał do szyby swojego auta, jak się później okazało, podrobioną odznakę policyjną i dawał ręką znak do zatrzymania pojazdu. W wyniku podjętych działań, mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu.

Zebrany do tej pory przez mikołowskich policjantów materiał dowodowy, pozwolił na przedstawienie mu 18 zarzutów. Okazało się, że fałszywy policjant od dłuższego czasu dopuszczał się podobnych oszustw w: Mikołowie, Sosnowcu, Częstochowie, Tychach, Siemianowicach Śląskich, Rudzie Śląskiej, Dąbrowie Górniczej, Katowicach, Strzelcach Opolskich i Tomaszowie Mazowieckim. Na wniosek policjantów i prokuratora sąd tymczasowo aresztował 29-letniego mężczyznę na 3 miesiące. Za popełnione przestępstwa może mu grozić nawet do 8 lat więzienia.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Szwecja: policja poszukuje mężczyzn ze zdjęć. Okradają konta bankowe starszych Szwedów

Policja ze Szwecji prosi o pomoc w schwytaniu osób z opublikowanych zdjęć. Bandyci kradną karty bankomatowe starszych osób. Mężczyźni są poszukiwani na scenie międzynarodowej. Ludzie na zdjęciach kradną karty bankomatowe i kody dostępu do kont bankowych, wypłacają pieniądze lub kupują sprzęt elektroniczny.

Czy wiesz, kim oni są?
Wyślij e-mail lub skontaktuj się telefonicznie: +46 77 114 14 000, lub za pomocą strony internetowej: polismyndigheten.stockholm@polisen.se

Kradli samochody

Opolscy policjanci uderzyli w przestępczość samochodową prowadzoną na terenie kilku województw. Odzyskali i zabezpieczyli 26 samochodów różnych marek, dużą ilość części pochodzących z kradzionych aut, sprzęt elektroniczny, a także urządzenia do omijania zabezpieczeń i uruchamiania pojazdów. Wartość zabezpieczonego mienia może sięgać nawet 1 mln złotych.
Kilkudziesięciu opolskich policjantów wkroczyło do dwóch dziupli samochodowych znajdujących się na terenie województwa małopolskiego i śląskiego. Realizacja sprawy nastąpiła bezpośrednio po kradzieży audi A4 i audi A3, która miała miejsce na terenie Tarnowskich Gór i Dąbrowy Górniczej.

Tego ranka, policjanci rozpracowujący grupę zajmującą się kradzieżami samochodów, na jednej ze stacji benzynowych w powiecie tarnowskim, zatrzymali czterech jej członków. W ręce kryminalnych wpadli trzej mieszkańcy Śląska w wieku 23 – 44 lata, którzy na umówione miejsce przyjechali skradzioną A4. Tam samochód miał trafić w ręce kolejnego członka grupy tym razem z Małopolski i to on miał zająć się zbyciem auta. W tym samym czasie inni funkcjonariusze zatrzymali kolejnego mężczyznę z województwa małopolskiego.
Jak ustalili policjanci, każdy z mężczyzn miał określoną rolę w tym procederze. Trzej mieszkańcy Śląska zajmowali się kradzieżami samochodów. Natomiast za demontaż, przerabianie i zbycie skradzionych aut odpowiedzialni byli 29 i 32 – latek z Małopolski. Miejsca, w których samochody rozkładane były na części, zlokalizowane były na terenie Małopolski w stodołach, budynkach gospodarczych a nawet w tzw. osiedlowym blaszaku.

W realizacji kryminalnych z KWP i KMP w Opolu pomagali funkcjonariusze z Tarnowa oraz opolscy antyterroryści. Efektem kilkudniowych, dynamicznie prowadzonych działań było odzyskanie 10 samochodów różnych marek m.in. mercedesów i audi pochodzących z kradzieży – cena jednego auta wahała się w granicach średnio 30 tys. złotych. Kryminalni w trakcie działań zabezpieczyli kolejnych 16 samochodów, dużą ilość części samochodowych pochodzących z kradzionych aut, zagraniczne tablice rejestracyjne, elementy wyposażenia pojazdów, sprzęt elektroniczny, laptopy i telefony komórkowe. Policjanci znaleźli również przedmioty służące do kradzieży samochodów m.in. łamaki i urządzenia elektroniczne do pokonywania zabezpieczeń i uruchamiania pojazdów.

Jak ustalili kryminalni do kradzieży samochodów dochodziło na terenie województw: opolskiego, małopolskiego i śląskiego. W tę przestępczą działalność zamieszanych było 2 mieszkańców Małopolski i 3 mieszkańców Śląska. Policjanci ustalili, że tylko od marca 2014 roku mogli ukraść lub usiłowali ukraść blisko 100 samochodów. W ich zainteresowaniu były głównie audi i mercedes.
Zatrzymani do tej spraw usłyszeli już prokuratorskie zarzuty. Trzej mieszkańcy Śląska usłyszeli po 10 zarzutów, w tym udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz kradzieży z włamaniem, z czego uczynili sobie stałe źródło dochodu. Jeden z mężczyzn dodatkowo usłyszał zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Pozostali dwaj (mieszkańcy Małopolski) usłyszeli po 4 zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz pomocy w zbywaniu przedmiotów pochodzących z przestępstwa.

Mieszkańców województwa śląskiego sąd tymczasowo aresztował na 3 miesiące. Wobec pozostałych dwóch mężczyzn prokurator zastosował dozór Policji, zakaz opuszczania kraju i poręczenie majątkowe. Wszyscy zatrzymani muszą liczyć się teraz z karą nawet 15 lat więzienia.
Żródło info i foto: Policja.pl

Wielka kradzież w fabryce Samsunga

Do gigantycznej kradzieży doszło w fabryce Samsunga w brazylijskim mieście Campinas, na północ od Sao Paulo. Złodzieje ukradli 40 tysięcy sztuk sprzętu elektronicznego o wartości 27 milionów euro. Napastnicy byli ubrani w fabryczne kombinezony oraz mieli identyfikatory. Byli także uzbrojeni, ale bez użycia siły opanowali jeden z budynków, terroryzując strażników i pracowników. Aby żaden z nich nie mógł wezwać policji, kazali im wyjąć baterie z telefonów komórkowych. Złodzieje, których było 20, spokojnie załadowali na siedem ciężarówek 40 tysięcy sztuk sprzętu elektronicznego, głównie najdroższych notebooków, tabletów oraz smartfonów i po ponad trzech godzinach od rozpoczęcia napadu, odjechali. Żródło info i foto: RMF24.pl

Operacja „Mariusz Trynkiewicz” będzie bardzo kosztowna

Oficer policji kierujący pionem, którego zadaniem miało być przeprowadzenie „operacji Trynkiewicz”, nagle zrezygnował – dowiedział się dziennik.pl. Sam rachunek za inwigilację pedofila i mordercy sięgnie milionów, a wielu ekspertów podkreśla, że nie może się ona udać. Jak informuje dziennik.pl, w operację może być – każdej doby – zaangażowanych nawet 16 funkcjonariuszy. Na same tylko pensje dla członków tego zespołu trzeba będzie wydać w ciągu pół roku 400 tysięcy złotych – wylicza portal. Dalsze koszta tej operacji jak samochody, sprzęt elektroniczny, to drugie tyle. Tymczasem dyrektorzy służby więziennej już zapowiedzieli, że będą chcieli, aby sąd przynajmniej dziesięciu wychodzących na wolność przestępców uznał za „niebezpiecznych”. Żródło info i foto: wp.pl

CBŚ zatrzymało 7 osób podejrzanych o oszustwa kredytowe

Policjanci z CBŚ oraz KWP w Olsztynie zatrzymali 7 osób podejrzanych o wyłudzenia kredytowe na zakup samochodów i sprzętu elektronicznego. Wśród zatrzymanych była Marta B. – kobieta wystawiała zaświadczenia o zarobkach i zatrudnieniu na osoby, które w rzeczywistości nie pracowały w jej firmie. Następnie fikcyjni pracownicy, po wyłudzeniu samochodu czy sprzętu, sprzedawali go i dzielili się zyskiem ze swoją „szefową”. Policjanci odzyskali 4 auta o łącznej wartości 200 tys. złotych. Wobec kobiety, która w sumie usłyszała 14 zarzutów, sąd zastosował tymczasowy areszt na 3 miesiące. Wśród zatrzymanych była Marta B. To ona była odpowiedzialna za cały proceder. Wykorzystała fakt, że miała zarejestrowaną działalność gospodarczą. To dawało jej możliwość wystawiała na inne osoby fikcyjnych zaświadczeń o zatrudnieniu i zarobkach, które później służyły do popełniania licznych oszustw. Żródło info i foto: Policja.pl

Matka przyprowadziła złodzieja na komisariat

Skruszony złodziej przyznał się do włamania w Rybniku. Co ciekawe, na komisariat zaprowadziła go… mama. 19-latek wracał z zakrapianego alkoholem spotkania ze znajomymi. Po drodze postanowił włamać się do siedziby jednej z firm. Łup był obfity – pieniądze, kluczyki do samochodu i drogi sprzęt elektroniczny. Jednak po włamaniu alkohol dał o sobie znać i 19-latek zasnął na łące. Kiedy się obudził, wziął tylko pieniądze i wrócił do domu. Tam o wszystkim opowiedział mamie, która niewiele się zastanawiając zaprowadziła go do pobliskiego komisariatu. Niedługo potem policjanci z psem tropiącym bez problemu znaleźli również skradzione w nocy przedmioty. Żródło info i foto: RMF24.pl