Kraśnik: Policja zabezpieczyła 15 kg marihuany

Policjanci z Kraśnika zatrzymali czterech mężczyzn i zabezpieczyli ponad 15 kg suszu konopi indyjskich. Narkotyki zostały ujawnione w trakcie przeszukań posesji zatrzymanych mężczyzn. Wszyscy zostali już tymczasowo aresztowani. Za posiadanie znacznych ilości środków odurzających grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Kraśniccy kryminalni ustalili osoby, które mogą posiadać znaczne ilości marihuany. Policjanci przeszukali miejsca, w których mogła znajdować się zabroniona substancja. Ujawnili w sumie ponad 15 kg suszu roślinnego. Badanie potwierdziło, że jest to marihuana. Narkotyki były przechowywane w różnych miejscach, tylko w jednym przypadku policjanci w budynku gospodarczym odnaleźli 12,5 kg.

Kolejne narkotyki zostały znalezione w samochodzie jednego z zatrzymanych, w trakcie przewożenia z miejsca uprawy do suszenia, w tym przypadku waga zabezpieczonych roślin wyniosła ponad kilogram. W ustalonym miejscu uprawy policjanci zabezpieczyli kolejne 2 kilogramy ziela konopi przygotowane do przetworzenia.

Zatrzymani mężczyźni to mieszkańcy gminy Kraśnik w wieku 23-25 lat. Wszyscy już wcześniej byli notowani za złamanie przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Na podstawie zgromadzonych przez policjantów materiałów młodym mężczyznom zostały postawione zarzuty uprawy, posiadania oraz udzielania środków odurzających.

Sąd Rejonowy pojął decyzję o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci aresztów tymczasowych wobec wszystkich zatrzymanych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Kraków: Usypiali obcokrajowców i okradali ich

Policjanci z I Komisariatu Policji w Krakowie zatrzymali przestępczy duet, który okradał bawiących się w klubach obcokrajowców. Podejrzani częstowali swoje ofiary drinkiem z zawartością środków psychoaktywnych, a te traciły świadomość. W towarzystwie kobiety odurzeni cudzoziemcy opuszczali lokal i wsiadali do taksówki, gdzie czekał wspólnik kobiety. Tam byli okradani. Sprawcy nie przebierali w środkach. 33-latek był brutalny – używał wobec pokrzywdzonych gazu, bijąc ich wmawiał, że próbowali zgwałcić 19-latkę. Następnie ofiara była wyrzucana z pojazdu na obrzeżach miasta. 19-letnia kobieta i 33-letni mężczyzna usłyszeli zarzuty. Niewykluczone, że mogą one jeszcze zostać uzupełnione.

Z ustaleń policjantów wynika, że para działała od początku sierpnia – schemat ich działania w każdym z przypadków był praktycznie identyczny. Młoda kobieta przebywała w jednym z klubów w centrum Krakowa. To tam przyglądając się imprezującym mężczyznom wybierała odpowiedni cel. Jak wynika z ustaleń policjantów, 8 sierpnia br. ofiarą przestępczego duetu padł obywatel Stanów Zjednoczonych.19-latka zabawiała swoją ofiarę, tak aby wzbudzić sympatię i zaufanie. Zawarcie nowej, szybko rozwijającej się znajomości oraz wizja upojnej nocy świętowane były alkoholem. Wykorzystując chwilę nieuwagi Amerykanina, kompan kobiety dosypał do drinka turysty środki psychoaktywne. Gdy substancja zadziałała i mężczyzna zaczął tracić kontakt z rzeczywistością, został wyprowadzony z lokalu do czekającej już pod klubem taksówki. W tym samochodzie został okradziony, a na koniec potraktowany przez taksówkarza gazem, który próbował wmówić mężczyźnie, że ten usiłował zgwałcić 19-latkę. Pokrzywdzony został wyrzucony z samochodu, a gdy doszedł do siebie zgłosił napad Policji. W podobny sposób został okradziony obywatel Ukrainy.

Policjanci podjęli działania, aby ustalić sprawców. Kilka dni później funkcjonariusze otrzymali kolejne zgłoszenie – tym razem celem rozbojarzy padł obywatel Arabii Saudyjskiej. Intensywne ustalenia, zabezpieczony monitoring, pełna mobilizacja policjantów z I Komisariatu Policji w Krakowie i prowadzone obserwacje lokali w rejonie Starego Miasta zakończyły się 28 sierpnia br., nad ranem, zatrzymaniem poszukiwanych podejrzanych. Policjanci przystąpili do akcji w momencie, gdy para podróżowała taksówką wraz z dwoma obywatelami Francji.

Zatrzymana 19-letnia kobieta i jej 33-letni kompan to mieszkańcy Krakowa. Byli zaskoczeni widokiem interweniujących funkcjonariuszy. Natomiast obcokrajowcy znajdowali się pod silnym działaniem środków odurzających, w związku z czym jeden z nich został przetransportowany do szpitala. Jak się okazało, taksówka nosząca oznaczenia jednej z krakowskich korporacji, należała do zatrzymanego, który posiada taksówkarską licencję. Przy mężczyźnie policjanci zabezpieczyli tabletki, które zostały przekazane do Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Krakowie celem dalszych badań.

Zatrzymani odpowiedzą za rozboje i kradzieże z włamaniem. Grozi im od 3 do 12 lat pozbawienia wolności. Jeżeli okaże się, że zabezpieczona substancja mogła wywołać nieodwracalne skutki zdrowotne zagrożone nawet utratą życia, para może wówczas usłyszeć dodatkowe zarzuty. Dziś podejrzani są przesłuchiwani w prokuraturze i trwają uzgodnienia co do zastosowania wobec nich środków zapobiegawczych.

Dzisiaj sąd zastosował jako środek zapobiegawczy wobec 19-latki dozór policyjny, a wobec 33-latka trzymiesięczny areszt tymczasowy. Grozi im od 3 do 12 lat pozbawienia wolności

Policjanci ustalają czy przestępcza para mogła dokonać więcej tego typu przestępstw.
Źródło info i foto: Policja.pl

30-latek rzucił się z maczetą na dziadka

Policja zatrzymała 30-letniego mieszkańca Piwnicznej-Zdroju, który maczetą poważnie ranił swojego dziadka. W krwi napastnika lekarze wykryli obecność silnych środków odurzających – poinformowało biuro prasowe małopolskiej policji.

Do zdarzenia doszło we wtorek wieczorem w Piwnicznej-Zdroju. 30-latek po ataku na 77-letniego dziadka wybiegł z domu. Obrażenia 77-latka były bardzo poważne – mężczyzna miał zranienia w okolicach głowy, tułowia oraz rąk. Ranny w stanie zagrażającym życiu został zabrany do szpitala. Rozpoczęły się poszukiwania napastnika, który – jak wszystko wskazywało – może znajdować się pod wpływem środków odurzających i jest uzbrojony w ostre narzędzie. Do działań poszukiwawczych prowadzonych przez sądecką policję został skierowany pluton alarmowy z Oddziału Prewencji Policji Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie – poinformowała policja.

Mężczyzna wymachujący maczetą na ulicy został zauważony około 1.30 w nocy. Ujęto go dopiero po oddaniu strzału ostrzegawczego z pistoletu i użyciu gazu pieprzowego. Po badaniu przeprowadzonym w szpitalu wykryto w krwi mężczyzny duże ilości silnie działających środków odurzających. Dalsze czynności wobec 30-latka będzie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Muszynie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Uderzenie lubelskich kryminalnych w narkobiznes

Kolejny cios lubelskich policjantów wymierzony w narkobiznes. Policjanci z KWP w Lublinie zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy odpowiadać będą za udział w obrocie znacznych ilości środków odurzających. Kryminalni zabezpieczyli ponad 40 kg marihuany. Wartość zabezpieczonych narkotyków szacowana jest na kwotę około 2 mln zł.

Pod koniec ubiegłego tygodnia policjanci z komendy wojewódzkiej, na jednej z ulic na lubelskich Tatarach, zatrzymali dwa samochody: Fiat Ducato i Renault Clio. Zatrzymanie pojazdów nie było przypadkowe. Z ustaleń policjantów wynikało, że w samochodach mają znajdować się narkotyki. Policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców Lublina w wieku 28 i 55 lat. W trakcie przeszukania samochodów funkcjonariusze ujawnili ponad 30 kg suszu roślinnego. Po zbadaniu narkotesterem okazało się, że jest to marihuana. Mężczyźni zostali zatrzymani i trafili do policyjnego aresztu.

Dalsze ustalenia policjantów doprowadziły ich do odnalezienia trzeciego samochodu, w którym ukryte były także środki odurzające. W zaparkowanym w Dzielnicy Bronowice samochodzie zabezpieczyliśmy kolejne 10 kg marihuany. Łącznie zabezpieczono 40 kg marihuany o wartości około 2 mln zł. Mundurowi zabezpieczyli także trzy pojazdy oraz pieniądze.

28-latek i 55-latek zostali już doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Lublinie, gdzie usłyszeli zarzuty uczestniczenia w obrocie znaczną ilością środków odurzających. Sąd przychylił się do wniosku Policji i Prokuratury i zastosował wobec podejrzanych tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy. 28-latek karany był w przeszłości za udział w bójce. Z kolei 55 latek był wielokrotnie karany m.in za. kradzieże z włamaniem, rozboje, wymuszenia rozbójnicze czy oszustwa.

Zgodnie z Ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii grozi im kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności. 55-latek będzie odpowiadał w warunkach powrotu do przestępstwa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Szczecinek: Dziecko połknęło amfetaminę. Sąd skazał ojca na rok więzienia

Ojciec dziecka, które połknęło narkotyki znalezione w zabawce trafi na rok do więzienia – zdecydował sąd w Szczecinku. Mężczyzna środki odurzające przechowywał w pudełku po jajku niespodziance. Do zdarzenia doszło w kwietniu ubiegłego roku. Folię z białym proszkiem w ustach dziecka zauważyła matka dziewczynki, która wezwała pogotowie. Dziecko miało wtedy 16 miesięcy i połknęło amfetaminę, którą ojciec trzymał w pudełku po słodyczach.

Prokuratura postawiła Maciejowi K. dwa zarzuty: nieumyślnego narażenia na utratę życia lub zdrowia osoby, nad którą ciąży na nim obowiązek opieki i zarzut związany z posiadaniem narkotyków. Maciej K. od początku nie przyznawał się do winy. Rodzina mieszkała wówczas w wynajmowanym mieszkaniu, a ojciec dziecka tłumaczył, że narkotyki należały do poprzedniego lokatora.

Wyrok nie jest prawomocny, a obrona zapowiedziała apelację. Ojciec wróci jednak do więzienia, bo odbywa karę za inne przestępstwo.
Źródło info i foto: TVP.info

Skierniewice: Wpadli z 2 kilogramami narkotyków

Kryminalni ze Skierniewic zabezpieczyli ponad 2 kilogramy środków odurzających i zatrzymali 4 osoby związane z przestępczością narkotykową. Trzy spośród zatrzymanych osób zostały tymczasowo aresztowane.

31 października 2018 roku w miejscowości Ruda koło Skierniewic kryminalni zatrzymali do kontroli suzuki swift. Z wcześniejszych ustaleń policjantów wynikało, że znajdujące się w nim osoby mogły posiadać przy sobie narkotyki. Podczas kontroli uwagę funkcjonariuszy zwrócił charakterystyczny zapach, przypominający marihuanę. Dwaj 23-letni mężczyźni pochodzący z terenu powiatu skierniewickiego zostali zatrzymani. Policjanci kontynuowali czynności procesowe między innymi przeszukując miejsca przebywania i samochody, których używali zatrzymani.

Jedno z przeszukań na terenie Łodzi doprowadziło do zatrzymania partnerki jednego z mężczyzn – 22-letniej łodzianki, która posiadała przy sobie narkotyki. Podczas kolejnego przeszukania miejsca zamieszkania i pomieszczeń gospodarczych użytkowanych przez jednego z zatrzymanych, policjanci znaleźli kartonowe pudło, a w nim 8 torebek marihuany, przedmiot przypominający broń palną oraz inne przedmioty. Łącznie zabezpieczono ponad 2 kg marihuany.

Policjanci ustalili, że mężczyźni prawdopodobnie uprawiali konopie w szklarni na terenie wynajmowanej posesji. Niewykluczone, że zabezpieczona marihuana pochodziła właśnie z tej uprawy. Sprawa została objęta śledztwem przez skierniewicką prokuraturę.

Trzy zatrzymane osoby usłyszały prokuratorskie zarzuty. 22-letnia łodzianka usłyszała zarzut posiadania substancji odurzających, 23-letni mieszkaniec powiatu skierniewickiego odpowie między innymi za posiadanie znacznej ilości substancji odurzających i uprawiania znacznej ilości środków odurzających, z kolei drugi 23-latek usłyszał zarzuty posiadania i uprawiania środków odurzających. Tego samego dnia sąd postanowił o tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące obu mężczyzn.

Policjanci nadal pracowali nad tą sprawą. 5 listopada 2018 roku zatrzymany został jeszcze jeden mężczyzna, który również usłyszał zarzuty związane z uprawą i posiadaniem znacznych ilości marihuany. 6 listopada 2018 roku, postanowieniem sądu, 25-letni skierniewiczanin został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Za posianie środków odurzających grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności, natomiast za ich uprawę grozi nawet do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Kolejny areszt za wprowadzenie narkotyków oraz środków odurzających na rynek

Dzięki stołecznym policjantom z wydziału do walki z przestępczością narkotykową kolejna osoba trafiła do aresztu za wprowadzanie na rynek krajowy i zagraniczny środków odurzających, substancji psychotropowych oraz psychoaktywnych, tzw. dopalaczy. 26-latek jest już dziewiątą zatrzymaną osobą, działającą w grupie, która zajmowała się tym nielegalnym procederem, a do tego jak ustali funkcjonariusze jednym z jego organizatorów. Michał B. usłyszał już w prokuraturze zarzuty. Może mu grozić kara co najmniej 3 lat więzienia.

W ostatnim czasie, dzięki stołecznym policjantom z wydziału zajmującego się zwalczaniem przestępczości narkotykowej osiem osób trudniących się wprowadzaniem na rynek środków odurzających, substancji psychotropowych oraz psychoaktywnych usłyszało zarzuty za te przestępstwa. W trakcie prowadzonych działań funkcjonariusze zabezpieczyli około 122 kilogramów dopalaczy i narkotyków. Jako pierwsi w kraju, skutecznie doprowadzili również do zlikwidowania dwóch, prawdopodobnie największych polskich sklepów internetowych oferujących do sprzedaży dopalacze, których bazy danych znajdowały się na serwerach jednego z krajów azjatyckich.

Dla policjantów zajmujących się tą sprawą priorytetem było zatrzymanie organizatora narkotykowego procederu. Po tym jak kilku członków grupy zajmującej się wprowadzaniem na rynek zabronionych substancji trafiło za kratki, mężczyzna opuścił miejsca zamieszkania i zaczął się ukrywać. Z informacji funkcjonariuszy wynikało, że 26-latek dotarł na Pomorze. Został zatrzymany w niewielkiej, nadmorskiej miejscowości, a następnie przewieziony do Komendy Stołecznej Policji.

Jak ustalili funkcjonariusze, 26-latek przydzielał zadania osobom działającym w grupie wprowadzającej na rynek narkotyki. Mężczyzna miał przygotowywać transport nielegalnego towaru, organizować miejsca gdzie ma być przechowywany oraz porcjowany. Michał B. miał również wielokrotnie przywozić narkotyki z terenu Chin oraz zajmować się ich przemytem z Holandii. Wprowadzone na rynek zabronione środki mogły trafić nawet do 15 tys. osób, które były klientami sklepu.

Dopalacze sprzedawane w sieci doprowadziły do śmierci 16-latka we wrześniu ubiegłego roku oraz ciężkiego zatrucia mężczyzny. Funkcjonariusze ustalają teraz, czy wprowadzane na rynek narkotyki nie spowodowały zagrożenia życia oraz zdrowia innych osób.

Mężczyzna usłyszał już zarzuty w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Praga Północ i został tymczasowo aresztowany przez sąd. Śledztwo w tej sprawie prowadzą stołeczni policjanci pod nadzorem prokuratury.
Źródło info i foto: Policja.pl

Polsko-hiszpański cios w narkobiznes

CBŚP wspólnie z policją hiszpańską rozbiło zorganizowaną grupę przestępczą. Jej członkowie podejrzani są o produkcję, przemyt i wprowadzanie do obrotu znacznych ilości środków odurzających. Podczas akcji w Gandii zlikwidowano plantację konopi oraz zabezpieczono 10,5 kg marihuany. Do sprawy zatrzymano cztery osoby, dwie w Hiszpanii i dwie kolejne w Polsce. W łódzkim wydziale zamiejscowym prokuratury krajowej podejrzanym ogłoszono zarzuty.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Łodzi ustalili, że kilku Polaków może prowadzić przestępczą działalność narkotykową w Hiszpanii. Funkcjonariusze przez wiele miesięcy pracowali nad tą sprawą. Wykonując kolejne czynności policjanci ściśle współpracowali z policją hiszpańską, przy wsparciu EUROPOL-u. W efekcie rozbili zorganizowaną grupę przestępczą działającą na terenie Europy zachodniej. Z ustaleń policjantów CBŚP wynika, że członkowie grupy zajmowali się produkcją, przemytem oraz wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości środków odurzających.

W styczniu przeprowadzono działania w Hiszpanii. Funkcjonariusze CBŚP, wspólnie z policjantami z Hiszpanii, w miejscowości Gandia przeprowadzili realizację sprawy. Podczas przeszukania domu wynajmowanego przez obywateli Polski znaleźli i zlikwidowali plantację prawie 200 krzewów konopi indyjskich oraz 10,5 kg gotowej marihuany. Do sprawy zatrzymano również dwoje obywateli Polski przebywających na stałe w Hiszpanii.

Policjanci CBŚP wiedzieli, że w sprawę zamieszane są inne osoby, które próbowały unikać kontaktu z organami ścigania. Bardzo ważne było, aby wszystkie osoby zamieszane w przestępczy proceder odpowiedziały przed sądem. Dlatego też w ostatnich dniach policjanci zatrzymali na południu Polski następne dwie osoby.

Po zebraniu materiałów dowodowych podejrzani usłyszeli zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz produkcji, przemytu i wprowadzania do obrotu znacznych ilości środków odurzających.

Sprawa jest rozwojowa i policjanci cały czas wykonują czynności pod nadzorem Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Łodzi.
Źródło info i foto: Policja.pl

Gdynia: Zabezpieczono 17 kilogramów narkotyków

Kryminalni z gdyńskiej komendy zatrzymali 34-latka podejrzewanego o posiadanie znacznej ilości środków odurzających. W trakcie przeszukania samochodu, którym poruszał się mężczyzna policjanci zabezpieczyli 9 kilogramów amfetaminy. Narkotyki ukryte były w zbiorniku na gaz LPG. Mężczyzna usłyszał zarzut dotyczący posiadania znacznej ilości narkotyków, grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. Wrocławscy policjanci z kolei ujawnili i zabezpieczyli znaczną ilość środków odurzających, które ukryte były na strychu jednego z opuszczonych obiektów w gminie Kąty Wrocławskie. Po sprawdzeniu przez specjalistów potwierdzono, że zabezpieczone narkotyki to marihuana w ilości blisko 8 kilogramów. W tej sprawie funkcjonariusze zatrzymali też mężczyznę, który za ich posiadanie odpowie teraz przed sądem

W nocy z czwartku na piątek (22/23.02) kryminalni z gdyńskiej komendy zatrzymali mężczyznę, którego podejrzewali o związek z przestępczością narkotykową. Z posiadanych informacji operacyjnych wynikało, że mężczyzna może posiadać w samochodzie, którym się poruszał znaczną ilość narkotyków. Funkcjonariusze obserwowali go przez pewien okres, a w dogodnym momencie podjęli decyzję o zatrzymaniu do kontroli samochodu, którym jechał i zweryfikowaniu swoich podejrzeń. W trakcie przeszukania samochodu uwagę mundurowych przykuł zbiornik na gaz LPG zamontowany w bagażniku samochodu. Policjanci podjęli decyzję o jego wymontowaniu i sprawdzeniu jego zawartości. Typowania funkcjonariuszy okazały się trafne. W butli na paliwo LPG zamiast gazu ujawnili dziewięć hermetycznie zamkniętych worków foliowych z zawartością białej, sypkiej substancji. Każdy z zabezpieczonych worków ważył około jednego kilograma. Sypką substancją po sprawdzeniu testerem narkotyków okazała się amfetamina.

Zatrzymany, 34-letni mieszkaniec Gdyni, usłyszał już zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu wobec zatrzymanego zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Zatrzymany był również poszukiwany do odbycia kary kilkudziesięciu dni pozbawienia wolności. Mundurowi sprawdzają jakie było przeznaczenia narkotyków i czy na koncie zatrzymanego nie ma innych przestępstw o podobnym charakterze.

Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Katach Wrocławskich zatrzymani 39-letniego mężczyznę podejrzanego o posiadanie znacznej ilości narkotyków.

Wcześniej policjanci prowadząc czynności operacyjne ustalili miejsce, w którym mogą być przechowywane spore ilości środków odurzających. Niezwłocznie przystąpili do działania i skontrolowali jeden z opuszczonych obiektów w gminie Kąty Wrocławskie. Na miejscu w pomieszczeniach strychowych ujawnili i zabezpieczyli worki z suszem roślinnym. Sprawdzenia potwierdziły, że zabezpieczone narkotyki to marihuana w ilości blisko 8 kilogramów.

Działając w tej sprawie policjanci zatrzymali 39-letniego mieszkańca powiatu wrocławskiego podejrzanego o przestępstwa narkotykowe. Na podstawie zgromadzonych materiałów mężczyzna usłyszał już zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających. Obecnie policjanci sprawdzają czy zajmował się również ich dystrybucją.

Przypomnijmy, że posiadanie narkotyków w świetle ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolości, a jeżeli w grę wchodzi ich znaczna ilość karą nawet do lat 10. Natomiast za handel sprawcy grozić może kara pozbawienia wolności do lat 8.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano trzech pod podchorążych. Jakie zarzuty?

Funkcjonariusze wydziału narkotykowego wkroczyli do budynku Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. W jednym z pomieszczeń znaleźli znaczną ilość narkotyków. Zatrzymano trzech podchorążych.

Policjanci – jak informuje RMF FM – otrzymali informację, że podchorążowie mogą mieć środki odurzające, a nawet nimi handlować. Wkroczyli więc na uczelnię. Tam próbowali dostać się do jednego z pomieszczeń zajmowanych przez podchorążych. Niestety, drzwi były zamknięte. Wywazyli je więc.

Z ustaleń reporterów RMF FM wynika, że studenci uczelni, gdy zauwazyli policję, próbowali pozbyć sie narkotyków. Część wyrzucili przez okno, część wyrzucili do sedesu. Było tego tak dużo, że zatkali kanalizację.
Źródło info i foto: wp.pl